Dodaj do ulubionych

Trutki na Biskupinie

01.04.07, 18:33
Uwaga , jakaś kobieta rozkłada trutki na psy i koty . Są wzdłuż wału przy
Odrze i ponoć zdarzają się przy ulicach .
Radze psom zakładać kagańce , a koty trzymać w domu.
Obserwuj wątek
    • Gość: stefanox Re: Trutki na Biskupinie IP: *.wroclaw.mm.pl 01.04.07, 18:37
      no i stało się...
    • Gość: Sepolnianka Re: Trutki na Biskupinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.07, 18:37
      To samo na Sepolnie. Tak, tak, koty trzymać w domu i psy też. A ich kupy niech
      właściciele wynoszą elegancko popakowane w worki plastikowe.
    • allspice Re: Trutki na Biskupinie 01.04.07, 21:04
      A to tak można? Nie grozi za to jakaś kara? Przecież może doprowadzić do smierci
      zwierząt. Za utopienie psa -mężczyzna dostał pół roku.To ile dostania owa
      kobieta?
    • Gość: Leela Re: Trutki na Biskupinie IP: *.magma-net.pl 01.04.07, 22:18
      mam nadzieje ze to nie ponury zart?
      .
      .
      .
      jesli nie, to na ktorych walach? tych kolo cmentarza, czy wzdloz braci gierymskich?
      • Gość: Jagoda Re: Trutki na Biskupinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 08:03
        czy dotyczy to też wałów przy Mostach Chrobrego?
    • Gość: stefanox Re: Trutki na Biskupinie IP: *.wroclaw.mm.pl 02.04.07, 08:15
      to nie jest żart , słyszałem jak sąsiedzi o tym dyskutowali .
      To zdarza się właściwie każdego roku . Ludzie nie wytrzymują ludzkiej głupoty.
      Psy ganiające wolno bez kagańców , nie dalej jak w niedziele w parku
      szczytnickim widziałem kilka wilczórów latających bez kagańców , a na wałach
      jakiegoś pitbula tak samo . Koty szczające na meble w ogrodzie i bijące się po
      ulicach , wrzask , pryskanie i wielkie sranie . Do tego ptaki ginące masowwo w
      szponach kocich morderców (jeszcze niedawno można było oglądać kowaliki ,
      dzięcioły itd, teraz widzę tylko wróble i szpaki).
      Do moich sąsidów kotka przynosi ptaka 3 razy w tygodniu , a oni w radości
      nagradzają ją za to ...
      Dziwicie się , że są odgięcia w psychice w drugą stronę ?
      Straż Miejska ma dużo do roboty , czas żeby wykazali się skutecznścią.
      • Gość: Sepolnianka Re: Trutki na Biskupinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 19:09
        przperaszam rozsadnych włascicieli psów i kotów za moje ponure zarty, ale
        wiecznie sprżatam kupy cudzych pupilów - psie z chodnika, a kocie z trawnika.
        Próbowałam róznych odstraszaczy, ale są drogie i nie skuteczne.
        Naprawdę lubie i psy, i koty, a;e w mieście potrzebna jest dyscyplina: koty
        trzeba przyuczać do kuwety, a nie wypuszczać do ogrodu sasiadów (kot u sibie
        nie brudzi, bo to drapieżnik!). a po psach sprzątac. pozwalać sie psu załatwiać
        przed cudzą furtka. to naprawdę brak elementarnej kultury. Właściciela,
        oczywiscie.
        No to w koncu ktoś rozsypuje trutkę...
        • Gość: gość Re: Trutki na Biskupinie IP: *.akron.net.pl 03.04.07, 19:28
          proponuję rozsypać trutkę na mohery... żeby koty i psy mordować... stara k...
          To nie są żarty - o tym słychać wśród znajomych posiadaczy psów od dawna.
          Ludzie, pilnujcie swoich zwierzaków :( Ja mojego pieska nie puszczam ze smyczy -
          przygłupów nie brakuje :(
          • Gość: nemo Re: Trutki na Biskupinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.07, 21:19
            Przypominam sobie podobną historię chyba z przed 2-3 lat .Rejon sie nawet
            zgadza.Wówczas doszło do zatrucia i śmierci paru zwierzaków,dopiero sekcja zwłok
            wskazała na przyczynę śmierci.Obawiam się ,że zagrożenie jest naprawdę duże.
            • Gość: Ot tak.. Re: Trutki na Biskupinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 09:16
              Jestem na wałach codziennie, wychodzę tam z moim psem na spacer. Zaznaczam
              zwierzę jest spokojne, ułożone, nikogo nie atakuje. Pies pobiega, zrobi kupę w
              trawie i koniec. Komu ,tam właśnie, ta kupa przeszkadza? Natomiast dostrzegam
              inny problem o którym jakoś się nie pisze, problem śmieci zostawianych przez
              ucztujące towarzystwo. Butelki i puszki po piwie, plastykowe torebki, wypalone
              resztki po ogniskach- nikt nie sprząta po sobie. Za jakiś czas będziemy chodzić
              po potłuczonych butelkach, a trawy nie będzie widać spod plastyków. Czy pies,
              doprawdy, stanowi podstawowy problem, cel agresji i wyłożonych trutek dla
              eliminacji z tego świata? Gdzie, w końcu zwierzę ma sie wybiegać i wyszaleć? W
              sumie, w rejonie wałów nadodrzańskich, ludzie znacznie więcej robią złego w
              środowisku niż biegające psy, nawet wtedy, gdy robią tam kupy.
              • rolkidwie Re: Trutki na Biskupinie 04.04.07, 09:27
                Polska to kraj potłuczonego szkła , jest wszędzie .
                Chodzi o normalność , o porządne zchowanie się z psem , piwem i ogniskiem .
                Straż miejska , policja to ynajęci przez nas ludzie do ochrony miasta i naszej
                społeczności . Trzeba dzwonić , podnieść słuchawkę i zgłosić , nie krywac się
                za nickiem , choć Policja już często nie pyta kto zgłasza .
                To samo z pijanym sąsiadem o którym wiadomo , że jeździ autem po pijaku , z
                rodziną za ścianą gdzie mąż tłuczę żonę , albo ktoś oddaje dziecko na godzinę
                wujkowi np. z Holandii itd. Dzwonić , interesować się ! Nasza przyzłość nie
                jest w Irlandii , jest w Polsce.
                • Gość: Sepolnianka Re: Trutki na Biskupinie IP: 156.17.125.* 04.04.07, 11:00
                  Nie do wdrożenia. Ja nie wiem, czyje psy załatwiają sie pod moją furtką.
                  przeciez nie będę na nie czyhać za żywopłotem! A tym bardziej te koty, niektóre
                  piękne naprawdę, ech... One niczemu nie winne.
                  Z chodnika sprzatam też pety i opakowania po róznosciach. Nawet wolę tych co
                  rzucają na chodnik, od tych, co wrzucają butelki i puszki po piwie do ogrodu.
                  Idzie sobie ziom z dziewczyną i popija piwo, a potem ciach, puszka przez płot,
                  z fantazją. I co mam go legitymowac, zeby zgłosic dzielnicowemu?
                  Niestety nie wszystko da sie zwalić na prawo, rzad i słuzby mundurowe.
                  No po prostu buraki mieszkają we Wrocku
              • Gość: ewa Re: Trutki na Biskupinie IP: *.akron.net.pl 04.04.07, 13:34
                A mnie właśnie przeszkadza ta psia kupa i nic na to nie poradzę.
                Boję się psów biegających lużno i bez kagańca.
                Kilka lat temu pogryzł mnie taki właśnie "ułożony i spokojny" piesek.Właściciel
                nie mógł się nadziwić jak to się stało.Widocznie pies mnie nie polubił!
                Od tej pory nie życzę sobie ,żeby biegał obok mnie jakikolwiek pies.
                Ma być na smyczy i koniec.
                • Gość: Ot tak Re: Trutki na Biskupinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.07, 14:17
                  I to jest w całości "konstuktywna" odpowiedź i stanowisko. Nikt i nic się nie
                  liczy, ważne jest tylko to co dotyczy mnie ! Tak trzymać , a osiagniemy
                  szczyty...
                  • realista28 Re: Trutki na Biskupinie 04.04.07, 20:33
                    Gość portalu: Ot tak napisał(a):

                    > I to jest w całości "konstuktywna" odpowiedź i stanowisko. Nikt i nic się nie
                    > liczy, ważne jest tylko to co dotyczy mnie ! Tak trzymać , a osiagniemy
                    > szczyty...
                    >
                    Ewa ma racje , nie raz mieliśmy do czynienia z pogryzieniem przez psa
                    spokojnych przechodniów , bądź też bawiących się dzieci.
                    Pies może, według prawa, być spuszczony ze smyczy i bez kagańca tylko w
                    miejscach gdzie nie ma zagrożenia osób trzecich . Np. we własnym ogrodzie skąd
                    pies nie może się wydostać.
                    Niedawno chciałem pobiegać , i biegłem w kierunku śluzy Opatowiec kiej.
                    Nagle wyleciał pies i ugryzł mnie w nogę, miałem dzięki Bogu mocne spodnie ,
                    tego dnia było bowiem zimno. Właścicielka zareagowała głupimi słowami iż pies
                    rzucił się na mnie, bo jestem złym człowiekiem. Nie skaleczył mnie , inaczej
                    bym zadzwonił po policje.
                    Jest już cieplej i nie mam zamiaru biegać w spodniach, dlatego też gdy idę
                    biegać biorę z sobą coś , co zrani atakującego mnie psa, jeśli go nie zabije.
                    Dowiedziałem się od mojego adwokata, iż mam prawo w takiej sytuacji tak
                    zareagować. A wszelkie konsekwencje wynikłe z obrony mojego ciała ponosi
                    właściciel psa. Nawet gdyby doszło do śmierci tego biednego zwierzaka ,
                    właściciel tego psa będzie jeszcze ukarany.
                • Gość: stefanox Re: Trutki na Biskupinie IP: *.wroclaw.mm.pl 04.04.07, 16:37
                  masz do tego prawo .
                  mój pies biegał bez kaganca , az zauwazylem , ze ludzie sie go boja , dla tych
                  ludzi kupilem kaganiec i od tej pory widze , ze ludzi czuja sie pewnie mijajac
                  mojego psiaka i to sie im nalezy , natomiast moj pies nie zre śmieci .
                  martwi mnie tylko to , ze inne psy bez kagancow atakuja mojego , a ten nie moze
                  sie bronic ...
                  ja dojrzalem i zycze tego innym...
                  • Gość: Sepolnianka Re: Trutki na Biskupinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 18:43
                    Wlasnie, weźcie to pod uwagę. Mojemu skundlonemu wilkowi zakładałam kaganiec,
                    zeby świństw nie jadł. Dobre dla psa, dobre dla ludzi, ale niestety faktycznie
                    jest ten problem ataku przez innego czworonoga. Mój był dosć silny, więc z
                    małym psem i w kagańcu sobie radził...
                    Zrozumcie, ze obcy nie wie, co wasz pies szczeka: radość czy agresję
                    • Gość: dassa Babe złapać i na policje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 21:00
                      Złapać babsztyla debila i zaprowadzić ją na policje jak nie pomorze takie coś
                      zastosować inne środki do skutku!!!
                      • realista28 Re: Babe złapać i na policje 04.04.07, 21:50
                        Gość portalu: dassa napisał(a):

                        > Złapać babsztyla debila i zaprowadzić ją na policje jak nie pomorze takie coś
                        > zastosować inne środki do skutku!!!
                        >
                        Nie można stosować przemocy wobec właściciela psa. Wtedy on może powiedzieć iż
                        pies ciebie ugryzł , bo używałeś przemocy w stosunku do jego pana / pani.
                        Biedne są te zwierzątka naprawdę, szczególnie wtedy, gdy mają takich głupich
                        właścicieli.

    • Gość: Adam Re: Trutki na Biskupinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.07, 00:22
      Ja oduczyłem kota sąsiada przechodzenia przez moją posesję w prosty
      sposób.Kupiłem zabawkowy pistolet na kulki , pare razy trafiłem go w dupsko i
      od tamtej pory śladów na tarasie nie widuję...
      • Gość: gość Re: Trutki na Biskupinie IP: *.akron.net.pl 05.04.07, 09:02
        mój pies zawsze jest na smyczy i nie rozumiem zupełnie postępowania ludzi,
        którzy narażają innych i swojego psa i zdejmują smycz na dworze. Ale i na nich
        znalazł się bat - już sąsiadów kilka razy straż miejska ukarała mandacikiem. I
        racja! Niech bulą jak psa nie umieją wyprowadzić. Poza tym - dzieci. Nie
        pozwólcie dzieciom głaskać psów czy do nich podchodzić - dzieciaki nie są uczone
        jak obcować ze zwierzętami. Biegną z krzykiem i wyciągniętymi rękami, a pies aż
        cały się jeży ze strachu. A szczęśliwe mamusie - o patrz piesek, leć go
        pogłaskać. Grrr :|
        • realista28 Re: Trutki na Biskupinie 05.04.07, 11:59
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > mój pies zawsze jest na smyczy i nie rozumiem zupełnie postępowania ludzi,
          > którzy narażają innych i swojego psa i zdejmują smycz na dworze. Ale i na nich
          > znalazł się bat - już sąsiadów kilka razy straż miejska ukarała mandacikiem. I
          > racja! Niech bulą jak psa nie umieją wyprowadzić. Poza tym - dzieci. Nie
          > pozwólcie dzieciom głaskać psów czy do nich podchodzić - dzieciaki nie są
          uczon
          > e
          > jak obcować ze zwierzętami. Biegną z krzykiem i wyciągniętymi rękami, a pies

          > cały się jeży ze strachu. A szczęśliwe mamusie - o patrz piesek, leć go
          > pogłaskać. Grrr :|

          >
          Chyba nie masz na myśli iż matki powinny trzymać dzieci na smyczy ???
          • Gość: stefanox Re: Trutki na Biskupinie IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.07, 14:03
            to taki realista jesteś ?
            • realista28 Re: Trutki na Biskupinie 05.04.07, 14:21
              Gość portalu: stefanox napisał(a):

              > to taki realista jesteś ?
              >
              Niektórzy właściciele swoich zwierzątek może tak twierdzą ?
              Skoro w miejscach publicznych zachowują się tak , jakby byli on sami , to można
              wyciągnąć różne wnioski.
              • Gość: stefanox Re: Trutki na Biskupinie IP: *.wroclaw.mm.pl 05.04.07, 20:23
                kup kaganiec dla pupila , wesolych swiat
                • Gość: gość Re: Trutki na Biskupinie IP: *.akron.net.pl 05.04.07, 20:42
                  nie, mamy powinny mądrze wychowywać swoje dzieci i nie podjudzać ich do
                  szarpania każdym obcym psem.
    • Gość: Hycel_102 Ktoś wyręcza władze miasta. IP: *.lanet.net.pl 06.04.07, 01:10
      Czas zacząć egzekwować od właścicieli obsrańców sprzątania po sierściuchach.
      Też mam dość obsranego po horyzont miasta, gdzie nawet nogi na trawnik nie
      można postawić, żeby potem nie wydłubywać pikusiowego gówienka z buta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka