Dodaj do ulubionych

Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie

21.03.08, 08:34
Coz: jezeli jest malo pieniedzy do podzialu, to najpierw dostaja
krewni krolika....(co nie musi oczywiscie oznaczac, ze nie sa do
dobrzy uczeni z ciekawymi projektami badawczymi).
Swoja droga, dorobek naukowy kierownika/wykonawcow jest istotnym
wskaznikiem, czy projekt zostanie zrealizowany, czy tez nie (no,
chyba ze wnioskodawca ma niewiele ponad 30 lat - w wypadku obu panow
profesorow ten wiek jest "ciut" wyzszy). Niestety recenzenci maja
duzo racji wskazujac na niewielki i niskiej jakosci dorobek
wnioskodawcy (www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?
cmd=search&db=pubmed)
Obserwuj wątek
    • Gość: ona Re: Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.iep.ae.wroc.pl 21.03.08, 12:02
      w tym samym konkursie nam zarzucono, ze streszczenie projektu jest
      za krotkie i obcieto bez uzasadnienia punkty za ... innowacyjnosc.
      Znajomy dostal negatywna recenzje z wieloma bledami gramatycznymi i
      ortograficznymi.
      Jak oceniac recenzentow?

      Swoja droga, gdyby w poprzednim konkursie wniosek byl zaaprobowany
      do finansowania, to nie zmienilo by to faktu, ze przygotowanie badan
      i ich realizacja trwa odpowiednio (rok-dwa?). Cykl wydawniczy trwa
      okolo roku, wiec Amerykanow i tak nie dalo by sie wyprzedzic...
      • Gość: janpol Re: Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.08, 13:18
        Jest jeszcze jeden aspekt! Dziwne, że nikt nie zwraca na to uwagi! Odnoszę
        wrażenie, że wszystkie projekty, które mogą uszczuplić dochody monopolów
        farmaceutycznych, są uwalane u podstaw i to tak szybko jak to tylko możliwe. I
        każdy argument, nawet najbardziej bzdurny jest wtedy rozstrzygający. A na
        projekty realizowane przez amerykanów niestety nie zawsze można liczyć, bo albo
        giną gdzieś z powodu braku zainteresowania ze strony biznesu, albo US prawo
        patentowe i związana z tym zapora finansowa uniemożliwia szerokie zastosowanie.
    • Gość: Ferdek Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.03.08, 13:39
      Tak to jest jak dopuszcza się kolesi jełopów do koryta
      • pastafarian Projekty naukowe powinny byc oceniane przez prasę. 21.03.08, 14:18
        Z omawianej sprawy płynie prosty wniosek, prosta droga do ulepszenia naszej
        Polski, czy przynajmniej polskiej nauki. Otóż wnioski grantowe nie powinny być
        oceniane przez jakichś zakapturzonych recenzentów, lecz przez gazety.
        Redaktorów, a jak oni nie dadzą rady to przez czytelnków.

        Wnioski na sumę do miliona złotych będą oceniane lokalnie. Zreferuje nam je pani
        Aneta Augustyn a czytelnicy osądzą na forum. Komu dać komu nie dać. Od miliona
        do trzech oceni prasa kolorowa. Projekty z nauk przyrodniczych Newsweek, a z
        nauk ścisłych Viva. I jej czytelniczki.

        Wnioski na więcej niż trzy miliony będą oceniane w krajowym wydaniu GW.
        Najlepiej w dodatku "Wysokie obcasy".

        W ten sposób położy się kres temu wzajemnemu popieraniu się różnych miernot, i
        wycinaniu prawdziwych uczonych.
        • Gość: draq Re: Projekty naukowe powinny byc oceniane przez p IP: *.dialog.net.pl 21.03.08, 17:56
          W końcu jakiś rozsądny głos i niekrytykancka propozycja! Proponuję
          ponadto punkty ujemne za publikację w dobrze impaktowanych
          czasopismach, a premie punktowe za "Higieniczne Postępy w Polskiej
          Agrotechnice i Nauce Wszelakiej"
    • Gość: seliva Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.08, 14:26
      rzygać się chce przepraszam za niewybredne słownictwo ale brakuje mi już siły jak czytam takie wszeogrniący bezsens
    • Gość: ubawiony Re: Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.magma-net.pl 21.03.08, 21:55
      Profesor Oleksyszyn widać lubi się żalić publicznie. Pamiętam jego list otwarty sprzed paru lat, jak to mu ciężko i jakie ma marne warunki lokalowe na wydziale (faktem jest, że nie przelewa mu się). Żeby nie było że to tylko osobiste wycieczki, to może skomentuję to jak umiem. Po pierwsze, może ten projekt nie był tak genialny jak sądzą wnioskodawcy? Po drugie, w 34 konkursie wniosków badawczych, w dziale nauk farmaceutycznych zgłoszono 54 projekty, z tego 42 na badania własne. Z tych 42 odrzucono 28, więc nie można powiedzieć że selekcja nie była ostra. Może dostali przyjaciele i znajomi królika, nie wiem; za to jestem pewien że nie płakali w gazetach. Po trzecie, sam brałem udział w tym 34 konkursie, w tej samej sekcji (jako wykonawca, nie kierownik) i mój wniosek odpadł z lepszymi ocenami! Po czwarte, w konkursach grantowych ocena "dobra" w konkursach dyskwalifikuje kompletnie. Często nawet dwie "bardzo dobre" nie wystarczają (przydaje się "wybitna"). W chemii trzeba było uzyskać 8.5 punktu na 10 żeby dostać finansowanie, które pomimo tak dobrych recenzji mogło być drastycznie okrojone. Po piąte, dorobek kierownika prezentuje się nader mizernie, profesora Oleksyszyna już znacznie lepiej, ale widać nie wystarczyło. We wniosku podaje się, cytuję dokładnie: "Informacje o pracach wykonanych w okresie ostatnich 4 lat przed zgłoszeniem wniosku (maksimum 10 pozycji, podać miejsce i datę publikacji; opracowane nowe technologie; najważniejsze osiągnięcia poznawcze i zastosowania praktyczne)". Tak więc osiągnięcia sprzed lat się nie liczą... Brak publikacji z danej dziedziny na pewno nie jest liczony na plus. Po szóste, składanie wniosków w konkursie trwało do 31 lipca, wyniki ogłaszano gdzieś w listopadzie-grudniu, potem podpisywano umowy. Nawet gdyby jakimś cudem projekt panów P & O dostał finansowanie już w październiku, to i tak nie wyprzedziliby Amerykanów w publikacji. Wydaje mi się że chodzi tu o pracę "Low-carbohydrate diet versus caloric restriction: Effects on weight loss, hormones, and colon tumor growth in obese mice" ze stycznia tego roku. Policzmy: forsa w październiku, ze dwa miesiące na badania i napisanie artykułu (nierealne, ale niech będzie), to już grudzień, ze dwa miesiące na recenzje, ups, to już luty... To se ne da, nie zdążyliby. Po siódme, ostatni zdanie abstraktu powyższe pracy brzmi: "These data suggest LC diets do not slow colon tumor growth in obese mice." :)))))))))))
      • Gość: draq Re: Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.dialog.net.pl 22.03.08, 06:46
        Mała poprawka: rozstrzygnięcie konkursu i ogłoszenie wyników
        nastepuje(nastąpiło) pod koniec stycznia tego roku. Do tego należy
        dodac jeszcze dwa-trzy miesiące na podpisanie umowy...czyli w
        najlepszym razie pieniądze na badania byłyby w kwietniu.
        Ale dajmy spokój panu Olekszynowi - każdy lubi się pożalic. Ciekawe
        tylko czemu nasza lokalna GW wypisuje tak często niesprawdzone
        głupoty ze światka naukowego. O lat znany jest fakt, że AR (obecnie
        UP) przeprowadza najwartościowsze (w PLN) badania potwierdzające
        odkrycia "zachodniej nauki" sprzed lat trzydziestu. Nagłaśnia je
        potem medialnie i jest dzięki temu "uczelnią z wielką renomą" (cóż,
        wypada przeprosć od razu tych parę osób z AR robiących dobrą naukę i
        nieogłaszających Światu odkrycia witaminy C w jabłkach...) Rozumiem,
        że jest to element walki o studenta, w który - mam nadzieję że
        nieświadomie - daje się często wmanipulować nasze lokalna GW i TVP3.
        • Gość: ubawiony Re: Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.magma-net.pl 22.03.08, 11:45
          Co do miesięcy nie będę się sprzeczał, może trochę przesadziłem, ale na pewno
          pierwsze przecieki pojawiają się około grudnia :) Podpisanie umowy samo w sobie
          jest na ogół przeżyciem :)) do tego pierwszej transzy pieniędzy można się
          spodziewać nie wcześniej niż w maju (chociaż z podpisaną umową można dostać od
          uczelni kredyt).
          Gazeta rzeczywiście powinna walnąć się mocno w głowę i w piersi przed
          puszczeniem takiej notatki, dziennikarze łykają każdy kit i robią z igły widły...
    • Gość: oleksyszyn Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: 156.17.3.* 28.03.08, 08:33
      No cóż, uderz w stół ...
      Proszę zwrócić uwagę, na typowo polski fenomen. Komentatorzy nie czytali
      oryginalnego projektu, ale niektórzy z nich mają zdecydowane, negatywne, o
      charakterze merytorycznym opinie. Ludzie tak przenikliwi i genialni to ogromny
      majątek. Dzięki ich przenikliwości powinniśmy być mocarstwem farmaceutycznym.
      Nie powinni być tak skromni i ujawnić nazwiska bo z pewnością Merck zasięgnie
      ich opinii zamiast robić kosztowne badania kliniczne. Co więcej nie będzie
      musiał udostępniać tekstu projektu!!
      Bardzo ciekawa jest też teza, że ludzie o małym dorobku naukowym nie mogą mieć
      dobrych pomysłów. Zgodzę się że jest mniejsze prawdopodobieństwo i niestety tyko
      tyle.
      Ale bez żartów. Projekt dotyczył badań przedklinicznych- dieta niskowęglanowa
      plus suplement zgłoszony do opatentowania dwa lata temu. Jest to coś więcej niż
      opisane przez badaczy z Duke University eksperymenty, które dla nas miały
      charakter zaplanowanych badań kontrolnych. Dziwne ale kluczowa rola suplementu
      wyraźnie podkreślona w artykule, umknęło uwadze niektórym komentatorom. W
      następnym etapie planujemy badania kliniczne skuteczności takiej terapii. Tylko
      kontrolowane badania kliniczne na pacjentach mogą przesądzić o efektywności
      terapii. Uważamy,że po pozytywnych badaniach na zwierzętach będziemy mieć
      wystarczającą ilość danych aby je rozpocząć. Innymi słowy my nie mamy pewności
      czy hipoteza jest słuszna i chcemy ją przetestować w badaniach klinicznych. No
      cóż, niektórzy wiedzą już jaki będzie wynik. Zaiste genialna przenikliwość.
      Uczeni z Duke po wysłaniu pracy do redakcji, 13 listopada ubiegłego roku, wyniki
      podali prasie i wiadomość obiegła całe stany. Tam informuje się opinię publiczną
      o obiecujących wynikach badań i dzięki temu jest jakaś kontrola opinii
      publicznej nad pieniędzmi podatnika. U nas wszystko jest tajne. W listopadzie
      Albert Einstein College of Medicine zainicjował badania kliniczne "Low
      Carbohydrate Diet Trial for Metastatic Cancer".W naszym projekcie takie badania
      to badania kontrolne dla najważniejszych badań obejmujących dietę i suplement.
      Ograniczenia poziomu cukrów w diecie jako terapii dla chorób nowotworowych nie
      jest nowym pomysłem i historia jego sięga lat trzydziestych ubiegłego wieku i
      prac Otto Warburga. W ciągu ostatnich dwu-trzech lat zaczęto to traktować
      poważniej dzięki milionom danych z PET - pozytronowej tomografii. Potwierdzają
      one fakt że tkanki nowotworowe zużywają 5-10 razy więcej glukozy niż zdrowe.
      Stąd też wzrost zainteresowania. Oryginalny projekt zawiera krótki przegląd tych
      danych.
      Bardzo chętnie odpowiemy na merytoryczne uwagi. Są one zawsze cenne, gdyż sami
      często mamy wątpliwości. Trudno jednak dyskutować na poziomie niektórych
      komentatorów.
      Oleksyszyn
      • Gość: Rak Re: Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.phlapa.east.verizon.net 10.04.08, 20:33
        Witam bardzo jestem zainteresowana tym tematem, gdzie mozna znalezc
        jakies publikacje na ten temat, stosuje diete niskoweglowodanowa o 2
        mesiecy, po niedawno zakonczonej chemioterapii , prosze o
        informacje..oraz o jaki preparat wspomagajacy chodzi?

        • Gość: tomtom75 Re: Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.jg.vectranet.pl 12.04.08, 02:15
          tym co oni stosują? Nie wiem, to w fazach eksperymentu jest. Czemu nie skorzystać z
          czegoś, co jest za darmo i wypróbowane od dziesiątek lat? www.budwig.vegie.pl - tutaj
          znajdziesz szczegóły.
        • Gość: tomo Re: Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.jg.vectranet.pl 12.04.08, 02:17
          o, widzę wpisy cenzurują

          tym co oni stosują? Nie wiem, to w fazach eksperymentu jest. Czemu nie skorzystać z
          czegoś, co jest za darmo i wypróbowane od dziesiątek lat? budwig kropka vegie
          kropka pl - tutaj znajdziesz szczegóły.
    • Gość: Rak Projekt dobry, ale pieniędzy nie dostanie IP: *.phlapa.east.verizon.net 10.04.08, 20:31
      Witam bardzo jestem zainteresowana tym tematem, gdzie mozna znalezc
      jakies publikacje na ten temat, stosuje diete niskoweglowodanowa o 2
      mesiecy, po niedawno zakonczonej chemioterapii , prosze o
      informacje..oraz o jaki preparat wspomagajacy chodzi?
    • Gość: tomtom75 phi, tez mi nowość IP: *.jg.vectranet.pl 12.04.08, 02:12
      Po świecie chodzą dziesiątki tysięcy ludzi, którzy wyleczyli sobie raka dietą dr Budwig,
      opartą na tych założeniach. Od 13 lat w MedLine jest dowód na to, że dieta dra
      Gersona, oparta na tych założeniach, leczy raka. I co? I nic. Na raku robi się zbyt dużą
      kasę, aby coś tu drgnęło. Swoją drogą, nie tędy droga, absolutnie nie tędy. To nie
      eliminacja węglowodanów z organizmu jest rozwiązaniem. Trzeba zmusić komórki
      rakowe do tego, aby przeszły na oddychanie tlenowe. Można dietą dr Budwig, można
      dietą dra Gersona, można kwasem dichlooctowym, można na wiele innych sposobów.
      Każdy sposób który cofa zmiany zwyrodnieniowe jest dobry - bo tym jest właśnie
      nowotwór, efektem zwyrodnienia komórek organizmu. Jeszcze 200 lat i medycyna
      akademicka doścignie "szamanów", jak pogardliwie nazywa się czasem ludzi
      praktykujących medycynę naturalną. Nauczy się leczyć to, co my leczymy już od
      dawna - raka, toczeń, RZS...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka