aro7
12.10.03, 21:10
O 10:30 w niedziele chciałem pierwszy raz od paru lat skorzystać usług MPK.
Na przystanek przy ul. Grabiszyńskiej/Pereca podjechał autobus linii chyba
126 lub 127. Nr wozu 8042. Ponieważ nie zdążyłem przeczytać rozkładu,
zapytałem kierowcy gdzie jedzie. Na to usłyszałem grzeczną odpowiedź, że jest
to napisane i mogę sobie przeczytać... ja z kolei stwierdziłem, że nie zdążę
przeczytać a chce jechać na Grunwaldzki, lub Sienkiewicza. Na co miły,
starszy pan kierowca, jak nakręcony powtórzył , że jest to napisane i mogę
sobie przeczytać... Ciekawi mnie czy przy takim stanie umysłu on w ogóle wie
gdzie jedzie...? Nie wspominając już o tym czy umie jeździć, skoro nie umie
tego powiedzieć. A może ma napisane i narysowane strzałeczkami?
Moje głośne myślenie wywołało u niego agresje i chwalenie, się że on tu
mieszka i że mam uważać. Do tej pory nie wiem czy biedak miał na myśli
autobus, czy przystanek.
I w ten sposób musiałem poczekać na tramwaj.