Dodaj do ulubionych

Jak się naszą kasę kosi

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.01, 00:47
Nowy Dwór we Wrocławiu. Niektórzy pytają się, czy można tam dostać w mordę.
To miejsce, gdzie chce się komuś dać w mordę. Nie tym, którzy pytają. Innym.
Kilka miesiecy temu spóldzielnia Nowy Dwór "zafundowała" mieszkańcom nowe
miejsca parkingowe.
Wszyscy byli zachwyceni, bo miejsc do parkowania rzeczywiście brakowało, pola
parkingowe zostały dobrze oznakowane, ludzie nie musieli ze wstydem parkować na
trawnikach.
Teraz tereny parkingowe przypominają widoki z kopalni odkrywkowej węgla
brunatnego - Bełchatów, Turoszów. Wkroczyli fachowcy od wymiany rur centralnego
ogrzewania. Nie idzie ustalić, czy to MPEC, Kogeneracja, czy inna cholera.
Rozkopali, co się dało. Parkingi, trawniki, powyrywali drzewa, żywopłoty.
Poodcinali drogi wyjazdowe.
Pies drapał. Rury trzeba co jakiś czas wymieniać. Każdy to zrozumie.
Ja nie rozumiem, dlaczego takiej inwestycji nie można było kilka miesięcy temu
uzgodnić ze Spółdzielnią Nowy Dwór.
Przecież tych parkingów nie było sensu robić, wiedząc, że za kilka miesięcy
zostaną kompletnie zniszczone.
Ktoś powie: wykonawca przywróci teren do stanu zastanego. Odbuduje parkingi i
zieleń.
Tylko, ja się pytam: za czyje pieniądze? Pomimo wielkiej swej pobożności, nie
słyszałem, by pieniądze spadały z nieba. Jak znam życie, wkrótce usłyszymy o
konieczności podwyższenia opłat za ogrzewanie i ciepłą wodę w kranach, bo MPEC
lub Kogeneracja poniosła wielkie koszty na modernizację sieci cieplnej. I znowu
zapłacę drugi raz za ten sam parking.
Nawiasem mówiąc, wykonawcy robót ziemnych (STALMONT - sądząc po bocznych
napisach na ich samochodach), stosują 35 - godzinny tydzień pracy. Nie ma ich
jeszcze o siódmej rano, gdy ja wyjeżdżam do pracy, nie ma ich około czwartej po
południu, kiedy wracam. O pracy w sobotę, nie ma mowy. Z tego, co słyszałem od
sąsiadek, zaczynają się kłócić o 8 rano, kończą o trzeciej po południu.
Są tacy, którzy marzą: komuno, wróć! Skąd ma wracać, jak siedzi na Nowym Dworze?
Obserwuj wątek
    • Gość: BreslY Re: Jak się naszą kasę kosi IP: *.chem.ou.dk 09.06.01, 16:02
      Wiesz co, tak sobie przeczytalem co napisales i rozne refleksje mnie naszly. A ze mam wiecej czasu to sie z nimi
      podziele. Wybaczcie :-)

      1. Jedno z praw Murphyego mowi ze kromka chleba upada zawsze maslem na dywan. Teoretycznie to
      nieprawda. Ale jakos tak to sie widzi. I moja obserwacja jest podobna: ja nie znam osobiscie ludzi tak glupich,
      jak ci, ktorych rezultaty dzialan czasem widze. Przyklad: twoja historia z parkingiem i rurami. Mnie ze dwa lata
      temu naszedl podobny nastroj furiacki kiedy na okolicznosc reformy slzuby zdrowia (przepraszam za wyrazenie)
      nagle sie okazalo ze moja szescioletnia corka ma numer PESEL, ktory ktos jej nadal i ktory nagle jest niezbedny
      zeby ona wogole zaistniala dla systemu (che, che) ochrony zdrowia. Poniewaz to samo nagle dotknelo rodzicow
      wszytskich nieletnich w tym kraju wiec porobily sie paranoiczne kolejki do odpwoiednich biur, a na nieszczesne
      kobiety z ewidencji ludnosci padaly gromy. Mnie zastanowilo: co/kto tam musial siedziec w odpowiednim
      miejscu za twor, zeby na to nie wpasc? Dzdzownica? Ameba? Wyplawek bialy? I oczywiscie nic tak nie kosztuje
      w skali spolecznej jak glupota. Iles tam nerwow, kilometrow przejechanych, spalonej beznyny, niewykonanej
      pracy etc.
      2. Spoldzielnie mieszkaniowe. Jestem mieszkancem piekniejszego od Nowego Dworu Kozanowa i mam do
      czynienia z tamtejsza spoldzielnia. Cecha charaktrystyczna tych instytucji jest to ze nie uwazaja za stosowne z
      mieszkancami dzielic sie jakimikolwiek informacjami na temat swoich zamierzen i planow. Nasz blokm chyba ze
      2 lata temu ocieplono z jednej strony. Proba dowiedzenia sie kiedy to nastapi z drugiej jest skazana na porazke.
      Predzej sie dowiesz ile mamy systemow obrony przeciwrakietowej w Polsce. Z publicznych instytucji miejskich
      typu ZDiK mozna wiecej wycisnac niz z nich. I co najciekawsze w swietle prawa one nie musza i nie bardzo jest
      jakich zmusic. Wiec dzialaja w sposob niekontrolowany. A jak dzialaj w sposob niekontrolowany to sie
      zachowuja jak sie zachowuja.Spoldzielca zaplaci.
      3.Rury. TU jest rzecz niepojeta. Widzialem jakie oni rury zakladaja. To sa takie klocki Lego firmy ABB.
      identycznych sie uzywa w Skandynawii. Dlaczego we Wroclawiu zrobienie czegokolwiek przy tych rurach
      oznacza 3 tygodniowe odciecie od wody, a w Danii jest to zaplanowane na 3 m-ce z gory, poprzedzone listem
      przepraszajco-informujacym ze 14 sierpnia, w srode, miedzy 11 a 14 nie bedzie cieplej wody, to ja, majac jaka
      taka wyobraznie techniczna - nie rozumiem
      4.Sumujac. Albo nami zarzadzaja jakies ufoludki-polglowki, albo my jako spoleczenstwo jestesmy 2 pokolenia do
      tylu za czyms.
      • Gość: karbol Re: Jak się naszą kasę kosi IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.01, 20:48
        Gość portalu: BreslY napisał(a):

        > Wiesz co, tak sobie przeczytalem co napisales i rozne refleksje mnie naszly. A
        > ze mam wiecej czasu to sie z nimi
        > podziele. Wybaczcie :-)
        >
        > 1. Jedno z praw Murphyego mowi ze kromka chleba upada zawsze maslem na dywan. T
        > eoretycznie to
        > nieprawda. Ale jakos tak to sie widzi. I moja obserwacja jest podobna: ja nie z
        > nam osobiscie ludzi tak glupich,
        > jak ci, ktorych rezultaty dzialan czasem widze. Przyklad: twoja historia z park
        > ingiem i rurami. Mnie ze dwa lata
        > temu naszedl podobny nastroj furiacki kiedy na okolicznosc reformy slzuby zdrow
        > ia (przepraszam za wyrazenie)
        > nagle sie okazalo ze moja szescioletnia corka ma numer PESEL, ktory ktos jej na
        > dal i ktory nagle jest niezbedny
        > zeby ona wogole zaistniala dla systemu (che, che) ochrony zdrowia. Poniewaz to
        > samo nagle dotknelo rodzicow
        > wszytskich nieletnich w tym kraju wiec porobily sie paranoiczne kolejki do odpw
        > oiednich biur, a na nieszczesne
        > kobiety z ewidencji ludnosci padaly gromy. Mnie zastanowilo: co/kto tam musial
        > siedziec w odpowiednim
        > miejscu za twor, zeby na to nie wpasc? Dzdzownica? Ameba? Wyplawek bialy? I ocz
        > ywiscie nic tak nie kosztuje
        > w skali spolecznej jak glupota. Iles tam nerwow, kilometrow przejechanych, spa
        > lonej beznyny, niewykonanej
        > pracy etc.
        > 2. Spoldzielnie mieszkaniowe. Jestem mieszkancem piekniejszego od Nowego Dworu
        > Kozanowa i mam do
        > czynienia z tamtejsza spoldzielnia. Cecha charaktrystyczna tych instytucji jest
        > to ze nie uwazaja za stosowne z
        > mieszkancami dzielic sie jakimikolwiek informacjami na temat swoich zamierzen i
        > planow. Nasz blokm chyba ze
        > 2 lata temu ocieplono z jednej strony. Proba dowiedzenia sie kiedy to nastapi z
        > drugiej jest skazana na porazke.
        > Predzej sie dowiesz ile mamy systemow obrony przeciwrakietowej w Polsce. Z publ
        > icznych instytucji miejskich
        > typu ZDiK mozna wiecej wycisnac niz z nich. I co najciekawsze w swietle prawa o
        > ne nie musza i nie bardzo jest
        > jakich zmusic. Wiec dzialaja w sposob niekontrolowany. A jak dzialaj w sposob n
        > iekontrolowany to sie
        > zachowuja jak sie zachowuja.Spoldzielca zaplaci.
        > 3.Rury. TU jest rzecz niepojeta. Widzialem jakie oni rury zakladaja. To sa taki
        > e klocki Lego firmy ABB.
        > identycznych sie uzywa w Skandynawii. Dlaczego we Wroclawiu zrobienie czegokolw
        > iek przy tych rurach
        > oznacza 3 tygodniowe odciecie od wody, a w Danii jest to zaplanowane na 3 m-ce
        > z gory, poprzedzone listem
        > przepraszajco-informujacym ze 14 sierpnia, w srode, miedzy 11 a 14 nie bedzie c
        > ieplej wody, to ja, majac jaka
        > taka wyobraznie techniczna - nie rozumiem
        > 4.Sumujac. Albo nami zarzadzaja jakies ufoludki-polglowki, albo my jako spolecz
        > enstwo jestesmy 2 pokolenia do
        > tylu za czyms.

        Kromka chleba, co spada na dywan, to dobra ilustracja. Nie tylko prawo Murphyego,
        teoria prawdopodobieństwa nie potrafi poradzić sobie z szarlatańską teza, że
        prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzenia niepożądanego jest większe, niż
        wynikałoby to z teorii prawdopodobieństwa.

        Po mojej babce odziedziczyłem prawdę życiową: biednemu nigdy kromka nie spadnie
        masłem na dywan. Nie ma czym posmarować kromki, nie ma dywanu.

        Trwonienie naszych pieniędzy jest kwestią dermokracji. Nie jest prawdą, że
        pieniądze da się zmarnować.
        Co byś tylko z nimi nie zrobił, komuś to przyniesie pożytek.
        Można tylko rozrzucać Twoje pieniądze niezgodnie z Twoją wolą i intencją. Tak to
        czynią nasi demokratycznie wybrani "wybrańcy Narodu".
        Niektórzy siedzą we władzach spółdzielni mieszkaniowych (demokratycznie wybrani),
        niektórzy w zarządach gmin, miast (demokratycznie wybrani). Niektórzy w urzędach
        (demokratycznie mianowani).
        Siedzą wszędzie.
        Litr benzyny bezołowiowej "95" w Rotterdamie (opieram się na stawce 280 dolarów
        za tonę) kosztuje około 80 groszy.
        W tej cenie jest koszt inwestycji w odwiert, rurociąg, rektyfikacja. Praca
        ludzka. (przepraszam, praca ludzka w Polsce gówno warta)

        Chamskie, wiecznie nienapasione urzędnicze ryje kasują pięć razy tyle pieniędzy
        za litr benzyny, ile kosztowało jej wytworzenie.

        Dwa lata temu w USA płaciło się około dolara za galon (3,9litra) benzyny.W Polsce
        kosztowała prawie dolara za litr. Teraz też się tam coś pomieszało, galon
        kosztuje około dwóch dolarów.

        Cena benzyny w Polsce przekroczyła już cenę benzyny w Niemczech, niegdyś
        najwyższą w Europie.

        Widzę w tym znaczny udział chamskich, wiecznie nienapasionych urzędniczych ryjów.

        To jest właśnie redystrybucja Twoich pieniędzy, niezgodna z Twoją wolą i intencją.

        To nie jest wyrzucanie pieniędzy w błoto.

        Pieniądze Twoje poźre chamski, nienapasiony ryj biurokraty, który ochłap
        nieprzełknięty wypluje Ci w twarz, jako "pomoc społeczną", "pomoc dla
        bezdomnych", "pomoc dzieciom" lub inną pralnię pieniędzy.
        Pieniądze, które poźre chamski, nienapasiony ryj biurokraty, trafią do kelnerów
        w drogich knajpach, pójdą na łapówki. Nie zmarnują się.

        Jedną mam uwagę: Kozanów nie jest ładniejszy od Nowego Dworu.
        • Gość: migacz Re: Jak się naszą kasę kosi IP: 10.40.65.* 09.06.01, 21:03
          Benzyna obciążona jest dużymi podatkami i zgodzam się z moim przedmówcą, że te pieniądze są
          dystrybuowane wbrew naszej woli. Żeby chociaż kilka procent z dochodów, które przynosi benzyna
          przeznaczyli na utrzymanie dróg! Rozumie, że szkoły, że służba zdrowia... itp. Ale przecież dzieci w
          szkołach byłyby w lepszym nastroju gdyby tatusiowie codziennie nie ryzykowali życiem podczas jazdy
          samochodem...
          • Gość: karbol Re: Jak się naszą kasę kosi IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.01, 21:21
            Gość portalu: migacz napisał(a):

            > Benzyna obciążona jest dużymi podatkami i zgodzam się z moim przedmówcą, że te
            > pieniądze są
            > dystrybuowane wbrew naszej woli. Żeby chociaż kilka procent z dochodów, które p
            > rzynosi benzyna
            > przeznaczyli na utrzymanie dróg! Rozumie, że szkoły, że służba zdrowia... itp.
            > Ale przecież dzieci w
            > szkołach byłyby w lepszym nastroju gdyby tatusiowie codziennie nie ryzykowali ż
            > yciem podczas jazdy
            > samochodem...

            Nie tylko te pieniądze. Nienapasiony ryj urzędnika pożera podatki, składkę na
            ZUS, składkę na Kasę Chorych. Tak zwana "stawka kapitacyjna" (od głowy) wynosi
            niecałe 9 (słownie: dziewięć) złotych miesięcznie od osoby. Tyle dostaje
            przychodnia, do której "należycie". Ile płacicie podatku na ubezpieczenie
            zdrowotne od swoich pensyjek?
            Ile z tego zżera nienapasiony ryj urzędnika Kasy Chorych?
            Tatuś, nie tylko ryzykuje jeżdżąc po niebezpiecznych drogach, spalając
            najdroższą na świecie benzynę, ale gdy go trafi nieszczęśliwy wypadek, wpadnie
            na najdroższą w świecie obsługę medyczną.
            Lepiej niech z domu nie wychodzi, jeśli ma i stać go na najdroższe w świecie
            mieszkanie.
            • Gość: MKK Re: Jak się naszą kasę kosi IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.01, 21:57
              Karbol'u
              ledwie trochę czasu mnie nie było, a Ty tak smutno nastrajasz naszych forumian.
              Jakaś depresja "wyszła" spod Twojego pióra.
              Wyobraź sobie 10,3kg karpia ! Piękna sztuka ! Walka nie zadługa, lecz w sam
              raz. Przypon 0,20. Danych dalszych brak. To tyle o osiągnięciach dzisiejszej
              nocy. Nic to, że nie na mojej wędce się zawiesił ów potwór, a na znajomego -
              dwie wędki dalej. Jedną wędkę dalej zaatakował węgorz. Spier....ył jak tylko
              poczuł pod karkiem podbierak - ale raczej nie było szans - 0.08mm przypon.

              PS. Najgorsze, że masz rację.
        • Gość: BreslY Re: Jak się naszą kasę kosi IP: *.chem.ou.dk 10.06.01, 17:45
          Karbol,
          1. masz racje
          2. mimo wszystko Kozanow ladnieszy w swoje klasie, ale to jakbys porownywal dawnych prezesow GS po
          wzgledem inteligencji i urody :-)
          3. Jakk sobie przypomnialem twoj posting nr 1, o tym ze komuna siedzi na budowach, to mi sie dzisiaj
          przypomnialo gdzie ja ostanio widzialem komune w czystej postac. Otoz, nie na budowie, a samolocie PLL LOT
          na trasie Londyn- Warszawa. Wlaze ci ja do samolotu na Heathrow, pusty jeszcze i widze jak jakas babina, z
          gatunku coto latwiej przeskoczyc niz obejsc usiluje za wszelka cene wepchac na polke na siedzeniami wielki
          tobol. Wreszcie sie jej udaje, tobol utyka. I nagle pedzi ku niej stewardessa (???) z wrzaskiem godnym
          sklepowej w GS w okresie kartkowym i wrzeszczy na nia ze tam sie nie wsadza zadnych bagazy (co jest prawda
          swieta, bo jak samolotem rzuci to to zacznie fruwac i jeszcze komu krzywde zrobi). Zbiegly sie jeszcze trzy, wiec
          w sumie cztery, kazda po 170 cm, a babina z 150 cm, pekata, spocona zaczyna drapac sie zeby tobol sciagnac.
          A te szantrapy stoja, przejscie blokuja, zadna nie pomoze i tylko zlosliwie komentuja. Jak ja sie rzucilem
          pomagac, to zostalem opieprzony. No istny "Mis", nic sie nie zmienilo. A ja sie tam przesiadalem z innego rejsu
          BA, tam stewardessy starsze panie kocykami otulaly, wiec kontrast jeszcze wiekszy.
          No dobra. Siadam, jakas gazetka kolorowa lezy przede mna, wiec wyciagam, cos w stylu "LOT welcomes you to
          Poland" po angielsku i po polsku. A tam zubry, i Krakow i Symfonia Goreckiego, no zestaw standardowy. I
          nagle patrze, artykula o polskich bankach. No to czytam i oczy przecieram, ale w obu jezykach to samo:
          okropnosc, banki przejmuje zachodni kapital, ktoren nic nie wnosi, tylko jest udzialem w rynku zainteresowany i
          wogole dno. Qrcze, co za cholera, no bo gdzie jak gdzie ale tu postep jest i to technologiczny, mozna z
          kawalkiem plastiku jechac, zapalcic w sklepie, pieniadze dewizowe ze sciany wyciagnac, konto w zlotowkach
          obciaza, no fakt ze prowizje licza jak wujek Sknerus, ale gdzie tu do stanu, ktoren gosc opisuje. Patrze na autora
          i jakby we lbie ktos z Aurory strzelil: Nieckarz, chyba Edward, no qrna, byly PRLowski minister finansow od
          drukowania pieniedzy, ekspert, cholera klasy swiatowej od nowoczesnej bankowosci, dzieli sie swoimi cennymi
          przemysleniami na lamach gazetki LOTu celem dorobienia do skromnej emerytury. A LOT juz firma swiatowa,
          Qualiflyer, elegancja kapitalizm. A tu dodatkowo samolot z Londynu, gosc co kolo mnie siedzi zmowi ze jest od
          finansow, jedzie sprawdzic czy jakies dolce wlozyc w Polsce czy w Meksyku w fabryke czy co tam, no jak cos
          takiego przeczyta, to sprawdzi czy do Minska nie leci. No qrde...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka