Dodaj do ulubionych

Nie skreślajmy samochodów

17.06.08, 21:01
Rozmawiając o sytuacji idealnej ze Świętej Katarzyny i Siechnic do Wrocławia
powinno się jechać następująco:
- wsiąść w mały autobus do stacji PKP Św. Katarzyna ew. Siechnice
- po nie więcej niż 5 minutach powinien przyjechać pociąg WKA
- pociągem do Dw. Głównego - nie więcej niż 10 min.
- po nie więcej niż 5 min. powinny odjeżdżać tramwaje w dowolną stronę

Gwóźdź programu: WSZYSTKO POWYŻSZE NA JEDNYM BILECIE (albo miesięcznym, albo
taryfa czasowa).

Wiem, wiem: niedasię.

W Niemczech się da, w Holadnii się da, ba nawet w Warszawie się da, we
Wrocławiu niedasię.

Tyle.
Obserwuj wątek
    • Gość: w Re: Nie skreślajmy samochodów IP: 82.160.155.* 17.06.08, 21:05
      Dzisiaj widziałem na BBC, może warto aby u nas też to puścić:

      www.youtube.com/watch?v=bDvU_5gqBoA
      Hasło przewodnie: The world is your home. Look after it.
      • Gość: w Re: Nie skreślajmy samochodów IP: 82.160.155.* 17.06.08, 21:07
        I jeszcze to. Trzeba oczywiście znać język ;-)

        www.youtube.com/watch?v=guodaBkDPP0&NR=1
    • Gość: o! Re: Nie skreślajmy wszystkich samochodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 21:40
      należy rozróżnić sytuację, kiedy jedzie się do biura, auto stoi 8-9
      godzin, po czym do domu, czasem z przystankiem pod marketem - od
      sytuacji, kiedy trzeba kilka spraw załatwić w różnych miejscach,
      auto przebywa 70-90 km nie pozostając w jednym miejscu dłużej niż
      godzinę - dwie.
      Sposobem wydaje mi się progresywna opłata za parkowanie oraz czyste
      i punktualne tramwaje i autobusy za rozsądne pieniądze.
      Wożenie własnego siedzenia autem nie będzie tak atrakcyjne, gdy do
      wyboru będzie tramwaj punktualny i czysty, tramwaj/autobus którego
      nie trzeba tankować, myć, naprawiać, odśnieżać zimą i szukać miejsca
      do zaparkowania.
      Reasumując - dajmy ludziom wybór! prawdziwy...
    • Gość: JotKa Przedłużyć linie tramwajowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 21:42
      Jeżeli miasto (w porozumieniu z gminą) przedłuży mi linię tramwajową do Mirkowa,
      to od jutra zostawiam samochód w garażu.
      Dla mnie to żadna frajda stać w korku w obie strony, nigdy nie wiedząc, na którą
      godzinę akurat tego dnia dojadę do pracy i o której z niej wrócę, o cwaniaczkach
      przeciskających się na każdym kroku z pasa na pas, bo będą o 5 sekund szybciej,
      nie wspomnę.
      Próbowałem przez 2 miesiące jeździć linią 604 (obecnie 904). Zapraszam
      urzędników, by też skorzystali. Przez te 2 miesiące autobus 2 razy nie
      przyjechał w ogóle - zjazd do zajezdni z powodu awarii, brak zastępczego, za to
      kolejny kurs (za godzinę) musiał pomieścić dwa razy więcej osób. Natomiast
      komfort jazdy jak żywo przypomina ten z filmów o podróżowaniu w Ameryce
      Południowej - tylko kurczaków w klatkach jakby mniej.
    • Gość: Pasażer We Wrocławiu też się da !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 23:57
      Ja myśle, ze nie powinniśmy się tak strasznie buntować za wczasu.
      Przecież ograniczanie ruchu samochodów w centrum miasta nie oznacza
      zakazu ich wiazdu z przyległych miejscowości.

      Po pierwsze powinniśmy sobie zdać sprawę z jednego faktu - nasze
      państwo jest niesamowicie zacofane w postępie (nie licząc galerii
      handlowych, które dotrzymują kroku europie) i aby go nadrobić
      potrzeba wielu lat i miliardowych nakładów finansowych.

      Każdy kto śledzi historię naszego miasta widzi jak się ono zmienia,
      czasem mogłoby szybciej - ale nie może, bo na drodze staje mu jakaś
      przeszkoda, jak np na Borowskiej czy Klecińskiej: dom mieszkalny - a
      czasem zwyczajnie nie może, bo wymagany jest jakiś określony układ
      chronologiczny zdarzeń.

      Ile kierowców się skarży, że już dawno by się przesiedli do
      komunikacji miejskiej, gdyby komunikacja jeździła punktualnie. Fakt -
      punktualność to podstawa. Ale nikt z tych kierowców poza czubkiem
      własnego nosa i swojej wygody w klimatyzowanym autku nie zauważa, że
      dopóki nie zostawi autka w garażu dopóty ulice będą zapchane a
      tramwaje i autobusy nie będa miały pustych dróg do szybkiej jazdy. W
      ten o to sposób błędne koło się zamyka. Ponieważ kierowcy sami nie
      chcą dojść do tych wniosków to miasto musi im pomóc w tym.

      To o czym większość pisze - parkingi na końcowych stacjach tramwaju
      czy autobusu to realne plany ale na przyszłość. Należy zwrócić uwagę
      na fakt, że Wrocławska komunikacja zacznie przechodzić gruntowną
      reformę od chwili wbicia pierwszej łopaty pod budowę nowej linii
      tramwaju plus na Świeradowskiej. Proces ten jest rozłożony w czasie
      i musi potrwać, dlatego trzeba się uzbroić w cierpliwość.

      ES_WU pisze, że w Niemczech czy Holandii da się zorganizować dobry
      system komunikacji miejskiej - to prawda, tylko zapomina sznowny
      ES_WU, że w takim Monachium tworzy się dobrą komunikację już 35-ty
      rok. Wydano na ten cel miliardy euro. Różnice między Monachium a
      Wrocławiem są nader widoczne:
      - Wrocław stoi na starcie całego procesu tworzenia nowego wymiaru
      komunikacji
      - Wrocław ma mniejszy budżet niż Monachium a przez to mniejsze
      możliwości (w kontekście tych dwóch miast)
      - Z uwagi na wysoki poziom wód gruntowych nie można we Wrocławiu
      wybudować metra
      - PKP S.A., jak przystało na państwowego molacha, nie jest
      zainteresowane współpracą z miastem i udostępnianiem swojej
      infrastruktury

      Choć mamy ponad 170 km torów kolejowych na terenie miasta to
      infrastruktura kolejowa nie jest przygotowana na odprawę z dworca
      głównego jednego pociągu na 2 minuty. Wystarczy, że na Wrocław
      Mikołajów lokomotywa wypadnie z torów dewastując dwa rozjazdy i już
      system WKA zostaje rozłożony na łopatki. Żeby tak nie było potrzebne
      są olbrzymie nakłady inwestycyjne w PKP, a to już jest niezależne od
      miasta. Nie trudno się domyślić, że proces ten będzie trwał
      dziesiątkami lat i nawet Euro2012 nam nazbyt w tym nie pomoże.

      Każdy z nas powinien spojrzeć na sprawę komunikacji z dużego
      dystansu, aby całościową móc ją objąć wzrokiem (wyobraźnią) wtedy
      zrozumie, że jest to bardzo skomplikowany organizm i nie da się go
      zbudować od podstaw ani tym bardziej uzdrowić z dnia na dzień.

      Przestańmy w końcu narzekać, wyleczmy się z naszej narodowej choroby
      malkontenta i spróbujmy się cieszyć tym co na nas czeka w
      najbliższej przyszłości. Mamy wiele powodów do zadowolenia, bo mamy
      najlepszego prezydenta (menagera) w Polsce, władze miasta,
      niezaleznie od sympatii dla niej lub nie, robią wiele, żeby żyło nam
      się w tym mieście lepiej, przyjemniej i łatwiej.

      W zeszłym roku gazeta wyborcza, oddział Poznań w dodatku lokalnym
      wydrukowała całostronicowy artykuł pt Przeklęty Wrocław, w którym to
      autor wylewał tony żali, że Poznań zawsze się wzoruje na Wrocławiu,
      że Wrocław idzie zawsze na przód a Poznań niekoniecznie, że Wrocław
      potrafi... tylko dlaczego mieszkańcy Wrocławia tego nie widzą... bo
      cudze chwalicie a swego nie znacie...

      Nie twierdzę, że wszystko w naszym mieście jest idealne i niczego
      nie da się znaleźć co można by poprawić, ale na pewno nikt mnie nie
      przekona, że Warszawa ma lepiej zorganizowaną komunikację. Fakt mają
      elektroniczne bilety, Wrocław też w przyszłym roku będzie miał i co
      z tego... nieważne kto pierwszy, bo to nie maraton pokoju o zajęcie
      pierwszego miejsca.

      Życzę wszystkim czytającym więcej optymizmu i zaangażowania w sprawy
      swojego miasta. Gdyby komus wpadło do głowy przekażać jakieś uwagi
      nt komunikacji miejskiej lub drogowej to Wydział transportu Urzędu
      miejskiego, Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta oraz Wrocławskie
      Przedsiębiorstwo Komunikacyjne na pewno będzie wdzięczne i
      przeanalizuje Państwa uwagi i propozycje rozwiązań pewnych kwestii.
      • Gość: WuWu Re: We Wrocławiu też się da !!! IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.06.08, 00:19
        1) cud się stał - na Legnickiej wiele z przystanków przerobiono na podwójne -
        niestety niektórzy motorniczowie i tak "czekają" aż tramwaj przed nimi odjedzie
        z przystanku

        2) ustawić "zielone fale" dla tramwajów

        3) skoro wkrótce będziemy mieli nowy ładny kawałek miasta w okol Pl. Wolności,
        może warto by pomyśleć o "wpuszczeniu" pod ziemię tramwaju od ul Ruskiej do pl.
        Dominkańskiego, co umożliwiłoby odtworzenie ciągów pieszych: Rynek - Zamek, ul.
        św. Doroty

        4) ZINTEGROWANY system komunikacji miejskiej (dot. także biletów)- proponuję
        wizytę w nieodległej Pradze a nawet bliżej: Hradec Kralove - Pardubice, tam też
        się da

        5) obwodnice + most na Wielką Wyspę a najlepiej dwa, choć raczej nie ma szans,
        aby z tym zdążyć przed 2012 i dojechać 9 Maja do Stadionu Olimpijskiego, mimo że
        nie będzie główną areną EURO

        6) w nie tak dalekiej przyszłości znowu wybory - warto o tym władzom przypominać
        a przede wszystkim w trakcie kampanii poznać program kandydatów - niech
        przedstawią ich koncepcje rozwiązania tego palącego problemu i wybrać może
        niekoniecznie tych, na których się narzeka albo kandydować samemu
      • Gość: Łoś_bimbacz głupszej agitki dawno tu nie czytałem:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 00:36
        Ale nikt z tych kierowców poza czubkiem
        > własnego nosa i swojej wygody w klimatyzowanym autku nie zauważa,
        że > dopóki nie zostawi autka w garażu dopóty ulice będą zapchane a
        > tramwaje i autobusy nie będa miały pustych dróg do szybkiej jazdy.

        zostawie samochód w garażu i będę z POświeceniem dla sprawy
        POdróżował 2 godziny do roboty, co przekona Sternika, że warto
        przedłużyc linie, kupic tabor z klimatyzacją, itp., Niestety
        urzędnicy nie POjęli jeszcze, że komunikacja, to płatna usługa, a
        pasażer to klient z prawem do wybrzydzania i prawem wyboru dostawcy
        usługi, konieczna jest przemiana mentalna Naszych Przywódców, a
        potem można zwężac drogi...

        >Ponieważ kierowcy sami nie
        > chcą dojść do tych wniosków to miasto musi im pomóc w tym.

        skutki mogą byc nieoczekiwane, ja dobrowolnie nie przyjeżdżam już do
        centrum, po wprowadzeniu w życie "Programu Motywacyjnego" frekwencja
        w sklepach, kinach itp. spadnie, spadną czynsze i inne opłaty z
        lokali w centrum, czekam na rozPOczęcie eksperymentu:))
        Kierowcy, w ramach wdzięczności za okazaną POmoc w resocjalizacji
        POmogą urzędnikom w znalezieniu nowej pracy po wyborach:))

        > To o czym większość pisze - parkingi na końcowych stacjach
        tramwaju
        > czy autobusu to realne plany ale na przyszłość.

        buahaha, na ile lat Dynamiczego Rozwoju planowany jest ten proces?,
        parkingi już są! w centrum Bielany, Korona, w godzinach POrannych
        puste!, może Sternik zamiast latac do Senegalu wynegocjuje waruki
        korzystania za drobną opłatą i utworzy komunikacje autobusową w
        takcie co 3 minuty do centrum???

        > Przestańmy w końcu narzekać, wyleczmy się z naszej narodowej
        choroby
        > malkontenta i spróbujmy się cieszyć tym co na nas czeka w
        > najbliższej przyszłości.

        niektórzy cenia swój czas i pieniądze...
        ta radosna przyszłośc to kolejne 20 lat Dynamizmu??

        Mamy wiele powodów do zadowolenia, bo mamy
        > najlepszego prezydenta (menagera) w Polsce, władze miasta,
        > niezaleznie od sympatii dla niej lub nie, robią wiele, żeby żyło
        nam
        > się w tym mieście lepiej, przyjemniej i łatwiej.

        ale POjechałeś, to cytat z Dynamicznej Czytanki:)))))??, ale te
        teksty nie śmieszą jak rok temu, jakieś są bardziej żałosne:)

        > Nie twierdzę, że wszystko w naszym mieście jest idealne i niczego
        > nie da się znaleźć co można by poprawić, ale na pewno nikt mnie
        nie
        > przekona, że Warszawa ma lepiej zorganizowaną komunikację.

        to jesteś nienaprawialny i nienauczalny.....

        <Fakt mają
        > elektroniczne bilety, Wrocław też w przyszłym roku będzie miał i
        co
        > z tego...

        na laske mi elektroniczny bilet za 300 mln, jak nie ma POłączeń, no
        chyba, że w ramach surviwalu zapragnę inhlacji spalinami w ikarusie
        lub sauny w volwo.

        > Życzę wszystkim czytającym więcej optymizmu i zaangażowania w
        sprawy
        > swojego miasta.

        jakiego zaangażowania???), płacę POdatki i nie śmiecę w rynku, to
        jeszcze za mała ofiara dla Miasta????

        > - Z uwagi na wysoki poziom wód gruntowych nie można we Wrocławiu
        > wybudować metra

        blalla, a w Amsterdamie można?

        > - Wrocław stoi na starcie całego procesu tworzenia nowego wymiaru
        > komunikacji

        rozumiem, że minione 20 lat Dynamizmu, to stacony czas w tej
        dziedzinie?

        Ty jesteś z Departamentu POwszenej Pomyślności? Zachowaj ten tekst
        agitacyjny do czasu, gdy władzom uda się w POcie członka wybudowac
        obwodnice śródmiejską, wschodnią, a na torach zakwitną pociągi skm,
        a nie dziki bez..., może się jeszcze przyda i nie będzie wywoływał
        śmiechu POłączonego z agresją...))
        • Gość: fakir Re: głupszej agitki dawno tu nie czytałem:))) IP: *.chello.pl 18.06.08, 00:56
          zieew...
          nie ma to jak tylko negować za pomocą nowomowy...
          • Gość: Łoś_bimbacz Re: głupszej agitki dawno tu nie czytałem:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 01:16


            > zieew...
            > nie ma to jak tylko negować za pomocą nowomowy...

            mogłbyś zauważyc kilka moich rzeczowych argumentów i POmysłów, w
            końcu Agitator o nie prosił:)))

            cyt. "Mamy wiele powodów do zadowolenia, bo mamy
            > najlepszego prezydenta (menagera) w Polsce, władze miasta,
            > niezaleznie od sympatii dla niej lub nie, robią wiele, żeby żyło
            nam się w tym mieście lepiej, przyjemniej i łatwiej."

            Różnica jakościowa między negacją w nowomowie, a POchwałą w
            starowowie, nie zostawia złudzeń co do szlachetnych intencji
            chwalącego, uświadomionego dynamicznenie Obywatela i szkodliwych
            zamysłów malkątęta:)
            • Gość: fakir Re: głupszej agitki dawno tu nie czytałem:))) IP: *.171.196.2.crowley.pl 18.06.08, 10:53
              dwa zauważyłem, tylko giną w ideologicznym bełkocie :)
              i temat się rozmydla...

              Ps. swoją opinie o obecnych władzach miasta mam, niekoniecznie taką jak
              niektórzy mi przypisują, ale to nie miejsca na dyskusję o tym...
              • Gość: Łoś_bimbacz Re: głupszej agitki dawno tu nie czytałem:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 23:02
                POdsumowanie:
                parkingów przesiadkowych nie będzie,
                skm nie będzie,
                tramwaju nie będzie
                trzeba się uzbroic w cierpliwośc na czas remontu tymczasowych
                przepraw:)
                lotniska też nie będzie:
                miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5430414,Wroclaw__Raport_UEFA_o_lotnisku_niesprawiedliwy.html

                ale będą WYBORY:)!!!!
        • Gość: nocai A ja się cieszę, za to będzie fajna fontanna ! IP: *.chello.pl 18.06.08, 08:05
          za 20 baniek, do której z powodu korków i braku miejsc parkingowych nie będzie
          jak dojechać ( a nie przepraszam tramwajem da radę - to chyba już akonto
          ograniczyli pasy ruchu dla samochodów przed Zwierzynieckim).
      • Gość: Raven Re: We Wrocławiu też się da !!! IP: 212.160.172.* 18.06.08, 08:44
        > - Z uwagi na wysoki poziom wód gruntowych nie można we Wrocławiu
        wybudować metra

        Kolego szanowny... Jesli kolega sugeruje, ze poziom wod gruntowych
        moze wykluczac budowe metra, to nie mam pojecia jak zbudowano metro
        w Londynie. Byc moze inny rodzaj gruntu (jakies szczelne ily?)
        umozliwil te inwestycje. A warto zauwazyc, ze Londynskie metro
        istnieje juz od dawna. Jego stare czesci budowano przy uzyciu
        naprawde prymitywnych technik...
        • tomek854 Re: We Wrocławiu też się da !!! 22.06.08, 14:27
          Natomiast drugie metro na świecie (w Glasgow) dwa razy przechodzi pod olbrzymią
          rzeką po której jeszcze do niedawna pływały statki oceaniczne (bo port był w
          centrum miasta). Zaczęli budować w 1896 roku.
          www.spt.co.uk/subway/history.html
          I co, 112 lat temu się dało, a dziś się nie da?
      • Gość: podróżnik Re: We Wrocławiu też się da !!! IP: *.users.zlotniki.pl 18.06.08, 10:29
        Jedź sobie do Zagrzebia i zobacz jak miasto wielkości Wrocławia radzi sobie z
        KM. 140 nowoczesnych niskopodłogowych i klimatyzowanych tramwajów np. Można?
        Owszem, ale trzeba chcieć.
      • es_wu Re: We Wrocławiu też się da !!! 18.06.08, 11:25
        Gość portalu: Pasażer napisał(a):

        >
        > ES_WU pisze, że w Niemczech czy Holandii da się zorganizować dobry
        > system komunikacji miejskiej - to prawda, tylko zapomina sznowny
        > ES_WU, że w takim Monachium tworzy się dobrą komunikację już 35-ty
        > rok. Wydano na ten cel miliardy euro. Różnice między Monachium a
        > Wrocławiem są nader widoczne:
        > - Wrocław stoi na starcie całego procesu tworzenia nowego wymiaru
        > komunikacji
        > - Wrocław ma mniejszy budżet niż Monachium a przez to mniejsze
        > możliwości (w kontekście tych dwóch miast)
        > - Z uwagi na wysoki poziom wód gruntowych nie można we Wrocławiu
        > wybudować metra
        > - PKP S.A., jak przystało na państwowego molacha, nie jest
        > zainteresowane współpracą z miastem i udostępnianiem swojej
        > infrastruktury
        >

        Podsumowując: niedasię.

        Coś jakby to potwierdza moje wcześniejsze tezy. A teraz bardzo serdecznie Cię
        proszę o pomyślenie przez parę minut i wygenerowanie co najmniej tak samo
        długiej listy powodów, dla których się da!!!

        >
        > Przestańmy w końcu narzekać, wyleczmy się z naszej narodowej choroby
        > malkontenta i spróbujmy się cieszyć tym co na nas czeka w
        > najbliższej przyszłości.

        Problem w tym, że my już czekamy od prawie 20 lat. I jeżeli chodzi o komunikację
        publiczną to w przypadku rozwiązań SYSTEMOWYCH nic się nie zmieniło. Fakt, mamy
        nowe autobusy i kilka tramwajów. Ale to jest technika a nie system.

        > Mamy wiele powodów do zadowolenia, bo mamy
        > najlepszego prezydenta (menagera) w Polsce, władze miasta,
        > niezaleznie od sympatii dla niej lub nie, robią wiele, żeby żyło nam
        > się w tym mieście lepiej, przyjemniej i łatwiej.
        >

        Dobrze, to podejmij proszę wyzwanie. Co KONKRETNIE zrobił nasz prezydent w
        dziedzinie komunikacji zbiorowej. Tylko konkrety proszę i to, co ZROBIŁ a nie
        zamierza robić. (aha: wymiana taboru to żadne osiągnięcie - trzeba było wymienić
        bo by się rozpadł).


        > Nie twierdzę, że wszystko w naszym mieście jest idealne i niczego
        > nie da się znaleźć co można by poprawić, ale na pewno nikt mnie nie
        > przekona, że Warszawa ma lepiej zorganizowaną komunikację.
        >

        Kiedy ostatnio jechałeś komunikacją publiczną w Warszawie? A kiedy we Wrocławiu?
        Ja odpowiednio: w Warszawie w zeszłym tygodniu, we Wrocławiu wczoraj. I powiem
        Ci tak: między Wrocławiem a Warszawą w dziedzinie komunikacji publicznej jest
        przepaść. Na niekorzyść Wrocławia. Warszawa ma metro, SKM, autobusy, tramwaje na
        wydzielonych torowiskach, elektroniczne systemy powiadamiania o przyjazdach
        tramwajów, kartę miejską, bilety czasowe i zwykłe oraz parę innych udogodnień o
        których u nas tylko można marzyć. I wszystko to przy cenie biletów okresowych
        NIŻSZEJ niż we Wrocławiu. Przepraszam, które to miasto ma lepszego menedżera?

        > Gdyby komus wpadło do głowy przekażać jakieś uwagi
        > nt komunikacji miejskiej lub drogowej to Wydział transportu Urzędu
        > miejskiego, Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta oraz Wrocławskie
        > Przedsiębiorstwo Komunikacyjne na pewno będzie wdzięczne i
        > przeanalizuje Państwa uwagi i propozycje rozwiązań pewnych kwestii.
        >

        Jasne. Już to widzę. Mogę prosić o przykład choć jednego rozwiązania, które
        zostało w mieście wdrożone a pochodziło od mieszkańca a nie od urzędników?

        • g625 Re: We Wrocławiu też się da !!! 18.06.08, 11:37
          > Jasne. Już to widzę. Mogę prosić o przykład choć jednego rozwiązania, które
          > zostało w mieście wdrożone a pochodziło od mieszkańca a nie od urzędników?

          np. podwójne przystanki ;)

          więcej szczegółów na priv ;)
    • wielki_czarownik Tylko samochód 18.06.08, 22:59
      Czas dotarcia do pracy zajmuje mi:
      Pieszo - 40 minut - koszt 0 PLN
      Komunikacją zbiorową - 35 minut - koszt 2 PLN (na ulgowych 1 PLN)
      Autem - poniżej 20 minut - koszt 1.5 PLN

      W aucie mam klimatyzację. Jak myślicie - co wybieram?
      • Gość: Łoś_bimbacz Re: Tylko samochód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 23:12
        >Jak myślicie - co wybieram?

        jedyna POprawna odpowiedź -rower!
        • Gość: anonim Re: Tylko samochód IP: 82.160.155.* 06.07.08, 21:59
          > jedyna POprawna odpowiedź -rower!

          Rower? A próbowałeś kiedykolwiek dojechać do centrum rowerem? Co z tego że
          wspaniały Wrocław ma najwięcej ścieżek rowerowych w Polsce, jeśli są to losowo
          rozmieszczone odcinki po 100m? Samemu często dojeżdżam rowerem do pracy w
          centrum. Jak jadę po ulicy to nie dość że wdycham smrody z samochodów, to
          jeszcze co niektórzy kierowcy przejeżdżają w takim dystansie ode mnie, że
          obawiam się o własne życie. Jak jadę po chodniku to jest jeszcze gorzej -
          kałuże, dziury, krawężniki, zdenerwowani piesi. Ale fakt jest jeden: Wrocław ma
          najwięcej ścieżek rowerowych w Polsce :-) Szkoda że tak bezużytecznych :-(
          • Gość: Łoś_bimbacz Re: Tylko samochód IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 23:06
            > Rower? A próbowałeś kiedykolwiek dojechać do centrum rowerem?

            nie próbowałem i będę, wdychanie spalin w trakcie wysiłku jest
            zabójcze, nikt tego głośno nie mówi, bo to nie zgodne z
            ekoterroryzmem, ale są stosowne badania.

            >Jak jadę po chodniku to jest jeszcze gorzej -
            > kałuże, dziury, krawężniki, zdenerwowani piesi.

            zartowałem z tego roweru i ekoterroryzmu:)
      • Gość: artek Re: Tylko samochód IP: *.wro.vectranet.pl 22.06.08, 10:07
        wielki_czarownik napisał:
        > Czas dotarcia do pracy zajmuje mi:
        > Pieszo - 40 minut - koszt 0 PLN
        > Komunikacją zbiorową - 35 minut - koszt 2 PLN (na ulgowych 1 PLN)

        > Autem - poniżej 20 minut - koszt 1.5 PLN
        ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

        i to są jedyne twoje koszty? podaj lepiej miesięczny czy roczny koszt
        użytkowania samochodu wraz z amortyzacją i dopiero w ten sposób oblicz
        >>rzeczywisty<< koszt przejechanych kilometrów.
        sam koszt paliwa to dużo za mało.
        • tomek854 Re: Tylko samochód 22.06.08, 14:28
          To jest akurat słuszny punkt, czarowniku.
          • 2w Re: Tylko samochód 22.06.08, 20:12
            tomek854 napisał:

            > To jest akurat słuszny punkt, czarowniku.
            W przypadku auta prywatnego, a nie służbowego.
            • tomek854 Re: Tylko samochód 30.06.08, 12:45
              2w napisał:

              > tomek854 napisał:
              >
              > > To jest akurat słuszny punkt, czarowniku.
              > W przypadku auta prywatnego, a nie służbowego.
              >

              To też jest słuszne spostrzeżenie :-)
        • 2w Re: Tylko samochód 22.06.08, 20:11
          Gość portalu: artek napisał(a):
          > sam koszt paliwa to dużo za mało.
          A bierzesz pod uwagę, że kto inny ponosi pozostałe koszty użytkowania auta?
          • Gość: artek Re: Tylko samochód IP: *.wro.vectranet.pl 22.06.08, 20:20
            2w napisał:

            > Gość portalu: artek napisał(a):
            > > sam koszt paliwa to dużo za mało.
            > A bierzesz pod uwagę, że kto inny ponosi pozostałe koszty
            > użytkowania auta?

            nie biorę. znam sporo osób użytkujących samochody służbowe - nie ponoszą w ogóle
            kosztów użytkowania, łącznie z paliwem - szczególnie gdy chodzi o dojazdy >>do
            pracy<<.
            a podatek płacony od użytkowania dla celów prywatnych to w sumie grosze.

            a jeśli na samochód pieniążki dają mama czy tata czy kochanek/kochanka - ilu
            takich jest w mieście? bez przesady, nie jest to zbyt powszechne ...
        • wielki_czarownik Re: Tylko samochód 22.06.08, 22:43
          W moim przypadku to w zasadzie jedyne koszty. Dlaczego?
          1. Ubezpieczenie płacę niezależnie od przebiegu.
          2. Wymiana oleju - nawet jak nie przejadę tylu kilometrów, co zaleca instrukcja, to i tak wymieniam (olej się starzeje)
          3. Opony - jak wyżej.
          4. Rozrząd, świece, filtry etc. - jak wyżej.
          5. Naprawy - brak. Mam stosunkowo nowe auto.

          Ad punkty 2, 3 i 4. Te rzeczy trzeba wymieniać albo co jakiś przebieg, albo co jakiś okres czasu. W moim przypadku te wartości się pokrywają, więc bez różnicy czy jeżdżę czy stoję - i tak muszę co jakiś czas filtr albo olej wymienić.

          Ponadto w aucie mam klimę, muzykę, wygodne fotele i mnóstwo miejsca. Więc po cholerę mam wsiadać w ten zasrany tramwaj?
          • Gość: Łoś_bimbacz nie Tylko koszty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.08, 22:52
            PO za tym auto przydaje się w każdym gosPOdarstwie domowym na
            wycieczki, zakupy, wakacje itp.
            Nikt nie zauważył, że Czarownik oszczędza dziennie około godziny na
            dojazdy, co w skali roku daje daje około 250 godzin, 10 dni dla
            siebie, rodziny, hobby. Oczywiście można Czarownikowi zarzucic, że
            nie poświęca się dla sprawy ekoterroryzmu.
            Pamiętam jeszcze ze swoich ikarusowych czasów przytupywanie w
            przystankowym błotku od listopada do marca, co zawsze skutkowało
            przemoczonymi butami i grypą, wydatkami na pigłuły i zwolnienia
            lekarskie. Powyższe atrakcje pozostawiam już od dawna dla gorliwych
            wyznawców myśli Sternika i innych zielonych:)
          • Gość: artek Re: Tylko samochód IP: *.wro.vectranet.pl 23.06.08, 07:12
            wielki_czarownik napisał:

            > W moim przypadku to w zasadzie jedyne koszty. Dlaczego?
            (..)
            >
            > Ad punkty 2, 3 i 4. Te rzeczy trzeba wymieniać albo co jakiś
            > przebieg, albo co jakiś okres czasu. W moim przypadku te wartości
            > się pokrywają, więc bez różnicy czy jeżdżę czy stoję -
            > i tak muszę co jakiś czas filtr albo olej wymienić.

            czyli jednak jakieś koszty ponosisz, i to wcale nie małe.
            dlatego ponawiam prośbę - podaj >>pełny<< koszt przejechania jednego kilometra,
            tyle ile ciebie to >>rzeczywiście<< kosztuje, oczywiście łącznie z kosztem
            zakupu samochodu (och, nie co do grosza, z jakimś rozsądnym szacunkiem).

            to co piszesz to jest taka sama windows prawda jak to, że 3 minuty rozmowy w
            jakiejś taryfie tpsa kosztowało 29 gr. w rzeczywistości, uwzględniając
            abonament za 50 zł, przy 50 impulsach kosztowało (14,5+50)/50 = 1,29 zł!!!

            z samochodem jest podobnie - nie dość, że koszt ogromny zakupu, to jeszcze
            roczne utrzymanie, ubezpieczenia, itd. jak się to wszystko razem podliczy, to
            wyjdzie, że taniej jest jeździć taksówką.
            • wielki_czarownik Re: Tylko samochód 23.06.08, 10:14
              Gość portalu: artek napisał(a):


              >
              > czyli jednak jakieś koszty ponosisz, i to wcale nie małe.
              > dlatego ponawiam prośbę - podaj >>pełny<< koszt przejechania je
              > dnego kilometra,
              > tyle ile ciebie to >>rzeczywiście<< kosztuje, oczywiście łączni
              > e z kosztem
              > zakupu samochodu (och, nie co do grosza, z jakimś rozsądnym szacunkiem).

              Ale Ty nie rozumiesz. W moim przypadku to są koszty stałe, które ponoszę z samego tylko tytułu posiadania samochodu. Czy będę korzystał z usług MPK, czy nie, to nic nie zmienia. Aby zlikwidować te koszty musiałbym pozbyć się auta, co jest niewykonalne, gdyż samochód jest mi niezbędny.
              Tak więc tych kosztów nie będę wliczał, bo muszę je ponieść niezależnie od tego, czy auto jedzie czy stoi.

              >
              > to co piszesz to jest taka sama windows prawda jak to, że 3 minuty rozmowy w
              > jakiejś taryfie tpsa kosztowało 29 gr. w rzeczywistości, uwzględniając
              > abonament za 50 zł, przy 50 impulsach kosztowało (14,5+50)/50 = 1,29 zł!!!
              >
              > z samochodem jest podobnie - nie dość, że koszt ogromny zakupu, to jeszcze
              > roczne utrzymanie, ubezpieczenia, itd. jak się to wszystko razem podliczy, to
              > wyjdzie, że taniej jest jeździć taksówką.

              Niestety dla wielu osób samochód jest koniecznością i nawet najlepsza komunikacja zbiorowa tego nie zmieni. A co do taksówek, to nie żartuj. Jeden kurs taksówką do pracy kosztuje mnie ~10 razy więcej niż własnym autem!
              • Gość: artek Re: Tylko samochód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.08, 12:05
                > Ale Ty nie rozumiesz. W moim przypadku to są koszty stałe, które
                > ponoszę z same go tylko tytułu posiadania samochodu. Czy będę
                > korzystał z usług MPK, czy nie, to nic nie zmienia.

                ależ doskonale to rozumiem

                > Aby zlikwidować te koszty musiałbym pozbyć się auta,

                zgadza się. niemniej jednak koszty są i nie uwzględniać ich nie należy. to zbyt
                daleko idąca manipulacja.
                załóżmy, że nie mam samochodu, zachęcony twoim wyliczeniem kupuje go i co? czy
                naprawdę koszt przejazdu wychodzi 1,5 zł? to dlaczego z portfela nagle a
                niespodziewanie wyparowało kilkadziesiąt tysięcy złotych zamiast spodziewanych
                kilkudziesięciu zł miesiecznie?

                > co jest niewykonalne, gdyż samochód jest mi niezbędny.

                nikt nie twierdzi, że kz czy alternatywne środki transportu są dla wszystkich.

                > Niestety dla wielu osób samochód jest koniecznością i nawet
                > najlepsza komunikacja zbiorowa tego nie zmieni.

                ale dla znakomitej większości koniecznością nie jest, służy przede wszystkim do
                przejechania 8-10 km do pracy i tyle samo z powrotem. przy sprawnej komunikacji
                spokojnie dałoby się samochód zastąpić.

                > A co do taksówek, to nie żartuj. Jeden kurs taksówką do pracy
                > kosztuje mnie ~10 razy więcej niż własnym autem!

                a gdybyś nie miał samochodu?
                • Gość: fakir Re: Tylko samochód IP: *.171.196.2.crowley.pl 23.06.08, 12:30
                  W sumie wg mnie racja leży po środku.
                  Do każdego przejechanego kilometra oprócz paliwa trzeba by wliczyć jakieś koszty
                  amortyzacji zależne od przejechanego dystansu: smary, oleje zużyte części itp.
                  Koszty opłat i ubezpieczeń faktycznie bym pominął jako koszty ponoszone bez
                  względu na sposób użytkowania samochodu.

                  Natomiast nikt mnie nie przekona że kosztu dojazdu na trasie powiedzmy 5 km są
                  niższe od 50 zł (na takiej trasie inny bilet niż na dwie linie nie będzie
                  potrzebny). Szczególnie w godzinach szczytu gdzie zarówno czas jazdy jak i
                  zużycie paliwa znacznie wzrasta...
                  Bez tych nieliczonych kosztów tradycyjne paliwo wyjdzie drożej, pewnie gaz
                  wyjdzie kosztowo lepiej...

                • wielki_czarownik Re: Tylko samochód 23.06.08, 15:45
                  Gość portalu: artek napisał(a):

                  >

                  > zgadza się. niemniej jednak koszty są i nie uwzględniać ich nie należy. to zbyt
                  > daleko idąca manipulacja.

                  Równie dobrze powinienneś w takim razie wliczać koszt czynszu. W końcu mieszkasz w mieście. Mógłbyś przecież zamieszkać na wsi i jeździć PKS do Dworca Głównego a potem pieszo etc. Tylko, że to nic nie zmienia. Samochód mam i pewne koszty muszę ponosić.

                  > załóżmy, że nie mam samochodu, zachęcony twoim wyliczeniem kupuje go i co? czy
                  > naprawdę koszt przejazdu wychodzi 1,5 zł? to dlaczego z portfela nagle a
                  > niespodziewanie wyparowało kilkadziesiąt tysięcy złotych zamiast spodziewanych
                  > kilkudziesięciu zł miesiecznie?

                  Koszt dojazdu a koszt utrzymania samochodu, oraz jego zakupu to różne sprawy. Tak samo z mieszkaniem, Masz cenę zakupu, opłatę stałą (czynsz) i opłaty zmienne (media). Czynsz płacisz niezależnie od tego, czy mieszkasz w lokalu czy nie.


                  >
                  > ale dla znakomitej większości koniecznością nie jest, służy przede wszystkim do
                  > przejechania 8-10 km do pracy i tyle samo z powrotem. przy sprawnej komunikacji
                  > spokojnie dałoby się samochód zastąpić.

                  Owszem dałoby. Z tym, że taka komunikacja musi być po pierwsze tańsza, po drugie szybsza, po trzecie przynajmniej równie komfortowa co komunikacja indywidualna. We wrocławskich warunkach tramwajem jest (dla mnie) drożej, dłużej i gorzej. Dlatego też jak długo władze miasta nie zmienią polityki w stosunku do komunikacji zbiorowej, tak długo każdego ranka będę odpalał auto i jechał nim.


                  > a gdybyś nie miał samochodu?

                  A gdyby babcia miała wąsy?
                  • Gość: artek Re: Tylko samochód IP: *.wro.vectranet.pl 23.06.08, 19:40
                    > Koszt dojazdu a koszt utrzymania samochodu, oraz jego zakupu
                    > to różne sprawy. Tak samo z mieszkaniem, Masz cenę zakupu, opłatę
                    > stałą (czynsz) i opłaty zmienne (media). Czynsz płacisz niezależnie
                    > od tego, czy mieszkasz w lokalu czy nie.

                    przecież dokładnie o tym pisałem - gdy obliczasz koszt zużytej kilowatogodziny
                    sumujesz opłatę stałą i opłatę zmienną.
                    dokładnie tak samo powinieneś postąpić z kosztem przejechania 1 km - zsumować
                    koszty stałe, dodać koszty zmienne (czyli głównie paliwo), i dopiero z tego
                    wychodzi prawdziwy koszt podróży do pracy - a na pewno nie będzie to 1,5 zł. a
                    jeśli się jeszcze uwzględni koszty amortyzacji (mam na myśli koszt zakupu
                    samochodu podzielone przez czas użytkowania), no, to już w ogóle ...
                    • wielki_czarownik Dalej swoje 23.06.08, 21:03
                      Zrozum jedno. Ja mam samochód, bo mi jest potrzebny. Dojazdy do pracy to tylko "dodatek". Tak więc nie ma sensu wrzucać w nie kosztów np. ubezpieczenia, bo ja i tak muszę je ponieść niezależnie od tego, czy co rano wsiadam w tramwaj czy w auto. Tak więc koszt dojazdu do pracy to w moim wypadku koszt dodatkowy, z którego mogę zrezygnować.
                      Po prostu jeżeli będę jeździł tramwajem to za każdy kurs zapłacę dodatkowo 2 PLN dziennie, jeżeli autem to 1.5 PLN. OC, oleje itp. zapłacę tak czy siak.
                      Możemy to porównać do kosztów napełnienia dużej wanny. Nie dodajesz do nich ułamkowej części czynszu, ale wyliczasz sam koszt wody którą zużyjesz. Wanna stoi tak czy siak. Czynsz płacisz tak czy siak. Jedyne koszty jakie możesz zmieniać to woda.
                      • Gość: artek potęga statystyki IP: *.wro.vectranet.pl 24.06.08, 07:22
                        i to jest właśnie w statystyce piękne - odpowiednie spreparowanie danych i
                        wychodzi, że samochód jest najtańszym środkiem lokomocji w mieście.
                        sam koszt paliwa :))))
                        bo za inne rzeczy i tak się płaci, więc one nic zupełnie nie kosztują. wiesz co,
                        śmieszne rozumowanie, ale niech ci będzie.
                        • g625 Re: potęga statystyki 24.06.08, 10:20
                          tak btw, to za te 3 mld za AOW, mielibyśmy pewnie metro we Wro pod Rynkiem.
                        • Gość: JAc Re: potęga statystyki IP: *.devs.futuro.pl 25.06.08, 09:19
                          Przy takim toku rozumowania to do kosztów podróży komunikacją
                          zbiorową prócz ceny biletu także należałoby doliczyć opłaty
                          dodatkowe poniesione za posiadanie samochodu (ubezpieczenie itd.)
                          ponieważ one są ponoszone niezależnie od tego, czy samochód stoi w
                          garażu, a ja jadę autobusem. W związku z tym można zrezygnować z
                          tych dodatków w obu przypadkach gdyz są równe.
                          Do kosztów jazdy samochodem należy doliczyć zużycie samochodu
                          spowodowane jazdą na odcinku 'pokrywającym' się z odcinkiem możliwym
                          do pokonania przy pomocy kz.
                          • Gość: artek Re: potęga statystyki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.08, 10:12
                            Gość portalu: JAc napisał(a):
                            > Przy takim toku rozumowania to do kosztów podróży komunikacją
                            > zbiorową prócz ceny biletu także należałoby doliczyć opłaty
                            > dodatkowe poniesione za posiadanie samochodu (ubezpieczenie itd.)
                            > ponieważ one są ponoszone niezależnie od tego, czy samochód stoi w
                            > garażu, a ja jadę autobusem.

                            taa, ale jeszcze zapomniałeś doliczyć opłaty za mieszkanie, jedzenie, coca-colę
                            i prezerwatywy. i co by się tam jeszcze znalazło.

                            doprawdy, genialna kreatywna księgowość, świetne hasło reklamowe dla dilerów
                            samochodowych -

                            KUP SAMOCHÓD A DOJAZD DO PRACY BĘDZIESZ MIAŁ GRATIS!
                            • aron2004 Re: potęga statystyki 25.06.08, 19:32
                              jak ktoś chce jeździć do pracy samochodem to przecież może się
                              wyprowadzić z Wrocławia na przykład do Hrubieszowa - tam korków nie
                              ma i nie będzie bo nawet jest pół obwodnicy. Jak ktoś ma głowę na
                              karku to i w Hrubieszowie sobie poradzi.
                      • g625 Re: Dalej swoje 24.06.08, 09:21
                        za parkowanie też nie płacisz w centrum? :D
                        • wielki_czarownik Nie :) 24.06.08, 11:29
                          Zostawiam przed ścisłym centrum i kawałek spaceruję (mniej niż z przystanku).
                          • g625 Re: Nie :) 24.06.08, 11:44
                            i to Ci się chwali!
                    • Gość: esteta artek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 13:04
                      Artek, a czy ty policzyłeś rzeczywisty koszt dojazdu KM?
                      To nie tylko te 2 zł na bilet! Musisz jeszcze policzyć cenę zakupu taboru i
                      modernizacji torowiska!
                      Buhahaha! Twoja "logika" jest powalająca. Gdzie takiej uczą? Ekoterroryści mają
                      jakieś specjalne uczelnie?
                      • Gość: Łoś_bimbacz Re: artek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 13:17
                        > Buhahaha! Twoja "logika" jest powalająca. Gdzie takiej uczą?
                        Ekoterroryści mają
                        > jakieś specjalne uczelnie?

                        to prosta logika, POdatki płacone przez obywateli nie są
                        uwzględniane przez ekoterrorystów. Miarodajna byłaby cena
                        pasażero/kilometra... z uwzględnieniem przychodów, dotacji,
                        inwestycji w tabor i torowiska.
                      • Gość: artek Re: artek... IP: *.wro.vectranet.pl 28.06.08, 19:10
                        > Artek, a czy ty policzyłeś rzeczywisty koszt dojazdu KM?
                        > To nie tylko te 2 zł na bilet! Musisz jeszcze policzyć cenę
                        > zakupu taboru i modernizacji torowiska!

                        ty to jesteś finansista jak z koziej dupy trąba :)))

                        a bo to moje, żebym miał doliczać? samochód jest mój, tramwaj nie. torowisko
                        też. to są koszty przewoźnika i um, częściowo rozliczane z biletów, częściowo z
                        budżetu miasta.
                        ale jak już wyliczamy co do grosza, to doliczmy jeszcze składkę pasażerów kz na
                        złodziei - oczywiście mam na myśli opłacenie przejazdów tych, którzy za
                        przejazdy nie mają ochoty płacić, tzw. gapowiczów.
                        zaś do kosztów przejazdu samochodem doliczmy jeszcze miliardy złotych wydawane
                        na remonty i budowę nowych dróg. ciekawe co wyjdzie drożej ... [pytanie retoryczne]
                        • czechofil Re: artek... 28.06.08, 21:27
                          O czym my rozmawiamy? Mam auto i mam rower. W dniu X wychodzę z domu
                          i muszę dojechac do mojego podstawowego zakładu pracy, do którego
                          mam ok. 9 km. Za przejazd autem tam i z powrotem przy obecnej cenie
                          benzyny płacę ok. 8 zł, a za przajazd rowerem nic, a do tego
                          omijając korki, jadąc ze stałą, określoną prędkością osiągam pewny i
                          prawie niezmienny czas przejazdu, czego jadąc samochodem nie jestem
                          w stanie uzyskac. Tak więc jako posiadacz obu środków lokomocyjnych
                          wybieram (oczywiście w adekwatnej do tego sytuacji - dziecka do
                          lekarza rowerem w zimie oczywiście nie zawiozę)) ten środek, który
                          jest tańszy i szybszy. Innej logiki nie widzę...
                          • Gość: artek Re: artek... IP: *.wro.vectranet.pl 28.06.08, 21:55
                            czechofil napisał:

                            > O czym my rozmawiamy? Mam auto i mam rower. W dniu X wychodzę
                            > z domu i muszę dojechac do mojego podstawowego zakładu pracy,
                            > do którego mam ok. 9 km. Za przejazd autem tam i z powrotem
                            > przy obecnej cenie benzyny płacę ok. 8 zł, a za przajazd
                            > rowerem nic

                            mówimy o tym, że są koszty jawne i koszty ukryte, koszty stałe i zmienne. i że
                            obliczanie kosztu przejazdu do pracy własnym samochodem wyłącznie na podstawie
                            ceny zużytego paliwa jest cholernym nieporozumieniem. a raczej wyjątkowo
                            kreatywną księgowością.
                            • czechofil Re: artek... 28.06.08, 23:23
                              > mówimy o tym, że są koszty jawne i koszty ukryte, koszty stałe i
                              zmienne. i że
                              > obliczanie kosztu przejazdu do pracy własnym samochodem wyłącznie
                              na podstawie
                              > ceny zużytego paliwa jest cholernym nieporozumieniem. a raczej
                              wyjątkowo
                              > kreatywną
                              księgowością.

                              Śledzę tę dyskusję i wiem, o co biega. Dlatego postanowiłem się
                              wypowiedziec i udowodnic, że jeśli masz auto (za które ponosisz te
                              wszystkie opłaty) i rower, to i tak będzie ci się opłacało bardziej
                              jeździc rowerem, bo odpadają ci wtedy koszty paliwa. Wiem coś o tym,
                              bo mój samochód stoi pod domem i jest używany tylko do większych
                              zakupów, przejażdżek na imieniny do cioci Kloci z całą rodziną oraz
                              do pracy (bardzo rzadko i tylko w uzasadnionych przypadkach). Poza
                              tym przemieszczam się na rowerze i nikt mi nie wmówi, że jak ma już
                              opłacone OC, przegląd techniczny, wymianę oleju itd. to jazda autem
                              jest konieczna i niezbywalna. Otóż nie jest, poświadczam to na
                              własnym przykładzie. Nie wyobrażam sobie np. powrotu z roboty w
                              piątki ok. 16.30 autem. Naprawdę szybciej wtedy i przyjemniej jedzie
                              się Strzegomską na rowerze. Ale przy tak galopujących cenach paliwa
                              problem się niedługo sam rozwiąże. Może przyznasz, może nie, ale
                              mnie się wydaje, że rowerzystów we Wrocławiu powoli, ale sukcesywnie
                              przybywa...
                              • Gość: esteta Re: artek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 11:59
                                Ale potwierdzasz to co pisał czarownik!
                                Na co dzień wybierasz rower, ale samochód i tak stoi pod domem, przechodzi
                                przeglądy i ma opłacone OC. Więc dlaczego artek każe czarownikowi doliczyć do
                                kosztów paliwa cenę zakupu samochodu, OC i całą resztę?
                                • Gość: artek Re: artek... IP: *.wro.vectranet.pl 29.06.08, 16:20
                                  Gość portalu: esteta napisał(a):

                                  > Ale potwierdzasz to co pisał czarownik!
                                  > Na co dzień wybierasz rower, ale samochód i tak stoi pod domem,
                                  > przechodzi przeglądy i ma opłacone OC. Więc dlaczego artek każe
                                  > czarownikowi doliczyć do kosztów paliwa cenę zakupu samochodu,
                                  > OC i całą resztę?

                                  w odpowiednich proporcjach oczywiście. a dlaczego? dlatego, że je się przecież
                                  ponosi, tak czy owak.
                                  załóżmy że samochód stoi pod domem, jeździ raz w tygodniu na weekendowe
                                  wycieczki. ile w takim przypadku kosztuje taka wycieczka? czy naprawdę tyle ile
                                  zużyte paliwo?
                                  a jeśli dodatkowo jeździ się jeszcze samochodem do pracy - to czy kilometr
                                  dojazdu do pracy kosztuje tyle ile wycieczka, czy może jakoś inaczej się to
                                  liczy? zresztą nie ma co dalej brnąć w ten bezsens.

                                  oj, ludzie, kompletnie bez sensu te wasze wywody, wy chyba nigdy własnego
                                  biznesu nie prowadziliście, i całe wasze szczęście, bo przy takim podejściu do
                                  kosztów dawno by się to bankructwem skończyło ...
                                  • Gość: esteta Re: artek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.08, 18:45
                                    Człowieku jaki biznes? O czym ty w ogóle bredzisz?
                                    Przecież w opisywanych przypadkach posiadanie samochodu jest tak samo naturalne
                                    jak posiadanie butów. Czy w koszt chodzenia piechotą też wliczasz zakup obuwia i
                                    jego amortyzację?
                                    Tu nie jest potrzebny żaden biznesplan - auto po prostu jest i tyle. Tu nie
                                    rozważamy czy opłaca się je kupić i utrzymywać czy może jednak nie.
                                    Dotarło?
                                    Tak czy inaczej EOT z mojej strony.

                                    • Gość: artek Re: artek... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 10:33
                                      Gość portalu: esteta napisał(a):

                                      > Człowieku jaki biznes? O czym ty w ogóle bredzisz?
                                      > Przecież w opisywanych przypadkach posiadanie samochodu
                                      > jest tak samo naturalne jak posiadanie butów. Czy w koszt
                                      > chodzenia piechotą też wliczasz zakup obuwia i jego amortyzację?
                                      (...)

                                      stawka za 1 kilometr przebiegu pojazdu (samochód >900 cm3) wykorzystywanego do
                                      celów służbowych wynosi obecnie 0,8358 zł.
                                      ta stawka jest dość miarodajnym wskaźnikiem rzeczywistych kosztów użytkowania
                                      samochodu (zresztą po to została skonstruowana, aby pracodawca nie przepłacił,
                                      ale i po to aby pracownikowi zrekompensować proporcjonalnie do przebiegu nie
                                      tylko bieżące koszty paliwa, bez pomijania wszelkich innych wydatków).
                                      powtarzam, w żadnym wypadku nie jest sama cena zużytego paliwa.

                                      zatem, przyjmując przejazd w mieście 2x10 km, czyli ok. 20 km, mamy szacunkowy,
                                      uśredniony koszt przejazdu do i z pracy na poziomie 15-16 zł. a to troszkę
                                      więcej niż 2x1,50.
                  • Gość: j-l Re: Tylko samochód IP: *.tubek.pl 08.07.08, 09:52
                    Pracuję we Wrocławiu, ja moja mama i żona , mieszkamy w Jelczu-
                    Laskowicach , jakbyśmy chcieli we 3 osoby do pracy jechać
                    komunikacją, to kosztowałoby to ponad 42 zł dzienne , za to mam
                    około 20 litrów gazu na którym zrobię 200 km, czyli starcza na 2,5
                    dnia jazdy, więc bedę stał w korku , na wojnowie , na
                    zwierzynieckim , na regana , będę korkował miasto tak ja jak i
                    wszyscy pracujący w mieście a mieszkający w okolicy bo mimo wszystko
                    jest 2,5 raza taniej i o 100 % szybciej , nie ma alternatywy
                    kosztowej ani czasowej dla samochodu. Pozatym mobilność i
                    niezależność , trzeba zostać w pracy dłużej..spoko, a nie że wyjdę
                    15 minu6t później i na autobus kolejny kwitnę godzinę... nigdy nie
                    zrezygnuję z samochodu.
                    • Gość: artek Re: Tylko samochód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.08, 10:41
                      > nigdy nie zrezygnuję z samochodu.

                      nie to nie. twoja sprawa, twoja decyzja.
                      jak dla mnie ograniczanie i kanalizowanie ruchu samochodów to więcej miejsca dla
                      szybszej, nie stojącej w korkach kz, zas mniej pieniędzy wywalanych na nowe
                      szersze drogi to większe pieniądze na inwestycje w nowe trasy tramwajowe i nowy
                      tabor. same plusy. ale skoro ktoś ma widzimusie jeździć samochodem, czemu nie,
                      ale niech grzecznie stoi w korkach, bez pyskowania - to jego wybór. coś za coś.
                      mnie to mało wzrusza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka