deadcandance
06.10.08, 12:05
Czytając artykuły takie jak ten, nasuwają mi się pewne prezemyślenia.
Po co pisać o takim wydarzeniu?
Czy faktycznie PO dba o Wrocław?
Przecież opisywane zachowanie parlamentarzystek nie jest niczym
wyjątkowym, gdyż niejako wpisuje się w ich obowiązki wzgledem
elektoratu - w końcu zostały wybrane, by reprezentowały interesy
lokalnej społeczności.
Gazeta powinna raczej zainteresować się sytuaacją, w której do
takiej interpelacji by nie doszło. Ale należy się zastanowić
dlaczego do takiej sytuacji musi dochodzić.
Swoją drogą, nie rozumiem dlaczego GW starasię tak bardzo
zainteresowac opinię publiczną pracami rządu i parlamentarzystów z
Platformy Obywatelskiej. Przecież wymowa tego artykułu jest bardzo
pozytywna.
A gdyby tak się zastanowić, to cała sytuacja, kontekst ostatnich
wydarzeń, wcale nie działa to na korzyść ludzi z PO. Przecież w
rządzącej partii wielu prominentnychg polityków pochodzi z
Wrocławia. Można by rzec nawet, że Wrocław jest najlepiej
reprezentowanym miastem w Radzie Ministrów i podległych mu
instytucujach. A jakoś wcale tego nie widać w podejmowanych
decyzjach. Raz po raz miasto jest karcone, a projekty, nie tylko
miasta, ale takze Urzędu Marszłakowskiego, odrzucane. Politycy
lokalnej PO sami głosują za odbieraniem pieniędzy, które wcześniej
miały być przeznaczone na dofinansowanie dróg, bibliotek, remontów,
itp. z dziwnych politycznych pobudek. Aby to, co się dzieje dobrego
w mieście, nie zostało odebrane jako sukces władz miasta - zwłaszcza
Dutkiewicza.
Prosze zwrócic uwagę na pewną obłudę w zachowaniu PO, z tym, że jest
to jej bardzo mocno zakamuflowana forma. Wydaje mi się, że jest
bardziej niebezpieczna, niż prezentowana przez polityków Prawa i
Sprawiedliwości, gdyż na ich zagrywki nikt inteligentny nabrać sie
nie da.
Po co głosować za PO, skoro oni nie potrafią nawet zadbać o własny
region, ba wręcz z korzyścią dla Wrocławia byłoby odsunąć ich jak
najdalej, z korzyścią dla miasta, gdyż zbyt wiele projektów jest
sabotowanych.