Dodaj do ulubionych

Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej

31.10.08, 13:23
Gdyby te kobiety nie poddały się nielegalnej aborcji, żyłyby przecież.
Ciekawe, czy pańcie od dżenderu uczciły też pamięć kobiet, które zmarły w
wyniku legalnej aborcji, która jest przecie świętym prawem każdej kobiety. Ponoć.
Obserwuj wątek
    • Gość: squaree Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej IP: *.connecta.pl 31.10.08, 14:21
      Od roku jestem tata, nie wyobrazam sobie zrobienia krzywdy jakiemukolwiek
      dziecku. Nawet takiemu, ktore sie jeszcze nie narodzilo. To rownie takie samo
      barbarzynstwo, jak wojny.
      • wari Re: Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej 02.11.08, 14:20
        Gość portalu: squaree napisał(a):
        > dziecku. Nawet takiemu, ktore sie jeszcze nie narodzilo.

        A sperma i jajeczko co ląduje w sedesie ? Też Ci żal ?
        • niestaly_czytelnik Re: Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej 02.11.08, 19:13
          > A sperma i jajeczko co ląduje w sedesie ? Też Ci żal ?

          Mniej, niż mózgu pozostawionego w tymże sedesie.
    • Gość: anarchokapitalista Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 18:17
      O, zebrały się intelektualistki i specjalistyki od nadinterpretacji i
      dekonstrukcji derridowskiej O_o'. Głośna przemoc obrazu - niemy
      protest: jakieś to wzniosłe, jakieś nadwrażliwe i mądre emocjonalnie
      O_o'.
      Drogie panie, każdy człowiek ma duszę od poczęcia, a jeśli nie ma -
      to może lepiej mimo wszystko nie ryzykować i urodzić, bo może w
      OSTATECZNYM ROZRACHUNKU jednak te małe istoty, które wy zwiecie
      embrionami, duszyczki otrzymały? Te dzieci NIE SĄ waszymi
      własnościami, tylko chwilowo wynajmują przestrzeń waszego ciała,
      przez około 9 miesięcy. Później możecie je ostatecznie oddać gdzieś.
      Życie to największy dar, ale dla was, lewuski, życie nie ma
      znaczenia.
      Świat staje na głowie. Pozwala na mordowanie najbardziej niewinnych
      istot w majestacie prawa i przyzwoleniu autorytetów moralnych
      (ogólnoświatowych, których w Polsce reprezentuje obrazowszczina w
      wydaniu lewackiej GW). O co tutaj chodzi?
      Panie fotografiku. Pan żeś u Orzecha stacjonował. Nie wstyd firmować
      swoim nazwiskiem taką szmirę? Czy już mózg wyprali przez ten czas?
      Brzydkie złe kobiety. Takie uwielbia GW...
      • Gość: d. Później możecie je ostatecznie oddać gdzieś. IP: *.lanet.net.pl 02.11.08, 11:01
        Znasz, byłeś, widziałeś? Zajmuję się takimi dziećmi zawodowo. Naprawdę, tyle
        cierpienia... Sama poroniłam, co było wielką tragedią. Gdybym miała jednak
        urodzić dziecko mocno uszkodzone, chore...albo "tylko" 10 z kolei - usunęłabym
        ciążę. Problem w tym kraju polega na tym, że nikogo tak naprawdę te dzieci
        "ostatecznie gdzieś oddane" nie obchodzą. Tak jak nie obchodzą kobiety, które
        ciążę/noworodka straciły. Ani te, które mogą stracić zdrowie czy życie. Albo te
        zgwałcone. Widział ktoś psychologa na patologii ciąży? Nie jestem inkubatorem
        ani "przechowalnią na 9 miesięcy". Nikt nikogo nie zmusza do aborcji. Aborcja
        jest i będzie czy się jej zakaże czy nie. Teraz jest droga i trudno przez to
        dostępna, stąd ofiary nielegalnej. Najlepiej jednak najwyraźniej o nich nie
        mówić czy pisać. Bo co to Panów Świata obchodzi? Tylko czemu tyle walki o płód,
        skoro potem macie gdzie te płody jak dorosną i staną się kobietami?
        • niestaly_czytelnik A nie lepiej powściągnąć ruję? 02.11.08, 19:18
          > albo "tylko" 10 z kolei - usunęłabym ciążę.

          Przecież do piep...nia nikt cię nie zmusza.
          • Gość: Klara Re: A nie lepiej powściągnąć ruję? IP: *.wroclaw.mm.pl 02.11.08, 19:46
            niestaly_czytelnik napisał:

            >
            > Przecież do piep...nia nikt cię nie zmusza.

            A masz jakiś sposób na gwałcicieli (tych domowych też).
          • Gość: d. Re: A nie lepiej powściągnąć ruję? IP: *.lanet.net.pl 03.11.08, 20:22
            Zaraz, niech zgadnę, Ty uprawiasz seks tylko w celu prokreacji? Mówię tu o
            połączeniu dwóch zasad KK: watykańskiej ruletki zwanej metodami naturalnymi oraz
            zakazu aborcji...
      • wari Re: Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej 02.11.08, 14:24
        Gość portalu: anarchokapitalista napisał(a):
        > Świat staje na głowie. Pozwala na mordowanie najbardziej
        niewinnych
        > istot w majestacie prawa i przyzwoleniu autorytetów moralnych
        > (ogólnoświatowych, których w Polsce reprezentuje obrazowszczina w
        > wydaniu lewackiej GW). O co tutaj chodzi?


        Chodzi o Twoją ignorancję czyli brak wiedzy. Świat nie staje na
        głowwie, no chyba, że stoi na niej od tysięcy lat. Np. Kościołowi
        Katolickiemu aborcja jakoś nie przeszkadzała (podobnie jak
        niewolnictwo, praca dzieci czy pańszczyzna - a wręcz odwrotnie
        dziejesze bogactwo tej instytucji nie bierze się z nieba). Aborcja
        była zawsze powszechnym sposobem antykoncepcji. To, że w kilku
        komunistycznych reżimach wprowadzono jej zakaz, nie jest jeszcze
        dowodem upadku świata.
    • rorio2 Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej 31.10.08, 19:55
      Czemu ma służyć protest przeciwko tej wystawie? Zamknięciu ust ludziom o
      odmiennych poglądach? Czy nie wolno mówić, że aborcja jest złem? Czy trzeba milczeć?
      Zestawienie zdjęć dzieci ze zdjęciami zwierząt to nic. Problemem jest
      traktowanie dzieci jak zwierzęta.
      Dyskusja o aborcji jest potrzebna. Jej zakaz nie przynosi niczego dobrego.
      Sytuacje w których kobieta rozważa usunięcie ciąży nie powinny mieć miejsca, bo
      aborcja jest złem dla kobiety, dla dziecka, dla społeczeństwa. Jest najgorszym
      wyjściem awaryjnym.
      O zakazie aborcji trzeba rozmawiać.
      Bez krzyku. Nawet niemego.
      • Gość: Klechistan szczeka Osoba rodzi sie powoli na przestrzeni wielu lat. IP: 139.48.25.* 31.10.08, 23:26
        Ale ,Watykan innaczej to widzi i zmusza do niechcianego porodu.
        To jest najwiekszy skandal.
        Stare durnie zmuszaja rozsadne kobiety do rodzenia niechcianych
        dzieci.
        Osoba powstaje na przestrzeni wielu lat.
        Religia zabrania racjonalnie rozumowac katolickim samcom.
        Kobiety maja racje ,urodziny dziecka to przemyslany akt ,a nie nakaz
        religijny czy obyczajowy.

        • kklement Czy to znaczy, że noworodek to nie człowiek ? 31.10.08, 23:33
          Skoro "osoba powstaje na przestrzeni wielu lat".
    • kklement Trzy pytania do strony "pro choice" 31.10.08, 23:39
      1. Kiedy zaczyna się człowiek ? W przypadku każdej z odpowiedzi
      proszę wyjaśnić, dlaczego akurat od tego momentu już jest człowiek,
      a przed tym momentem go nie było. Na czym polega zmiana.

      2. Na czym konkretnie polega "przerwanie ciąży". Bo
      mówiąc "przerwanie ciąży" stosuje się eufemizm, prawda ?

      3. Czy bierzecie choćby czasami pod uwagę, że może jakimś trafem się
      w swoich poglądach z punktów 1. i 2. mylicie ? Co oznacza wówczas
      Wasza pomyłka ?
      • Gość: to takie proste Czlowiek to takie samo zwierze jak krowa ,ale IP: 139.48.25.* 01.11.08, 00:02
        z uplywem czasu intelekt zmienia to zwierze w osobe.
        • Gość: to takie proste Dlatego aborcja jest legalna w krajach ... IP: 139.48.25.* 01.11.08, 00:12
          cywilizowanych. Aborcja nie zabija osoby.
          • kklement Re: Dlatego aborcja jest legalna w krajach ... 01.11.08, 00:16
            Czy czytanie ze zrozumieniem przerasta Twoje możliwości ? Zadałem
            trzy konkretne pytania i proszę o odpowiedź na nie. Jeśli nie
            potrafisz odpowiedzieć, to po co zabierasz głos ? Zostaw to
            mądrzejszym od siebie.
            • Gość: to takie proste Re: Dlatego aborcja jest legalna w krajach ... IP: 139.48.25.* 01.11.08, 00:21
              Pytania czasami sa durne np jajo pierwsze czy kura?
              Zrozum czlowiek to zwierze ,a osoba w tym zwierzeciu rozwija sie
              powoli.
              • Gość: to takie proste Re: Dlatego aborcja jest legalna w krajach ... IP: 139.48.25.* 01.11.08, 00:43
                Animalistyczny aspekt egzystencji jest wszedzie widoczny np oddzialy
                intensywnej terapii ,osoby uposledzone intelektualnie itd.
                Spirytualny rozwoj osoby ludzkiej nastepuje wolno. Czy noworodek po
                stracie matki bedzie plakal?
                Religia katolicka terroryzuje polskie kobiety.
                Nie ma prawdziwej wolnosci osobistej bez prawa decydowania o tym czy
                chce rodzic dziecko czy nie. Osoba a nie animalny zarodek decyduje.
                Oczywiscie ,szarlatani z KK maja ine zdanie.
                • Gość: przypuscmy.. Re: Dlatego aborcja jest legalna w krajach ... IP: *.chello.pl 01.11.08, 13:52
                  ..ze dusza wnika do noworodka w momencie pierwszego samodzielnego oddechu - a
                  nie do plodu. Sa religie, ktore to glosza. Dyskusja na ten temat nie ma
                  argumentow naukowych, jest dogmatem konkretnej religii. Nikt mi nie wmowi, ze
                  zygota ma dusze, ale moze tak uwazac, jesli chce. Jesli przeciwnicy aborcji
                  chca, by tolerowac "krwawe" wystawy, to musza byc gotowi na wzajemnosc -
                  tolerowac inne poglady. Ochrona zycia - a zycie to przyszla matka, majaca prawo
                  do ochrony!- nie moze powodowac, by matka narazala swoje zycie dla dziecka, z
                  ktorego nie wiadomo, kto wyrosnie. Wszystkie malutkie dzieci sa sliczne i
                  slodkie. Hitler tez taki byl.
                  Wszystkim facetom, tak glosno krzyczacym przeciwko aborcji gratuluje pewniosci,
                  jaka maja co do zamiarow Boga. Ja nie wiem, jakie doswiadczenie zsyla na 15
                  latke, ktora zachodzi w ciaze w wyniku gwaltu. Wasza pewnosc, panowie, napawa
                  mnie obrzydzeniem. Widocznie w tej dziewczynie nie widzicie duszy, a w plodzie
                  ja dostrzegacie.
                  Przeciwnikom aborcji nikt nie zabrania miec dzieci w wyniku gwaltu, ze skazami
                  genetycznymi i fizycznymi, ktorych utrzymanie posrednio spada na barki calego
                  spoleczenstwa. Odczepcie sie wiec od tych, ktorzy trudna decyzje dla swojego
                  sumienia musza podjac i by zyc - musza dokonac aborcji.
                  • kklement Re: Dlatego aborcja jest legalna w krajach ... 01.11.08, 14:08
                    Gość portalu: przypuscmy.. napisał(a):

                    > Dyskusja na ten temat nie ma argumentow naukowych, jest dogmatem
                    konkretnej religii

                    Cóż, ja to widzę tak, że to Tobie brakuje argumentów naukowych. I
                    dlatego próbujesz sprowadzić tę sprawę do poziomu rozważań nad
                    wyższością Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem, czy ilości diabłów na
                    ostrzu szpilki. Uparcie powtórze swoje pytanie nr 1: co się zmienia
                    w tym momencie ? ( mowa o pierwszym oddechu ) Czego nie było przed,
                    a jest po nim ? Nie mówmy o duszy, bo nikt nie wykazał istnienia
                    czegoś takiego.
                    Każdy pogląd stricte religijny będzie uzasadniał swój punkt widzenia
                    argumentami z krainy mitologii i fantazji. I z tego powodu na
                    starcie może zostać odrzucony.
          • Gość: aron Re: Dlatego aborcja jest legalna w krajach ... IP: *.lublin.enterpol.pl 02.11.08, 22:20
            a w Chinach jest nawet przymusowa aborcja. Kiedy w Polsce?
      • Gość: Rady Kał Re: Trzy pytania do strony "pro choice" IP: *.wroclaw.mm.pl 01.11.08, 16:46
        kklement napisał:

        > 1. Kiedy zaczyna się człowiek ? W przypadku każdej z odpowiedzi
        > proszę wyjaśnić, dlaczego akurat od tego momentu już jest człowiek,
        > a przed tym momentem go nie było. Na czym polega zmiana.
        >

        Pytanie jest bezsensu. Ponieważ żyjemy w czasie, wszystko jest procesem. Aborcja
        jest przerwaniem procesu powstawania człowieka.
        Prawne dopuszczenie aborcji do momentu, w którym nie jest ukształtowany
        centralny ośrodek nerwowy jest zgodne z wiedzą o bólu fizycznym - na tym etapie
        procesu powstawania ta szansa na człowieka jaką jest płód nie odczuwa jeszcze
        bólu bo nie ma wykształtowanych narządów, które mogłyby ten ból percepować.
        Przeprowadzona zgodnie ze sztuką medyczną w tym okresie aborcja nie jest
        zabójstwem jest przerwaniem procesu powstawnia człowieka przed pierwszą (jeszcze
        bardzo nikło indywidualizacją jaką jest indywidualne odczuwanie cierpienia.

        > 2. Na czym konkretnie polega "przerwanie ciąży". Bo
        > mówiąc "przerwanie ciąży" stosuje się eufemizm, prawda ?
        >

        Jak wyżej, jest to przerwanie procesu powstawania człowieka. Kobieta z jakichś
        względów nie chce być matką, nie chce by proces odbywający się w jej organiżmie
        został doprowadzony do końca.

        > 3. Czy bierzecie choćby czasami pod uwagę, że może jakimś trafem się
        > w swoich poglądach z punktów 1. i 2. mylicie ? Co oznacza wówczas
        > Wasza pomyłka ?
        >

        Oczywiście, że biorę to pod uwagę bo zgodnie z wyznawaną przeze mnie religią:
        "Każde twierdzenie jest w pewnym sensie prawdziwe, w pewnym sensie fałszywe, w
        pewnym sensie bez sensu, w pewnym sensie prawdziwe i fałszywe, w pewnym sensie
        prawdziwe i bez sensu, w pewnym sensie fałszywe i bez sensu oraz w pewnym sensie
        prawdziwe, fałszywe i
        bez sensu."

        • kklement Re: Trzy pytania do strony "pro choice" 02.11.08, 14:12
          Gość portalu: Rady Kał napisał(a):

          > Pytanie jest bezsensu. Ponieważ żyjemy w czasie, wszystko jest
          procesem. Aborcja
          > jest przerwaniem procesu powstawania człowieka.

          OK, jeśli patrzeć na człowieka jako na proces, to od kiedy możemy
          mówić o człowieku ? Wyczuwam Twoją niechęć do stawiania znaczników
          na osi czasu, ale nie można tego uniknąć tworząc normy i prawa,
          prawda ?

          > Prawne dopuszczenie aborcji do momentu, w którym nie jest
          ukształtowany centralny ośrodek nerwowy jest zgodne z wiedzą o bólu
          fizycznym - na tym etapie
          > procesu powstawania ta szansa na człowieka jaką jest płód nie
          odczuwa jeszcze
          > bólu bo nie ma wykształtowanych narządów, które mogłyby ten ból
          percepować.

          Czy czynnik bólu jest istotny ? Dlaczego ? Możemy sobie wyobrazić
          abrocję w dajmy na to 6. m-cu, którą zaczynamy od zaaplikowania
          płodowi ( dla dobra dyskucji nie będę używać określenia "dziecko" )
          końskiej dawki anestetyku. I po sprawie.

          > Przeprowadzona zgodnie ze sztuką medyczną w tym okresie aborcja
          nie jest zabójstwem jest przerwaniem procesu powstawnia człowieka
          przed pierwszą (jeszcze
          > bardzo nikło indywidualizacją jaką jest indywidualne odczuwanie
          cierpienia.

          Nie widzę uzasadnienia dla Twojego stwierdzenia, że indywidualne
          odczuwanie cierpienia jest pierwszą indywidualizacją. To jest Twój
          pogląd, nie obiektywny fakt. Ktoś inny mógłby powiedzieć, że
          pierwszą indywidualizacją jest powstanie unikatowego zestawu genów,
          jakim cechuje się człowiek. Ktoś inny by to podważył wskazując na
          bliźnięta jednojajowe. Inny jeszcze spytałby zatem o indywidualną
          tożsamość takich bliźniąt itd. Twój pogląd jest jednym z wielu i w
          niczym od nich nie jest lepszy.

          > Jak wyżej, jest to przerwanie procesu powstawania człowieka.
          Kobieta z jakichś
          > względów nie chce być matką, nie chce by proces odbywający się w
          jej organiżmie
          > został doprowadzony do końca.

          No a tym punkcie "przerwanie procesu" jest już eufemizmem. Bo trudno
          coś, co ma charakter tworu materialnego nazwać procesem. Czepiam się
          szczegółu, prosząc o dokładne nazwanie wykonanej operacji, ale
          diabeł tkwi podobno właśnie w szczegółach :)


          > Oczywiście, że biorę to pod uwagę bo zgodnie z wyznawaną przeze
          mnie religią: "Każde twierdzenie jest w pewnym sensie prawdziwe, w
          pewnym sensie fałszywe, w
          > pewnym sensie bez sensu

          Mhm, lekko Ci się to powiedziało. Ale jeśli mylą się zwolennicy
          opcji pro life, to komplikują ludziom życie. Jeśli mylicie się Wy,
          to ... ?
          • Gość: Rady Kał Re: Trzy pytania do strony "pro choice" IP: *.wroclaw.mm.pl 02.11.08, 18:55
            kklement napisał:

            >
            > OK, jeśli patrzeć na człowieka jako na proces, to od kiedy możemy
            > mówić o człowieku ? Wyczuwam Twoją niechęć do stawiania znaczników
            > na osi czasu, ale nie można tego uniknąć tworząc normy i prawa,
            > prawda ?
            >

            Tworząc normy prawa należy zwrócić uwagę na to czy owo tworzone prawo zwiększa
            czy zmniejsza ilość cierpienia na tym najpiękniejszym ze światów.

            >
            > Czy czynnik bólu jest istotny ? Dlaczego ? Możemy sobie wyobrazić
            > abrocję w dajmy na to 6. m-cu, którą zaczynamy od zaaplikowania
            > płodowi ( dla dobra dyskucji nie będę używać określenia "dziecko" )
            > końskiej dawki anestetyku. I po sprawie.
            >

            Nie jest to bynajmniej tym samym. Ja traktuję życie ludzkie jako proces stawania
            się człowieka, proces indywidualizacji

            >
            > Nie widzę uzasadnienia dla Twojego stwierdzenia, że indywidualne
            > odczuwanie cierpienia jest pierwszą indywidualizacją. To jest Twój
            > pogląd, nie obiektywny fakt. Ktoś inny mógłby powiedzieć, że
            > pierwszą indywidualizacją jest powstanie unikatowego zestawu genów,
            > jakim cechuje się człowiek. Ktoś inny by to podważył wskazując na
            > bliźnięta jednojajowe. Inny jeszcze spytałby zatem o indywidualną
            > tożsamość takich bliźniąt itd. Twój pogląd jest jednym z wielu i w
            > niczym od nich nie jest lepszy.

            Nie widzisz bo nie chcesz dojrzec. Dopóty, dopóki centralny układ nerwowy płodu
            nie jest na tyle wykształcony by indywidualnie odczuwać ból mamy doczynienia z
            czymś (kimś?) w tak wczesnej fazie rozwoju, ze może być traktowane jako fragment
            organizmu matki. Nie jest to żaden indywidualny byt bo jest niezdolne do żadnych
            indywidualnych przeżyć. Indywidualnie przeżywany ból jest fundamentem
            indywidualności.

            Podawanie środków przeciwbólowych płodom o rozwiętych perceptorach bólu przed
            ich usunięciem zmienia aborcję na przedporodową eutanazję (nie jestem wrogiem
            eutanazji).

            >
            >
            > No a tym punkcie "przerwanie procesu" jest już eufemizmem. Bo trudno
            > coś, co ma charakter tworu materialnego nazwać procesem. Czepiam się
            > szczegółu, prosząc o dokładne nazwanie wykonanej operacji, ale
            > diabeł tkwi podobno właśnie w szczegółach :)
            >

            Niezbyt pojmuję co ci chodzi. Mógłbyś jaśniej?

            >
            >
            > Mhm, lekko Ci się to powiedziało. Ale jeśli mylą się zwolennicy
            > opcji pro life, to komplikują ludziom życie. Jeśli mylicie się Wy,
            > to ... ?
            >

            To co?
            • kklement Re: Trzy pytania do strony "pro choice" 02.11.08, 20:41
              Gość portalu: Rady Kał napisał(a):

              > Tworząc normy prawa należy zwrócić uwagę na to czy owo tworzone
              prawo zwiększa
              > czy zmniejsza ilość cierpienia na tym najpiękniejszym ze światów.

              Ja bym powiedział, że tworząc normy prawa należy przede wszystkim
              mieć na względzie sprawiedliwość. Ale ja wiem, to takie strasznie
              niemodne pojęcie ...

              > Nie jest to bynajmniej tym samym. Ja traktuję życie ludzkie jako
              proces stawania
              > się człowieka, proces indywidualizacji

              Który tak naprawdę może trwać do śmierci. Wciąż nie wiem, od którego
              momentu prawo Twoim zdaniem powinno mówić o człowieku. Bo to jednak
              jest konieczne w dobie chociażby medycyny prenatalnej ( zabiegi
              chirurgiczne na nienarodzonym dziecku - tak tak, już się to robi ).
              Opierając się na Twoim postrzeganiu można by zapronować, żeby za
              człowieka uznać dopiero 3-letnie dziecko. Bo niby czemu nie ?


              > Nie widzisz bo nie chcesz dojrzec. Dopóty, dopóki centralny układ
              nerwowy płodu nie jest na tyle wykształcony by indywidualnie
              odczuwać ból mamy doczynienia z
              > czymś (kimś?) w tak wczesnej fazie rozwoju, ze może być traktowane
              jako fragment
              > organizmu matki. Nie jest to żaden indywidualny byt bo jest
              niezdolne do żadnych
              > indywidualnych przeżyć. Indywidualnie przeżywany ból jest
              fundamentem indywidualności.

              Powtarzam - to jest Twoje stwierdzenie. Niczym jak na razie go nie
              poparłeś. Ja mogę powiedzieć, że zarodek nawet przed wykształceniem
              układu nerwowego jest świetnie zorganizowaną, rozwijającą się wg
              szczegółowego planu zapisanego w jego genach żywą istotą,
              korzystając ze środowiska stworzonego przez organizm matki. Jego
              indywidualizm zapisany jest w genach, natomiast fenotypowa ekspresja
              tego indywidualizmu jest procesem ciągłym, którego efekty zauważalne
              są w zależności od dokładności obserwacji. Nawet zygoty mogą się
              różnić między sobą, jeśli zastosować odpowiednio czułe narzędzie
              pomiaru ( np. mierzące aktywność mitochondriów, mających własny -
              dziedziczony w lini żeńskiej - materiał genetyczny ).


              > Niezbyt pojmuję co ci chodzi. Mógłbyś jaśniej?

              Patrz wyżej. Ty mówisz o procesie, ja o tworze materialnym, żywej
              istocie. Możemy spierać się o to, jak ją nazywać i traktować, ale
              czy negujemy jej istnienie i jakiś stopień autonomii ?

              > > Mhm, lekko Ci się to powiedziało. Ale jeśli mylą się zwolennicy
              > > opcji pro life, to komplikują ludziom życie. Jeśli mylicie się
              Wy,
              > > to ... ?
              > >
              >
              > To co?


              To opcja pro choice optuje za zabijaniem ludzi. Rozumiesz ? Jeśli ja
              się mylę, to psuję komfort życia pewnemu odsetkowi kobiet. Jeśli Ty
              się mylisz, to popierasz coś naprawdę paskudnego. Gdy coś takiego ma
              miejsce na sali sądowej, to rostrzyga się na korzyść oskarżonego.

              Żeby było jasne - ja nie wiem na 100%. Nie dyskutuję z pozycji
              dogmatu, nie wymachuję różańcem ( jestem ateistą tak przy okazji ).
              Po prostu zastanawiam się i ważę opcje. Jak na razie wolę przyjąć
              opcję bezpieczniejszą. Ułatwia mi to unikanie poruszania meritum
              sprawy przez opcję pro choice. Jesteś jednym z pierwszych
              dyskutantów, którzy w temacie aborcji uniknął patrzenia na problem
              przez pryzmat komfortu kobiety. Punkt za to dla Ciebie.

              Niestety, do środy nie będę mógł uczestniczyć w tej dyskusji, za
              przerwę przepraszam.
              • Gość: Rady Kał Re: Trzy pytania do strony "pro choice" IP: *.wroclaw.mm.pl 02.11.08, 21:25
                klement napisał:

                > Niestety, do środy nie będę mógł uczestniczyć w tej dyskusji, za
                > przerwę przepraszam.
                >

                Cóż? Stawiasz mnie w niewygodnej sytuacji. Nie chcę zostawić tej dyskusji tak by
                ostatnie słowo należało do Ciebie ani nie chcę wykorzystywać Twojej nieobecności
                do tego by ostatnie słowo należało do mnie. Do środy wątek ten zniknie w
                trzewiach forum. Jeśli wydobędziesz go na wierzch to znaczy, że zależy Ci na
                dyskusji tego trudnego tematu. Jeśli nie to było to zwykłe strzępienie języka.
                • kklement Re: Trzy pytania do strony "pro choice" 04.11.08, 20:49
                  Gość portalu: Rady Kał napisał(a):

                  > do tego by ostatnie słowo należało do mnie. Do środy wątek ten
                  zniknie w
                  > trzewiach forum. Jeśli wydobędziesz go na wierzch to znaczy, że
                  zależy Ci na
                  > dyskusji tego trudnego tematu. Jeśli nie to było to zwykłe
                  strzępienie języka.


                  Możemy kontynuować :)
                  • Gość: Rady Kał Re: Trzy pytania do strony "pro choice" IP: *.wroclaw.mm.pl 05.11.08, 20:17
                    kklement napisał:

                    > Możemy kontynuować :)

                    Kontynuujmy. Co prawda odezwałeś się we wtorek, a nie w środę i gdyby była
                    lepsza frekwencja na forum Twoje zaproszenie by zginęło. To jednak pryszcz wobec
                    zagadnienia. Będę cytował Cię w trochę niestandardowy sposób - tak mi wygodniej.

                    ------------------------------------------------------------------
                    Ja bym powiedział, że tworząc normy prawa należy przede wszystkim
                    mieć na względzie sprawiedliwość. Ale ja wiem, to takie strasznie
                    niemodne pojęcie ...
                    -----------------------------------------------------------------

                    Czy Sprawiedliwość jest celem samym w sobie? Czy może jest narzędziem do
                    osiągania jakiegoś celu? Tworząc normy prawa trzeba mieć cel na celu nie tylko cele.


                    (kklement napisał o procesie indywidualizacji człowieka)
                    --------------------------------------------------------------------
                    Który tak naprawdę może trwać do śmierci. Wciąż nie wiem, od którego
                    momentu prawo Twoim zdaniem powinno mówić o człowieku. Bo to jednak
                    jest konieczne w dobie chociażby medycyny prenatalnej ( zabiegi
                    chirurgiczne na nienarodzonym dziecku - tak tak, już się to robi ).
                    Opierając się na Twoim postrzeganiu można by zapronować, żeby za
                    człowieka uznać dopiero 3-letnie dziecko. Bo niby czemu nie ?
                    --------------------------------------------------------------------

                    Znowu powtórzę, dla mnie granicą jest indywidualne przeżywanie bólu. Byt, który
                    nie może cierpieć nie jest indywidualny.

                    (kklement polemizuje z moją tezą)
                    --------------------------------------------------------------------
                    Powtarzam - to jest Twoje stwierdzenie. Niczym jak na razie go nie
                    poparłeś. Ja mogę powiedzieć, że zarodek nawet przed wykształceniem
                    układu nerwowego jest świetnie zorganizowaną, rozwijającą się wg
                    szczegółowego planu zapisanego w jego genach żywą istotą,
                    korzystając ze środowiska stworzonego przez organizm matki. Jego
                    indywidualizm zapisany jest w genach, natomiast fenotypowa ekspresja
                    tego indywidualizmu jest procesem ciągłym, którego efekty zauważalne
                    są w zależności od dokładności obserwacji. Nawet zygoty mogą się
                    różnić między sobą, jeśli zastosować odpowiednio czułe narzędzie
                    pomiaru ( np. mierzące aktywność mitochondriów, mających własny -
                    dziedziczony w lini żeńskiej - materiał genetyczny ).
                    --------------------------------------------------------------------

                    Procesy są na ogół ciągłe, ale na gruncie współczesnej wiedzy mozna wyznaczyć
                    bezpieczną granicę kiedy wstępna faza indywidualizacji (indywidualne przeżywanie
                    bólu) już zaszła. To że coś jest zorganizowane i że w tym czymś tkwi tajemnica
                    życia i że ma szansę na rozwój wcale nie świadczy, że to coś jest osobą (osoba
                    osobno indywidualnie)
                    --------------------------------------------------------------------
                    • kklement Re: Trzy pytania do strony "pro choice" 06.11.08, 20:10
                      Gość portalu: Rady Kał napisał(a):

                      > Czy Sprawiedliwość jest celem samym w sobie? Czy może jest
                      narzędziem do osiągania jakiegoś celu? Tworząc normy prawa trzeba
                      mieć cel na celu nie tylko cele.

                      Sprawiedliwość jest swego rodzaju wartością naturalną, wynikającą z
                      działania prawa przyrody "akcja równa się reakcji" w relacjach
                      między osobnikami gatunku stadnego. Jest wspólna wszystkim ludzkim
                      kulturom.
                      Drugiego zdania Twojej wypowiedzi nie rozumiem.


                      > Znowu powtórzę, dla mnie granicą jest indywidualne przeżywanie
                      bólu. Byt, który
                      > nie może cierpieć nie jest indywidualny.

                      > Procesy są na ogół ciągłe, ale na gruncie współczesnej wiedzy
                      mozna wyznaczyć
                      > bezpieczną granicę kiedy wstępna faza indywidualizacji
                      (indywidualne przeżywani
                      > e
                      > bólu) już zaszła.

                      Powtarzasz tę samą frazę o bólu jako kryterium oddzielające
                      nieczłowieka od człowieka, a ja powtarzam swoją odpowiedź - to jest
                      po prostu Twoje przekonanie. Przyjmujesz takie a nie inne założenie.
                      Ktoś inny może przyjąć inne I BĘDZIE ONO TAK SAMO UPRAWNIONE JAK TO
                      TWOJE. A to przypomina niestety religijny dogmatyzm.

                      > To że coś jest zorganizowane i że w tym czymś tkwi tajemnica
                      > życia i że ma szansę na rozwój wcale nie świadczy, że to coś jest
                      osobą (osoba osobno indywidualnie)

                      A dlaczego nie ?

                      Dalsza dyskusja nie ma sensu. Ty przyjmujesz jakieś kryterium jako
                      swój dogmat, ja mogę przyjąć inne. I jesteśmy z powrotem w dyskusji
                      o wyższości Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Nie widzę sensu jej
                      kontynuowania.

                      Niemniej dziękuję za interesującą i na niezłym poziomie rozmowę.
                      Pozdrawiam !

                      K.
                      • Gość: Rady Kał Re: Trzy pytania do strony "pro choice" IP: *.wroclaw.mm.pl 06.11.08, 20:20
                        > Niemniej dziękuję za interesującą i na niezłym poziomie rozmowę.
                        > Pozdrawiam !
                        >
                        > K.
                        >

                        Wymiękłeś? Tak szybko? Ja naprawdę chcę by ktoś mnie przekonał, że istnieje
                        DUSZA. Moje pragnienie chyba znowu się nie spełni...
                        • kklement Re: Trzy pytania do strony "pro choice" 06.11.08, 20:29
                          Gość portalu: Rady Kał napisał(a):

                          > Wymiękłeś? Tak szybko? Ja naprawdę chcę by ktoś mnie przekonał, że
                          istnieje
                          > DUSZA. Moje pragnienie chyba znowu się nie spełni...

                          To pod zły adres trafiłeś. Ateista ma Cię przekonywać do istnienia
                          duszy ? Ha ha ha ha :) Idź sobie chłopie na rekolekcje jakieś, może
                          spłynie na Ciebie łaska wiary :) Na mnie jakoś spłynąć nie mogła,
                          choć bywały okresy, że się o nią starałem. Niestety, nie wyszło.
                          Jestem zatwardziałym materialistą.
                          Co nie przeszkadza mi czerpać z innych wartości i przekonań w
                          temacie aborcji.

                          I nie wymiękłem, tylko odkryłem, że chyba nic nowego już nie powiesz.
                          • Gość: Rady Kał Re: Trzy pytania do strony "pro choice" IP: *.wroclaw.mm.pl 06.11.08, 20:53
                            Na Rekolekcje to ja chadzałem (niestety logika zaszyta w moim mózgu nie pozwala
                            na to by ktoś wciskał mi kit i chadzać przestałem). Twój stosunek do problemu
                            aborcji wydaje mi się podszyty pojęciem DUSZY. Określasz to jako zorganizowane
                            geny, jakiś mityczny człowiek (praistniejący). Ja myślę o dość konkretnych
                            sytuacjach, których albo byłem świadkiem albo doświadczyłem w trakcie swojego
                            życiorysu (jestem już dość leciwy). Przeraża mnie każda usztywniona prawda i
                            uważam, że celem istnienia jest zmniejszenie ilości cierpienia na tym
                            najpiękniejszym ze światów (bo jedynym).
                            • kklement Re: Trzy pytania do strony "pro choice" 06.11.08, 22:19
                              A ja żywię szacunek do życia, na tyle na ile jest to możliwe. No i
                              cenię sobie zasadę, że każdy płaci rachunek za siebie.
                              • Gość: Rady Kał Re: Trzy pytania do strony "pro choice" IP: *.wroclaw.mm.pl 06.11.08, 22:53
                                kklement napisał:

                                > A ja żywię szacunek do życia, na tyle na ile jest to możliwe. No i
                                > cenię sobie zasadę, że każdy płaci rachunek za siebie.
                                >

                                OK. Twoja droga, Twoja Wiara, Twój Krzyż, Tylko innym tego nie narzucaj bo nie
                                jeseś ani Jan Paweł II ani Barak Obama.
                                • kklement Re: Trzy pytania do strony "pro choice" 06.11.08, 23:26
                                  O nie nie, zaraz zaraz, każdy ma prawo wygłaszać swoje poglądy.
                                  Każdy ma prawo przekonywać do swoich poglądów innych. A w demokracji
                                  większość stanowi prawo.
                                  • Gość: Rady Kał Re: Trzy pytania do strony "pro choice" IP: *.wroclaw.mm.pl 07.11.08, 19:27
                                    kklement napisał:

                                    > O nie nie, zaraz zaraz, każdy ma prawo wygłaszać swoje poglądy.
                                    > Każdy ma prawo przekonywać do swoich poglądów innych. A w demokracji
                                    > większość stanowi prawo.
                                    >

                                    Szanując prawa mniejszości, zapomniałeś dodać.
      • wari Re: Trzy pytania do strony "pro choice" 02.11.08, 14:44
        kklement napisał:

        > 1. Kiedy zaczyna się człowiek ?

        Zależy w jakim sensie ? W sensie społecznym od momentu gdy zaczyna
        rozumiec i komunikować się z otoczeniem. Dlatego kary za zabicie
        niemowląt były i są niemal na całym świecie bardzo często niższe
        niża za zabicie dorosłego człowieka.
        W sensie samoświadomości istnienia, w wieku kilku miesiecy/lat po
        urodzeniu, zależnie jakie zastosujemy eksperymenty mające to
        dokumentować.
        W sensie biologicznym organizm człowieka zaczyna się formowac po
        połączeniu się plemnika i jaja - wtedy w sensie biologicznym
        powstaje zarodek - do człowieka mu jeszcze bardzo daleko. Jest
        zlepkiem komórek z których przy wielu sprzyjających okolicznościach
        może, ale nie musi powstać człowiek. Zlepek komórek ma podobną
        biologiczną wartość jak miliony plemników czy setki komórek jajowych
        jakie powstają w ciągu życia kobiety czy mężczyzny. One także
        potencjalnie mogłyby dac początek istotom ludzkim. Zlepek komórek
        jest zlepkiem komórek, niczym więcej...

        > 2. Na czym konkretnie polega "przerwanie ciąży". Bo
        > mówiąc "przerwanie ciąży" stosuje się eufemizm, prawda ?

        Nie eufemizm, to pojęcie głeboko zakorzenione w naszym
        języku. "Zabijanie nienarodzonych" natomiast to tworek słowny o
        małej tradycji.

        > 3. Czy bierzecie choćby czasami pod uwagę, że może jakimś trafem
        się
        > w swoich poglądach z punktów 1. i 2. mylicie ? Co oznacza wówczas
        > Wasza pomyłka ?

        Nic nie oznacza, bowiem jak możesz pytac o pomyłki skoro nie znasz
        naszych odpowiedzi, ani sam swoich nie przedstawiłeś.
    • kklement Aborcja - tak, kara śmierci - nie ? 01.11.08, 14:21
      To, co najbardziej mnie zadziwia w tym temacie, to to, że z reguły
      środowiska popierające jak najszerszy dostęp do aborcji jednocześnie
      są wrogie karze śmierci.

      Jest w tym jakaś diabelska przewrotność, gdy życie niewinnej jak
      tylko niewinnym być można istoty w łonie matki ( czy to człowiek,
      czy tylko zadatek na niego, to sprawa na oddzielną dyskusję )
      zostaje pozbawione jakiejkolwiek ochrony i zrównane z dajmy na to
      zębem do usunięcia, podczas gdy np. seryjnemu mordercy włosa z głowy
      nie pozwala się strącić, a nawet się chroni jego dane osobowe.

      Czy sprawiedliwość już umarła ?
      • Gość: ;przypuśćmy... Re: Aborcja - tak, kara śmierci - nie ? IP: *.chello.pl 01.11.08, 17:47
        kklement, jesteś facetem i zajadłym przeciwnikiem aborcji. I dobrze, płódź, dbaj
        o nieurodzone i urodzone, nikt Ci tego nie zabrania. Ale nie ziej
        "chrześcijańską" nienawiścią i pogardą do tych, którzy mają inne zdanie. A na
        temat aborcji poza swoją rodziną - jako facet - nie powinieneś się wypowiadać.
        Bo nie masz zielonego pojęcia, czym jest ciąża niechciana dla zgwałconej
        małolaty i groźba utraty przez ciążę zdrowia/życia dla kobiety, której bardzo
        potrzebują już żyjące dzieci. O tym, czy dusza jest, czy nie - jeśli nie wiesz -
        to Twój problem. Pomyśl o tym, że Bóg stwarza i kwiaty i chwasty, więc to
        "niewinne" życie obarczone genami tatusia gwałciciela nie jest czystą kartą.
        A sprawiedliwość - dla wierzących - ma być w raju, ziemia to nie raj. Choćby
        dlatego, że za dużo w ludziach nienawiści, za mało empatii. Jeśli dodać do tego
        tendencję do narzucania innym swoich poglądów - to już mamy wystarczająco duże
        ziemskie piekiełko, w którym o "sprawiedliwości" mowy być nie może.
      • stredoevropan Re: Aborcja - tak, kara śmierci - nie ? 02.11.08, 10:18
        Kklemencie, a mnie zastanawia, dlaczegóż to zwolennicy zakazu prawa do aborcji są najczęściej zarazem gorliwymi zwolennikami stosowania kary śmierci. Wnioski pozostawiam Tobie, o ile jeszcze w ogóle potrafisz samodzielnie myśleć, pomimo treści, które automatycznie nadaje Ci do głowy ksiądz Rydzyk wprost przez antenkę moherowego beretu.
        • kklement Strzeliłeś sobie w nogę 02.11.08, 10:46
          Zawsze, ale to dosłownie zawsze dyskusja na temat aborcji polega na
          tym, że zwolennicy aborcji na życzenie zakładają, że każdy ich
          adwersarz jest katolikiem i to z kręgu ojca Rydzyka. Jakie to
          wygodne powiedzieć "spadaj moherze" ( można ubrać to w inne słowa,
          ale sens zawsze jest ten sam ).

          Rozumiem, że Twój umysł może być zbyt prosty i ciasny na
          przyjmowanie szerszych założeń. Ale że zabierasz głos w dyskusji nie
          zapoznawszy się z nią, to już przejaw ociężałości. Bo gdybyś
          przeczytał cały wątek ( spróbuj, może nie będzie bolało ), to
          natrafiłbyś tam na moją wypowiedź na temat religii.

          Bo jak na razie to Twój wpis poziomem niewiele odstaje od "mądrości"
          wypisywanych przez co głupszych gimnazjalistów na takiej np.
          Wirtualnej Polsce.
          • Gość: Rady Kał Re: Strzeliłeś sobie w nogę IP: *.wroclaw.mm.pl 02.11.08, 12:39
            Przepraszam Kklemencie, ale zadałeś pytania, a ja na te Twoje pytania odpowiedziałem. Czy nie uważasz, że byłoby grzeczniej
            ustosunkować się do moich odpowiedzi, a nie dalej głosić swoje poglądy?
          • hurysa1 Re: Strzeliłeś sobie w nogę 02.11.08, 14:13
            Dorwałam Cię forumowy psychiatro o faszystowskich poglądach. Myślisz sobie, że
            nie pamiętam dyskusji z Tobą, w których wychodziło z Ciebie bydlę nie
            zastanawiające się na tym co sądzą inni, a wiecznie powtarzające mantrę, w
            której dobrze się czujesz? Pamiętam i teraz jest czas zemsty. Wara Tobie od
            mojej macicy i każdej innej macicy. Niech Twój genotyp sczeźnie wraz z Twoją
            śmiercią. Ludzkość nie może sobie pozwolić na kontynuację jednostek pokroju
            Kklementa!
            • Gość: dosadnie i dobrze Re: Strzeliłeś sobie w nogę IP: *.cg.shawcable.net 02.11.08, 17:20
              Hurysa1 ,czas zemsty ,super napisane.
            • kklement Re: Strzeliłeś sobie w nogę 02.11.08, 17:39
              hurysa1 napisała:

              > Pamiętam i teraz jest czas zemsty.

              I co zrobisz ? Wysadzisz się pod moim domem ? To byłoby takie bardzo
              w duchu islamu, buhahahahaha :D

              I jak tam Twoja religia ? Coś nie za bardzo jej wychodzi wychodzenie
              ze Średniowiecza, co ? Ostatnio dwoje Brytyjczyków w Dubaju dostało
              3 miesiące pudła ze seks na plaży, w Somalii talibowie ukamieniowali
              kobietę za cudzołóstwo, w Pakistanie dzielni wojownicy Allaha
              porwali polskiego inżyniera. Prawie każdy przynosi podobne kwiatki.
              Nie czujesz czasem wstydu za swoją dziką religię ?
              • Gość: bravo Hurysa1 Re: Strzeliłeś sobie w nogę IP: *.cg.shawcable.net 02.11.08, 19:13
                Kklement ten wpis to twoja intelektualna kompromitacja.
                Po kiego grzyba ta religia i ekstremizm w odpowiedzi do Hurysy1?
                Czy rozumiesz jej wpis?

                • kklement Re: Strzeliłeś sobie w nogę 02.11.08, 20:13
                  Widzisz, mamy z Huryską długą historię dyskusji na temat islamu.
                  Skoro ona nawiązała do niej, to nie pozostało mi nic innego jak
                  dostosować się tematem do oczekiwań damy ;D
                  • Gość: 24gy Re: Strzeliłeś sobie w nogę IP: *.gprs.plus.pl 03.11.08, 18:14
                    Przestań bełkotać wkółko to samo na każdym forum debilko.
              • hurysa1 Re: Strzeliłeś sobie w nogę 02.11.08, 19:52
                kklement napisał:

                > I co zrobisz ? Wysadzisz się pod moim domem ? To byłoby takie bardzo
                > w duchu islamu, buhahahahaha :D
                >
                > I jak tam Twoja religia ? Coś nie za bardzo jej wychodzi wychodzenie
                > ze Średniowiecza, co ? Ostatnio dwoje Brytyjczyków w Dubaju dostało
                > 3 miesiące pudła ze seks na plaży, w Somalii talibowie ukamieniowali
                > kobietę za cudzołóstwo, w Pakistanie dzielni wojownicy Allaha
                > porwali polskiego inżyniera. Prawie każdy przynosi podobne kwiatki.
                > Nie czujesz czasem wstydu za swoją dziką religię ?
                >

                Wystarczy mi Twoja kompromitacja zwolenniku wojen, rasisto, zwolenniku rządów
                silnej ręki, który aby dobrze się z sobą czuć (aby nie golić się z zamkniętymi
                oczami na widok swojej twarzy w lustrze) jest bardzo Pro Life bo problem aborcji
                nigdy nie dotknie jego ciała i może sobie bezpiecznie podywagować o początku
                życia człowieka.
                • kklement Re: Strzeliłeś sobie w nogę 02.11.08, 20:15
                  hurysa1 napisała:

                  > Wystarczy mi Twoja kompromitacja zwolenniku wojen, rasisto,
                  zwolenniku rządów
                  > silnej ręki,

                  Zapomniałaś dodać, że mam na sumieniu parę huraganów ;D
                  Aleś się zacietrzewiła :) Nie zgrzałaś się przez to pod burką ?
    • Gość: i dobrze! Re: Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.08, 16:23
      Gratuluję postawy. Tak trzeba! Nie ma przyzwolenia na brutalizację
      życia nie tylko na ulicach i stadionach. Dotyczy to także obiektów
      kultu i ich otoczenia. Pomysł z tą ochydną wystawą był poroniony.
      Prokurator powinien sprawdzić, czy nie naruszono prawa?
      • Gość: KK brutalizuje Re: Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej IP: 139.48.25.* 03.11.08, 17:57
        Czarni przebierancy won do Watykanu.
        • Gość: Mefi Re: Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej IP: *.gprs.plus.pl 03.11.08, 18:11
          Wszystkie czarne kruki to jest księży należy kastrować ale
          chirurgicznie nie chemicznie. Cały ten motłoch to wylęgarnia
          homoseksualizmu i paczenia psychik.
          • Gość: KK brutalizuje Re: Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej IP: 139.48.25.* 03.11.08, 19:05
            Homoseksualizm to zjawisko naturalne.
            Molestowanie nieletnich to przestepstwo.
    • Gość: Rady Kał Re: Niemy protest przeciw wystawie antyaborcyjnej IP: *.wroclaw.mm.pl 06.11.08, 18:33
      Podciągam Kklemencie wątek do góry abyś go zauważył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka