Dodaj do ulubionych

Przedszkole jak luksusowy hotel

13.06.07, 21:42
czy znacie we Wroc. przedszkole, ktore oferuje na zyczenie diete veganska dla
dziecka? najlepiej takie, ktore ma doswiadczenie w tego typu rzeczach?
Obserwuj wątek
    • Gość: mama pracująca Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.07, 23:07
      Wszystko fajnie, ale czy to nie brzmi tak, ze ta Kindervilla ma wychowywać
      dzieci rodziców pracocholików. Jak można oddać 8 tygodniowe dziecko?? W takiej
      sytuacji po co mieć dziecko? Ja nie jestem za tym, zeby matki siedziały tylko w
      domu, ale wiemy ze najlepsze przedszkole, żłobek czy niania nie zastąpi
      rodziców. Jeśli to bedzie miało charakter przechowalni dziecka od 8 do 20 to nie
      wierzę ze tacy rodzice bedą mieli ochote zająć się dzieckiem po odebraniu go z
      placówki, tym bardziej, ze taki maluch o tej porze bedzie miał ochotę iśc spać.
      Wg mnie nie ma się co zachwycać tym pomysłem, bo możemy mieć dzieci bogaczy,
      ubogie emocjonalnie. Sama mam dzieci w przedszkolu i odbieram je około 16.
      Uważam, ze te pare godzin do wieczora są dla nich bardzo ważne zwlaszcza, ze
      mąż mój po pracy wraca po 19 zmęczony lub jest w delegacji. Też widzę jak
      tesknia za tatą i jak im brakuje tych chwil zabawy z nim. Nie wyobrażam sobie,
      ze mozna być tak okrutnym i skazywać własne dziecko na przebywanie w przedszkolu
      do tak późnych godzin
      jak się człowiek decydował na dzieci to powinien wziąć pełną odpowiedzialność za
      nie i dbać nie tylko żeby świetnie mówiły w wielu językach,były dobrze ubrane,
      ale żeby czuły sie kochane
      • Gość: Evvie Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.netx.waw.pl 13.06.07, 23:11
        Zgaduje, ze dziewczyna pracujaca na zlecenie/umowe o dzielo, ktorej sie trafilo
        zajsc z dowolnego powodu, jest marginesem, wyrzutkiem i sama jest sobie winna...
        I powinna siedziec w domu, probowac pracowac nad niemowlakiem i zacisnac zeby.
        • Gość: mama pracująca Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.07, 23:17
          "Ta dziewczyna pracująca na umowę zlecenie czy dzieło, której się trafiło" nie
          będzie miała odpowiednich pieniedzy, zeby opłacić takie przedszkole.
        • Gość: expret Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: 195.117.195.* 14.06.07, 10:41
          Czy można prosić o wytłumaczenie pojęcia "zajść" ;-)

          "dziewczyna pracujaca na zlecenie/umowe o dzielo, ktorej sie trafilo zajsc z dowolnego powodu" - zazwyczaj (jeśli dobre "zajście" mam na myśli) zachodzi się z tylko i wyłącznie jednego powodu - w jeden sposób.

          "jest marginesem, wyrzutkiem i sama jest sobie winna" - jeśli takie ma o sobie zdanie...

          Rób jak uważasz i uważaj jak robisz!!!
      • Gość: tomeq Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 10:06
        Ubogie emocjonalnie dzieci przebywające cały dzień z rówieśnikami? Fajne takie
        ubóstwo. A Ty naprawdę myślisz, że najlepsze dla dziecka to jest jak rodzice
        muszą z językami na brodach zdążyć na 17, bo inaczej odbiorą sobie dziecko z
        izby dziecka? To rzeczywiście, doskonale wpłynie na życie rodzinne jak człowiek
        będzie uwiązany tą godziną za łeb i nie będzie miał ani kawałka luzu żeby po
        pracy iść i kupić ksiązkę poświęcając na to pół godziny.
      • veev Re: Przedszkole jak luksusowy hotel 14.06.07, 10:47
        Kocham forum gazetowe za to, że zawsze się gdzieś pojawią jakieś święte
        matkipolki, co to wszystko robią LEPIEJ niż inni i demonstrują swoją mentalną i
        emocjonalną wyższość. Ty możesz odbierać swoje dzieci o 16 - fajnie, ciesz się.
        Nie wszyscy mogą i, wyobraź sobie, niekoniecznie ma to cokolwiek wspólnego z
        pracoholizmem, brakiem odpowiedzialności i emocjonalnym ubóstwem, o
        okrucieństwie już nie wspominając.

        Jeśli ktoś naprawdę pracuje od 8 do 20 i nie ma czasu dla swojego dziecka, to
        nie będzie tego czasu miał bez względu na to, ile prywatnych i państwowych
        przedszkoli we Wrocławiu powstanie.

        Ja się cieszę, że do kogoś wreszcie dotarło, że jest we Wrocławiu
        zapotrzebowanie na nowoczesne przedszkola o elastycznych godzinach pracy i z
        możliwościami, które ułatwiają rodzicom życie (wiem, istnieje całkiem liczna
        frakcja tych, dla których ułatwianie sobie życia to grzech). A nazywanie tego
        "przechowalnią dzieci" jest zwykłą demagogią.

        My mamy taki tryb życia i pracy, że najbardziej pasowałoby nam przedszkole, w
        którym można zostawiać dzieci od 11 do 18 - niby nic egzotycznego, a rzecz w
        placówkach publicznych nie do pomyślenia (pomijam już "drobny" szczegół, że w
        tym roku na przedszkole nie załapaliśmy się w ogóle).

        Życzę Niemcom, żeby im się jak najszybciej z tym przedszkolem udało i żeby się
        nie zniechęcili, trafiwszy na ścianę biurokracji i betonowego myślenia. Bo,
        znając nieco nasze realia, można przypuszczać, że to, co dało się zrealizować
        wszędzie indziej, w Polsce z powodu naszych szalenie życiowych przepisów i
        urzędniczej życzliwości okaże się niewykonalne.

        v.
        • Gość: olo nieświeża rewelacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 11:09
          Mam wrażenie, że istnienie takich przedszkoli i to też zupełnie prywatnych nie
          jest niczym dziwnym w dzisiejszym Wrocławiu. Istnieje sieć "cioć" i "babć"
          które w zupełnie prywatnych strukturach i bez dofinansowania świadczą takie
          usługi. Nie organizują się, nie rejestrują z prostej troski o obniżenie
          kosztów działalności. Może trzeba zapalić zielone światło dla takich małych
          inicjatyw, a nie cmokać nad niemieckim przedsiębiorstwem.
          • Gość: pffft Re: nieświeża rewelacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 11:24
            Tak, sieć "cioć i babć". Już ja to widzę. Spróbuj znaleźć dobrą opiekunkę,
            mądralo. A te "ciocie i babcie" to ja już widziałem: "Mam w domu doskonałe
            warunki do opieki nad dzieckiem: Cartoon Network, TNT, wideo, DVD, Playstation.
            Podejmę się opieki."
          • veev Re: nieświeża rewelacja 14.06.07, 11:56
            Problem w tym, że w Polsce założenie legalnie prywatnego żłobka/przedszkola dla
            małej grupki dzieci jest formalnie trudne i raczej nieopłacalne. Niemcy mają na
            przykład instytucję Tagesmutter (opiekunki, która we własnym domu zajmuje się
            kilkorgiem dzieci, musi mieć odpowiednie kwalifikacje, prowadzi zarejestrowaną
            działalność i zdaje się może być nawet dotowana przez państwo) - u nas taki
            pomysł jest kompletnie nierealny :( Kandydatka potknie się pewnie już na
            papierologii związanej z prowadzeniem działalności i płaceniu ZUS-u, nie mówiąc
            już o absurdalnych często przepisach, które decydują o tym, w jakich warunkach w
            ogóle można taką placówkę prowadzić.

            Więc trudno się dziwić, że "ciocie" i "babcie" wolą to robić, hmm,
            "nieoficjalnie"... A znalezienie dobrej opiekunki naprawdę JEST problemem. W
            naszym przypadku większość chętnych rezygnowała z punktu na wiadomość, że nie
            mamy w domu TV :>

            v.
        • starosta Czas pracy 14.06.07, 12:54
          Jest jeszcze inny wariant niż praca od rana do wieczora np.8-20.
          Można przeciez pracować na dwie zmiany np. raz 8-14 a potem 14-20 czy inne,
          dowolne warianty. I co wtedy? Zwykłae przedszkole wygania dzieci ok.16-17.
    • Gość: anka Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: 80.50.81.* 14.06.07, 09:17
      Myślę że dla dzieci - zapracowanych bogatych rodziców dobra opiekunka jest
      lepszym emocjonalnie rozwiązaniem. Jak juz nie mogą być z własnymi rodzicami to
      przynajmniej trochę pobędą we własnym domu - jakieś poczucie bezpieczeństwa czy
      coś takiego... Dziecko to potrzebuje takich rzeczy, chociaż by namiastki domu. A
      hotel choćby luksusowy to nie to...

      A dla samotnych matek które muszą tyrać by utrzymać siebie i dzieci - to jak
      zauważyły moje przedmówczynie - to żadne rozwiązanie.
      • Gość: artek Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 10:58
        > Myślę że dla dzieci - zapracowanych bogatych rodziców dobra opiekunka jest
        > lepszym emocjonalnie rozwiązaniem. Jak juz nie mogą być z własnymi rodzicami to
        > przynajmniej trochę pobędą we własnym domu - jakieś poczucie bezpieczeństwa czy
        > coś takiego... Dziecko to potrzebuje takich rzeczy, chociaż by namiastki domu.

        całkowicie się pod tym podpisuję. kiedyś zdarzyło mi się przyjść po 5-letnią
        wówczas córkę trochę później niż zwykle (btw przedszkole na strzegomskiej czynne
        jest do 17:30) - w przedszkolu było jeszcze kilkoro dzieci razem ze wszystkich
        grup, w tym moje spłakane, zrozpaczone i łkające, że rodzice o niej zapomnieli.
        nigdy więcej nie ważyłem się czegoś takiego zrobić.
        nie potrafię sobie wyobrazić zostawiania dziecka w przechowalni jak zbędny
        bagaż, od 7 do 20-21.
        dla dobra dziecka lepiej dziecka w ogóle nie mieć, niż chować je w ten sposób.
    • Gość: GR Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 10:01
      Dietę wegańską? Skądże, przecież nie wolno się znęcać na dziećmi ani robić na
      nich eksperymentów. Co prawda niestety niektórym rodzicom przychodzi to do
      głowy, ale na szczęście instytucje tak nie mogą.
      • kaprysia Re: Przedszkole jak luksusowy hotel 14.06.07, 11:05
        dzizas, ośmiotygodniowe dziecko do przedszkola???
        inicjatywa sama w sobie ok, potrzeba takich miejsc, ale az mnie ciarki przeszły...
        a dieta WEGAŃSKA dla dziecka - no comments.
        • Gość: Pedagog Zastanówmy się... IP: 80.50.252.* 14.06.07, 12:16
          Przedszkole jak najbardziej - bardzo istotny jest kontakt z rówieśnikami ma to
          znaczący wpływ na rozwój społeczny każdego dziecka.
          Jednak przedszkole NIE MOŻE być miejscem gdzie dziecko spędza 90% swojego czasu!!!
          Dziecku MUSI czuć więź z rodzicami, to bardzo buduje poczucie własnej tożsamości
          i bezpieczeństwo /bardzo WAŻNA potrzeba zaraz po zaspokojeniu potrzeb
          fizjologicznych - jedzenie, sen/!!!
          Dziecko, które budzone będzie świtem i odbierane późnym wieczorem - zwyczajnie
          nie będzie miało siły z nami pobyć/dziecko do trzeciego roku życia w godz 20-21
          powinno być położone spać/.. zostają nam tylko weekendy, czy to nie za mało?
          Może to się wydawać zbyt drastyczne - ale czym żywot takiego szkraba różni się
          od tego, który mieszka w domu dziecka? Paradoksalnie może dojść do takiej
          sytuacji, że dziecko nie będzie chciało z nami przebywać, bawić się.. będzie się
          nas bało - będziemy dla nich obcy...
          Często pracujemy DLA DZIECKA dla jego przyszłości, tylko jakim kosztem? Czy nie
          samego dziecka?
          Nie mówię by rezygnować z pracy - niezrealizowana, smutna mama, która ma żal, że
          sie poświęciła.. nie jest dobrą mamą..
          Nie krytykujmy też tych które z własnej woli zostały w domach - to ich wybór.
          Spróbujmy tak zaplanować naszą pracę, by nasze dziecko na tym nie traciło.
          • ratel Re: Zastanówmy się... 14.06.07, 12:40
            Ja myślę, że oferta jest bardzo interesująca, a to że przedszkole jest czynne
            od 8.00 do 20.00 nie znaczy, że dziecko ma tam tak długo przesiadywać, chodzi o
            pewną elastyczność. W jeden dzień pracujesz 12 godzin a w drugi masz wolne i
            wtedy ten czas poświęcasz dziecku. I to przedszkole wychodzi z ofertą do ludzi
            pracujących w takim trybie. Poza tym w tego typu placówkach płaci się za
            godziny, wg cennika pozostawienie dziecka na noc to koszt w Niemczech ok.
            60Euro, więc zwyczajnie jest to drogie i nie sądzę, żeby rodzice decydowali się
            na taką możliwość zbyt często. Raczej chodzi tu więc o możliwości, elastyczność
            i komfort rodzica i dziecka, bo dziecko nie jest podrzucane do niewiadomo kogo,
            rodzic jest spokojny, dziecko nie jest przerzucane z kąta w kąt.
            A jak się trafi majętny człowiek co będzie chciał dziecko cały czas tam
            trzymać, hmmm, no cóż, żal mi bardzo takich dzieci, ale czy wtedy taki człowiek
            nie będzie w inny sposób "pozbywał się dziecka". Nie wiem.
            • Gość: kaja Re: Zastanówmy się... IP: *.e-wro.net.pl 14.06.07, 12:49
              Rodzice, którzy zostawiają w przedszkolu dziecko do 20.00 i przychodzą po nie
              tylko po to, by położyć je spać, powinni zastanowić się, czy nie będzie mu
              lepiej w rodzinie zastepczej.
              • Gość: Pedagog Re: Zastanówmy się... IP: 80.50.252.* 14.06.07, 13:02
                Niestety obawiam się, że wielu rodziców zdecyduje się na to, by dziecko miało
                "opiekę" jak najdłużej.. przecież tam się o nie dba, przedszkole na pewno będzie
                w bardzo ładnym miejscu, kolorowe, bardzo dobrze wyposażone.. z wykwalifikowana
                kadrą i z bogatym wachlarzem zajęć - na które naszych rodziców nie było kiedyś
                stać, o których my mogliśmy tylko marzyć.. To wszystko może zagłuszyć wyrzuty
                sumienia.. taki chyba jest cel pomysłodawców tego typu placówki.. oczywiście
                słono będzie trzeba zapłacić.. no ale mamy żałować na NASZE DZIECKO?
                Na początku pewnie będzie nam trudno.. płacz dziecka przy budzeniu, przy
                rozstaniu.. no ale w końcu nasz szkrab się przyzwyczai... z uśmiechem będzie
                biegł do kolegów, swojej pani przedszkolanki...
                Może się opamiętamy kiedy dziecko odbierane z przedszkola rozpłacze się i nie
                będzie chciało iść z nami, będzie wolało zostać.. tylko że wtedy będzie za
                późno... wtedy jego domem nie będzie już nasz dom a przedszkole...
                • ratel Re: Zastanówmy się... 14.06.07, 13:13
                  Ale mi się wydaje, że jednak większość ludzi mających dzieci ma dobrze
                  poukładane w głowie. Jak rozmawiam na placykach z mamami to jednak każda
                  kombinuje, jak sobie zorganizować czas tak aby być jak najszybciej w domu i nie
                  dlatego, że musi płacić niani, czy odebrać z przedszkola, ale tak zwyczajnie,
                  żeby byc z dzieckiem.
                • veev Re: Zastanówmy się... 14.06.07, 13:33
                  Demonizujesz, dramatyzujesz i uprawiasz demagogię.

                  Jeśli rodzic nie będzie miał czasu i będzie musiał/chciał zostawiać dziecko pod
                  cudzą opieką na całe dnie, to to zrobi tak czy inaczej, bez względu na to, czy
                  powstanie we Wrocławiu jakaś Kindervilla czy nie.

                  A z ciekawości: masz dzieci? Pracujesz zawodowo w pełnym wymiarze?

                  v.
                  • adjl Re: Zastanówmy się... 14.06.07, 13:54
                    dokladnie tak! Jak zechce sie pozbyc dziecka (a dodatkowo np. mam kase) to jaki
                    to jest problem? Zaden. W tym momencie okazuje sie, ze protesty przeciwko takim
                    placowkom godza w tych, ktorzy akurat ich potrzebuja i nie szkodzi to dziecku
                    (bo np. pracuja od 11) albo potrzeba odebrania dziecka troche pozniej zdaza sie
                    sporadycznie. Co mam zrobic jak mi sie popsuje samochod jadac po dziecko? A co
                    jesli musze zalatwic wazne sprawe w urzedzie (zeby mnie np nie eksmitowali -
                    taki tam ekstremalny przyklad)? Co mam zrobic jesli... i tu mozna mnozyc. Zycie
                    to tylko zycie. A korki we wrocku jakie sa? Mieszak tu ktos z tych co sie
                    wypowiadaja? bo czasami wydaje mi sie, ze nie:) Rodzice (zwlaszcza mamy) z
                    reguly lamia nogi zeby jak najwiecej pobyc z dzieckiem ale sytuacje zdazaja sie
                    rozne co oczywisice w zwlyklym przedszkolu jest nie do pomyslenia:( To jest ten
                    bol, nie wszyscy chodza na 7 do pracy i koncza o 15.
              • Gość: faja Re: Zastanówmy się... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 13:02
                Ludzie, którym się wydaje że konieczność zostawienia dziecka do 20 przytrafia
                się tylko i wyłącznie patologicznym pracoholikom z przypadkowymi dziećmi powinni
                skończyć liceum, pójść na studia, a jak zaczną pracować, wtedy będą mogli
                pouczać innych jak się prawidłowo organizuje czas rodziny.
      • Gość: x Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 14:20
        na calym swiecie sa przedszkola respektujace zyczenie rodzicow co do diet np.
        koszernej, halal, weganskiej, wegetarianskiej etc... nie ma nic zlego w
        weganskiej diecie o ile jest to dieta urozmaicona. Na pewno jest zdrowsza od
        typowo polskiej ziemniaki + wielki kotlet + mala surowka ze słoika... super
        zdrowie !
        • Gość: kotlet Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 14:26
          To wcale nie jest takie pewne z tym kotletem kontra kiełkami sojowymi.
          Naturalniejsze i bardziej urozmaicone jest jedzenie kotleta z ziemniakami i
          surówką, niż kiełków sojowych i tofu marynowanych w coraz to innym sosie. Ludzie
          są z natury wszystkożerni.
          • Gość: x Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 14:32
            skoro jestes wszystko-zerny to zjedz surowe mieso...
            wszystko zalezy od tego jak podchodzisz do swojej diety. ja 15 lat nie jadam
            padliny a veganinem jestem tak okolo 2 lata. Moja dieta opiera sie przede
            wszystkim na bio produktach (sklepy ekologiczne) a skladniki dobieram tak by
            codziennie (chyba,ze gdzies wyjade i sa z tym problemy... ) zjesc odpowiednia
            ilosc cynku, magnezu, wapna etc... watpie by przecietny Kowalski lubujacy sie w
            tlustym kotlecie z promocji + ziemniaczki + surowka ze sloika taka za 0,99
            groszy z promocji krytykujacy jednoczesnie weganizm i wegetarianizm, ktory jest
            przejawem pewnej SWIADOMOSCI na temat tego,ze to co jemy nie tylko buduje nas
            samych ale ma wplyw na otaczajacy nas swiat, dobieral skladniki swojej diety
            lepiej niz ja ;)

            Moje dziecko bedzie veganskie lub conajmniej laktowegetarianskie w pierwszym
            okresie swojego zycia.
            • Gość: kotlet Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 15:13
              Skoro jesteś weganinem, to zjedz surową soję z surowymi ziemniakami. Bo ja
              tatara jadłem.
              A potem opowiedz, co zrobił twój organizm. Jeżeli jeszcze będziesz w stanie.
              • Gość: x Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 15:42
                to ty powiedziales,ze ludzie sa wszystko-zerni to ci dalem przyklad, ktory obala
                twoja teze.
                • Gość: kotlet Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 15:49
                  W którym miejscu obalasz tę tezę? Przecież napisałem wyraźnie, że jadałem surowe
                  mięso (i nie ja jeden), więc jeżeli to miało być argumentem, to go od ręki zbiłem.
                  Chyba że chcesz podważać wszystkożerność (to się pisze bez łączników) przy
                  pomocy trujących dla człowieka surowych soi, ziemniaków i pszenicy, tylko że to
                  ryzykowna linia argumentacji jak dla wegetarianina.
                  • Gość: x Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 16:02
                    obalam ja w ten sposob, ze np. wszystkozerny szczur przezyje po zjedzeniu
                    surowego miesa np. swini - czlowiek moze juz nie miec tyle szczescia... tatar
                    moze i jadles (nie za duzo) pewnie z tysiacem dodatkow smakowo-zapachowych po to
                    by zabic mdly (malo atrakcyjny dla naszego organizmu a wiec naturalnie
                    niepozadany) smak i zapach surowego miecha.
                    Dla mnie to czy wegetarianizm jest zdrowszy czy nie - jest akurat efektem
                    ubocznym. Dla mnie duzo wazniejsze jest spokojne sumienie. Nie potrafie jesc
                    mlodych zwierzakow, ktore prawie cale swoje zycie spedzily bedac torturowane.
                    Wszystko dzis jest szybko i tanio - a by bylo taniej i szybko to sam sobie
                    dopowiedz co musi sie dziac na fermach i w rzezniach.
                    Kolejnym elementem diety jest to,ze jak sie dziecko zapyta skad sie bierze
                    jedzonko, ktore zjadam to z czystym sumieniem bede mogl mu opowiedziec o calym
                    procesie - w przypadku miesa nie mialbym odwagi.
                    • Gość: kotlet Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 16:13
                      Po pierwsze, jakiekolwiek dodatki smakowe nie spowodują, że tatar przestanie być
                      surowym mięsem. I mimo to człowiek może bez trudu zjeść go do syta i żadnych
                      negatywnych skutkó zdrowotnych to nie będzie miało.

                      Po drugie, tatar nadal smakuje surowym mięsem, nawet z dodatkami, a i tak
                      akceptacja smaków jest w dużym stopniu wyuczona, więc ten pseudoargument że
                      mięso jest mdłe (akurat. ładne czerwone mięso wygląda, pachnie i smakuje bardzo
                      apetycznie.) wali się pod własnym nędznym ciężarem.

                      Po trzecie, człowieku, nie osłabiaj mnie. Jeszcze raz mówię: skoro argumentem
                      przeciwko naturalności jedzenia mięsa przez ludzi jest dla Ciebie stosowanie
                      przypraw i przygotowywanie go, to pokaż mi jak zjadasz posiłek złożony z surowej
                      soi z surowymi ziemniakami.
                      • Gość: x Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 16:18
                        nie mam tyle czasu w pracy co ty wiec nie chce mi sie kontynuowac w kolko tego
                        watku.. przeczytaj raz jeszcze ze zrozumieniem moja argumentacje. Stosowanie
                        przypraw moze ale nie musi np. zmiekczyc tkanke zwierzeca. Nie chodzi mi jednak
                        o to - mowienie,ze czlowiek jest wszystko-zerny jest bujda. Bo tak jak surowego
                        miesa jest sie nie powinno (poza moze malymi wyjatkami gdzie jest to przez nas
                        organizm z bolem, ale toleroweane) tak samo trawy z pastwiska... ulzylo ?
                        To nie ja napisalem,ze jestesmy wszystkozerni - widac,ze mamy inny punkt
                        widzenia na to pojecie.

                        Szkoda,ze nie odniosles sie do moralnych aspektow jedzenia KOTLETA a czepiasz
                        sie ciagle jednego watku - typowe TROLLowanie czy moze malo pasjonujaca praca?
                        • Gość: kotlet Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.06.07, 16:28
                          Dla mnie nie istnieją moralne aspekty jedzenia kotleta, to Twój problem, Ty się
                          do niego odnoś.

                          A surowe mięso można spokojnie jeść, nic się nikomu od tego nie stanie.
                          Gotowanie i pieczenie tylko ułatwia jego przyswajanie, a nie umożliwia. W
                          przeciwieństwie do wielu produktów wegetariańskich, które są dla człowieka
                          najzwyczajniej zabójcze w stanie surowym.

                          Ponieważ jednak człowiek może się żywić zarówno surowym mięsem, jak i surowymi
                          owocami i pewnymi innymi częściami roślin, z punktu widzenia biologii jest
                          wszystkożerny. Nikt nie wymaga, żeby dla organizmu wszystkożernego nie istniały
                          produkty, których przyswoić nie może - zawsze będą jakieś trucizny.
                        • a_figa rozmawiam z dziećmi o pochodzeniu kotleta 14.06.07, 16:40
                          i nie mam jakichś "moralnych" oporów. Moje dzieci wiedzą, skąd są udka kurczaka
                          albo wołowina. A gadka .....cyt. "nie potrafie jesc
                          mlodych zwierzakow, ktore prawie cale swoje zycie spedzily bedac torturowane" -
                          jest głupia. Nikt zwierząt na fermie czy w jakimś innym zakł. hodowlanym nie
                          torturuje. Hoduje się zwierzęta, bo minęły czasy wypraw na polowania ;)
                          • Gość: x Re: rozmawiam z dziećmi o pochodzeniu kotleta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 17:28
                            a zaprosilabys dzieci do rzezni ? taka wycieczka edukacyjna... a noz, widelec
                            beda chcialy byc rzeznikami? ciekawe jak dlugo wytrzymalyby ?

                            Trzymanie kurczakow cale zycie w klatkach, swin czy krow 24h w oborach po
                            kilkadziesiat osobnikow w ciasnych zagrodach, karmienie krów resztkami innych
                            krow, transport zwierzat tysiace kilometrow do rzezni nie jest tortura? Jesli
                            uwazasz to za cos jak najbardziej ok to ja nie mam juz wiecej argumentow dla
                            takich jak ty... rownie dobrze moglbym rozmawiac ze slepym od urodzenia o
                            pieknie kolorow teczy - NIE ZROZUMIALBY NIC Z TEGO ! Wasza slepota jest troszke
                            na innym poziomie, ktorego nie jestescie w stanie sobie wyobrazic. Nie mowie to
                            z przekory czy by jakos was obrazac... poprostu tak juz bywa na tym swiecie,ze
                            jedni to widza a inni nie.

                            Na szczescie przyroda potrafi sie bronic - BSE to dopiero malutki sygnal
                            ostrzegawczy przed tym co nas niedlugo zacznie niszczyc. Natura bez nas sobie
                            poradzi - my bez niej juz nie.

                            Nie chce kontynuowac tego watku dalej... szkoda mojego cennego czasu. Ide robic
                            sobie kolacje - mix bananowo, truskawkowo jablkowy + kanapki z pasta z soczewicy.
                            • a_figa Re: rozmawiam z dziećmi o pochodzeniu kotleta 14.06.07, 17:45
                              :)))) Smacznego :))))
                              widzę, że jak na osobę niejedzącą mięsa masz dużo do powiedzenia w sprawach
                              hodowli zwierząt .... Skąd jednak wniosek, że ja to jacyś "wy" jak piszesz ?
                              Nic o mnie nie wiesz ;) ani czy jadam mięso, ani czy je lubię ..... Nic
                              mianowicie o tym nie piszę.
                            • Gość: kotlet Re: rozmawiam z dziećmi o pochodzeniu kotleta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 21:19
                              A czemu pasta z tej soczewicy? Na surowo nie łaska zjeść?
                              • Gość: kotlet Re: rozmawiam z dziećmi o pochodzeniu kotleta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.06.07, 10:34
                                Zapomniałem też zapytać - czemu kanapki? A pszenicę na surowo, prosto z kłosa to
                                nie da rady?
                                • ratel do kotleta 15.06.07, 11:06
                                  kotlet, proszę, odpuść już, bo to komentarz do artykułu o przedszkolu, a Ty
                                  tutaj o pszenicy, tatarach i kurczakach. Chociaż sprawa jakości wyżywienia w
                                  przedszkolach i żłobkach to następny ważny temat i wart jest dyskusji ale nie
                                  taką formułą pls.
    • Gość: dorcia Re: Przedszkole jak luksusowy hotel IP: *.intec.pl 14.06.07, 13:08
      Przedszkole Alis przy Orlej,ale czasem trudno wytrzymac z panią dyrektor
    • Gość: charlie11 Dieta weganska dla dziecka? IP: *.carolina.res.rr.com 14.06.07, 16:23
      To bardzo wspolczuje temu dziecku, gdyz nie otrzymuje wszystkich produktow
      potrzebnych do rozwoju. Co innego dorosli. Niedawno w Atlancie aresztowano pare
      rodzicow za to, ze zaglodzili swoje dziecko (1 rok) zywiac je mlekiem sojowym i
      surowymi warzywami
      • Gość: x Re: Dieta weganska dla dziecka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 17:30
        ... no bo zapomnialem pijac krowie mleko i jedzac kotlety - dostarczamy
        WSZYSTKICH niezbednych witamin i mineralow... znam conajmniej kilka dzieci
        rodzicow vegan i sa w 100% zdrowe. Nie ma roznicy miedzy nimi a rowiesnikami.
        • Gość: qwerty Re: Dieta weganska dla dziecka? IP: *.dialog.net.pl 16.06.07, 10:10
          buhaha. nie ma różnicy. zapomniałeś/aś dopisać DZIŚ JESZCZE NIE MA RÓŻNICY

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka