Dodaj do ulubionych

Sandały?-Nie,dziękuję.

07.07.07, 12:20
Panowie, czy możecie mi wytłumaczyć, dlaczego większość z was za żadne skarby
nie założyłaby sandałów, uważając to obuwie za szczyt frajerstwa? Przecież w
czasie upałów przyjemniej jest mieć odsłonięte stopy, dzięki czemu nie pocą
się tak, jak w skarpetach i glanach czy adidaskach...
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Re: Sandały?-Nie,dziękuję. 07.07.07, 12:21
      Są to buty skrajnie niepraktyczne. Ja nie uznaję żadnych innych butów jak tylko porządnie, mocno sznurowane, skórzane, najlepiej za kostkę.
      • capo_di_tutti_capi Re: Sandały?-Nie,dziękuję. 09.07.07, 20:17
        wielki_czarownik napisał:

        > Są to buty skrajnie niepraktyczne. Ja nie uznaję żadnych innych butów jak
        tylko
        > porządnie, mocno sznurowane, skórzane, najlepiej za kostkę.

        I w tych "porządnych, mocno zasznurowanych, skórzanych, najlepiej za kostkę"
        butach udasz się na plaże, pospacerujesz po lesie etc.... ?

        Cóż, powodzenia!
    • oleyu Re: Sandały?-Nie,dziękuję. 07.07.07, 12:22
      Ja tam czasem zakładam ;P
      Ale ostatnio upałów brak :(
    • kklement Oto moje powody: 07.07.07, 12:36
      1. Nogi się w sandałach kurzą, zbierają miejski syf. Batalia ideologiczna o to,
      czy wypada do sandałów zakładać skarpetki, czy nie, jest żenująca i dotyczy
      zagadnienia, czy lepiej straszyć brudnymi stopami czy brudnymi, zakurzonymi
      skarpetkami.

      2. Sandały są mało praktyczne, haczy się krawędzią podeszwy, paski obcierają
      skórę, wpadają w nie kamyki, nie można w nich biec.

      3. Ich podeszwa nie amortyzuje tak, jak podeszwa np. adidasów.

      4. Sandały nie pasują w moim odczuciu do męskiego image'u. Pasują do emerytów,
      pedziów albo cudacznych angielskich turystów.
      • oleyu Re: Oto moje powody: 07.07.07, 12:43
        to znaczy jak założe sandały podczas wakacji to jestem "pedziem albo cudacznym
        angielskim turysą":) hahahahaah.
        Przecież na wyspach byłem tylko kilka dni na imprezie u znajomych :P
      • Gość: sandał Re: Oto moje powody: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 15:34
        A Pan Panie doktorze to nie lata po szpitalu w sandałkach ? Nie ładnie. Obuwie
        robocze obowiązkowe, nóżki myć trzeba a że koledzy czasem za tyłeczek złapią to
        widać jesteś Pan seksi, a nie z powodu rodzaju obuwia :)
        Podeszwa w markowym obuwiu adidasa jest elastyczna, kopyta po przyjściu do domu
        nie jadą jak obora, nic się nie haczy (to nie te czasy gdy dostępne były tylko
        sandałki made in poland) więc polecam gorąco.
      • tomek854 Re: Oto moje powody: 07.07.07, 17:14
        A mnie zastanawia jedno - nie wypada facetom nosic sandalow, bo sie nogi kurza.
        Ale ci sami faceci lubia poogladac sobie damska nozke w sandalkach. To co,
        dziewczynom sie nie kurza? :-)
      • Gość: _ Re: Oto moje powody: IP: *.sbc.man.ac.uk 08.07.07, 16:31
        > 4. Sandały nie pasują w moim odczuciu do męskiego image'u. Pasują do emerytów,
        > pedziów albo cudacznych angielskich turystów.
        Sorry Panie Klement, ale mylisz sie sromotnie. Sandaly, jako obuwie, pochodza
        ze starozytnosci i uzywane byly przez zolnierzy rzymskich regimentow podczas ich
        dlugich, meczacych marszow i walk. Im, a takze pretorianom meskiego image'u
        chyba nie odmowisz...?
      • andromeda73 g...o nie powody 08.07.07, 16:51
        po prostu uprzedzenia prowincjonalnego lekarza. Przystojnemu we wszystkim
        ładnie, a pasztet może ubrać nie wiem jakie tam półbuty od samego Armaniego i
        nadal będzie wyglądać jak pasztet.
        Skoro facetom rzekomo się nogi w sandałach brudzą, ocierają i co tam jeszcze, to
        dlaczego kobietom nie? Może my się unosimy nad ziemią? Albo mamy stopy ze stali?
        Wolę faceta w sandałach, nawet z nogami w kurzu niż jak taki elegancik jeden z
        drugim ściągnie swoje półbuciki i roztacza smrodek wokół.
        Poza tym nie wiem, gdzie niektórzy bywają w tym mieście, że im się aż tak nogi
        brudzą, ocierają a buty zapychają kamieniami. Mój facet całe lato chodzi w
        sandałach,moi kumple też i jakoś żaden nie przewraca się o podeszwy, ani nie
        wydłubuje co pięć minut kamyków, ani nie musi nóg myć w każdej kałuży czy
        fontannie. Nogi się podnosi, a nie szura nimi po ziemi.
        Apeluję - panowie, noście sandały (byle bez skarpetek), nie stracicie nic ze
        swej męskości (o ile ją macie ;))
        • Gość: I Re: g...o nie powody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 17:01
          Sandały bez skarpetek to paskudztwo.
        • Gość: demiurg Re: g...o nie powody IP: *.wro.vectranet.pl 08.07.07, 18:49
          Dobrze gada, dać jej wódki. Jak ktoś jest zatuczonym oblesiem a marną facjatą,
          to na buty mu żadna laska już nie patrzy.
          Noszę sandały latem i jakoś tak mi się stopy nie syfią, sporo czasu spędzam w
          aucie i nie wyobrażam sobie prowadzić w upały w adidasach czy innych półbutach.
          Sandały można świetnie dopasować do stopy i kupić wygodne. No ale jak ktoś
          obuwie kupuje w tesco z kosza z wyprzedażą, to nie dziw, że go potem obcieraja
          albo wygląda jak pól d... zza krzaka ;d
        • Gość: Jazzek Re: g...o nie powody IP: *.srv.volvo.com 09.07.07, 09:44
          Sandały tak, ale w skarpetkach. Byle nie dziurawych :)
          • Gość: ala Re: g...o nie powody IP: *.wro.vectranet.pl 09.07.07, 13:56
            kolejny z tych, bez męskości, co z całego tekstu zrozumiał tylko jedno zdanie
      • Gość: agnieszka Re: Oto moje powody: IP: 86.43.92.* 10.07.07, 12:00
        taaa sandaly sa malo praktyczne
        to cud ze rzymska armia podbila europe w sandalach :)

        a tak na powaznie sandaly to najwygodniejsze buty na lato,
        i mezczyzni dobrze w nich wygladaja,
        co do bakterii to kobiety jakos chodza w sandalach i nie maja z nimi problemu
        sadze ze to raczej adidasy sa w tym wypadku siedliskiem bakterii
        uwazam ze przesadzasz, a twoje odpowiedzi upewniaja mnie tylko ze na sile
        szukales argumentow na nie
    • Gość: mario Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 14:07
      > Panowie, czy możecie mi wytłumaczyć, dlaczego większość z was za żadne skarby
      > nie założyłaby sandałów, uważając to obuwie za szczyt frajerstwa? Przecież w
      > czasie upałów przyjemniej jest mieć odsłonięte stopy, dzięki czemu nie pocą
      > się tak, jak w skarpetach i glanach czy adidaskach...

      Jestem osobą, która można powiedzieć dba o to jak wygląda, ubiera się w miarę
      modnie i dziwie się Twojemu postowi:) Bo ja chętnie noszę sandały i nie uważam
      ich za szczyt frajerstwa. Może jakimś wyjątkiem jestem?Nie wiem.
      Co do sandałów. Szczytem frajerstwa dla mnie jest to, jak facet założy skarpety
      a później sandały!!!Litości. Co za wiocha.Dla mnie, jako faceta, to obrzydliwe.
      I jeszcze czasem widzę jak matki swoim małym pociechom sprawiają taką wiochę.
      • Gość: sandał Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 15:28
        Zgadzam się z przedmówcą. Też noszę sandały, żadnych do nich skarpet, od
        pedałów nikt mnie nie wyzywa, a nawet jeżeli to pewno dostałby w ryj podeszwą
        tegoż sandała. Biegać się w nich da, amortyzują dobrze - przynajmniej moje. Co
        do syfu zbieranego z ulic zgadza się, ale na to również jest rada. Zawsze można
        w mieście kopyta przemyć jak już wyglądem zaczynają przypominać stopy
        tybetańskiego przewodnika po tygodniowym marszu :)
        pozdrawiam
      • taxi.wroclaw Re: Sandały?-Nie,dziękuję. 08.07.07, 17:17
        Może być, ale do krótkich spodni, lub długich i jasnych. Żałośnie to wygląda
        polski akwizytor w "garniturku" z Feniksa (90%) poliestru (aż świeci) +
        sandałki, lub adidaski.
    • Gość: lateksowy_pan Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.slicehost.net 07.07.07, 15:24
      Jakie sandały ? Jakie to niewygodne, baba nie ma nic,a ja w sandałach.
      No ocipieć można.
      Kto pierwszy ten lepszy, dlatego ja nie noszę.
      • Gość: BART Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.as.kn.pl 07.07.07, 15:59
        sandałki w upały - TAK ale tym cieciom co to sandałki i skarpetki - do Odry !!!
    • robak_wroc Re: Sandały?-Nie,dziękuję. 07.07.07, 16:47
      cholera... to mi pojechalas. jestem czasem frajerem wg tej teorii bo ja tam
      lubie sandaly czasem wlozyc.
    • Gość: X Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 22:25
      Bo sandały i nogi w nich wyglądają nieestetycznie. Są niezgrabne i brzydkie.
      Nieliczne wzory damskich sandałów są ładne, ale za to wystają z nich w połowie
      przypadków pokrzywione za ciasnymi butami palce.

      A jeżeli znasz tylko ludzi noszących na zmianę jedynie glany i adidasy, to
      współczuję. Istnieją również normalne półbuty. Noszę takie od wiosny do jesieni
      i nic mi się z tego powodu nie poci.
    • Gość: Emeryt Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 12:44
      Pan dr KK uważa, że to przede wszystkim emeryci noszą sandały. Nie wiem czy to
      prawda. Ja i moi koledzy z klubu seniora nosimy gumofilce.
      • darek.mitel Re: Sandały?-Nie,dziękuję. 08.07.07, 16:08
        nie wiem co jest niestosownego w sandałach?

        Sandałki, "Gazeta Wyborcza" pod pachę, park o 23.00 i urocze spojrzenie młodego
        chłopca...

        tak to my postępowi socjaliści i liberałowie!
    • Gość: maj Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 10:52
      Nie ma nic gorszego niż upał + krótkie spodnie + skarpety i półbuty. Widok to
      koszmarny i zatrważający. Kojarzy mi się z nastolatkami w początkach XX wieku.
      Czy któraś zaprosi takiego osobnika do siebie do domu?
      I co taki pan robi, biegnie do lazienki, żeby zdjąc przepocone skarpety?
      A adidasy to jest obuwie sportowe. Można to nosić w lecie ale do tenisa,
      biegania, pieszych wycieczek itp. Ale NIE NA RANDKĘ!
    • lillalu Re: Sandały?-Nie,dziękuję. 09.07.07, 14:12
      Dziękuję wszystkim za interesujące odpowiedzi. Dlaczego założyłam ten wątek?
      Otóż zaobserwowałam, że wielu fajnych facetów nie nosi sandałów, ponieważ
      obawiają się o swoją męskość, co jest według mnie zupełnie bezpodstawne- bo
      przecież jeśli mężczyzna jest pewny siebie i seksowny, to tego typu obuwie nie
      przyniesie mu żadnej ujmy- wręcz przeciwnie- będzie to znak, że gość jest
      wyluzowany i ceni sobie wygodę, a nie na siłę męczy stopy skarpetami i
      buciorami, gdy jest gorąco. Nie wyobrażam sobie pełnego obuwia, gdy jest ciepło
      i zawsze wybieram sandałki,zwłaszcza że mam zadbane stopy i lubię się nimi
      pochwalić. Kocham stopy mojego chłopaka, ma śliczne palce, lubię je całować,
      bardzo bym chciała,żeby na letnie spacery zakładał jakieś fajne stylowe sandały,
      np. dr Martensa-bardzo mi się takie podobają, ale on na samą myśl dostaje gęsiej
      skóry...
      • Gość: caliga Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.07, 16:26
        Ale skąd, kurde, te brednie o "męczeniu stóp"? Skąd idiotyczny pomysł że ktoś
        się boi bycia niemęskim przez sandały, skoro to jest po prostu kwestia brzydoty
        takiego obuwia?
        • Gość: kolka Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.lanet.net.pl 09.07.07, 20:04
          Jak ktoś twierdzi, że sandały są brzydkie to nie wie co mówi. Tak jak nie mozna
          powiedzieć, że samochody są brzydkie. Sandały są w setkach wzorów: z odkrytymi
          palcami i pełnymi, z paskiem na pięcie i całe, z zakrytym srodkiem lub właśnie z
          odkrytym. Po wielu latach batalii namówiłam wreszciie męża na zakup sandałów. Ma
          prawie 40 a to były pierwsze sandały w życiu. Zakupy trwały ponad 3 godziny
          (tylko w centrum Auchan), przymierzył w tym czasie kilkadziesiąt par i wreszcie
          trafił na "Te Jedyne Fajne Wygodne" w Intershoes:). I nosi. I sam się sobie
          dziwi dlaczego dopiero teraz...
          • Gość: caliga Re: Sandały?-Nie,dziękuję. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.07, 11:36
            Sandały generalnie _są_ brzydkie. Zdarzają się przypadki ładnych, ale nie
            widziałem takich na mężczyźnie, a u kobiet też są to jednostkowe zdarzenia, w
            połowie przypadków, jak mówiłem, zapaskudzone halluksami.
      • Gość: jekdok Krokodyl w gęsiej skórze i do tego w sandałach??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 20:59
        Jeszcze, nie daj panie Boże najsłodszy, w sandałach z krokodylej skóry!!! I Ty się arcybiskup dziwisz, że Krokodylowi "nie po drodze" w sandałkach? Tylko skąd te uogólnienia:
        > Panowie, czy możecie mi wytłumaczyć, dlaczego większość z was za żadne skarby
        > nie założyłaby sandałów, uważając to obuwie za szczyt frajerstwa?
        Wprawdzie później wyjaśniasz, że to owoc własnych obserwacji:
        > Otóż zaobserwowałam, że wielu fajnych facetów nie nosi sandałów, ponieważ
        > obawiają się o swoją męskość
        ale (nad)interpretacja nadal Twoja, co niekoniecznie musi być miarodajne, jeśli sugerujesz (imputujesz?), że mężczyźni swą ... hmmm..., męskość w jakiś sposób wiążą z sandałami, co, przyznam, skojarzenia budzi dość komiczne ;-). Ale być może masz więcej podstaw do takich opinii niż ja negując je, bo przyznam mało uwagi poświęcam obuwiu przechodniów, szczególnie płci męskiej ;-)
        Szczerze mówiąc chyba nie powinienem się tu w ogóle wypowiadać, bo zdaniem specjalisty psychiatry (musi biegłego w różnych dewiacjach ;-)) muszę być homoseksualnym angielskim turystą na emeryturze mając kilka par sandałów, a chodząc po domu w sandałowatych klapkach dodatkowo chyba w ogóle muszę wykluczyć się z kręgu męskich adresatów Twych pytań. W każdym razie mój pies jak usłyszał co czytałem (czytałam?;-) żonie zakrztusił się kością i teraz odmawia przynoszenia kapci chichocząc złośliwie w kącie, a żona przygląda mi się nader podejrzliwie. Mimo wszystko jednak nadal zamierzam nie tylko chodzić ale również i jeździć (szczególnie na rowerze) w sandałach w upalne dni.
        Tak na marginesie pisząc tylko o "glanach czy adidaskach" pominęłaś parę innych, całkiem dobrze funkcjonujących w lecie, rodzajów obuwia, nie mówiąc o tym, że do tej pory pamiętam bosy "spacer" wiele lat temu z Krakowskiej na Czackiego z moją obecną żoną w czasie rzęsistej majowej ulewy. Co nie oznacza oczywiście, że proponuję chodzenie boso, zwłaszcza, że w upalne dni mogłoby to być doświadczenie mało przyjemne ;-)
        • Gość: stefan nast. topic - Walonki vs. Gumofilce IP: *.wroclaw.mm.pl 11.07.07, 17:17
          Proponuję założyć nowy wątek na ww. temat. Sezon ogórkowy w pełni. "Czy chciałbyś być murzynem? - dawniej chciałem, ale dziś chyba chudym, brytyjskim pedałem", itd. Pełno tu frustratów i tyle (to nie do Ciebie jekdok). Ja chodzę w sandaczach i jakoś panny trzepoczą do mnie rzęsami. I co syńcie? karp?
          • www.szarlatan.pl Re: nast. topic - Walonki vs. Gumofilce 11.07.07, 17:33
            W młodości byłem murzynem i grałe w kosza.. o tak robiłem... pykpykpyk KOSZ!
          • Gość: makrel Re: nast. topic - Walonki vs. Gumofilce IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.07, 17:36
            E tam karp. Zawsze się znajdą jakieś siusiumajtki co zatrzepoczą rzęsami do
            kolesia, co wali takie żenujące teksty jak ty. Na niektórych takie głodne
            kawałki robią wrażenie.
    • naiwny_debilek proste pytanie - ale do niezakompleksionych 11.07.07, 23:46
      Co złego jest w sandałach ze skarpetkami, że się tak przedmówcy wyżej na wyścigi
      zaklinają, że tego nie stosują?
      • jazzer5 Re: proste pytanie - ale do niezakompleksionych 12.07.07, 00:27
        Ale fajniutki wątek dla fetyszystów.A nie lepiej na Vidhar?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka