kopareczka2
21.08.08, 23:09
To wszystko cuchnnąca prawda. Niebywałe, jak wielki jest rozdźwięk
pomiędzy pięknym wrocławskim rynkiem a obrzydliwym, lumpiarskim
wrocławskim dworcem. Po powodzi stulecia na dworcu były szczury
wielkości utuczonych świnek morskich, człowiek brzydził się i bał
przejśc w okolicy. Mam wrażenie, że teraz jest równie paskudnie jak
wtedy, to samo obrzydzenie, ten sam smród, a szczurów na pewno nie
brakuje. Syf i malaria.