ga7ga
30.04.07, 12:29
mam psa w ogrodzie cały dzień. Nie trzymam go w kojcu, ponieważ uważam, że nie
sprzyja rozwojowi więzi pomiędzy rodziną i psem. Mój ogród jest piękny. W
zeszłym roku nawet otrzymałam nagrodę i dyplom od Towarzystwa Miłośników
Ogrodnictwa w cieszynie. Nie zgadzam się z opinią, że ogród albo pies. Należy
sadzic odpowiednie rośliny np. raczej formy kolumnowe niż płożące. Poza tym
ludzie często kupuja psy nie znając ich charakteru i wymagań. Psu należy
stworzyć warunki i miejsca do zabawy w ogrodzie. Minimalnym wysiłkiem tj.
kupienie na rzeźni olbrzymiej kości wołowej można zająć psa na parę godzin
,gdy jesteśmy w pracy a pies w ogrodzie. Ludzie zapominają że pies jest
zwierzęciem stadnym i trzymanie go oddzielnie i wypuszczanie psa na tzw.
chwilę tylko potęguje szał biegania po ogrodzie. Mój pies to owczarek
niemiecki i przebywa ze mną 19 godzin na dobę (wliczam w to spanie w sypialni
na legowisku)Sam jest tylko podczas mojej pracy. Wieczorem wychodzę na 2h
spacer. Gdyby każdy świadomie poświęcał czas na bycie z psem ludzie nie
mieliby takich problemów. Wszystko co robimy z mężem i córką robimy z psem.
Nawet wycieczki w góry albo rower. Agdy ktoś nie jest aktywny jak ja to
powinien kupić sobie małego psa, który nie wyrządza takich "szkód" z racji
gabarytów i wagi. U mnie w ogrodzie mam mnóstwo kwiató na skalniakach (3) i
nie mam żadnych zniszczeń. Trafnie odkodowałam jego ścieżki i tam wysypaliśmy
zwykłym klińcem, który po czasie jest jak chodnik.
Życzę innym powodzenia w ogrodach z psem
Gaga