Dodaj do ulubionych

Jeśli zostanę zabity..

03.08.08, 07:23
Może to dziwny temat na forum ale mam powód, żeby się bać.

O tym, że moje życie jest zagrożone pomyślałem dzisiaj kiedy od kilku godzin
czekam na interwencję Policji.

W czym rzecz?

Zwróciłem uwagę "sąsiadowi", żeby nie rzucał "mięchem" stojąc na balkonie..
Od kilku dni mam nowych sąsiadów - mieszkanie obok zostało wynajęte na hotel
robotniczy i od kilku dni mam bardzo wesołe, mocno imprezujące towarzystwo.
Hałas, chlanie na całość i oczywiście słownictwo na maksa. Dokoła mieszkają
normalni ludzie, rodziny z dziećmi. Czasem zdarzają się imprezy ale wszystko w
granicach ogólnie przyjętych norm.
Budynki na osiedlu (nowym) na którym mieszkam stoja bardzo blisko siebie i
jesli ktoś na balkonie zacznie sie wydzierać i rzucać "kur..mi" częściej niż
jakimkolwiek innym słowem to wszyscy wkoło są uraczeni tą piekną polszczyzną.

I wczoraj zrobiłem błąd ?? CZY TO BŁĄD?
Chcę tylko żyć w normalnym otoczeniu.
Wyszedłem na balkon i POPROSIŁEM "sąsiada" żeby nie klął na całe gardło bo tu
mieszkają normalni ludzie i skoro miedzy ludźmi mieszka to niech zachowuje się
jak człowiek. W odpowiedzi usłyszałem, że nie mówił do mnie tylko do swojego
kolegi ale stanęło na tym , że OK i on ("sąsiad") rozumie) To było w sobotę w
dzień - "sąsiad" był trzeźwy, akurat wyszedł na balkon pozgniatać puszki od
piwa.

Co dalej?

dzisiaj około 3 w nocy (okna oczywiście mamy otwarte bo upał) ten sam "sąsiad"
na balkonie zaczyna ostra i głośną wiązankę po moim adresem. najdelikatniejsze
to "ciota" a standardowe to męski organ płciowy okraszony wszelkim dodatkowym
mięchem. I kilkakrotnie pada stwierdzenie "zajebię cię na ulicy", "mordę masz
już roz..ą" itp itd.. "wynajmłem se hotel i ..ch.. ci do tego co robię"

To są groźby pobicia i groźby ZABICIA.
Dzwonię na POLICJĘ i informuje rozmówcę, że pijany sąsiad grozi mi pobiciem i
zabiciem... dostaję radę, że najlepiej zgłosić się do dzielnicowego.. (jest
niedziela 4 rano) Dyżurny policjant mówi, że nie ma wolnego radiowozu ale na
moje stanowcze żądanie interwencji mówi, że wyśle radiowóz jak tylko będzie
wolny i się rozłącza (podałem wszystkie swoje dane - adres, nazwisko itp.)

I dopiero teraz przypomniałem sobie ostatnie doniesienia medialne o zabójstwach
dokonanych na osobach, które zwróciły uwagę na chamskie zachowanie w miejscach
publicznych. Policja ponoć strasznie dużo robiła żeby znaleźć nożownika, który
zabił starszego mężczyznę bo ten zwrócił mu uwagę na chamskie zachowanie.

W moim przypadku policja nie będzie musiała długo szukać bo podałem jej adres
przyszłego zabójcy.. Tyle, że w "hotelu robotniczym" mieszka chyba z 6-ciu
mieszkańców i mają ogromna przewagę "zeznaniową" na zeznaniami moimi (sorry,
mnie juz nie będzie) i mojej żony i syna.

SZUKAM ADWOKATA, który podejmie sie wyegzekwowania odszkodowania dla mojej
rodziny od policji, bo rodzina zostanie bez środków do życia.

Żaden radiowóz oczywiście nie dojechał..

Ani jedno słowo powyżej nie jest żartem i pisze całkowicie poważnie.

K.
adres email na gazecie do kontaktu.
Obserwuj wątek
    • Gość: lars Re: Jeśli zostanę zabity.. IP: *.lanet.net.pl 03.08.08, 08:42
      MASAKRA.
      Co to za osiedle, dzielnica?
      Jaki komisariat?
      • Gość: aser Re: Jeśli zostanę zabity.. IP: *.magma-net.pl 03.08.08, 08:50
        bez paniki. pijaczek wyszedł na balkon i jakoś źle mu się skojarzyły twoje okna
        (nawaleni tak mają). zawsze po 22, nawet anonimowo możesz użyć 997 do zgłoszenia
        o naruszaniu ciszy nocnej. Im więcej telefonów tym lepiej. Kolegium jedne,
        drugie, przyjazdy patroli, kilka protestów mieszkańców i tankujący zostaną
        wyautowani z okolicy.
    • truten.zenobi "nie ma wolnego radiowozu" - standard 03.08.08, 09:17
      "nie ma wolnego radiowozu", przyjazd kilka godzin po zajściu,
      insynuowanie oszustwa, sprowokowania zajścia, itp., robienie
      wszystkiego by nie przyjać zgłoszenia lub wmawianie że nie doszło do
      wykroczenia/przestępstwa, itd.itd. - standard

      policja zawsze prężna i gotowa tylko ta znieczulica społeczna, nikt
      nie dzwoni, nikt nie informuje o zajściu – oczywiście taki bełkot
      możesz usłyszeć po jakiejś tragedii.
      W zasadzie o zaistniałej sytuacji należało by poinformować media –
      ale nie wyborczą gdyż ona specjalizuje się w „wybielaniu”
      nieudolności organów ścigania.

      może powinieneś złożyć skargę i zawiadomienie do prokuratury
      (najlepiej nagraj przy następnej okazji) ale nie sądzę by dał to
      jakiś efekt.

      jeśli znajdziesz jakąś drogę skutecznego działania to daj info w
      wątku albo na priva
    • Gość: jokajan Re: Jeśli zostanę zabity.. IP: *.gprs.plus.pl 03.08.08, 09:42
      dzwoniąc następnym razem na policję poproś o nazwisko dyżurnego i zapytaj go czy
      odmawia przyjęcia interwencji. Argumenty o wolnych radiowozach itd niech zostawi
      na dyskusję ze swoim przełożonym, a nie z Tobą, bo Ty masz prawo domagać się
      interwencji w takiej sytuacji. Wejdź na stronę komendy głównej we Wrocławiu i
      złóż skargę. Działa. Pozdrawiam
      • posters Re: Jeśli zostanę zabity.. 03.08.08, 19:08
        Gość portalu: jokajan napisał(a):

        > dzwoniąc następnym razem na policję poproś o nazwisko dyżurnego i zapytaj go cz
        > y
        > odmawia przyjęcia interwencji. Argumenty o wolnych radiowozach itd niech zostaw
        > i
        > na dyskusję ze swoim przełożonym, a nie z Tobą, bo Ty masz prawo domagać się
        > interwencji w takiej sytuacji. Wejdź na stronę komendy głównej we Wrocławiu i
        > złóż skargę. Działa. Pozdrawiam

        Czyli walkę z chamstwem powinienem zacząć od walki z Policją?
        Ciekawe po jakim czasie zostanę uznany za pieniacza i za winnego tego, że
        zostałem pobity na na schodach w drodze do własnego mieszkania.

        Nadal czekam na obiecany radiowóz. Wezwałem policję bo czułem się zagrożony we
        własnym domu. Oczywiście moi sąsiedzi w tej sytuacji są górą bo im "policja może
        skoczyć" jak sami to określili.


        Przy okazji rada dla kupujących mieszkanie - sprawdź koniecznie czy kupione już
        w Twoim budynku mieszkania nie zostały wynajęte ekipom budowlanym na hotele
        robotnicze bo mieszkać będziesz w brudzie, smrodzie, hałasie i wśród chamów.
        Tak zwane inwestycyjne zakupy mieszkań kończą się tym, że mieszkania te
        wynajmowane są komukolwiek kto zapłaci określony czynsz a że brygadę sześciu
        czy więcej robotników stać na wynajem mieszkania za 2 tysiące to efekt hotelu
        robotniczego murowany..

        Nie wiem jaka jest na to rada i nie wiem po co jest Policja skoro na wezwanie
        pomocy nie ma odpowiedzi w ciągu kilkunastu godzin. Za każdym razem jak wyjdę z
        mieszkania mogę zostać pobity bo zwróciłem uwagę chamowi,

        I Policja oczekuje postaw pro społecznych? Może jeszcze mam sam doprowadzić
        bandziorów na komisariat?

        Na razie Policja jest po stronie bandziorów.
        • Gość: lokomot Re: Jeśli zostanę zabity.. IP: *.centertel.pl 03.08.08, 20:57
          a firma, która wynajęla mieszkanie dla swoich pracowników?? moze
          warto takze firmie zwrocic uwage?? nie wiem, co to za firma, ale
          moze warto sprobowac? straszne jest to, co piszesz, wspolczuje, mam
          nadzieje, ze to tylko pijany belkot, ale juz sam fakt, ze halasuja
          za scianą jest - delikatnie mowiac - przykry; ja bym za kazdym razem
          dzwonil na policje i znalazl firme, ktora to mieszkanie wynajela;
          • Gość: Ksawery Re: Jeśli zostanę zabity.. IP: *.wroclaw.mm.pl 03.08.08, 21:03
            A ja bym jeszcze sprawdził, czy zostały odprowadzone stosowne
            podatki od wynajmu mieszkania. Jeśli nie, to należy złożyć
            obywatelski donosik i domiarem załatwić własciciela mieszkania.
    • Gość: Paweł Z. Re: Jeśli zostanę zabity.. IP: *.as.kn.pl 03.08.08, 22:26
      To smutny list. Ja już dawno zrozumiałem, że nie żyjemy w państwie, w którym
      policja chroni obywateli. Marks miał rację - policja jest po to, żeby wziąć w
      razie czego za mordę obywateli, gdy interesy klasy rządzącej zostaną zagrożone.
      Oczywiście do tego policja służy na całym świecie, ale w polskiej
      niby-demokracji, wyjątkowo kiepsko wychodzi jej struganie instytucji broniącej
      obywateli przed przestępcami. Za długo lat żyliśmy w systemie totalitarnym.
      Podjęto decyzję o rezygnacji z opcji zerowej w policji. Instytucja ta to
      zakonserwowany relikt poprzedniej epoki.
      Dobra rada - na przyszłość nie daj się spławiać. Od razu zagroź skargą. Możesz
      też zagrozić pismem do prokuratury. Między nami mówiąc, te groźby są niezbyt
      poważne, ale podejrzewam, że większość policjantów to tchórze, więc złapią się
      na taki trik.
    • kierowca-bombowca Re: Jeśli zostanę zabity.. 04.08.08, 07:03
      1 - ustal kto jest właścicielem mieszkania i powiedz mu co się w jego mieszkaniu
      dzieje. Jeżeli będzie Cię spławiał zagroź że będziesz zgłaszał na policje burdy
      w tym mieszkaniu za co on również może odpowiedzieć jeżeli nie będzie reagował.
      2 - ustal pracodawcę tych roboli, zgłoś się do niego. Jeżeli nie zareaguje
      poczekaj na dzień aż będą pić do rana, pojedź za nimi do pracy i wezwij policję
      (anonimowo) mówiąc że widzisz pijanych pracowników podczas wykonywania
      obowiązków. Muszą przyjechać, jeżeli nie przyjadą składasz skargę i mają przesrane.
      3 - Sprowadź kumpli z dawnych lat, zrób imprezę (żona z dzieckiem na wczasy),
      sprowokuj roboli tak żeby wkurzyli kumpli i zrobili z nimi porządek.
      4 - jeżeli właścicielem budynku jest spółdzielnia mieszkaniowa pisz do nich
      skargi, nagrywaj pijanych roboli, wysyłaj nagrania na policję, do spółdzielni,
      straży miejskiej i gdzie tylko przyjdzie Ci do głowy.
      Powodzenia, mam nadzieje że któraś metoda odniesie skutek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka