Dodaj do ulubionych

czy grozi Wam utrata pracy?

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 23:42
Ja kżdej nocy budzę się z tą myślą. Mam 40 lat i co do cholery dalej...
Obserwuj wątek
    • Gość: mortyr jesteś żałosny IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 23:49
      wybacz, ale jak czytam i słucham tego rodzaju wypowiedzi, to mi się flaki
      wywracają. i nie dziwię się, że nie jesteś pewien dnia ani godziny, skoro
      uwżasz fakt swojego zatrudnienia za szczęśliwe zrządzenie losu, które może
      prysnąć jak bańka mydlana. w ogóle obecnie jest jakaś moda, czy wręcz kult
      biednego i nieudacznika. w telewizji i gazetach ciągle tylko - temu nie dali
      pracy, ten nie wie gdzie pójść po pomoc, tego eksmitują bo nikt mu nie pomaga.
      ludzie, najwyższy czas dorosnąć.
      • Gość: Jajaccek Re: jesteś żałosny IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 11.01.02, 00:10
        Ja osobiscie, nie moge sie od roboty opedzic.Wszystkim tego zycze.
      • Gość: Biz Re: jesteś żałosny IP: 217.97.163.* 11.01.02, 00:27
        Podpisuję się pod ostatnim postem.
        Jestem z drugiej strony "barykady" i mam ten watpliwy komfort przyjmowania do
        pracy i zwalniania.
        Pracownicy zapominają, że żyją w gospodarce wolnorynkowej- są za bardzo
        pasywni.
        Każda firma musi walczyć o byt i wygrywać konkurencję z innymi i ta walka,
        wymóg ciągłych zmian przenosi się rownież na pracowników, którzy muszą być
        dobrzy, mobilni i walczyć o swoje miejsce w firmie. Ale co ważniejsze nie
        wystarczy byc dobrym, trzeba potrafić sie również na rynku pracy reklamować
        i "sprzedać". Czasy Matki Teresy dobrej, skromnej i w cieniu sie skończyły.
        Brak wiary w siebie jest pierwszym krokiem w kierunku przepaści.
        Namwiam do odważnego spojrzenia przed siebie i do przyjęcia aktywnej postawy
        Pozdrawiam
        Biz
        • Gość: hrabiaa Re: jesteś żałosny IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 09:34
          Biz ! Pod przykrywką wolnego rynku sycisz się swym "okrucieństwem". Pamiętaj,
          że nosił wilk razy kilka...
          • Gość: Biz Re: jesteś żałosny IP: 217.97.163.* 11.01.02, 10:55
            Czyżby tęsknota za socjalistyczną stabilizacją?
            Jest mi bardzo przykro czytać setki doskonałych ofert młodych ludzi z wzorowymi
            dyplomami- bez szans na zatrudnienie u mnie w firmie w chwili obecnej.
            Czasami w duchu sobie myślę jakimi szczęścirzami są ci moi pracownicy
            (stworzyłem od zera ponad 150 miejsc pracy przez kilkanaście lat- zwolniłem w
            tym czasie kilkunastu)którzy mając 20% kwalifikacji tych obecnych oferentów
            załapali się do pracy w innych realich rynku pracy.
            Każdy ma swoje obowiązki do wykonania i ponosi konkretną odpowiedzialność.
            Ja stworzyłem firmę odpowiadam i za jej sukces i stanowiska pracy ponad stu
            ludzi.
            Ale czy tylko szef(właściciel) odpowiada za sukces firmy? Czy firma może
            wygrywać konkurencję o byt przy pasywnych pracownikach, niskiej ich motywacji,
            kwalifikacjach, wiedzy- niższech niż w konkurencyjnych firmach?
            Większość pracowników doskonale to rozumie i potrafią skutecznie walczyć ale są
            również socjalistyczni arystokraci, Panie Hrabio, którym się wydaje że firma i
            miejsce pracy raz powstałe mają gwarancję istnienia jak to było w czasach
            realnego socjalizmu. A za ich utratę ponosi odpowiedzialność zły, cyniczny
            kapitalista. Ten gatunek ludzi- dzieci socjalizmu szczególnie w dużej liczbie
            przetrwał niestety w budżetówce!
            Pozdrawiam
            Biz
            Biz
            • Gość: mama Re: sam jesteś żałosny IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 11:38

              Szanowny Panie Dobry Kapitalisto!
              Ciekawa jestem jakimi mądrościami odpowiesz na mój post!
              Jestem świetnie wykształconą, młodą osobą z kilkuletnim doświadczeniem. Biegle
              komputer, angielski, dyspozycyjna itp...
              Co z tego?
              Firma, w której mam okazję pracować za niedługą chwilę zamyka na zawsze swoje
              podwoje, o czym dowiedziałam się stosunkowo niedawno. Wydawać by się mogło - w
              czym problem, znajdź inne miejsce! Otóż nie tak łatwo. Jestem teraz w połowie
              ciąży i niestety NIKT nie chce przyjąć mnie do pracy (czemu się skądinąd nie mogę
              dziwić), a za dwa miesiące, kiedy będzie widać tylko brzuch i daleko później mnie
              samą, nie pozostanie mi nic innego, jak spokojne spacery do Urzędu Pracy.

              Realistka (a nie realna socjalistka)
              • Gość: mortyr Re: sam jesteś żałosny IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 11:48
                Gość portalu: mama napisał(a):

                >
                > Szanowny Panie Dobry Kapitalisto!
                > Ciekawa jestem jakimi mądrościami odpowiesz na mój post!
                > Jestem świetnie wykształconą, młodą osobą z kilkuletnim doświadczeniem. Biegle
                > komputer, angielski, dyspozycyjna itp...
                > Co z tego?
                > Firma, w której mam okazję pracować za niedługą chwilę zamyka na zawsze swoje
                > podwoje, o czym dowiedziałam się stosunkowo niedawno. Wydawać by się mogło - w
                > czym problem, znajdź inne miejsce! Otóż nie tak łatwo. Jestem teraz w połowie
                > ciąży i niestety NIKT nie chce przyjąć mnie do pracy (czemu się skądinąd nie mo
                > gę
                > dziwić), a za dwa miesiące, kiedy będzie widać tylko brzuch i daleko później mn
                > ie
                > samą, nie pozostanie mi nic innego, jak spokojne spacery do Urzędu Pracy.
                >
                > Realistka (a nie realna socjalistka)


                Droga Mamo.

                A dlaczego nie będzię chciał Cię przyjąć ? Przecież nie ze względu na
                kwalifikacje. Wiadomo. Po prostu polski kodeks pracy wiąże pracodawcę z
                pracownikiem jak ślub. I na pewno nie będzie w interesie pracodawcy dotować Twoje
                wychowanie dziecka poprzez liczne zwolnienia lekarskie etc. Pracodawca nie
                zatrudnia na zasadzie pomocy socjalnej (mam na myśli normalnych pracodawców),
                tylko licząc na zyski z Twojej pracy. Wybrałaś dziecko - chwała Ci za to. Ale
                dlaczego wyrażasz niezadowolenie, że obce osoby nie będą chciały Ci pomagać. A
                gdzie ojciec dzidziusia ?
                • Gość: mam Re: sam jesteś żałosny IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 12:08
                  Ja chcę pracować i nie widzę powodu, dla którego nie mogłabym tego robić.
                  Istnieje coś takiego jak np. praca na pół etatu. Można wtedy bez najmniejszego
                  problemu pogodzić obowiązki rodzicielskie z efektywną pracą. Wystarczy
                  odpowiednia organizacja czasu, dobra opiekunka i mąż, który czuje się Ojcem.
                  (Uwierz lub nie, ale wszystko już przerobiłam, nie biorąc ani jednego dnia
                  zwolnienia, mając wielce zadowolonego pracodawcę).

                  To chyba właśnie jakieś zaszłości z poprzedniego systemu powodują, że potencjalni
                  pracodawcy mają zakodowane: kobieta z dzieckiem to same kłopoty. Najwyższy czas
                  sie zreformować!
                  • Gość: mjs Re: sam jesteś żałosny IP: 217.97.163.* 11.01.02, 12:25
                    Zdajesz sobie sprawe, jakim bylabys obciazeniem dla
                    pracodawcy, gdyby cie teraz zatrudnil?

                    Dwa miesiace popracujesz - potem na macierzyski, moze
                    wychowawczy i tyle cie widziano. A w tym czasie trzeba
                    by kogos na twoje miejsce zatrudnic, wdrozyc, to
                    kosztuje czas i pieniadze...
                    No chyba, ze chodziloby o kopanie rowow, ale jak mysle
                    na takiej pracy ci nie zalezy, a i robic jej tez bys
                    chyba nie mogla (i dobrze).
                    • Gość: mama Re: sam jesteś żałosny IP: *.dziennikarstwo.uni.wroc.pl 12.01.02, 14:02
                      Gość portalu: mjs napisał(a):

                      > Zdajesz sobie sprawe, jakim bylabys obciazeniem dla
                      > pracodawcy, gdyby cie teraz zatrudnil?
                      >
                      > Dwa miesiace popracujesz - potem na macierzyski, moze
                      > wychowawczy i tyle cie widziano. A w tym czasie trzeba
                      > by kogos na twoje miejsce zatrudnic, wdrozyc, to
                      > kosztuje czas i pieniadze...

                      Chyba sie nie zrozumieliśmy. Chciałam uświadomić, że w obecnych czasach nie
                      wszystkie mamy mają ochotę siedzieć z dzieckiem przez kilka lat. Nie wszystkie
                      biorą urlopy macierzyńskie, nie mówiąc o wychowawczych. Nie wszystkie muszą brać
                      zwolnienia na co najmniej połowę każdego miesiąca. i takie myślenie jak twoje
                      pokazuje mi, że to nie ja jestem zbyt wymagająca wobec siebie i mam za dużo
                      (prawdziwej) chęci do pracy, ale, że niestety większość pracodawców utknęła w
                      czasach dalekiej i nieznanej mi przeszłości.

                      • Gość: mjs Re: sam jesteś żałosny IP: 217.97.163.* 14.01.02, 10:49
                        A skad ma pracodawca to wiedziec, czy masz rzeczywisty
                        zapal do pracy, czy tylko chcesz posiedziec dwa
                        miesiace i zmykac?
                        Statystycznie jestes w mniejszosci, wiekszosc kombinuje
                        i dlatego tak pracodawcy sie tego boja.
                        Po co komu dodatkowe problemy?

