Gość: ek
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
14.07.03, 10:37
Gminny szantaż
Kobierzyce grożą, że nie pozwolą na budowę wschodniej obwodnicy Wrocławia,
jeśli miasto nie zgodzi się na pięć kolejnych hipermarketów
Mieszkańców Wrocławia czeka dodatkowy rok w korkach, a sąsiednie gminy zastój
gospodarczy. Wójt Kobierzyc wycofał się z porozumienia w sprawie tzw.
wschodniej obwodnicy Wrocławia, bo prezydent Rafał Dutkiewicz, zawetował
plany zwiększenia terenów pod hipermarkety na Bielanach.
Pomysł powstania drogi, która połączyłaby podwrocławskie gminy: Kobierzyce,
św. Katarzynę, Czernicę i Długołękę, ma już cztery lata. Na jej budowę
potrzeba około 350 milionów złotych. Porozumienie w sprawie drogi Bielany -
Łany - Długołęka, bo tak oficjalnie nazywa się wschodnia obwodnica Wrocławia,
miało zostać podpisane na początku lipca. Jego sygnatariusze: wójtowie
zainteresowanych gmin, marszałek, wojewoda, starosta wrocławski i prezydent
Wrocławia, przez pół roku dzielili między siebie obowiązki. Jeszcze w czerwcu
wydawało się, że wszystkie strony w końcu się dogadały, a obwodnica powstanie
do 2008 roku. Teraz okazało się, że droga może w ogóle nie powstać.
Gambit Pacholika
Ryszard Pacholik jest wójtem gminy Kobierzyce. W jej granicach leżą
podwrocławskie Bielany. 27 czerwca Pacholik wysyła pismo, w którym informuje,
że akceptuje treść porozumienia w sprawie budowy drogi Bielany - Łany -
Długołęka.
Cztery dni później Ryszard Pacholik zmienia zdanie. 1 lipca wysyła kolejne
pismo. Czytamy w nim, że "Gmina Kobierzyce wycofuje się z porozumienia w
sprawie drogi wojewódzkiej Bielany - Łany - Długołęka".
Powód? Wrocław nie zgadza się na plany Kobierzyc, które chcą przeznaczyć
około 50 hektarów pod kolejne megacentra handlowo-usługowe na Bielanach. To
2,5 raza więcej ziemi niż obecnie zajmują tam hipermarkety.
W rozmowie z nami Ryszard Pacholik twierdził początkowo, że nie chodzi tu o
zwiększenie terenów pod hipermarkety.
- To jest plan na tereny już zainwestowane. Stoją tam Makro, Tesco,
Castorama, Obi. Nic nowego właściwie nie ma tam prawa powstać - stwierdził
wójt Kobierzyc.
Co innego wynika jednak z pisma, w którym wójt wycofuje się ze współpracy w
sprawie obwodnicy. Sam Pacholik wspomina w nim o potencjalnie nowych
obiektach handlowych, które będą stanowić uzupełnienie już istniejącego
centrum na Bielanach.
Dopiero zapytany wprost o tereny między Castoramą a Obi wójt przyznaje: -
Powstanie tam nowy hipermarket. Decyzje już dawno zapadły. Będzie tam
budowała Castorama, bo to są jej tereny.
Jak wynika z mapki, którą prezentujemy obok, poza istniejącymi już
kompleksami handlowymi miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego
północno-zachodniej części wsi Bielany obejmuje także inne tereny. Między
innymi ten, na którym wybuduje się nowa Castorama. To jest właśnie te
dodatkowe 50 hektarów. Można na nich zbudować nawet pięć nowych
hipermarketów.
Nic dziwnego, że Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, nie chce się zgodzić
na ich budowę. Jednak ma także zamiar wybudować obwodnicę. Dlatego od
tygodnia Dutkiewicz negocjuje z Pacholikiem.
- Jestem przekonany, że wypracujemy rozsądny kompromis w tej sprawie - mówi
prezydent Wrocławia.
Negocjacje są jednak trudne, bo Ryszard Pacholik nie ma zamiaru rezygnować z
budowy hipermarketów. Swoją zgodę na porozumienie w sprawie drogi uzależnia
od zmiany stanowiska Wrocławia.
- Jeśli oni nie ustąpią, to ja także nie mam zamiaru - ostrzega wójt.
Kupcy i korki
Z drugiej strony, nic nie wskazuje na to, że Wrocław zmieni zdanie.
- Nie zależy nam ani na budowie nowych, ani rozbudowie już istniejących
hipermarketów - mówi Marcin Garcarz. Rzecznik prezydenta Wrocławia wymienia
dwa powody, dla których miasto nie zgadza się na plany wójta Pacholika.
Pierwszy to wpływ na sytuację wrocławskich kupców, jeśli na Bielanach
powstaną nowe hipermarkety. Drugi, to korki, jakie utworzą się na
Karkonoskiej i węźle bielańskim. Więcej hipermarketów to więcej klientów,
którzy będą musieli do nich dojechać. Efekt? Korki, które tworzą się tam co
weekend, staną się codziennością.
Szczegóły negocjacji z gminą nie są znane. Pytany o nie Garcarz jest
tajemniczy. Nie chce zdradzić stanowiska Wrocławia, dopóki trwają rozmowy.
Nieoficjalnie mówi się, że prezydent Dutkiewicz chciał zażądać od przyszłych
inwestorów z Bielan pieniędzy na remonty i budowę nowych dróg we Wrocławiu.
Jednak Ryszard Pacholik nie dopuścił Wrocławia do negocjacji z
hipermarketami. Miasto nie potwierdziło tych pogłosek. Wiadomo natomiast, że
na modernizację południowych wylotów z miasta, alternatywnych dla
Karkonoskiej, potrzeba około 40 milionów złotych.
Stracą wszyscy
Przez spory Kobierzyc z Wrocławiem prace nad wschodnią obwodnicą Wrocławia
utknęły w miejscu. Na budowie tej drogi najwięcej mieli zyskać wrocławscy
kierowcy. Jej powstanie domknęłoby od wschodu miejski układ komunikacyjny.
Wschodnią obwodnicą mieli jeździć przede wszystkim mieszkańcy podwrocławskich
wsi, którzy pracują w stolicy Dolnego Śląska. Przez kilka lat - do momentu
wybudowania obwodnicy autostradowej - wschodnia ma także przejąć ruch
tranzytowy z Warszawy do Czech. Dlatego w efekcie po wybudowaniu wschodniej
obwodnicy mniej aut jeździłoby przez most i plac Grunwaldzki.
Także w zainteresowanych gminach o budowie drogi mówi się z nadzieją. Ma ona
przede wszystkim przyciągnąć inwestorów. A inwestorzy to pieniądze.
Najlepszym tego dowodem są Kobierzyce. Dzięki kompleksowi bielańskiemu w
ostatnich latach wybudowano tam dwie nowe szkoły, a zadłużenie gminy wynosi
tylko 5,7 proc rocznego budżetu gminy. Dla porównania: dług Wrocławia to
ponad 50 procent jego rocznego budżetu.
Zagadka Marszałka
W sprawie konfliktu na linii Kobierzyce - Wrocław zastanawiające jest
stanowisko urzędu marszałkowskiego. Od ponad roku wicemarszałek Janusz Pezda
koordynuje prace nad przygotowaniami do budowy tzw. wschodniej obwodnicy
Wrocławia. Formalnie będzie to droga wojewódzka, finansowana z pieniędzy
marszałka.
Cóż w takim razie robi marszałek Pezda? Dwadzieścia cztery godziny po
otrzymaniu stanowiska wójta Kobierzyc, 3 lipca wicemarszałek wysyła, pismo do
wiceprezydenta Wrocławia Sławomira Najnigiera. Popiera w nim... Ryszarda
Pacholika.
Dlaczego? Januszowi Pezdzie nie wydaje się, żeby na skutek realizacji planów
wójta "uległ pogorszeniu funkcjonalnemu układ drogowy w południowej części
miasta", czyli marszałek nie spodziewa się większych korków na węźle
bielańskim. Co więcej, Janusz Pezda nie zgadza się z tym, że budowa nowych
hipermarketów wpłynie negatywnie na lokalną sieć handlową we Wrocławiu.
Spytaliśmy w urzędzie, dlaczego marszałek Pezda zamiast łagodzić konflikt
opowiada się po jednej ze stron. Ale jedyną odpowiedzią, jaką udało się nam
uzyskać, jest lakoniczne:
"Żadnych komentarzy dopóki trwają negocjacje".
Bartłomiej Knapik
bknapik@slowopolskie.pl
"SŁOWO POLSKIE"