SZUKASZ BLISKICH? NAPISZ

04.12.01, 17:24
Szukasz przyjaciół lub kolegów z dawnych lat? Sa bliscy, z którymi straciłeś
kontakt? Nie wiesz, co się dzieje z kimś z rodziny? Napisz do mnie. Postaram
się pomóc. Czekam na listy.
ada.kondratowicz@wroclaw.agora.pl
    • el.dupa Re: SZUKASZ BLISKICH? NAPISZ 04.12.01, 17:51
      szukam kolegi z liceum. Miał na imię Paweł a ksywkę śmierdziel. Jego ojciec był
      lekarzem. Wyrzucili go w 85 roku z drugiej klasy. Od tego czasu nie mam z nim
      kontaktu. Chciałbym go odnaleźć i oddać mu pieć złotych , które od niego
      pożyczyłem.
      • Gość: wędzonka Re: SZUKASZ BLISKICH? NAPISZ IP: 156.24.231.* 04.12.01, 17:56
        el.dupa napisał(a):

        > szukam kolegi z liceum. Miał na imię Paweł a ksywkę śmierdziel. Jego ojciec był
        > lekarzem. Wyrzucili go w 85 roku z drugiej klasy. Od tego czasu nie mam z nim
        > kontaktu. Chciałbym go odnaleźć i oddać mu pieć złotych , które od niego
        > pożyczyłem.


        Chwileczke kolego, najpierw wpisz sie na liste dolnoslaskich dluznikow!
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=14808&aid=14808
    • Gość: wędzonka Re: SZUKASZ BLISKICH? NAPISZ IP: 156.24.231.* 04.12.01, 18:04
      redakcja_wrw napisał(a):

      > Szukasz przyjaciół lub kolegów z dawnych lat? Sa bliscy, z którymi straciłeś
      > kontakt? Nie wiesz, co się dzieje z kimś z rodziny? Napisz do mnie. Postaram
      > się pomóc. Czekam na listy.
      > ada.kondratowicz@wroclaw.agora.pl


      Mozesz najpierw pomoc sama sobie, wlasnie na stronie naszego
      Eskimosa znalazlem ksiege gosci gdzie
      jest kilku takich poszukujacych! :)

      Pozdrawiam!
      • Gość: krnąbrny Re: SZUKASZ BLISKICH? NAPISZ IP: *.pl 04.12.01, 19:48
        Gość portalu: wędzonka napisał(a):

        > redakcja_wrw napisał(a):
        >
        > > Szukasz przyjaciół lub kolegów z dawnych lat? Sa bliscy, z którymi stracił
        > eś
        > > kontakt? Nie wiesz, co się dzieje z kimś z rodziny? Napisz do mnie. Postar
        > am
        > > się pomóc. Czekam na listy.
        > > ada.kondratowicz@wroclaw.agora.pl
        >
        >
        > Mozesz najpierw pomoc sama sobie, wlasnie na stronie naszego
        > Eskimosa znalazlem ksiege gosci gdzie
        > jest kilku takich poszukujacych! :)
        >
        > Pozdrawiam!

        jezu przecież na stronie eskimosa jest wszystko zerżnięte bez praw autorskich
        hahahahahaha
        • Gość: wędzonka Re: SZUKASZ BLISKICH? NAPISZ IP: 156.24.231.* 04.12.01, 19:57
          Gość portalu: krnąbrny napisał(a):

          >
          > jezu przecież na stronie eskimosa jest wszystko zerżnięte bez praw autorskich
          > hahahahahaha

          Krnabrny, bardzo Ci polecam:
          www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=2601&aid=642228

          Pozdrawiam! :)
          • konik.nr1 Re: SZUKASZ BLISKICH? NAPISZ 04.12.01, 20:13
            Gość portalu: wędzonka napisał(a):

            ) Gość portalu: krnąbrny napisał(a):
            )
            ) )
            ) ) jezu przecież na stronie eskimosa jest wszystko zerżnięte bez praw autorsk
            ) ich
            ) ) hahahahahaha
            )
            ) Krnabrny, bardzo Ci polecam:
            ) (a href="http://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=2601&a
            ) id=642228")www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=2601&aid=64
            ) 2228(/a)
            )
            ) Pozdrawiam! :)
            --------------------------------------------------------------------------------
            Oglądałem przedstawienie "Homlet" w teatrze "Kalambur" z którego refleksjami
            podzielił się z czytelnikami portalu gazety Leszek Pułka. Nie mogę się
            powstrzymać przed zacytowaniem i skomentowaniem pewnych co dziwaczniejszych
            fragmentów tego zdumiewającego tekstu.

            Leszek Pułka:
            "We wrocławskiej realizacji pastiszu "Hamleta" z pewnością najsmaczniejsze były
            tartinki na popremierowym bankiecie."

            Pastisz to utwór będące świadomym naśladownictwem jakiegoś stylu lub tekstu.
            Jeśli ten spektakl naśladował ( w formie parodii, groteski albo jekiejkolwiek
            innej) Hamleta Szekspira to obawiam się, że oglądałem jakieś całkiem inne
            przedstawienie. Spektakl opowiada o sytuacji w której prowincjonalny teatr
            przygotowuje się do wystawienia "Hamleta". Pastisz stylu drogi panie to byłoby
            mniej więcej coś takiego:
            Oryginał: "We wrocławskiej realizacji pastiszu "Hamleta" z pewnością
            najsmaczniejsze były tartinki na popremierowym bankiecie. "
            Pastisz: "W tekście Leszka Pułki najbardziej inteligentnym fragmentem wywodu
            była kropka po ostatnim zdaniu."

            Leszek Pułka:
            "Prawdę o nas reżyser i autor Andrzej Celiński zamknął w słowach przez l u d z
            i w r a ż l i w y c h nadal uważnych za wulgarne. Ściera, wóda i telefon
            komórkowy jako metafory współczesnych postaw wydały mi się banalne, ograne i
            zwyczajnie prostacze."

            Ściera i wóda jako metafory współczesności ? Znaki naszych czasów ? Ich
            wyróżnik ? Coś co zaistniało na przełomie wieków ? Jako metafory ? Ściera to
            ściera sprzątaczka wyciera nią podłogę, aktor grający szefa teatru dzwoni z
            telefonu czyli robi z nim to co się robi z telefonem... Rzeczywistość to
            rzeczywistość i nie odczaruje pan problemu ściery i wódy nazywając go banalnym.
            Domyślam się , że zalicza się pan do "ludzi wrażliwych", ja także (któż w końcu
            sam siebie do nich nie zalicza) niemniej jednak nie czułem się obrażony ani nie
            zauważyłem wulgarnej intencji wpisanej w przesłanie spektaklu, co najwyżej w b
            o h a t e r ó w tej historii. Falstaff to także postać w sporym stopniu
            wulgarna, że już o bohaterach różnych "Schoping and Fucking" nie wspomnę.

            Leszek Pułka:
            Ściera, wóda i telefon komórkowy jako metafory współczesnych postaw wydały mi
            się banalne, ograne i zwyczajnie prostacze."

            Cóż zrobić drogi panie recenzencie , rzeczywistość sportretowana w spektaklu j
            e s t banalna i prostacza. Jej portretu chyba nie da się przedstawić w
            koronkach i złoconej ramie. Ale jako widz musiałbym wykazać maksymalnie złą
            wolę, albo całkowitą ślepotę ,żeby nie zauważyć interpretacyjnego nawiasu w
            jaki rzeczywistość ta została ujęta przez Celińskiego, choćby przez zderzenie
            jej z nutą czystej poezji której jak sam pan twierdzi zabrzmiała szlachetnie, a
            której sensu w zderzeniu z "prostactwem i banałem" jak obiektywnie pan
            przyznaje - nie udało się panu zrozumieć. Tak się składa, że pracuję na
            uniwersytecie i nie jedną już widziałem sytuację rozgrywającą się po
            habilitacyjnym bankieciku wśród luminarzy humanizmu, przy których wulgarność i
            prostactwo zachowań bohaterów "Homleta" jest jak kwilenie niemowląt. Jeśli żywi
            pan iluzję iż bycie człowiekiem wykształconym albo znawcą sztuki oznacza zawsze
            subtelność i wyrafinowanie to podziwiam pana naiwność.

            Leszek Pułka:
            "Homlet" jest także najzwyczajniej wtórny wobec lekkich, błyskotliwych komedii
            Bogusława Schaeffera, skonstruowanych na podobnej zasadzie zderzenia banału i
            idealizmu, głupoty i wyrafinowanej filozofii (słynne "Tercety" i "Kwartety")((

            To samo pisano o tekstach Schaeffera w chwili ich pojawienia się na scenach
            porównujac je z "lekkimi i błyskotliwymi" komediami Mrożka i Głowackiego (!).
            Niewiele tu dla mnie podobieństw do Schaeffera jeśli oczywiście pominąć temat
            zderzenia niskiego z wysokim . Tylko, że wtedy musielibyśmy sięgnąć do
            Arystofanesa i stwierdzić, że Schaeffer jest wobec niego "wyraźnie wtórny"

            Leszek Pułka:
            Gdy Mrożek, Schaeffer, u Włochów Fo śmieją się z błazeńskich czapek filozofów w
            wielkim i lekkim stylu, Celiński niemal sadza widzów na kuble z brudną wodą po
            zmywaniu podłóg.

            Jak zatem wrażliwy panie Leszku przedstawić ludzi którzy mają wrodzoną
            skłonność do wylewania na innych kubłów pomyj, w dodatku robią to w formie
            eleganckiego dyskursu obficie cytując Szekspira i Goethego ? Albo takich
            którzy plują jak czarna Mamba jadem na odległość, a intencja dopatrywania się
            we wszystkim niskich pobudek i głupoty zaślepia ich do tego stopnia, że nie
            widzą nic poza czernią, którą tak bardzo pragną widzieć nawet tam gdzie jej nie
            ma ? Otóż wydaje mi się, że wartością tekstu granego w "Kalamburze" ( tego
            którego ja oglądałem na szeregowym przedstawieniu) jest przedstawienie takiej
            właśnie paskudnej duchowej konstrukcji - niskiej i prymitywnej intencji
            dokopania i oplucia drugiego człowieka , którą skrywa elegancki i pełny
            swady "bon mot". Przedstawiony w spektaklu portret miernotki walącej w
            przeciwnika cytatem z filozofa albo wieszcza to niech mi pan wierzy postać
            przeraźliwie rzeczywista. Cokolwiek pan pisze o kubłach pomyj pomieszanych z
            Szekspirem - pisze pan w jakimś stopniu o pewnym specyficznym typie kanalii
            (bohaterze sztuki) racjonalizującej teoriami, ideami i zręcznymi
            sformułowaniami swą irracjonalną niechęć (czasami pełną jadu nienawiść) do
            wszystkiego co nie mieści się w jej ciasnym pojęciu kanonu dzieła sztuki.

            Leszek Pułka:
            W swej sztuczce zmieszał oryginał Szekspira z Hamletem-kazirodcą, Ofelią-
            zamaskowanym transwestytą i dyrektorem teatru, który mówiąc: "Być albo nie
            być", tarza się po podłodze.

            Być może przedstawienie zmieniło się od czasu premiery, ale z tego co pamiętam
            dyrektor teatru nie tarza się po podłodze mówiąc "być albo nie być". Jest to
            jeden z najspokojniejszych fragmentów spektaklu, pięknie i refleksyjnie
            wypowiedziany tekst - jakby chwila prawdy o marnej sytuacji ludzi teatru, tekst
            mówiony prawie szeptem (musiałem wytężać słuch), intymny i poetycki. Nawiasem
            mówiąc wydaje mi się na miejscu, że ludzie teatru wyrażają swoje frustracje
            tekstem dramatycznym . Homlet kazirodca i Ofelia zamaskowany transwestyta to
            pomysły postaci - reżysera, której bzdurność autor spektaklu wyśmiewa, a nie
            jak zdaje się pan sugerować akceptuje jako swoje własne idee.

            Leszek Pułka:
            "Gdy Mrożek, Schaeffer, u Włochów Fo śmieją się z błazeńskich czapek filozofów
            w wielkim i lekkim stylu"

            W jakich jednostkach mierzy pan wielkość stylu tak różnych i nierównych autorów
            jak Mrożek, Schaeffer i Fo ?

            Leszek Pułka:
            Mnie to bawi średnio, choć jasne, że czasem rezygnujemy z godności osobistej,
            ustępując przed chamstwem.

            Nie takie to całkiem jasne i oczywiste skoro wyniki ostatnich wyborów tak
            strasznie zaskoczyły i zszokowały nasze wrażliwe elity do których jak
            zrozumiałem pan także się zalicza

            Oczywiste, że wóda dla wielu nadal jest lekiem na całe zło.

            Postać pijaka to postać złożona i piękna na swój tajemniczy i przekorny sposób -
            polecam lekturę "Pod Wulkanem" i ostatniej nagrodzonej nagrodą "Nike" książki
            Jerzego Pilcha

            Leszek Pułka:
            Naturalne, że marzymy o posiadaniu insygniów władzy nawet tak mizernych jak
            klucz do gabinetu.

            Że o posadce estetycznej wyroczni bawiącej się w arbitra dobrego smaku (szef
            teatru) nie wspomnę. Pokusa sądzenia i wydawania arbitralnych opinii
            podpartych prostacką i banalną niechęcią i ciasnotą umysłową jest ogromnie
            silna i także daje iluzję w
    • Gość: wędzonka Nie szukam, ale... IP: 156.24.231.* 04.12.01, 21:23
      ...polecam czytanie forum:

      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=3316&aid=3316
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=10859&aid=10859
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=11467&aid=11467
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=13993&aid=13993
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=10533&aid=10533
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=386&aid=386
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=7488&aid=7488

      Pozdrawiam! :)
      • Gość: wędzonka Re: Nie szukam, ale... druga seria IP: 156.24.231.* 04.12.01, 21:58
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=4947&aid=4947
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=14748&aid=14748
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=15862&aid=15862
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=15912&aid=15912
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=WROCLAW&wid=18617&aid=18617

    • Gość: Krisqu Re: SZUKASZ BLISKICH? NAPISZ IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 22:08
      Chcialbym pozdrowic, dowiedziec sie coz tam ciekawego u dawnej, bliskiej mi
      kolezanki Ewy(FK).Ż. WIELKIE SORRY(ale homo nie zawsze sapiens sapiens)!!!!!!!!!
Pełna wersja