Dodaj do ulubionych

Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!!

IP: *.ipt.aol.com 07.01.03, 13:14
Przy tobie, Rzeszo

Historia

Ofertę utworzenia kolaboracyjnego rządu polskiego złożyła III Rzeszy w lipcu
1940 r. grupa polskich polityków. Co jeszcze kryją niemieckie archiwa?


Czyżbyśmy mieli do czynienia z kolejnym, po Jedwabnem, sensacyjnym odkryciem,
które zmusi nas do zrewidowania wyobrażeń o postawach Polaków podczas II
wojny światowej? Z odkrytych w berlińskim archiwum przez prof. Bernarda
Wiadernego, wykładowcę Uniwersytetu Europejskiego we Frankfurcie, dokumentów
wynika, że grupa znaczących polskich polityków o orientacji piłsudczykowskiej
i narodowej wystąpiła do rządu III Rzeszy z ofertą współpracy. Artykuł
profesora oraz kopię dokumentu publikują paryskie "Zeszyty Historyczne",
które za kilka dni będą dostępne w Polsce.
Zdaniem Wiadernego to najpoważniejsza "próba kolaboracji z Trzecią Rzeszą".
Zgadza się z nim historyk Dariusz Baliszewski. - Koncepcja współpracy z III
Rzeszą nie była obca wielu polskim politykom - mówi - ale pozostawała w
sferze teorii. Ten dokument świadczy, że zrobiono krok, by ją zrealizować.
Memorandum, napisane po francusku, zaczyna się od konkluzji, że klęska
Francji w czerwcu 1940 r. radykalnie zmieniła sytuację Starego Kontynentu.
Dlatego powinno dojść do "odbudowy Europy". Jak zauważa Wiaderny, to
sformułowanie uznawało niemieckie panowanie na kontynencie i wprost
nawiązywało do określenia "Aufbau", ewentualnie "Wideraufbau", lansowanego w
nazistowskiej propagandzie. Wojna - argumentowali autorzy memorandum -
postawiła społeczeństwo polskie w trudnej sytuacji, sprzyjającej wzmacnianiu
się wpływów sowieckich. Ich ograniczenie leży w interesie Niemiec i Polski.
Można to osiągnąć - pisali - dzięki zmianie pozycji Polski. Pierwszym krokiem
miało być przekonanie Polaków do okupacji niemieckiej, a drugim - utworzenie
rządu kolaboracyjnego. Autorzy sugerowali, że tę ideę poprą środowiska
narodowców, ludowcy oraz część socjalistów. Na końcu napisali, że mogą udać
się do Włoch, by stamtąd rozpocząć swe dzieło.
Inicjatorem propozycji był płk Jan Kowalewski, przed wojną szef sztabu w
Obozie Zjednoczenia Narodowego (OZON). Podpisali je: Stanisław Cat-
Mackiewicz, wybitny publicysta II RP, znany germanofil i antykomunista;
Ignacy Matuszewski, jeden z czołowych piłsudczyków; Tadeusz Bielecki, po
śmierci Dmowskiego przywódca Stronnictwa Narodowego; Jerzy Zdziechowski,
polityk narodowo-demokratyczny i wiceprezes Centralnego Związku Przemysłu,
Górnictwa, Handlu i Finansów (tzw. Lewiatana); Emeryk Hutten-Czapski, poseł
na sejm z ramienia BBWR i przewodniczący Związku Ziemian; Jerzy Kurcjusz,
działacz ONR-ABC, i Stanisław Strzetelski, na emigracji we Francji zastępca
przewodniczącego polskiego Związku Dziennikarzy. Według posła niemieckiego w
Lizbonie memorandum poparł, ale go nie podpisał, także Jan Szembek, w latach
1932-1939 zastępca ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, a na emigracji
zagorzały przeciwnik rządu Sikorskiego. - Wszyscy w Instytucie Literackim
byli zaskoczeni - wyjaśnia Zofia Herzowa.




Józef Lubiński
Obserwuj wątek
    • Gość: tar Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! IP: *.p.lodz.pl 07.01.03, 14:02
      Jesli tak było istotnie zastanawiac sie trzeba nie tyle nad glupota polską ale
      niemiecką która by tę propozycje odrzuciła. A Niemcom przydałby sie polski
      rekrut w trakcie operacji Barbarossa, nawet jesli byliby to cos na kształt
      Hiwi.
      Na szczęscie dla nas głupota Hiotlera nie znała granic. Wolał "sojusze" z
      Franco i Mussolinim !

    • Gość: !!! wspolpracowac Hitler chcial, Narod wystapil zbrojn IP: *.sympatico.ca 07.01.03, 19:59
      Co za osiol. Pisze, ze hitler chcial wspolpracowac, a wnioski wyciaga, ze to
      Polacy. I tak mozna, wg oslej logiki.

      1 wrzesien pokazal...

      Narod Polski walczyl do konca, i walczy dzis !
      • Gość: Ozi Re: wspolpracowac Hitler chcial, Narod wystapil z IP: 203.12.115.* 08.01.03, 06:54
        Gość portalu: !!! napisał(a):
        Co za osiol. Pisze, ze hitler chcial wspolpracowac, a wnioski wyciaga, ze to
        Polacy. I tak mozna, wg oslej logiki.
        1 wrzesien pokazal...
        Narod Polski walczyl do konca, i walczy dzis !
        O: Walczyl we wrzesniu 1939 r. z Niemcami z podpuszczenia zyda
        (wl. Chazara) Becka, i tym samym doprowadzil do kleski wrzesniowej i pozniej
        do kleski powstania warszawskiego... :(
        Francuzi, ktorzy do ostaniej chwili kolaborowali z Hitlerem, wyszli z
        wojny jako zwyciezcy, a glupi polacy jako de facto pokonani... :(

      • Gość: Ozi Re: wspolpracowac Hitler chcial, Narod wystapil z IP: 203.12.115.* 08.01.03, 06:54
        Gość portalu: !!! napisał(a):
        Co za osiol. Pisze, ze hitler chcial wspolpracowac, a wnioski wyciaga, ze to
        Polacy. I tak mozna, wg oslej logiki.
        1 wrzesien pokazal...
        Narod Polski walczyl do konca, i walczy dzis !
        O: Walczyl we wrzesniu 1939 r. z Niemcami z podpuszczenia zyda
        (wl. Chazara) Becka, i tym samym doprowadzil do kleski wrzesniowej i pozniej
        do kleski powstania warszawskiego... :(
        Francuzi, ktorzy do ostaniej chwili kolaborowali z Hitlerem, wyszli z
        wojny jako zwyciezcy, a glupi polacy jako de facto pokonani... :(

      • Gość: Ozu Re: wspolpracowac Hitler chcial, Narod wystapil z IP: 203.12.115.* 08.01.03, 06:54
        Gość portalu: !!! napisał(a):
        Co za osiol. Pisze, ze hitler chcial wspolpracowac, a wnioski wyciaga, ze to
        Polacy. I tak mozna, wg oslej logiki.
        1 wrzesien pokazal...
        Narod Polski walczyl do konca, i walczy dzis !
        O: Walczyl we wrzesniu 1939 r. z Niemcami z podpuszczenia zyda
        (wl. Chazara) Becka, i tym samym doprowadzil do kleski wrzesniowej i pozniej
        do kleski powstania warszawskiego... :(
        Francuzi, ktorzy do ostaniej chwili kolaborowali z Hitlerem, wyszli z
        wojny jako zwyciezcy, a glupi polacy jako de facto pokonani... :(

      • Gość: Ozu Re: wspolpracowac Hitler chcial, Narod wystapil z IP: 203.12.115.* 08.01.03, 06:54
        Gość portalu: !!! napisał(a):
        Co za osiol. Pisze, ze hitler chcial wspolpracowac, a wnioski wyciaga, ze to
        Polacy. I tak mozna, wg oslej logiki.
        1 wrzesien pokazal...
        Narod Polski walczyl do konca, i walczy dzis !
        O: Walczyl we wrzesniu 1939 r. z Niemcami z podpuszczenia zyda
        (wl. Chazara) Becka, i tym samym doprowadzil do kleski wrzesniowej i pozniej
        do kleski powstania warszawskiego... :(
        Francuzi, ktorzy do ostaniej chwili kolaborowali z Hitlerem, wyszli z
        wojny jako zwyciezcy, a glupi polacy jako de facto pokonani... :(

      • Gość: Ozu Re: wspolpracowac Hitler chcial, Narod wystapil z IP: 203.12.115.* 08.01.03, 06:54
        Gość portalu: !!! napisał(a):
        Co za osiol. Pisze, ze hitler chcial wspolpracowac, a wnioski wyciaga, ze to
        Polacy. I tak mozna, wg oslej logiki.
        1 wrzesien pokazal...
        Narod Polski walczyl do konca, i walczy dzis !
        O: Walczyl we wrzesniu 1939 r. z Niemcami z podpuszczenia zyda
        (wl. Chazara) Becka, i tym samym doprowadzil do kleski wrzesniowej i pozniej
        do kleski powstania warszawskiego... :(
        Francuzi, ktorzy do ostaniej chwili kolaborowali z Hitlerem, wyszli z
        wojny jako zwyciezcy, a glupi polacy jako de facto pokonani... :(

      • Gość: eres Re: wspolpracowac Hitler chcial, Narod wystapil z IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 00:11
        Gość portalu: !!! napisał(a):

        > Co za osiol. Pisze, ze hitler chcial wspolpracowac, a wnioski wyciaga, ze to
        > Polacy. I tak mozna, wg oslej logiki.
        >
        > 1 wrzesien pokazal...
        >
        > Narod Polski walczyl do konca, i walczy dzis !

        Przeczytaj mój komentarz do nin. wątku, a potem rozważ, kto w tej dyskusji
        zasługuje na miano osła i kto posługuje się oślą logiką.
    • Gość: figo Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 08.01.03, 00:06
      Coś mi cuchnie ten tekst
      Człowiek to istota grupowa
      Jak np. Na zachodzie pojawiło się Hasło Polacy !
      Mordowali żydów to Kazdy mówił że mordowali
      Jednostka nie wyłamuje się z grupy w poglądach
      Zachowanie grupowe itd
      A tu nagle jakaś grupka robi wyłam
      Tym Bardziej że sytuacja Taka Opcja została rozegrana
      przed wojna Polacy odrzucili taką mozliwość
      Juz było Polityczne Tango III Rzesza ,ZSRR
      Do tanga trzeba dwojga nie trojga co nikt tego niewidział
      tu jest podana data 1940
      Przecież polacy Przekazali w tedy enigme
      Prezydent warszawy był w wiezieniu
      Kto miał negocjować ci co mieli posady rzadowe
      a byli wolni napewno wiedzieli to że prezydent warszawy
      jest w arzeszcie....ech
      • Gość: Wniosek Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! IP: *.ipt.aol.com 08.01.03, 16:11
        Dlaczego was to tak dziwi ? Polacy sa jak kazdy inny narod - sa swinie sa i
        porzadni. Przypomnijmu sobie tylko slawetna Targowice. Sprzedaz Polski
        Rosjanom byla mozliwa, dlaczego nie Niemcom ? Patrzac na obecne rozgrywki LPR i
        jej uklony w strone Rosji, wszystko wydaje sie mozliwe. WQypicie tej czary
        goryczy dobrze zrobi Polakom. Zaczna patrzec na siebie realistycznie, bez
        zbednych sentymentow.
    • Gość: Ozi Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! IP: 203.12.115.* 08.01.03, 06:50
      Tylko Hitler nie chcial z nimi wspolpracowac... :(
      • Gość: polishAM Chcieli wspolpracowac z Polakami. IP: *.nas39.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 08.01.03, 07:01
        Przeciez zajecie Zaolzia bylo uzgodnione z Niemcami w 1938 roku. Wowczas
        wyszla propozycja od Niemcow o wspolnym zaatakowaniu ZSRR. Polska miala dostac
        dostep do wybrzeza Morza Czarnego. Zyd Beck storpedowal te rozmowy. Mowilibysmy
        wprawdzie po niemiecku, ale nie byloby Katynia i powojennej Zydokomuny.
        Kampania moskiewska przebieglaby z zupelnie innym skutkiem.
        • Gość: thorsten Re: Chcieli wspolpracowac z Polakami. IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.03, 07:12
          Gość portalu: polishAM napisał(a):

          > Przeciez zajecie Zaolzia bylo uzgodnione z Niemcami w 1938 roku. Wowczas
          > wyszla propozycja od Niemcow o wspolnym zaatakowaniu ZSRR. Polska miala
          dostac
          >
          > dostep do wybrzeza Morza Czarnego. Zyd Beck storpedowal te rozmowy.
          Mowilibysmy
          >
          > wprawdzie po niemiecku, ale nie byloby Katynia i powojennej Zydokomuny.
          > Kampania moskiewska przebieglaby z zupelnie innym skutkiem.

          A czytal kolega moze "Mein Kampf" ?
          • Gość: Sofokles Jacy Polacy IP: *.sympatico.ca 08.01.03, 16:02


            Napisz wiadomość



            --------------------------------------------------------------------------------

            Co laczy Zydow i hitleryzm
            O HITLERYZMIE
            Feliks Koneczny
            Fragment książki "Cywilizacja żydowska" - wyd. 2, Warszawa 1995.
            Poniższy rozdział został napisany w czerwcu 1942 roku.

            Jeżeli zażydzanie własnego toku myśli ma być pomocne do nawrócenia Żydów, w
            takim razie dokonać tego dzieła powinniby dziś Niemcy, gdyż przejęci, są na
            wskroś światopoglądem żydowskim. Najgorsi antysemici i zażydzeni? Nie oglądała
            nigdy historia dosadniejszej sprzeczności. O powstawaniu sprzeczności w życiu
            publicznym była mowa w „Cywilizacji bizantyńskiej" i tam pod koniec drugiego
            tomu wyłuszczono obszerniej istotę i cechę obłędu zbiorowego, który nazwałem
            kołobłędem. Zdarza się tylko w mieszankach cywilizacyjnych. Gdy mieszanka sięga
            głęboko i trwa zbyt długo, ogól traci świadomość kierunku, miotany od systemu
            do systemu, obijany o systemy rozmaite, lecz żadnego nie przyswajający sobie
            konsekwentnie. Mieszanka musi doprowadzić do chaosu konsekwencji, a zatem
            wprowadzić błędnik na miejsce ustalonego kierunku. Tym samym ginie ciągłość i
            zatraca się równowaga, przepadają tedy trzy warunki powodzenia w życiu.

            Dochodzi się do tego, iż nie wie się, co prawda, a co fałsz, co dobre, a co
            złe, co piękne a co szpetne, aż w końcu w kołobłędzie traci się zdatność
            odróżniania, co pożyteczne a co szkodliwe. Wszystko to spełnia się na
            współczesnych Niemczech. Nadto ulegają Niemcy groźnemu prawu dziejowemu,
            opisanemu przeze mnie jeszcze dawniej w książce „O wielości cywilizacji", jako
            we współzawodnictwie caeteris paribus zwycięża zawsze cywilizacja niższa. W ten
            sposób cywilizacja bizantyńska w Niemczech niweczyła cywilizację łacińską, w
            czym żydowska dopomagała. Pozostały na placu boju cywilizacje bizantyńska i
            żydowska. Okres bismarkowski stanowi najwyższy rozkwit i tryumf bizantynizmu.
            Wkrótce jednak po osiągnięciu tego szczytu począł się rozkładać, tym szybciej,
            im większe postępy czyniła cywilizacja żydowska. Zmaganie się trwało potem
            stosunkowo niedługo, a zwyciężyła znów cywilizacja niższa.

            Opisałem w cywilizacji bizantyńskiej, jak hitleryzm dobił kulturę niemiecko-
            bizantyńską. Pozostała w Niemczech cywilizacja żydowska, sama jedna tylko
            świadoma swego kierunku i pilnująca ciągłości. Niemcy asymilowały się coraz
            widoczniej do cywilizacji żydowskiej. Hitler żydów morduje, ale myśli i czuje
            po żydowsku. Kołobłęd objawiał się zarazem w dziedzinie stosunków niemiecko-
            rosyjskich. Zwalczali bolszewizm na polu bitwy, a sami czymże od niego się
            różnią? Jednakowy monizm prawa publicznego, nie uznawanie własności prywatnej.
            Na razie uznaje się ją jeszcze wobec rodaków Niemców, lecz z takimi
            ograniczeniami i z taką ingerencją państwa, iż wykonywanie prawa własności jest
            nadzwyczaj ograniczone; te ograniczenia są zaś tego rodzaju, iż tkwią w nich
            komsomoly in nuce. Wreszcie ta sama tu i tam nienawiść do chrześcijaństwa.
            Rosja i Niemcy współczesne dążą jednocześnie i jednakowo do zagłady wszelkiego
            ideału chrześcijańskiego. Analogie pomiędzy rozwojem myśli rosyjskiej a
            niemieckiej znać już od czasów Fichtego i trwa to bez przerwy aż do Spenglera
            na co w „Cywilizacji bizantyńskiej" zwracałem systematycznie uwagę.

            Zachodzą atoli pewne różnice. Przede wszystkim bolszewizm jest bezwzględnie
            kosmopolityczny, gdy tymczasem Hitler sam twierdzi, że ich narodowy socjalizm
            jest tylko dla Niemców. Nigdy w państwie sowieckim nie prześladuje się
            niczyjego języka ni żadnej narodowości. Nas Polaków tępią za to, że jesteśmy
            katolikami, przynależnymi do cywilizacji łacińskiej, a to jest jedyna siła,
            jakiej oni się obawiają. Niszczą wszystko, co stanowi przejaw tej cywilizacji,
            lecz sama kwestia narodowa jest im obojętna, tym obojętniejsza, iż jej nie
            pojmują i sami nie wyznają. W Rosji świadomość narodowa zaginęła. Po wytępieniu
            rosyjskiej inteligencji, której część niemała ulegała wpływom zachodnim,
            łacińskim, można od pewnego czasu mieć wątpliwości, czy naród rosyjski nie
            przestał istnieć i przewidywać, że nie prędko będzie odnowiony.

            Mamy do czynienia z kosmopolityzmem języka rosyjskiego, w czym nie przyznaje
            się bynajmniej pierwszego miejsca rodowitym Rosjanom. Sowiety są państwem
            rosyjskim tylko geograficznie, lecz nie narodowo. Nie Rosjanie tam rządzą.
            Ażeby zostać komisarzem, z reguły (95%) trzeba być Żydem. Żydzi zaś nie
            posiadają zgoła pojęcia ojczyzny, ni języka ojczystego; ten „międzynaród"
            narodem wcale nie jest. Podobnież bolszewicy pochodzenia rosyjskiego przejęci
            są swą międzynarodowością. Celem ich rewolucja powszechną o hasłach
            antynarodowych, zmierzająca do wytępienia wszystkich i wszystkiego, co nie
            przyjmie światopoglądu bolszewickiego. Pod tym względem bolszewicy są
            nieodrodnymi synami socjalizmu. Zapędzają się też w tym kierunku o wiele dalej
            od Żydów. Ani żydzi nie pragną wytępić wszystkie narody do szczętu, ani "nazi"
            (nazwa od dwóch początkowych zgłosek wyrazu „national-sozialismus", moda
            żydowska).

            Ci i tamci potrzebują ... niewolników. Rosja a Niemcy zażydzone są odmienne. W
            Rosji są Żydzi panami i narzucili jej maksymalny socjalizm, jako najlepszy
            środek, zapewniający panowanie żydowskie. W taki sposób tworzy się tam
            Judeorosja. Nie troszczą się o to, czy sporządzona w Bolszewii ideologia zgodna
            jest we wszystkim z żydowską; ani też sami nie stosują się we wszystkim do
            bolszewizmu, ogłoszonego dla gojów. Żydowski komunizm nie jest bynajmniej
            komunizmem; zabiera się majątki prywatne i strzeże się ich najlepiej w ten
            sposób, iż tępi się gojów, nie chcących uznać komunizmu. W Niemczech tępi się
            Żydów, a natomiast przyjmuje się ich ideologię. Zręby hitleryzmu zaczerpnięte
            są z cywilizacji żydowskiej. Pierwszy (o ile wiem) zorientował się w tym
            K.L.Koniński, piszący w roku 1933 o narodzie wybranym i rasie wybranej: „Jakżeż
            podobni do znienawidzonych śmiertelnie Żydów są ci antysemici!". Działalność
            cywilizacyjna obu społeczeństw, rosyjskiego i niemieckiego, łączy się w walce z
            chrześcijaństwem.

            Od sierpa i młota wyraźniejszym znakiem dążności antychrześcijańskich jest
            krzyż połamany (tym bowiem jest hackenkreuz). W Rosji tępią atoli Żydzi wszelką
            religię zasadniczo, nie chcą żadnej a żadnej podczas gdy Niemcy postanowili
            utworzyć religię własną. Na myśl tę nie wpadł Hitler wcale pierwszy; jest to
            józefizm mutatis mutandis. Józef II hodował sobie swój katolicyzm po swojemu,
            bo uważał, że religia może być bardzo przydatna państwu; chciał zrobić z
            Kościoła, pierwszorzędne politicum do swego użytku. Również Hitler. Rojenia o
            religii własnej datują się w Niemczech od czasów Fichtego, a od stu niemal lat
            głowią się nad wytworzeniem całej własnej cywilizacji. Próby dotychczas były
            poronione, bo cywilizacja nie da się ,,zrobić"; żadną miarą nie utworzy się
            sztucznie, apriorycznie.

            Przypuśćmy na chwilę, że hitleryzm (narodowy socjalizm niemiecki) utrzyma się i
            rozwinie w odrębną cywilizację niemiecką. Miejsce jej w hierarchii cywilizacji
            oznaczyć można z góry; musiałaby stać niżej od żydowskiej. Hitleryzmu dotyczy
            atoli zagadnienie religijne przede wszystkim w celu negatywnym, aż podkopie
            chrześcijaństwo. Słusznie już w roku 1929 Karol Barth ostrzegał przed „prądem w
            którym rozpływają się wierzenia chrześcijańskie ." Trudno brać na serio liczne
            wydawnictwa neopogańskie typu np. Riemana „Altvater Wodan oder Jehowa", lub
            Bodego „Wodan und Jesus" itp. Trudno w XX wieku wierzyć komu, że wierzy w
            Wodana! To tylko płaszczyk literacki dla areligijności. Zjawi się w Niemczech
            areligijność dokładna, nie słabsza wcale od bułgarskiej ni od chińsklej,
            jakkolwiek jeszcze nie tak powszechnie przyjęta.

            Dopóki są jeszcze Niemcy, pragnący religii, trzeba im jakąś religię obmyśleć,
            żeby tylko wyrwać ich z chrześcijaństwa. Przed
            • Gość: robocop Re: Jacy Polacy IP: *.sympatico.ca 08.01.03, 16:04
              Co mysla Polacy !
              Jacy Polacy ?
              Czy masz na mysli tych "polskojezycznych" obywateli zasiadajacych na
              najwyzszych stanowiskach: w rzadzie, w mediach, w bankach czy kosciele?
              Czy zastanawiales sie dlaczego jest tak niska frekwencja wyborcza, ponizej 50
              % ?

              Polacy sa podzieleni na kilka grup: swiadomych, nieswiadomych, oszukanych,
              zawiedzionych, obojetnych etc.
              Nawet z koszuli nic by nie pozostalo po 45 latach prania, a co dopiero ze
              zdrowego mozgu.

              Komunizm byl schorzalym systemem, a nowo-wprowadzony "dziki kapitalizm" jest po
              prostu "poronionym pomyslem"; na cale nieszczescie
              wprowadzony przez bylych ideologow i wykladowcow "marksizmu-leninizmu", ktorzy
              wczesniej glosili wyzszosc komunizmu nad kapitalizmem i faszerowali tymi
              bzdurami miliony ludzi przez dziesiatki lat.

              Nalezy sobie po prostu uzmyslowic brak polskich liderow i przywodcow, ktorzy za
              cel przyjma haslo: BOG , HONOR , OJCZYZNA .

              W chwili obecnej zydo-komunistyczna ekipa rzadzaca nie odda wladzy dobrowolnie
              i wczesniej czy pozniej dojdzie do konfrontacji ze spoleczenstwem, ktore ma juz
              dosyc tego skurwysynstwa.


              patriota.pl
    • Gość: Tomasz Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! IP: *.ibch.poznan.pl 08.01.03, 17:49
      Gość portalu: Konkretny napisał(a):

      > Przy tobie, Rzeszo
      >
      > Historia
      >
      > Ofertę utworzenia kolaboracyjnego rządu polskiego złożyła III Rzeszy w lipcu
      > 1940 r. grupa polskich polityków. Co jeszcze kryją niemieckie archiwa?
      >
      >
      > Czyżbyśmy mieli do czynienia z kolejnym, po Jedwabnem, sensacyjnym odkryciem,
      > które zmusi nas do zrewidowania wyobrażeń o postawach Polaków podczas II
      > wojny światowej? Z odkrytych w berlińskim archiwum przez prof. Bernarda
      > Wiadernego, wykładowcę Uniwersytetu Europejskiego we Frankfurcie, dokumentów
      > wynika, że grupa znaczących polskich polityków o orientacji piłsudczykowskiej
      > i narodowej wystąpiła do rządu III Rzeszy z ofertą współpracy. Artykuł
      > profesora oraz kopię dokumentu publikują paryskie "Zeszyty Historyczne",
      > które za kilka dni będą dostępne w Polsce.
      > Zdaniem Wiadernego to najpoważniejsza "próba kolaboracji z Trzecią Rzeszą".
      > Zgadza się z nim historyk Dariusz Baliszewski. - Koncepcja współpracy z III
      > Rzeszą nie była obca wielu polskim politykom - mówi - ale pozostawała w
      > sferze teorii. Ten dokument świadczy, że zrobiono krok, by ją zrealizować.
      > Memorandum, napisane po francusku, zaczyna się od konkluzji, że klęska
      > Francji w czerwcu 1940 r. radykalnie zmieniła sytuację Starego Kontynentu.
      > Dlatego powinno dojść do "odbudowy Europy". Jak zauważa Wiaderny, to
      > sformułowanie uznawało niemieckie panowanie na kontynencie i wprost
      > nawiązywało do określenia "Aufbau", ewentualnie "Wideraufbau", lansowanego w
      > nazistowskiej propagandzie. Wojna - argumentowali autorzy memorandum -
      > postawiła społeczeństwo polskie w trudnej sytuacji, sprzyjającej wzmacnianiu
      > się wpływów sowieckich. Ich ograniczenie leży w interesie Niemiec i Polski.
      > Można to osiągnąć - pisali - dzięki zmianie pozycji Polski. Pierwszym krokiem
      > miało być przekonanie Polaków do okupacji niemieckiej, a drugim - utworzenie
      > rządu kolaboracyjnego. Autorzy sugerowali, że tę ideę poprą środowiska
      > narodowców, ludowcy oraz część socjalistów. Na końcu napisali, że mogą udać
      > się do Włoch, by stamtąd rozpocząć swe dzieło.
      > Inicjatorem propozycji był płk Jan Kowalewski, przed wojną szef sztabu w
      > Obozie Zjednoczenia Narodowego (OZON). Podpisali je: Stanisław Cat-
      > Mackiewicz, wybitny publicysta II RP, znany germanofil i antykomunista;
      > Ignacy Matuszewski, jeden z czołowych piłsudczyków; Tadeusz Bielecki, po
      > śmierci Dmowskiego przywódca Stronnictwa Narodowego; Jerzy Zdziechowski,
      > polityk narodowo-demokratyczny i wiceprezes Centralnego Związku Przemysłu,
      > Górnictwa, Handlu i Finansów (tzw. Lewiatana); Emeryk Hutten-Czapski, poseł
      > na sejm z ramienia BBWR i przewodniczący Związku Ziemian; Jerzy Kurcjusz,
      > działacz ONR-ABC, i Stanisław Strzetelski, na emigracji we Francji zastępca
      > przewodniczącego polskiego Związku Dziennikarzy. Według posła niemieckiego w
      > Lizbonie memorandum poparł, ale go nie podpisał, także Jan Szembek, w latach
      > 1932-1939 zastępca ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, a na emigracji
      > zagorzały przeciwnik rządu Sikorskiego. - Wszyscy w Instytucie Literackim
      > byli zaskoczeni - wyjaśnia Zofia Herzowa.
      >
      >
      >
      >
      > Józef Lubiński

      Dla mnie to nie są rewelacje. Problem polega raczej na "politycznym" traktowaniu historii,
      która ma służyć obecnym elitom. Tak było zresztą zawsze.
      Warto pamietać, że w 1940 r wielu przewidywało zakończenie wojny. Spodziewano się
      jakiegos układu pokojowego z Anglią, który sankcjonowałby niemieckie zdobycze w Europie,
      pozostawiając nienaruszone Imperium Brytyjskie. Dlatego nie można się dziwić grupie ludzi,
      którzy chcieli zmienić status Polski na bardziej korzystny. Była to w gruncie rzeczy próba
      cofnięcia zegara do tyłu, czyli uznanie roli Niemiec w tej częsci Europy. Marzeniem byłoby
      gdyby Niemcy zgodzili się na to co nam oferowali w 39 r, godząc na odtworzenie państwa
      polskiego, które byłoby wasalem Niemiec.
      Niemcy odrzucili te karesy, gdyż w 40 r były one tak samo nierealistyczne, jak zachowanie
      Polski w 39 r. Warto pamiętać, że początkowe żądanie Niemiec w 39 r były umiarkowane.
      Postawa polskiej klasy politycznej wynikała z błędnych kalkulacji. Poza tym wydaje się że
      min. Beck wierzył zapewnieniom Rydza-Smigłego, że nasza armia jest w stanie powstrzymać
      Niemców przynajmniej przez dwa tygodnie jakie były potrzebne naszym aliantom zachodnim
      do wyprowadzenia ofensywy.
      Problem w tym, że plan obrony był jedynie w marnej głowie Smigłego, a ten z nikim nie chciał
      się nim podzielić. W praktyce, planu obrony więc nie było.
      • Gość: tar Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! IP: *.p.lodz.pl 09.01.03, 10:53
        > Dla mnie to nie są rewelacje. Problem polega raczej na "politycznym"
        traktowani
        > u historii,
        > która ma służyć obecnym elitom. Tak było zresztą zawsze.


        Nawet historia jako "zbior faktów" nie jest wolna od wartosciowania bo na
        selekcje tych a nie innych faktów wywiera wpływ system wartości historyka.
        Nie mówiąc juz o ich odpowiednim "oswietleniu".
        Najbardziej trafnie ujęte jest to w powiedzeniu:
        "historia to polityka rzutowana wstecz".
    • Gość: ERYK eee tam IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 19:10
      nawet jezeli to i tak do tego nie doszlo
      nie mamy sie czego wstydzic w przeciwienstwie
      do Czech, Wegrow a juz najbardziej falszywej FRANCJI
      • oleg3 Re: eee tam - wstydź się 08.01.03, 20:03
        Gość portalu: ERYK napisał(a):

        > nawet jezeli to i tak do tego nie doszlo
        > nie mamy sie czego wstydzic w przeciwienstwie
        > do Czech, Wegrow a juz najbardziej falszywej FRANCJI

        Gratuluję naiwnego podejścia do historii i teraźniejszości. Wstydzić to się
        może panienka, która pierwszy raz ..., a nie polityk działający dla dobra
        państwa czy narodu.

        Porównaj straty ludzkie i materialne Czech, Węgier, FRANCJI ze stratami
        poniesionymi przez Polskę. Tej polskiej głupoty trzeba się właśnie wstydzić.

        Znalazło się dostatecznie dużo chętnych Polaków do działania w interesie
        Stalina. W czym jesteśmy lepsi od Czechów, Węgrów, Francuzów?
      • =kapral= Re: eee tam 08.01.03, 20:22
        Gość portalu: ERYK napisał(a):

        > nawet jezeli to i tak do tego nie doszlo
        > nie mamy sie czego wstydzic w przeciwienstwie
        > do Czech, Wegrow a juz najbardziej falszywej FRANCJI


        A czego się mają, kolego, wstydzić Czechy?

        =
      • Gość: eres Re: eee tam? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 00:49
        Gość portalu: ERYK napisał(a):

        > nawet jezeli to i tak do tego nie doszlo

        Otóż doszło. 18. Listopada 1944 r. sfilmowano w przemarsz ulicami Krakowa,
        siedziby gubernatora Hansa Franka, oddziału 30 mężczyzn i 15 kobiet ubranych w
        niemieckie mundury i śpiewających polskie piosenki wojskowe. Według Delegatury
        do początku grudnia 1944 r. Niemcy pozyskali 471 ochotników do „polskiej służby
        pomocniczej przy niemieckich siłach zbrojnych”. Dalej wg doniesień Delegatury,
        z grupy młodych ludzi z Warszawy udało się Niemcom utworzyć tzw. Hufiec
        Lotniczy, który przeszkolono w Rzeszy.

        > nie mamy sie czego wstydzic w przeciwienstwie
        > do Czech, Wegrow a juz najbardziej falszywej FRANCJI

        Mamy i my powody do wstydu, patrz wyżej, a także przeczytaj inny mój komentarz
        w nin. wątku. Przypomnij też sobie o kolaboracji z Niemcami Brygady
        Świętokrzyskiej NSZ, a także Batalionu Stołpeckiego AK porucznika Pilcha
        („Dolina”, „Góra”), czy poruczników AK Świdy („Lech”) i Zajączkowskiego
        („Ragnar”) ze Zgrupowania Nadniemeńskiego.
    • Gość: Rychu trudno ich nazwać Polakami, IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.03, 20:17
      niemal w każdym kraju znajdowali się sympatycy faszyzmu czy hitleryzmu. A po
      rozpoczęciu wojny poszczególne narody polaryzowały się tym bardziej.Odgrywała
      przy tym rolę przede wszystkim demoralizacja, która występuje w każdej wojnie
      Tyle, że zdecydowana większość była wobec Niemców i hitrleryzmu zdecydowanie
      wroga.
      Tak że pisanie takich haseł jest czystą demagogią. W Niemczech od lat pracuje
      się intensywnie, trzeba taże powiedzieć, że skutecznie nad zjawiskiem, które ja
      nazywam rozmiękczaniem historii. Chodzi o relatywizowanie bezsprzecznych i
      bezprzykładnych zbrodni narodu niemieckiego. W stosunku do Polaków jest to
      wyjątkowo intensywne, kupuje się w tym celu naszych rodaków, daje im zarobić,
      wręcza nagrody itp. Byle to z ich ust i piór spływały teksty o tym, że to nie
      Niemcy, tylko inni. Lub, że nie tylko Niemcy, ale w zasadzie wszyscy. Vide
      Szczypiorski, Krzemiński Adam itp.
      • Gość: ** Re: trudno ich nazwać Polakami, IP: *.ipt.aol.com 08.01.03, 23:08
        Chodzi o to, ze uczciwe rozliczenie z historia robi dobrze kazdemu narodowi.
        Polacy maja sie za lepszych od innych zupelnie bezpodstawnie.
        • Gość: Tomasz Re: trudno ich nazwać Polakami, IP: *.ibch.poznan.pl 09.01.03, 10:22
          Gość portalu: ** napisał(a):

          > Chodzi o to, ze uczciwe rozliczenie z historia robi dobrze kazdemu narodowi.
          > Polacy maja sie za lepszych od innych zupelnie bezpodstawnie.

          Rozliczać należy się z pieniędzy a nie z historii. Wszelkie "rozliczenia" historyczne
          służą jedynie doraźnym celom różnych politycznych koterii, i nie mają na celu żeby
          społeczeństwo czegos się ze swojej historii nauczyło. Przykładem niech będą
          wzajemne rozliczenia polsko-ukraińskie w trakcie których usiłuje się spreparować
          taką wersję wydarzeń, która będzie odpowiadać zarówno pogrobowcom z UPA jak i z
          AK. Jest to działalnosć raczej żałosna.
          • Gość: tar Re: trudno ich nazwać Polakami, IP: *.p.lodz.pl 09.01.03, 10:55

            >Przykładem niech będą
            > wzajemne rozliczenia polsko-ukraińskie w trakcie których usiłuje się
            spreparowa
            > ć
            > taką wersję wydarzeń, która będzie odpowiadać zarówno pogrobowcom z UPA jak i
            z
            > AK. Jest to działalnosć raczej żałosna.

            Jeszcze jedno powiedzenie:
            "Kto zatraca własny punkt podparcia ten nie ma żadnego punktu"
      • Gość: eres Re: trudno ich nazwać Polakami, IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 00:46
        Gość portalu: Rychu napisał(a):

        > niemal w każdym kraju znajdowali się sympatycy faszyzmu czy hitleryzmu. A po
        > rozpoczęciu wojny poszczególne narody polaryzowały się tym bardziej.Odgrywała
        > przy tym rolę przede wszystkim demoralizacja, która występuje w każdej wojnie
        > Tyle, że zdecydowana większość była wobec Niemców i hitrleryzmu zdecydowanie
        > wroga.
        > Tak że pisanie takich haseł jest czystą demagogią. W Niemczech od lat pracuje
        > się intensywnie, trzeba taże powiedzieć, że skutecznie nad zjawiskiem, które
        ja
        >
        > nazywam rozmiękczaniem historii. Chodzi o relatywizowanie bezsprzecznych i
        > bezprzykładnych zbrodni narodu niemieckiego. W stosunku do Polaków jest to
        > wyjątkowo intensywne, kupuje się w tym celu naszych rodaków, daje im zarobić,
        > wręcza nagrody itp. Byle to z ich ust i piór spływały teksty o tym, że to nie
        > Niemcy, tylko inni. Lub, że nie tylko Niemcy, ale w zasadzie wszyscy. Vide
        > Szczypiorski, Krzemiński Adam itp.

        Spędziłem szereg lat służbowo w Niemczech. Spotkałem tylko nielicznych Niemców,
        którzy usiłowaliby obciążyć zbrodniami niemieckimi swoich sojuszników czy
        kolaborantów. Wobec Polaka nierzadko podkreślali nawet, iż wielu ich rodaków
        kłamliwie twierdzi, że o zbrodniach, a zwłaszcza wobec Żydów czy o obozach
        zagłady dowiedzieli się dopiero po zakończonej wojnie. Jeden z moich rozmówców,
        były oficer wojsk pancernych Waffen SS użalał się, że jego rodacy usiłują
        wszystkie zbrodnie Niemiec hitlerowskich przypisywać wyłącznie służbom i
        wojskom SS („... alle Verbrechen der SS in die Schuhe schieben”), choć wszyscy
        Niemcy – jego zdaniem – ponoszą za zbrodnie winę.
    • Gość: eres Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 00:09
      O micie Polaków jako narodu bez Quislinga trafnie pisze Jerzy Sławomir Mac: „ W
      świadomości potocznej Polaków II. wojna światowa została sprowadzona do dwóch
      rodzajów narracji historycznej: heroizacji i martyrologii. Wizja kraju
      bohaterskiego i umęczonego wykluczała krytycyzm – zauważa Tomasz Kranz, szef
      działu naukowego Muzeum na Majdanku. Zgodnie z tą wizją cały naród walczył z
      okupantem, nielicznych kolaborantów likwidował ruch oporu, Polska ucierpiała
      najbardziej z pośród wszystkich państw biorących udział w wojnie, a zbrodni
      wojennych dopuszczali się Niemcy, sowieci, Ukraińcy, litewscy szaulisi, tylko
      nie Polacy.
      To, że w okupowanej Polsce nie utworzono rządu kolaboracyjnego, nie oznacza, że
      nie było ludzi gotowych do jego sformowania. Już w październiku 1939 r.
      powstało w Warszawie sprzysiężenie o kryptonimie NOR dążące do porozumienia z
      Niemcami i sformowania armii polskiej u boku Wehrmachtu. O to samo zabiegał
      Bolesław Piasecki, przedwojenny lider Falangi, a w PRL prezes PAX –
      organizacji „postępowych katolików”, współpracującej z komunistami. Innym
      kandydatem na Quislinga był – jak już o tym wielokrotnie pisano – Władysław
      Studnicki, który proponował utworzenie dwunasto-, piętnastomilionowego
      kolaboracyjnego państwa polskiego i aż do konca wojny domagał się od Niemców
      sformowania polskich oddziałów w ramach Osttruppen. Z planów tych nic nie
      wyszło, bo sam Hitler nie chciał mieć polskich sojuszników, nie ufał Polakom.
      Tym nie mniej Niemcy życzliwie pomogli Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ
      przemierzyć pod bronią pół Polski, szmat terenów niemieckich i czeskich. Dzięki
      temu trafili oni pod opiekę aliantów. Podobnie pomagali też Niemcy i pewnym
      oddziałom AK, oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. O tym już pisałem w innym
      wątku.
      Uzupełnię powyższe: O kolaboracji Polaków wypowiadałem się już w innych wątkach
      traktujących o udziale Polaków w Wehrmachcie. Natomiast odnośnie
      liczby „polskich” Volksdeutschów pisze prof. Józef Buszko: volkslisty I. i II.
      grupy podpisało w Polsce 780 tys. osób, a grup III. i IV. 2,5 mln. osób.
      Tymczasem według spisu z roku 1931 język niemiecki jako ojczysty deklarowało
      741 tys. obywateli II. RP..
      Pozostaje otwarte pytanie, ilu ochotników wstąpiłoby do postulowanej przez
      Himmlera w roku 1943 polskiej brygady SS, skoro tylu Polaków podpisało
      Volkslistę.
      • _sorciere Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! 10.01.03, 00:23
        Gość portalu: eres napisał(a):

        > O micie Polaków jako narodu bez Quislinga trafnie pisze Jerzy Sławomir Mac: 
        > 222; W
        > świadomości potocznej Polaków II. wojna światowa została sprowadzona do dwóch
        > rodzajów narracji historycznej: heroizacji i martyrologii. Wizja kraju
        > bohaterskiego i umęczonego wykluczała krytycyzm – zauważa Tomasz Kranz, s
        > zef
        > działu naukowego Muzeum na Majdanku. Zgodnie z tą wizją cały naród walczył z
        > okupantem, nielicznych kolaborantów likwidował ruch oporu, Polska ucierpiała
        > najbardziej z pośród wszystkich państw biorących udział w wojnie

        A nie ucierpiala Polska najbardziej?Ktore panstwo zostalo zaatakowane tak
        wczesnie i na dodatek z dwoch stron?
        Kto sie bil na wszystkich frontach i ktory kraj zostal tak zniszczony?





        , a zbrodni
        > wojennych dopuszczali się Niemcy, sowieci, Ukraińcy, litewscy szaulisi, tylko
        > nie Polacy.
        >

        No bo tak bylo,pojedyncze przypadki nie swiadcza o masowej kolaboracji.



        To, że w okupowanej Polsce nie utworzono rządu kolaboracyjnego, nie oznacza, że
        >
        > nie było ludzi gotowych do jego sformowania. Już w październiku 1939 r.
        > powstało w Warszawie sprzysiężenie o kryptonimie NOR dążące do porozumienia z
        > Niemcami i sformowania armii polskiej u boku Wehrmachtu. O to samo zabiegał
        > Bolesław Piasecki, przedwojenny lider Falangi, a w PRL prezes PAX –
        > organizacji „postępowych katolików”, współpracującej z komunistami.
        > Innym
        > kandydatem na Quislinga był – jak już o tym wielokrotnie pisano – W
        > ładysław
        > Studnicki, który proponował utworzenie dwunasto-, piętnastomilionowego
        > kolaboracyjnego państwa polskiego i aż do konca wojny domagał się od Niemców
        > sformowania polskich oddziałów w ramach Osttruppen. Z planów tych nic nie
        > wyszło, bo sam Hitler nie chciał mieć polskich sojuszników, nie ufał Polakom.
        >
        Grupka kilku oszolomow w dodatku bez zadnych pelnomocnictw mogla sobie planowac
        co chciala.
        A nieprawda jest jakoby Niemcy calkowicie nas nie chcieli ,owszem namawiali z
        tym,ze chetnych bylo malo.


        Tym nie mniej Niemcy życzliwie pomogli Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ
        > przemierzyć pod bronią pół Polski, szmat terenów niemieckich i czeskich.
        Dzięki
        >
        > temu trafili oni pod opiekę aliantów. Podobnie pomagali też Niemcy i pewnym
        > oddziałom AK, oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. O tym już pisałem w
        innym
        >
        > wątku.
        >
        Taak pomagali strasznie ,szczegolnie w Powstaniu Warszawskim.Ruscy tez pomagali.




        Uzupełnię powyższe: O kolaboracji Polaków wypowiadałem się już w innych wątkach
        >
        > traktujących o udziale Polaków w Wehrmachcie. Natomiast odnośnie
        > liczby „polskich” Volksdeutschów pisze prof. Józef Buszko: volkslis
        > ty I. i II.
        > grupy podpisało w Polsce 780 tys. osób, a grup III. i IV. 2,5 mln. osób.
        > Tymczasem według spisu z roku 1931 język niemiecki jako ojczysty deklarowało
        > 741 tys. obywateli II. RP..
        > Pozostaje otwarte pytanie, ilu ochotników wstąpiłoby do postulowanej przez
        > Himmlera w roku 1943 polskiej brygady SS, skoro tylu Polaków podpisało
        > Volkslistę.


        Wstapilo wyobraz sobie cos okolo 500 osob choc Niemcy liczyli na dziesiec
        tysiecy.


        Podczas wojny w jakis tam sposob kolobarowali wszyscy lacznie z Zydami.

        Wiec nie robcie z tego zadnego problemu.
        • _sorciere ZYDZI W WERMACHCIE 10.01.03, 00:28
          Żydzi w Wehrmachcie

          W niemieckiej armii służyło 150 tysięcy żołnierzy i oficerów, których rodzice
          lub dziadkowie byli Żydami. Dziś nikt nie chce się do nich przyznać.

          K. KAPITONOW

          20.09.2002

          Terminem mischling określano w III Rzeszy osoby z małżeństw aryjsko-
          semickich. Ustawy rasowe odróżniały mischlingów I stopnia (jedno z rodziców -
          Żyd) i II stopnia, kiedy Żydem był ktoś z pokolenia dziadków. Dziesiątki
          tysięcy mischlingów służyło w Wehrmachcie, Luftwaffe i Kriegsmarine, wysoko
          awansując.

          Setki mischlingów zostało odznaczonych Żelaznymi Krzyżami, zaś 20 żołnierzy i
          oficerów żydowskiego pochodzenia otrzymało najwyższy order III Rzeszy - Krzyż
          Rycerski. W nazistowskiej prasie długo krążyło zdjęcie niebieskookiego
          blondyna w hełmie, którego przedstawiano jako "Idealnego niemieckiego
          żołnierza". Był nim Werner Goldberg. Jego ojciec był Żydem.

          Ofiary czy wspólnicy?

          Major Wehrmachtu Robert Borhardt odznaczony został Krzyżem Rycerskim za
          manewr na froncie wschodnim w sierpniu 1941 roku. Odkomenderowany do
          Afrikakorps dostał się do niewoli brytyjskiej. W 1944 r. roku mógł wyjechać
          do Anglii, gdzie przebywał jego ojciec, ale wrócił do Niemiec, mówiąc: Ktoś
          musi odbudować nasz kraj. W 1983 roku, niedługo przed śmiercią, powtarzał:
          Wielu Żydów i półkrwi Żydów uważało, że winni bronić Vaterlandu.

          Führer osobiście poświadczał aryjskość pułkownika Waltera Hollandera,
          galacha, czyli syna żydowskiej matki. Hollander otrzymał Żelazne Krzyże obu
          stopni, z rzadkim Złotym Niemieckim Krzyżem. W 1943 roku, kiedy dowodzona
          przez niego brygada zniszczyła pod Kurskiem 21 radzieckich czołgów, został
          odznaczony Krzyżem Rycerskim. Spod Kurska Hollander jechał do Rzeszy przez
          Warszawę. Tu przeżył szok na widok zrównanego z ziemią getta. Na front
          powrócił jako człowiek złamany.

          Życie stawiało mischlingów w absurdalnych sytuacjach: oto żołnierz z Żelaznym
          Krzyżem na szyi przyjeżdża do lagru Sachsenhausen, by odwiedzić ojca. Oficer
          SS trzęsie się z oburzenia: Gdyby nie ten krzyż, doszlusowałbyś zaraz do
          tatusia.

          A oto historia Żyda, któremu w 1940 roku na podstawie sfałszowanych
          dokumentów udało się przedostać z okupowanej Francji do Niemiec. Został
          zmobilizowany i wcielony do Waffen SS. - Jeśli służyłem w armii niemieckiej,
          a moja matka zginęła w Auschwitz, to kim jestem - ofiarą czy prześladowcą? -
          pytał siebie i innych. - Niemcy, obwiniający się za to, co się stało, nie
          chcą o nas słyszeć, ale i gmina żydowska odwraca się od takich jak ja.

          W 1940 roku zapadła decyzja o usunięciu z Wehrmachtu oficerów, którzy mieli
          dwu żydowskich dziadków lub dwie babki. Ci, którzy mieli tylko jednego
          żydowskiego dziadka, mieli być zdegradowani do szeregowca. Oficerowie
          zwlekali z wykonaniem tego rozkazu, a żołnierze często wstawiali się
          za "swoimi Żydami", a nawet ukrywali ich przed organami bezpieczeństwa.





          W 1944 r. 15 generałów

          Znanych jest 1200 przypadków służby w Wehrmachcie mischlingów, których 2300
          krewnych - ojców, matek, dziadków, stryjów - zostało skazanych na zagładę. W
          styczniu 1944 roku lista wyższych oficerów "spokrewnionych z żydowską rasą"
          liczyła 77 nazwisk, w tym 23 pułkowników i 15 generałów. Wszyscy mieli
          świadectwa "niemieckiej krwi" podpisane przez Hitlera. Powinna znaleźć się na
          niej jedna z najbardziej złowieszczych postaci - Reinhard Heydrich, szef
          RSHA, organizacji kontrolującej gestapo, policję kryminalną, wywiad i
          kontrwywiad. Jego babka miała wyjść za Żyda już po przyjściu na świat ojca
          przyszłego szefa RSHA, ale koledzy bili małego Reinharda, wymyślając mu od
          Żydów. To właśnie Heydrich zorganizował w styczniu 1942 r. konferencję w
          Wansee, poświęconą "ostatecznemu rozwiązaniu kwestii żydowskiej". Opowiadano,
          że po pijanemu zdarzało mu się strzelać do swojego odbicia w lustrze,
          krzycząc: Paskudny Żyd!

          Klasycznym przykładem "utajonego Żyda" w elitach III Rzeszy był feldmarszałek
          lotnictwa Erhardt Milch. Jego ojciec był Żydem, nie przyjęto go więc do
          wojskowej uczelni. Podczas pierwszej wojny poznał Goeringa. Jako dyrektor
          Lufthansy bezpłatnie udostępniał samoloty przywódcom NSDAP. Po dojściu
          Hitlera do władzy okazało się, że ojcem Milcha jest kochanek jego matki,
          baron von Bier. Goering lubił mawiać: Zrobiliśmy Milcha kundlem, ale kundlem
          arystokratycznym! - i dodawał: W moim sztabie to ja decyduję, kto jest Żydem!

          Żydowscy weterani Wehrmachtu mówią dziś, że na frontach drugiej wojny starali
          się przeciwstawić rasistowskim przesądom. Swą gorliwością chcieli udowodnić,
          że mimo żydowskich przodków byli przykładnymi patriotami i mężnymi
          żołnierzami.

          ....
      • Gość: Tomasz Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! IP: *.ibch.poznan.pl 10.01.03, 17:00
        Gość portalu: eres napisał(a):

        > O micie Polaków jako narodu bez Quislinga trafnie pisze Jerzy Sławomir Mac: 
        > 222; W
        > świadomości potocznej Polaków II. wojna światowa została sprowadzona do dwóch
        > rodzajów narracji historycznej: heroizacji i martyrologii. Wizja kraju
        > bohaterskiego i umęczonego wykluczała krytycyzm � zauważa Tomasz Kranz, s
        > zef
        > działu naukowego Muzeum na Majdanku. Zgodnie z tą wizją cały naród walczył z
        > okupantem, nielicznych kolaborantów likwidował ruch oporu, Polska ucierpiała
        > najbardziej z pośród wszystkich państw biorących udział w wojnie, a zbrodni
        > wojennych dopuszczali się Niemcy, sowieci, Ukraińcy, litewscy szaulisi, tylko
        > nie Polacy.
        > To, że w okupowanej Polsce nie utworzono rządu kolaboracyjnego, nie oznacza, że
        >
        > nie było ludzi gotowych do jego sformowania. Już w październiku 1939 r.
        > powstało w Warszawie sprzysiężenie o kryptonimie NOR dążące do porozumienia z
        > Niemcami i sformowania armii polskiej u boku Wehrmachtu. O to samo zabiegał
        > Bolesław Piasecki, przedwojenny lider Falangi, a w PRL prezes PAX �
        > organizacji �postępowych katolików�, współpracującej z komunistami.
        > Innym
        > kandydatem na Quislinga był � jak już o tym wielokrotnie pisano � W
        > ładysław
        > Studnicki, który proponował utworzenie dwunasto-, piętnastomilionowego
        > kolaboracyjnego państwa polskiego i aż do konca wojny domagał się od Niemców
        > sformowania polskich oddziałów w ramach Osttruppen. Z planów tych nic nie
        > wyszło, bo sam Hitler nie chciał mieć polskich sojuszników, nie ufał Polakom.
        > Tym nie mniej Niemcy życzliwie pomogli Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ
        > przemierzyć pod bronią pół Polski, szmat terenów niemieckich i czeskich. Dzięki
        >
        > temu trafili oni pod opiekę aliantów. Podobnie pomagali też Niemcy i pewnym
        > oddziałom AK, oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. O tym już pisałem w innym
        >
        > wątku.
        > Uzupełnię powyższe: O kolaboracji Polaków wypowiadałem się już w innych wątkach
        >
        > traktujących o udziale Polaków w Wehrmachcie. Natomiast odnośnie
        > liczby �polskich� Volksdeutschów pisze prof. Józef Buszko: volkslis
        > ty I. i II.
        > grupy podpisało w Polsce 780 tys. osób, a grup III. i IV. 2,5 mln. osób.
        > Tymczasem według spisu z roku 1931 język niemiecki jako ojczysty deklarowało
        > 741 tys. obywateli II. RP..
        > Pozostaje otwarte pytanie, ilu ochotników wstąpiłoby do postulowanej przez
        > Himmlera w roku 1943 polskiej brygady SS, skoro tylu Polaków podpisało
        > Volkslistę.

        Chętnie przeczytałbym jakąs analizę dotyczącą kontaktów naszego podziemia (AK)
        ze stroną niemiecką. To że do takich kontaktów dochodziło, szczególnie po odkryciu
        grobów katyńskich nie mam wątpliwosci.
        Nie wydaje mi się jednak żeby "modni" obecnie historycy- pp. Ajnenkiel, Roszkowski
        czy Kunert zdobyli się kiedykolwiek na obiektywne przedstawienie tego problemu,
        z obawy o nie kalanie swiętosci. Zawsze to łatwiej zajmować się zbrodniami
        sowietów.
        • Gość: PABLO Polacy byli tak głupi że nie współpracowali z Hitl IP: *.kamir.com.pl 10.01.03, 17:14
          Przypominam że jeden z wiekszych polskich myslicieli
          politycznych Studnicki uważał że jedyną szansą dla Polski
          jest współpraca z III Rzeszą. Odrzucenie przez Becka
          niemieckiej oferty wejścia do paktu antykomiternowskiego
          w 1939 roku bylo samobójstwem Polski i doprowadzilo do
          rozbioru Polski w 1939 roku pomiedzy Hitlerem i Stalinem.
          Polska racja stanu wymagała wówczas wejścia do tego
          paktu. Ocaliłoby to Polskę przed wojną, hekatombą ofiar,
          ogromem zniszczen i ocaliloby 3 mln polskich Żydów przed
          śmiercią w obozach zagłady. Nawet jesli Sowieci wygraliby
          wojne z Niemcami co w takim przypadku wydaje sie mało
          prawdopodobne los Polski nie wyglądałby duzo inaczej niz
          sie to potoczylo (vide Węgry). Hitler predzej czy później
          zmarłby a Niemcy uległyby defaszyzacji. Polska natomiast
          byłaby silnym krajem europejskim.
          A tak nie tylko dostalismy w dupe od Niemców i Sowietów,
          to jeszcze rozmaici Mace i inne mendy będa nam wmawiac że
          kolaborowalismy z hitlerowcami. Acha no jeszcze
          zrobilismy Żydom holocaust. To juz przekracza granice
          wytrzymalości.
          • Gość: Tomasz Re: Polacy byli tak głupi że nie współpracowali z IP: *.ibch.poznan.pl 10.01.03, 17:22
            Gość portalu: PABLO napisał(a):

            > Przypominam że jeden z wiekszych polskich myslicieli
            > politycznych Studnicki uważał że jedyną szansą dla Polski
            > jest współpraca z III Rzeszą. Odrzucenie przez Becka
            > niemieckiej oferty wejścia do paktu antykomiternowskiego
            > w 1939 roku bylo samobójstwem Polski i doprowadzilo do
            > rozbioru Polski w 1939 roku pomiedzy Hitlerem i Stalinem.
            > Polska racja stanu wymagała wówczas wejścia do tego
            > paktu. Ocaliłoby to Polskę przed wojną, hekatombą ofiar,
            > ogromem zniszczen i ocaliloby 3 mln polskich Żydów przed
            > śmiercią w obozach zagłady. Nawet jesli Sowieci wygraliby
            > wojne z Niemcami co w takim przypadku wydaje sie mało
            > prawdopodobne los Polski nie wyglądałby duzo inaczej niz
            > sie to potoczylo (vide Węgry). Hitler predzej czy później
            > zmarłby a Niemcy uległyby defaszyzacji. Polska natomiast
            > byłaby silnym krajem europejskim.
            > A tak nie tylko dostalismy w dupe od Niemców i Sowietów,
            > to jeszcze rozmaici Mace i inne mendy będa nam wmawiac że
            > kolaborowalismy z hitlerowcami. Acha no jeszcze
            > zrobilismy Żydom holocaust. To juz przekracza granice
            > wytrzymalości.

            Gdyby polski rząd znał skalę zagrożeń, oraz był swiadomy że nie jestesmy
            w stanie się obronić to zapewne wybrałby wariant o którym piszesz. No
            ale to my jestesmy obecnie mądrzejsi, gdyż wiemy jak się historia potoczyła.
            Co nie zmienia faktu, że rządzące wówczas elity były mierne. Pewnym pocieszeniem
            może być to że obecne nie są lepsze.
          • Gość: tru Re: Polacy byli tak głupi że nie współpracowali z IP: *.sympatico.ca 10.01.03, 17:23
            Masz racje, hehehe, to jest paranoja, nikt nie wie o co chodzi i nie tylko o
            referendum tu mowa. O ogolne rozumienie demokaracji. Najpierw trzeba zdobyc
            wiedze a pozniej madrosc!To jest poczatek do zdrowej demokracji.Macenie wody,to
            domena dzisiejszego zycia w Polsce. Ludzie gdzie jest Stanislaw Tym! Na pomoc!
        • Gość: eres Re: Polacy chcieli wspolpracowac z Hitlerem !!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.03, 00:52
          Przytoczę niebawem.
    • Gość: anty-soviet I DOBRZE POLACY CHCIELI ! IP: *.vline.pl 10.01.03, 17:13
      Sam Hitler proponowal Polsce we 1938 roku sojusz przeciwko Rosji-Bolszewickiej
      i Zachodowi,ale Polska wybrala ,jak glupia ,Zachod.....no i skonczylo sie jak
      skonczylo....

      Niemcy nie mialy wlasciwie zadnych pretensji terytorialnych do Polski
      oprocz skrawka Gornego Slaska ( gdzie i tak w sumie nie lubiano Polski ) oraz
      korytarz do Prus Wschodnich. Mozna bylo sie z Hitlerem dogadac.....zamiast
      sluchac bredzenia pro-zachodniego Zyda-
      Becka.....


      ps. Polacy powinni sie zastanowic dlaczego np. Slowianie Lacinscy tacy jak:
      Slowency,Chorwaci,Slowacy nie musieli isc za Hitlera za druty i na
      rozstrzal.....
      • czyzunia Re: I DOBRZE POLACY CHCIELI ! 12.01.03, 01:06
        a goralenvolk?
      • Gość: Spoko Re: Przynajmiej nie musimy sie dzis wstydzic !!! IP: *.adsl.hansenet.de 12.01.03, 03:23
        Gość portalu: anty-soviet napisał(a):

        Polacy powinni sie zastanowic dlaczego np. Slowianie Lacinscy tacy jak:
        > Slowency,Chorwaci,Slowacy nie musieli isc za Hitlera za druty i na
        > rozstrzal.....

        Oj poszliby poszliby jakby Adolf z nami juz ostateczny porzadek zrobil to
        kolejka przyszlaby na nich, pozniej na brunetow i rudych wszystkich ponizej
        170cm, wszystkich z kurzajkami a potem bez itd etc ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka