31.10.25, 22:57
Mafia, narkotyki, korupcja, szantaż, pranie brudnych pieniędzy na wielką skalę, tortury i morderstwa: wysoki rangą sędzia śledczy w otwartym liście maluje przerażający obraz kraju dosłownie będącego sercem Europy z siedzibą Unii Europejskiej w Brukseli. Według niego Belgia jest na prostej drodze do stania się "narkopaństwem". To nie jest kwestia "czy" ani "kiedy" — ten proces już się rozpoczął. Jest tak źle, że Belgia nie jest już w stanie chronić mieszkających w niej ludzi — wskaźnik morderstw w tym małym kraju jest drugim najwyższym w UE, a wśród ofiar narkotykowej wojny znalazła się nawet 11-latka.
wiadomosci.onet.pl/swiat/belgia-staje-sie-narkopanstwem-sportowa-torba-z-narkotykami-to-50-tys-euro/z0pqcd0
Obserwuj wątek
    • caesar_pl Re: Belgia 31.10.25, 23:24
      Tak wyglada Bruksela czyli stolica panstwa Biurw Unijnych z Führerem von der Lejek.
      www.youtube.com/shorts/3U12TlyYASo
      Daja przyklad,jak Europa Unijna ma wygladac.Zauwazcie ze lampy oswietleniowe sa ustrojone wiatraczkami w barwach LGBT.Tego chcecie?Wywalic Niemke na gnoj a reszte rozpedzic na cztery wiatry.
      • boavista4 Re: Belgia 01.11.25, 02:28
        caesar_pl napisał:

        rozpędzić, uwędzić, zwędzić, pędzić, rzęzić!
        • j-k Bimberek 01.11.25, 14:01
          boavista4 napisał(a):

          > caesar_pl napisał:
          >
          > rozpędzić, uwędzić, zwędzić, pędzić, rzęzić!



          bimberek pedzic - koniecznie !

          masz cos przeciw ?
          • boavista4 Re: Bimberek 01.11.25, 16:34
            Idealne!

            Stoi w podziemiach bimbrmotywa
            Ciężka, ogromna, nic z niej nie spływa.
            Stoi nie syczy, burczy nie sapie.
            Coś z małej rurki do butli tu kapie.
            Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha
            Jan Kucyk kima, wcale nie słucha...
            Buch – jak gorąco!
            Uch – jak gorąco!
            Jan Kucyk kima wciąż, na siedząco...
            Już ledwo stoi, burczy i zipie,
            Palacz w nią węgla wcale nie sypie
            Bo pod nią palnik propan-but’owy
            Taki żeliwny, taboretowy.
            Wagonów żadnych nie doczepiali.
            Jest tylko dekiel z żelaza, stali,
            Przyśrubowany by nie wywalił.
            Z domem piwnicy aby nie spalił
            Zacieru troszkę bulgocze jeszcze
            Jan Kucyk kima – aż biorą dreszcze!
            Nie ma tam ludzi, krów ani koni,
            Jest tylko Kucyk i bimber goni.
            Lecz śpi.

            Na jednej ścianie z zacierem półki
            Fermentowanym z razowej bułki.
            Na drugiej butle i z wódzią balon
            Niżej nalewki na śliwkach galon.
            Pod półką myszka spogląda z dala,
            Siedzi, spogląda i ser wpierdala.
            A tych półeczek jest ze czterdzieści
            Sam nie wiem co się tam kurwa mieści.
            Lecz choćby przyszło czterdziestu chłopa.
            Każdy pól litra z Jankiem wyżłopał
            I każdy ćwiartką dał strzemiennego,
            Nie podołają, tyle tam tego!
            Nagle – brzdęk!
            Nagle jęk!
            Najpierw,
            Powoli,
            Jak,
            Byk,
            Ociężale,
            Drgnął ciężki dekiel,
            Po śrubach ospale.
            Szarpnęło bojlerem, nakrętki zawyły,
            (A Bogu dziękować, że tak cienkie były!)
            Jak coś nie gruchnie i świśnie coś z prawa
            Odjebał dekiel, to nie zabawa.
            Uniósł się dekiel, przyśpiesza biegu,
            Uderzył w sufit – tam w samym brzegu.
            Odbił się, zmiażdżył ser małej myszy.
            Tu przebudzenie! Jan Kucyk słyszy.
            Zerwał się z krzesła, oczom nie w i e r z y.
            Baniak z kolumną pod stołem, leży.
            Taboret-palnik w ósemkę zgięty,
            Zaś butle i cały towar nietknięty.
            Dwa dni zostało do dnia, soboty
            Musi się Janek chwytać roboty.
            Musi napędzić bimbru galony
            W sobotę będzie ubaw szalony.
            Przyjedzie taki Juliusz z Australii
            Jan przyobiecał pić wódkę z balii.
            I dudni Jan, stuka, łomoce i pędzi.
            A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
            Po torze, po torze, po torze, przez most,
            Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las
            I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
            Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
            Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to... (przepraszam!)
            Znów gładko tak, lekko tak struga tu cieknie
            Jan Kucyk już nigdy w zły sen nie ucieknie.
            Uważnie i pilnie nadzoru nie szczędzi
            Bo nadzór konieczny gdy bimber się pędzi.
            W podziemiach; to kap to, to, kap to, to kap to,
            To kap to,
            To kap.

            Post autor: Juliusz » czwartek, 30 paź
          • j-k I Pstrąg - jeszcze... 01.11.25, 19:02
            > > rozpędzić, uwędzić, zwędzić, pędzić, rzęzić!


            I Pstrąg - jeszcze... uwędzony...

            do tego bimberku - pychota.
        • caesar_pl Re: Belgia 02.11.25, 07:09
          boavista4 napisał(a):

          > caesar_pl napisał:
          >
          > rozpędzić, uwędzić, zwędzić, pędzić, rzęzić!
          Jako Gornoslazak nie dysponuje poltonskimi czcionkami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka