Dodaj do ulubionych

Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy?

08.01.08, 11:30
Zgadnijcie? Nie zgadniecie, po latach ja zarabiam 1 142 zl,
netto :) Należ znać języki, wschodnie i zachodnie, mieć znajomość
baz danych, pracować w nich, itp itd.. Przeczytać każy alfabet. I co
wy na to? Ostatnią podwyżkę dostaliśmy 4 lata temu.. ale marną..
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 91.198.209.* 08.01.08, 11:41
      zaraz usłyszy Pani, że trzeba było wybrać inny zawód. Są trzy teorie w temacie płac w tym kraju. Jedna zakłada, że wszyscy powinni zostać inżynierami/informatykami/lekarzami/górnikami i jak nie siłą i szantażem wyrwać należne świadczenia to wyemigrować. Druga mówi o tym, że jeszcze długo humaniści będą na straconej pozycji względem ścisłowców, choć nie oznacza to wcale mniejszych kwalifikacji. A trzecia (ta chyba najbliższa ciału) rzecze, że niezależnie od wykształcenia, zdolności i zawodu (95% ludzie w Polsce) po prostu zarabia za mało, a odrzucając piłeczkę w kierunku ekonomistów zwracających uwagę na korelację płac z produktem PKB i wieloma innymi czynnikami makro podpowiadając, że wydajemy w wielu dziedzinach życia (z musu, nie wyboru) więcej lub porównywalnie do społeczeństw tzw. starej UE.
      • Gość: student Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.e-wro.net.pl 08.01.08, 11:44
        a co to za sztuka podawać książki?
        • Gość: Piotr Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 91.198.209.* 08.01.08, 11:52
          Zamilcz i dalej studiuj, bo widać, że masz braki (i to nie tylko w wiedzy, ale i kindersztubie).
          • Gość: stefan Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.e-wro.net.pl 09.02.08, 23:28
            Niestety, minęły lata, gdy studia podejmowali najlepsi. Teraz
            załapują się na nie nawet zupełni ignoranci bez odrobiny ogłady
        • Gość: gośc Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 22:12
          widać studencie,że nie korzystasz z bibliotek.Sztuką nie jest podać
          książkę. Sztuką jest podać odpowiednią książkę.
        • Gość: stefan Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.e-wro.net.pl 09.02.08, 23:26
          To stań za ladą choć na jeden dzień i zobaczymy, czy dasz sobie radę
          i czy na tym polega praca bibliotekarza.
        • Gość: Monia Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 156.17.60.* 18.02.08, 10:51
          żeby podać książkę trzeba najpierw ją kupić, później opracować w odpowiednim
          programie w formacie MARC, zrobić bazę danych książek i publikacji a na końcu ją
          podać.Dodam, że bazy które widzicie robią BIBLIOTEKARZE.Poza tym istnieje
          jeszcze ośrodek Informacji Naukowej gdzie zajmuje się m.in.heurystyką-trzeba
          znać parę programów i bazy danych+oczywiście świetnie jeden język a najlepiej dwa.
          P.S. Podajesz, że jesteś studentem-zatem gratuluję ignorancji,braku wyobraźni i
          ograniczonego myślenia.Powodzenia w sesji-z takim intelektem myślę, że może być
          ciężko :)!
      • Gość: na zimno Od prawie 19 lat IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.08, 12:08

        (pomijam komune, to jest juz przeszlosc)
        rozmaite pasozytujace na calym organizmie panstwowym partie
        polityczne wmawiaja ludziom najprzerozniejsze brednie
        dotyczace prawie kazdej dziedziny zycia.

        Brednie te z jednej strony sluza kolejnym klikom,
        z drugiej strony oglupiaja tzw. masy w takim stopniu
        jaki jest konieczny w nastepnych wyborach.

        Ludzie inteligentni zyja na marginesie tych zmian,
        poniewaz nie sa oni w srodowiskach partyjnych tolerowani.

        Problemy nie sa nigdy ROZWIAZYWANE KOMPETENTNIE,
        poniewaz partie polityczne nie maja nic wspolnego
        z tym pojeciem (kompetencji).

        Ludzie zdolni i inteligentni odsuwani sa od stanowisk
        decyzyjnych, poniewaz sa niewygodni. Selekcja negatywna
        trwa nieprzerwanie.

        Stad fala emigracji ludzi operatywnych.
        Produkt PKB jest skutkiem wszystkich tych procesow.

        Nalezy przestac plakac.
        Trzeba natychmiast zaczac eliminowac glupcow ze sfery decyzyjnej.
        Na efekty przyjdzie poczekac. Nastepnych 19 lat?

        • Gość: Piotr Re: Od prawie 19 lat IP: 91.198.209.* 08.01.08, 12:26
          o popatrz, dzisiaj zgadzamy się w 100% :) Pozdrawiam.
          • Gość: na zimno Powiem nieskromnie: trudno jest sie nie zgodzic. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.08, 13:09

            Tez pozdrawiam.
            • Gość: na zimno Ty wiesz, o co mi biega... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.08, 13:35

              Przejedziesz kilkaset tysiecy km i zmienisz zdanie. To przychodzi
              trudno, ale nieuchronnie. Zobaczysz jeszcze wiele rzeczy na drodze,
              ktore nie sa ujete w zadnym scenariuszu.

              Bedziesz miec szczescie, jesli ten scenariusz nie obejmie Twojego
              Imienia.

              Pamietaj o tym, ze leszcze zyja dluzej.
              A szczupaki biora nawet na blysczczke czyli kawalek blachy.
              Takie sa, ze aby sie nazrec do syta, zapominaja o wszystkim.
              • Gość: Piotr Re: Ty wiesz, o co mi biega... IP: 91.198.209.* 08.01.08, 14:38
                to już za późno. 2 lata temu stuknęło mi pierwsze pół miliona km, a w to, że scenariusze pisze samo życie i los gra tu pierwsze skrzypce wiem nie od dziś. Na wędkarstwie się nie znam - przyznaję :)
        • tbernard Re: Od prawie 19 lat 08.01.08, 13:05
          (...)
          > Na efekty przyjdzie poczekac. Nastepnych 19 lat?

          Odwrotna kolejność cyfr wydaje się być realniejsza?
        • Gość: Paweł Z. Re: Od prawie 19 lat IP: *.as.kn.pl 08.01.08, 19:44
          Masz rację. Lekkie wdepnięcie w politykę spowodowało kiedyś, że przestałem
          chodzić na wybory. Polscy politycy to świnie, głupki i dupki.
    • Gość: biblioteka Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 156.17.58.* 08.01.08, 13:33
      Wynagrodzenia pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego to temat, który
      bardzo drażni władze uczelni. W 2007 nie zrobiły nic, żeby coś
      zmienić w tej sprawie. Owszem dbaja o pracowników naukowych tej
      instytucji, ale reszta pracowników nie jest dostrezegana.
      Zarobki bibliotekarzy Uniwersytetu Wrocłwaskego są najniższe w
      porównaniu z zarobkami w innych bibliotekach naukowych w kraju.
      W bibliotece UWR pracują ludzie z wyższym wykształceniem,posiadające
      dużą wiedzę. Wymagania są ogromne: znajomość języków, systemów
      komputerowych, wiedza merytoryczna, konieczność ciągłego szkolenia
      się. Niestety za tym nie idĄ finanse. A przecież biblioteka UWr jest
      wizytówka Wrocławia. Korzystaj z niej nie tylko studenci krajowi i
      zagraniczni, ale również mieszkańcy Wrocławia i Dolnego Śląska.
      Wiele grup zawodowych domaga się dziśiaj podwyżek. Zapewne mają
      wiele racji. Ale co bibliotekarzami? - Za nimi nikt nie chce się
      ująć.
      • Gość: z Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.01.08, 02:01
        jestem pracownikiem UWr pracuje w administracji zarabiam mniej niż osoba
        pracująca w bibliotece wydziałowej UWr, jest to fakt, ale płace "nienaukowych"
        pracowników są mizerne.
        • Gość: o matko Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.e-wro.net.pl 09.01.08, 10:29
          Byłem pracownikiem administracji UWr w czesciowym wymiarze godzin,
          obowiazki jak w całym, do tego umowa o dzieło:)))). W sadzie pracy
          sprawa byłaby wygrana (o ustalenie stosunku pracy), i co, sadzic sie
          z nimi? bez sensu...
          ludzi zatrudnionych na takich zasadach jest mnostwo
    • 0_dexter_0 Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? 08.01.08, 15:16
      Ja po trzech latach pracy zarabiam 1100 brutto,plus oczywiście osławione 20%
      premii, co na rękę nie daje nawet 900 zł.Poziom mojej frustracji sięga, już
      wręcz zenitu,w dniach "okołowypłatowych" popadam w głęboka depresję. Scena z
      Dnia Świra jest tylko nędzną imitacją tego co wówczas czuję. Najgorsze jest to,
      że nie widzę już żadnej nadziei na zmianę sytuacji, co raz częściej rozważam
      zmianę profesji, nie jestem w stanie przeżyć za te kwotę. 5 lat studiów,języki i
      pani w dziale socjalnym patrzy na mnie z politowaniem, kiedy kolejny raz
      wyjaśniam jej, że pojmuję różnice między brutto a netto. Chciałabym wierzyć, że
      ta sytuacja kogokolwiek martwi, ale nic z tego,od pół roku dyrekcja ani związki
      zawodowe nie są w stanie dotrzeć do rektora i porozmawiać o Naszych pensjach.
      • Gość: na zimno Podejmij decyzje jak najszybciej. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.08, 15:42

        Nie czekaj na laske tego czy innego administratora tej panstwowej
        nedzy. Zrob wszystko, aby sie przekwalifikowac, zdobyc inny zawod.
        Jesli znasz jezyki, tym latwiej Ci to przyjdzie.
        Nie licz na zadne istotne cudowne korekcje plac.

        Nawet sentymentalne traktowanie zawodu wyczonego mozna
        nieco stlumic, aby zaczac robic cos nowego.

        Ja mam w rodzinie absolwentke AWFu, ktora swietnie sobie
        radzi jako doradca finansowy, poniewaz zawsze byla bardzo
        elastyczna i dostosowala sie do sytuacji.

        Zycze Ci powodzenia.
        Nie czekaj, to strata czasu.


    • Gość: informatyk Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.nat.tvk.wroc.pl 08.01.08, 16:08
      moja znajoma pracuje w tym przybytku - zarabia mniej więcej tyle co 0_dexter_0,
      a co robi zapytacie? podaje książki? ma skończone studia wyższe i wprowadza dane
      do skomplikowanego ogólnopolskiego systemu bazodanowego, ja jestem informatykiem
      od dziesięciu lat ale jak zobaczyłem instrukcję do tego wprowadzania to się
      poddałem, a przecież oprócz wiedzy czysto technicznej potrzebnej do obługi
      systemu trzeba jeszcze mieć wiedzę merytoryczną bo nie wystarczy wiedzieć co ale
      trzeba jeszcze wiedzieć co wpisać
      a jak usłyszałem, że nie dostaje nawet 1000 na rękę za taką pracę to poprosiłem
      o powtórzenie kwoty bo to się w głowie nie mieści
      podejrzewam że na portierniach wydziałowych wyciągają więcej - o 'samych swoich'
      z administracji nie wspominając, zapewne tam też trzeba mieć takie kwalifikacje
      • Gość: na zimno I to jest ciagle aktualne: "dyktatura ciemniakow" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.08, 16:27

        Sw. pamieci Stefan Kisielewski nazwal to genialnie.
        Chwala mu za to.
        Szkoda, ze do dzisiaj nikt nie wyciagnal zadnych wnioskow z jego
        madrych slow.

        A tylu mamy w kazdym rzadzie "profesorow".
        • Gość: studentka Re: I to jest ciagle aktualne: "dyktatura ciemnia IP: *.magma-net.pl 08.01.08, 23:44
          No, tak, niech kazdy znajzie inny zawod, a kto nas bedzie leczyc,
          uczyc, wypozyczac? Kto ma to robic? Wszyscy maja zmienic zawod? To
          niech nam nie zadaja tyle ksiazek do czytania na zajecia :PPP I w
          ogole po co studiowac, nie lepiej zostac murarzem, spawaczem, albo
          pania od tipsow?
          • Gość: na zimno To wlasnie systematyczne dzialania IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.01.08, 10:34

            LUDZI tworzacych "infrastrukture ciemniakow", ktorej podlozem
            sa partie polityczne, doprowadzily do degrengolady, deprecjacji,
            wypaczenia struktury hierarchii placowej w Polsce.

            Dopiero dzialanie systemu rynkowego (ktory jest tez wypaczony
            jak na razie) doprowadzi kiedys do sytuacji, gdy wyznacznikiem
            pozycji spolecznej beda kwalifikacje, wiedza, kompetencja,
            profesjonalizm.

            Zanim to nastapi, minie jeszcze wiele lat. Dlatego nikt
            nie powinien liczyc na laske ze strony "infrastruktury ciemniakow".

            Kazdy powinien przestawic sie w miare swoich mozliwosci do
            zdobycia lepszej pozycji pod wzgledem ekonomicznym.

            Lamenty, placze i narzekania niczego nie zmienia.
            Wladza, jaka jest, kazdy widzi.
            Ani pisiorki ani platfusiorki niczego za Was nie zalatwia.
            Jezeli mozecie liczyc ny kogokolwiek, to liczcie na siebie
            samych i swoich prawdziwych przyjaciol.

            Wladza sie wyzywi bez Was. Ma na to srodki z Waszych kieszeni.
            I to praktycznie bez ograniczen.

            No i co - zrozumieli?


    • Gość: Heraldek Trzeba bylo byc aptekarzem a nie bibliotekarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 23:53
      Bibliotekarze z Kalkuty zarabiaja jeszcze mniej.....
      • Gość: kropek Re: Trzeba bylo byc aptekarzem a nie bibliotekarz IP: 156.17.58.* 09.01.08, 08:17
        To moze zlikwidujmy biblioteke, i bedziemy jedynym uniwersytetem w
        Pl bez biblioteki? A studenci niech kupuja ksiazki, w koncu na
        studia tez trzeba miec pieniadze.. I czasopisma, w tym zagraniczne..
        • Gość: mka Re: Trzeba bylo byc aptekarzem a nie bibliotekarz IP: 217.173.192.* 31.01.08, 14:22
          Nie jedyną, w Opolu też są takie zakusy :|
          i też wcale nie zarabiamy kokosów, a kwalifikacje oczywiście trzeba podnosić, bo
          po co im pracownik, który nic nie robi?
      • Gość: na zimno Heraldek - krol argumentacji IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.01.08, 12:23

        Heraldku, jedz do Kalkuty i naprawiaj tam rzeczywistosc.
        Podziekuja Ci. Bedziesz drugim slawnym czlowiekiem z tego miasta.
        I z jaka duma bedziesz sie obnosic po Wroclawiu!
        Juz Ci zazdroszcze.



      • Gość: na zimno Heraldek - krol argumentacji IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.01.08, 12:26

        Heraldku, jedz do Kalkuty i naprawiaj tam rzeczywistosc.
        Podziekuja Ci.
        Bedziesz drugim slawnym czlowiekiem z tego miasta.
        I z jaka duma bedziesz sie obnosic po Wroclawiu!
        Juz Ci zazdroszcze.
    • Gość: czytelniczka Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 156.17.58.* 09.01.08, 08:49
      To biblioteka nie potrzebna. Uniwersytet Wrocławski będzie jedynym w
      Polsce i na świecie uniwersytetm bez biblioteki. To dopiero rosławi
      się Wrocław - lepszej reklama nam nie potrzeba. Bibliotekarze i
      innym pracownicy tej instytucji trzymajcie się. Macie rację.
      Walczcie o swoje.
    • Gość: amen Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.chello.pl 09.01.08, 08:56
      zróbcie strajk, może pacholski się przejmie i da wam po 150zł
      podwyżki- w sam raz na nową kieckę na wyprzedaży;)
      najprostszym sposobem zmiany tego stanu rzeczy jest jednak zmiana
      pracy. takk długo jak w danym zakładzie pracy ludzie chcą pracować
      za daną stawkę, nie ma konieczności jej zwiększania. I tyle.
    • cledomro Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? 09.01.08, 11:17
      Ciekawe, jakie to języki znają bibliotekarze z Szajnochy - kiedyś musiałam
      pomagać zagubionym Katalończykom, którzy próbowali dogadać się z kimkolwiek w
      kilku językach, bez skutku. Dodajmy do tego niemiłe, czasem chamskie zachowanie
      i oto mamy bibliotekę na Szajnochy. Podpowiadam: jeśli ktoś decyduje się na
      pracę z ludźmi, to musi się liczyć z tym, że będzie miał z nimi kontakt! Nie
      znoszę tej biblioteki, naprawdę.
      • Gość: na zimno Ty nie znosisz zadnej biblioteki. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.01.08, 11:22

        Dlatego w Polsce tak dramatycznie spada czytelnictwo ksiazek.
        • Gość: władek Nawet w sferze budżetowej może byc lepiej jeśli IP: *.mofnet.gov.pl 10.01.08, 13:45
          będzie racjonalniej. Mniej pań bibliotekarek, które sie często
          nudzą, i od razu 8 z wcześniej 10 zarobi 10/8 dotychczasowej płacy.
          Zlikwidować takie izby wytrzeźwień, pozostałości PRL-u i dać więcej
          policjantom, którzy narażaja życie i zdrowie, z wojska do policji
          trochę ludzi oddać, bo w wojsku tez sie część ludzi nudzi,
          zlikwidowac tymże grupom emerytury w wieku 35 lat. Wypieprzyc ze
          skarbówki ludzi bez wyższego wykształcenia, zamiast 300 - osobowego
          urzedu skarbowego Fabryczna, 200-osobowy (choc tez przepisy musza
          byc mniej biurokratyczne, to i roboty urzednikow bedzie mniej) itd.
          Można pomyśleć troche racjonalniej, ale nikt nie chce tego zrobić.
          • Gość: na zimno Nikt, to znaczy kim ma byc "ten nikt"? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.01.08, 15:16

            Partie polityczne doprowadza ten kraj do kleski.
            Pomyslow im na pewno nie zabraknie.
            • Gość: krytyczna Re: Nikt, to znaczy kim ma byc "ten nikt"? IP: 156.17.58.* 15.01.08, 10:32
              Polityka polityka, kolejne partie rzadza, a pensje te same od lat,
              ech, a inflacja? A jak tu wynajac mieszkanie za takie pieniadze i
              sie jakos wyzywic, ze o ubraniu nie wspomne? A dzieci miec?
              A jak ktos lubi swoja prace? A lekarzom czemu nie proponujecie
              zmiany zawodu?
              • Gość: na zimno Lekarze sie "wyzywia", ze strawestuje znany cytat IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.01.08, 10:55

                Oni maja taka sile jak gornicy, tyle ze nie rzucaja butelkami
                (koniaku) w budynek siedziby premiera.

                Wy nie macie zadnych szans na pozadny strajk. Glosujcie wiec nogami
                i odchodzcie z zawodu.
                • Gość: krytyczna Re: Lekarze sie "wyzywia", ze strawestuje znany c IP: 156.17.58.* 15.01.08, 11:05
                  My odejdziemy, przyjda mlodzi na kilka miesiecy, zanim nie znajda
                  czegos lepszego.. I znowu szkolenia, i tak w kolko, czy to o to
                  chodzi?
                  A ty na.zimno jaki masz zawod?:)
                  • Gość: na zimno Pracuje na "wygnaniu" w Niemczech. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.01.08, 11:40

                    Tylko nauki scisle!
                    Matematyka i fizyka to "cesarzowe".
                    Inne nauki to tylko skromne "dworki" w palacu tych dwu.
                    • Gość: kropka Re: Pracuje na "wygnaniu" w Niemczech. IP: 156.17.58.* 15.01.08, 12:55
                      A ja nie znosze scislych, na sam widok kwadratu robi mi sie mdlo :(
                      I nie chce byc wygnana, a juz na pewno nie do Niemiec..
                      • Gość: na zimno A na widok trojkata? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.01.08, 14:56

                        Tez Ci sie robi mdlo?
                        Bo mnie nie. Niektore trojkaty sa calkiem, calkiem...

                        PS.
                        Powaznie: niestety, tylko "scisle" maja miedzynarodowe walory
                        ekonomiczne. Znajomosc jezyka tez ( to oczywista oczywistosc, ze
                        zacytuje pewna osobe).

                        Roznica: (D) czy (GB), jest taka, ze do rodziny w (PL) jest blizej.
                        No i zasadnicza roznica, to to, ze fiskus w (PL) nie czepia sie
                        dochodow osiaganych w (D). Sa odpowiednie porozumienia.

                        • Gość: krytyczna Re: A na widok trojkata? IP: *.magma-net.pl 15.01.08, 23:55
                          To wszyscy mamy stad wyjechac????
                          Uwazasz, ze to jest wyjscie?
                          A czy tak nie byloby najprosciej?
                          Na widok trojkata jeszcze gorzej, a na widok ostroslupa mdleje ;)
                          • Gość: na zimno Nie twierdze, ze wszyscy powinni wyjechac. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.01.08, 11:26

                            Kazdy powinien zdawac sobie sorawe z tego, ze jego wlasny los
                            zalezy przede wszystkim od indywidualnego podejscia do pokierowania
                            tym losem, ktory wcale nie musi byc slepy. I nie jest.

                            Stad namawiam do AKTYWNEGO decydowania o rozszerzeniu zainteresowan,
                            ciaglego doszkalania sie na wlasna reke, przyswajania obcego jezyka,
                            zdobywania nowych kwalifikacji, nawet zmiany zawodu.
                            To sa nowe doswiadczenia, ktore przyniosa kiedys profity.

                            Zycie, to nie jest szkolka z pania nauczycielka, wywiadowkami,
                            mamusinymi lamentami, tatusinymi pocieszeniami, cieplym
                            kacikiem z pelnym wyzywieniem i lozeczkiem swiezo zaslanym
                            przez troskliwego rodzica czy mezusia.

                            Ten, kto to zrozumial, nie zali sie, tylko robi swoje.
                            I dobrze na tym wychodzi.

                            Nie zyjemy w charytatywnym przytulku, choc niektorym takie
                            zycie baaaaardzo odpowiada.

                            • Gość: na zimno No i co, dali Wam juz po 100 PLN na otarcie lez? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.01.08, 15:07

                              Wystarczy (moze) na wzrost cen papierosow.
      • Gość: iksica Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 156.17.79.* 25.02.08, 10:20
        A to jest właśnie efekt stanowiska: zmieniajcie pracę, mało płacą to się
        przekwalifikuj. Ale potem biblioteki biorą kogo popadnie np. ochroniarza do
        pracy w czytelni, a co! Tylko on się zgodził pracować za taką kasę. I stereotyp
        bibliotekarza ugruntowuje się całkowicie. Na stanowiskach obsługi klienta w
        różnych firmach pracownicy są mili, bo im za to płacą, ktoś pilnuje ich żeby
        byli mili, a na zapleczu klną i frustrację zanoszą do domu. Ale mają
        przynajmniej za swoją pracę odpowiednie pieniądze. Wszyscy wiedzą, że praca z
        klientem należy do jednych z trudniejszych, a po studentach czy też pracownikach
        nauki oczekiwałoby się wyższej kultury osobistej, tymczasem wcale nie odbiegają
        tak daleko od tych niby "niewykształconych".
    • Gość: informatyk Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.nat.tvk.wroc.pl 20.01.08, 01:19
      podpowiedź dla wszystkich miłośników wolnego rynku, którzy doradzają zmianę
      miejsca pracy albo w ogóle profesji:
      uwaga! ten przybytek funkcjonuje za waszą kasę... to wy finansujecie instytucję
      w której wykwalifikowana i wykształcona kadra zarabia mniej od portierek, wasze
      rady są dobre ale na wolnym rynku i w odniesiesniu do prywatnych firm -
      Biblioteka Uniwersytecka to jest wasza firma ;)

      podpowiedź dla pani która narzekała na nieznajomość języków wśród pracowników
      biblioteki:
      1. nie może Pani żądać znajomości języków przy takiej płacy
      2. nikt nie będzie podnosił kwalifikacji skoro nie przynosi to korzyści
      finansowych, to czy pani w bibliotece zna Kataloński czy nie nie ma żadnego
      wpływu na wysokość jej pensji
      • Gość: biblius Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 156.17.128.* 22.01.08, 16:37
        Kto teraz czyta....kto studiuje ????? Przychodzą po gotowce, najlepiej żeby za
        nich napisać referat. Proszą o książkę czerwona w zielone kropki, nie znają
        autora, tytułu i "Ty" masz mu ją podać, w końcu co to za filozofia.....Nic im
        nie jest potrzebne, bo mają internet....a niektórzy nawet nie potrafią wyszukać
        podstawowych informacji w katalogu. Po co komu bibliotekarz,
        biblioteka.....teatr, muzeum....
        Akcja "cała Polska czyta dzieciom"...a może "cała Polska czytać nie potrafi i
        nie chce".
        Za 800 PLN Pani salowa w szpitalu nie chce nocniczka podać...ale bibliotekarz
        ksiązkę podać musi !!!!!!
        • Gość: informatyk Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.devs.futuro.pl 23.01.08, 08:36
          no dokładnie, a najlepsze jest to jaki obraz sensowności wyższego wykształcenia
          w Polsce buduje uniwersytet - kształci przez 5 lat w instytucie
          bibliotekoznawstwa specjalistyczną kadrę a potem swoim własnym 'dzieciom' każe w
          swojej własnej bibliotece wegetować za jakieś drobne
          albo jeszcze lepiej - zamiast na własnej piersi wyhodowanych specjalistów
          zatrudnia jakichś krewnych królika bo przecież do obsługi biblioteki
          uniwersyteckiej nie jest potrzebna specjalna wiedza a gdzieś znajomych trzeba
          upchnąć ;)
          • Gość: gość Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 156.17.128.* 26.01.08, 11:16
            Wszyscy strajkują....... gdyby tak bibliotekarze we wszystkich
            bibliotekach wrocławskich wzięliby 2 dni urlopu na „żądanie”....może
            by to pokazało problem i zrobiłoby trochę szumu wokół tego problemu ?
            Tylko czy bibliotekarze (jako środowisko) wreszcie zrobiliby coś
            wspólnie i solidarnie ????
            • Gość: bibliotekarz Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.magma-net.pl 28.01.08, 19:45
              No to moze polączymy nasze siły ??? Bibliotekarze z AMedycznej
              Wrocław rowniez maja dosyc tak niskich zarobków, od czterech lat bez
              zadnych podwyzek, przeszeregowań. A wymagań coraz więcej. A jesli
              ktoś uwaza, ze praca bibliotekarza polega na "podawaniu ksiazek" to
              w ogole nie powinien wypowiadac sie na tej stronie. Bibliotekarz
              pracujący w bibliotece naukowej musi biegle posługiwać sie
              komputeremem, znac programy typu: MS Office – Excel, Word, Power
              Point,Outlook Express; Corel Draw, Photoshop; wyszukiwać publikacje
              w anglojęzycznych bazach typu MEDLINE, EMBASE, SCOPUS, EBSKO itp. ,
              umieć korzystac i poruszac sie w katalogach innych bibliotek
              naukowych (czesto zagranicznych) wiedziec co to jest wspolczynnik
              wplywu Impact Factor, na czym polegaja czytowania i jak je
              analizowac, jak zrobic poprawny opis bibliograficzny czy wreszcie
              umiec posługiwac sie faxem, skanerem i od czasu do czasu "podać
              GLABOWI ksiazke" I za to wszystko po 33 latach pracy dostaje az
              1400 zł
              • Gość: lolislaw Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.wro.vectranet.pl 12.02.08, 16:13
                chemik po studiach pracujac w instytucie naukowym, musi to wszystko co
                wymieniasz znac niejako przy okazji (bez photoshopa, faxu). do tego oczywiscie
                musi wykazac sie wiedza ktora zdobyl na studiach chemicznych. tylko za 33 lata
                to on bedzie dr hab. i bedzie mial kilka tysiecy na reke :/
              • Gość: gość Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.08, 19:33
                Ja, jako ten "GŁĄB", któremu podawałeś/łaś pewnie nie raz książkę, po 6 latach
                studiów, roku stażu i kilku latach pracy na specjalizacji, zarabiam 1150zł netto.
                Znam wszystkie wymienione przez Ciebie programy komputerowe, wiem co to IF,
                umiem szulać w Medline i innych bazach, zanm biegle dwa języki obce...
                A Wasza uprzejmość w bibliotece po prostu poraża od wejścia. Począwszy od pań w
                szatni, na pani w dziale czasopism skończywszy. O słynnym ksero nie wspomnę.
                Gdyby podwyżki przyznawane były za stosunek do "klienta" to jeszcze przez 100lat
                nic byście nie dostali, a jeszcze należałoby co nieco uciąć...........
                • Gość: gość Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.08, 23:38
                  Proponuję - przyjdż i pracuj w bibliotece. Biblioteka potrzebuje
                  fachowców i zaangażowanych młodych ludzi za marne pieniądze.
                  Będziesz cennym nabytkiem dla tej instytucji. Zobaczysz jak się
                  pracuje po drugiej stronie lady.
                  Gdyby podwyżki dla lekarzy "przyznawane były za stosunek
                  do "klienta" to jeszcze przez 100lat nic byście nie dostali, a
                  jeszcze należałoby co nieco uciąć...........za obojętność i dowody
                  wdzieczności, typu filiżanka od Rosenthala"
                  Chyba jesteś na tyle "oświecony" i zdajesz sobie sprawę, że praca
                  bibliotekarza nie polega tylko na znajomosci kilku programów
                  komputerowych, dwóch języków obcych i umiejętności przeszukiwania
                  baz !!!!!
                  Musimy (oprócz wielu innych czynności i zajęć) orientować się w
                  różnorodnych dziedzinach wiedzy, aby trafnie dokonać zakupu
                  literatury, wykonać jej opis do bazy, nadać słowa kluczowe, dokonać
                  klasyfikacji do odpowiedniego działu.........
                  A wiesz co to jest SCI, SCI Ex. i RIF ?
                  Nie będziemy się tu licytować.....nasze pensje - ludzi
                  wykształconych są poniżająco niskie.
                • Gość: Gość II Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.wroclaw.mm.pl 28.02.08, 22:08
                  No nauczyciele w tej firmie mają nie lepiej np. znajoma odeszła na emeryturę
                  mając przepracowanych prawie 42 lata z pensją brutto 1710 zł!!!
      • Gość: Bronisława Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.08, 15:04
        Mylisz się - jeśli język obcy jest używany w codziennych obowiązkach służbowych
        pracownik otrzymuje 20% dodatku do płacy zasadniczej. Zarówno w bibliotekach,
        jak i instytucjach kultury (samorządowych i ministerialnych).
        • Gość: bibliotekarz Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 18:54
          Dziwne....pracuję ponad 20 lat w bibliotece akademickiej i od lat
          90. nikt z bibliotekarzy (pomimo certyfikatów i kontaktów z
          obcokrajowcami) nie otrzymuje żadnych dodatków za znajomość języka
          obcego. To prehistoria....a pensje marne, aby nie powiedzieć
          żenujące - to teraźniejszość.
          • Gość: Bronisława Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.08, 19:16
            § 8 z:
            www.abc.com.pl/serwis/du/1999/0446.htm
            Może trzeba się upominać, grupowo, solidarnie, konsekwentnie?
    • Gość: sporty_ekstremalne Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.as.kn.pl 28.01.08, 19:15
      A czy ktoś wie, że oprócz biblioteki na Szajnochy jest jeszcze Biblioteka na Piasku?!. W tej bibliotece znajdują się skarby tak samo cenne lub nawet cenniejsze niz w słynnym Ossolineum? No właśnie! Wrocławianie nie mają o tym pojęcia!
      I pytanie - ile zarabia się pracując przy tych skarbach?
      Pracownik z 20 letnim stażem na rękę 1200zł
      a nowo przyjęci 1100zł. To nie jest żart, to brutalna prawda.
      • jerzymoneta Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? 28.01.08, 21:26
        zastrajkujcie - to jedyny sposób by cos zmienic. sparalizujecie uniwersytet na
        pare dni to wreszcie Was dostrzegą.

        życzliwy
      • Gość: informatyk list otwarty IP: *.nat.tvk.wroc.pl 05.02.08, 18:45
        ebib.oss.wroc.pl/phpBB/viewtopic.php?t=4532
        widać jakieś działanie - w linku jest list otwarty pracowników biblioteki
        uniwersyteckiej - zobaczymy jakie będą efekty
    • Gość: czytelnik Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.media4.pl 04.02.08, 20:48
      Sądząc po urlopach spędzanych przez bibliotekarzy w różnych egzotycznych
      krajach, nie jest z Wami tak źle.
      • Gość: Bibliotekarz Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 22:57
        No jasne, powinniśmy czytelniku spędzać urlop w domu !!!!
        Tylko....niestety jesteśmy humanistami i nasze horyzonty nie są tak
        cisne....i zamiast bułki z szynka wolimy kupić książkę albo coś
        zobaczyć. Naganne prawda ?????
    • Gość: informatyk Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.devs.futuro.pl 05.02.08, 14:08
      zagadka:
      jaka była przyczyna ostatniej fali podwyżek w Bibliotece Uniwersyteckiej we
      Wrocławiu?
      odpowiedź:
      zwiększyła się płaca minimalna... trzeba było podnieść płace po parę pln powyżej
      jej poziomu ;)

      do Bronisławy, tej od dodatków za znajomość języków ->
      piszesz tak: "jeśli język obcy jest używany w codziennych obowiązkach służbowych
      pracownik otrzymuje 20% dodatku do płacy zasadniczej. Zarówno w bibliotekach,
      jak i instytucjach kultury (samorządowych i ministerialnych)"
      chcesz powiedzieć, że są w Bibliotece na Szajnochy stanowiska na których można
      taki dodatek otrzymać? a które to są bo się nie orientuję... na pewno chodziło
      ci o panie z wypożyczalni i czytelni?
      i ciekawe co to jest "egzamin ze znajomości języka obcego, wydanego przez
      zagraniczną lub krajową instytucję uprawnioną do wydawania takich świadectw"...
      bo obowiązkowe kursy języków obcych ukończone w czasie studiów najwyraźniej nie
      wystarczą, wiadomo przecież powszechnie, że do skomunikowania się ze studentem
      zagranicznym wymagane są uprawnienia tłumacza albo ukończenie odpowiedniej
      filologii ;)
      w każdym razie uczelnia nie może przecież uznać, że sama nauczyła swoich
      studentów języka obcego na poziomie odpowiednim do przeprowadzenia zrozumiałej
      konwersacji...

      jest zresztą inny przykład doceniania przez uczelnię wykształcenia
      uniwersyteckiego - kolejna zagadka:
      - osoba A ukończyła specjalizowane studia wyższe na Uniwersytecie Wrocławskim
      (Instytut Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa)
      - osoba B ukończyła szkołę średnią i przeszła bliżej niezidentyfikowane
      'szkolenie biblioteczne'
      w jakich kategoriach wynagradzania, zostaną zaszeregowane te osoby przez
      Bibliotekę Uniwersytecką (ten sam uniwersytet):
      a) w tej samej kategorii
      b) osoba A wyżej niż B
      c) osoba B wyżej niż A

      podpowiedź - kierowanie się logiką przy udzielaniu odpowiedzi nie jest wskazane ;)
    • Gość: TINA Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.itma.pwr.wroc.pl 05.02.08, 16:21
      Generalnie zarobki Bibliotekarzy ( ludzi bądź co bądź wykształconych
      z wyższymi studiami !!!) są skandalicznie niskie ! Niestety ! Zawód
      ten jest obecnie bardzo niedoceniany i ciągle pojmowany w
      kategoriach, juz dziś nie majacych racji bytu, stereotypach, ktore
      nie mają wiele wspolnego z dzisiejszym uprwianiam tego pięknego
      zawodu !!! Dzisiejszy Bibliotekarz a w szczególności Bibbliotekarz
      Akademicki , to człowiek wszechstronnie wyksztalcony, partner
      pracownika naukowego oraz często dydaktyk i nauczyciel dla
      studenta !!! Tak, tak, to Bibliotekarz wyszukuje alternatywną
      literaturę, przeszukuje isniejace bazy danych, pomaga w pracy
      pracownikowi naukowemu i studentowi i służy swoją wiedzą i
      umiejętnościami jako przewodnik, by wśród szumu informacyjnego
      wyszukać tę właściwą informację . To Bibliotekarz dokumentuje prace
      naukowe, rozpowszechnia infor. o nich, tworzy bazy dostępu do
      najnowszych osiągnięc naukowych itp. Można mnożyć zaslugi jakie
      Bibliotekarze akademiccy mają na polu rowoju nauki i co z tego ????
      Ano , nic !!! Zarabiają nędzne grosze i nikt nie troszczy sie o ich
      godne życie !!! To jest SKANDAL ! Nie jedyny w tym kraju,
      zresztą !!! Bibliotekarze nie pójdą z ks. w ręku na Sejm i
      Belweder !!!! Z godnością starają sie znosić swój ciężki los !!!
      Ale jak długo jeszcze ????
      • Gość: Zwolennik Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.itma.pwr.wroc.pl 05.02.08, 16:46
        Bibliotekarze wszystkich Bibliotek - łączcie się !!!! W kupie siła (
        podobno !) Wasz los jest w Waszych rękach !!! Trzeba pozbawić Panów
        Rektorów i ich Studentów , dostępu do wiedzy ! Biblioteka to mózg i
        serce Uczelni , a więc ? Unieruchomcie mózgi i zamknijcie serca !
        Może wtedy władze Uczelni dostrzegą problem ?! To chyba jedyna
        droga ! Bibliotekarzom należą sie podwyżki ! Jestem za !!!!!!!!!
        • Gość: Myśliciel Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.itma.pwr.wroc.pl 05.02.08, 17:07
          Dzisiejsza Biblioteka to ogromny konglomerat wiedzy .Bibliotekarz
          sprawnie się w nim porusza, tworzy go, gromadzi , opracowuje i
          udostępnia ! To jest ogromna praca , wymagająca odp. wykształcenia i
          wielu umiejetności ! Bibliotekarze to grupa zawodowa legitymująca
          się wysokimi umiejetnościami i wszechstronną wiedzą ! Powinna być
          należycie wynagradzana, szczególnie bibliotekarze akademiccy są
          dobrze przygotowani do zawodu i należy im sie godna płaca ! Aż dziw
          bierze, że Władze Szkół Wyższych tak nie dbają o tę grupę
          zawodową, ! To wstyd !!! To źle świadczy o Rektorach, Dziekanach
          itp. A powinno im zależeć aby zarówno ich studenci jaki i pracownicy
          naukowi byli dobrze obsługiwani , przez dobrze wykształconą kadrę !
          Dlaczego mają tak mało szacunku do zawodu Bibliotekarza ? Oto jest
          pytanie ? Należy je postawić i żądać odp. !!!!!
          • Gość: kera Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.08, 18:17
            Niewatpliwie trzeba miec duza wiedze, zeby sobie radzic w takiej pracy,
            podziwiam Pania, ze pracuje Pani za 1100 zl

            zycze podwyzek
            • Gość: jeszcze pracownik Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.magma-net.pl 05.02.08, 18:40
              LIST OTWARTY
              PRACOWNIKÓW BIBLIOTEKI UNIWERSYTECKIEJ WE WROCŁAWIU

              „Biblioteki są ważniejsze od uniwersytetu. Biblioteki bez
              uniwersytetu mogą istnieć, uniwersytet bez bibliotek nie”
              Antonio Possevino (1534-1611), legat papieski w Polsce, jezuita

              My, pracownicy Biblioteki Uniwersyteckiej, zwracamy się z apelem do
              Władz Uczelni o podjęcie działań, które doprowadziłyby do poprawy
              naszej ciągle pogarszającej się sytuacji materialnej.
              W porównaniu z innymi bibliotekami akademickimi Wrocławia jesteśmy
              uposażeni wyjątkowo nisko. Absolwentowi wyższej uczelni oferuje się
              wynagrodzenie zasadnicze w kwocie 1.100 zł. – co daje kwotę 893 zł
              (netto). Zarobki pracowników z dłuższym stażem, np. 10-letnim są
              niewiele wyższe, 1330 zł – 1207 zł (netto), a po 33 latach 1.515 zł –
              1430 zł (netto). Taki stan rzeczy powoduje, że kadry biblioteczne
              nie są zasilane przez młodych pracowników. Równocześnie pogarszają
              się warunki, w jakich pracujemy. Brakuje miejsca na powiększający
              się księgozbiór, nie ma środków na wyposażenie stanowisk pracy, a
              przesuwający się z roku na rok termin zakończenia budowy nowego
              gmachu bibliotecznego służy od lat za pretekst, by niczego nie
              zmieniać.
              Księgozbiór Biblioteki Uniwersyteckiej, wynoszący ponad 2 300 000
              woluminów oprócz wydawnictw współczesnych zawiera najbogatszy w
              Polsce zbiór średniowiecznych rękopisów, największą kolekcję starych
              druków, cenne grafiki, muzykalia, silesiaca i lusatica.
              Biblioteka cały czas unowocześnia się i poszerza zakres świadczonych
              usług. Od 1993 roku trwa jej komputeryzacja. Pracujemy w systemie
              VTLS/VIRTUA współuczestnicząc w tworzeniu centralnego krajowego
              katalogu online NUKAT.
              W 2006 roku powstała Biblioteka Cyfrowa, która oferuje dostęp do
              zabytków piśmiennictwa, zbiorów edukacyjnych i wystaw,
              prezentujących najbardziej interesujące kolekcje wybrane z naszych
              bogatych zasobów.
              Z Biblioteki korzystają nie tylko studenci i pracownicy Uniwersytetu
              i innych wrocławskich uczelni, ale również czytelnicy z całego
              miasta, regionu, kraju i zagranicy. Świadczymy usługi przez siedem
              dni w tygodniu.
              Niezrozumiałe jest dla nas lekceważenie przez Władze Uczelni roli i
              znaczenia Biblioteki Uniwersyteckiej, skoro jej wartość dla nauki
              doceniana jest na całym świecie. Dwukrotnie zwracaliśmy się do Pana
              Rektora z prośbą o podjęcie starań o poprawę naszej sytuacji
              materialnej, bezskutecznie. Sugerowane przez Władze Uczelni
              rozwiązanie problemów finansowych przez redukcję kolejnych etatów
              nie jest możliwe, gdyż kadra pracownicza jest już i tak mocno
              uszczuplona.
              Mamy nadzieję, że przedstawienie naszych problemów szerszemu gronu
              użytkowników Biblioteki spowoduje, że Władze Uczelni nie tylko
              zrozumieją naszą sytuację, ale przede wszystkim podejmą konkretne
              kroki dla jej poprawienia.
              Obawiamy się, że sytuacja kadrowa, warunki pracy i płacy zmuszą nas
              do zamknięcia Biblioteki w sobotę i niedzielę. Za pracę w dni wolne
              pracownicy nie otrzymują wynagrodzenia, a jedynie ekwiwalent w
              postaci dnia wolnego.

              Obowiązująca obecnie ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym (art. 13 p.
              1) stwierdza: „Podstawowymi zadaniami uczelni […] są […]
              upowszechnianie i pomnażanie osiągnięć nauki, kultury narodowej i
              techniki, w tym poprzez gromadzenie i udostępnianie zbiorów
              bibliotecznych i informacyjnych”.

              Wrocław, dn. 1.02.2008 r.
              • Gość: ...fil Ile zarabiaja bibliotekarze w Polsce? IP: *.utp.edu.pl 26.02.08, 09:02
                Pensja NICZYM nie różni się od pensji wszystkich bibliotekarzy w kraju.
                Najniższa krajowa plus wysługa lat i premia według stosownej kategorii
                zaszeregowania. Zaangażowanie, fachowość, rzetelność i wydajność pracy i
                wykształcenie pracowników siłą faktu musi więc być - koniec końców - wprost
                proporcjonalne do zarobków zwłaszcza jeżeli:

                1. Nie ma porozumienia w środowisku bibliotekarskim. Vide ostatnie zmiany w
                ustawie o szkolnictwie wyższym, gdzie starsi stażem absolwenci rolnictwa i
                filologii rosyjskiej po przysposobieniu bibliotecznym, pisząc kolejne listy i
                petycje domagali się utrzymania 36 dniowego urlopu i krótszego czasu pracy
                kompletnie pomijając młodsze stażem koleżanki i kolegów a na EBIBIE ktoś huczał
                o wyższości tytułu magistra nad licencjatem w przyznawaniu awansu na stanowisko
                starszego bibliotekarza. Toż to gorzej niż żal i pies ogrod... tfu, bibliotekarza.

                Feminizacja zawodu dodatkowo powoduje, że na dziesięciu pracowników istnieje co
                najmniej tyle samo kwestii spornych nabrzmiewających z zaskakującą regularnością
                zgodnie z fazami księżyca.

                2. Nie ma świadomości społecznej. Bibliotekarz to... bibliotekarz w swetrze i
                poszarzałych kapciach zatem po diabła mu wyższa pensja. Stereotyp pokutuje także
                wśród pozostałych pracowników i koleżeństwa rektorstwa i nikt nie znalazł bo i
                nikt nie szuka sposobu na zmianę tej sytuacji. Pojedyncze akcje są kroplą w
                morzu potrzeb a promocje trudno znaleźć nawet specjaliście. Tydzień bibliotek
                jest zjawiskiem tak hermetycznym, że słyszą o nim tylko sami bibliotekarze a i
                ci niejednokrotnie o tym zapominają. Jeden plakat i umorzenie zadłużenia
                studentom spóźniającym się z oddaniem książek wiosny nie czyni.
                3. Jaką siłę przebicia ma bibliotekoznawca w porównaniu z białym personelem
                odchodzącym od łóżek lub strajkującym górnikiem lub rolnikiem, który wypuści
                świnie pod sejmem ? Odejdziemy od komputerów i książek na głodówkę? Miną wieki
                zanim ktoś, prócz studentów zauważy. Jedyną szansą na powodzenie jest poparcie
                władz uczelni i szeroko pojętego środowiska ale liczenie na władze byłoby więcej
                niż naiwnością a liczenie na asystentów i adiunktów, których pensje zasadniczo
                nie różnią się od naszych byłoby nadużyciem. Może, gdyby pod rektoratami
                zapłonęły stosy skryptów, tych samych od czasem czterdziestu lat,
                eksploatowanych przez uczelnianych profesorów - absolwentów radzieckich uczelni
                "bo sie sprawdzają" moglibyśmy liczyć na sukces. Póki co - praca po godzinach,
                przekwalifikowanie albo...Irlandia
              • Gość: ...fil Rektor proponuje Wam się pozwalniać ? IP: *.utp.edu.pl 26.02.08, 12:46
                Czy ja aby dobrze widzę, że taka była propozycja? Kochani! Nie dość, że dajecie
                sobie wciskać bzdury w pęczkach, w istocie będące zastraszaniem to jeszcze nijak
                mające się do prawa pracy. Wywalenie na bruk części pracowników spowoduje wzrost
                płac? Co to za paplanina?!?!?! Magnificencjo! Na litość! Do ksiąg bo braki w
                edukacji przeogromne! Od kiedy zwolnienia jednych powoduje zmianę kategorii
                zaszeregowania innych. Czy to obietnica czy "stulcie pysk albo ja wam pokażę..."
                owinięte w błyszczące sreberko elokwentnej urzędowej odpowiedzi? Co to za
                zasady? Divide et impera? Stara szkoła? Bibliotekarze maja sie teraz pozwalniać
                w imię wyższych celów? Dla kolegów? Może władze ustalą zasady kto powinien
                odejść odejść w pierwszej kolejności? Jakie przyjmiecie kryteria? Wiek? Płeć?
                Wygląd? Zarobki małżonka? Preferowana długość włosów? Wstyd Rektorze. Wstyd i
                słoma z butów jeśli prawdą jest to, co piszą koledzy bibliotekarze z Wrocławia.
            • Gość: miernota Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.magma-net.pl 19.02.08, 19:56
              Niestety bibliotekarze dostaja grosze, za to Władze Uczelni ktore
              twierdza, ze nie ma pieniedzy na podwyzki o siebie potrafia zadbac.
              Rektor jednej z wrocławskich uczelni zarabia ponad 10 tysiecy
              zlotych plus ponad 5 tysiecy dodatku funkcyjnego (podwyzke od
              ministra dostal niedawno, choc podobno nie ma pieniedzy) profesor
              dostaje (bez dodatkow) ponad 6 tysiecy..... A przecież to nie sa
              jedyne pieniadze jakie zarabiaja. Za konsultacje, publikacje,
              nagrody i to niemałe, prace na dwoch, albo wiecej etatach ( uczelnie
              prywatne), sponsorowane wyjazdy na konferencje zagraniczne, ktore
              kosztuja naprawde ogromne pieniadze (skad maja na to czas ????) A
              kazdy jak tylko dostanie profesure musi miec swoj gabinet, musi
              zostac kierownikiem katedry czy zakladu a za tym i odpowiednie
              gratyfikacje... Wiec co tu gadac o nic nie znaczących
              bibliotekarzach, którzy swa praca przyczynili się do tego aby TA
              GORA zdobyla wyksztalcenie. Szkoda gadac......
    • Gość: informatyk Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.nat.tvk.wroc.pl 05.02.08, 18:47
      ebib.oss.wroc.pl/phpBB/viewtopic.php?t=4532


      widać jakieś działanie - w linku jest list otwarty pracowników biblioteki
      uniwersyteckiej - zobaczymy jakie będą efekty
      • Gość: Sroda Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 212.244.116.* 06.02.08, 16:28
        Przepraszam a gdzie jest przedstawiciel zwiazków zawodowych? Kim ten
        ktoś jest, ile zarabia i co zrobił przez lata by poprawic wasze
        zarobki? za co placicie skladki? a gdzie są wladze regionu waszego
        związku? Związek to siła ale jesli sa w nim ludzie, którzy służą
        władzy to jedynie moge wam wspołczuć.
        • Gość: gość Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.08, 22:26
          A kto czyta EBIB ?????? - chyba tylko bibliotekarze. Gdyby ten list
          ukazał sie w "Wyborczej" miałoby to jakiś sens, a tak pomarudzicie w
          swoim gronie :(
          • Gość: Megedo Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 18:36
            List Otwarty Pracowników Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu ujrzał światło
            dzienne 1 lutego 2008 roku. W Gazecie Wyborczej, dodatek Wrocław artykuł na ten
            temat pojawił się 6 lutego 2008. Pełną treść listu opublikowała Polska Gazeta
            Wrocławska dnia 7 lutego 2008 roku. Także list pojawił się na stronie Ebib.
            Miejmy nadzieję iż przyniesie to jakieś korzyści. Jeśli tak się nie stanie,
            pracownicy Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu będą musieli rozpocząć
            STRAJK! Nie ma co się przejmować kwestią studentów i środowisk które korzystają
            z biblioteki, bo lekarze mogą doprowadzić do zamknięcia szpitali, kierowcy
            potrafią zablokować miasta, straż graniczna sparaliżować przejścia graniczne.
            Nie powinno się także obawiać strajku, bo już gorzej być nie może, redukcji
            etatów nie będzie ze względu na przejście do nowego gmachu biblioteki
            (niebawem), a tam będzie potrzebna jeszcze większa ilość zatrudnionych
            bibliotekarzy. Strajk będzie miał także pozytywne skutki dla środowiska
            bibliotecznego, gdyż zintegruje pracowników, przełamie milczenie zatrudnionych.
            Nie ma na co czekać strajk jest potrzebny.
            My chcemy godnie zarabiać i normalnie żyć!
    • Gość: gośc iwa Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 22:31
      To,że zarabiamy tyle,to uważam,że po części nasza wina.
      Zawsze widzieliśmy potrzeby czytelnika a nie swoje.
      Upominaliśmy się najczęściej o fundusze na książki,na
      spotkania autorskie,komputery, o lepszy lokal itp.
      • Gość: Megedo Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 156.17.58.* 11.02.08, 08:29
        Najwyższy czas z tym skończyć!!!
        • Gość: władek Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.mofnet.gov.pl 12.02.08, 08:40
          Jest wyjscie. Gazeta praca, serwisy z ofertami pracy - praca w
          charakterze przedstawiciela handlowego wydawnictwa.
          • Gość: kika Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.02.08, 13:30
            Zastrajkujcie, zamknijcie bibliotekę - a zobaczycie, że nic się nie stanie, nikt
            tego nie zauważy. Instytuty dorzucą coś w formie aneksu swoim bibliotekarzom,
            dokupi się parę komputerów oraz kserokopiarek i już po kłopocie. Komu właściwie
            potrzebna jest Biblioteka Główna?
            • Gość: ekonomista Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.wro.vectranet.pl 27.02.08, 22:30
              Patrząc od dwu lat na stanowisko rektora i senatu Biblioteka
              nie jest potrzebna UWr.
              Generuje tylko koszty i nie przynosi zysku.
              Także dlatego przez ostatnie dwa lata na budowie nowej
              biblioteki nic się nie działo poza wizytami prokuratorów i
              ekip telewizyjnych.
              • Gość: kika Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.02.08, 07:05
                No cóż, budowa biblioteki głównej od początku nie wszystkim wydawała sie dobrym
                pomysłem. Pracownicy i studenci korzystają przecież głównie, jeśli nie wyłącznie
                z bibliotek zakładowych. Po prostu jeszcze jedno muzeum. Muzeum książki - pomnik
                pychy paru profesorów, którzy uparli się, by uwiecznić na odpowiednich tablicach
                swoje nazwiska.
                • Gość: mart Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 156.17.58.* 28.02.08, 11:35
                  Problemy związane z Biblioteką wcale nie są takie proste jak to często widzą szanowni forumowicze. Zgadzam się z tym, że większości pracowników i studentów UWr nie ma potrzeby korzystania z usług BU. Mało, kto jednak pamięta, że BU to nie tylko zdezaktualizowane skrypty i zbiór egzemplarzy obowiązkowych. Oprócz tego są zbiory dawnej Biblioteki Miejskiej, zbiory pochodzące z tzw koncetracji czyli mnóstwo wartościowych dzieł o znaczeniu historycznym: rękopisów, starych druków, największy zbiór dokumentujący życie Śląska i Łużyc. Poprzedni gość trafnie ujął "Muzeum Książki" a ja jeszcze powiem muzeum historii w tym i naszego regionu. Te wszystkie zbiory są przedmiotem badań nie tylko UWr czy badaczy z terenu naszego kraju, ale i całego świata. Pewnie we spółczesnym wymiarze komercyjnym to ilość korzystających nie jest imponująca, ale wydaje mi się, że chyba nie o to tu chodzi. Chcę zwrócić uwagę na to, że w przypadku BU stwierdzenie, że jest ona po prostu nie potrzebna to za mało. Nie jest potrzebna zwykłemu zjadaczowi chleba, ale z perspektywy dziedzictwa kulturowego tak ot zamknąć się jej nie da. I jeszcze jedna rzecz. Mówi się, co raz częściej o tym, że takie tradycyjne biblioteki w związku z rewolucją informacyjną po prostu się kończą i jest to dość celna uwaga. BU próbuje coś z tym robić a najlepszym przykładem jest jej wersja cyfrowa. Rzecz w tym, że z wielu powodów nie rozwija się to tak ja by mogło, w tym również są powody finansowe. Myślę że BU wymaga poświęcenia jej czasu po to aby na nowo określić jaką rolę powinna pełnić we Wrocławiu, jaki powinien być jej kształt, pod czyją być powinna opieką, jak ją zrestrukturyzować. I wcale nie po to, aby przynosiła szalone zyski, bo jaka Biblioteka w Polsce i na świecie przynosi zyski, jeśli jest tak naprawdę tylko kustoszem dziedzictwa kulturowego? Pamiętajmy o tym, że my podatnicy opłacamy bibliotekarzy po to, aby oni opiekowali się i udostępniali nam to, co w wymiarze uniwersalnym jest dla nas ważne. Jeśli jest taka konieczność to ją zrestrukturyzujmy, ale nie róbmy z pracowników BU niewolników tylko, dlatego że poświęcili swoją energię, wiedzę i czas w gruncie rzeczy ważnej dla społeczeństwa dziedzinie.

                  pozdrawiam
                  bibliotekarz, podatnik i obywatel
                  • Gość: kropka Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: 156.17.58.* 28.02.08, 12:30
                    w bibliotece cyfrowej nie znajda sie nigdy te ksiazki,ktorych
                    autorzy sie na to nie zgodza, gdyz sa prawa autorskie, i dobrze jest
                    byc tego swiadomym :)
                    Dlatego chocby biblioteki sa konieczne, chyba ze kogos stac na
                    kupowanie wszystkich ksiazek :)
                    • Gość: ... Re: Ile zarabiaja bibliotekarze z ul. Szajnochy? IP: *.gprs.plus.pl 28.02.08, 14:02
                      Tak to prawda ale mówi się też że rzekomo dostęp do takich publikacji w
                      większości zapewniają biblioteki instytutowe bądź inne. No i właśnie: mówi
                      się... a może warto to zbadać, czyli poświęcić czas... Jak się mówi to niech się
                      to uargumentuje. W końcu chodzi o pieniądze podatników... Może to byłby rozsądny
                      postulat wobec władz. Uogólniając chyba wszyscy jak po jednej tak i po drugiej
                      stronie myślą że problem rozwiąże się sam. Może się mylę ale wydaje mi się że BU
                      jest dość specyficzną biblioteką - jedyną w regionie i może nie musi ona
                      świadczyć dostępu do tych samych tytułów co inne biblioteki. Tym bardziej że BU
                      ma to czego inne nie mają i mieć nie będą. A propos czy istnieje jakaś ogólnie
                      dostępna analiza "rynku bibliotecznego" we Wrocławiu? Może ktoś wie:)...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka