Dodaj do ulubionych

Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 17:32
Witam!
Ostatnio bardzo zbulwersował mnie pewien fakt, a mianowicie pijaństwo wśród
harcerzy! Będąc uczniem pierwszej klasy szkoły średniej zostałem zwerbowany
przez tajne jednostki 12DHS do ich drużyny. Na początku wszystko wyglądało
normalnie jednak po pewnym czasie zauważyłem, że jest tam tak bardzo nudno iż
wszyscy aby nie stracić zdrowego rozsądku znajdowali się pod wpływem napojów
wyskokowych. Chcąc się zaprzyjaźnić z grupą sam zarzywałem takiej kuracji, w
pierwszym okresie mi to nawet pomogło (zostałem odznaczony stopniem
pułkownika), ale po pewnym czasie alkochol zaczął niszczyć moją kariere
zawodową. Zostałem dyscyplinarnie usunięty z tej elitarnej jednostki jednak
pewna pamiątka pozotała mi a mianowicie - uzależnienie od napojów wyskokowych.
Dlatego teraz nie ma dla mnie godziny bez 50ml (a czasami nawet wiecej).
Dlatego ostrzegam wszystkich przed wstąpieniem do tej organizacji, to tylko
tak na początku tak po pedalsku wygląda!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Daniel Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.balzak.telsat.wroc.pl 18.01.02, 17:52
      Musze sie przyznac, ze tez kiedys nalezalem do harcerstwa. Myslalem ze to tylko
      w mojej druzynie wszyscy oddaja sie rozkoszy picia wodki. Widze jednak, ze
      problem tyczy sie nie tylko jadego zastepu. Moja 'przygoda' z harcerstwem
      zeczela sie niwinnie. Zostalem zaproszony na prezentacje druzyny. Po
      prezentacji odbyly sie zapisy. Oczywiscie sie zapisalem. Na poczatku bylo
      bardzo fajnie. Odbywaly sie rozne wyjazdy i imprezy harcerskie. Naj jednym z
      takich wyjazdow zobaczylem jak jeden z moich kolegow wychodzi z namiotu
      druzynowego. Gdy wszedlem tam ku mojemu zdziwieniu zobaczylem jak odbywa sie
      tam libacja alkoholowa. Oczywiscie zeby nie byc gorszym od reszty przylaczylem
      sie. Teraz tego bardzo zaluje. To byl moj pierwszy raz. Na szczescie moi dobrzy
      koledzy pomogli mi wyjsc z nalogu w jaki popadlem. Teraz jestem szczesliwym
      abstynentem. Reszta mojej bylej druzyny nie skonczyla na alkoholu. Spora czesc
      siedzi teraz w monarze. Po moich przezyciach dochodze do wniosku, ze harcerstwo
      jest miejscem dla wyrzutkow i dla ludzi z marginesu, a tak nie powinno byc.
    • Gość: Zdzisław Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 18:13
      Witam!
      Widzę ze pomimo tak banalnego tematu zostały poruszone nieswiadomie sprawy
      reformy harcersta w XXI wieku. Pomimo swojego krótkiego istnienia (ok.100 lat)
      całe pokolenia współczesnej polski wychowały się w tej organizacji. O dziwo
      większość dorosłych są to juz ustatkowane osoby (oprócz drużynowych), ale czy
      możemy się tak spokojnie przydlądać jak wyrasta młode pokolenie harcerzy-
      pijaków-narkomanów. Działając ze zgodnie z przyjetymi zasadami powinniśmy
      zlikwidować ten zalążek zła. Ale każdy tylko potrafi likwidować, jednak ja mam
      pomysł jak nie niszczyć ale przekształcić tą złą i nieczystą organizację w
      zgruowanie ze świętymi założeniami. Przy każdej pafii istnieje kółko Radia
      Maryja ( we Wrocławiu 88.80 MHz) bądź też kółek Radia Rodzina ( we Wrocławiu
      92MHz) które z otwartymi rękoma przyjmą tą wyniszczoną moralnie i fizycznie
      młodzież. Równierz istnieje jeszcze ostatnia szansa dla druzynowych - muszą
      wpłacić jakąś kwotę na cele dobroczynnekiej.
      Pozdrawiam ks. Rydzyk
      • Gość: Daniel Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.balzak.telsat.wroc.pl 18.01.02, 18:39
        Pomysl mojego przedmowcy jest bardzo dobry. Jak juz wczesniej mowilem z nalogu
        pomogli mi wyjsc koledzy. Jednak to nie ich pomoc byla najwartosciowsza.
        Najwiecej zawdzieczam memu ks. proboszczowi. To on mna potrzasnol. Powiedzial
        'Synu obudz sie! Nie musisz zyc w cieniu nalogu'. Jestem mu bardzo wdzieczny za
        to. A co do sluchania audycji katolickich to nie jestem przekonany w 100% co do
        skutecznosci tego przedsiewziecia. Ja proponowalbym zastosowac bardziej
        drastyczne srodki. Mowie tu o przymusowym chodzeniu na Msze Sw. a takze czynny
        udzial w nich. Najlepszym sposobem byloby jednak otwozenie przykoscielnych
        osrodkow zamknietych. Do takich miejsc trafiali by pseudo harcerze, ktorym
        (przepraszam za brak calkowitej wiary w delikatne metody) nawet Msza Sw nie
        zdolala pomoc. Powinnismy sie zjednoczyc. My byli harcerze-alkoholicy i ksieza,
        bo bez nich nie damy rady. Powinnismy zaatakowac przyczulek zla jakim jest
        harcerstwo. Proponowalbym zalozenie jakiegos rodzaju zrzeszenia lub fundacji na
        rzecz odnowy dobrego imienia i wizerunku naszej, jakze cudownej, chluby narodu.
        Nie mozemy dopuscic do tego aby harcerstwo, ktore przyczynilo sie tak wiele dla
        Polski, zginelo z powodu alkoholu. Nie wieze w to aby ta organizacja byla
        przesiaknieta wskros zlem. Napewno Jest wielu takich, ktorych da sie uratowac.
        To dzieki nim powstanie nowe, odrodzone harcerstwo. Pozdrawiam. Szczesc Boze.
    • Gość: Dzidka Marna prowokacja, w dodatku nieudana IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 19:26
      Idźcie sobie dzieci gdzie indziej szerzyć propagandę "jedynych prawdziwych"
      wartości...
      • Gość: NO_NAME Re: Marna prowokacja, w dodatku nieudana IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 20:27
        Witam Dzidko!
        Nie wiem gdzie sobie możemy pójść? Wszystkie poządne kawiarnie i resteuracje
        są pozajmowane przez moich dawnych towarzyszy niedoli! Nie rozumiem Twojej
        reakcji, chyba ze jest to mały sabotaż ze strony ZHP. Chociaż okres mojego
        życia związany z harcerstwem staram się wymazać z mojej pamięci na pewno nie
        zapomnę pewnej Dzidki która mówiła: "Dopiero po pół lita staję się normalna!".
        Nie jestem pewien czy to ty, gdyż imie Dzidka jest bardzo popularne w
        szeregach harcerstwa i ich tajnych agentów. Dlatego apeluję do ostnich
        ludzkich odruchów zerwij z tym nałogiem bo możesz kiepsko skończyć, nie chcę
        tu przywoływać wielu przypadków wykolejonych harcerzy, którym nie udało się
        wejść w życie z wódą w gardle!
        Pozdrawiam_Czuwaj!
        • Gość: Figa Re: ZHP to nie tylko alkohol!!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 21:02
          Ja również mam niemiłe wspomnienia dotyczące przynalezności do ZHP. Z
          pierwszego obozu letniego nad jeziorem obok Zbąszynia wróciłam poznawszy smak
          alkoholu w wieku 13 lat. Nie mogę zaprzeczać-zasmakowało mi. nastepnego lata
          podczas libacji zostałam zgwałcona przez drużynowego. Do dzisiaj mi się to śni.
          Nie mogę się pozbierać i przekonać do mężczyzn. Alkoholu na szczęście już nie
          piję. Pozdr.
        • Gość: Dzidka Re: Marna prowokacja, w dodatku nieudana IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 21:04
          Przebóg! Poznał! Ale zmarniał!! Patrz, a ja na ludzi wyszłam. Pewnie dlatego,
          że tak szybko mnie z harcerstwa wylali, więc żeby nie odciąć sobie dostaw,
          zwróciłam się na salony... Teraz to ja wydaję przyjęcia, na których decyduję,
          czego i ile podać... To jest życie! Może się przyłączysz, jest jeszcze kilka
          wolnych miejsc...
          • Gość: NO_NAME Re: Marna prowokacja, w dodatku nieudana IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 21:24
            Nie jestem pewien czy podołasz moim wymaganiom dotyczącym alkoholu (chyba ze
            zrezygnujesz z tych kilku pozostałych osób), ale tak poza tym to bardzo
            chętnie - jak głosi stare polkie przysłowie : "okazja czyni pijaka"
            Pozdrawiam! Ps. Kiedy mogę wpaść?
    • Gość: Zdzichu Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 21:19
      Cześć!
      Na samym początku muszę zaznaczyć ze jestem zawodowym harcerzem, poniekąd
      muszę przyznać rację iz w ostatnich latach nastapił upadek ducha harcerstwa po
      upadku żelaznej kurtyny. Ale w ostatnich miesiącach widać bardzo zauważalny
      wzrost kultury i przyzwyczajeń harcerzy. Niestety na razie nie mogę zaprzeczyć
      oskarżeniom tego typu : "k.. na naszych zbiórkach tylko się wódę chlej..".
      Mogę jednak zapewnić że w bieżącym roku zlikwidujemy tą przypadłość naszych
      wychowanków i będziemy pracowali nad godny wizerunkiem ZHP.
      Czuwaj!
      • Gość: Jaan Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.02, 21:27
        Sam se czuwaj!
    • wromario Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla 18.01.02, 21:35
      Myślę, że nadszedł czas by się ujawnić, jestem byłym harcerzem leśnym, piję
      alkohol i jeżdżę rowerem, czuwaj!
    • Gość: Luk@sz Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 21:36
      Jesli to prawda to wstepuje jutro do harcerstwa ;)
      • Gość: Zdzichu Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 21:46
        Niestety nie mogę do ciebie napisać witam, gdyż byłoby to niezgodne z tym co
        myślę! Właśnie dzięki takiemu płytkiemu myśleniu jak twoje całe zastępy
        harcerzy zostały zalane bezmózgowymi osobami z rodzin patologicznych bądź też
        z wielkimi kompleksami, które muszą w harcerstwie przelewac na alkohol. Z taką
        postawą wątpię czy zostałbyś przyjęty po refomie harcerstwa nawet do
        najgorszej drużyny. Ale ja jestem dobroduszny i dlatego dam ci rade na resztę
        życia idź dla dobra swojego i otoczenia na badania do poradni zdrowia
        psyhicznego na ulicy Podwale. życzę sukcesów w leczeniu!
    • Gość: były:-( Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 21:56
      Witam wszstkich!!!
      Podobnie jak moi przedmówcy zaznałem życia w drużynie. Musze przyznac, że od
      alkocholu nie stroniono w moim zastępie. Podobnie jak wielu z moich kolegów po
      wielu namowach sprubowałem i odkryłme "potęge" tego środka. Teraz juz nie
      jestem harcerzem, ponieważ zrezygnowałem, zrobiłem to zanim zostałem
      wyrzucony, bo zanosiło się już na to. Teraz juz nie pije, niewiem dlaczego
      może z braku okazji, pewnie dlatego. Musze powiedziec, że tamten okres w moim
      życiu wspominam bardzo pozytywnie, może z tego względu że mogłem zobaczyć jak
      jest na dnie. Teraz uwazam sie za człowieka który już wie jak wygląda gówno i
      kolejny raz w nie nie wdepnie.
      Żegnam !!!
      • Gość: Jajaccek Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.chicago-23-24rs.il.dial-access.att.net 18.01.02, 22:16
        Harcerstwo to szkola zycia.A zycie to rowniez i picie. W tym, alkoholu.Sam
        wstapie do druzyny, ktora ma ciekawy program i wybor niezlych trunkow.Ta nowa
        sprawnosc , z pewnoscia przyda sie kiedys w zyciu.Wskazane, zeby na zbiorki
        uczeszczaly rowniez druchny.
        PS.Mam wlasny gwizdek.
    • Gość: Żarłacz Re: Pijaństwo wśród harcerzy - to kłamstwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 23:20
      Kłamiecie wszyscy jak jeden mąż, gówniarze. Nie wiem dlaczego zalezy Wam na
      szkalowaniu ZHP, nie wierze w ani jedno wasze durnowate słowo. Byłam harcerką
      przez wiele lat, byłam drużynową, byłam w zastępie przewodników, jeżdziłam na
      obozy, biwaki, złazy i rajdy. Nigdy nie piło sie tam żadnych alkoholi. Więc nie
      kłamcie. Zastanawiam się, czy ten wasz wątek to żart, czy prowokacja. I jedno i
      drugie nie ma wytłumaczenia.
      Pozdrawiam wszystkich z 12 Środowiskowej Druzyny Harcerek i 28 Środowiskowej
      Drużyny Harcerzy - Uleska
      • Gość: Birbant Re: Pijaństwo wśród harcerzy - to kłamstwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.02, 23:45
        No i ja już nie wiem co jest grane. Zapisywać się czy też nie?
        • Gość: Jajaccek Re: Pijaństwo wśród harcerzy - to kłamstwo IP: *.chicago-16-17rs.il.dial-access.att.net 18.01.02, 23:56
          Jestem absolwentem harcerskiego Obozu-Kursu Instruktorow Zuchowych w
          Sobotce.Znam sposoby zmylenia strazy i podkopania sie pod wieloosobowy namiot,
          z zaprzyjaznionymi druchnami ze Strzelina.A piwo wzmacnia odwage, gdy sie
          bierze udzial w nocnym rajdzie na Slezy.
          • Gość: Daniel Re: Pijaństwo wśród harcerzy IP: *.balzak.telsat.wroc.pl 19.01.02, 00:41
            Witam ponownie.
            Widze, ze dyskusja rozgozala na dobre. Po przeczytaniu poprzednich wypowiedzi
            dochodze do wniosku, ze niektore osoby sa wyjatkowo niepowazne. Mlodzi ludzie
            nie zdaja sobie sprawy jakie zagrozenia niesie ze soba ZHP. Z pozoru
            organizacja idealna aby nakierowac czlowieka na wlasciwe tory zycia. Ale
            pamietajcie jednak, ze to tylko zewnetrzny wizerunek. Od srodka wyglada to
            inaczej. Alkohol jest tam na pierwszym miejscu. Nie sporzywanie jego jest wrecz
            zle odbierane przez kolegow i kolezanki z druzyny. Ale alkohol to jeszcze nic.
            Zawsze sie zaczyna od wypicia. Jak juz druzynowy i reszta sa wstawieni (piekne
            slowo) zaczynaja sie rozmowy na tematy polityki, religii i wlasnych przekonan.
            Pamietam wiekszosc z tych rozmow. Zawsze nasz druzynowy nastawial na skrajnie
            prawicowe poglady. Nie jestem dokladnie pewien, bo to bylo tajemnicom, ale
            ponad 1/3 kolegow z zastepu dolaczyla do tajnej wewnetrzenej organizacji
            nazistowskiej. Bylismy kiedys na obozie namioowym bylo to jakos na poczatku lat
            90. Poszlismy do pobliskiej wioski po zakupy. Ekspedientka w sklepie nie
            chciala sprzedac nam wodki i papierosow. Musze z przykroscia przyznac, ze caly
            sklep zostal zdemolowany. Na scianach zostaly wymalowane jakimis dzemami lub
            czym podobnym sfastyki oraz napisy slawiace Adolfa Hitlera. Bylo to dla Faszoli
            (bo tak sie nazywala ta tajna wewnetrzna organizacja faszystowska) bardzo
            zabawne. Okropnosc. I niech teraz mi ktos powie, ze harcerstwo to dobra rzecz!!!
            Pozdrawiam.
            • Gość: Birbant Re: Pijaństwo wśród harcerzy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 00:48
              Kurcze a ja byłem tylko na dwóch zbiórkach jako zuch. Zero pojęcia ,ze to taka
              fajoska kamanda.
            • Gość: Gadzio Re: Pijaństwo wśród harcerzy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 00:52
              Spadły mi buty! Gejowskoharcerska bojówka faszystowska? Nie do wiary! Chyba się
              pójdę zaflakonić- ten świat schodzi na psy! A piosenki, to jakie śpiewaliście w
              tej bojówce? Znam jedną fajną... jakoś tak to było: "Dojczland, Dojczland iber
              ales..." ZAJEBISTA!
              • chuck Re: Pijaństwo wśród harcerzy 19.01.02, 00:57
                Ja pierdziele, jedni o chlaniu isis o zarciu. moze jeszcze o kopceniu?
                • Gość: Gadzio Re: Pijaństwo wśród harcerzy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 01:08
                  Przepraszam, ale o kopcenie czego się rozchodzi? Isis czy gibbonów?
              • Gość: Daniel Re: Pijaństwo wśród harcerzy IP: *.balzak.telsat.wroc.pl 19.01.02, 01:06
                Drogi Gadzio
                Przyznaje bylem swiadkiem calego zajscia w sklepie ale nie bralem w tym
                aktywnego udzialu. Moja rola ograniczyle sie tylko do obserwowania. A co do
                piosenek to nie przypominam sobie zeby je spiewano. Jeszcze raz chcem
                podkreslic fakt, ze organizacja Faszol byla scisle tajna. O jej istnieniu
                wiedzieli tylko jej czlonkowie oraz pare zaufanych osob (z przykroscia
                stwierdzam, ze mnie uwazano za zaufanego). Gdyby byla taka mozliwosc to nigdy
                nie chcial bym sie dowiedziec o tej organizacji. Wolalbym byc bity i ponizany
                jak inni. Ale do faszystow nigdy nie nalezalem i nalezec nie bede. Co prawda
                znalem ich ale jak juz wczesniej napisalem, nigdy znow ich poznac bym nie
                chcial. To jest najprzykrzejsza czesc mojego zycia, ktora za wszelka cene
                staram sie zapomniec.
                • Gość: Gadzio Re: Pijaństwo wśród harcerzy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 01:17
                  Drogi Danielu!
                  Strasznie się cieszę z Twojej postawy. Uważam, że Twoi Rodzice powinni być z
                  Ciebie DUMNI (my, brać forumowa- oczywiście też!). Faszystowskim harcerzom
                  mówimy zdecydowane NIE!!!!! Proponuję Ci przenosiny do 2-go Ochotniczego
                  Zastępu Pionierów im. Wandy Wasilewskiej. Mam tam znajomego politruka- na pewno
                  pomoże. Zbiórki odbywają się co drugi wtorek na ul. Matejki. Czuwaj!!
                  • Gość: Daniel Re: Pijaństwo wśród harcerzy IP: *.balzak.telsat.wroc.pl 19.01.02, 01:45
                    Gadzio Twoj zart byl nie na miejscu. Moi rodzice zgineli.
                    • Gość: Gadzio Re: Pijaństwo wśród harcerzy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 01:53
                      Najmocniej przepraszam! Ale myślę, że nawet w niebie są z Ciebie bardzo dumni.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Czesiek Re: Pijaństwo wśród harcerzy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 11:18
                        Ej ty co ty w chuja walisz! Starych w to nie mieszaj! Co ty sobie myślisz?
                        Chcesz żeby spotkała ciebie okrutna kara - spotkanie z druzynowym w ciemnej
                        uliczce? Co nie bardzo? Lepiej się uspokój bo harcerze czuwają!
    • Gość: bromden dawno sie tak nie ubawilem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 11:35
      a najbardziej postem zarlacza
    • Gość: mjot Re: Wasze zdrowie! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 11:40
      No wziąłem i przeczytałem...
      Ale numer! Brawo jedynie słuszne harcerstwo! Brawo jedynie słuszni instruktorzy!
      Sprawność przyznam ciekawa. A i w życiu naszym bardzo przydatna!
      W zamierzchłych czasach „Batiuszki”, gdy śpiewało się harcerski hymn do Boga
      takich jaj nie było! Ale to były tępe, ciemne i bandyckie czasy! Nie to, co
      obecna otwartość...
      Pomimo tak wczesnej pory sięgam po mą ulubioną śliwowicę „w gazetę
      pakowaną” i piję Wasze zdrowie! Tak trzymać druhny i druhowie, zuchny i
      zuchowie!

      Najniższe ukłony!
      Jednak przygnębiony M.J.
    • Gość: Max Alkocholizm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 18:52
      Witam !
      Chciałem się podzielić swoimi wrażeniami z ZHP-zostałem tam przypadkiem
      zwerbowany przez znajomych.Opowiadali mi oni o wyjazdach góry,obozy ale o
      piciu nie było mowy.Jednak już po wtajemniczeniu(3 zbiórka)po spotkaniu z
      dróżynowym poszlismy na piwo.Na pierwszym obozie po postawieniu namiotów
      zaczeliśmi swiętowac przyjazd.Gdy zaczelismy pić nik na to nawet uwagi nie
      zwrócił a starszyzna piła z druhem.Na sam koniec druh pił z nami a nawet
      przyniósł swoją wódkę.Na kolejnym wyjeżdzie piliśmy do poki tą wódką nie
      rzygaliśmy.Ubrani po harcersku nawaleni jak sztucery leżeliśmu na srodku rynku
      w Jeleniej Górze.Uważam że ta organizacja powinna zniknąć z życia.Sam teraz
      nie moge sie obejść bez alkoholu sladowe ilosci mnie nie zaspokajają muszę
      wypić 3 razy w tygodniu po 4 browce by być normalnym lub 0.5 wódki.Pewnego
      razu na zlocie gdy piliśmy wódę druh nam zabrał a tagże 3 inne flaszki i wraz
      z innymi druhami je spożył.Póżniej nas szantażował wyjazdem na kolejne obozy
      To było straszne nawet esperal nie pomaga.Nawet duhny po wypiciu kilku
      głeprzych stawały się łatwe i bez oporów szły w przysłowiowe krzaki.Zróbcie
      coś z tym pomóżcie mi bo umrę.Były Harcerz a obecnie alkoholik.
      • Gość: Pajn Extra IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 23:58
        Coś wspaniałego jak tak czytam.
        Tez byłem harcerzem ale picie z drużynowym? Z kumplami to jeszcze rozumiem.
        A ja myślałem że to jakś gejowska organizacja.
        Pic żeby sie pożygać - cóż, każdy jakoś spędza wolny czas.
    • Gość: tyrysek Re: Pijaństwo hehehe IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 21:21
      swietne!
      i pomyslec, ze przed pijanstwem uchronil mnie wstret do noszenia spodniczek ;-))
    • Gość: tato tata harcerza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 22:27
      Mój syn na początku szkoły średniej wyjeżdżał ze swoim zastępem często w góry. Prowadzili wędrówki krajoznawcze i przyrodnicze, letnie obozy wędrowne, a syna i jego kolegów staraliśmy się wychować na człowieka wrażliwego na sprawy ekologii... Właśnie w górach po raz pierwszy zetknął się z alkoholem. Podczas wędrówki cała drużyna wstąpiła do "restauracji ekologicznej", znajdującej się w sąsiedztwie ówczesnego schroniska PTTK "Czartak" w Czarnowie w Sudetach. W trakcie spotkania drużynowy poczęstował piwem, a później także wódką. Byliśmy wtedy przekonani, że to niewinne młodzieńcze wybryki ...

