celtic_spirit
13.12.07, 14:45
Wow... kolejny bzdurny artykul w wyborczej. Ostro zjezdzacie rownia pochyla w kwestii poziomu. Prawda jest taka, ze wiekszosc sprzedawcow aparatow we Wroclawiu nie ma bladego pojecia o tym co sprzedaje. Co moze byc prostszego niz budowa przyslony? Jesli kupujacy cyfrowa lustrzanke nie ma o tym pojecia to... nie powinien miec pretensji do sprzedawcy tylko do samego siebie o to, ze jest dyletantem. Jak ktos nie zna sie na aparatach to niech nie kupuje porzadnego sprzetu, bo tylko go zmarnuje. Jesli autor artykulu trafil na naprawde znajacego sie na rzeczy sprzedawce, ktory byl burakiem to... pewnie bylo to na Odrzanskiej, bo pracuje tam pewien facet, ktory odpowiada tej charakterystyce. Ale to jest wyjatek. 99% sprzedawcow sprzetu foto bedzie mila i uprzejma... tylko, ze wcisna kupujacemu byle g****, bo nie maja zielonego pojecia o tym co sprzedaja. Jak chce sie kupic porzadny sprzet to przede wszystkim trzeba sie samemu na tym znac a nie liczyc na sprzedawcow. A w tym przypadku ciemny klient liczy, ze jak wyda gore kasy to aparat bedzie robil zdjecia za niego. Dobrze, ze autor artykulu nie kupil tego aparatu bo pozniej mialby z zona dalsze pretensje do sprzedawcy, tym razem o to, ze aparat za kilka tysiecy robi gorsze zdjecia niz malpka za kilkaset zlotych... tylko niestety znowu bylaby to wina dyletanctwa nabywcow, a nie sprzedajacego.
Mam nadzieje, ze ten arytkul przerodzi sie w cala serie. Proponuje autorowi kolejne odcinki:
1) kupujemy samochod ale nie wiem do czego sluzy kierownica
2) kupujemy profesjonalny sprzet do nurkowania mimo, ze nie umiemy plywac
3) kupujemy hi-endowy system naglosnieniowy i mamy pretensje do sprzedajacego, ze nie mozemy go nosic w kieszeni jak ipod'a
Pozdrawiam