                        Mnie dziwi bardziej, ze male szanse na rynku pracy maja
                        tzw. kobiety dojrzale ~30~40 lat. Ja bym osobiscie z
                        kobiet tylko takie zatrudnial - dzieci odchowane,
                        doswiadczenie, odpowiedzialnosc itp itd.
            • Gość: macio Sam jesteś żałosny IP: *.eck-sa.krakow.pl 11.01.02, 11:42
              Gospodarka rynkowa jest przejściowym modelem kolego,
              a tzw. kapitalizm wyczerpał swoją formułę. Obecny
              model gospodarczy będzie musiał ulec gwałtownej metamorfozie,
              miejmy nadzieję że odbędzie się bez światowego konfliktu
              na masową skalę. Czy myślisz że ludzie chcą umierać z głodu?
              Czy mieszkańcy dajmy na to Somalii to ludzie innego, niższego
              sortu niż my? Co zrobić z 20 proc. bezrobociem? Jak rozkręcić
              popyt w sytuacji kiedy większość społeczeństwa jest zadłużona,
              a eksport nie pomoże bo w Stanach czy EU jest podobny brak popytu.
              Tak jak mówię dotychczasowe "kapitalistyczne" metody nie pomogą
              a ty będziesz musiał podzielić się pieniążkami z bezrobotnymi
              kolegami, może tymi, których zwolniłeś (hi hi). Oby nie pomógł
              ci w tym nowy hitler (Lepper?).
              • Gość: macio Re: Sam jesteś żałosny IP: *.eck-sa.krakow.pl 11.01.02, 11:43
                Sorry, to powinno iść piętro wyżej ;)
            • Gość: macio Sam jesteś żałosny IP: *.eck-sa.krakow.pl 11.01.02, 11:43
              Gospodarka rynkowa jest przejściowym modelem kolego,
              a tzw. kapitalizm wyczerpał swoją formułę. Obecny
              model gospodarczy będzie musiał ulec gwałtownej metamorfozie,
              miejmy nadzieję że odbędzie się bez światowego konfliktu
              na masową skalę. Czy myślisz że ludzie chcą umierać z głodu?
              Czy mieszkańcy dajmy na to Somalii to ludzie innego, niższego
              sortu niż my? Co zrobić z 20 proc. bezrobociem? Jak rozkręcić
              popyt w sytuacji kiedy większość społeczeństwa jest zadłużona,
              a eksport nie pomoże bo w Stanach czy EU jest podobny brak popytu.
              Tak jak mówię dotychczasowe "kapitalistyczne" metody nie pomogą
              a ty będziesz musiał podzielić się pieniążkami z bezrobotnymi
              kolegami, może tymi, których zwolniłeś (hi hi). Oby nie pomógł
              ci w tym nowy hitler (Lepper?).
              • Gość: mortyr Re: Sam jesteś żałosny IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.01.02, 12:16
                Gość portalu: macio napisał(a):

                > Gospodarka rynkowa jest przejściowym modelem kolego,
                > a tzw. kapitalizm wyczerpał swoją formułę. Obecny
                > model gospodarczy będzie musiał ulec gwałtownej metamorfozie,
                > miejmy nadzieję że odbędzie się bez światowego konfliktu
                > na masową skalę. Czy myślisz że ludzie chcą umierać z głodu?
                > Czy mieszkańcy dajmy na to Somalii to ludzie innego, niższego
                > sortu niż my? Co zrobić z 20 proc. bezrobociem? Jak rozkręcić
                > popyt w sytuacji kiedy większość społeczeństwa jest zadłużona,
                > a eksport nie pomoże bo w Stanach czy EU jest podobny brak popytu.
                > Tak jak mówię dotychczasowe "kapitalistyczne" metody nie pomogą
                > a ty będziesz musiał podzielić się pieniążkami z bezrobotnymi
                > kolegami, może tymi, których zwolniłeś (hi hi). Oby nie pomógł
                > ci w tym nowy hitler (Lepper?).

                Chłopie, co ty brałeś ?

                • Gość: macio Re: Sam jesteś żałosny IP: *.eck-sa.krakow.pl 11.01.02, 12:19
                  Nic poza tym że czasem czytam coś poza Naj albo Pulsem Biznesu.
                  • Gość: FraMauro Re: Okrutne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 18:39
                    Szlag mnie trafia , gdy czytam takie przemadrzale i cyniczne posty w stylu
                    Biza i mortyra: kim jestescie, do cholery,ze tak pogardliwie wyrazacie sie o
                    ludziach drżących o swoja prace badz jej szukajacych ? Byc moze Wasze siedzenia
                    przyrosly Wam dawno do wygodnych foteli sluzbowych i nie wychylacie swych
                    cielsk poza wygodne gabineciki, bo wasza wiedza o rynku pracy i wiedza o
                    ludziach jest tak znikoma i prymitywna, ze strach sie bac. Prostacko i bez
                    krztyny wyobrazni dzielicie ludzi na dwie kategorie: tych super-hiper
                    przebojowych, aktywnych i zaangazowanych, ktorzy maja prace na forever i
                    ograniczonych umyslowo, niezaradnych,ociezalych, ktorzy tylko marza o powrocie
                    komunistycznych porzadkow i-oczywiscie nie maja zadnych widokow na zatrudnienie.
                    Jak sadze,zaden z Was nie ma w najblizszej rodzinie kobiet, ktore musialy
                    stanac przed wyborem : praca albo dziecko, bo w ogole nie dotarlo do was to, o
                    czym pisala "mama".Od razu pojawil sie belkot o zwolnieniach lekarskich
                    itp.tak, jakby wszystkie matki o niczym innym nie marzyly, tylko o chorym
                    dziecku. Wasza sexistowska buta i agresja polaczona z brakiem taktu oraz
                    ludzkiej wrazliwosci sprawia, ze zal mi szczerze ludzi, ktorzy musza z wami lub
                    dla was pracowac.Miec takich przelozonych to porazka !
                    I zeby bylo wszystko jasne: nie tesknie za komuna, jestem zaradna,mam dobra
                    prace,placa mi niezle, woze tylek fajna bryką, i m.in.jestem odpowiedzialna za
                    przyjmowanie nowych pracownikow."Stary" personel ucze szacunku dla pracy i
                    tego, co do tej pory osiagneli. Ale: nikt im ani mnie samej nie zagwarantuje,
                    ze tak bedzie zawsze! I niekoniecznie przyczyna bedzie moje rozleniwienie.Juz
                    raz przezylam "przymusowe wyjscie" z duzej, miedzynarodowej firmy z powodu
                    restrukturyzacji i to nauczylo mnie pokory i przekonalo, ze nic nie musi trwac
                    wiecznie.Moze pewnego dnia wysiadzie serducho, nerki czy dopadnie mnie inna
                    zaraza, moze wygryza mnie mlodsze japiszony, moze firma padnie,,,Wtedy nie
                    bedzie "zmiluj sie", nie pomoze dobry prezes ani sympatyczni koledzy.
                    Tak jest swiat teraz urzadzony, trudno.Trzeba bedzie oddac fure i laptopa.
                    Gdyby tak sie stalo zapewniam, ze nie pojde pod posredniak, nie zapisze sie do
                    SLD ani nie popre Jedrka Leppera. Ale przynajmniej bede mogla rano spojrzec w
                    lustro i zobacze w nim tylko bezrobotna (chwilowo) kobiete, nie zas zdumiona
                    nowym losem ex-larwe.
                    • Gość: . Re: Okrutne... IP: *.devs.futuro.pl 11.01.02, 19:13
                      • Gość: MKK Re: Okrutne... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 19:44
                        Gość portalu: . napisał(a):


                        Gadatliwy(-a) to Ty nie jesteś.

                        PS. FraMauro - moja krew :))!
                        • Gość: Jajaccek Re: Okrutne... IP: *.chicago-16-17rs.il.dial-access.att.net 11.01.02, 20:09
                          Nie wiem, czy to kogos pocieszy, ze Ford zwalnia 35 tys.pracownikow w swoich
                          fabrykach (22tys. w Stanach).Efekt domina,( linie lotnicze zwolnily ponad
                          100tys.ludzi.Na uwage zasluguje postawa prezesa Ford Co., ktory
                          wspanialomyslnie pozbawil sie trzymiesiecznych poborow,oraz wszelkich premii i
                          bonusow mu przynaleznych.
                    • Gość: bromden Re: Okrutne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 20:15
                      droga, framauro, unioslas sie i popelniasz ten sam blad, ktory zarzucasz swoim
                      adwersarzom, nadinterpretujesz ich wypowiedzi ...
                      • Gość: MKK Re: Okrutne... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 21:10
                        Gość portalu: bromden napisał(a):

                        > droga, framauro, unioslas sie i popelniasz ten sam blad, ktory zarzucasz swoim
                        > adwersarzom, nadinterpretujesz ich wypowiedzi ...

                        Ale prawda historyczna jest taka, że to nie FraMauro zaczęła...tą dyskusję. Każdy
                        ma prawo do swobodnej wypowiedzi, ale cynizm jej adwersarzy przerósł ich samych.
                        Nastały czasy, w których powinno się hodować dzieci niczym roślinki, bez udziału
                        mamusi i tatusia. Mamusia musi spełniać wymagania chlebodawcy-krwiopijcy-
                        kapitalisty, zaś szanowny tatuś musi nim być, ale dla innej mamusi. Nastały
                        czasy, w których pracownik z kaszlem, katarem i zapaleniem oskrzeli wędruje do
                        pracy, aby pracodawca nie miał "złych" mysli. Taką wirtualną wartość, jakim jest
                        sumienie powinno się usuwać operacyjnie (z mózgów?).
                      • Gość: FraMauro Re: Okrutne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 21:46
                        Trudno tu zachowac spokoj, ktorego Ci bromdenie, tak na marginesie bardzo
                        zazdroszcze. Pozdrowienia :)
                        A.
                        • Gość: bromden Re: Okrutne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 12:42
                          idzie o to, ze brak na forum prawdziwej, rzeczowej dyskusji,
                          zazwyczaj obie strony stosuja brzydkie chwyty (swiadomie lub z rozemocjonowania)
                          i na tym konczy sie dyskusja, a zaczyna obrzucanie blotem
              • Gość: Pafik Re: Sam jesteś żałosny IP: 10.101.1.* 11.01.02, 20:29
                Gość portalu: macio napisał(a):

                > Gospodarka rynkowa jest przejściowym modelem kolego,
                > a tzw. kapitalizm wyczerpał swoją formułę.

                Co zatem jest modelem docelowym, bo NIC o nim nie piszesz!?


                > Obecny
                > model gospodarczy będzie musiał ulec gwałtownej metamorfozie,
                > miejmy nadzieję że odbędzie się bez światowego konfliktu
                > na masową skalę. Czy myślisz że ludzie chcą umierać z głodu?
                > Czy mieszkańcy dajmy na to Somalii to ludzie innego, niższego
                > sortu niż my?

                Nie. Ale wlasnie przede wszystkim dlatego, ze nie moga dojsc do ladu z samymi
                soba (ciagle przewroty, skorumpowane rzady wojskowych itp.), kazda pomoc
                rozplynie sie bez sladu efektu (to znaczy zarobi zbrojeniowka, a nie o to
                przeciez chodzi).


                > Co zrobić z 20 proc. bezrobociem? Jak rozkręcić
                > popyt w sytuacji kiedy większość społeczeństwa jest zadłużona,
                > a eksport nie pomoże bo w Stanach czy EU jest podobny brak popytu.

                TYLKO dalsze reformy w kierunku gospodarki rynkowej pomoga nam wejsc na
                dlugofalowa sciezke wzrostu. Kazdy inny zwrot bedzie moze chwilowo owocny, ale
                potem szybko cofniemy sie daleko przed punkt wyjscia. Wazne jest, bys przyjal do
                wiadomosci, ze do gospodarki rynkowej jeszcze sporo nam brakuje.


                > Tak jak mówię dotychczasowe "kapitalistyczne" metody nie pomogą

                Spojrz na mape i pokaz palcem najbogatsze kraje swiata, a potem zdefiniuj jaka
                droga do tego doszly.


                > a ty będziesz musiał podzielić się pieniążkami z bezrobotnymi
                > kolegami, może tymi, których zwolniłeś (hi hi). Oby nie pomógł
                > ci w tym nowy hitler (Lepper?).

                Chcesz sie bawic w Janosika? Rownomierny podzial juz przerabialismy. Okazal sie
                podzialem biedy!


                Tak sie sklada, ze to wlasnie kraje o rozwinietej gospodarce rynkowej sa
                najbogatsze. To dlatego pozostale staraja sie podazac ich sladem. To niemal cala
                Europa Srodkowo-Wschodnia, przewazajaca czesc Ameryki Poludniowej, a od niedawna
                nawet Chiny. Nie wymyslono lepszego sposobu na bogacenie sie panstw niz
                gospodarka rynkowa w warunkach demokracji. Dlatego, jesli jednak masz w zanadrzu
                jakas inna, lepsza wizje, to ponownie zachecam do przedstawienia szczegolow.
                • Gość: Zsypek Dupki pseudokapitalisci IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 21:32
                  Na transformacji ustrojowej, rozmaitych przekretach prywatyzacyjnych i "latwych
                  pieniadzach" oraz korupcji w Polsce wyhodowala sie cala rzesza ludzi, ktorym
                  sie wydaje, ze sa "po drugiej stronie" - tacy z nich kapitalisci jak, za
                  przeproszeniem, z koziej dupy traba. Ten kapitalizm do Polski dopiero wejdzie,
                  razem z Unia Europejska. Po wiekszosci z was nie zostanie an sladu.

                  FraMauro ma calkowita racje, ze radzi wam troche pokory. Juz niedlugo bedziecie
                  jej bardzo potrzebowac.

                  PS. Konkretnie w USA, na ktore sie ten dupek tu powolal, nie jest mozliwe, zeby
                  ktos kto posiada pieniadze sie w ten sposob, z taka pogarda odnosil do
                  pracobiorcow. A juz na pewno nikt w ten sposob by nie smial napisac czy
                  powiedziec o problemie bezrobocia.

                  Pisze to zadowolony z wlasnej sytuacji materialnej-

                  Zsypek
                • Gość: Biz Re: Sam jesteś żałosny IP: 217.97.163.* 11.01.02, 21:45
                  Przyznam, że głosy w tej dyskusji totalnie mnie zaskoczyły. Zabrałem głos w tym
                  wątku z czystej chęci pomocy osobom, które czują się zagrożone utratą pracy.
                  Wychodzę po prostu z założenia, że zagrożeniom trzeba przeciwstawiać się
                  aktywnie a nie chować głowy w piasek(co prawda przyznam, że nikt mnie o radę
                  nie prosił).
                  Z racji że zmuszony jestem podejmować decyzje personalne we własnej firmie
                  chciałem przybliżyć sposób myślenia "przeciwnika" i od razu wywołałem głosy
                  świętego oburzenie.
                  Nie na miejscu są natomiast słowa współczucia dla moich pracowników.
                  Stworzyłem firmę i dałem im pracę. Firma świetnie prosperuje tylko dla tego, że
                  mam wspaniałych współpracowników którzy rozumieją na czym polega konkurencja i
                  rynek- wygrywamy współzawodnictwo z firmami gdzie szefostwo i ludzie żyją
                  jeszcze w czasach błogiego spokoju i stabilizacji.
                  Pozdrawiam
                  Biz.
                  rownocześnie apeluję o racjonalne rónocześnie proszę o podarowanie


                  tej drugiej strony
                  • Gość: FraMauro Re: to Biz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 22:18
                    Sorry Biz, ponioslo mnie troche ale spojrz krytycznie na kawalek swojej
                    wypowiedzi:

                    >Każda firma musi walczyć o byt i wygrywać konkurencję z innymi i ta walka,
                    >wymóg ciągłych zmian przenosi się rownież na pracowników, którzy muszą być
                    >dobrzy, mobilni i walczyć o swoje miejsce w firmie. Ale co ważniejsze nie
                    >wystarczy byc dobrym, trzeba potrafić sie również na rynku pracy reklamować
                    >i "sprzedać". Czasy Matki Teresy dobrej, skromnej i w cieniu sie skończyły.
                    >Brak wiary w siebie jest pierwszym krokiem w kierunku przepaści.
                    KONIEC CYTATU
                    Nie sadzisz, ze ludzie, do ktorych adresowales te "slowa otuchy" slyszeli badz
                    czytali podobne banaly dziesiatki razy? Czy wiesz, ilu "dobrych i mobilnych"
                    pozostaje wiele miesiecy bez pracy, bo tej pracy po prostu NIE MA ? Zreszta, co
                    bede mowic-jestes szefem i nawet jezeli jutro zglosi sie do Ciebie grupa
                    superasertywnych i wykwalifikowanych kandydatow, to nie zatrudnisz ich zapewne
                    bo nie masz akurat takiej potrzeby, a nie dlatego ze byli malo przebojowi.A
                    jezeli juz masz wakat i dwoch rownie utalentowanych chetnych,z czego jeden to
                    kobieta, kogo zdecydujesz sie przyjac?


                    • Gość: wędzonka Re: to Biz IP: 156.24.231.* 11.01.02, 23:44
                      FraMauro, jaka jest Twoja recepta na bezrobocie?
                      • Gość: FraMauro Re: to Biz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 03:27
                        Drogi wedzonko,gdybym ja posiadala, oznaczaloby ze wiem tez, jak walczyc z
                        recesja i zalatac dziure budzetowa i wyszlabym na kolejnego "experta" jakich
                        teraz wielu. Nie chcialabym odkrywac Ameryki, wypisujac ogolnie znane pomysly
                        typu: obnizyc koszty pracy tj wszystkie odliczenia na FP, PFRON-y, ZUS-y,
                        uproscic do maximum procedury zatrudniania w malych firmach,zapalic zielone
                        swiatelko dla tych, ktorzy sami sobie stworza miejsce pracy bo wiem, ze w
                        okresie dekoniunktury zarowno elastyczny Kodeks i inne przywileje, majace
                        kusic pracodawce (np. zatrudnianie niepelnosprawnych, absolwentow etc)nie
                        przynosza spodziewanego efektu.Na inne programy naprawcze typu szkolenia
                        przekwalifikowujace (bardzo popularne np w Szwajcarii) raczej nie ma kasy. Byc
                        moze nasza nadzieja w Unii,ktora jednakze zazdrosnie bronic bedzie swojego
                        rynku pracy ale z drugiej strony ozywi inwestycje na miejscu.Moj poprzednie
                        glosy w tym watku dotyczyly jednakze nie samego bezrobocia ile pogladow na
                        jego "ofiary".
                        Nalezy juz ograniczyc to dobrotliwe i nieudolne poradnictwo z pozycji cieplego
                        fotela w stylu: jak oczarowac pracodawce podczas rozmowy kwalifikacyjnej, jak
                        napisac super-cv, jak byc asertywnym i aktywnym,jak radosnie i bezstresowo
                        ganiac z jednego interview na drugie i sie przy okazji nie spocic, jak..... etc
                        etc.bo to wszystko stracilo jakby na znaczeniu.Te tematy byly dobre 10 lat
                        temu, gdy wkraczali do nas Amerykanie ze swymi hamburgerami, pizzami i
                        otwierali szeroko galy ze zdumienia, gdy okazywalo sie, ze chetni do roboty nie
                        wiedza co oznacza skrot C.V.a zaproszenie na rozmowe traktowali na rowni z
                        propozycja pracy.Teraz ludzie sa bardziej oświeceni,choc oczywiscie caly czas
                        kazdy sie uczy.Niemniej poglady, ze kazdy bezrobotny to ograniczony matolek i
                        sentymentalny prosocjalista lub komuch , sa razacym uproszczeniem.
                        • Gość: wędzonka Re: to Biz IP: 156.24.231.* 12.01.02, 18:39
                          Gość portalu: FraMauro napisał(a):

                          > Nalezy juz ograniczyc to dobrotliwe i nieudolne poradnictwo z pozycji cieplego
                          > fotela w stylu: jak oczarowac pracodawce podczas rozmowy kwalifikacyjnej, jak
                          > napisac super-cv, jak byc asertywnym i aktywnym,jak radosnie i bezstresowo
                          > ganiac z jednego interview na drugie i sie przy okazji nie spocic, jak..... etc
                          > etc.bo to wszystko stracilo jakby na znaczeniu.Te tematy byly dobre 10 lat
                          > temu, gdy wkraczali do nas Amerykanie ze swymi hamburgerami, pizzami i
                          > otwierali szeroko galy ze zdumienia, gdy okazywalo sie, ze chetni do roboty nie
                          > wiedza co oznacza skrot C.V.a zaproszenie na rozmowe traktowali na rowni z
                          > propozycja pracy.Teraz ludzie sa bardziej oświeceni,choc oczywiscie caly czas
                          > kazdy sie uczy.Niemniej poglady, ze kazdy bezrobotny to ograniczony matolek i
                          > sentymentalny prosocjalista lub komuch , sa razacym uproszczeniem.


                          No dobrze, ale co mi radzisz, bez uproszczen, jak juz skoncze studia i zaczne
                          szukac stalej pracy? Czy nie wlasnie tego by okreslic swe mozliwosci i wymagania,
                          napisac dobre CV, i do skutku ganiac od jednego do setnego pracodawcy, starajac
                          sie przedstawic jak najlepiej? Jesli to zbyt prymitywne to poddaj mi jakis
                          bardziej finezyjny pomysl...
                          Jedyne uproszczenie: pominmy zapalencow chcacych na dzien dobry zalozyc wlasna
                          dzialalnosc, bo czuje ze za taka rade dostaloby Ci sie bardziej niz Bizowi :)
                          (choc bynajmniej nie ode mnie!:)
                          • Gość: FraMauro Re: to wedzony IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 22:11
                            Gość portalu: wędzonka napisał(a):

                            > No dobrze, ale co mi radzisz, bez uproszczen, jak juz skoncze studia i zaczne
                            > szukac stalej pracy? Czy nie wlasnie tego by okreslic swe mozliwosci i wymagani
                            > a,
                            > napisac dobre CV, i do skutku ganiac od jednego do setnego pracodawcy, starajac
                            >
                            > sie przedstawic jak najlepiej? Jesli to zbyt prymitywne to poddaj mi jakis
                            > bardziej finezyjny pomysl...
                            > Jedyne uproszczenie: pominmy zapalencow chcacych na dzien dobry zalozyc wlasna
                            > dzialalnosc, bo czuje ze za taka rade dostaloby Ci sie bardziej niz Bizowi :)
                            > (choc bynajmniej nie ode mnie!:)

                            Wedzonko, nie czytales chyba uwaznie- nigdy i nigdzie nie powiedzialam, ze
                            aktywne poszukiwanie pracy, bieganie z rozmowy na rozmowe jest prymitywne czy bez
                            finezji. Tak trzeba robic z banalnego powodu,ze to nie nas szuka pracodawca tylko
                            odwrotnie. Powiedzialam, ze nie lubie taniego moralizowania z pozycji
                            madrali,ktory prace ma, przekonywania,ze jak juz czlowiek bedzie aktywny , to na
                            pewno wszystko zakonczy sie happy-endem. A takich "doradcow" i to tlukacych na
                            tym niezle pieniadze namnozylo sie w ostatnich latach sporo. Ich ofiarami padaja
                            zwlaszcza mlode dziewczeta, absolwentki szkol srednich i wyzszych, ktore poczatek
                            swej kariery widza w sekretariacie czy u boku jakiegos prezesika. Otoz dla nich,
                            odwrotnie proporcjonalnie do popytu na to stanowisko, jest najwiecej "szkolek",
                            kursow wizazu, makijazu i Bog wie czego jeszcze, co ma absolutnie zagwarantowac
                            im zdobycie wymarzonej pracy. Ale to jest szczegolny przypadek, graniczacy z
                            patologia. Natomiast duzo jest "madrych i powaznych glow", ktore uczonym tonem
                            przekazuja "prawdy objawione" o tym, ze rajd po 100 pracodawcach i oryginalne
                            CV+1001 innych sztuczek zapewni murowany sukces. Z drugiej strony szanowni
                            doradcy wolą nie zaglebiac sie w szczegoly, np. przykre analizy aktualnego
                            popytu na okreslone specjalizacje czy zawody, z ktorych mogloby wyniknac,ze taki
                            oto absolwent architektury,predzej 5 par butów zedrze niz wynajdzie sobie zajecie.
                            Oczywiscie, zaraz mi powiesz,ze czasy sa takie, ze trzeba byc elastycznym i nie
                            grymasic-brac co daja , nawet w niepokrewnej do wyksztalcenia dziedzinie. OK,
                            zgadza sie, popieram calym sercem. Powstaje tylko pytanie, jaki mialby w tym
                            interes pracodawca,ktory woli zatrudnic osobę o pozadanym przez siebie profilu, a
                            nie "przypadkowego architekta". ( z tym architektem to tylko przyklad lecz ma on
                            bardzo duzo wspolnego z rzeczywistoscia).
                            Mowiac o ulatwieniach dla ludzi chcacych prowadzic wlasna dzialalnosc gosp., nie
                            mialam raczej na mysli osob swiezo po szkole, bardziej zas ludzi, ktorzy rozstali
                            sie przymusowo ze swym pracodawca, a maja okreslony fach w reku, doswiadczenie
                            i -co wazne-nie chcieliby pozostac bierni.Dla niech powinny byc preferencyjne
                            kredyty, zwolnienia podatkowe etc.
                            Pozdrawiam,:)

                            • Gość: wędzonka Re: to wedzony IP: 156.24.231.* 13.01.02, 17:24

                              Sprobujmy wiec dojsc do czegos konstruktywnego na podstawie tego co powiedzialas.
                              Kopciusz ma 40 lat, powinien miec jakis fach, wiec moglby rozwazyc pojscie na
                              swoje. Jesli nie ma fachu, dobrze byloby rozejrzec sie za zapotrzebowaniem na
                              rynku i sprobowac sie doksztalcic.
                              A wiec dwa pytania:

                              1. Skad moglby zasiegnac wiarygodnej informacji nt. potrzeb rynku?
                              2. Jakie sa mozliwosci doksztalcania sie dla pracujacych, i niezbyt mlodych?

                              Jak juz bedzie wiedzial co i jak moglby robic, to pytanie: jak zaczac?
                              Zakladam ze nie jest za bogaty. Po pierwsze slyszalem ze bezrobotni moga liczyc
                              na jakies preferencyjne kredyty na dzialalnosc w Urzedzie Pracy. Moze wiec dobrym
                              pomyslem byloby odwiedzic UP juz teraz, by dowiedziec sie czegos wiecej?
                              Do tego kredytu pewnie potrzebny jest biznes plan, a wiec wartoby Kopciuszowi
                              podpowiedziec jak go zmajstrowac.

                              3. Jak zrobic biznes plan, i z czyja pomoca?
                              4. Jak formalnie zalozyc dzialalnosc gospodarcza?
                              5. Jakies praktyczne rady od praktykow dla rozpoczynajacych dzialalnosc.
                              Wsrod nich widzialbym:
                              - jakie zagrozenia na niego czyhaja
                              - ksiazke i gazete ktora warto miec pod reka
                              - jak poradzic sobie z prowadzeniem ksiag: samemu czy skorzystac z biura
                              itp.

                              Jak bedzie juz przedsiebiorca to znalazlem w GD z listopada 2001 cos takiego:
                              "Fundusz Poręczeń Kapitałowych, który będzie wspierał małe dolnośląskie firmy
                              zamierza utworzyć Dolnośląska Izba Gospodarcza. (...) Fundusz miałby udzielać
                              gwarancji firmom, które starają się o kredyty bankowe. - Teraz trudno im otrzymać
                              kredyty, gdyż instytucje finansowe żądają licznych zabezpieczeń - tłumaczą w DIG.
                              (...)
                              Wrocławski Urząd Miejski planuje utworzenie własnego Funduszu, ale ze znacznie
                              mniejszym kapitałem. - Na dodatek chciałby wspierać głównie handlowców, którzy
                              wykupią od miasta zajmowane sklepy i będą chcieli je remontować
                              (...)
                              Warunkiem otrzymania gwarancji byłoby przedstawienie biznesplanu, który przez
                              fachowca zostałby oceniany, jako dający szansę na zwrot zainwestowanych
                              pieniędzy."

                              Na internetowych stronach DIG nie znalazlem nic o tym funduszu, ale mimo to warto
                              tam zajrzec (www.dig.wroc.pl), a szczegolnie polecam:

                              Programy pomocowe: www.dig.wroc.pl/pl/11/index.html
                              a w tym:
                              Refundacja szkolen dla przedsiebiorcow: www.parp.gov.pl/ksu/kierunki1.html
                              Pozyczki i kredyty dla malych przeds: www.dig.wroc.pl/pl/45/index.html
                              Krajowy Fundusz Poreczen Kredytowych: www.dig.wroc.pl/pl/46/index.html#I

                              Wazne adresy: www.dig.wroc.pl/pl/061/index.html - to jest niezle

                              Na tej stronie www.ksu.pol.pl/ znalazlem dosc duza liste organizacji na
                              rozne sposoby wspierajacych przedsiebiorczosc, dzialajacych w calym kraju. U nas
                              nie znalazlem uslug finansowych, ale doradztwo i szkolenia owszem, co daloby sie
                              pewnie powiazac z refundacja szkolen wspomniana powyzej.


                              No dobra, to na tyle grzebania. Kto z szanownych biznesmenow bylby chetny
                              odpowiedziec na tych kilka pytan na gorze? Moze wreszcie przysluzymy sie jakos
                              Kopciuszowi? :)


                              A ja ide wypracowac CV bo mi sie pogniotlo, a potem gajerek...
                              :)
                • Gość: kaktus Re: Sam jesteś żałosny IP: 10.101.1.* 11.01.02, 21:55
                  Wydaje mi się , że możliwe jest połączenie gospodarki rynkowej z przyzwoitym
                  traktowaniem człowieka. Pracując kiedyś w Holandii zauważyłam ,ze tam bardzo
                  popularna jest praca w różnym wymiarze godzin zwłaszcza dla kobiet, które mają
                  małe dzieci i spotyka sie to z pełnym zrozumieniem. Możliwości były różne :
                  1/2, 3/4, 7/8 etatu w zależności od aktualnych potrzeb. Podobnie, Holenderka u
                  kórej mieszkałam, kiedy była chora, to informowała o tym telefonicznie zakład
                  pracy i swojego lekarza domowego, a nie biegała z gorączką po zwolnienie. Z
                  drugiej strony istnieje tam bardzo duży szacunek dla pracy i rzetelność
                  zawodowa, czego niestety, nie da się powiedzieć o wielu Polakach.
                  Jeśli już mamy taką sytuację, że wielu ludzi w Polsce jest upokorzonych nędzą i
                  bezrobociem, to nie dokładajmy im nowych upokorzeń ( np. wątek o klejce na
                  mrozie przed wyznaczonym bankiem po wypłatę zasiłku).
                  • Gość: Freeman Re: Macio ma rację ! IP: *.chello.pl 12.01.02, 00:03
                    Tylko trzeba popatrzeć trochę dalej niż czubek własnego nosa !
                    Ja to określę w ten sposób:
                    Już za około 20 do 30 lat praca 20 % ludzi na całym świecie będzie całkowicie
                    wystarczała do zaspokojenia wszystkich zadań gospodarczych. (Automatyzacja i
                    komputeryzacja etc.) To co pozostanie dla tych 80 % ?

                    Jaki system sobie z tym poradzi ? Kapitalizm ? Socjalizm ?
                    Ja nie wiem i chyba nikt poza jednym starym polskim Żydem z Wiednia (A. Schaff)
                    nie postawił takiego pytania oraz nie podjął próby odpowiedzi na nie.
                    Nie będę się mądrzył, bo naprawdę nie potrafię sobie wyobrazić jak potoczą się
                    losy świata pozostającego przed tym wyzwaniem. (Nowa Rewolucja Październikowa ?
                    Brrrrrrrrrrrrrrr ..... !)
                    • Gość: Pafik Re: Macio ma rację ! IP: 10.101.1.* 12.01.02, 01:59
                      Gość portalu: Freeman napisał(a):

                      > Ja to określę w ten sposób:
                      > Już za około 20 do 30 lat praca 20 % ludzi na całym świecie będzie całkowicie
                      > wystarczała do zaspokojenia wszystkich zadań gospodarczych. (Automatyzacja i
                      > komputeryzacja etc.) To co pozostanie dla tych 80 % ?

                      Wydaje mi sie, bo nie mam pewnosci, ze przesadzasz. Takie same obawy byly przy
                      okazji popularyzacji pierwszych komputerow. I co? Owszem, z wielu dziedzin
                      wyparly one ludzi, ale jednoczesnie powstal szereg nowych miejsc pracy, gdzie
                      czlowiek jest niezbedny. Nie tak dawno nikt nie snil o e-gospodarce, ktora
                      obecnie daje prace setkom tysiecy ludzi na calym swiecie, a jest scisle zwiazana
                      z najnowszymi zdobyczami ludzkosci. Chyba najbardziej zautomatyzowany kraj
                      swiata - Japonia - ma wciaz niskie bezrobocie i chociaz w ostatnich latach
                      znaczaco wzrosla jego stopa, to powodow tego procesu upatruje sie po prostu w
                      recesji, a nie nadmiernej obecnosci robotow. Inne rozwiniete kraje tez w
                      wiekszosci maja w miare niskie bezrobocie, ktore "faluje" zgodnie z fazami cyklu
                      koniunkturalnego, a przeciez juz cala druga polowa XX wieku ostro galopowala
                      jesli chodzi o postep technologiczny. Dlatego sklanialbym sie ku tezie, ze
                      ciagly rozwoj i zwiazane z tym komputeryzacja i automatyzacja nie usuna
                      czlowieka z miejsc pracy jako takich. Beda raczej nastepowaly przemiany w
                      obrebie struktury tychze miejsc, tak jak ma to miejsce obecnie.


                      Na marginesie: czy mozesz wyjawic powody mnozenia swoich nickow?
                      • Gość: Freeman Re: Macio ma rację ! IP: *.chello.pl 12.01.02, 12:05
                        Gość portalu: Pafik napisał(a):

                        > Gość portalu: Freeman napisał(a):
                        >
                        > > Ja to określę w ten sposób:
                        > > Już za około 20 do 30 lat praca 20 % ludzi na całym świecie będzie całkowi
                        > cie
                        > > wystarczała do zaspokojenia wszystkich zadań gospodarczych. (Automatyzacja
                        > i
                        > > komputeryzacja etc.) To co pozostanie dla tych 80 % ?
                        >
                        > Wydaje mi sie, bo nie mam pewnosci, ze przesadzasz. Takie same obawy byly przy
                        > okazji popularyzacji pierwszych komputerow. I co? Owszem, z wielu dziedzin
                        > wyparly one ludzi, ale jednoczesnie powstal szereg nowych miejsc pracy, gdzie
                        > czlowiek jest niezbedny. Nie tak dawno nikt nie snil o e-gospodarce, ktora
                        > obecnie daje prace setkom tysiecy ludzi na calym swiecie, a jest scisle zwiazan
                        > a
                        > z najnowszymi zdobyczami ludzkosci. Chyba najbardziej zautomatyzowany kraj
                        > swiata - Japonia - ma wciaz niskie bezrobocie i chociaz w ostatnich latach
                        > znaczaco wzrosla jego stopa, to powodow tego procesu upatruje sie po prostu w
                        > recesji, a nie nadmiernej obecnosci robotow. Inne rozwiniete kraje tez w
                        > wiekszosci maja w miare niskie bezrobocie, ktore "faluje" zgodnie z fazami cykl
                        > u
                        > koniunkturalnego, a przeciez juz cala druga polowa XX wieku ostro galopowala
                        > jesli chodzi o postep technologiczny. Dlatego sklanialbym sie ku tezie, ze
                        > ciagly rozwoj i zwiazane z tym komputeryzacja i automatyzacja nie usuna
                        > czlowieka z miejsc pracy jako takich. Beda raczej nastepowaly przemiany w
                        > obrebie struktury tychze miejsc, tak jak ma to miejsce obecnie.
                        >
                        >
                        > Na marginesie: czy mozesz wyjawic powody mnozenia swoich nickow?


                        Ja moje nicki mnożę przez "1" ! (Ja jestem "Freeman", a nie "freeman").
                        A poza tym pozostaję przy swoim zdaniu.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Pafik Re: Macio ma rację ! IP: 10.101.1.* 12.01.02, 13:17
                          Gość portalu: Freeman napisał(a):

                          > Ja moje nicki mnożę przez "1" ! (Ja jestem "Freeman", a nie "freeman").
                          > A poza tym pozostaję przy swoim zdaniu.

                          No coz, ja tez pozostaje przy swoim. Czas pokaze. O nicki pytalem z ciekawosci,
                          ale skoro to tajemnica, to dalej nie wnikam...

                          Pozdrawiam!
                  • Gość: bromden Re: Sam jesteś żałosny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 12:59
                    trzeba pamietac, ze holandia to jest bardzo specyficzny kraj,
                    stopa bezrobocia wynosi tam 2%, co oznacza de facto brak rak do pracy,
                    latwiej tam wynegocjowac zatrudnienie na niepelny etat, bo to pracodawcy zalezy
                    by kogos zatrudnic,
                    u nas zatrudnianie w niepelnym wymiarze jest nieoplacalne, bo podraza koszty
                    zatrudnienia, 2 osoby na pol etatu, to dwa razy wiecej formalnosci zwiazanych z
                    zatrudnieniem, a pracy wykonuja tyle samo, co 1 osoba na calym etacie
                    • Gość: Zsypek Kaktus, FraMauro i in. :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 14:43
                      Hej, milo mi, ze moge sobe poczytac to co piszecie. Z racji zawodowej duzo
                      bujam po swiecie, i za kazdym razem jak wracam do Polski to przezywam szok
                      kulturowy. Jasne, wszedzie ludzie ciesza sie, ze maja znakomita sytuacje
                      materialna, ale rzadko gdzie poza Polska zdarza mi sie uslyszec tak wyrazna
                      pogarde w stosunku do mniej zamoznych czy bezrobotnych. Rzadko tez widze tak
                      jawna chec upokorzania ludzi za sytuacje niekoniecznie zawinione, jak tutaj.
                      Nie mowiac juz, ze "wyklady" w patronackim stylu o przebojowosci, pisaniu c.v.
                      itp sa niesmaczne w spoleczenstwie o 20% bezrobociu i nie wiem co maja na celu
                      oprocz upokarzania wlasnie.

                      Co to znaczy prawdziwy duzy biznes i duzy kapital nauczylem sie na wlasnej
                      skorze w USA, jak startowalem kilka lat temu. Zamieszkalem u goscia, ktory
                      posiada na wlasnosc gore z domem na szczycie, zagospodarowana absolutnie
                      bajkowo. Ale jego zona przyjechala po mnie na lotnisko i razem dzwigalismy moje
                      toboly. W trakcie mojego mieszkania wypadly urodziny gospodarza, wiec
                      zorganizowali party - ogrodowe i w "strojach swobodnych" zebym nie czul sie zle
                      w swoich niemarkowych ciuchach. Zaden z tych milionerow nie potrzebowal
                      upokarzac ani mnie, ani nikogo - wrecz przeciwnie, zachowywali sie skromnie i z
                      klasa, takze w miejscu pracy. (oczywiscie konkurencja ostra, trzeba pracowac bo
                      mozna stracic prace. Ale nikt cie bezsensownie nie upokarza za to tylko, ze ma
                      wiecej kasy). A wreszcie, dzieki temu mieszkaniu zobaczylem ile wydaja na
                      rozmaite cele charytatywne - na edukacje, badania med,. programy zwalczania
                      bezrobocia, itd, itp.

                      Sluchajac te mentorskie pouczenia o "tesknotach za komuna" i "braku
                      przebojowosci" sam nabralem ochoty zabawic sie w mentora. Wielki biznes i
                      autentyczne bycie "po drugiej stronie" to nie tylko kasa. To kultura osobista i
                      kultura biznesu, ktorej tutejsze "elyty" ze sloma w butach nie sa swiadome. Na
                      tym party urodzinowym zafunkcjonowaliby co najwyzej jako buraki. Tylko im sie
                      wydaje, ze sa "po drugiej stronie."

                      • Gość: Freeman Re: Kaktus, FraMauro i in. :) IP: *.chello.pl 12.01.02, 17:09
                        Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                        > Hej, milo mi, ze moge sobe poczytac to co piszecie. Z racji zawodowej duzo
                        > bujam po swiecie, i za kazdym razem jak wracam do Polski to przezywam szok
                        > kulturowy. Jasne, wszedzie ludzie ciesza sie, ze maja znakomita sytuacje
                        > materialna, ale rzadko gdzie poza Polska zdarza mi sie uslyszec tak wyrazna
                        > pogarde w stosunku do mniej zamoznych czy bezrobotnych. Rzadko tez widze tak
                        > jawna chec upokorzania ludzi za sytuacje niekoniecznie zawinione, jak tutaj.
                        > Nie mowiac juz, ze "wyklady" w patronackim stylu o przebojowosci, pisaniu c.v.
                        > itp sa niesmaczne w spoleczenstwie o 20% bezrobociu i nie wiem co maja na celu
                        > oprocz upokarzania wlasnie.
                        >
                        > Co to znaczy prawdziwy duzy biznes i duzy kapital nauczylem sie na wlasnej
                        > skorze w USA, jak startowalem kilka lat temu. Zamieszkalem u goscia, ktory
                        > posiada na wlasnosc gore z domem na szczycie, zagospodarowana absolutnie
                        > bajkowo. Ale jego zona przyjechala po mnie na lotnisko i razem dzwigalismy moje
                        >
                        > toboly. W trakcie mojego mieszkania wypadly urodziny gospodarza, wiec
                        > zorganizowali party - ogrodowe i w "strojach swobodnych" zebym nie czul sie zle
                        >
                        > w swoich niemarkowych ciuchach. Zaden z tych milionerow nie potrzebowal
                        > upokarzac ani mnie, ani nikogo - wrecz przeciwnie, zachowywali sie skromnie i z
                        >
                        > klasa, takze w miejscu pracy. (oczywiscie konkurencja ostra, trzeba pracowac bo
                        >
                        > mozna stracic prace. Ale nikt cie bezsensownie nie upokarza za to tylko, ze ma
                        > wiecej kasy). A wreszcie, dzieki temu mieszkaniu zobaczylem ile wydaja na
                        > rozmaite cele charytatywne - na edukacje, badania med,. programy zwalczania
                        > bezrobocia, itd, itp.
                        >
                        > Sluchajac te mentorskie pouczenia o "tesknotach za komuna" i "braku
                        > przebojowosci" sam nabralem ochoty zabawic sie w mentora. Wielki biznes i
                        > autentyczne bycie "po drugiej stronie" to nie tylko kasa. To kultura osobista i
                        >
                        > kultura biznesu, ktorej tutejsze "elyty" ze sloma w butach nie sa swiadome. Na
                        > tym party urodzinowym zafunkcjonowaliby co najwyzej jako buraki. Tylko im sie
                        > wydaje, ze sa "po drugiej stronie."
                        >
                        Głupia sprawa, ale mam te same obserwcje i te same wnioski wyciągam po moich
                        spotkaniach "na zachód od Odry" i za wielką wodą.

                        • Gość: Zsypek Re: Kaktus, FraMauro i in. :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 17:13
                          Hej, Freeman:)
                      • Gość: Biz Dlaczego jeszcze wiele osób stratraci pracę...? IP: 217.97.163.* 12.01.02, 18:05
                        Prawda jest taka, że kolejne osoby stracą pracę dlatego, że w Polsce stworzył
                        się jednolity front walki z polskim przedsiębiorcą.
                        Minister Finansów,Prezes NBP, urzędy skarbowe, banki, politycy (preferujący
                        ulgami obcy kapitał), sądy.... i co najgorsze wrogiem polskiego przedsiębiorcy
                        (tym moralnym)jest również polskie społeczenstwo, ktore na dodatek nawet nie
                        chce kupować owoców swojej pracy!
                        Ton większości wypowiedzi w postach powyżej bardzo dobrze koresponduje z tonem
                        dowcipów, artykułów prasowych, opinii wypowiadanych przez polskie elity kultury
                        i polityki. Ten ton słyszę w urzędach panstwowych jak i w wypowidziach szarych
                        ludzi.
                        Wszyscy z wyższością i sarkazmem mówią o tch niby biznesmenach z przysłowiową
                        słomą w butach. Szczęście jak nie padnie pytanie za plecami: ciekawe ile musiał
                        wcześniej ukraść?
                        Język nieco się zmienia tylko z okazji prośby o kolejną darowiznę na rzecz
                        szkoły, szpitala, straży pożarnej, głodujących...
                        Wypowiadana na tych łamach nadzieja, że miejsca pracy w Polsce stworzy ten
                        profesjonalny , kulturalny i uczciwszy kapitał z zewnątrz jest niebezpieczną
                        utopią, ktorej ulegają zarówno polskie Rządy jak i społeczenstwo.
                        Na całym świecie małe rodzime firmy(te ze słomą w butach) tworzą większość
                        miejsc pracy i tak być musi również w Polsce. Ale czy przy takiej nagonce
                        będzie to w Polsce możliwe? Na pewno nie prędko.
                        A może ktoś z tych krytykujących na forum sprobuje stworzyć choćby jedno
                        miejsce pracy z większą klasą i bez słomy w butach i stać się kapitalistą z
                        ludzka twarzą?
                        Spróbujcie sami otworzyć firmę to pogadamy komu bardziej należy się
                        współczucie...
                        Przedsięborcy to ludzie czynu dlatego w moich postach nie ma może
                        współczującego i bezradnego poklepywania bezrobotnych (tych obecnych i
                        przyszłych) tylko konstruktywana rada, ktorej bym udzielił również własnem
                        synowi.
                        Ale niestety w Polsce od czasów szlachty poprzez Wokulskiego do dzisiejszego
                        dnia w cenie nie jest człowiek czynu-przedsiębiorca. Poważamy o wiele bardziej
                        ludzi którzy potrafią w nieskończoność krytykować, pouczać,narzekać... i
                        czsami współczuć.
                        Dlatego w Polsce tak dużu mamy słów a tak mało miejsc pracy.
                        Cóż warte jest stworzenie od podstaw 150 miejsc pracy w porównanie jednym
                        głosem szczerego współczucia rodaka?
                        Pozdrawiam
                        Biz
                        • Gość: Zsypek Re: Przesladowany biedaku... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 18:44
                          Sloma pojawia sie w butach takze i tych osob, ktore niczego nie ukradly.
                          Kradziez i sloma w butach to byty niezalezne...:)

                          Sa rozne sposoby na to, by zapewnic swemu przedsiebiorstwu szczesliwosc
                          finansowa. Pierwszy jest powszechnie praktykowany w krajach Am. Lacinskiej i
                          nazywa sie korupcja. Posmaruj tu, posmaruj tam, a jakos pojedziesz dalej. Tacy
                          biznesmeni na pytanie czy nalezy wydawac pieniadze na polityke? - odpowiedza -
                          alez oczywiscie! Nalezy posmarowac na wybory!

                          A drugi sposob jest znany m.in. w Ameryce Polnocnej, choc oczywiscie nie tylko.
                          Korumpowanie politykow (a szczegolnie na 5 minut przed wyborami) jest jednak
                          zjawiskiem marginalnym. Na co sie placi? A np. na think-tanki, produkcje
                          ksiazek, nauke. Na edukowanie elektoratu. Jak sie placi, tak sie ma.

                          Z moich doswiadczen wynika ze polski biznes, owszem, organizuje sie w rozmaite
                          kluby, ale wydaje na pilke nozna czy inny zuzel oraz na imprezy, na ktorych sie
                          za przeproszeniem zre kotlety i pije wodke z przekupnymi politykami. To czego
                          sie pan spodziewa? Jaka z tego ma byc klasa polityczna?

                          Juz widze te darowizny na szpitale, straz pozarna i glodujacych.... I edukacje.
                          He, he.

                          A juz bez ironii powiem, ze w kapitalizmie o wszystkim decyduje kapital - i ci,
                          co go posiadaja. Powiadajac o slomie w butach mam na mysli miedzy innymi i to,
                          ze polskim biznesmenom wydaje sie, ze sa "po drugiej stronie" a rownoczesnie
                          sadza, ze dezyzje polit. podejmuje kto inny. Nie wiadomo dokladnie kto. Jesli
                          polski biznes chce przezyc wejscie do UE to musi przede wszystkim dojrzec
                          politycznie. Posiadac reprezentacje polityczna i wspierac rozwoj sceny
                          politycznej, ktora, nawiasem mowiac, jest nie skonsolidowana.

                          Prosze zauwazyc, ja wcale nie twierdze, ze kapital z zewnatrz jest bardziej
                          uczciwy czy chetniejszy do tworzenia miejsc pracy. Jasne, ze nie. Ten kapital z
                          zewnatrz jest po prostu bardziej swiadomy co robic, zeby dbac o wlasny interes.

                          Ma pan racje, ze chocby z podatkowego punktu widzenia polski kapital jest dla
                          Polski lepszy. Ale to, co pisze pan pod adresem bezrobotnych - ze powinni byc
                          bardziej aktywni i przebojowi - odnosi sie - i to w wiekszym stopniu - do
                          polskiego biznesu.

                          Na koniec wreszcie (przepraszam za dlugi post) - nie zgadzam sie z panskim
                          atakiem na media. Za poprzedniego rzadu (sadzac po mediach wlasnie)
                          uksztaltowala sie 'republika kolesiow', odpowiedzialna m.in. za dziure
                          budzetowa. Z gory wiadomo, ze Polska jest wydrenowana z pieniedzy, wiec w
                          potencjalnej konkurencji na lapowki polska firma zawsze przegra z firma
                          zagraniczna. I co? przez cale 4 lata biznes nie tupal. Upartyjnianie sluzby
                          publicznej przez aktualny rzad tylko ten proceder ulatwi. I co? Slychac jakies
                          tupanie? Pewnie juz szykujecie, panowie i panie, nowe koperty na 'honoraria'...

                          Stad sie wlasnie bierze ten szok kulturowy - ze jedyne co polski biznesmen
                          potrafi dobrze robic, to pouczac bezrobotnych, ze sa glupi, nieaktywni i
                          postkomunistyczni.
                          • Gość: Zsypek Re: Krotki kurs kapitalizmu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 18:53
                            Krotki kurs kapitalizmu:

                            1. Swiatem rzadza pieniadze
                            2. Pieniadze ma biznes
                            3. Biznes rzadzi swiatem

                            Krotki kurs zarzadzania panstwem przez biznes

                            1. Dbac o wlasny interes - tj, m.in. o podatki
                            2. Poczuwac sie do odpowiedzialnosci za spoleczenstwo (nie-biznes), bo jak sie
                            takiej odpowiedzialnosci nie ma, to nie-biznes robi biznesowi rewolucje (patrz:
                            Argentyna)

                            Ukonczenie obu kursow kwalifikuje kursanta do wyrzucenia slomy z butow.
                            • Gość: wędzonka Re: Krotki kurs kapitalizmu - prosze o wyjasnienie IP: 156.24.231.* 12.01.02, 19:24
                              Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                              > Krotki kurs kapitalizmu:
                              >
                              > 1. Swiatem rzadza pieniadze
                              > 2. Pieniadze ma biznes
                              > 3. Biznes rzadzi swiatem
                              >
                              > Krotki kurs zarzadzania panstwem przez biznes
                              >
                              > 1. Dbac o wlasny interes - tj, m.in. o podatki
                              > 2. Poczuwac sie do odpowiedzialnosci za spoleczenstwo (nie-biznes), bo jak sie
                              > takiej odpowiedzialnosci nie ma, to nie-biznes robi biznesowi rewolucje (patrz:
                              >
                              > Argentyna)
                              >
                              > Ukonczenie obu kursow kwalifikuje kursanta do wyrzucenia slomy z butow.


                              Nie wiem jak rozumiesz drugi punkt z drugiego wykladu, ale w kontekscie
                              zatrudniania nowego pracownika?
                              Dokoncz obrazek: przychodze do pracodawcy z CV a ten zachowuje sie wobec mnie
                              opdowiedzialnie, czyli...
                              • Gość: Zsypek Re: Krotki kurs kapitalizmu - prosze o wyjasnienie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 19:39
                                Hej, wedzonka, z calego serca zycze powodzenia z ta praca:) Z punktu widzenia
                                pracobiorcy masz absolutna racje, etat sam do domu nie przyjdzie. Musisz
                                napisac c.v., wcisnac sie w gajerek i biegac po firmach, innego wyjscia nie ma.

                                Moj post "krotki kurs kapitalizmu" jest uzupelnieniem do 'przesladowany
                                biedaku...' Po przeczytaniu watpliwosci powinny zniknac. 2 punkt absolutnie sie
                                nie odnosi do sytuacji "pojedynczy pracobiorca przychodzi do pojedynczego
                                pracodawcy" a do relacji miedzy pracodawcami a panstwem. Zgodzisz sie chyba, ze
                                Twoje bieganie po pracodawcach (z calym szacunkiem dla wagi problemu twojej
                                indywidualnej pracy) problemu 20% bezrobocia nie rozwiaze? Jak zreszta nie
                                rozwiaze tez problemu podatkow i obciazen fiskalnych, na ktore narzekal Biz?

                                Jak cos bedzie niejasne to dopisze. Pozdro.
                                • Gość: wędzonka Re: Krotki kurs kapitalizmu - prosze o wyjasnienie IP: 156.24.231.* 12.01.02, 21:10
                                  Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                                  > Hej, wedzonka, z calego serca zycze powodzenia z ta praca:) Z punktu widzenia
                                  > pracobiorcy masz absolutna racje, etat sam do domu nie przyjdzie. Musisz
                                  > napisac c.v., wcisnac sie w gajerek i biegac po firmach, innego wyjscia nie ma.
                                  >

                                  Nie wiem czy w tym momencie nie powiedziales tego samego od czego Biz zaczal swa
                                  droge krzyzowa w tym watku... Teraz FraMauro z Ciebie zrobi koktajl :)


                                  > Moj post "krotki kurs kapitalizmu" jest uzupelnieniem do 'przesladowany
                                  > biedaku...' Po przeczytaniu watpliwosci powinny zniknac. 2 punkt absolutnie sie
                                  > nie odnosi do sytuacji "pojedynczy pracobiorca przychodzi do pojedynczego
                                  > pracodawcy" a do relacji miedzy pracodawcami a panstwem. Zgodzisz sie chyba, ze
                                  > Twoje bieganie po pracodawcach (z calym szacunkiem dla wagi problemu twojej
                                  > indywidualnej pracy) problemu 20% bezrobocia nie rozwiaze? Jak zreszta nie
                                  > rozwiaze tez problemu podatkow i obciazen fiskalnych, na ktore narzekal Biz?
                                  >
                                  > Jak cos bedzie niejasne to dopisze. Pozdro.



                                  Chyba rozumiem, w najwiekszym skrocie: przedsiebiorcy dorobili sie mozliwosci
                                  wiekszych niz inni, wiec mogliby skuteczniej zawalczyc o dobre prawo, np.
                                  przekupstwem. Czy tak?
                                  Tymczasem oni zwalaja ten obowiazek na ludzi, ktorzy w swej desperacji i
                                  niewiedzy najchetniej zrobiliby dokladnie odwrotnie - i robia to, glosujac na
                                  demagogow.
                                  Gdybym zamiast slowa "przekupstwo" uzyl "skuteczny lobbing", to wlasciwie nawet
                                  mialo by to sens. Choc czy nie brzmi nieco naiwnie np. taki scenariusz:
                                  Balcerowicz oglasza biala ksiege podatkowa, a najbogatsi ludzie w kraju
                                  potajemnie przekupuja jego oponentow by sie na te propozycje zgodzili?

                                  Albo powiedz wprost: jakie na miejscu Biz-a podjalbys w tej sprawie dzialania?

                                  Pozdrawiam!
                                  • Gość: Zsypek Re: Krotki kurs kapitalizmu - prosze o wyjasnienie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 22:09
                                    Naprawde uwazasz, ze bez przekupstwa sie nie da?
                                    I ze FraMauro chodzi o to, ze ludzie nie powinni sie wbijac w gaierek i szukac
                                    pracy, tylko siedziec w domu i na nia czekac?

                                    Ech...........
                                    • Gość: wędzonka Przyznaje - zgrzeszylem! IP: 156.24.231.* 13.01.02, 00:31
                                      Gość portalu: Zsypek napisał(a):

                                      > Naprawde uwazasz, ze bez przekupstwa sie nie da?
                                      > I ze FraMauro chodzi o to, ze ludzie nie powinni sie wbijac w gaierek i szukac
                                      > pracy, tylko siedziec w domu i na nia czekac?
                                      >
                                      > Ech...........


                                      Sorry, haniebnie przeslizgalem sie po "Przesladowanym biedaku" bo wyszlo mi ze to
                                      Ty sugerujesz przekupstwo, ale w drugim czytaniu dostrzeglem juz te think-tanki :)

                                      Przyznaje ze skrzywdzilem Cie takim przypuszczeniem, bo to co piszesz ma sens: o
                                      ile denerwuje mnie wjezdzanie na sumienia przedsiebiorcow za cale zlo i biede
                                      tego swiata, o tyle inwestowanie w porzadna edukacje, chocby w formie darowizn,
                                      rzeczywiscie byloby niezla alternatywa do narzekania na "wrogie spoleczenstwo".
                                      Ze strony przedsiebiorcow bylby to wlasnie rodzaj aktywnego podejscia do ich
                                      wlasnego problemu, czyli to co sugeruja innym, w dodatku z duza korzyscia dla
                                      wszystkich!

                                      Musze przyznac ze jestem pod wrazeniem!

                                      Pozdrawiam! :)


                                      P.S.
                                      Nie zmienia to faktu ze rada Biza dla Kopciusza, i dla mnie, tez pozostaje
                                      sluszna :]
                                      • Gość: Zsypek Re: Przyznaje - zgrzeszylem! - wedzonka :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.02, 03:25
                                        hej. Postowanie na Forum to nie lekcje pilotazu odrzutowcow, nic sie nie stanie
                                        strasznego, jesli ktos czegos nie doczyta:) Pozdrawiam!
                        • Gość: wędzonka Re: Dlaczego jeszcze wiele osób stratraci pracę...? IP: 156.24.231.* 12.01.02, 19:12
                          Gość portalu: Biz napisał(a):

                          > Prawda jest taka, że kolejne osoby stracą pracę dlatego, że w Polsce stworzył
                          > się jednolity front walki z polskim przedsiębiorcą.
                          > Minister Finansów,Prezes NBP, urzędy skarbowe, banki, politycy (preferujący
                          > ulgami obcy kapitał), sądy.... i co najgorsze wrogiem polskiego przedsiębiorcy
                          > (tym moralnym)jest również polskie społeczenstwo, ktore na dodatek nawet nie
                          > chce kupować owoców swojej pracy!
                          > Ton większości wypowiedzi w postach powyżej bardzo dobrze koresponduje z tonem
                          >
                          > dowcipów, artykułów prasowych, opinii wypowiadanych przez polskie elity kultury
                          >
                          > i polityki. Ten ton słyszę w urzędach panstwowych jak i w wypowidziach szarych
                          > ludzi.
                          > Wszyscy z wyższością i sarkazmem mówią o tch niby biznesmenach z przysłowiową
                          > słomą w butach. Szczęście jak nie padnie pytanie za plecami: ciekawe ile musiał
                          >
                          > wcześniej ukraść?
                          > Język nieco się zmienia tylko z okazji prośby o kolejną darowiznę na rzecz
                          > szkoły, szpitala, straży pożarnej, głodujących...
                          > Wypowiadana na tych łamach nadzieja, że miejsca pracy w Polsce stworzy ten
                          > profesjonalny , kulturalny i uczciwszy kapitał z zewnątrz jest niebezpieczną
                          > utopią, ktorej ulegają zarówno polskie Rządy jak i społeczenstwo.
                          > Na całym świecie małe rodzime firmy(te ze słomą w butach) tworzą większość
                          > miejsc pracy i tak być musi również w Polsce. Ale czy przy takiej nagonce
                          > będzie to w Polsce możliwe? Na pewno nie prędko.
                          > A może ktoś z tych krytykujących na forum sprobuje stworzyć choćby jedno
                          > miejsce pracy z większą klasą i bez słomy w butach i stać się kapitalistą z
                          > ludzka twarzą?
                          > Spróbujcie sami otworzyć firmę to pogadamy komu bardziej należy się
                          > współczucie...
                          > Przedsięborcy to ludzie czynu dlatego w moich postach nie ma może
                          > współczującego i bezradnego poklepywania bezrobotnych (tych obecnych i
                          > przyszłych) tylko konstruktywana rada, ktorej bym udzielił również własnem
                          > synowi.
                          > Ale niestety w Polsce od czasów szlachty poprzez Wokulskiego do dzisiejszego
                          > dnia w cenie nie jest człowiek czynu-przedsiębiorca. Poważamy o wiele bardziej
                          > ludzi którzy potrafią w nieskończoność krytykować, pouczać,narzekać... i
                          > czsami współczuć.
                          > Dlatego w Polsce tak dużu mamy słów a tak mało miejsc pracy.
                          > Cóż warte jest stworzenie od podstaw 150 miejsc pracy w porównanie jednym
                          > głosem szczerego współczucia rodaka?
                          > Pozdrawiam
                          > Biz


                          Mozecie mnie zaciukac, ale ten gosc ma racje. Po studiach wezme CV i nie zwazajac
                          na deszcz, bloto, snieg i zawieruche, bede po prostu szukal pracy, do skutku. Jak
                          kto ma lepsza propozycje, niech mi tu zaraz rzuca!
                          Z doswiadczenia moich starszych kolegow wiem ze po interviewach liczonych w
                          setki, czasem po kilku propozycjach samemu odrzuconych z uwagi na marne warunki,
                          znajduje sie dobra prace. Trudno.
                          • Gość: hrabiaa Re: Dlaczego jeszcze wiele osób stratraci pracę...? IP: 213.77.64.* 12.01.02, 20:51
                            Wedzonko ! Zacznij uczyc sie obcych jezykow. Dadza Ci drugie zycie. Jesli nie
                            w tym, to w tym drugim zyciu znajdziesz robote, czego Ci zycze.
                            • postmodern Re: Dlaczego jeszcze wiele osób stratraci pracę...? 12.01.02, 20:57
                              Języki to nie wszystko panie Hrabio. Czasem trzeba mieć plecy i za
                              przeproszeniem "dupę".. ;)
                            • Gość: Zsypek Jasnie Panie Hrabio IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 22:16
                              Jasnie Panie Hrabio, co arystokracja, to arystokracja, takze w dzisiejszych
                              czassch.... :)
                              • smieciarz Re: Jasnie Panie Hrabio 13.01.02, 08:29
                                jeszcze sie nie zdarzylo .zeby ja pracy nie mial. meki zadnej nie mam przy
                                pisaniu CV. poglady moje nikogo nie obchodzo. ani przeszlosc moja
                                krysztalowa.szkaradnego wygladu nikt nie gani. jedno wiem napewno. jak sie
                                politycy za smietniki wezma. to po mnie.
                                • Gość: Zsypek Re: Jasnie Panie Hrabio IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.02, 17:51
                                  Drogi smieciarzu,
                                  Ja bym na twoim miejscu sie nie wychylal i nie informowal konkurencji, ze twoje
                                  miejsce pracy takie wyjatkowe, bo sie od razu tlok przy twoim smietniku
                                  zrobi...:)
    • Gość: kibicWKS Właśnie zwolnili mnie z pracy IP: 62.87.137.* 14.01.02, 10:36
      No i trzeba żyć dalej.
      • Gość: Jajaccek Re: Właśnie zwolnili mnie z pracy IP: *.chicago-13-14rs.il.dial-access.att.net 14.01.02, 13:52
        Gość portalu: kibicWKS napisał(a):

        > No i trzeba żyć dalej.

        Ale co to za zycie.Wspolczuje.
        • Gość: Zsypek Re: Właśnie zwolnili mnie z pracy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.02, 14:10
          Ja tez. Powodzenia.
    • Gość: piegdoń Re: czy grozi Wam utrata pracy? IP: *.wroc.gazeta.pl 14.01.02, 21:36
      Jutro w Gazecie (czyli we wtorkowej) włożyliśmy ten post na stronę. Mam
      nadzieję, że stanie sie początkiem czegoś większego.
      Forumowej i gazetowej dyskusji jak to jest z tą pracą?
      Czy jest jeszcze we Wrocławiu, czy jej już tu nie ma?
      Dla kogo jest, a komu dziękują?
      Ile biorą Ci, co za organizowanie miejsc pracy (instytucje powołne) w mieście
      odpowiadają?
      Co mogłoby pomóc 20 - 30 - 40 - 50 latkowi?
      Co radzą ci, co pracę dają, kogo szukają?
      Czy warto wyjechać i przeczekać kryzys za granicą?
      piszcie - czytajcie - piszcie...
      • Gość: piegdoń Re: czy grozi Wam utrata pracy? IP: 10.40.66.* 16.01.02, 14:46
        Gość portalu: piegdoń napisał(a):

        Mam nadzieję, że stanie się początkiem czegoś większego.

        no i się nie stał...


        • pszczolowski Re: czy grozi Wam utrata pracy? 16.01.02, 16:53
          Gość portalu: piegdoń napisał(a):

          > Gość portalu: piegdoń napisał(a):
          >
          > Mam nadzieję, że stanie się początkiem czegoś większego.
          >
          > no i się nie stał...
          nie sadze, żeby to było możliwe - rozsądnych dyskusji na temat zatrudnienia
          trudno prowadzic jedynie w kontekście jednego miasta albo regionu.
          Na przykład :
          - bez krytycznego spojrzenia na system polskiego szkolnictwa wyższego, ktory daje jedynie zatrudnienie
          profesorom a nie absolwentom,
          -bez analizy trudności przed jakimi stają ludzie przedsiębiorczy w urzędach,
          -bez klarownej polityki pomocy bankowej i ulg podatkowych dla startujacych,

          będzie to bardzo powierzchowne.
          Niestety.
          Bzzz

      • Gość: macio Re: czy grozi Wam utrata pracy? IP: *.eck-sa.krakow.pl 16.01.02, 14:48
        > Czy jest jeszcze we Wrocławiu, czy jej już tu nie ma?
        Podobno nie ma... a jak już jest to niezaciekawa (chyba że GW?)

        > Dla kogo jest, a komu dziękują?
        Dla prezesów w wieku 20-25 ze znajmością 5 języków, itp...

        > Ile biorą Ci, co za organizowanie miejsc pracy (instytucje powołne) w mieście
        > odpowiadają?
        Biorą tzn. w kieszeń?

        > Co mogłoby pomóc 20 - 30 - 40 - 50 latkowi?
        Hmm 20-latkowi - jeszcze pasek, 30-latkowi młoda laska,
        40-latkowi - dobry lekarz a 50 - dobry ksiądz chyba?

        > Co radzą ci, co pracę dają, kogo szukają?
        Mówiąc nieładnie frajerów, a ładnie krasnoludków (tzn. swoje robi ale nic nie
        kosztuje)

        > Czy warto wyjechać i przeczekać kryzys za granicą?
        Sam o tym myślę, ale na razie nie ma takiej konieczności


        > piszcie - czytajcie - piszcie...
        OK

        • Gość: Zsypek Re: czy grozi Wam utrata pracy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.01.02, 17:02
          Macio, a moje otoczenie ubozeje systematycznie. Przychodza, pytaja sie czy warto
          jechac - i co, mam klamac, ze nie? Przynosza papiery, pomagam wypelniac i -
          fiuuuu! Kolejny znika. Jak sam zostane, to tez znikne, bo geby nie bede mial do
          kogo otworzyc - oprocz was, oczywiscie, drodzy Forumowicze.:)

          Gość portalu: macio napisał(a):

          > > Czy jest jeszcze we Wrocławiu, czy jej już tu nie ma?
          > Podobno nie ma... a jak już jest to niezaciekawa (chyba że GW?)
          >
          > > Dla kogo jest, a komu dziękują?
          > Dla prezesów w wieku 20-25 ze znajmością 5 języków, itp...
          >
          > > Ile biorą Ci, co za organizowanie miejsc pracy (instytucje powołne) w mieś
          > cie
          > > odpowiadają?
          > Biorą tzn. w kieszeń?
          >
          > > Co mogłoby pomóc 20 - 30 - 40 - 50 latkowi?
          > Hmm 20-latkowi - jeszcze pasek, 30-latkowi młoda laska,
          > 40-latkowi - dobry lekarz a 50 - dobry ksiądz chyba?
          >
          > > Co radzą ci, co pracę dają, kogo szukają?
          > Mówiąc nieładnie frajerów, a ładnie krasnoludków (tzn. swoje robi ale nic nie
          > kosztuje)
          >
          > > Czy warto wyjechać i przeczekać kryzys za granicą?
          > Sam o tym myślę, ale na razie nie ma takiej konieczności
          >
          >
          > > piszcie - czytajcie - piszcie...
          > OK
          >

          • Gość: macio Re: czy grozi Wam utrata pracy? IP: *.eck-sa.krakow.pl 16.01.02, 17:33
            Ehem czyżbyś pracował w jakiejś ambasadzie? To może ja też się podłączę ;)
            Myślem że jednak warto posiedzieć w tej Polszce, chociażby z tego powodu,
            że jak wszyscy zdolni do pracy wyjadą to kto będzie pracował? Sam właściwie
            jestem półemigrantem bo pracuję w firmie zarejstrowanej w kaszlakowie (W-wa)
            i jestem w domu tylko na weekendy i dni nie spędzone u klienta (nasz pan ma sie
            rozumić). No ale na zsyłkę na razie nie idę, a już napewno nie do kaszlakowa
            (ewentualnie do jakiegoś tropic country).
            • Gość: Zsypek Re: czy grozi Wam utrata pracy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.01.02, 18:29
              Ja bym to wlasnie tak enigmatycznie okreslil, ze jestem "podlaczony"...:) Ale
              smutno jest, ogolnie biorac. Jakis czas temu wyjezdzali glownie studenci albo
              postgraduates, a teraz wyjezdzaja desperados z pokolenia 30latkow (2-ga polowka)
              albo nawet pierwsze lata 40tki. Boja sie panicznie i to jest dla nich ostatni
              dzwonek, zeby zarobic kase.

              Ja tez jestem kims w rodzaju 'polemigranta". Moja ekipa towarzyska sie rozsypuje
              systematycznie, jak tak dalej pojdzie, to niedlugo nie bedzie z kim pojsc na
              piwo. Najlepszy przyklad na sytuacje gospodarcza jest taki, ze od zawsze
              robilismy na Sylwka impreze, a w tym roku imprezy nie bylo z powodu zbyt malej
              ilosci ludzi. Kto moze, to na zsylke sie pcha...

              Gość portalu: macio napisał(a):

              > Ehem czyżbyś pracował w jakiejś ambasadzie? To może ja też się podłączę ;)
              > Myślem że jednak warto posiedzieć w tej Polszce, chociażby z tego powodu,
              > że jak wszyscy zdolni do pracy wyjadą to kto będzie pracował? Sam właściwie
              > jestem półemigrantem bo pracuję w firmie zarejstrowanej w kaszlakowie (W-wa)
              > i jestem w domu tylko na weekendy i dni nie spędzone u klienta (nasz pan ma sie
              >
              > rozumić). No ale na zsyłkę na razie nie idę, a już napewno nie do kaszlakowa
              > (ewentualnie do jakiegoś tropic country).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka