Gość: magician Re: błąd Wyborczej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.03, 15:12 nie byłoby łatwiej, Gazeto, wytłumaczyć się? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: błąd Wyborczej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.07.03, 10:36 > nie byłoby łatwiej, Gazeto, wytłumaczyć się? :))) wstyd im Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Chyba powinnismy umowic sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.03, 10:19 co do urlopow, zeby nie zostawiac watku bez opieki na zbyt dlugo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up -------------------------------------------------- IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.03, 11:53 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrocławczyk czekamy gazeto na odpowiedz... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.03, 19:47 zwracam sie z uprzejmą prośbą o odpowiedź redakcji na wielokrotnie powtrxany post/Brak odpowiedzi swiadczy o braku szacunku dla forumowiczów. wrocławczyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up a nawet czytelnikow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.03, 16:36 > Brak odpowiedzi swiadczy o braku szacunku dla forumowiczów. a nawet czytelnikow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka i dlatego nie kupuje GW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.03, 09:00 gazeto czekamy.....choćby do usranej smierci by wam udowodnić jak traktujecie tych na których głupocie zarabiacie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piegdoń Re: i dlatego nie kupuje GW IP: *.wroc.gazeta.pl 14.07.03, 14:26 Gość portalu: anka napisał(a): > gazeto czekamy.....choćby do usranej smierci by wam udowodnić jak traktujecie > tych na których głupocie zarabiacie... Miła Pani, życzę długiego dobrego życia, a nie nagłej i usranej śmierci. Świat jest pełen wspaniałych forów, list dyskusyjnych, blogów. Pełen znakomitych tytułów, brać wybierać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: i dlatego nie kupuje GW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.03, 15:35 Droga Pani Piegdoń, Nie zdziwiłbym się, gdyby redakcja ignorowała niegrzeczne lub obraźliwe posty lub nawet nieistotne sprawy, a odpowiadała na istotne pytania zadane w kulturalny sposób. Ale dlaczego jest na odwrót??? To jest dziwne! Czy, żeby dostać jakąkolwiek odpowiedź, trzeba kogoś w redakcji wyprowadzić z równowagi? PS. "Nie odpowiemy na to pytanie." to już jest jakaś odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piegdoń Re: i dlatego nie kupuje GW IP: *.wroc.gazeta.pl 14.07.03, 18:44 Drogi Panie UP > PS. "Nie odpowiemy na to pytanie." to już jest jakaś > odpowiedź. Problem w tym, że ja nie chcę odpowiadać na ten wątek. Ani na te pytania. Tak zwyczajnie nie chcę i nie chcę się z tego tłumaczyć dlaczego nie chcę. Miło mi, że tak często pamięta Pan o odwiedzinach naszego forum, pozdrawiam, bo lubię ludzi konsekwentnych, co wcale nie znaczy, że odpowiadam na ich pytania. Zwyczajnie lubię. b. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: i dlatego nie kupuje GW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.03, 12:07 Droga Pani Piegdoń, > Problem w tym, że ja nie chcę odpowiadać na ten wątek. Ani na te pytania. Tak > zwyczajnie nie chcę i nie chcę się z tego tłumaczyć dlaczego nie chcę. Dziennikarze powinni (chyba) miec cos w rodzaju poczucia odpowiedzialnosci za slowo. Jezeli dziennikarz pisze artykul, to (chyba) wie, dlaczego go pisze i dlaczego go publikuje. Czy w przypadku artykulu, o ktorym caly czas mowa, ten powod to tajemnica, cos wstydliwego moze??? ups Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: i dlatego nie kupuje GW IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.07.03, 11:24 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY To się nazywa mieć poczucie siły. IP: *.dtvk.tpnet.pl 16.07.03, 09:56 A moze to zwykłe zarozumialstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piegfdoń Re: To się nazywa mieć poczucie siły. IP: *.wroc.gazeta.pl 16.07.03, 12:48 Gość portalu: duzY napisał(a): > A moze to zwykłe zarozumialstwo? może, ale to nie ja podpisuje się "duzY" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY Osobiste wycieczki? IP: *.dtvk.tpnet.pl 16.07.03, 13:04 Nieładnie. To chyba jednak nie zarozumialstwo, to arogancja. Odpowiedz Link Zgłoś
wedzonka Znow zgadzam sie z DuzYm... (do czego to doszlo!) 01.08.03, 15:38 Gość portalu: duzY napisał(a): > Nieładnie. > To chyba jednak nie zarozumialstwo, to arogancja. Tak, takie zarzucanie komus zarozumialstwa to arogancja... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ukulelka Re: błąd Wyborczej 16.07.03, 14:58 Słodka matkooooo.......... dajcie spokój. Przestań się jakać duży. Oni miec rację, to drukowac. Oni nie miec racji to milczeć. Zluzuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY Chyba masz rację. IP: *.dtvk.tpnet.pl 16.07.03, 15:01 W sumie Szanowna Pani Redaktor odpowiedziała na postulat odniesienia się do problemu. W tłumaczeniu na polski zabrzmiało to mniej więcej jak: "mam was w d... ". Chyba należy to uznać za wszystko co GW ma na ten temat do powiedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oz w tym kontekście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.03, 17:08 Gość portalu: duzY napisał(a): >W tłumaczeniu na polski zabrzmiało to mniej więcej jak: "mam was w > d... ". zaczyna się jawić twój nick jako głęboka skrywana genitalno-analna frustracja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny up a w jeszcze innym kontekście IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 20:14 to nie wiedziałem że w Gazecie Wyborczej pracują tacy ludzie jak Oz. Pani Piegdoń: winszuję współpracowników, no bo kto inny w tym wątku obrażałby w ten sposób duzY'ego? A do wszystkich upów: dajmy sobie spokój, widać w tym wątku gołym okiem jak szefostwo naszej (naszej??????) Gazety Wyborczej Wrocław traktuje swoich klientów. Dziesięć lat na kierowniczym stołku to naprawdę dla niektórych zbyt dużo. Może podeślemy link do tego wątku komuś wyżej? Tak tak pani redaktor: są jeszcze ludzie nad panią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY Nie czuję się obrażony. IP: *.dtvk.tpnet.pl 17.07.03, 10:30 Mam satysfakcję z bezsilności interlokutorów (piegdoń, Oz), którzy miast merytorycznej odpowiedzi muszą uciekać się do inwektyw i osobistych wycieczek. Bo żeby obrazić nie wystarczy wulgarność lub arogancja. Stąd ich poirytowanie. Co do słania linku wyżej to mam watpliwości - ryba psuje sie od głowy. Poza tym nie widzę jakoś interesu w tym by akurat Wyborcza (czy jakakolwiek inna gazeta) korzystała z mojej pomocy w uwiarygodnianiu się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Oz jeżeli wkładasz IP: 150.254.97.* 17.07.03, 12:18 w usta naczelnej słowa,których nie wypowiedziała (a raczej obrzydliwy tekst,którego nie wypowiedziała) nie możesz oczekiwać innej reakcji na swą obrzydliwość zamień słowo "nick" na "problem",jeżeli mialoby ci to sprawić ulgę "inny apie"-sądzisz,że na tym forum tylko dziennikarze Gazety reagują na chamstwo? bez odbioru Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY Nigdzie nie napisałem, że Szanowan IP: *.dtvk.tpnet.pl 17.07.03, 12:24 Panie Redaktor uzyła tych słów. Po prostu przetłumaczyłem ich wymowę na prosty język (tak jak ja prostaczek te słowa zrozumiałem). Szanowna Panie Redaktor nie sprostowała to chyba wiernie oddałem jej intencje. > zamień słowo "nick" na "problem",jeżeli mialoby ci to sprawić ulgę. Nie bardzo kumam (ale nie jestem żabą). I po co coś miałoby mi sprawić ulgę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psycho Re: Nigdzie nie napisałem, że Szanowan IP: *.pwsbia.edu.pl / 172.16.1.* 18.07.03, 01:07 I po co coś miałoby mi sprawić ulgę? Spory problem tu widze, jako psycholog. a. ze wzrostem - kurcze czuje tu nie wiecej niz 167 u faceta b. z branza - mam poczucie, ze pokrewna prasie (gorszy tytul?) c. z kasa - mniej pokrewna prasie (szkola) d. z rozumieniem, ze ta dyskusja nie jest o rozmiarach Duzego e. easy, facet, wyluzuj........... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzY Z leżanki u psychoanalityka. IP: *.dtvk.tpnet.pl 18.07.03, 11:17 Gość portalu: psycho napisał(a): > Spory problem tu widze, jako psycholog. > a. ze wzrostem - kurcze czuje tu nie wiecej niz 167 u faceta > b. z branza - mam poczucie, ze pokrewna prasie (gorszy tytul?) > c. z kasa - mniej pokrewna prasie (szkola) > d. z rozumieniem, ze ta dyskusja nie jest o rozmiarach Duzego > e. easy, facet, wyluzuj........... Ad.1. duzY błąd (poza tym geneza nick name nie ma ze wzrostem nic wspólnego). Ad.2. pudło, całkowicie inna branża. Ad.3. nie liczę innym kasy więc nie wiem, ale sam nie narzekam. Ad.4. ten problem z rozumieniem to Twój? No to tym razem się zgadzam. Ad.5. jakbyś mnie znał to wiedziałbyś, że rada jest bezzasadna. Wniosek - ucz się nadal bo nie będe z Twoej pomocy korzystał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hrabiaa Re: błąd Wyborczej IP: *.dtvk.tpnet.pl 26.07.03, 14:29 W dzisiejszym, sobotnim wydaniu wrocławski redaktor-znawca podpisując zdjęcie z Czekoladowej pomylił Szczecin z Zabrzem. Rejestracja samochodu ze zdjęcia jest ze Śląska, a nie ze Szczecina. Panie redaktorze! Szczecin ma na początku rejestracji Z. Task to jest, gdy się pisze na odwal Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Redakcjo - prawdziwa cnota krytyki się nie boi. 29.07.03, 11:57 Skomentujecie to, czy zastosujecie metodę "na cykora"? Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Tu masz odpowiedź. 30.07.03, 11:04 Pani Piegdoń napisała mi, że w ciągu ostatnich 11 lat nie było międzyredakcyjnego porozumienia w tej sprawie. www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=72&w=7171016&a=7192376 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up pytanie pozostaje otwarte IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.07.03, 12:15 niezaleznie od jakiegokolwiek porozumienia "wiadomo że każdy taki artykuł to zachęta dla kolejnych i wielka nagroda dla opisanego" czy ktos w redakcji sie nad tym zastanawial? co zadecydowalo o publikacji? itd. itp. Odpowiedz Link Zgłoś
joe_stru Re: błąd Wyborczej 31.07.03, 14:10 Szanowna Pani redaktor Piegdoń raczy mijać się z prawdą. Porozumienie takie rzeczywiście było. Nie podpisano żadnych uzgodnień , natomiast zawarto tzw. umowę dżentelmeńską. Nie wzięto widać pod uwagę , że niektóre media reprezentowane były przez nie-dżentelmenów. Być może zresztą GW w ogóle nie była reprezentowana na tym spotkaniu. Biorąc pod uwagę styl forumowych wypowiedzi Pani Redaktor P. nie dziwiłbym się szczególnie.pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piegdoń Re: cholerny błąd Wyborczej IP: *.wroc.gazeta.pl 31.07.03, 18:40 joe_stru napisał: > Szanowna Pani redaktor Piegdoń raczy mijać się z prawdą. Porozumienie takie > rzeczywiście było. Nie podpisano żadnych uzgodnień , natomiast zawarto tzw. > umowę dżentelmeńską. Nie wzięto widać pod uwagę , że niektóre media > reprezentowane były przez nie-dżentelmenów. Być może zresztą GW w ogóle nie > była reprezentowana na tym spotkaniu. Biorąc pod uwagę styl forumowych > wypowiedzi Pani Redaktor P. nie dziwiłbym się szczególnie.pzdr. Jedno jest pewne; koledzy z konkurencji są dżentelmenami, mają dłuższą historię zawodową i widać pamięć lepszą. Bo ja przez jedenaście lat pracy patrz. wpływu na kształt gazety i takiego porozumienia z nikim nie zawierałam. 1. Czy to znaczy, że Wyborczej na takie spotkania się nie zaprasza? Wątpię. To jednak - choćby życzenie konkurencji było inne - wciąż najchętniej czytana gazeta w tym regionie. 2. Zaprasza się Wyborczą, ale nie mnie i ktoś za moimi plecami w imieniu Gazety Wyborczej zawiera takie porozumienia nic mi o tym nie mówiąc? Bez komentarza, choć istotnie dziennikarze w tej gazecie mają dużą samodzielność. 3. Rozumiem, że na tym spotkaniu nieformalnym i nie zakończonym jakimkolwiek dokumentem był ktoś od nas - jakiś nie-dżentelmen (nieludź jakiś) głową machał na tak, a później się wszystkiego wyparł? Czy to właśnie Pan chce nam zarzucić? Czy z całą stanowczością powtórzy Pan ten zarzut podając czas, miejsce świadków tego porozumienia. Albo przynajmniej nazwisko kogoś kto tam był? Akurat wśród byłych naczelnych łatwo będzie mi te okoliczności potwierdzić, z wieloma mam serdeczny kontakt do dziś. 4. A może Pan myli porozumienie medialne z permanentymi apelami policji do mediów, by nie pisać tego i tego dla dobra śledztwa? Jakieś spotkanie "na policji" z dziennikarzami? A może prośby i kolejne faksy od rozmaitych rzeczników są dla Pana wystarczającym powodem żeby zdjąć temat z gazety? Może Pan nie rozumie, że gazeta może być niezależna i szanując rozmaite dobra rozmaitych śledztw musi sama podejmowac decyzje. Za każdym razem. Jeśli Pan istotnie pracuje w mediach to pewnie wie, jak rzecznicy prasowi karają niepokorne redakcje, jak oddają konkurencji newsy, nie odbierja telefonów, jak nakazują przesyłanie pytań faksem byleby tylko opóźnić dostęp do inforamcji. Wrocławski rynek prasowy ma wielkie szczęście. I my Wrocławianie też. Mamy bardzo dobre lokalne gazety - wiem, bo wiele czasu spędzam czytając to, co drukuje się w innych miastach. Dlatego porozumienie w jakiejś dobrej sprawie nie byłoby żadną ujmą na honorze. Fajne porozumienia są fajne. Ale nigdy nie podpiszę i nie przystapię do "spisku" w którym z góry deklaruje się robienie gazety pod czyjeś dyktando; policji czy innych instytucji. I ich rzeczników. A do tego sprwadza się takie samoograniczenie. Nigdy nie dam się zastrzszyć myśleniem, że jak bedziemy niegrzeczni "to nam nie dadzą". My też żyjemy w tym mieście, i jako mieszkańcy, i w ich imieniu pytanmy i piszemy. Oni nam ufają. Wiedzą, że w swojej gazecie ktoś im napisze, dlaczego ewakuowano szpital, sąd czy zamknięto przejazd przez Most Grunwaldzki. Jeśli następnego dnia po istotnym wydarzeniu nie ma czegoś w gazecie to czytelny znak dla Czytelnika - mój tytuł trzyma z kimś innym, nie ze mną. A to poważny błąd. 5. Poziom odpowiedzialności za drukowane słowa bierze na siebie tytuł i to rdedakcja za każdym razem rozstrzyga - pisać czy nie. Że w takich sprawach nie może być żadego automatyzmu, bo każda z tych spraw jest inna. Fajnie jest napisać - taka postawa nakręca czubka i robi mu dobrze. Ale czy fajnie jest rżnąć głupa, że w szkole nic sie nie dzieje, a policja tam stoi ot tak, dla fasonu? Czy przyzwoicie jest nie pisać, chociaż mamy wiele wiadomości na ten temat? Czy informacja w takiej sprawie nie jest bezwzględnym obowiązkiem lokalnej gazety wobec lokalnej społeczności? Czy też wygodniej jest mysleć, nie piszemy bo jest porozumienie. Proszę Pana, ja też mam dzieci w szkole i jedno wiem - jako rodzic mam prawo wiedzieć co grozi dziecku w szkole, kto i czym je straszy, i sama chcę podjąć decyzję - dzieci idą do szkoły czy nie. Miasto odmówiło jakiegokolwiek komunikatu na poczatku sprawy, tak samo jak policja. Oszczędzę szczegółów jak były prowadzone z nami negocjacje na temat przemilczania tego tematu. Bo mi wstyd za tych właśnie dżentelemenów, którzy feralnego majowego wieczoru chwycili za telefony. 6. Jeśli chodzi o to czy jestm czy nie jestm dżentelenem - w tej sprawie, jak i w wielu zasadniczych - nie jestem. Potrafię powiedzieć, żeby - gazetę pocałować w winietę. Nie chcę przez to powiedzieć, że gazeta nie popełnia błędów, że znamy odpowiedzi na wszystkie pytania, że nie zdarzyło nam się zmarnować tematu, przybredzić albo przynudzić. Owszem i mamy tego pełną świadomość. Bo najbardziej krytycznymi czytelnikami gazety są sami jej dziennikarze. I na tym pragnę zakończyć przydługi list do Nieznanego mi Pana, przepraszam Forum za ciężkawą formę. I zdaje sobie sprawę, że: - za arogancję i interpunkcję będzie mi się obrywać przez następne 200 postów - za brak odpowiedzi na wątek rowerowy - kolejne (temat rozprawki czemu Wyborcza trzyma z cyklistami?) - za to, że Słowo z Weczorem są coraz lepsze i jak się chce coś przeczytać to... etc, etc, OK, wszystkie te grzechy są moje. Bardzo serdecznie Wszystkich pozdrawiam, a rzeczników miejskich instytucji, którzy tu często wpadają najserdeczniej Barbara Piegdoń Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: the man who speaks in anagrams Re: cholerny błšd Wyborczej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.03, 09:31 berdzo, eż ine catir napi zapocicu murohu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filip marczyński odpowiadam IP: *.prw.pl 01.08.03, 12:16 Gość portalu: piegdoń napisał(a): ) joe_stru napisał: ) ) ) Szanowna Pani redaktor Piegdoń raczy mijać się z prawdą. Porozumienie taki ) e ) ) rzeczywiście było. Nie podpisano żadnych uzgodnień , natomiast zawarto tzw ) . ) ) umowę dżentelmeńską. Nie wzięto widać pod uwagę , że niektóre media ) ) reprezentowane były przez nie-dżentelmenów. Być może zresztą GW w ogóle ni ) e ) ) była reprezentowana na tym spotkaniu. Biorąc pod uwagę styl forumowych ) ) wypowiedzi Pani Redaktor P. nie dziwiłbym się szczególnie.pzdr. ) ) ) Jedno jest pewne; koledzy z konkurencji są dżentelmenami, mają dłuższą historię ) zawodową i widać pamięć lepszą. -----)Niektórzy są , niektórzy pewnie nie.Co do historii zawodowej i pamięci - jak wyżej. Ja pracuję 0d 1993. Bo ja przez jedenaście lat pracy patrz. wpływu ) na kształt gazety i takiego porozumienia z nikim nie zawierałam. ----) A to chyba nie oznacza ,że go nie było , prawda? ) 1. Czy to znaczy, że Wyborczej na takie spotkania się nie zaprasza? Wątpię. ) To jednak - choćby życzenie konkurencji było inne - wciąż najchętniej czytana ) gazeta w tym regionie. ----) Nie wiem. Prawdopodobnie się zaprasza. ) 2. Zaprasza się Wyborczą, ale nie mnie i ktoś za moimi plecami w imieniu Gazety ) ) Wyborczej zawiera takie porozumienia nic mi o tym nie mówiąc? ) Bez komentarza, choć istotnie dziennikarze w tej gazecie mają dużą ) samodzielność. ----)Nie sądzę. ) 3. ) Rozumiem, że na tym spotkaniu nieformalnym i nie zakończonym jakimkolwiek ) dokumentem był ktoś od nas - jakiś nie-dżentelmen (nieludź jakiś) głową machał ) na tak, a później się wszystkiego wyparł? Czy to właśnie Pan chce nam zarzucić? ----) Nie , zupełnie nie to. Myślałem ,że to jasne. ) Czy z całą stanowczością powtórzy Pan ten zarzut podając czas, miejsce świadków ) ) tego porozumienia. Albo przynajmniej nazwisko kogoś kto tam był? ) Akurat wśród byłych naczelnych łatwo będzie mi te okoliczności potwierdzić, z ) wieloma mam serdeczny kontakt do dziś. ----) Proszę bardzo, oto szczegóły. Nigdy nie twierdziłem ,że zostało zawarte "na papierze " jakiekolwiek porozumienie , czy umowa "od - do" na ten temat. Do rozmów na ten temat doszło dwukrotnie. Ostatnio temat ten był poruszany przy okazji wyjątkowo ohydnych alarmów o bombach w szpitalach. Doszło wówczas do ewakuacji szpitala Wojewódzkiego i , zdaje sie , kolejowego. Rzecznikiem Policji był p. Andrzej Kubica. Wtedy rzeczywiście mieliśmy raczej do czynienia z apelem policji - zresztą przez większośc życzliwie przyjętym. Pierwsze spotkanie na ten temat odbyło sie w roku 1997. Informacje o tym przekazał mi mój ówczesny szef - z przyczyn wyższych trudno będzie go o cokolwiek zapytać. Rozmawiałem jednak z klkunastoma dziennikarzami , którzy to spotkanie pamiętają.Jeszcze raz podkreślam , że nigdy nie twierdziłem , że podpisano jakiś dokument. Po prostu umówiono się. Takie informacje zostały mi przekazane. Nie sądzę , by ktoś mnie oszukiwał , bo i po co. ) 4. ) A może Pan myli porozumienie medialne z permanentymi apelami policji do mediów, ) ) by nie pisać tego i tego dla dobra śledztwa? Jakieś spotkanie "na policji" z ) dziennikarzami? ----) Jak wyżej. ) A może prośby i kolejne faksy od rozmaitych rzeczników są dla Pana ) wystarczającym powodem żeby zdjąć temat z gazety? Może Pan nie rozumie, że ) gazeta może być niezależna i szanując rozmaite dobra rozmaitych śledztw musi ) sama podejmowac decyzje. Za każdym razem. ---) Rozumiem i potwierdzam. Nie wiem , co wspólnego ma informacja o idiocie dzwoniącym na alarmowy numer policji z "dobrem śledztwa" ) Jeśli Pan istotnie pracuje w mediach to pewnie wie, jak rzecznicy prasowi ) karają niepokorne redakcje, jak oddają konkurencji newsy, nie odbierja ) telefonów, jak nakazują przesyłanie pytań faksem byleby tylko opóźnić dostęp do ) ) inforamcji. ----) Wiem. Pamietam, jak jeden z wrocławskich rzeczników nagrał na swoim telefonie komórkowym następującą informację. "Jestem na urlopie. Jeśli ktoś bardzo potrzebuje informacji natychmiast , niech dzwoni do red. X z GW. On wszystko wie najlepiej" :))) ) Wrocławski rynek prasowy ma wielkie szczęście. I my Wrocławianie też. Mamy ) bardzo dobre lokalne gazety - wiem, bo wiele czasu spędzam czytając to, co ) drukuje się w innych miastach. Dlatego porozumienie w jakiejś dobrej sprawie ) nie byłoby żadną ujmą na honorze. Fajne porozumienia są fajne. ----) No. Potwierdzam. ) Ale nigdy nie podpiszę i nie przystapię do "spisku" w którym z góry deklaruje ) się robienie gazety pod czyjeś dyktando; policji czy innych instytucji. I ich ) rzeczników. A do tego sprwadza się takie samoograniczenie. Nigdy nie dam się ) zastrzszyć myśleniem, że jak bedziemy niegrzeczni "to nam nie dadzą". My też ) żyjemy w tym mieście, i jako mieszkańcy, i w ich imieniu pytanmy i piszemy. ----) No , jak dla mnie to jest właśnie spiskowa teoria dziejów. Jakie "dyktando""??? jakie "zastraszenie"??? W tym akurat przypadku to tylko zdrowy rozsądek. Oni ) ) nam ufają. Wiedzą, że w swojej gazecie ktoś im napisze, dlaczego ewakuowano ) szpital, sąd czy zamknięto przejazd przez Most Grunwaldzki. ) Jeśli następnego dnia po istotnym wydarzeniu nie ma czegoś w gazecie to ) czytelny znak dla Czytelnika - mój tytuł trzyma z kimś innym, nie ze mną. ) A to poważny błąd. ----) Czytelnikami na pewno wstrząśnie informacja , że Jasio z 7mej "b" bał się klasówki i zadzwonił z informacją ,że w szkole jest bomba. ) 5. ) Poziom odpowiedzialności za drukowane słowa bierze na siebie tytuł i to ) rdedakcja za każdym razem rozstrzyga - pisać czy nie. Że w takich sprawach nie ) może być żadego automatyzmu, bo każda z tych spraw jest inna. ----) Ozcywiście. Zgadzam się całkowicie. Absolutnie jestem przeciwny jakiemukolwiek automatyzmowi. My też nieraz uznajemy , że taką , czy inną informację trzeba podać "mimo coś tam" ) Fajnie jest napisać - taka postawa nakręca czubka i robi mu dobrze. ) Ale czy fajnie jest rżnąć głupa, że w szkole nic sie nie dzieje, a policja tam ) ) stoi ot tak, dla fasonu? Czy przyzwoicie jest nie pisać, chociaż mamy wiele ) wiadomości na ten temat? Czy informacja w takiej sprawie nie jest bezwzględnym ) obowiązkiem lokalnej gazety wobec lokalnej społeczności? ----) Jest. W tej akurat sprawie nie mam wątpliwości. To raczej Policji i władzom cos się pomyliło.Najpierw , zdaje się , wywiesili na szkołach te swoje informacje i ostrzeżenia , a potem domagali się ciszy. To było lekko paranoidalne. ) Czy też wygodniej jest mysleć, nie piszemy bo jest porozumienie. ----) Wygodniej jest po prostu myśleć. Co komu daje informacja o fałszywym alarmie bombowym na dworcu , podana kilkadziesiąt godzin po sprawie??? Kogo to obchodzi?? Radio akurat ma tu większe pole do popisu - podaje informacje aktualne , które mogą być przydatne dla podróżnych. My akurat podaliśmy , ze to się działo "z przyczyn technicznych" Nie uważam , że kłamaliśmy. A Wy zrobiliście z tego pierwszą stronę. ( GW 14.08.1999 , nr 189) ) Proszę Pana, ja też mam dzieci w szkole i jedno wiem - jako rodzic mam prawo ) wiedzieć co grozi dziecku w szkole, kto i czym je straszy, i sama chcę podjąć ) decyzję - dzieci idą do szkoły czy nie. ----)Rozumiem to i zgadzam się. ) Miasto odmówiło jakiegokolwiek komunikatu na poczatku sprawy, tak samo jak ) policja. Oszczędzę szczegółów jak były prowadzone z nami negocjacje na temat ) przemilczania tego tematu. ) Bo mi wstyd za tych właśnie dżentelemenów, którzy feralnego majowego wieczoru ) chwycili za telefony. ---)Rozumiem to. ) 6. Jeśli chodzi o to czy jestm czy nie jestm dżentelenem - w tej sprawie, jak i ) ) w wielu zasadniczych - nie jestem. Potrafię powiedzieć, żeby - ) gazetę pocałować w winietę. -----) Wiem to z poprzednich postów. ) Nie chcę przez to powiedz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filip marczyński zjadło mi pozdrowienia. IP: *.prw.pl 01.08.03, 12:27 pozdrawiam więc serdecznie , Filip Marczyński , Polskie Radio Wrocław. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piegdoń Re: zjadło mi pozdrowienia. IP: *.wroc.gazeta.pl 01.08.03, 13:08 Gość portalu: filip marczyński napisał(a): > pozdrawiam więc serdecznie , Filip Marczyński , Polskie Radio Wrocław. I ja Pana serdecznie pozdrawiam, z tą kolejnością inforamcji było nieco inaczej - najpierw naciski na milczenie, a poźniej po inforamcji w GWroc i GW oświadzenie w Słowie i Wieczorze. Bardzo się cieszę, że możemy rozmawiać znając swoje nazwiska, mam nadzieje, że to nie koniec znajomości Jedno jest absolutnie pewne w każdej sprawie tego typu decyzja powinna być podejmowana osobno i po poważnym przemyśleniu. Barbara Piegdoń Odpowiedz Link Zgłoś