Dodaj do ulubionych

do Elendil

IP: *.acn.pl / 10.69.0.* 10.06.03, 22:16
czytam twoje wątki i nie odnosze się do nich z racji marazmu
wirtualnego.Ostatni jednak w którym zostało postawione pytanie czym się
będzie rózniło "po" od "przed" określające nasz stan w strukturach UE
świadczy albo o złośliwości z twojej strony albo braku zrozumienia podstaw
teo przedsięwzięcia jakim jest nasza aspiracja do UE bądż (co prawdopodobne )
zainspirowaniu rzeczowej dyskusji.
Nie jestem, o czym juz kilkukrotnie pisałem euroentuzjastą a kampanie
propagandowa związaną z referendum określam skromnie mianem histerii.
głosowałem jednak za i nie na prośbe biskupów polskich (dzięki TVN24
dowiedziałem się że gdyby nie polski kościół nie byłoby wymaganej
frekfencji!!) ale z własnego gołodupnego polskiego doświadczenia zwanego dla
bardziej inteligentnych autopsją.
Pech mój polega na tym ,że ddzień w dzień 12 h praktycznie spędzam na granicy
użerając się z Urzędami skarbowymi i celnymi przede wszystkim.
Nie można się o nic doprosić.Każdy przepis interpretowany jest at hoc w
zalzności od pory dnia i humoru urzędasa.Każdy pracuje na swoim,
niekompatybilnym systemie komputerowym dzięki któremu w jednym urzędzie
odprawisz towar ale już winnym 200 m dalej nie!!
To takie małe polskie piekiełko !!!
Ale stało się przyszedł bat UE - unifikacja przepisów i nagle urzędasy
dostały sraczki.Na gwałt modernizuja sprzęt, procedury a nade wszystko
podejście do nas jak do klientów a nie petentów w których widzi sie
potencjalnych złodziei.Unia powiedziała że jeśli w tej materii nie dokonamy
poprawy do końca roku to obdaruje nas swoimi systemami (sprawdzonymi od lat
na granicach UE) i przyjada ich urzędnicy w miejsce naszych.
Takiej metamorfozy in plus jak ta jaka obserwuję od kilku miesięcy od
kilkunastu lat nie było jak siedzę po lotniskach najjasniejszej RP.
Rzeczy niemożliwe staja się możliwymi.Urzędnicy staja się mniej upierdliwi
świadomi zagrożeń wynikających z niedostosowania się do unijnych przepisów.
To co trwało dni całe teraz zaczyna się załatwiać w 2 h!!!
Mając taką perspektywe pracy w coraz lepszych warunkach.W otoczeniu
pozytywnie patrzącym na ciebie jak na klienta a nie jak na złodzieja, w
otoczeniu jednolitych przepisów - powiedziałem tak bez względu na potencjalne
zagrożenie wynikające z podwyżek,braku Boga w konstytucji UE i innych mniej
lub bardziej realnych zagrożeń.
To nie tylko moje odczucia ale także innych grup zawodowych mających kontakt
z naszymi urzędami.
Zanim zapytasz ..pomyśl

bonk
Obserwuj wątek
    • chenjera_imbwa Jam nie Elendil, ale coś dorzucę 10.06.03, 23:04
      Ale dopiero jutro, bo idę spać. Dobranoc
    • Gość: Gulliver Re: do Elendil, choc bardziej o UNII IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 01:14
      Pozwolę sobie stwierdzić, że Ty naprawdę miałeś powód, aby głosować "ZA". Może
      i malutki oraz prozaiczny w porównaniu do tego całego patosu z jakim wypowiada
      się ostatnio słowa "UNIA", "INTEGRACJA", ale masz. Masz Ty i może jeszcze parę
      procent innych Polaków, którym nowe procedury ułatwią życie. Ale reszta???
      Nie mogę tego pojąć naprawdę czym dali się zwieść, zaczarować. Dlaczego tak
      krótko i cicho mówiło się o tym jak tanio zostaliśmy "sprzedani"? (mam tu na
      myśli te wszystkie liczby, które mają obrazować nasz udział w "życiu
      finansowym" unii).
      Dlaczego Polakom się wydaje, że po zjednoczeniu tamci z zachodu przyjmą z
      otwartymi rękami tę całą naszą "hołotę"? Jaki interes ma jakiś Szwabw tym,
      żeby Polak legalnie zabierał mu pracę?
      Dlaczego naszym głupim dzieciom się wmawia, że dopiero wtedy będą mogły
      pojechać na studia na Oxford? teraz mogą przecież równie dobrze.
      Dlaczego żadne z kół prounijnych nie potrafi znaleźć innych argumentów za -
      poza tymi, że "będzie fajnie", albo, że "i tak nie mamy wyjścia"?
      Mam wrażenie, że daliśmy się (jako naród) zaszczuć i przestaliśmy używać
      własnego rozumu. Utraciliśmy godność i zapomnieliśmy, że my naprawdę jesteśmy
      mądrzejsi, sprytniejsi i zdolniejsi od tamtych z zachodu. Że w te kilkanaście
      lat dogoniliśmy mocno kraje budujące swój status od lat niemal
      sześćdziesięciu. I wreszcie, że daliśmy radę dotąd - dalibyśmy i odtąd ;).
      Smutne, ale prawdziwe jest to, że Polak woli czuć na swojej dupie bat niż
      samemu brać sprawy w swoje ręce.
      ech... pisać by tu można długo jeszcze... ale już i tak pozamiatane

      pozdrawiam więc tylko z rozrzewnieniem wszystkich czytających - smutno mi
      żegnać sie z Polską :(
      • Gość: bonk jęczybuły IP: *.acn.pl / 10.69.0.* 11.06.03, 07:19
        To chyba taka narodowa choroba dopatrywanie się wszelakiego zła i ciemnych
        odcieni we wszystkim czego boimi się spróbować.Z pełną świadomościa
        zagłosowałem na tak aczkolwiek jak wspomniałem motywacją były owe unijne
        procedury których u nas za cholerę doprosić się nie można.Nie wiem czemu mianem
        głupich okreśłasz nasze dzieci bo ja np swoich w perspektywie UE wcale bym tak
        nie nazwał ale jak mniemam porównanie to zaczerpnięte zostało z tzw "własnego"
        podwórka.Nikt też nigdzie nie powiedział, że wchodząc do UE bedziemy oczkiem w
        głowie i warunki nam zaproponowane beda co najmniej takie same jak dla obecnych
        członków.My Polacy przez lata historii praktycznie nigdy nie bylismy zadowoleni
        z naszych rządów i wladzy tak wybieranej przez nas jak również narzucanej więć
        nie dziwią mnie w tym kontekscie jęczenia antunijne a'konto.
        Unia , a to jest bezsprzeczne ucywilizuje nas i to w dosłownym słowa
        znaczeniu.Mam tu na mysli, procedury prawne,ustrojowe,techniczne i
        cywilizacyjne.Nie bedziemy, chcąc byc członkiem uni pozostawać w tyle bo nas
        po prostu zdegradują.UE wymusi na nas to czego do tej pory sami nie zrobiliśmy.
        Sami nie znaczymy nic na świecie po za słupkami danych ekonomicznych na
        monitorach biznesmenów wszelakiej maści - europa znaczy wiele i jest w tej
        materii potęgą.Ba co wiećej jako podmiot gospodarczy jest wbrew pozorom
        silniejsza od wielkiego brata.Generalnie w moim odczuciu jest więcej za niż
        przeciw ale jedno jest pewne - nalezy spróbować.
        Zapomniałem jeszcze dodać, że przed zjednoczeniem nasz kontynent był uwikłany w
        liczne spory i wojny tak lokalne jak i światowe.Zjednoczenie europy w dużej
        mierze te problemy ogranicza i miejmy nadzieję zlikwiduje jedynie do wzmianek w
        książkach do historii dla naszych "głupich" jak to określiłeś dzieci...

        pozdrawiam

        bonk
        • Gość: Gulliver Re: jęczybuły IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 08:25
          Heh, widzę, że Cię ruszyło - no i dobrze...
          Moja wypowiedź tutaj "natchniona" była tym, co zobaczyłem w TV jakiś tydzień
          przed referendum.
          Euroentuzjaści niestety nie przyłożyli się do kampanii. NIe wiem, może udało
          im się przekonać kilku głupszych sceptyków - do mnie ich argumenty wogóle nie
          przemawiały. No i właśnie wręcz groteskowo śmieszne było wykorzystywanie
          dzieci do tej kampanii. A dzieci głupie, bo gadały, co im kazali. I to o tych
          dzieciach właśnie mówiłem.
          Twój komentarz, że niby moja opinia jest zaczerpnięta z mojego podwórka jest
          tu więc nie bardzo na miejscu i spłyca jak sądzę poziom tej rozmowy.
          Ty możesz mieć swoje zdanie - ja mogę mieć swoje. Rzecz chyba w tym, żeby
          umieć w jakiś cywilizowany sposób przedstawić swoje racje.
          Jeśli zaś chodzi o wzięcie nas "za łeb", to mi ciężko jest pogodzić się z tym,
          że musimy za to zapłacić oddaniem własnego kraju, utratą wartości za które
          tyle milionów naszych przodków ginęło. To właśnie mnie boli, bo (popadając w
          skrajności) mogliśmy do tego samego dojść pozostając pod zaborami albo
          okupacją hitlerowską.
          To nie jest tak, że jestem zacofanym konserwatystą jakimś - dostrzegam plusy
          integracji, ale uważam, że minusów jest więcej - i jak widać - nikt do tej
          pory nie zdołał mnie przekonać, że jestem w błędzie ;(
          A teraz większość z nas jest dumna z tego, że Polska się tanio oddaje. Przykre.
          • brezly Re: jęczybuły -od rana w dodatku 11.06.03, 08:39
            Gość portalu: Gulliver napisał(a):


            > Jeśli zaś chodzi o wzięcie nas "za łeb", to mi ciężko jest pogodzić się z
            tym,
            > że musimy za to zapłacić oddaniem własnego kraju, utratą wartości za które
            > tyle milionów naszych przodków ginęło. To właśnie mnie boli, bo (popadając w
            > skrajności) mogliśmy do tego samego dojść pozostając pod zaborami albo
            > okupacją hitlerowską.

            Nie bierzezs ty Guliwerku, opinii za fakty? Jakim oddaniem? Jakie wartosci za
            ktore przodkowie gineli my tracimy. Prosze o wyliczenie. Jakie zabory. Ktos cie
            bedzie germanizowal, na Sybil wywozil, majatek konfiskowal? Pierogi beda
            zabronione? 'Dziady' beda zdejomwane z afisza? (juz bylo, akurat za sprawa
            polskich 'patriotow' 'Cool' i 'wow' slyszysz bez nakazu. Wawel robiora a ulice
            Pilsusdkiego przemianuja na Adenauera?

            Napij sie kawy :-))

            Cos tam pare osob mowilo o tym integrowaniu, ktore czasy okupacji i
            stalinowskie pamietaja. Ktos tam w Watykanie, jakis Nowak-Jezioranski, jeszcze
            tam ktos. Skladasz to na karb sklerozy?
            Ja, kurcze, kompletnie nie rozumiem tego braku wiary w zywotnosc i sile naszej
            kultury i cywilizacji.
            Wam, sie, jeczybuly, udaje doprowadzic do tego, ze ja ze swoja pokopana
            tozsamoscia etniczna i krytycznym stosunkiem do tego jacy jestesmy - zaczynam
            apologetyke polskosci uprawiac. Na co to zeszlo:-)))




            > To nie jest tak, że jestem zacofanym konserwatystą jakimś - dostrzegam plusy
            > integracji, ale uważam, że minusów jest więcej - i jak widać - nikt do tej
            > pory nie zdołał mnie przekonać, że jestem w błędzie ;(
            > A teraz większość z nas jest dumna z tego, że Polska się tanio oddaje.
            Przykre.

            Uszy do gory! Alleluja i do przodu!!
            • Gość: MKK Re: jęczybuły -od rana w dodatku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.03, 09:31
              brezly napisał:

              > Uszy do gory! Alleluja i do przodu!!

              Dorzucę od siebie trzy grosze ;)

              Głowa do góry-chomąto nie spadnie- i do przodu!

              Gosia
              PS. czy wiesz brezly, że dopłacisz (w ramach podatku dla UE) do F-16 700
              okrąglutkich zielonych banieczek? Ale nie martw się - nie jesteś sam - zrobimy
              ogólnonarodową, kolejną zrzutkę by pokryć błędy i wypaczenia naszych
              panujących...
              • brezly Re: jęczybuły -od rana w dodatku 11.06.03, 10:18

                > Gosia
                > PS. czy wiesz brezly, że dopłacisz (w ramach podatku dla UE) do F-16 700
                > okrąglutkich zielonych banieczek? Ale nie martw się - nie jesteś sam -
                zrobimy
                > ogólnonarodową, kolejną zrzutkę by pokryć błędy i wypaczenia naszych
                > panujących...

                Pretensje do Unii o to przypominaja mi wkurzanie sie na policjanta, ktory nam
                wypisuje mandat za przekroczenie predkosci o 100 km/h. To poczucie ze ktos nam
                robi na zlosc, kiedy wiadomo bylo ze tu sa takie a nie inne regulacje.
                To sie poza tym wpisuje w to czym Bonk pisal - jakosc pracy naszych urzedoli.

                Gosiu, mnie po prostu irytuje ten ton mimozy porozbiorowej, podszyty
                przekonaniem ze 'lepiej to juz bylo'. Ja pytam 'kiedy?'.

                Panujacych samismy sobie wybrali, smiem przypomniec. Tych, ktorzy usilowali
                twierdzic ze nie ma lekko i ze trzeba pod gore i ze cudow nie ma, wykopalismy z
                zycia publicznego bo sie zdawali po profesorsku aroganccy.
          • Gość: bonk Re: jęczybuły IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 08:45
            Ależ Guliwerze - posłużyłem się li tylko fragmentem wypowiedzi twojej a nie jej
            źródłem więc przepraszam.Co do kampanii referendalnej swoje zdanie powiedziałem.
            Wracajac jednak do polemiki z twoja opinia to od urodzenia słysze o ginących
            pokoleniach Polaków walczących o "taką" Polskę.
            Właśnie chciałem się zapytac o jaką?
            Bo za inną Polskę ginął żółnierz AL za inną AK, za inna walczyli Kościuszkowcy
            a za inną żołnierze Andersa.Za inną dziad z pradziada Nowaka a za inną
            Kowalskiego.Jak słyszę o Bogu i historii i pracy dla przyszłych pokoleń to mi
            się niedobrze robi.To są dogmaty iście w sarmackim klimacie.Czym wobec tego
            jest nasza akcesja do UNi jak nie próba poprawy stanu rzeczy w naszym kraju?
            DLaczego mam negować cele przed ich osiągnięciem?Czy przez całe życie mam
            grzebać i utyskiwać nad naszą nieszczęsliwą i poplątaną historią a jej brzemie
            ma decydować o decyzjach przeze mnie podejmowanych?W moim przypadku tak nie
            było i nie bedzie.Świat partyzantów i kombatantów przy całym dla nich szacunku
            minął.Nie zamierzam oglądać się do tyłu ani używac sformułowań o sprzedaży
            Polski czy jej kupnie.W dzisiejszym świecie liczą się realia a my w nim tak
            naprawdę sami jestesmy niczym bez względu na to czy nam się to podoba czy nie.
            ja ide do uni ide bo mam dwie ręce, głowę a wniej przynajmniej zalążek mózgu co
            czyniło mnie i czyni równym z tymi po zachodniej stronie granicy.Wiem że
            wszystko tak naprawde zalezy ode mnie i ja o tym decyduje.Skosztuję tej uni i
            dopiero za kilka lat powiem ci czy ta zupa smakuje..ale najpierw trzeba ją
            smakować by móc smak okreśłić.

            i błagam nie pisz mi w dyskusji o powstaniach, krwi, patriotyźmie dziadach
            pradziadach,walce o niepodległość i świątobliwych klimatach..

            pozdrawiam

            bonk
        • chenjera_imbwa Re: jęczybuły 11.06.03, 10:01
          1. Absolutnie się z Tobą zgadzam, że jęczenie i krzywienie się na proponowane
          zmiany to Polska przypadłość. Ja bardzo często, w czasie dyskusji ze znajomymi,
          poruszając sprawy gospodarcze spotykam się z argumentami typu "fajnie, ale
          gdzie na świecie..." i tak dalej. Powiem więcej. Gdy w pewnej dyskusji mój
          znajomy anarchista roztoczył wizję społeczeństwa bez państw spotkał się z
          miażdżącą krytyką "to niemożliwe", "jak, bez granic?" i tak dalej. To samo
          grono (poza anarchistą) wychwala dziś zniesienie kontroli osobowej na granicach
          i liczy na więcej:)

          2. Nasze dzieci są głupie, ale nie winiłbym ich za to, raczej winiłbym rodziców
          i nauczycieli. W wywiadach dla różnych gazet cieszą się jak to prosto teraz
          będą mogły wyjechać za granicę, na przykład do Niemiec i tam znaleźć pracę.
          Wszystko ok, pewnie nauczyciel im tak powiedział. Nie wspomniał jednakże
          opowiedzieć o uwarunkowaniach możliwości zamieszkania. Zapomniał? Wątpię. A
          dziecko nawet nie spytało, bo utopia mu się podoba.

          3. Europropaganda prowadzona przez zwolenników (propaganda przeciwników to
          osobny temat) była merytorycznie słaba i ograniczona. Doszło do tego, że w
          debacie telewizyjnej euroentuzjastyczne ugrupowania domagały się dyskusji o
          idei UE a nie o rozwiązaniu z polską gospodarką. I tak to właśnie wszystko
          wyglądało. Hasła, hasełka, statystyki i autorytety.

          4. Nikt nam nie mówił, że oczkiem w głowie będziemy, ale mówili, że będziemy
          równorzędnymi członkami co państwa unijne. Tymczasem okazuje się, że obowiązki
          mamy takie same, zaś nabywanie praw rozłożone w czasie. Teoretycznie nie
          stanowi to problemu, praktycznie zaś oznacza, że przyjęliśmy rozwiązania prawno-
          gospodarcze państw kapitalistycznych, stanowiących (jak sam piszesz) potęgi
          gospodarcze. Polska zaś im nie dorównuje. Tylko o tym też nikt nie mówi.

          5. Procedury unijne? Kogo prosiłeś o wprowadzenie odpowiednich procedur? I co
          Ci odpowiedział?

          6. Nasz kontynent wciąż jest uwikłany w spory, także wewnątrz unijne. Po prostu
          członkowie UE nie prowadzą ze sobą wojen. Dziękować za to WE to jednak gruba
          przesada. Chciałem zauważyć, że Japonia i Chiny też wojny nie prowadzą,
          podobnie jak Meksyk i USA, a pozostają zdecydowanie poza Europejskimi
          Wspólnotami.

          pozdrawiam






          Gość portalu: bonk napisał(a):

          > To chyba taka narodowa choroba dopatrywanie się wszelakiego zła i ciemnych
          > odcieni we wszystkim czego boimi się spróbować.Z pełną świadomościa
          > zagłosowałem na tak aczkolwiek jak wspomniałem motywacją były owe unijne
          > procedury których u nas za cholerę doprosić się nie można.Nie wiem czemu
          mianem
          >
          > głupich okreśłasz nasze dzieci bo ja np swoich w perspektywie UE wcale bym
          tak
          > nie nazwał ale jak mniemam porównanie to zaczerpnięte zostało z
          tzw "własnego"
          > podwórka.Nikt też nigdzie nie powiedział, że wchodząc do UE bedziemy oczkiem
          w
          > głowie i warunki nam zaproponowane beda co najmniej takie same jak dla
          obecnych
          >
          > członków.My Polacy przez lata historii praktycznie nigdy nie bylismy
          zadowoleni
          >
          > z naszych rządów i wladzy tak wybieranej przez nas jak również narzucanej
          więć
          > nie dziwią mnie w tym kontekscie jęczenia antunijne a'konto.
          > Unia , a to jest bezsprzeczne ucywilizuje nas i to w dosłownym słowa
          > znaczeniu.Mam tu na mysli, procedury prawne,ustrojowe,techniczne i
          > cywilizacyjne.Nie bedziemy, chcąc byc członkiem uni pozostawać w tyle bo nas
          > po prostu zdegradują.UE wymusi na nas to czego do tej pory sami nie
          zrobiliśmy.
          > Sami nie znaczymy nic na świecie po za słupkami danych ekonomicznych na
          > monitorach biznesmenów wszelakiej maści - europa znaczy wiele i jest w tej
          > materii potęgą.Ba co wiećej jako podmiot gospodarczy jest wbrew pozorom
          > silniejsza od wielkiego brata.Generalnie w moim odczuciu jest więcej za niż
          > przeciw ale jedno jest pewne - nalezy spróbować.
          > Zapomniałem jeszcze dodać, że przed zjednoczeniem nasz kontynent był uwikłany
          w
          >
          > liczne spory i wojny tak lokalne jak i światowe.Zjednoczenie europy w dużej
          > mierze te problemy ogranicza i miejmy nadzieję zlikwiduje jedynie do wzmianek
          w
          >
          > książkach do historii dla naszych "głupich" jak to określiłeś dzieci...
          >
          > pozdrawiam
          >
          > bonk
          • Gość: bonk Re: jęczybuły IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 10:42
            Zauważam powolny consensus w niektórych aspektach naszej polemiki.
            Co do nastepnych pozwolę sobie jeszcze popolemizowac.
            Co do dzieci to tu akurat nie przyznam Tobie racji przynajmniej z perspektywy
            ojca kilkunastoletnich córek, świadomych na swój wiek tego co unia niesie za
            sobą.Ba wiedzą nawet więcej co udowodniły wczoraj czarno na białym pokazujac
            ograniczenia wizowe jakich doznamy po przystąpieniu do UE (w efekcie ilosc
            państw wizowych zwiększy sie dla nas a nie zmniajszy).
            Prawdą jest natomiast fakt że także w szkołach robiono sieczkę naszym pociechom
            z głowy co jak zauważyłes uogólniając uczyniło je głupimi.O utopii z dziecmi
            nie rozmawiam chociaż pracowałem w niemczech legalnie z zamieszkaniem a co za
            tym idzie to co dla niektórych jest utopia dla innych jest normalnością.
            O propagandzie nie wspominam bo tu masz rację - to był i jest nadal obłęd z
            naszymi mediami wszelakiej maści!!!
            Odnośnie okresu przejściowego z pełną świadomością głosowałem za pomimo faktu
            iż na równych prawach będziemy za ileś lat.Nikt mi nigdzie nie powiedzial ,że
            na dzien dobry bedziemy równym partnerem bo i w czym możemy się tak naprawdę z
            nimi równać?Jaki pan taki kram i możliwości .Pisano i wiem to dobrze że na
            równi bedziemy za lat kilka-nascie więc nie wiem skąd do głowy przyszedł Tobie
            pomysł by pisac że będziemy od razu rownymi?ALe nawiązując do tych potęg kiedy
            mamy im dorównać by być na równych prawach?
            Sami damy radę ? za ile ? za 50 ? 100 lat?
            Kiedyś trzeba zrobic pierwszy krok by wejśc do rzeki to czy jest głeboka czy
            nie okaże się z każdym następnym.
            Co do procedur to pytanie twoje obracam w żart bo jak sadze czytałeś na
            wrocławkim forum o róznych aferach,przetargach i dziwnych rzeczach z tym
            związanych a unia w tej kwestji jest dość rygorystyczna i jednoznaczna.
            Da kase na konkretny projekt i z niej rozliczy!! i to rozliczy dokładnie.
            Dasz ciała to pożegnasz się z ta kasą.
            I prosze nie pytaj mnie kto gdzie się zwracał z prośbami o procedury bo dzien w
            dzien prasa nasza tonie w tych tematach pisząc jak człowiek najprostszych spraw
            załatwić nie może.
            przykład z brzegu to idiotyzm z wrocławskimi biletami komunikacji.
            Wszyscy wiedzą że to kretynizm śmieją się ale czy ktoś to zmienił pomimo próśb?
            Top akurat nie problem unijny a jedynie mikroskala tego co się burdelem nazywa
            w naszym prawodastwie.
            Co do wojen to nie jest przesada.Wewnątrz uni nie ma konfliktów militarnych co
            jest ewidentną prawdą.Ogniska zapalne są gaszone jak np cypr i nie ma eskalacji
            konfliktów.Nie można było tego powiedziec o np balkanach które jak wiesz są w
            europie.
            Co do porównań mexyk usa itd to masz rację równie dobrze można przytoczyć dwie
            koree między kórymi jest bezkrwawa wojna..ale czy to coś zmienia?

            pozdrawiam
            • chenjera_imbwa Re: jęczybuły 11.06.03, 11:23
              1. Niestety, generalizuję z tymi dziećmi. Prawidłowo sformułowane zdanie
              powinno brzmieć "wiele naszych dzieci jest pozbawiona pewnej wiedzy".
              Faktycznie stwierdzenie, że dzieci są głupie jest krzywdzące dla wielu.
              2. Nie zrozumiałeś mnie co do utopii. Utopią nie jest możliwość pracowania i
              zamieszkania w Niemczech. Utopią jest możliwość zamieszkania w Niemczech bez
              pracy i bez źródeł utrzymania. A jeśli utopią nie jest, to oznacza to, że prawo
              europejskie to kolejna farsa:)
              3. O nie! Pisano, że Polska po wejsciu będzie równorzędnym członkiem Unii
              Europejskiej jak inne kraje: to argument przeciw tezom, że będziemy
              drugorzędni. A pisano różnie. Najpierw, że zmiana będzie szybko, potem że do
              2007, 2014, teraz gdzieś widziałem, że dopiero w 2033 roku będzie ok...
              4. Rozumiem, że MPK stanowi dygresję, tak też ją potraktuję. W regulaminie,
              dostępnym w każdym pojeździe i w internecie jest wyraźnie napisane "bilet jest
              ważny w pojeździe". Zatem wypowiedź rzecznika MPK nie jest zgodna z
              rzeczywistością, swoich praw możesz dochodzić przed sądem (za wlepioną karę) i
              nie rozumiem czemu cokolwiek mają zmienić. Jeśli liczysz na to, że w UE
              odwołaliby rzecznika pod naciskiem opinii forum internetowego to się mylisz.
              5. Bawią mnie hasła "UE jest rygorystyczna w tego typu sprawach". Korupcja w
              państwach UE też istnieje i organy unijne często nie mają prawa się do tego
              wtrącać (bo z jakiej racji?). Każdy przetarg publiczny to okazja do wałków,
              podobnie jak udzielanie licencji, certyfikatów, koncesji i innych. Dodatkowo
              przypomnę, że afery korupcyjne są także w samych organach unijnych i to na
              najwyższym szczeblu.
              6. Znów mała dygresja: co do zasady zgadzam się, że administracja publiczna
              jest niewydolna a urzędnicy aroganccy i powinno to się zmienić. Przykro czytać,
              że z powodu jakiegoś przepisu ludzie czekają m-ce na załatwienie prostej
              sprawy. A teraz meritum: i co z tego, że gazety o tym piszą? Nie media mają
              inicjatywę ustawodawczą, nie one też uchwalają prawo. Chyba, że coś się przez
              noc zmieniło.
              7. Co do wojen. Euroentuzjaści mają tendencje do tłumaczenia pewnych zjawisk
              prawodawstwem Unii Europejskiej. Już mi ktoś próbował wyjaśnić jak Finlandia
              skorzystała na wejściu do UE (skorzystała dzięki ograniczeniu handlu z b.
              ZSRR). Teraz Ty mi wyjaśniasz, że to WE zapobiegają konfliktom. Zmartwię Cię:
              konfliktom zapobiegają wspólne interesy gospodarcze i pewna kultura polityczna.
              Norwegia z Islandią w UE nie są- nie walczą ze sobą; Japonia-Chiny, Meksyk-USA-
              Kanada...dlaczego między nimi wojen nie ma?
              pozdrawiam


              Gość portalu: bonk napisał(a):

              > Zauważam powolny consensus w niektórych aspektach naszej polemiki.
              > Co do nastepnych pozwolę sobie jeszcze popolemizowac.
              > Co do dzieci to tu akurat nie przyznam Tobie racji przynajmniej z perspektywy
              > ojca kilkunastoletnich córek, świadomych na swój wiek tego co unia niesie za
              > sobą.Ba wiedzą nawet więcej co udowodniły wczoraj czarno na białym pokazujac
              > ograniczenia wizowe jakich doznamy po przystąpieniu do UE (w efekcie ilosc
              > państw wizowych zwiększy sie dla nas a nie zmniajszy).
              > Prawdą jest natomiast fakt że także w szkołach robiono sieczkę naszym
              pociechom
              >
              > z głowy co jak zauważyłes uogólniając uczyniło je głupimi.O utopii z dziecmi
              > nie rozmawiam chociaż pracowałem w niemczech legalnie z zamieszkaniem a co za
              > tym idzie to co dla niektórych jest utopia dla innych jest normalnością.
              > O propagandzie nie wspominam bo tu masz rację - to był i jest nadal obłęd z
              > naszymi mediami wszelakiej maści!!!
              > Odnośnie okresu przejściowego z pełną świadomością głosowałem za pomimo faktu
              > iż na równych prawach będziemy za ileś lat.Nikt mi nigdzie nie powiedzial ,że
              > na dzien dobry bedziemy równym partnerem bo i w czym możemy się tak naprawdę
              z
              > nimi równać?Jaki pan taki kram i możliwości .Pisano i wiem to dobrze że na
              > równi bedziemy za lat kilka-nascie więc nie wiem skąd do głowy przyszedł
              Tobie
              > pomysł by pisac że będziemy od razu rownymi?ALe nawiązując do tych potęg
              kiedy
              > mamy im dorównać by być na równych prawach?
              > Sami damy radę ? za ile ? za 50 ? 100 lat?
              > Kiedyś trzeba zrobic pierwszy krok by wejśc do rzeki to czy jest głeboka czy
              > nie okaże się z każdym następnym.
              > Co do procedur to pytanie twoje obracam w żart bo jak sadze czytałeś na
              > wrocławkim forum o róznych aferach,przetargach i dziwnych rzeczach z tym
              > związanych a unia w tej kwestji jest dość rygorystyczna i jednoznaczna.
              > Da kase na konkretny projekt i z niej rozliczy!! i to rozliczy dokładnie.
              > Dasz ciała to pożegnasz się z ta kasą.
              > I prosze nie pytaj mnie kto gdzie się zwracał z prośbami o procedury bo dzien
              w
              >
              > dzien prasa nasza tonie w tych tematach pisząc jak człowiek najprostszych
              spraw
              >
              > załatwić nie może.
              > przykład z brzegu to idiotyzm z wrocławskimi biletami komunikacji.
              > Wszyscy wiedzą że to kretynizm śmieją się ale czy ktoś to zmienił pomimo
              próśb?
              > Top akurat nie problem unijny a jedynie mikroskala tego co się burdelem
              nazywa
              > w naszym prawodastwie.
              > Co do wojen to nie jest przesada.Wewnątrz uni nie ma konfliktów militarnych
              co
              > jest ewidentną prawdą.Ogniska zapalne są gaszone jak np cypr i nie ma
              eskalacji
              >
              > konfliktów.Nie można było tego powiedziec o np balkanach które jak wiesz są w
              > europie.
              > Co do porównań mexyk usa itd to masz rację równie dobrze można przytoczyć
              dwie
              > koree między kórymi jest bezkrwawa wojna..ale czy to coś zmienia?
              >
              > pozdrawiam
              • Gość: bonk fajnofkampdałn:-) IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 11:36
                każdy z nas ma swoje racje.W większości z nich nie zgadzamy się i
                interpretujemy na swój sposób.Prawda jest jednak taka, że czas pokaże kto miał
                racje stawiając krzyżyk w odpowiedniej kratce.WIerzę i życzę tego wszystkim by
                była ona z korzyśia dla nas wszystkich.Zegar zaczał czas odmierzać...
                pozdrawiam

                bonk
                • chenjera_imbwa Re: fajnofkampdałn:-) 11.06.03, 11:40
                  Ja nie wierzę, że będzie lepiej.Ale mam też ogromną nadzieję, że się mylę:) Nie
                  jestem samobójcą i masochistą. Nie chciałbym poświęcać Polski i swojej
                  przyszłości dla udowodnienia, że miałem rację:))
                  pozdrawiam




                  Gość portalu: bonk napisał(a):

                  > każdy z nas ma swoje racje.W większości z nich nie zgadzamy się i
                  > interpretujemy na swój sposób.Prawda jest jednak taka, że czas pokaże kto
                  miał
                  > racje stawiając krzyżyk w odpowiedniej kratce.WIerzę i życzę tego wszystkim
                  by
                  > była ona z korzyśia dla nas wszystkich.Zegar zaczał czas odmierzać...
                  > pozdrawiam
                  >
                  > bonk
                  • Gość: bonk Re: fajnofkampdałn:-) IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 11:46
                    chenjera_imbwa napisał:

                    > Ja nie wierzę, że będzie lepiej.Ale mam też ogromną nadzieję, że się mylę:)
                    Nie
                    >
                    > jestem samobójcą i masochistą. Nie chciałbym poświęcać Polski i swojej
                    > przyszłości dla udowodnienia, że miałem rację:))
                    > pozdrawiam
                    >
                    >
                    > I słusznie - nie poświęcaj jej - poswięc siebie dla niej pracujac ......
                  • brezly Re: fajnofkampdałn:-) 11.06.03, 11:51
                    chenjera_imbwa napisał:

                    > Ja nie wierzę, że będzie lepiej.

                    Ale jestes swiadomy, ze psychologia jest prawie pewna, ze ten brak wiary
                    znaczaco pomoze temu ze bedziesz mial racje? Tak w wymiarze indywidualnym, jak
                    i zbiorowym.
                    To tak jakbys w silniku ciagle obnizal cisnienie.


                    >Ale mam też ogromną nadzieję, że się mylę:) Nie
                    • chenjera_imbwa Re: fajnofkampdałn:-) 11.06.03, 12:04
                      Ależ strasznie się mylisz brezly. Ja wierzę, że pomimo mojego ogromnego wkładu
                      w działalność hurtowni mojego stryja, ta hurtownia i tak padnie, bo nie wyrobi
                      opłat. Moja wiara nie ma tu nic do rzeczy.
                      • brezly Laduje (czyt. londuje) 11.06.03, 12:08
                        chenjera_imbwa napisał:

                        > Ależ strasznie się mylisz brezly. Ja wierzę, że pomimo mojego ogromnego
                        wkładu
                        > w działalność hurtowni mojego stryja, ta hurtownia i tak padnie, bo nie
                        wyrobi
                        > opłat. Moja wiara nie ma tu nic do rzeczy.

                        :-)))

                        Coz, ta konfrontacja teorii z praktyka bywa pouczajaca. Juz jestem na ziemi :-).
                      • Gość: bonk Re: fajnofkampdałn stryja :-) IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 12:10
                        chenjera_imbwa napisał:

                        > Ja wierzę, że pomimo mojego ogromnego wkładu
                        > w działalność hurtowni mojego stryja, ta hurtownia i tak padnie, bo nie
                        wyrobi
                        > opłat. Moja wiara nie ma tu nic do rzeczy.
                        jak to nie ma? z taką wiarą to aż się prosi życ optymistycznie!!!!!
                        logicznie rozumując nie rób ogromnego wkładu w tę hurtownię to może się utrzyma
                        na powierzchni i stryj wyjdzie na swoje!!!

                        bonk
          • Gość: Gulliver Re: jęczybuły IP: 213.199.192.* 11.06.03, 20:50
            wreszcie ktoś rozsądny :)
    • Gość: Elendil Re: do Elendil IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 12:30
      1)Czy źle słyszałem, że UE tonie w morzu biurokratycznych rozwiązań prawnych?

      2)W UE nie ma aż tak znaczącej korupcji? Wątpliwe... można wymieniać: Chirac,
      gdyby nie immunitet, odsiadywałby wyrok za malwersacje finansowe; okazuje się,
      że całe SPD było za kadencji Kohla finansowane pod stołem; we Włoszech sprawa
      Berlusconiego... itd. Politycy unijni to tacy sami politycy, co w Polsce...
      noszą tylko droższe garnitury i mają lepiej opanowane public relations.

      3)Oczywiście, polskie ustawodawstwo jest skomplikowane, nie mniej 'szorstkość
      urzędnicza' wynika ze zwyczaju wewnątrz urzędu, nierespektowaniu postanowień
      k.p.a... Słowem, tu trzeba zmienić kadrę, skoro jest zła... UE do tego nie
      potrzebna, bo można to zrobić we własnym zakresie.

      4)Nadal uważam, że zgoda na podpisanie jakiejkolwiek umowy, tym bardziej
      międzynarodowej, bez wcześniejszego jej przeczytania, jest skrajną głupotą.

      Pozdrawiam
      • Gość: bonk Re: do Elendil IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 12:41
        Gość portalu: Elendil napisał(a):

        > ; okazuje się,
        > że całe SPD było za kadencji Kohla finansowane pod stołem;

        zawsze czegos ciekawego można się dowiedzieć .szczególnie o spd !
        myslałem że o cdu chodzi....

        bonk
        • Gość: Elendil Re: do Elendil IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 12:45
          Gość portalu: bonk napisał(a):

          > Gość portalu: Elendil napisał(a):
          >
          > > ; okazuje się,
          > > że całe SPD było za kadencji Kohla finansowane pod stołem;
          >
          > zawsze czegos ciekawego można się dowiedzieć .szczególnie o spd !
          > myslałem że o cdu chodzi....
          >
          > bonk

          sprostowanie - CDU... odpisywałem na kilka postów, więc się machnąłem. Grunt,
          że ktoś czuwa i poprawia.
          • Gość: bonk rozum'e IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 13:03
            w poprzednich postach moi adwersarze powoływali się na krwawice dziadów co za
            taką polske walczyli.Choć postrzegam to jako wyswiechtany do bólu dogmat
            posłuże się nim jako argumentem.Mamy Polskę.mamy ją z ustrojem teoretycznie
            demokratycznym a więc takim od którego nikt nic lepszego nie wymyslił choć sam
            w sobie nie jest doskonałym.Dowcip polega na tym iż od lat kilkunastu mamy
            swobode wyboru z której korzystamy a przynajmniej staramy się skorzystać.
            Przez te kilkanaście lat z żadnych wyborów ogólnie nie bylismy zadowoleni co
            charakteryzuje nas i naszą mentalnośc.Podobnie jest teraz.
            Nie moge jednak pojąc jednego dlaczego nie potrafimy wzajemnie uszanowac tego
            wyboru i z razu go negujemy.Przeraża mnie fakt postrzegania spraw uni przez
            firme czy hurtownię stryja bo takie argumenty są z natury jałowe ...
            tak można bez końca.
            zamiast jęczeć a konto dajcie sami sobie szanse i poczekajmy kilka lat...

            bonk
            • Gość: Elendil Re: rozum'e IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 13:25
              Gość portalu: bonk napisał(a):
              Przeraża mnie fakt postrzegania spraw uni przez
              > firme czy hurtownię stryja bo takie argumenty są z natury jałowe ...
              > tak można bez końca.
              > zamiast jęczeć a konto dajcie sami sobie szanse i poczekajmy kilka lat...
              >
              > bonk
              Taaaa... oczywiście, ważniejsze jest zamglone dobro współne, świetlana
              przyszłość, kraina mlekiem i miodem płynąca... Tylko zapominasz o jednym.
              Człowiek ocenia przydatność danego rozwiązania poprzez pryzmat własnej sytuacji
              materialnej i użyteczności dla JEDNOSTKI. Beneficjentem danego rozwiązania jest
              JEDNOSTKA. Jeżeli owe rozwiązania jej nie sprzyjają, to znaczy że nie jest ono
              nawet warte funta kłaków.
              Pozdrawiam
              • Gość: bonk Re: rozum'e IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 13:30
                no więc poczekajmy......
                • Gość: Elendil Re: rozum'e IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 13:40
                  Gość portalu: bonk napisał(a):

                  > no więc poczekajmy......

                  Ile?
                  (Może jakieś odniesienie do zgody na podpisanie umowy, której się nie
                  przeczytało? Wszyscy jakoś zgrabnie omijają ten temat...)
                  • Gość: bonk Re: rozum'e IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 13:45
                    Gość portalu: Elendil napisał(a):

                    > Gość portalu: bonk napisał(a):
                    >
                    > > no więc poczekajmy......
                    >
                    > Ile?
                    > (Może jakieś odniesienie do zgody na podpisanie umowy, której się nie
                    > przeczytało? Wszyscy jakoś zgrabnie omijają ten temat..

                    skąd masz takie informacje że nikt jej nie czytał ?

                    bonk
                    • Gość: Elendil Re: rozum'e IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 13:51
                      Gość portalu: bonk napisał(a):
                      > skąd masz takie informacje że nikt jej nie czytał ?
                      >
                      > bonk

                      A czy napisałem, że nikt? Ale dam sobie rękę uciąć,że 99% tych, co głosowali
                      na "TAK" ( umowa była dostępna na stronie UKIE... więc może jakiś procent
                      posiadających internet ją przeczytała).
                      • Gość: Jureek Re: rozum'e IP: 212.185.202.* 11.06.03, 14:13
                        Gość portalu: Elendil napisał(a):

                        > A czy napisałem, że nikt? Ale dam sobie rękę uciąć,że 99% tych, co głosowali
                        > na "TAK"

                        A ci, co głosowali na "NIE"? Myślisz, że więcej z nich przeczytało?
                        Jurek
                      • Gość: bonczek JAK IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 14:24
                        jak przyjdziesz bez rąk to porozmawiamy bo ten argument był conajmniej
                        dziwny ..pparty przeczuciema nie faktami a ja dyskutuje o faktach:-))
                        pozdrawiam
                        • vindue Ze sie wtrace, 11.06.03, 14:58
                          Moze ja tu, w oddali, cos przekrecam, ale ten traktat mial cos pare tysiacy
                          stron, nie?
                          Jak wy sobie wyobrazacie zeby kazdy glosujacy mial to przeczytac. Wiecie ile to
                          papieru? A i przenieisienie tego w interencie powodowaloby zatkanie cales
                          sieci.
                          To jest zupelnie nierealistyczne zadac czegos takiego. Przeciez w imieniu
                          panstwa podpisywane jest iles umow. Przeciez nie bede tego tlumaczyl.
                          Ja mam takie wrazenie ze wy wszyscy, liberatarianie, antydemokraci i piewcy
                          demokracji atenskiej zapominacie ilu obywateli mialy Ateny za Peryklesa.
                          Naprawde wszyscy majacy prawo glosu mogli sie zebrac na Agorze, wszyscy sie
                          znali, a spraw do omowienia mieli moze tyle ile dzis gmina Lwowek Slaski, albo
                          mniej. Przeciez oni sie bez urzednikow obywali!!
                          A wy macie pretensje ze ludzi u nas w miliony, a traktaty to grube tomiszcza.
                          • Gość: bonk Re: Ze sie wtrace, IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 11.06.03, 15:00
                            > A wy macie pretensje ze ludzi u nas w miliony, a traktaty to grube tomiszcza.

                            ale widać wciąż tego za mało i nie odstrasza wielkośc bo w olsztynie wzięli
                            chłopcy i ukradli :-)))
                            pewnie chcą poznac dogłebnie :-))

                            pozdrawiam

                            bonk
                          • Gość: Elendil Re: Ze sie wtrace, IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 15:03
                            Po pierwsze, naturalnym jest, że jak czegoś nie przeczytam, to się na to nie
                            zgadzam. Znasz jakiegoś człowieka, który zgadza się na podpisanie umowy w
                            ciemno? Np. zawierasz z kimś umowę zobowiązaniową, przed przeczytaniem warunków
                            tej umowy ( przykładem niech tu będzie kupno telefonu komórkowego w określonej
                            sieci)?
                            Po drugie, oczywiście, że umowy międzynarodowe są zawierane przez
                            konstytucyjnie do tego upoważnione organy, ale w tym przypadku zgodę na
                            zawarcie TEJ KONKRETNEJ umowy miał wyrazić naród.
                            Po trzecie, faktem jest, że umowę przeczytał 1% społeczeństwa i to znający
                            język angielski, bo przez dłuższy czas była ona udostępniona w tym właśnie
                            języku.
                            • vindue Re: Ze sie wtrace, 11.06.03, 15:19
                              Gość portalu: Elendil napisał(a):

                              > Po pierwsze, naturalnym jest, że jak czegoś nie przeczytam, to się na to nie
                              > zgadzam. Znasz jakiegoś człowieka, który zgadza się na podpisanie umowy w
                              > ciemno? Np. zawierasz z kimś umowę zobowiązaniową, przed przeczytaniem
                              warunków
                              >
                              > tej umowy ( przykładem niech tu będzie kupno telefonu komórkowego w
                              określonej
                              > sieci)?
                              > Po drugie, oczywiście, że umowy międzynarodowe są zawierane przez
                              > konstytucyjnie do tego upoważnione organy, ale w tym przypadku zgodę na
                              > zawarcie TEJ KONKRETNEJ umowy miał wyrazić naród.
                              > Po trzecie, faktem jest, że umowę przeczytał 1% społeczeństwa i to znający
                              > język angielski, bo przez dłuższy czas była ona udostępniona w tym właśnie
                              > języku.

                              No, pewnie ze umowy trzeby czytac. Dlatego jak kupujesz dom, to wynajmujesz tez
                              obsluge prawna. Do podpisania tej umowy wynajmujesz aparat panstwa, ktoremu
                              placisz wlasnymi podatkami. Problem w tym ze w Polsce zaufanie do niego jest
                              przyzerowe. I cala czas sa te watpliwosci: 'czy oni czegos nie sknocili'? Ale
                              od tego masz w tym panstwie alternatywne kierownictwo, czyli opozycje , zeby
                              wykonala za ciebie rowniez i te prace. Za nic innego opozycja nie bierze
                              pieniedzy. Czy opozycja nie miala szans zeby traktakt przeczytac? Czy nie miala
                              szans przedstawic swoich zastrzezen? Miala przeciw. Mysle ze Giertych, niezly
                              przeciez prawnik (on nie jest glupi, on jest durny) mial wieksza szanse znalezc
                              jakies bomby zegarowe w tym traktacie niz ja, nawet jakbym to przeczytal trzy
                              razy. Z wyniku referendum wynika ze to co znalezli wiekszosci nie przekonalo.
                              W czym problem?
                              Jeszcze jedno pytanie: czy wszytstkie kraje, ktore ostanio do Unii wstepowaly,
                              Szwecja, Finlandia etc. przeprowadzaly w tym wzgledzie referenda.? Bo jak znam
                              rzeczywistosc UK i Commonwealth, to tam mandat wyborcow dany rzadowi wystarcza
                              na podejmowanie kazdej decyzji, byle by Parlament znalazl wiekszoc.
                              • Gość: Elendil Re: Ze sie wtrace, IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 15:30
                                vindue napisał:

                                > No, pewnie ze umowy trzeby czytac. Dlatego jak kupujesz dom, to wynajmujesz
                                tez
                                >
                                > obsluge prawna. Do podpisania tej umowy wynajmujesz aparat panstwa, ktoremu
                                > placisz wlasnymi podatkami. Problem w tym ze w Polsce zaufanie do niego jest
                                > przyzerowe. I cala czas sa te watpliwosci: 'czy oni czegos nie sknocili'? Ale
                                > od tego masz w tym panstwie alternatywne kierownictwo, czyli opozycje , zeby
                                > wykonala za ciebie rowniez i te prace. Za nic innego opozycja nie bierze
                                > pieniedzy. Czy opozycja nie miala szans zeby traktakt przeczytac? Czy nie
                                miala
                                >
                                > szans przedstawic swoich zastrzezen? Miala przeciw. Mysle ze Giertych, niezly
                                > przeciez prawnik (on nie jest glupi, on jest durny) mial wieksza szanse
                                znalezc
                                >
                                > jakies bomby zegarowe w tym traktacie niz ja, nawet jakbym to przeczytal trzy
                                > razy. Z wyniku referendum wynika ze to co znalezli wiekszosci nie
                                przekonalo.
                                > W czym problem?
                                > Jeszcze jedno pytanie: czy wszytstkie kraje, ktore ostanio do Unii
                                wstepowaly,
                                > Szwecja, Finlandia etc. przeprowadzaly w tym wzgledzie referenda.? Bo jak
                                znam
                                > rzeczywistosc UK i Commonwealth, to tam mandat wyborcow dany rzadowi
                                wystarcza
                                > na podejmowanie kazdej decyzji, byle by Parlament znalazl wiekszoc.

                                Nie zrozumieliśmy się. Ja mówię, że głupotą jest zgoda na funkcjonowanie
                                pewnego stanu, zanim nie poznało się reguł i prawidłowości nim rządzących.
                                Natomiast zrozumiałym jest, że ten, który nie zgadza się na taki stan, albo
                                poznał jego reguły, albo właśnie odrzuca go, bo się z nim nie zapoznał. Więc
                                nie rozumiem, skąd zarzut, że Ci, który głosowali na "NIE" również nie
                                przeczytali. Może właśnie zagłosowali na "NIE" bo go nie poznali, ale są na
                                tyle racjonalni, że rozumieją, iż nie należy wchodzić do bagna, zanim się
                                człowiek nie zapozna z prawami rządzącymi bagnem.
                                (prościej już tego nie da się chyba wyjasnić)
                          • chenjera_imbwa JA też się wtrącę: 11.06.03, 17:33
                            • chenjera_imbwa JA też się wtrącę: 11.06.03, 17:34
                              Ci, którzy mówią, że traktat ma kilka tysięcy stron na pewno go nie
                              przeczytali. Tak długi jest akt akcesyjny dołączony do traktatu. Zapraszam do
                              lektury:)
                              • vindue Re: JA też się wtrącę: 12.06.03, 11:16
                                chenjera_imbwa napisał:

                                > Ci, którzy mówią, że traktat ma kilka tysięcy stron na pewno go nie
                                > przeczytali. Tak długi jest akt akcesyjny dołączony do traktatu. Zapraszam do
                                > lektury:)

                                Ale akt akcesyjny tez by trzeba przeczytac, w zgodzie z tym sposobem myslenia.
                          • chenjera_imbwa Re: Ze sie wtrace, 12.06.03, 15:31
                            vindue napisał:

                            > Moze ja tu, w oddali, cos przekrecam, ale ten traktat mial cos pare tysiacy
                            > stron, nie? Jak wy sobie wyobrazacie zeby kazdy glosujacy mial to przeczytac.
                            > Wiecie ile to papieru? A i przenieisienie tego w interencie powodowaloby
                            > zatkanie cales sieci.
                            Akt akcesyjny, liczący kilka tysięcy stron, dotyczy WSZYSTKICH państw
                            przystępujących do UE. Z tych kilku tysięcy stron tylko część dotyczy Polski.
                            Uprzedzając ewentualny atak, że to bardzo dużo- zgadzam się. Tylko uściślam
                            wypowiedź.

                            > To jest zupelnie nierealistyczne zadac czegos takiego. Przeciez w imieniu
                            > panstwa podpisywane jest iles umow. Przeciez nie bede tego tlumaczyl.
                            > Ja mam takie wrazenie ze wy wszyscy, liberatarianie, antydemokraci i piewcy
                            > demokracji atenskiej zapominacie ilu obywateli mialy Ateny za Peryklesa.
                            Nie jestem piewcą żadnej demokracji, tym bardziej ateńskiej z ich niewolnikami
                            i odebraniem wszelkich praw kobietom.

                            > Naprawde wszyscy majacy prawo glosu mogli sie zebrac na Agorze, wszyscy sie
                            > znali, a spraw do omowienia mieli moze tyle ile dzis gmina Lwowek Slaski,
                            > albo mniej. Przeciez oni sie bez urzednikow obywali!!
                            Obywali się bez urzędników? Dla mnie to nowość. Opowiesz coś o tym?
                            Spraw do omówienia mieli mniej, bo nie zajmowali się mieszkalnictwem,
                            standaryzacją produkcji karmelków, lasami państwowymi, produkcją żelatyny,
                            pensją pielęgniarek i tak dalej.

                            • vindue Re: Ze sie wtrace, 13.06.03, 12:18
                              chenjera_imbwa napisał:
                              ...
                              > > Ja mam takie wrazenie ze wy wszyscy, liberatarianie, antydemokraci i piewc
                              > y
                              > > demokracji atenskiej zapominacie ilu obywateli mialy Ateny za Peryklesa.
                              > Nie jestem piewcą żadnej demokracji, tym bardziej ateńskiej z ich
                              niewolnikami
                              > i odebraniem wszelkich praw kobietom.

                              Ty nie, ale ktorys ze wspolpolemistow (Elendil, bodaj) implicite sie tak
                              okreslil. O kobietach nic nie pisal. Albo ja sie myle, wy zdaje sie wogole
                              demokracji za bardzo nie kochacie.

                              >
                              > > Naprawde wszyscy majacy prawo glosu mogli sie zebrac na Agorze, wszyscy si
                              > e
                              > > znali, a spraw do omowienia mieli moze tyle ile dzis gmina Lwowek Slaski,
                              > > albo mniej. Przeciez oni sie bez urzednikow obywali!!
                              > Obywali się bez urzędników? Dla mnie to nowość. Opowiesz coś o tym?

                              Role urzednikow spelniali niewolnicy. Nawet tych od skarbu, na ile dobrze
                              pamietam. Nie widzisz ze sytuacja sie diametralnie odwrocila? ::)

                              > Spraw do omówienia mieli mniej, bo nie zajmowali się mieszkalnictwem,
                              > standaryzacją produkcji karmelków, lasami państwowymi, produkcją żelatyny,
                              > pensją pielęgniarek i tak dalej.

                              Ano wlasnie. Kiedy wlasciwie urzednicy zaczynaja sie pojawiac jako gatunek
                              dominujacy na planecie?

                              Milego dnia

                              >
                              • chenjera_imbwa Re: Ze sie wtrace, 13.06.03, 18:43
                                vindue napisał:


                                > Ty nie, ale ktorys ze wspolpolemistow (Elendil, bodaj) implicite sie tak
                                > okreslil. O kobietach nic nie pisal. Albo ja sie myle, wy zdaje sie wogole
                                > demokracji za bardzo nie kochacie.
                                Ja nie kocham demokracji w ogóle, prawdę mówiąc nie lubię jej. O zdanie
                                Elendila musisz się Go sam zapytać.

                                > Role urzednikow spelniali niewolnicy. Nawet tych od skarbu, na ile dobrze
                                > pamietam. Nie widzisz ze sytuacja sie diametralnie odwrocila? ::)
                                Mnie uczono, że urzędnikami mogli zostać tylko obywatele. Skąd czerpiesz
                                wiadomości o tym, że byli urzędnikami?

                                > > Spraw do omówienia mieli mniej, bo nie zajmowali się mieszkalnictwem,
                                > > standaryzacją produkcji karmelków, lasami państwowymi, produkcją żelatyny,
                                >
                                > > pensją pielęgniarek i tak dalej.
                                >
                                > Ano wlasnie. Kiedy wlasciwie urzednicy zaczynaja sie pojawiac jako gatunek
                                > dominujacy na planecie?
                                Urzędnicy zawsze tacy byli. A im większa rola państwa tym większa rola
                                urzędników. Innej drogi nie ma, niestety

                                > Milego dnia
                                wzajemnie:)
    • szymeck do bonka 12.06.03, 07:28
      Gość portalu: bonk napisał(a):

      > Pech mój polega na tym ,że ddzień w dzień 12 h praktycznie spędzam na granicy
      > użerając się z Urzędami skarbowymi i celnymi przede wszystkim.
      > Nie można się o nic doprosić.Każdy przepis interpretowany jest at hoc w
      > zalzności od pory dnia i humoru urzędasa.Każdy pracuje na swoim,
      > niekompatybilnym systemie komputerowym dzięki któremu w jednym urzędzie
      > odprawisz towar ale już winnym 200 m dalej nie!!
      > To takie małe polskie piekiełko !!!
      > Ale stało się przyszedł bat UE - unifikacja przepisów i nagle urzędasy
      > dostały sraczki.
      > bonk


      Napisałeś to, o co sam znam z własnego doświadczenia. Takie same standardy w
      jednolitym obszarze celnym i gospodarczym zakończą tę domorosłą zabawę w
      interpretację prawa. Za rok wchodzi Wspólnotowy Kodeks Celny i unijna taryfa
      celna. W końcu bedzie wiadomo co i jak.
      • Gość: bonk Re: do bonka IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 12.06.03, 09:10
        szymeck napisał:
        >
        > Napisałeś to, o co sam znam z własnego doświadczenia. Takie same standardy w
        > jednolitym obszarze celnym i gospodarczym zakończą tę domorosłą zabawę w
        > interpretację prawa. Za rok wchodzi Wspólnotowy Kodeks Celny i unijna taryfa
        > celna. W końcu bedzie wiadomo co i jak.


        to paranoja stary żeby odprawiac towar w poznaniu gdzie uc kwalifikuje fakture
        jako oryginal a warszawski nie!!!

        ot polska paranoja..ale nadchodzi lepsze kolego po fachu - pozdrawiam!!

        :-))
        • szymeck Re: do bonka 12.06.03, 21:36
          Gość portalu: bonk napisał(a):

          > to paranoja stary żeby odprawiac towar w poznaniu gdzie uc kwalifikuje
          fakture
          > jako oryginal a warszawski nie!!!
          >
          > ot polska paranoja..ale nadchodzi lepsze kolego po fachu - pozdrawiam!!
          >
          > :-))

          Faktycznie paranoja! Tym bardziej, że już od 2 lat można odprawiać towary w
          przywozie za faktura, która oryginałem nie jest. Może to byc ksero, faks albo
          faktura wydrukowana komputerowo. W razie wątpliwości uc może na piśmie zażądać
          przedstawienia oryginału do 2 tygodni po odprawie. Osobiście znam osoby "po
          drugiej stronie barykady", które do dziś nie znają tego przepisu :-(.
          Będzie lepiej :-).
          Pozdrawiam serdecznie.

          • Gość: bonk Re: do bonka IP: *.acn.pl / 10.69.0.* 12.06.03, 21:51
            szymeck napisał:

            > > Faktycznie paranoja! Tym bardziej, że już od 2 lat można odprawiać towary w
            > przywozie za faktura, która oryginałem nie jest. Może to byc ksero, faks albo
            > faktura wydrukowana komputerowo. W razie wątpliwości uc może na piśmie
            zażądać
            > przedstawienia oryginału do 2 tygodni po odprawie. Osobiście znam osoby "po
            > drugiej stronie barykady", które do dziś nie znają tego przepisu :-(.
            > Będzie lepiej :-).
            > Pozdrawiam serdecznie.
            >
            hahah ja znam caly urząd celny nie tolerujący takich rzeczy.Np w UC w Łodzi
            bez stempla na proformie czy commercialu nie ma bata o podpisie nie
            wspominając!!

            pozdrawiam

            bonk
            • szymeck Re: do bonka 12.06.03, 22:09
              Gość portalu: bonk napisał(a):

              > hahah ja znam caly urząd celny nie tolerujący takich rzeczy.Np w UC w Łodzi
              > bez stempla na proformie czy commercialu nie ma bata o podpisie nie
              > wspominając!!
              >
              > pozdrawiam
              >
              > bonk

              Wiem, "nie bo nie". A spróbuj pokazać na przepis! Z moich doswiadczeń wynika
              jednak, że czasem warto być upierdliwym. Dla "urzendnika" nie ma nic gorszego
              jak strona znająca przepisy i bedąca dociekliwa. Boją się tego jak diabeł
              święconej wody :-).
              Najlepsze perełki są jednak z taryfikacją towaru. Różne kody PCN dla tego
              samego towaru. Wszystko zależy od szerokości geograficznej urzędu.

              Pozdrawiam
              • Gość: adaśko Re: BONK CO TY PIER...... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.06.03, 22:35
                jakie granice ? , jacy celnicy? , ma byc: kajne grence !!!!!!!
                • Gość: bonk Re: BONK CO TY PIER...... IP: *.acn.pl / 10.69.0.* 12.06.03, 23:21
                  Gość portalu: adaśko napisał(a):

                  > jakie granice ? , jacy celnicy? , ma byc: kajne grence !!!!!!!
                  i będzie dlatego głosowałem za!!
                  kajnegrence:-))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka