qoobushpoochatek
23.01.08, 08:41
Dziewczyny powiedzcie mi jak to jest... Niczego mi w sumie nie
brakuje. Nie wyglądam jak Brad Pitt ale też nie jak Shrek. Nie mam
super bryki ani full kasy. Jestem studentem, pracuję w dużej
korporacji finansowej ale realizuję swoje cele i dążę do
stabilizacji. Dla kobiet jestem dobry. Żyję wg zasady: traktuj
innych tak jak sam chciałbyś być traktowany. Myślę i mam poczucie
humoru. I teraz puenta - dlaczego trafiam na puste matoły,
wytapetowane, z tipsiorami do pępka a nie moge poznać żadnej wolnej,
spontanicznej, pełnej wdzięku i normalnej kobiety? Gdzie tu
sprawiedliwość???
Panie proszę wypowiedzcie się:) Nie należę do typu facetów którzy
zobaczą nieznajomą na ulicy i od razu ją starają się "wyrwać".
Pozdrawiam