Dodaj do ulubionych

HAU HAU HAU przez całą noc.

14.09.03, 14:34
Witam.
Czy SM mogłaby jakoś zainterweniować w następującej sprawie. Otóż na ulicy Ligockiej znajduje się kilka zakładów (skup złomu, skład drewna, jakieś hale itp.). Otóż tych miejsc pilnują psy. Problem jest taki, iż psy te żywiołowo reagują na każdą przechodzącą tamtędy osobę. O ile w dzień nie stanowi to problemu (mało tego - w dzień psy są cicho), to w nocy hałas (mimo iż mieszkam w pewnym oddaleniu od Ligockiej) jest nie do wytrzymania. Ponieważ Ligocka jest długą ulicą, więc zanim ludzie tamtędy przejdą (a chodzą dość często bo to droga na przystanek tramwajowy) mija kilka minut podczas których psy niemożliwie ujadają - jeśli człowiek ma otwarte okno to nie ma możliwości by się nie obudzić. Rozmowy z pracownikami tamtejszych firm nic nie dały, bo jeden zwala winę na drugiego ("to tamten pies a nie nasz"). Czy da się to jakoś załatwić?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • dagmara.turek-samol Re: HAU HAU HAU przez całą noc. 23.09.03, 11:28
      wielki_czarownik napisał:

      > Witam.
      > Czy SM mogłaby jakoś zainterweniować w następującej sprawie. Otóż na ulicy
      Ligo
      > ckiej znajduje się kilka zakładów (skup złomu, skład drewna, jakieś hale
      itp.).
      > Otóż tych miejsc pilnują psy. Problem jest taki, iż psy te żywiołowo reagują
      n
      > a każdą przechodzącą tamtędy osobę. O ile w dzień nie stanowi to problemu
      (mało
      > tego - w dzień psy są cicho), to w nocy hałas (mimo iż mieszkam w pewnym
      oddal
      > eniu od Ligockiej) jest nie do wytrzymania. Ponieważ Ligocka jest długą
      ulicą,
      > więc zanim ludzie tamtędy przejdą (a chodzą dość często bo to droga na
      przystan
      > ek tramwajowy) mija kilka minut podczas których psy niemożliwie ujadają -
      jeśli
      > człowiek ma otwarte okno to nie ma możliwości by się nie obudzić. Rozmowy z
      pr
      > acownikami tamtejszych firm nic nie dały, bo jeden zwala winę na drugiego
      ("to
      > tamten pies a nie nasz"). Czy da się to jakoś załatwić?
      > Pozdrawiam.

      Przepraszam, że długo nie odpowiadałam. Nie było mnie w pracy.
      Sprawę ul. Ligockiej zleciłam strażnikowi osiedla Arkadiuszowi Piątkowi
      (0600-908-527). Rozmawiał z właścicielami posesji, informując o Pana skardze.
      Jeżeli jednak sytuacja nie ulegnie poprawie (moim zdaniem psy musiałyby
      zniknąć), ma Pan możliwość skierowania sprawy do sądu grodzkiego. Wykroczenie
      jakim jest zakłócanie ciszy nocnej jest ścigane na wniosek osoby poszkodowanej
      (czyli Pana). Gdyby zgodził się Pan zostać świadkiem w sprawie, załatwimy
      resztę formalności czyli ustalimy dane i przesłuchamy właścicieli psów oraz
      skierujemy wniosek o ukaranie do sadu. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
      • wielki_czarownik Dziękuję za odpowiedź 23.09.03, 12:33
        Na szczęście interwencja sądu nie będzie chyba potrzebna, gdyż jest o wiele spokojniej. Nie wiem z jakiego powodu. Przypuszczam jednak, iż dlatego, że od kilku dni nie ma tego najgłośniejszego psa (dużego, białego kundla). Zapewne właściciel firmy przestraszył się i się go pozbył. Tak więc bardzo dziękuję za pomoc. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka