Dodaj do ulubionych

Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny ?

30.08.07, 10:04
Hmmm, może założymy komitet kolejkowy do zatrzymania przez ABW. Po
co utrudniać prace biednym chłopakom, biegają w kominiarkach po
mieście, jeszcze się staruszka wystraszy i na zawał padnie, a tak to
spokojnie ustalimy kolejość i 38 mln Polaków spokojnie obrobią w
kilka miesięcy :)))
Obserwuj wątek
    • Gość: fakir Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny IP: *.171.196.2.crowley.pl 30.08.07, 10:11
      dorwą i nas... jako przykład dla sterowanych mas...
      • Gość: andrzej1971 Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 10:21
        Kaczmarek miał stanąć przed komisją
        to go aresztowali by nie "mataczył"
        • Gość: jajo Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny IP: 67.159.44.* 30.08.07, 10:26
          niezłe jaja. wiadomo było, że go udupią.
          • hawk75 Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny 30.08.07, 10:27
            A było trzymać mordę na kłódkę. Wystawił się sam.
    • map4 Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny 30.08.07, 11:30
      Bo jak ktoś podniesie na władzę rękę, to mu tą rękę władza utnie.
    • Gość: iggorr Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.08.07, 11:39
      no, ciekawe, który pierwszy się zastrzeli jak Blida albo Sekuła,
      ew. którego zastrzeli nieznany sprawca jak Papałę...
      • map4 Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny 30.08.07, 12:14
        Gość portalu: iggorr napisał(a):

        > no, ciekawe, który pierwszy się zastrzeli jak Blida albo Sekuła,
        > ew. którego zastrzeli nieznany sprawca jak Papałę...

        Żaden. Wszyscy siedzą przecież. Oznacza to, że albo "zginą podczas próby
        ucieczki", albo "powieszą się na sznurówkach".
        Bo, w to, że zdążą coś powiedzieć nie wierzę.
    • Gość: kos Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 12:43
      myślę że następni będą ci którzy zaczynają sypać tj. Marcinkiewicz,
      może Jurek
      • Gość: Toto map4 ,tak ci kazal pisac twoj bauer? IP: *.proxy.aol.com 31.08.07, 13:00
      • mr_pope Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny 31.08.07, 18:38
        Jurek już się okazał agentem układu. Ale jego nie ruszą bo trzyma z nim groźny
        gangster z Torunia, znany pod pseudonimem 'o.Rydzyk'.
        • janka39 Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny 31.08.07, 20:56
          Michnik was nie ostrzegał, że wszystkich zamkną?
          • mr_pope Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny 31.08.07, 23:43
            A dlaczego Michnik miałby mnie ostrzegać? Czy ja jestem jego przyjacielem,
            kolegą lub przynajmniej znajomym?
    • Gość: Paweł Z. Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny IP: *.as.kn.pl 31.08.07, 22:35
      Ta władza jest tak nieudolna, że nie potrafi nawet nasłać na gościa
      płatnych morderców, żeby - jak Sekuła - "popełnił samobójstwo",
      strzelając do siebie sześć razy z dubeltówki.
      Widać też, jak się gospodarzą pieniędzmi. PC było na początku lat 90-
      tych jednym z tych ugrupowań, które wymieniano w kontekście
      największych afer tamtych czasów - FOZZ, Telegraf, Fundacja
      Prasowa "Solidarności". Chłopcy musieli pewnie zgarnąć niezły szmal.
      A gdy doszli w końcu do władzy w 2005, byli biedni jak święci
      tureccy. Gdyby umiejętnie puścili w obieg pieniądze, które wtedy
      zapewne zdobyli, to nie musieliby bawić się w politykę.
    • Gość: łon Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny IP: *.as.kn.pl 31.08.07, 23:34
      MOOZE SCHETYNA?
      • Gość: gosc Re: Kaczmarek, Kornaowski, Netzel - kto następny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 23:38
        beda raczej wycinac ludzi ze swojego otoczenia, bo wlasnie ci wiedza najwiecej i
        sa najwiekszym zagrozeniem. A jak juz beda miec pewnosc, ze nikt nie sypnie, to
        przyjdzie czas na opozycje
        • Gość: Toto dzieci do lekcji!!! Hahahahaha IP: *.proxy.aol.com 01.09.07, 03:04
          jak wam sie podobaja filmiki prokuratury ? Czerwone zuchy spod znaku
          Gazwybu?
          • Gość: ktostam Re: dzieci do lekcji!!! Hahahahaha IP: *.korbank.pl 01.09.07, 10:39
            Na filmikach sa przeciez politycy z najlepszego rzadu w historii Polski, nie
            czerwoni z wybiorczej.
            • Gość: latający holender Re: dzieci do lekcji!!! Hahahahaha IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.09.07, 10:49
              pamiętajmy kto tych ludzi obsadził na tych stanowiskach - PIS !!!!!!
              a teraz robią wyborcze show pokazując jacy to oni są ucziwi i
              prawi !! to Kaczyńscy wstawili nam takich ludzi do tego rządu IV
              RP !! nikt inny !! nie Lepper, nie Giertych, nie czerwoni, nie Tusk,
              ale KACZYŃSCY !!!! Oni dysponują właśnie takim zapleczem ludzi, bo
              nikt uczciwy i normalny nie chce z nimi współpracować i podpisywać
              się pod ich wyczynami !!! oni na wszystkich muszą mieć kwity, bo
              nigdy nic nie wiadomo ....
          • Gość: kos Re: dzieci do lekcji!!! Hahahahaha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.07, 11:00
            a wiesz kto sypnął sprawę Kaczmarkowi? On nie miał prawa o tym
            wiedzieć. Minister zero się nie wybroni z tego.
            • Gość: latający holender Re: dzieci do lekcji!!! Hahahahaha IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.09.07, 11:06
              jeżeli masz rację, to już będzie koszmar i tylko potwierdzi to o
              czym mówię ! PIS jest temu winny, że tacy ludzie rządzą Polską ! i
              to należy natychmiast przerwać !! natychmiast wybory ! nigdy tak w
              tym kraju nie było !!!
              • Gość: Toto Mlodziezy! Za polityke to zabierzcie sie IP: *.proxy.aol.com 01.09.07, 22:33
                jak skonczycie liceum , ewentualnie studia.Wasze infantylne
                wypowiedzi dowodza jak nikle zaplecze ma Gazwyb.Jezeli
                reprezentujecie soba tzw.elektorat lewicowo POstkomunistyczny to PiS
                moze spac spokojnie.
                • Gość: jot Re: Mlodziezy! Za polityke to zabierzcie sie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.07, 11:01
                  A ty, co? Jesteś wykształciuchem, pisiorkowy intelektualisto? Oj,
                  nie bedziesz ty spał spokojnie, już o to zadbają twoi sfrustrowani
                  kurduple i kolesie w kominiarkach!
                • Gość: latający holender Re: Mlodziezy! Za polityke to zabierzcie sie IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.09.07, 17:24
                  o toto właśnie chodzi ! a kto ten "układ" stworzył ? kto dał pracę
                  Kaczmarkowi, Kornatowskiemu i Netzlowi ? no kto ? dobrze: PIS i
                  KACZYŃSCY ! to oni stworzyli ten układ aby mieć zo niszczyć bo tylko
                  tak potrafią działań NISZCZĄC a nie budując !!!!
                  • Gość: Toto I to jest doskonaly przyklad totalnego bezmozgowia IP: *.proxy.aol.com 02.09.07, 21:04
                    wsrod sympatykow lewizny i POstkomunizmu.Kaczki wymyslili ten cyrk
                    po to aby go potem zniszczyc.Czy Gazwyb nie ma juz naprawde lepszych
                    argumentow?Czasu do wyborow malo a tu widze ze w arsenale argumentow
                    pusto...Oj pojdziecie na dywanik do waszych mocodawcow ,
                    pojdziecie...
                    • Gość: abssurd Re: I to jest doskonaly przyklad totalnego bezmoz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.07, 21:19
                      Panie zakompleksiony, muszący podpierać się własnym wykształceniem,
                      proponuję poczytać to forum i odpowiedzieć na pytania na które nie
                      potrafi odpowiedzieć kacze klakierstwo. Zobaczymy jak wykształcenie
                      przełoży się na argumentację.

                      Może troszkę pomogę
                      Dlaczego Ziobro bezprawnie poinformował Kaczmarka o sprawie?
                      Dlaczego przed tzw. przeciekiem szef policji miał założony podsłuch?
                      • Gość: skrzypce1 Odpowiedz IP: *.hsd1.fl.comcast.net 03.09.07, 05:04
                        Kto nastepny? Ty, Polaku. Wybraliscie sobie schizofrenikow na
                        wladcow IV RP. Mieli wizje, ba wciaz je maja. Widza wroga za Bugiem,
                        za Odra i w Sejmie, w kazdym kacie swojego biura, nawet w lozku i
                        pod nim. Jutro Ty staniesz sie ich ofiara. Polscy zolnierze walcza o
                        wolnosc wasza... ale nie o nasza. Za kilka srebrnikow (czyt. USA
                        dollars) rozwala muzulmanina bo terrorysta w swoim kraju... A
                        przeciez i nas, Polakow walczacych z okupantem nazywano polskimi
                        bandytami. I Napoleon mial obsesje wizjonerskie, o Hitlerze juz nie
                        wspomne... Kaczynscy, zakompleksione kurduple, ktorym marzy sie zeby
                        wpisano ich w historie polski duzymi literami, przeszli z demokracji
                        do absurdu.
                        • Gość: Toto hehehehehe IP: *.proxy.aol.com 03.09.07, 22:47
                          juz wystarczy , popros siostre aby zmienila ci basen ...
                          • Gość: abssurd Re: hehehehehe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.07, 00:20
                            Piękne argumenty zaprezentowałeś, typowe dla "ciemnego luda"
                            • Gość: Toto a lekcje odrobiles? IP: *.proxy.aol.com 04.09.07, 03:20
    • Gość: gosc niektorzy juz tak maja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 00:38
      To tekst znaleziony i skopiowany z internetu. Ciekawe czy z tego forum zostanie
      skasowany rownie szybko jak z innych miejsc.
      ----------------------------
      "Pomóżcie proszę, od dłuższego czasu szukam tekstu o Zbigniewie Ziobrze.
      Ten tekst ukazał się w 2004 roku...

      Poseł Ziobro z PiS. Prawnik. Były wiceminister sprawiedliwości przy Kaczyńskim w
      rządzie Buzka. Członek komisji śledczej badającej aferę Rywina i autor
      przyjętego przez Sejm jej raportu końcowego. Typowany na ministra
      sprawiedliwości - prokuratora generalnego w przyszłym rządzie PO-PiS. Historia o
      tym, jak ów Ziobro czynił sprawiedliwość.

      Wpadli do akademika o szóstej rano. Wywlekli Marka K. z łóżka, rzucili na glebę.
      Jego kolegów też. Marek K. nie mówił nic, bo trudno coś gadać, skoro mordę ma
      się wbitą w podłogę. Nawet nie gestykulował; ręce miał skute za plecami. Dopiero
      w komisariacie przy ul. Królewskiej dowiedział się, o co idzie.

      - Pisało się, co? - zapytał z ojcowską troską oficer. Marek nie wiedział, co się
      pisało. Okazało się, że pisał anonimy, w których żądał okupu i groził śmiercią
      swemu koledze Zbigniewowi Ziobrze. Marek K. oświadczył, że nigdy nie pisał
      niczego do Ziobry. No to skonfrontowano obu panów. Ziobro mówił krótko, ale
      smacznie: W swych zeznaniach i zawiadomieniu o przestępstwie powiedziałem, że
      podejrzewam go jako jednego ze sprawców anonimów, uważam tak nadal i jestem w
      pełni przekonany, że to on, K., wraz z G. są sprawcami anonimów żądających
      złożenia okupu kierowanych pod moim adresem. (...) z rozmów przeprowadzonych z
      nimi tak wywnioskowałem i utwierdziłem się w tych przekonaniach. Marek K.
      niewiele miał na to do powiedzenia: Uważam, że pokrzywdzony Ziobro Zbigniew ma
      zmiany w mózgu. To wszystko, co mam do powiedzenia w tej sprawie. Z anonimami
      nie mam nic wspólnego.

      Taki jest środek opowieści o latach młodzieńczych Zbigniewa Ziobry, dziś
      prominentnego posła PiS typowanego na przyszłego ministra sprawiedliwości. A
      początek?

      W 1993 r. Zbyszek Ziobro był studentem prawa niczym szczególnym się nie
      wyróżniającym. Od lutego 1993 r. na adres mieszkania, w którym mieszkał, zaczęły
      przychodzić anonimy brzydko wyrażające się o nim i jego tatusiu, w PRL
      prominentnym działaczu PZPR w Krynicy. Potem w anonimach zaczęły pojawiać się
      żądania pieniędzy, przy czym wysokość kwot była różna - od 800 zł do 10 tys. zł.
      Ziobro nie dał się zastraszyć wcale a wcale. Poczekał do grudnia i wówczas
      złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa. I nie ot, tak. On przyniósł
      policji sprawców na talerzu, żeby się gliny nie utrudziły za bardzo.

      Jeden ze sprawców to jego serdeczny przyjaciel ze szkolnej ławki w szkole
      średniej, który jakiś czas mieszkał u Zbyszka; drugi to też kumpel. (...)
      straciłem do Jarosława zaufanie - zeznał Ziobro - gdy oddał mi klucze do
      mieszkania i domofonu i jak stwierdziłem, klucz od domofonu nie był ten, który
      sobie dorabiał. Uważałem od tego czasu stracił u mnie zaufanie i z mojej strony
      byłem do niego wewnętrznie mocno sceptycznie nastawiony (pisownia oryginalna z
      protokołu policyjnego). W gruncie rzeczy wewnętrznie sceptycznie nastawiony do
      Jarosława Ziobro nastawiony był już wcześniej, bo - jak zeznał na rozprawie -
      nie odpowiadała mi jego postawa wobec życia, jego poglądów. Ja znając charakter
      Jarka podałem mu nieprawdziwą przyczynę konieczności opuszczenia mojego domu.
      Marek K. także nie miał słusznych poglądów: według oskarżonego ważne było to,
      aby używać życia nawet kosztem innych. Gdy więc Zbigniew Ziobro zaczął dostawać
      anonimy i głuche telefony, nie musiał daleko szukać, bo od razu wiedział, kto
      jest sprawcą tych ohydnych uczynków. Oczywiście, mógł to zgłosić od razu na
      policję, ale tego nie uczynił. Dlaczego? Nie zgłaszałem tego na policję i
      dlatego, że nie miałem zaufania do policji obawiałem się że podejdą do tego
      rutynowo. Chciałem się przeciwstawić w sposób aktywny do działania sprawców.
      (...) Od lipca do grudnia nie składałem zawiadomienia gdyż uważałem, że nie
      jestem raczej zagrożony, dopóki nie pojawią się konkretne żądania. Troszkę to
      nielogiczne, że nie czuł się zagrożony, choć grożono mu śmiercią, a prawdziwym
      zagrożeniem stały się dopiero żądania pieniędzy.

      Biegły grafolog Antoni Feluś w swojej ekspertyzie nie miał wątpliwości. Anonimy
      były pisane przez Marka K. Sąd Rejonowy w Krakowie skazał więc Marka K. na rok
      pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Wyrok został orzeczony stosunkiem
      głosów 2:1. Jeden z ławników zgłosił votum separatum.

      Marek K., wciąż nie przyznający się do winy, złożył apelację żądając innej
      ekspertyzy. Sąd przychylił się do prośby. Kolejna ekspertyza zrobiona w
      Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie przyniosła odmienne wnioski: Uzyskane
      wyniki badań dają podstawę do stwierdzenia, że zakwestionowane rękopisy (...)
      prawdopodobnie nie zostały nakreślone przez Marka K. I sąd okręgowy skierował
      ponownie sprawę do sądu rejonowego, który uniewinnił oskarżonego. Stało to w
      jaskrawej sprzeczności z przekonaniem Zbigniewa Ziobry, że to Marek K. był
      sukinsynem, który pisał anonimy. Nim zapadł wyrok na rozprawie rzucił na szalę
      ostateczne argumenty. Zażądał, by sąd jako dowód dopuścił taśmy magnetofonowe z
      nagrań rozmów Zbigniewa Ziobry z oskarżonym i jego kolegami. Jakich rozmów? Otóż
      okazało się, że od momentu kiedy Zbigniew Ziobro nabrał przekonania, że Marek
      K., Jarosław G. i jego koledzy to zdegenerowane moralnie i poglądowo jednostki,
      wziął trud przygotowania dowodów w swoje ręce. Przez kilka miesięcy nagrywał ich
      z ukrytego magnetofonu. Próbował kupić od nich narkotyki, aby było jasne, że
      parają się dilerką. Odmowa sprzedaży miała świadczyć o tym, że chcą mu dać
      skręta marychy za darmo po to, by się uzależnił. Nagrywał rozmowy w pokojach
      akademika i na imprezach, gdzie był zapraszany przez kolegów uważających go za
      kumpla. Pokazywał im wyciągi z konta bankowego po to, by później w sądzie
      powiedzieć, że oskarżony doskonale orientował się w jego sytuacji finansowej.
      Mówiąc krótko próbował ich wypuścić stosując zwykłą cuchnącą prowokację. Bo on
      przecież wiedział, kto jest winny. Reszta nieważna. Gdy sąd odrzucił wniosek o
      przesłuchanie taśm, o których Ziobro przypomniał sobie po trzech latach, ten
      wskazał dowód mający doprowadzić do zwrotu w rozprawie. Powołał na świadka
      swojego młodszego brata, który oświadczył, że rozpoznaje na pewno, iż głos
      oskarżonego jest tym samym głosem, który usłyszał w telefonie. Sąd zadał tylko
      jedno pytanie: jakim cudem może rozpoznać głos oskarżonego, skoro Marek K. na
      rozprawie nie odezwał się do tej pory ani jednym słowem, a wcześniej młody
      Ziobro nie znał oskarżonego?

      Ziobro natychmiast złożył odwołanie od wyroku. Sąd okręgowy (wówczas wojewódzki)
      wyrok uniewinniający utrzymał w mocy. Koniec? Nie, przecież Ziobro wie na sto
      procent, kto jest winien. Składa kasację do Sądu Najwyższego. W 2000 r. Sąd
      Najwyższy nie odmawia wiceministrowi sprawiedliwości, którym był wtedy Zbigniew
      Ziobro. Wiceminister, który sam znalazł sprawców i doniósł na nich na policję,
      ogarnięty jest słusznym gniewem, budzi respekt. Sąd Najwyższy uchylił zatem
      wszystkie dotychczasowe wyroki i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia z
      sugestią, by wykonano trzecią, ostateczną ekspertyzę.

      Trzecia, rozstrzygająca ekspertyza, została wykonana przez Centralne
      Laboratorium Kryminalistyczne w Warszawie przy użyciu najnowocześniejszych metod
      naukowych. Kosztowała 53 tys. zł. Opracowanie to kilkusetstronicowa księga,
      kategorycznie wykluczająca autorstwo Marka K. W marcu 2003 r., po 10 latach
      rozpraw, Marek K. pomówiony przez Zbigniewa Ziobrę został ostatecznie
      uniewinniony. Wyrok jest prawomocny.
      Przez 10 długich lat trwała sądowa epopeja, bo jeden facet ubzdurał sobie we
      łbie i uparł się, że zna sprawcę. Tego przekonania nie były w stanie zmienić
      żadne ustalenia. Wiara Zbigniewa Ziobry w to, że ma monopol na prawdę, była tak
      niezachwiana, że nie zdołały jej zmienić żadne d
      • Gość: gosc Re: niektorzy juz tak maja... cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 00:39
        Przez 10 długich lat trwała sądowa epopeja, bo jeden facet ubzdurał sobie we
        łbie i uparł się, że zna sprawcę. Tego przekonania nie były w stanie zmienić
        żadne ustalenia. Wiara Zbigniewa Ziobry w to, że ma monopol na prawdę, była tak
        niezachwiana, że nie zdołały jej zmienić żadne dowody i wyroki. Tylko swojemu
        uporowi Marek K. może zawdzięczać, że pomówienia Ziobry nie złamały mu życia. Do
        dziś nie wie, jakim cudem nie relegowano go z uczelni po pierwszym skazującym
        wyroku. Przekonanie Ziobry o winie wskazanego przez niego człowieka dopuszczało
        prowokację, nielegalne nagrywanie i przedstawianie świadków, których zeznania
        były warte funta kłaków. Ta zaciętość i poczucie Ziobry, że ma dar wyczuwania
        winowajców, nie byłyby skazą wartą uwagi, gdyby Zbigniew Ziobro był przeciętnym
        pracownikiem urzędu gminy. Ale cała sprawa dotyczy prominentnego polityka dość
        ważnej partii mającej i prawo, i sprawiedliwość w nazwie. Człowieka, który jeśli
        wszystko źle pójdzie, może być ministrem i prokuratorem generalnym
        odpowiadającym za sprawiedliwość w całym państwie. To już teraz poseł, członek
        komisji śledczej, autor raportu, w którym jednoznacznie i kategorycznie wskazuje
        winnych i żąda ich przykładnego ukarania. To były wiceminister, który z wyżyn
        urzędu ścigał kolegę z młodości. Zimno się robi ze strachu. Ostrzegamy!

        PS Redakcja prosi o zgłoszenie się osoby, która była rzeczywistym autorem
        opisywanych anonimów. Może się nie obawiać. Przestępstwo to już uległo
        przedawnieniu.

        Autor : Maciej Wiśniowski"
        • Gość: ziobrofon Re: niektorzy juz tak maja... cd. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 09:30
          to nie może być prawda bo Ziobro powiedział że nie umie posługiwać się dyktafonem.
          • Gość: Toto hehehehe IP: *.proxy.aol.com 05.09.07, 23:53
            coraz spokojniejszy jestem o przyszlosc Polski czytajac brednie
            przeciwnikow PISu.Jestescie intelektualnymi zerami.Nic wiecej nic
            mniej.Prosze o wiecej takich wypracowan .Doskonala lektura.
            • Gość: ziobrofon Re: hehehehe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.07, 09:30
              Ty od zera się odstosunkuj. Nie każdy może być zerem, tak samo jak
              nie każdy może być gwoździem.
              • Gość: developer Re: hehehehe IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.09.07, 17:50
                dzisiejsza decyzja sądu o bezprawnym zatrzymaniu Kaczmarka mówi
                wszystko ! to co robi Ziobro i PIS to show, a nie uczciwa i rzetelna
                praca ! przecież takie działania obniżają wizerunek prokuratury i
                policji w oczach społeczeństwa !!!! ale oni się z tym nie liczą ! ja
                proszę o konkrety ! jakie śledztwo w sprawie korupcji zostało przez
                Ziobre podjęte i zakończone sukcesem ? ilu złodziei i kombinatorów
                zatrzymanych ?? bo na razie coś rozpocznie, a potem dłuuuuuga cisza
                i wypuszczanie z aresztu, bo brak dowodów !!!!! wstyd !
    • Gość: przyjaciel obrona dobrego imienia przyjaciółki Ziobry ! IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.09.07, 20:59
      Cel: obrona dobrego imienia przyjaciółki Zbigniewa Ziobry. Metoda:
      anonimowe wpisy na forach. Sprawcy: pracownicy Ministerstwa
      Sprawiedliwości. Tę niezwykłą historię opowiada miesięcznik "Press".

      W numerze "Pressa" znajdziemy obszerny artykuł o Patrycji Koteckiej,
      od niedawna wiceszefowej Agencji Informacji Telewizji Polskiej.
      Podlegają jej najważniejsze programy informacyjne TVP, łącznie
      z "Wiadomościami". Kotecka budzi kontrowersje, bo - jak
      twierdzi "Gazeta Wyborcza" - rzekomo wstrzymuje materiały
      niekorzystne dla PiS. Pikanterii tej sytuacji dodaje korytarzowa
      plotka o przyjaźni łączącej Kotecką z ministrem sprawiedliwości
      Zbigniewem Ziobrą.

      "Press" poszedł tropem tych wszystkich pogłosek. I ujawnił dość
      osobliwy proceder, którym parali się pracownicy biura prasowego
      Ministerstwa Sprawiedliwości. Miesięcznik przytacza swoją
      korespondencję z nimi. Cytuję obszerny fragment tego tekstu
      z "Pressa":

      "Chcielibyśmy wyrazić szczere zdziwienie oraz niesmak wobec metod
      inwigilacji stosowanych przez Państwa redakcję. Pierwszy raz
      spotykamy się z sytuacją, w której dyskutanci zamieszczający swoje
      wpisy na forach internetowych poddawani są tak dociekliwemu
      śledztwu. (...) Press.pl łamie zasadę anonimowości obowiązującą na
      internetowych portalach, czym przypomina raczej zwyczaje
      obowiązujące na chińskich, nie zaś na polskich forach" - napisali do
      nas pracownicy biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości: Edyta
      Żyła, Joanna Dębek i Piotr Matczuk.

      "Metody inwigilacji" stosowane przez naszą redakcję to pytanie
      wysłane do Edyty Żyły, skierowane zaś do ministra sprawiedliwości
      Zbigniewa Ziobry, czy nie umieszczał wpisów na forum internetowym
      broniących Patrycji Koteckiej? Dzień po tym, jak została ona p.o.
      wicedyrektorem Agencji Informacji TVP, na forum Press.pl i na innych
      dotyczących mediów - oprócz opinii typu "czy ludzie, którzy
      akceptują takie nominacje, nie widzą, że się
      kompromitują?!", "mierna, bierna, ale wierna", "arogantka dająca
      łapówy za błogosławieństwem swojego eksnarzeczonego - Ziobry" -
      pojawiły się wpisy bardzo przychylne Koteckiej: "Najlepszy człowiek
      na to stanowisko. Profesjonalna dziennikarka niezależna od komuszego
      układu"; "Spotkałem Patrycję Kotecką w swojej dziennikarskiej
      karierze. To niezwykła osoba. Dynamiczna i bardzo pracowita. A poza
      tym po prostu urodzona dziennikarka"; "Wreszcie może uda się
      poprawić wizerunek najważniejszych serwisów Telewizji Polskiej".

      11 czerwca br. między 19 a 21 umieszczono aż 14 takich opinii w
      odstępach kilku minut. Podobne, z nieco przestawionymi słowami,
      pojawiły się też na innym forum. Dziennikarze TVP zwrócili nam na to
      uwagę, mówiąc, że Kotecka nie dorobiła się jeszcze wielu przyjaciół
      w TVP i ich zdaniem peany na jej cześć pochodzą od ludzi ministra
      sprawiedliwości.

      Jak się okazało, warto było czekać na odpowiedź z ministerstwa. Dla
      listu, który otrzymaliśmy: "Wpisy na forum Press.pl w dniu 11
      czerwca br. wyrażające poparcie dla nominacji Pani Patrycji
      Koteckiej na stanowisko zastępcy dyrektora Agencji Informacji
      Telewizji Polskiej, z Ministerstwa Sprawiedliwości umieścili
      pracownicy biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości: Edyta Żyła,
      Joanna Dębek i Piotr Matczuk. Wyraziliśmy swój osobisty pogląd w tej
      sprawie, do czego mamy prawo. Jako dziennikarze współpracowaliśmy z
      Panią Kotecką w różnych redakcjach (...)".

      I dalej: "Wpisy zostały dokonane z komputerów służbowych, w
      Ministerstwie, w godzinach wieczornych, poza godzinami pracy".

      Słowem: nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie.

      Biuru prasowemu ministra Ziobry trzeba oddać, że jego pracownicy
      przyznali się do anonimowego grasowania po forach internetowych.
      Niemniej, rodzi się pytanie czy robili to tylko w obronie Patrycji
      Koteckiej, czy też był to (jest?) ich normalny tryb działania w
      internecie, i to na różnych forach, w różnych sprawach.

      Ciekawe, jaki procent anonimowych uczestników dyskusji na forach to
      tak naprawdę pracownicy instytucji, o których rozpisują się media?

      Nawiasem mówiąc, Zbigniew Ziobro ogłosił niedawno listę redakcji, z
      którymi nie rozmawia. To "Gazeta Wyborcza", "Newsweek Polska"
      i "Trybuna" oraz jeden dziennikarz "Rzeczpospolitej" - Maciej Duda.

      Po czym poznać człowieka Ziobry na internetowym forum?
      • Gość: przyjaciel Apel Dyrektora Rydzyka ! IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.09.07, 21:16
        1. Nie będziesz miał radiów cudzych przed moim.

        2. Nie będziesz odbierał radia mojego bez opłaty.

        3. Pamiętaj, aby w dzień święty rentę mi przesyłać.

        4. Czcij Ojca swego i rozgłośnię jego.

        5. Nie zagłuszaj.

        6. Nie cudzosłysz.

        7. Nie przestrajaj.

        8. Nie unikaj fałszywego świadectwa na antenie mojej.

        9. Nie pożądaj maybacha ojca dyrektora swojego.

        10. Ani żadnej kasy, która jego jest."
      • abssurd obrona dobrego imienia kilograma gwoździ 06.09.07, 21:18
        Niezły ubaw mieli mieszkańcy Nowego Dworu koło Sycowa (Dolnośląskie)
        podczas ostatnich dożynek.
        Najwięcej zabawy dostarczyła im Beata Kempa, wiceminister
        sprawiedliwości, która niespodziewanie dołączyła na scenie do
        kabaretu Klika.
        Żart kratek wart?
        Dla tej małej rolniczej miejscowości dożynki to wielkie święto.
        Msza, festyn z występami, no i najazd oficjeli. Na scenie pojawia
        się kabaret Klika. Bawi zgromadzonych swoimi skeczami. "Na tapetę"
        idzie minister Ziobro. Nagle z publiczności wybiega kobieta, wyrywa
        mikrofon i przerywa występ. To sama wiceminister Kempa niczym Rejtan
        stanęła w obronie swojego szefa. Publika ma ubaw po pachy, bo
        wywiązuje się pyskówka między satyrykami a panią wiceminister.
        - Dziś możecie się bawić, a jutro może być za późno! - cytuje panią
        minister Marek Sobczak z Kliki. - Potem groziła kajdankami -
        dopowiada Antoni Szpak. Kabareciarze odebrali to jako groźbę, jednak
        po występie minister wytłumaczyła im, że po prostu żartowała. - Ma
        mizerne poczucie humoru. Jeśli królowie obrażają się na swoich
        błaznów, świadczy to nie najlepiej o atmosferze na szczytach władzy -
        uważa satyryk.
        Kto jest śmieszny
        - Znam chłopaków, oni nigdy nie szczypali się z żadną władzą.
        Reakcja pani wiceminister świadczy o histerii i bolszewickim
        patrzeniu - mówi Krzysztof Daukszewicz (60 lat), satyryk i
        komentator programu "Szkło kontaktowe". Władza powinna robić swoje,
        a satyrycy swoje. Dowodziłem, że cenzura w IV RP istnieje i to
        zdarzenie pod Oleśnicą to potwierdza.
        Suchej nitki na Beacie Kempie nie zostawia Stefan Niesiołowski (63
        l.), senator PO.
        Minister jest chora
        - Jeśli pani minister tak się zachowała, to znaczy, że jest chora
        psychicznie. Takie sceny to ostatni raz się odbywały w Berlinie w
        latach trzydziestych, kiedy NSDAP dochodziła do władzy - kwituje.
        Jeden z internautów skwitował to zajście: "Trzeba było zaprosić
        Rosiewicza i byłoby git". Znany z propisowskich sympatii artysta
        broni pani wiceminister.
        - Brawo, muszę pochwalić panią wiceminister. Grała w otwarte karty.
        Uważam, że każdy kabaret, kabareciarz powinien cieszyć się na żywą
        reakcję publiczności - kwituje Andrzej Rosiewicz. - Kiedyś spotkała
        mnie podobna sytuacja, starszy człowiek zareagował na moją piosenkę.
        Wtedy ja pierwszy zacząłem mu bić brawo.
        Prawniczka wie, co robi
        - Znam panią minister od dawna i wiem, że ma znakomite poczucie
        humoru - mówi Joachim Brudziński (39 l.), poseł i sekretarz
        generalny PiS. - Ona jest doskonałym prawnikiem i jeśli postanowiła
        interweniować, to widocznie wiedziała, że ma do tego podstawy.
        Beata Kempa, wiceminister sprawiedliwości:
        - Poczucie humoru mam, ale są pewne granice. Kabaret nie spotkał się
        z ciepłym przyjęciem miejscowej widowni, z której zaczął drwić.
        Sądząc, że już skończyli, wstałam i powiedziałam: "No panowie, ale
        tu wpadliście! Chyba się mnie nie spodziewaliście w
        takiej "pipiduwie". Wysłuchałam was i co teraz? Dobrze, że burmistrz
        jest opozycyjny, to wam zapłaci. Najedzcie się na nasz koszt, bo
        jutro może być różnie! Zapewniam, że skończyło się sympatycznie.
        Nawet autograf od kabareciarzy dostałam

        Źródło Super expres
        • Gość: gosc dno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 16:32
          pani minister pokazala swoj fanatyzm, slepa wiernosc i strach. Ziobro moze byc z
          siebie dumny.
          Smutne czasy nastaly, za komuny kabarety kwitly i nikt im nie grozil.
        • Gość: marek Re: obrona dobrego imienia kilograma gwoździ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.09.07, 21:36
          Skąd ten minister zero wykopał tę Kempe. Ja bym ją sprawdził czy
          przypadkiem tatuś nie był w SB bo skąd takie zachowanie.
          Zasada bierny, mierny ale wierny jak widać cały czas obowiązuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka