nfa05
28.03.07, 20:43
a NFA za lustracją
www.nfa.pl/news.php?id=5195
Komunizm upadł 17 lat temu, jednak w nauce oraz edukacji nadal działa post-
PRLowski „układ”. W polskich uczelniach często na stanowiskach kierowniczych
są ludzie, którzy w tamtych czasach aktywnie działali w PZPR, tłumili
krytykę, a nawet pracowali dla SB. Wielu z nich ma mizerny dorobek naukowy,
prowadzi złą dydaktykę i sprzeciwia się reformom nauki w Polsce. W wielu
wypadkach działają oni nadal na szkodę innych, konkurencyjnych naukowców,
którzy zmuszani są do szukania pracy poza granicami kraju. Z tego względu
lustracja nauczycieli akademickich i naukowców jest uzasadniona.
Przeciwstawiamy się stwierdzeniom, że lustracja „godzi w
demokrację”, „przeszkadza w prowadzeniu badań”, „jest nieetyczna”, „narusza
godność”, „łamie kręgosłupy” itp. Wręcz przeciwnie. To m.in. brak lustracji
na początku lat 90-tych osłabił potencjał naukowy Polski i spowodował, że
wielu aktywnych naukowców albo wyjechało za granicę, albo odeszło 'z nauki'.
Pozostali natomiast beneficjenci systemu PRL-u tłumiący jakąkolwiek krytykę,
także naukową, która u nas praktycznie nie istnieje. Obecny exodus młodych
ludzi też po części jest spowodowany hermetycznością układów. Świetnie
wykształceni młodzi ludzie mówią wprost – nie mamy szans na pracę na
uniwersytecie - wezmą swoich. Sytuację w środowisku akademickim dobrze
ilustruje także fakt, że wiele osób zgłaszających się do NFA prosi o
utajnienie swoich danych. Trudno o dialog, skoro jest obawa mówienia swoim
głosem.
Ustawa lustracyjna, jak zresztą większość ustaw, ma swoje wady i trzeba je
usunąć. Ale jest niezbędna, podobnie jak ustawa dekomunizacyjna.
Współpracownicy SB i byli prominentni funkcjonariusze PZPR, nie powinni mieć
wpływu na formowanie młodzieży akademickiej. Historia ostatnich 17 lat
wykazała, że obecne środowisko akademickie nie jest zdolne do
samooczyszczenia. Trzeba mu w tym pomóc.