Gość: ek
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
04.08.03, 00:31
Poniedziałek, 4 sierpnia 2003r.
WROCŁAW - Pociąg z Wrocławia do Opola będzie jechał krócej o 18 minut –
powiedział Mirosław Siemieniec, rzecznik Polskich Linii Kolejowych we
Wrocławiu. Jeden warunek, musi zakończyć się modernizacja linii kolejowej z
Niemiec do Ukrainy.
W 2003 roku PKP Polskie Linie Kolejowe wydadzą na inwestycje w kraju 858 318
mln zł. Z czego aż 45 procent będzie wydane na Dolnym Śląsku, dokładnie 384
781 mln zł. Środki pójdą na modernizację linia kolejowej E-30 łączącej Niemcy
i Polskę z Ukrainą. Linia jest częścią europejskiego korytarza
transportowego. Polski odcinek ma długość 677 km i łączy najważniejsze centra
i regiony ekonomiczne południowej Polski: Dolny Śląsk, Górny Śląsk i
Małopolskę. Są problemy. Prędkość maksymalna powinna wynosić 100 – 120 km/h.
Niestety... - Z uwagi na zły stan techniczny niektórych odcinków linii,
prędkość pociągów jest ograniczona do 60 – 80 km/h – mówi Mirosław
Siemieniec, rzecznik PLK we Wrocławiu. Aby dostosować linię do standardów
europejskich trzeba m.in. jej część odbudować po powodzi z 1997 r. Co
modernizacja oznacza dla pasażerów? Z Opola do Wrocławia obecnie pociąg
jedzie 50 minut. Po modernizacji - tylko 32 min. W tej chwili prace trwają w
gminie Św. Katarzyna. Remontowany jest most nad rzeką Szaloną. - Prace na
szczęście nie spowodowały wstrzymania ruchu – zapewnia rzecznik Siemieniec.
(MJG) - Gazeta Wrocławska