afganec
27.10.03, 09:46
Chciałem zgłosić, że dzisiaj ok. 7:30 radiowóz Straży Miejskiej o numerze 533
stał zaparkowany na ul. Żelaznej w odległości niecałych 2 metrów od "zebry"
przejścia dla pieszych, całkowicie zasłaniając przechodniom widoczność. W
radiowozie nie było nikogo, bo panowie i panie strażnicy (-czki)ucinali sobie
akurat pogawędkę w okolicach kiosku na Jemiołowej. Przez to przejście
przechodzi codziennie przed ósmą bardzo dużo dzieci śpieszących do pobliskich
szkół. Zresztą, z winy kierowcy tak zaparkowanego samochodu, nie tylko
dziecko może zostać potrącone, dorosła osoba także.
Czy strażnik kierujący radiowozem nie musi znać przepisów o ruchu drogowym?
Czy może sobie parkować gdzie popadnie, bezmyślnie zasłaniając widoczność
innym korzystającym z drogi, w tym pieszym?
Czy i jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec sprawcy tego wykroczenia?