Gość: bonk
IP: *.acn.pl / 10.69.0.*
10.06.03, 22:16
czytam twoje wątki i nie odnosze się do nich z racji marazmu
wirtualnego.Ostatni jednak w którym zostało postawione pytanie czym się
będzie rózniło "po" od "przed" określające nasz stan w strukturach UE
świadczy albo o złośliwości z twojej strony albo braku zrozumienia podstaw
teo przedsięwzięcia jakim jest nasza aspiracja do UE bądż (co prawdopodobne )
zainspirowaniu rzeczowej dyskusji.
Nie jestem, o czym juz kilkukrotnie pisałem euroentuzjastą a kampanie
propagandowa związaną z referendum określam skromnie mianem histerii.
głosowałem jednak za i nie na prośbe biskupów polskich (dzięki TVN24
dowiedziałem się że gdyby nie polski kościół nie byłoby wymaganej
frekfencji!!) ale z własnego gołodupnego polskiego doświadczenia zwanego dla
bardziej inteligentnych autopsją.
Pech mój polega na tym ,że ddzień w dzień 12 h praktycznie spędzam na granicy
użerając się z Urzędami skarbowymi i celnymi przede wszystkim.
Nie można się o nic doprosić.Każdy przepis interpretowany jest at hoc w
zalzności od pory dnia i humoru urzędasa.Każdy pracuje na swoim,
niekompatybilnym systemie komputerowym dzięki któremu w jednym urzędzie
odprawisz towar ale już winnym 200 m dalej nie!!
To takie małe polskie piekiełko !!!
Ale stało się przyszedł bat UE - unifikacja przepisów i nagle urzędasy
dostały sraczki.Na gwałt modernizuja sprzęt, procedury a nade wszystko
podejście do nas jak do klientów a nie petentów w których widzi sie
potencjalnych złodziei.Unia powiedziała że jeśli w tej materii nie dokonamy
poprawy do końca roku to obdaruje nas swoimi systemami (sprawdzonymi od lat
na granicach UE) i przyjada ich urzędnicy w miejsce naszych.
Takiej metamorfozy in plus jak ta jaka obserwuję od kilku miesięcy od
kilkunastu lat nie było jak siedzę po lotniskach najjasniejszej RP.
Rzeczy niemożliwe staja się możliwymi.Urzędnicy staja się mniej upierdliwi
świadomi zagrożeń wynikających z niedostosowania się do unijnych przepisów.
To co trwało dni całe teraz zaczyna się załatwiać w 2 h!!!
Mając taką perspektywe pracy w coraz lepszych warunkach.W otoczeniu
pozytywnie patrzącym na ciebie jak na klienta a nie jak na złodzieja, w
otoczeniu jednolitych przepisów - powiedziałem tak bez względu na potencjalne
zagrożenie wynikające z podwyżek,braku Boga w konstytucji UE i innych mniej
lub bardziej realnych zagrożeń.
To nie tylko moje odczucia ale także innych grup zawodowych mających kontakt
z naszymi urzędami.
Zanim zapytasz ..pomyśl
bonk