PZU - banda urzędasów

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.07.03, 22:18
Opowieść jest banalna... urwało mi spojler w autku w trakcie mycia w myjni
automatycznej...no cóż, zirytowałam się, ale tak bywa...myjnia jest
ubezpieczona w PZU, ja też, więc wydwało się, że nie będzie żadnego problemu,
pare minut załatwiania i finito .... oczywiście problem był... problem to
PZU! Brak organizacji pracy, nieszanowanie czyjegoś czasu, brak kompetencji-
oto całe PZU. Straciłam tam coś około 4 godzin. Jeśli chodzi o ściąganie
pieniędzy za ubezpieczenie to są pierwsi, ale jeżeli człowiekowi już coś się
dzieje...to ich nie ma... kicha, po prostu jedna wielka kicha i już. Ciekawe
czy u innych ubezpieczycieli jest tak samo?
    • Gość: Obserwator Re: PZU - banda urzędasów IP: 212.127.66.* / 192.168.1.* 05.07.03, 09:50
      "myjnia jest ubezpieczona w PZU, ja też, więc wydawało się, że nie będzie
      żadnego problemu, pare minut załatwiania i finito ...."

      Masz zupełną rację - wydawało Ci się. ;-)))

      PZU, ZUS , TPSA,... lista jest otwarta (można zgłaszać swoje propozycje)
      i wszędzie tam pracują na zasadach, jakie opisałaś.


    • Gość: Fish Re: PZU - banda urzędasów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.03, 18:57
      ..ale się rozczarowałam. Wszyscy widzę mają same pozytywne doświadczenia z PZU-
      tylko pogratulować ;o)
      • Gość: Obserwator Re: PZU - banda urzędasów IP: 212.127.66.* / 192.168.1.* 15.07.03, 20:33
        Gość portalu: Fish napisał(a):

        > ..ale się rozczarowałam. Wszyscy widzę mają same pozytywne doświadczenia z
        PZU-
        >
        > tylko pogratulować ;o)

        Pozytywność moich doświadczeń z PZU polega na tym, że nie jestem ubezpieczony w
        tej firmie ;-)
        Być może obrażę teraz Twe wrażliwe uszy, a raczej oczy, ale Twoje doświadczenia
        potwierdzają zasadność skrótu PZU:

        P ierd..nięty
        Z awsze
        U śmiechnięty

        Pozdr.
        P.S. A inni siedzą cicho, aby im zniżek nie poodbierano ;-)
      • Gość: duzY Rybko, czy dla podreperowania Twojego samopoczucia IP: *.dtvk.tpnet.pl 16.07.03, 13:08
        mam napisac, że w PZU zostałem źle obsłuzony, mimo iż zostałem obsłużony
        sprawnie, rzetelnie i szybko?
        • Gość: mokato Re: Rybko, czy dla podreperowania Twojego samopoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 10:19
          Ja a raczej mój facet ma baardzo złe doświadczenia z tą firmą!! Na początku
          maja miał wypadek. Sciął zakręt i wleciał do rowu. Wina jego, ale jest przecież
          AC. Wyłożona gruba kasa żeby w razie czego... No i na kasę czekał 1,5 miesiąca!!
          Tak sprawnego i zorganizowanego przedsiębiorstwa nie widziałam na oczy!! Oni
          nawet nie wiedzą do czego jest fax tylko wszystko załatwiają pocztą!!!;)
          Szkoda gadać!! Teraz na szczęście kończy się umowa i szukamy jakiegoś
          normalnego ubezpieczyciela!
          Pozdrawiam
          • Gość: fred Re: Rybko, czy dla podreperowania Twojego samopoc IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.03, 10:56
            No tak! Jak jeździć nie umie to sobie przynajmniej na PZU
            ponarzeka...
            • Gość: mokato Re: Rybko, czy dla podreperowania Twojego samopoc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.03, 17:03
              Gość portalu: fred napisał(a):

              > No tak! Jak jeździć nie umie to sobie przynajmniej na PZU
              > ponarzeka...
              Być może nie umie, ale po to płaci składkę żeby móc naprawić autko!!!
              Ty oczywiście jeździsz znakomicie! Gratuluję braku stłuczek, wypadków
              (niegroźnych) itp. No i oczywiście życzę "udanej współpracy z PZU"!! Bo chyba
              masz coś z nimi wspólnego...
              • Gość: duzY A poza tym klientem ubezpieczalni IP: *.dtvk.tpnet.pl 17.07.03, 17:08
                można byc po kolizji z nie swojej winy. A "kara" taka sama.
          • Gość: Tomi Re: Rybko, czy dla podreperowania Twojego samopoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.03, 22:29
            Gość portalu: mokato napisał(a):
            > Szkoda gadać!! Teraz na szczęście kończy się umowa i szukamy jakiegoś
            > normalnego ubezpieczyciela!

            Jeśli szukasz normalnego to omijaj szerokim łukiem WARTĘ - to dopiero jest
            banda !!!! (zresztą pewnie taka sama jak PZU) sa mili tylko gdy pobierają
            składkę - w razie konieczności wypłaty odszkodowania chcą Cię okantowac na
            każdym kroku...
        • Gość: Fish mam inne sposoby na podreperowania swojego samopoc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.03, 16:29
          duzY, bardzo się mylisz, mam inne sposoby na podreperowanie swojego
          samopoczucia, o ile chcę go podreperować :) i skoro Ty byłeś super "załatwiony"
          przez w/w firmę to tylko zazdroszczę i gartuluję.... dla mnie to jednak
          pozostaje banda niezorganizowanych urzędasów, pozdrawiam :o)
          • Gość: duzY No to się Rybko cieszę, ale IP: *.dtvk.tpnet.pl 17.07.03, 16:57
            moja złosliwość była podyktowana Twoja ironią - cytat:
            " ... ale się rozczarowałam. Wszyscy widzę mają same pozytywne doświadczenia z
            PZU - tylko pogratulować ;o)
            A z tym załatwieniem super to bym nie przesadzał. Trochę czasu zmarnowałem,
            wiele niedociągnięć organizacyjnych miałbym do wytknięcia, ale było to na
            poziomie innych ubezpieczycieli (kiedyś załatwiałem likwidacje szkody w Warcie).
            Najważniejsze, ze nie miałem zastrzeżeń do kosztorysu.
            Pozdrawiam i życzę zawsze dobrego samopoczucia. :-)
            • Gość: Fish Nawet nie wiesz jak ja się cieszę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.03, 17:02
              Nawet nie wiesz, jak ja się cieszę, bo już spojlerek mam naprawiony i autko już
              nie jest okaleczone :) wygląda pięknie, jak nowe. Wszystko trwało ponad 2
              tygodnie i wiem, że to nie jest jeszcze koniec. Ja wiem, że to wszystko musi
              potrwać, ale ja nie po to płacę ubezpieczenie, żeby jeszcze potem tracić tyle
              swojego, jakże cennego czasu, na załatwianie "papierkowej roboty". Gdybym ja
              tak pracowała to.... pozdrowionka :) buziak
              • Gość: duzY Wiem, wiem. IP: *.dtvk.tpnet.pl 17.07.03, 17:10
                Nie dalej jak w lutym ta radość była moim udziałem.
                Uważaj na siebie (i na odremontowane autko). :-)
                • Gość: Fish Re: Wiem, wiem. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.03, 17:12
                  Teraz jeżdżę bardziej ostrożnie...ale wcześniej też przecież jeźdźiłam... autko
                  mi uszkodziła myjnia w końcu :)...dzięki ;o)
    • Gość: kot Re: PZU - banda urzędasów IP: 195.117.149.* 18.07.03, 10:38
      Sasiad na parkingu obtarl bok samochodu. On ubezpieczony w PZU i ja też.
      Pojechalismy z rana zalatwic likwidacje szkody. Wydawalo sie to proste.
      Jest sprawca i poszkodowany. Obydwaj maja polisy z tego samego inspektoratu.
      Nikt nie robi problemów. Cztery godziny czekania po czym kserowanie wszystkiego
      co mozliwe, pozniej przepisywanie z kserokopii na komputer, a pozniej
      przepisywanie tego samego z komputera na dodatkowe formularze. Mnóstwo numerków,
      cyferek. Szkoda, że nie zapisali numerów buta. Na koniec sesja fotograficzna z
      odtwarzaniem polozenia obydwu samochodów, piecdziesiat zdjec, pytania z jaka
      predkoscia pan jechal, pod jakim katem uderzyl w drzwi. O której godzinie
      poszkodowany zauwazyl szkode, gdzie samochod byl zaparkowany poprzedniej nocy
      itd. Gdyby ktos zginal to prokurator bylby mniej dociekliwy.
      Caly ten cyrk oczywiscie kosztuje mase pieniedzy, ktore my wszyscy placimy
      w formie skladek. List ten dedykuje dyrektorowi tej groteskowej instytucji.
      Uważam, że powinien zabrac głos a nie chowac glowe w piasek.
      Rzecz dotyczy likwidatury przy ul. Karkonoskiej we Wrocławiu.
      Krzysiek
      • waldek.s Re: PZU - banda urzędasów 18.07.03, 13:22
        To i tak bajka. Sąsiad był na tyle uczciwy , że się zgłosił dobrowolnie im
        przyznał do winy. Zabaczyłbys jakie szopki są przy kolizji mającej miejsce na
        drodze pod zarządem administracji. Policji to w zasadzie nie interesuje jeśli
        poszkodowanego nie było w pojeździe. PZU swe postępowanie toczy w iście
        slimaczym tempie.Mozna oczywiście pozwać sprawcę z powództwa cywilnego.
        • Gość: Fish Re: PZU - banda urzędasów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.03, 18:46
          Wiesz, powództwo cywilne raczej nie wchodzi w rachubę, bo, jak mi mówił znajomy
          prawnik,dochodzenie praw będzie trwało wieki i zdążę już mieć w międzyczasie
          kilka samochodów :)
      • Gość: Fish Re: PZU - banda urzędasów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.03, 18:35
        Ja Cię, Kocie, naprawdę rozumiem...sama zastanawiałam się, czy nie napisać
        skargi...ale potem stwierdziłam ( być moze niesłusznie), ze toi tak nic nie
        zmieni...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja