e-kasia 28.08.07, 09:33 Bardzo proszę o opinie na temat kliniki. jakie są warunki , jacy lekarze i jakie pielęgniarki. Mam wskazania do cc. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
janka39 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 28.08.07, 15:14 lekarze - bardzo ok polozne - bardzo ok pielegniarki od noworodkow - tragedia warunki "lokalowe"- koszmarne - szpital wyglada jakby czas zatrzyal sie tam sto lat temu tez mialam tam cc i nie zaluje Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 28.08.07, 18:40 dzięki, pocieszające, że cc było ok ale dlaczego pielęgniarki tragedia? Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 29.08.07, 14:41 pielęgniarki traktowaly matki jak zlo konieczne były nieuprzejme, niegrzeczne, bylam z synkiem 2 tyg wię swoje przeżyłam , a właściwie on... nie pozwalaly matkom byc przy podawaniu lekow, przy pobieraniu krwi, jak przyszla sobota, zabieraly dzieci na kąpanie o 6.30, a oddawaly o 9, bo nikt nad nimi bata nie trzymal w tym czasie te malenstwa plakaly tam wnieboglosy, a bezsilne matki gryzly paznokcie pod zamkietymi drzwiami sali jednym slowem - suki straszne a - i wmawialy mi np, ze nie podaj dzieciom glukozy, a robily to eweidentnie i bez mojej zgody - zatykaly dziecko smokiem Odpowiedz Link Zgłoś
annaparzonka Re: Klinika na Dyrekcyjnej 29.08.07, 20:18 Miałam cc na Dyrekcyjnej w marcu 2005 i powiem ze ogólnie było o.k fakt ze warunki okropne, za to lekarze bardzo dobrzy. Jezeli mają przeniesc kliniki na Borowska to tam napewno bedzie luksus. Odpowiedz Link Zgłoś
joko5 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 28.08.07, 18:53 Podobno mają przenieść szpital z Dyrekcyjne na Borowska do Akademi Medycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 28.08.07, 23:13 Też słyszałam ale nie wiesz kiedy? Odpowiedz Link Zgłoś
joko5 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 29.08.07, 08:30 Na przełomioe roku. Być może w marcu już się załapię na luksusy. Odpowiedz Link Zgłoś
justinka2 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 18.09.07, 13:20 janka39 napisała: > lekarze - bardzo ok > polozne - bardzo ok > pielegniarki od noworodkow - tragedia > warunki "lokalowe"- koszmarne - szpital wyglada jakby czas zatrzyal > sie tam sto lat temu zgadzam się w stu procentach. miąłm tam cesarkę - ciąża bliźniacza. z powodu koszmarnych pielęgniarek noworodkowych zdecydowanie odradzam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malpka_z Re: Klinika na Dyrekcyjnej 01.09.07, 20:27 Jesli masz cc to polecam. Jak naturalnie to stanowczo odradzam. Jesli rodzilabys naturalnie pn-pt na I zmianie to pewnie wszystko byloby w porzadku, ale w pozostalym czasie ryzykujesz zdrowie i zycie swoje oraz dziecka. Mowie to nie tylko na podstawie swojego doswiadczenia, ale tez i przypadkow ktore widzialam lezac tam. Dyzurow nie chca brac doswiadczeni lekarze, bo oni po pracy ida do gabinetow (moze tak jest wszedzie, nie wiem). Ja rodzilam naturalnie bez postepu 36 godz., bo trafilam na weekend i mlode lekarki nie chcialy (=nie umialy?) zrobic cc duzo wczesniej. Dziecko ma problemy neurologiczne, nie wiem czemu, ale niewykluczone, ze sie nie dotlenilo, bo po tylu godzinach... Lekarka nie widziala na usg pepowiny wokol szyi, nie sprawdzili, ze wody byly zielone. Za duzo tych bledow. Ale to co pisze tyczy sie porodu naturalnego, bo do cc umowia Cie na I zmiane i zrobi Ci doswiadczony lekarz. Oczywiscie ile kobiet tyle opinii, to inna sprawa. Znam babki co byly zadowolone. Pielegniarki i polozne ok. Warunki lokalowe fatalne. Odwiedziny caly dzien (co ma swoje zalety i wady). Pielegniarki noworodkowe rozne, jak zolza to trzeba na nia nawrzeszczec - mi tak kolezanka doradzila i poskutkowalo, zaraz sie mila zrobila. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 02.09.07, 10:41 Dziękuję za list. Faktycznie ile kobiet tyle opinii. Warunki fatalne to fakt, byłam , widziałam.... Odpowiedz Link Zgłoś
kingunia27 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 05.09.07, 18:10 mi się dyrekcyjna pozytywnie kojarzy mili lekarze pielęgniarki również zdecydowanie nie polecam zaś szpitala na Brochowie.... Odpowiedz Link Zgłoś
la_pink Re: Klinika na Dyrekcyjnej 07.09.07, 20:28 ja potwierdzę opinie janki39 tez swoje przezylam bo spedzilam w tym szpitalu 3 tyg poniewaz synek zostal zarazony bakteria (nie ode mnie- bo robilam badania)i moge powiedziec,ze pielegniarki od noworodkow to chore baby,ktore sie wyzywaja na biednych obolalych mamach przejetych nowonarodzonymi dziecmi:(gdybym w innych okolicznosciach spotkala sie z takim traktowaniem napewno bym sobie na to nie pozwolila...lekarze ok,polozne ok Odpowiedz Link Zgłoś
axamitka1 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 08.09.07, 16:41 Potwierdzam co pisały poprzedniczki.Mój synek leżał na sali dzieci chorych.Ponoć był umierający:posocznica(przy CRP ujemnym!!!),wada serca,zapalenie płuc.W końcu doszło zapalenie ucha.I to była jego jedyna choroba.Bo niestety chodziło o ...kasę.Wypisałam dziecko na własne żądanie(tak poradziły położne)i zostało dokładnie przebadane w Korczaku na drugi dzień.I co???ZDROWE.JAK RYDZ!!!Lekarz z Korczaka był w szoku.Mam wypis,badania,wszystko.W cywilizowanym kraju może by to się nie zdarzyło.Faktycznie pielęgniarki od noworodków chorych to babony chore na znieczulicę.Mój synek wył z bólu ucha od 14 do 22.Chodziłam wiele razy po pomoc w ulżeniu mu.Słyszałam:nie słyszę,aby się darł(panie w tym czasie miały imprezkę).Kłucie dzieciaków po parę razy bez potrzeby,bo:za mało pobrano krwi,zabrakło odczynników itp.Zrywanie bez eteru plastrów z wenflonami z główek.Oczywiście z włoskami.Pozwalały sobie na to na dzieciach,które zostały bez mam w szpitalu.Matki są przez nie znienawidzone,zwłaszcza te,które im patrzą na ręce.Lekarki nie lepsze.No i nie czułe na płacz dzieci.Wiele razy karmiłam inne dzieciaczki.Sprytne pielęgniary wkładały butelki do wózeczków i gdzieś znikały.A dzieci mogą wyć! Dobrze wspominam położne i lekarzy połozników.Naprawdę jak trzeba to pomogą..Ale ta neonatologia to koszmar!Ja bym już nie ryzykowała. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 09.09.07, 12:11 Boże to horror jakiś co czytam i co piszecie. Dzięki za opinie. chodzę do prof. Zimmera, czy może to coś zmieni? On jest ok ale jest tam szefem i to jasne, ze mnie tam kieruje do porodu. I co uciec?????? Odpowiedz Link Zgłoś
elafela Re: Klinika na Dyrekcyjnej 10.09.07, 11:16 Ja też chodziłam do prof. Zimmera, ale rodziłam na Chałubińskiego i nie żałuję. Jego pacjentki wsżędzie są dobrze traktowane, ale miałam tą wymówkę, że prof był na urlopie, a Dyrekcyjna w remoncie i końcówkę ciąży prowadził mi lekarz z kilinik. Na Dyrekcyjnej pród naturalny to podobno koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonykwiatek Re: Klinika na Dyrekcyjnej 11.09.07, 13:22 Ja chodziłam do prof. Gabrysia i rodziłam na Kamieńskiego (polecam). Na Dyrekcyjną w życiu bym się nie zdecydowała- wiele razy słyszałam, że dzieci były tam zarażane jakimiś choróbskami (min. gronkowiec). a to co czytam wyżej tylko to potwierdza. dla samego lekarza nie warto narażać siebie i dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonykwiatek Re: Klinika na Dyrekcyjnej 11.09.07, 13:23 zapomniałam dodać, że nawet znajoma pracująca na dyrekcyjnej w administracji odradzała poród w tym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
cc2 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 18.09.07, 12:04 rodzilam na Dyrekcyjnej 2 razy: w 2000 i 2005 i bylo bardzo dobrze, za wyjatkiem spraw lokalowych ale to chyba nie jest najwazniejsze, liczy sie sprzet i lekarze, ratuja tam nawet najmniejsze wczesniaczki również przywozone z innych szpitali, bylam pacjętka Zimmera, polecam Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 19.09.07, 09:42 wiesz, ze jesteś jedyna (cc2), która napisała coś pozytywnego! Mój termin zbliża sie wielkimi krokami i radość ze strachem pomieszana :) Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 19.09.07, 15:26 no nie, ja też pisałam pozytywnie :) Gdybym miała rodzić jeszcze raz, to pewnie znowu tam (choc mam nadzieje, ze wtedy beda juz na borowskiej) Na brochowie tez zarazają - dziwnym zbiegiem okolicznosci bardzo wiele dzieci tam urodzonych ma zapalenie ucha :( Na kamienskiego lezalam raz - NIGDY więcej A może Twoj problem sam się rozwiąże - teraz np. przyjęcia na dyrekcyjnej są wstrzymane Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 20.09.07, 00:18 no tak, też pozytywnie pisałaś :):) sorry. Dzisiaj byłam u lekarza i do Borowskiej nie dotrzymam niestety :) za 3-4 tygodnie zobaczę się z synkiem. Mam nadzieję, ze wszystko będzie ok. Urodzę i myk do domu..... ;) pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aqielek Re: Klinika na Dyrekcyjnej 20.09.07, 15:20 ja rodzilam na dyrekcyjnej w czerwcu ubieglego roku naturalnie- mam same pozytywne wspomnienia związane z tym szpitalem, mimo ze nie bylam pacjentka szefa;)polozne przy porodzie super,lekarz super (jeden mlody rezydent i drugi czarnoskóry0 te "od matek" po porodzie bardzo pomocne- niektore same z siebie inne trzeba bylo prosic o pomoc na przyklad przy problemach z karmieniem (mialam) ale zawsze pomagaly i byly mile. Co do pielegniarek od noworodków to przeszlam wszystkieto bo bylam ponad tydzien, trafilam na dwie opryskliwe france a pozostale bardzo mile, lezalam na 3- osobowej sali wiec ok, ale są tez wieksze i to na peno nie jest komfortowe; aha są dwa oddzialy pozoznicze- ja lezalam na tym na ostatnim pietrze- nie iwem jaka jest ekipa na tym drugim Odpowiedz Link Zgłoś
megan80 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 21.09.07, 15:15 e-kasia, ja tez mysle o dyrekcyjnej, a na kiedy masz termin? Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 22.09.07, 10:11 prawidłowo na 25.10 ale nie wiem czy tyle wytrzymam :) Odpowiedz Link Zgłoś
joko5 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 25.09.07, 15:41 Którą z położnych polecacie z Dyrekcyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 27.09.07, 11:45 Niestety nie znam nikogo...sama chciałabym wiedzieć :) Odpowiedz Link Zgłoś
jkatnik Re: Klinika na Dyrekcyjnej 03.10.07, 22:12 Ja tam miałam cc 2 razy. Raz w 2005 roku i raz miesiąc temu. Lekarze i położne są naprawdę w porządku. Warunki lokalowe fatalne, jak już zresztą inni pisali. I jak rodziłam w 2005 roku, to pielęgniarki od noworodków i pediatrów wspominałam źle, ale teraz jak byłam (a leżałam tydzień, bo synek miał żółtaczkę) to większość pielęgniarek była miła a z pediatrów 3 na 4 było ok. Ogólnie byłam zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 04.10.07, 11:01 Dzięki za informacje. Ja wybieram sie na dniach...na cc. Czy dla dzidziusia należy tam zabrać ubranka. Oczywiście ja mam spakowaną wielką torbę ale słyszałam, że niepotrzebnie bo na miejscu ubierają w szpitalne (i mamę i dzidziusia). A Może to ploty?????? Odpowiedz Link Zgłoś
la_pink Re: Klinika na Dyrekcyjnej 04.10.07, 21:17 ubierają w szpitalne i mamę i dzidzię,ubrania dla mnie i małego na wyjście przywiozła rodzina w dzień wyjscia:)nie ma po co zabierać wszystkiego od razu bo tylko będzie niepotrzebnie leżało i sie kurzyło:) powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
czuszkaa Re: Klinika na Dyrekcyjnej 05.10.07, 20:06 chodzilam tam na szkołę rodzenia bo tez planuję tam poród (za jakieś 4 tygodnie mam termin) i położna mówiła zeby w żadnym wypadku nie brać wielkiej torby bo pęta się pod nogami na pordówce i przeszkadza. ciuchy dają swoje dla mamy i dziecka - potrzebne są tlyko na wyjście. zabrac trzeba szlafrok i klapki pod prysznic.dla malucha pieluszki bo mają deficyt. podkłady dla mamy dają swoje - sterylne więc też nie brać. majtek jednorazowych nie polecają ale jak ktoś się upiera to ok. przypominała o wodzie do picia. Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 05.10.07, 22:37 1,5 roku temu tez dawali koszule mamie i ubranka dziecku, ale dla maluszka lepiej zabrac swoje Ja lezalam tam 2 tyg i zdarzylo sie, ze synek pod becikiem byl owiniety tylko w tetrowa pieluszke (!!!), bo zabraklo im czystych koszulek. Mąż musiał wtedy pędzić do domu po ciuszki, bo nie mogłam na to patrzeć "Deficyt" pampersow - piekny eufemizm, tam po prostu W OGOLE nie bylo takich pieluszek dla dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 05.10.07, 22:39 i jeszcze a propos wielkiej torby - rzeczywiście - nie bierz takiej i nie dlatego, ze będzie się pętać pod nogami, tylko dlatego, że Ci takiej nie pozwolą na porodówke zabrac Mi nie pozwolili i musialam się przepakowywać do... reklamowek!!!! jak bezdomna... Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 05.10.07, 23:06 Dzięki serdeczne za wszystkie informacje, tora przepakowana i teraz czekam :) życie na wulkanie i czekanie kiedy wybuchnie. Też mi porównania przychodzą do głowy :).Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aj80 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 09.10.07, 09:42 Powiem tylko tyle: kto może niech trzyma się od tej kliniki z daleka. Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 09.10.07, 21:37 jesli masz pisac "tylko tyle", to moze lepiej wcale... Po co siac niepokoj, nie podajac zadnych konkretow? Odpowiedz Link Zgłoś
aj80 Re: Klinika na Dyrekcyjnej 09.10.07, 23:59 Chcesz konkrety? Śmierć mojego dziecka, które miało szanse być z nami. A poza tym metody porodu ze średniowiecza, totalna olewka, znieczulica, traktowanie jako kolejny przypadek, chamskie odzywki lekarzy i pielęgniarek, brak prywatności, ciągłe problemy "epidemiologiczne". Moja noga nigdy tam nie postanie. Odpowiedz Link Zgłoś
flowercia Re: Klinika na Dyrekcyjnej 07.12.07, 11:01 Witaj a mozna wiedziec kto robi Ci tam miesiac temu cesarke? Odpowiedz Link Zgłoś
kala_han Re: Klinika na Dyrekcyjnej 10.10.07, 10:08 Mojemu dziecku uratowano tam życie, pomijam warunki socjalne (faktycznie hmmmm średnie), lekarze i opieka medyczna staneła na wysokości zadania. I znam wiele innych dzieciaczków które żyja dzięki temu, że trafiły właśnie do tego szpitala, a nie innego. Pozdrawiam i trzymam kciuki za mamusie i maleństwo :) Odpowiedz Link Zgłoś
wiosenna10 aj80 11.10.07, 10:16 znam Cię z Dlaczego (*) dla Marcinka... Ps. również rodziłam na Dyrekcyjnej i właśnie tam uratowali mojego Synka, Julcię rodziłan na Brochowie i dla mnie tamten szpital jest najgorszy... Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: aj80 11.10.07, 12:43 A ja w poniedziałek mam się zgłosić w szpitalu i we wtorek będzie cc. Zobaczę swojego synka :). Napiszę po wszystkim jakie wrażenia będą po pobycie. pozdrawiam k Odpowiedz Link Zgłoś
joma24 Re: aj80 12.10.07, 13:21 ja rodziam przez cc na dyrekcyjnej 5 lat temu i napawdę polecam ten szpotal, byłam pacjentką dr zimmera , on robił cesarke, połozne bardzo kochane, pielegniarki - nie mam zadnych złych wspomnien ! Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 e-kasia - powodzenia 13.10.07, 22:46 e-kasia napisała: > A ja w poniedziałek mam się zgłosić w szpitalu i we wtorek będzie cc. Zobaczę > swojego synka :). Napiszę po wszystkim jakie wrażenia będą po pobycie. pozdrawi > am > k trzymaj sie! I powodzenia. Troche Ci zazdroszcze, ze juz wkrotce wezmiesz w ramiona taka malenka istotke. To prawdziwy cud :))) Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: e-kasia - powodzenia 13.10.07, 23:37 Sie trzymam, jakoś :) Nie mogę uwierzyć, ze to już i będzie po wszystkim. Najbardziej dłużą sie ostatnie dni. Jak jest poród naturalny to jakoś inaczej chyba, a tak mam zaplanowane, ze we wtorek urodzę syna :). Dziękuję wszystkim za listy i obiecuję napisać jak wrócę tzn wrócimy :), może moja opinia komuś pomoże albo kogoś "zdołuje", a to się zobaczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 Re: e-kasia - powodzenia 19.10.07, 22:46 I jak? Jesteście juz w domu? Jak synek? Wiem, wiem, na nic nie masz teraz czasu, ale może napiszesz choc słówko? :) Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: e-kasia - powodzenia 27.10.07, 15:58 Witam, Jesteśmy już w domu. NARESZCIE. Synek zdrowy ja też. Urodził się 16.10 i w trzeciej dobie uaktywniła się żółtaczka i musieliśmy zostać dłużej, ale już jest ok. I tak. Warunki...średnie, "obsługa" lekarska znakomita i bardzo miła, natomiast niektóre panie z oddziału nowordkowego powinny zastanowić sie czy dalej chcą tam pracować. Jedzenie KOSZMARNE, wiec radzę załatwić sobie dokarmianie z zewnątrz. Sam zabieg cc wspominam...teraz uwaga bardzo miło.....serdeczne dzięki dla pana anestezjologa, bez Jego zagadywania byłoby ciężko. Wiecie co, fajnie byc w domu i traktować szpital jak....szpital i nie spodziewać się Bóg wie czego bo żaden szpital nie jest cudowny. Urodzic i modlić się żeby wszystko było dobrze, potem zmykać do domu. Teraz będę poruszała inne wątki, typu: brak kupy lub problemy z karemieniem piersią..... Pozdrawiam wszystkich i jak trafią u koleżanki z pokoju 81 to niech sie odezwą. Chętnie też odpowiem na pytania jeżeli takie się pojawią. Odpowiedz Link Zgłoś
la_pink Re: e-kasia - powodzenia 28.10.07, 09:13 śledziłam wątek od początku:)gratuluję i cieszę sie,że wszystko poszło dobrze:)ja urodziłam rok temu 17.10 także naszych synków różni rok i 1 dzień:)pozdrawiam i powodzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
zillertal1 Re: e-kasia - powodzenia 28.10.07, 14:07 e-kasiu - kto ci robil cesarke? Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: e-kasia - powodzenia 29.10.07, 14:41 Cesarkę robił dr. Kłósek i jestem bardzo zadowolona :). Odpowiedz Link Zgłoś
janka39 Re: e-kasia - powodzenia 28.10.07, 21:09 No nareszcie! Z Twojego opisu wynika, ze przez ostatnie 1,5 roku nic sie nie zmienilo... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: e-kasia - powodzenia 29.10.07, 14:42 no i pewnie się nie zmieni do przeprowadzki, która nastąpi nie wiadomo kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: e-kasia - powodzenia 29.10.07, 15:00 do le pink: no to fajnie, skąd jestescie???? Odpowiedz Link Zgłoś
la_pink e-kasia 24.11.07, 13:18 sorry,ze dopiero teraz sie odzywam (nie mialam dostepu do netu) mieszkam w okolicach dworca głownego :)a Ty skad jesteś albo gdzie chodzisz z malym na spacerki?:) Odpowiedz Link Zgłoś
e-kasia Re: e-kasia 24.11.07, 13:29 nic nie szkodzi, ja też ostatnio nie mam zbyt dużo czasu. Ja dla odmiany mieszkam w Brzegu i to tym opolskim. We Wrocławiu bywam bardzo często i będę jeździła też z synkiem jak tylko zostanie zaszczepiony i troszkę podrośnie (czyli skończy 2 miesiące :)) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aqua.27 Re: e-kasia 23.02.08, 21:29 rodziłam tam w zeszłym roku. potwierdzam to, co pisała większość-lekarze w większości OK (poza izbą przyjęć), położne także, pielęgniarki od noworodków to tragedia. miałam cc po nieudanej prowokacji porodu. leżałam nieco dłużej z powodu żółtaczki dziecka. pielęgniarki dokarmiały córkę bez mojej wiedzy, koleżance z sali nie chciały pomóc w przewijaniu tłumacząc się... zmęczeniem (!), brały dziecko na kąpiel i oddawały po długim czasie (rekord 2 godziny)-potem sama wchodziłam i zabierałam już bez pytania-nikt nie zauważył. badania robiły bez wcześniejszej informacji-np.oddawałam dziecko do kąpieli wracało do mnie z wielkim plastrem na głowie-nie muszę pisać co pomyślałam sobie za pierwszym razem. warunki sanitarne fatalne (na cały oddział jedna pseudokabina prysznicowa), ale pewnie dlatego, że niebawem mają się przenieść i nie opłaca się remontować. ubranek faktycznie nie pozwalają mieć własnych, moje dziecko także bywało zawijane jedynie w pieluszkę. trzymałam się tego szpitala z racji lekarza prowadzącego oraz świetnie wyposażonego oddziału ratowania noworodków (miałam ciążę zagrożoną). A najbardziej rozśmieszyła mnie pani z izby przyjęć, która przy wypisie nie chciała mnie wypuścić ze szpitala, bo nie odniosłam jej koszuli, którą dostałam przy przyjęciu (oddałam ją wcześniej do prania na oddziale), groziła, że będą mnie ścigać. Nie wiem czy zdecydowałabym się rodzić tam drugi raz... I to nie ze względu na wygodę. Ale ponoć wszędzie jest nienajlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś