egoist
28.11.01, 21:25
Pewnie się wielu osobom narażę - ale trudno ! :)
Urodziłem się we Wrocławiu, tu studiowałem, tu mieszkam i pracuję.
Ostatnio w wielu rozmowach z moimi przyjaciółmi poruszaliśmy pewien wątek, o
którym chcę podyskutować. Chodzi o ludność tzw. napływową. Ratunku ! W wielu
firmach, bankach, instytucjach (np. chociażby administracji gminnej, rządowej)
ludzie ci – z Wałbrzycha i okolic, Kędzierzyna Koźla, Oławy, Oleśnicy,
Bolesławca, Zielonej Góry itp. tworzą powiązane ze sobą sitwy, koterie.
Promują się i z godnym podziwu zapałem wkręcają się w układy. Przykład ? -
Miejmy nadzieję zapomniany pan Oszast. Bezczelny, arogancki, bez kultury,
pchający swoją ładną córeczkę na plakaty w całym mieście. Ale to nie on jedyny.
Chcę aby zrozumiano mnie dobrze. Troszkę skromności, pokory. Nie mam nic
przeciwko ludziom z prowincji ale jestem przeciwnym prowincjuszom o
prowincjonalnej mentalności. Mam wielu przyjaciół spod Wrocławia, moi rodzice
urodzili się nie we Wrocławiu, więc wiem, że można inaczej !!
THE EGOIST.