      Prawdziwe oblicze tego destrukcyjnego nałogu poznaliśmy dopiero później, jak syn zaczął przynosić do domu coraz więcej alkoholu w celach konsumpcyjnych. Kiedy codziennie wstawał nad ranem i zaczynał od setki na czczo, było już za późno na wyciągnięcie go z tego uzależnienia. Przyrządzał też w osobnych naczyniach różne drinki. Coraz więcej czasu poświęcał harcerstwu, zerwał ze starymi kolegami i wcześniejszymi zainteresowaniami: sektą satanistyczną, zaniedbał naukę i przerażająco chudł. Znikał też na całe dnie. Wyjeżdżał do Czech po tanie trunki. Często zamiast w szkole przebywał w izbie wytrzeźwień. Jego "bogiem" stali się liderzy zastępu, tzn. "mistrzowie libacji".

      Dość szybko zauważyliśmy, że coś złego dzieje się z synem od kiedy zaczął uczęszczać na spotkania drużyny. Później zjawialiśmy się tam również my, ale tyko po to, aby dowiedzieć się bliżej z kim związało się nasze dziecko. Zaczęliśmy próbować przynoszone przez niego wynalazki i z przerażeniem dostrzegać, czym naprawdę były. Powiedzieliśmy liderom grupy, że nie życzymy sobie aby syn kontaktował się z nimi. Jak się później okazało - posłużyli się oszustwem. Obiecali, że zabronią mu chodzić do nich na spotkania, a dowiadywaliśmy się od
      jego rówieśników, że zamiast w szkole widzieli go w harcówce. Zresztą zdradzał go zapach spirytusu, który tam bezustannie pito, a którym cały przesiąknięty wracał późno do domu...

      Syn przed przystąpieniem do ruchu harcerstwa udzielał się w sekcie stanistycznej. I było mu z tym dobrze. W domu nie brakowało mu też miłości i ciepła. Nikt nie widywał go z butelką piwa albo z papierosem. Wystarczy zapytać o to naszych sąsiadów, którzy do dziś pamiętają go jako porządnego chłopca. Czas mijał...

      Próbowaliśmy go z tego wydostać. Byliśmy jednak coraz bardziej zrozpaczeni, kiedy zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy już zupełnie bezradni wobec oszustw i manipulacji jakimi posługiwała się drużyna. Jej liderzy powoływali się m.in. na rzekomo pozytywne wyniki badań naukowych ich diety, które to badania miał prowadzić prof. Wojciech Chalcarz z Pracowni Żywności i Żywienia AWF w Poznaniu. Sprawa wyjaśniła się dopiero wówczas, kiedy profesor napisał w liście: "(...) Jest to nieprawda. (...) Z moich obserwacji wynika, że wielu młodych mężczyzn, nadużywających alkoholu, jest nadmiernie chudych (...) Z podanego przez Pana opisu sposobu picia Pana syna wynika, że musiał on stosować niezbilansowaną mieszankę tanich win i ruskiego spirytusu. Taka dieta jest niebezpieczna dla zdrowia"...

      Prosiliśmy liderów drużyny, aby uszanowali nasze prawa rodzicielskie i nie angażowali go w tak intensywne praktyki. Niestety, bez żadnego skutku... Nasze obawy miały się wkrótce potwierdzić. Po upływie ok. 2 lat związania się z harcerstwem, najprawdopodobniej pod wpływem delirium i fizycznego osłabienia wywołanego ostrym piciem, syn zasłabł i upadł na ulicy, złamał sobie nos i szczękę, wybił zęby i w takim stanie skierowano go na leczenie odwykowe, gdzie chciał kontynuować spożywanie napojów wyskokowych. Ale wtedy zastęp jakoś o nim zapomniał. W tym miejscu przytoczymy fragment pracy doktorskiej Anny Kubiak, "Delicje i lewa ręka harcmistrza", Wydawnictwo Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, str.116, zawierającej wypowiedzi harcerzy: "Nie daj Boże zachorować w ruchu. Nikt się tobą nie zaopiekuje. Brak jest współczucia, pomocy, gdy ktoś ma trudności."

      Rozpacz naszą pogłębiła sytuacja oskarżeń lekarzy kierowanych pod naszym adresem: "Co zrobiliście z tym chłopcem? Dlaczego on tu nie chce niczego jeść?" To był po prostu obłęd! Lekarze nie mogli zrozumieć, że to drużyna harcerska nakłoniłla go do konsumowania tylko alkoholu, oraz że tak silny wpływ może mieć na człowieka grupa praktykująca destrukcyjne pijaństwo. Początkowo karmiono go kroplówką... W końcu zaczął przyjmować posiłki, ale... przyrządzane tylko przez nas. Przez 6 tygodni przynosiliśmy mu do szpitala regularnie jedzenie...

      Do normalności wracał długo. Po wyjściu ze szpitala harcerze sobie o nim bowiem "przypomnieli". On też "chciał" do nich wrócić, yjeżdżał na obozy. Byliśmy już zupełnie bezsilni... Miał już 18 lat, kiedy pewnego dnia przyjechał po niego jakiś drużynowy o dziwnie brzmiącym imieniu. Zapakowali z synem do samochodu co watrościowsze przedmioty i odjechali. Syn zamieszkał gdzieś we harcówce... Wszystko to trwało dalsze dwa lata. W końcu zrozumiał, że picie nie ma nic wspólnego z rozwojem duchowym i zerwał z harcerstwem i praktykami alkoholistycznymi...

      Nadal jeszcze odczuwamy skutki szkodliwego oddziaływania tego nałogu na naszego syna. To nie tylko koszty jego leczenia, przedłużonego okresu nauczania, utraty pełnej zdolności do pracy i nauki - poniesione przez całą rodzinę (krzywdy doznała też nasza córka, która została zgwałcona przez własnego brata w amoku alkoholowym), ale również cierpienia moralne, których nie da się przeliczyć na pieniądze.

      Tej tragedii było można zapobiec, gdyby kierownictwo ZHP stworzyło organizację, o zdrowych zasadach etyczno - moralnych, a nie kult alkoholu oparty na obłudzie, fałszywych obietnicach i zastraszaniu. Liderzy drużyny, kiedy stało się nieszczęście, wyparli się wszystkiego. Zaczęli obłudnie twierdzić, że kontakty syna z drużyną były sporadyczne i on sam narzucił sobie to wszystko.

      Zainteresowanych szczegółami zjawisk patologicznych w ZHP odsyłamy do wspomnianej wcześniej pracy doktorskiej Anny E. Kubiak, gdzie można znaleźć opis metod psychomanipulacji i sposobu funkcjonowania harcerstwa oraz potwierdzenie wielu naszych przykrych doświadczeń. ZHP to wyjątkowo nieudany przeszczep zachodnich organizacji skautowskich na rodzimy grunt. A wydawać by się mogło, że przecież nie może nieść nic złego przepojona szczerą duchowością ideologia, popierana przez liczne autorytety i stanowiąca alternatywę dla życia pełnego pośpiechu w pogoni za karierą i pieniądzem... Zrozumieliśmy, że ZHP może być wyborem tylko dla mocnych, w pełni dojrzałych ludzi - cwaniaków umiejących zrobić na tym niezły interes. Paradoksem zaś jest, że harcerstwo wciąga nastolatków o nie wykształconej jeszcze osobowości, ludzi wrażliwych i idealistów szukających oparcia w grupie rówieśniczej, w której stają się ślepymi narzędziami do realizacji celów jej lidera.
      • Gość: lekarz Izba IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 00:00
        • Gość: lekarz Re: Izba IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 00:19
          Przepraszam za poprzednie ale z internetu nie kożystam często.

          Nie będe się przedstawiał ale moge powiedzieć, że jestem etatowym lekarzem
          Rejonowej Komendy Policji Wrocław Śródmieście pracującym wieczorami na izbie
          wytrzeźwień.
          Chciałbym powiedzieć że problem pijanych nastolatków w ostatnich latach staje
          się bardzo poważny. Niepełnoletni co prawda do nas nie docierają ale młodzież
          w wieku 18-21 stanowi ok 30% wszystkich przyjmowanych pacjentów. Co
          najdziwniejsze nie pochodzą oni z patologicznych rodzin ale właśnie z "dobrych
          domów". Nawiązuje do tu do autora "tata harcerza" gdyż w pełni się z nim
          solidaryzuje w jego bezsilności wobec własnego syna. Przypadki trafień do izby
          (często po bójkach) chłopaków jak i dziewcząt(!) z harcerskiego otoczenia nie
          jest dziś czymś zadziwiającym, a skala tego typu zachowań rośnie w
          zastraszającym tępie.
          W mym tekście nie staram się znaleźć winnych ani lekarstwa na chorobę
          harcerstwa tylko ostrzec rodziców o czychającym zagrożeniu w ZHP.

          Pragncy lepszego jutra: anonimowy lekarz

          Ps. Też mam dzieci i na pewno żadne z nich nie wstąpi do harcerstwa.

    • Gość: ja Re: Uwaga na kadrę IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 23:02
      Hura!!!!!!
      Wreszcie pojawił się temat dotyczący tej przykrej sprawy jaką jest harcerstwo.
      Problem alkoholizmu nie ominą także i mnie. Muszę się przyznać iż -będąc w
      szeregach tej (ówcześnie myśląc) wspaniałej organizacji- nie stroniłem od
      różnego rodzaju "dopalaczy". Chciałbym tu jednak poruszyć problem
      demoralizacji młodzierzy jaka następuje w momencie odużenia. Nieraz byłem
      świadkiem zdarzeń iż kadra "wyćwiczona w boju" zaczynała wpajać faszystowskie
      poglądy na świat. Wszystkiego rodzaju musztry, obozy i szkolenia służyły do
      wyszkolenia przyszłych bojówek. Technika kadry była niemal doskonała. Wyjazd
      na dwa-trzy tygodnie z dala od domu powoduje łatwą kontrole i wnikliwość w
      umysł jeszcze rozwijającego się organizmu. Młodziez mająca znikomy kontakt z
      najbliższymi jest podatna na poglądy zaufanej kadry. A na obozach: pierwsze
      kontakty z alkoholem oraz (zadziwiająco często) stosunki seksualne sprawiały
      iż znajome mi osoby zmieniały się z dnia na dzień. Rodzice niestety za późno
      reagowali na te zmiany, bo którz by przypuścił iż zaufani ludzie którym
      powierza się swoje pociechy okażą się członkami SEKTY jaką jest ZHP.
      Czysty fanatyzm. Organizacja ta powinna uczyć: patriotyzmu, miłości do
      ojczyzny, honoru i jakiejś prawej postawy w życiu a zamiast tego
      demoralizuje i rozpija młodzierz.
      Odejście z niej też nie było łatwe. Musze szczerze powiedzieć, że nawet nie
      chciałem (któżby chciał: panienki, wódka). Dopoero interwencja policji w moim
      domu (trzeba było później zdobywać pieniądze na "składki dla kadry" oraz
      alkohol) i przypisanie kuratora sądowego sprawiły iż (nie było to tajemnicą)
      wyrzucono mnie dyscyplinarnie z ZHP za picie.

      Doświadczony przez życie.

      Ps. Wszyscy znajomi z harcerstwa są już też kadrą.
    • Gość: Ania Co? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.02, 23:51
      Co to za bzdury wy tu wypisujecie?
      ZHP i faszyści?
      Alkoholizm i kurestwo?
      Po przeczytaniu tych wszystkich "artykułów" postanowiłam stanąć w obronie tej
      nie pokrytej hańbą organizacji. Wraz z mężem jesteśmy harcerzami juz ponad 20
      lat i nie spotkaliśmy się nigdy z podobnymi przypadkami łamania kodeksu
      harcerza. Nie zamierzam tu bronić co prawda występków niektórych jej członków
      jednakże opisane przez moich poprzedników wydażenia są chba "lekko"
      przesadzone. Jak wszędzie tak i tu nie można wyeliminować marginesu
      patologicznego który ma negatywny wpływ (co z przykrością stwierdzam) na
      młodzierz.
      Jestem dumna że należe do szeregów ZHP. Tu poznałam swą jedyną miłość (dziś
      mąż) dlatego harcerstwo toważyszy mi w każdy aspekcie życia.

      Owszem zdażały się chwile zapomnienia i przy okazjach do świętowania można
      było pod przymkniętym okiem kadry wypić piwo czy wino, ale nigdy wóka
      (bynajmniej dziewczęta). Na jednym z takich wieczorów mój Nikuś zaproponował
      mi romantyczny wieczór w niedalekim lasku. Nie mogłam się oprzeć jego urodzie
      więc poszłam. Miałam wtedy 19 lat, a już po 3 miesiącach wyszłam za niego. Nie
      minęło 6 miesięcy od ślubu i urodziłam mu śliczną córeczkę.
      Szczęśliwa harcerka.
      • Gość: Daniel Fundacja anty ZHP IP: *.balzak.telsat.wroc.pl 20.01.02, 00:52
        Witam ponownie
        Jak juz wiekszosc czytajcych zauwazyla jestem negatywnie nastawiony do
        organizacji harcerskich w naszym kraju. Dzisiaj odbylo sie pierwsze spotkanie
        majace na celu zawiazanie sie stowazyszenia anty ZHP. Spotkanie odbylo sie o
        godzinie 18 na rynku. Po wstepnym zapoznaniu sie przeszlismy do sedna sprawy.
        Problemem jaki na celu ma rozwiazac nasza fundacja jest alkoholizm wsrod
        harcerzy. A oto nasz plan dzialania:
        1. List do prezydenta miasta Wroclawia. W liscie tym naswietlimy cala sprawe.
        2. Zalozenie przykoscielnego zakladu zamknietego dla alkoholikow-harcerzy.
        Ksiadz proboszcz wyrazil zgode na ulokowanie takiego obiektu w nieczynnych juz
        salkach katechetycznych. Pensjonarjusze beda mieli troch pracy z
        wyremontowaniem ich ale to im pomoze w rzuceniu nalogu.
        3. Regularne kontrole druzyn harcerskich. Mamy zamiar kontrolowac zbiorki
        harcerskie pod katem spozywania alkoholu i tresci jakie sa przekazywane
        mlodziezy.
        4. Wyszkolenie i wprowadzenie w szeregi harcerskie naszych tajnych agentow.
        Kazdy taki agent przeszedl by trening 'jak sie oprzec pokusie spozycia
        alkoholu'. Po otrzymaniu raportu stwierdzajacego naruszenie zasad moralnych i
        etycznych wszczeli bysmy odpowiedznie dzialania.
        5. Zbiorka pieniedzy dla weteranow, ktorzy maja zniszczone zycie przez
        harcerstwo.
        6. Zalegalizowanie calej organizacji.
        7. Ekspansja na cala Polske. Przeciez nie tylko we Wroclawiu harcerze to
        alkoholicy.

        Kazdych chetnych do wstapienia w nasze szeregi prosimy o kontakt pod numerem
        telefonu 503-864-640. Wszyscy sa mile widziani.

        Ochotnicy na szpiegow proszeni sa o dostarczenie ksiazeczki zdrowia oraz
        aktualnego zdjecia.

        Poadrawiam Daniel N.
        • Gość: tomek854 Re: Fundacja anty ZHP IP: *.ifd.uni.wroc.pl 23.01.02, 12:54
          Dlaczego Anty-ZHP? Sama idea harcerstwa jest dobra,
          tylko ludzie jak zwykle do niej nie dorastaja... :)
          A tak powaznie, chocbym byl ostatnim druzynowym w ZHP,
          u ktorego sie nie pije, nie zgadzam sie z "Anty-ZHP"
          Nazwijcie sie "Anty- zwyrodnienia w ZHP" a podpisuje
          sie pod tym wszystkimi konczynami.
      • Gość: Mąż Ani Re: Co? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 00:54
        Poszła spać stara jędza- to napiszę jak było. Zaciągnęła mnie do tego lasku-
        byłem nawalony jak stodoła. Na trzeźwo w życiu bym na nią nie spojrzał. Do tego
        nie wiem czy to dziecko jest moje. Nie zawsze miałem siłę wlec się do tego
        zagajnika. Może byli inni? Pomóżcie!
        Inna sprawa, że na tym obozie była nie tylko wódka. Zuchy robiły wywar z
        makowin- przynajmniej mieliśmy z nimi w nocy spokój. Czuwaj!
        • Gość: tyrysek Re: Co? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 01:05
          Gość portalu: Mąż Ani napisał(a):

          > Poszła spać stara jędza- to napiszę jak było. Zaciągnęła mnie do tego lasku-
          > byłem nawalony jak stodoła. Na trzeźwo w życiu bym na nią nie spojrzał.

          daj sobie spokoj....
          spac poszla i zabrala kabel od sdi???
          • Gość: Mąż Ani Re: Co? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 01:08
            Piszę od sąsiada. Gdyby się obudziła i zobaczyła przy kompie móglbym dostać w
            łeb. Kobiecie od tych harcerskich przygód trochę się pomieszło. Czuwaj
            • Gość: Radek Re: Alkoholizm i terroryzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.02, 01:39
              Myślałem do dzisiaj, ze zjawisko alkoholizmu wśród harcerzy jest niewidoczne
              dla ogółu społeczeństwa ale skoro prawda wyszla na jaw to dorzucę swoje trzy
              grosze. Otóż mam (a właściwie miałem) przyjaciela , z którym znamy się od
              dziecka. Razem dorastaliśmy, chodziliśmy do tych samych szkół, przeżywaliśmy
              pierwsze młodzieńcze miłosci.
              Przez całe lata byliśmy praktycznie nierozłączni jak bracia. Dzisiaj ja mam
              rodzinę, mieszkanie, samochód i pracę. On (nie podam prawdziwego imienia) jest
              zgnusnialym samotnikiem, alkoholikiem a jedyny kontakt ze światem stanowią
              taksówkarze dowożący alkohol oraz internet. Kiedy kilka lat temu wstapił do
              ZHP pomyslałem, że to chwilowy odjazd, robienie jaj itp. Płonne jednak były
              moje nadzieje bowiem koszmar ten trwa do dziś.
              Zaczęlo się od popijania na zbiórkach z kadrą. Później doszły do tego
              spotkania alkoholowe w każdy weekend ew. inny wolny dzień. Oprócz spożywania
              ogromnych ilosci alkoholu mój przyjaciel przeszedł również pełna
              indoktrynację faszystowską. Komórka (czy raczej bojówka) tego niby ZHP ,w
              której się udzielał składała się z samych mężczyzn. Z czasem wyeliminowali oni
              kompletnie kobiety ze swojego życia zastępując kontakty z nimi stosunkami
              homoseksualnymi. Po jakimś czasie ustały ich bezposrednie kontakty. Przeszli do
              podziemia. Nadali sobie pseudonimy ( mój przyjaciel to teraz Janek a jego
              kumple to m.in. Hrabia , Roberto i Konrad I) i zaczęli porozumiewać się przy
              pomocy skomplikowanego szyfru umieszczonego na tym forum. Pod ,z pozoru
              bezsensownymi , bełkotliwymi postami, kryją się instrukcje coraz to nowych
              aktów terroru. Nie wiedziałem do tej pory do kogo mam się z tym zwrócić ale
              skoro powstała organizacja zwalczająca ZHP poprę ją w 100 procentach. Czuwaj.
              • Gość: Bernard Re: Alkoholizm i terroryzm IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 01:55
                Z moją długoletnią dziewczyną zrobili to samo!!!! Była harcerką przez całą
                szkołę średnią. Na studiach (AWF) zapisała się do nowej drużyny (koło
                instruktorów starszych przy Uczelni). Po ok. dwóch miesiącach zaczęła się
                bardzo zmieniać. Znikała na coraz dłuższe "szkolenia". Była coraz bardziej
                nieobecna. Najpierw myślałem, że bez mojej wiedzy zapisała się do jakiejś
                sekty. Nie, na trzecim roku studiów, wraz z grupą instruktorek utworzyły 1-szy
                Paramilitarny Szwadron Kobiecej Kawalerii Lekkiej im. Ireny Szewińskiej. Dla
                mnie zaczął się koszmar! Codziennie wracała pijana! Awantury w akademiku bywały
                co dwa dni (z interwencją władz i policji). Ja jestem babtystą i nie znoszę
                alkoholu. Wytrzymałem trzy i pół roku! Jestem zrozpaczony! Panie Doktorze z
                Izby Wytrzeźwień! Co robić? Czuwaj!
                • Gość: Radek Re: Alkoholizm i terroryzm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.02, 02:07
                  Przed chwilą mój były przyjaciel , o którym wspominałem że koordynaty celow
                  znajdują się zaszyfrowane w watkach o liczeniu krasnali , najlepsza knajpa oraz
                  bezsennośc. Za rozpierdolkę w knajpach odpowiedzialny jest druh o pseudonimie
                  isis. Prowadzi on także szkolenia w zakresie śpiewania piesni
                  nacjonalistycznych.
                  Czuwaj
                  • Gość: Bernard Re: Alkoholizm i terroryzm IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 02:10
                    Gdzie jest doktor?
        • Gość: tomek854 Re: Co? IP: *.ifd.uni.wroc.pl 23.01.02, 12:59
          No pewnie, fajny jestes, mezu Ani.
          I ZHP pewnie wszystkiemu winne.
          A jakbys nie pojechal na oboz, skul sie i zrobil
          dziecko Marysi, to kto by byl winien? Urzad miejski?
    • Gość: tyrysek Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 02:14
      ciekawe, ze temat harcerstwa tak inspiruje wyobraznie
      chociaz zdaje sobie sprawe, ze nie wszystkie wypowiedzi to jedynie barwna
      tworczosc epicka

      gdyby w szkolach bylo wiecej wycieczek klasowych, nie potrzebowalibysmy
      harcerstwa...
      • Gość: Daniel N Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy IP: *.balzak.telsat.wroc.pl 20.01.02, 02:18
        Witam
        Powiem krotko. Co ty wiesz o hercerstwie i zegrozeniach jakie niesie za soba?
        Uwazaj. ZHP to bardzo grozny fakt naszej rzeczywistosci.
        Pozdrawiam
        • Gość: tyrysek Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 02:30
          trzymam sie od harcerstwa z daleka, ale tez widze, co tu niektorzy pisza
          zdaje sobie sprawe, ze harcerzy nie laczy milosc do pracy spolecznej
    • agata.mlynarska Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla 20.01.02, 09:41
      Witam wszystkich uczestnikow dyskusji,

      Rozmawialam z Jurkiem Owsiakiem i postanowilismy zajac sie sprawa harcerzy-alkoholikow. Zrobilismy juz tyle finalow Orkiestry dla noworodkow, ze moga sie plenic, jak kroliki. Teraz czas pomyslec, co sie bedzie z nimi dzialo pozniej! Dlatego, zamiast WOSP za rok zorganizujemy akcje BHPZHP, czyli Byli Harcerze Przeciwko ZHP. Tak, tak, ja i Jurek tez zaczynalismy w zuchach, ale mielismy ogromne szczescie, ze jadac (juz po paru setkach) rano autobusem na zbiorke, przy wysiadaniu wdalismy sie w mala awanture ze starsza pania, ktora zaklinowala sie w drzwiach z powodu nadmiernej ilosci toreb z zakupami zrobionymi w supermarkecie. Pani ta na szczescie zauwazyla, ze cos z nami nie tak i zaczela opowiadac nam o ojcu dyrektorze i Chrystusie, okazala sie byc bardzo pobozna kobieta i w koncu wyciagnela nas z nalogu. Wracajac do akcji, glownymi zadaniami beda:
      - Przygotowywanie projektu Narodowego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Harcerstwie oraz projektu podziału środków na jego realizację.
      - Opiniowanie i przygotowywanie projektów aktów prawnych oraz planów działań w zakresie polityki dotyczącej harcerstwa i jego problemów alkoholowych.
      - Prowadzenie działalności informacyjno-edukacyjnej, opracowywanie ekspertyz oraz opracowywanie i wdrażanie nowych metod profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych w harcerstwie.
      - Udzielanie merytorycznej pomocy samorządom, instytucjom, stowarzyszeniom i osobom fizycznym realizującym zadania związane z profilaktyką i rozwiązywaniem problemów alkoholowych w harcerstwie oraz zlecanie i finansowanie realizacji tych zadań.
      - Współpraca z organami samorządu województw i pełnomocnikami samorządów terenowych ds. rozwiązywania jednostek organizacyjnych ZHP.
      - Koordynacja i inicjowanie działań zwiększających skuteczność i dostępność lecznictwa odwykowego dla bylych harcerzy.
      - Zlecanie i finansowanie zadań związanych z profilaktyką i rozwiązywaniem problemów alkoholowych w harcerstwie.
      - Współpraca z organizacjami i instytucjami międzynarodowymi prowadzącymi działalność w zakresie profilaktyki problemów organizacji skautowskich.

      Mam nadzieje, ze przylaczycie sie do BHPZHP. Liczymy bardzo takze na bylych harcerzy.
      • Gość: Rysiek Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 12:18
        Po przeczytaniu powyzszego artykułu coś we mnie pękło. BHPZHP wydaje się być
        jedyną skuteczną komórką spełniającą oczekiwania weteranów tejrze ,jkaby nie
        patrzeć, paramilitarnej organizacji.
        Sądze, iż manifest przdstawiony przez mojego przdmówcę zawiera w sobie
        najważniejsze postulaty bez których w przyszłości nie można było by zniszczyć
        tej wylengarni wszelkiego zła.
        Apeluje także do wszystkich kombatantów (tak boleśnie doświadczonych przez
        życie) aby nie lękali się wystąpienia przeciwko swym ciemiężcom jakimi są
        współcześni harcerze, bo tak naprawdę tylko my znający ZHP od wewnątrz możemy
        uświadomić społeczenństwo o zagrożeniach czychających wewnątrz jej struktur.
        Chciałbym sie takrze odwołać do naszych patriotyczno-romantycznych serc i dusz
        okaleczonych cierniami harcerstwa abyśmy nie bali się poświęcenia własnych
        dzieci, tak dobrze spełniających role wewnętrznych agentów, w walce o słuszną
        sprawe jaką jest niepodległa Polska wolna od harcerstwa. Trzeba w końcu wyrwać
        chwasta z pola ojczyźnianej ziemi.
        Ostrzegam: Jeżeli nie zrobimy tego dzisiaj - jutro może być już za późno.

        Były harcerz.
        Dziś BHPZHP-owiec.
        • Gość: Agent Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 13:24
          Tak!!!!!!
          Taktyka wewnętrznego przeniknięca do struktur ZHP jest chyba jedyną możliwą
          walką z tym złem. Wallenrodyzm już nieraz przynosił oczekiwane rezultaty w
          walce nie tylko z harcerzami.
          Używanie wewnętrznych agentów nie może tylko ograniczać się do przecinania
          linek podczas wspinaczek (czasami nawet akty samobójcze gdy w gre chodzą całe
          zastępy), dostypywania cyjanku w kuchni polowej, "przypadkowych" incydentów z
          fiką, dziurawienia kapoków, "aktywengo udziału" w akcjach ratunkowych, nagłych
          zaginięć ofar na czarną mszę czy krzyczenia w górach podczas zagrożenia
          lawinowego ale także do bardziej spektakularnych akcji jak próba zamachu na
          prezydenta podczas wizytacji (muszę tu przypomnieć iż prezydent jest
          bezpośrednim zwierzchnikem ZHP).
          Muszę także przytoczyć akcję naszego agenta Borowika (musiał przyjąć te
          haniebne imię) zakończoną pełnym sukcesem jakim była natychmiastowa reanimacja
          i pomoc Georgowi W.Buschowi (tak ,tak te precelki zrobili harcerze [Dąbrówka]).
          Nie chciałbym wdawać się w szczegóły ale apeluje do wszystkich chętnych i
          pragnących oddać swe życie w słusznej sprawie. Powiem tylko iż chodzi tu o
          koncert (mający odbyć się w rocznice śmierci Baden Pawela) zespołu Ich Troje
          (3=ZHP).

          Oddany i waleczny:
          Konrad Wallenrod
      • Gość: tomek854 Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla IP: *.ifd.uni.wroc.pl 22.01.02, 19:11
        Chcialbym sie wypowiedziec, jako dobrze znajacy
        srodowisko.
        jestem Druzynowym, choc do ZHP wstapilem pozno - w 1995
        roku.
        W druzynie, w ktorej bylem, tylko raz byl problem z
        alkoholem - kadra schlala nam sie jawnie na obozie w
        1996. Skonczylo sie buntem druzyny i w rezultacie
        nastapily drastyczne zmiany kadrowe - wywalilismy
        przyboczna, zmienil sie druzynowy... A mielismy juz 16
        lat (starsi) i smak alkoholu nie byl nam obcy. Czyli
        jeden epizod nie wystarcza do zrobienia z nas
        alkoholikow.
        w druzynie starszoharcerskiej, do ktorej rowniez
        naleze, mamy podzial (moze to nie jest w mysl idei
        Baden-Powella, ale mamy w koncu po te dwadziescia pare
        lat...) na imprezy "harcerskie" i "nieharcerskie" co
        nie przeszkadza temu, by ok. 20% naszedj druzyny bylo
        calkowitymi abstynentami. Jednak nawet na imprezach
        "nieharcerskich" nigdy nie bylo niekontrolowanego
        pijanstwa, rzygania ani innych atrakcji...
        Jestem druzynowym, i wiem, ze kadra polozywszy dzieci
        spac urzadza sobie rozne balangi, lecz musze z
        przykroscia stwierdzic, ze przoduje w tym kadra wyzsza
        (hufiec, a nawet choragiew...)
        Przyklad: Na moim ostatnim obozie raz polozywszy dziaci
        spac udalem sie z gitara do lasu (ok. 150 metrow) na
        ognisko, na ktorym wypilismy 2 Reddsy na 3 osoby ( i to
        do spiewania a nie na odwrot) natomiast w obozie
        kadrowym glosne imprezy odbywaly sie co noc i to pomimo
        oddalonego o 10 metrow obozu zuchow...
        Moim zdaniem problem wynika stad ze osoby bezposrednio
        odpowiedzialne za dzieci maja do tego inne podejscie
        niz "pani z hufca" czy z choragwi to zaden harcerz -
        zwykla biurwa.
        Do tego te wymogi organizacyjne: ratownicy,
        pielegniarki, kucharki - banda cywili jadacych na
        wakacje, a nie z mysla o pracy z dziecmi. a moj koles
        ma samowystarczajaca druzyne - pielegniarke i ratownika
        w skladzie, gotuja sobie sami, caly oboz jest na
        wariackich papierach (wlasciwie: 3 biwaki, a nie oboz,
        bo sanepid, kuratorium itd. nie pozwolilo by) a jest to
        nbajwiekszy kawal prawdziwego harcerstwa jaki w zyciu
        widzialem.
        co wiecej: Jezdze stopem po Polsce od 5 lat duzo
        (praktycznie wszedzie) w kazde wakacje i jak mnie noc
        zastanie szukam noclegu u harcerzy, nierzadko obcych -
        tylko raz mi odmowiono, a nierzAZdko przenocowano za
        darmo i zaproszono na posilek. Nocowalem juz na
        kilkudziesieciu obozach, w tym np. na zenskim ZHR i
        musze przyznac, ze nie widze tak czarno, jak opisujecie
        na tym forum. (choc zdarzaja sie nieduze imprezy)
        Musze przyznac jednak calkowita slusznosc, jesli chodzi
        o obozy w Niesulicach - bylem tam pare razy gosciem z
        niedalekiego Krzeczkowa i to co robi kadra hufca
        Zlotoryja jerzy mi wlosy na glowie... Nasze
        wroclawskie Rancho tez niczego sobie, ale sa tam
        ludzie,ktorzy robia kawal dobrej harcerskiej roboty -
        znam ich osobiscie.
        Moge jeszcze dodac, ze przez czas mmojej 8-letniej
        przygody z ZHP widzialem wiele marnych druzyn, ale
        szybko sie rozpadaly. A moja, ktorej mam przyjemnosc
        byc druzynowym od roku, a istnieje lat 10 jakos sie
        trzyma, i choc nie jest to moze harcerstwo z obrazka o
        skautach Lwowskich, wychowalo pare osob. I choc jeden z
        bylych harcerzy usilowal mi ostatnio sprzedac trawke,
        twierdze, ze dawno skonczylby gorzej gdyby nie ZHP.
        A co do sexu - znam 3 "wpadki" w ZHP, a poza ZHP dwie.
        Biorac pod uwage, ze 80% moich znajomych mam z
        harcerstwa a tamtejsze wpadki wszystkie byly po
        osiemnastce, w przeciwienstwie do "cywilnych" chyba nie
        jest tak czarno, jak piszecie.
        Pozdrawiam wszystkich, a szczegolnie Niklewskiego i
        Mlynarska...
        Wroclawski harcerz
    • niklewski Prowokacja 20.01.02, 20:59
      Kochani druchwie dlaczego tak oczerniacie naszą i waszą organizację?! Przecież
      źle wam tam nie było, a alkohol to tylko lekarstwo na nudy. Pamiętajcie że my
      harcerze zawsze pijemy z umiarem i nigdy za kołnierz nie wylewamy!
      • Gość: bromden Re: Prowokacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.01.02, 22:57
        > Kochani druchwie dlaczego tak oczerniacie naszą i waszą organizację?! Przecież
        > źle wam tam nie było, a alkohol to tylko lekarstwo na nudy. Pamiętajcie że my
        > harcerze zawsze pijemy z umiarem i nigdy za kołnierz nie wylewamy!

        moj druh tez tak mowil na poczatku, a pozniej ani sie obejrzalem, a nie potrafilem pojsc do szkoly bez piersiowki za pazucha, gdyby nie wspaniali ojcowie z Osrodka Apostolstwa Trzezwosci Warszawskiej Prowincji Braci Mniejszych Kapucynow w Zakroczymiu imienia Ojca Benignusa Sosnowskiego, nie byloby mnie chyba wsrod zywych,

        to prawda, ze mezczyzna musi umiec porzadnie pic, bo nie poradzi sobie w liceum, na studiach, a takze w zyciu zawodowym, powiedzmy sobie szczerze, ze w takich dziedzinach jak rolnictwo, przemysl (szczegolnie duze, panstwowe fabryki), administracja panstwowa, zwiazki zawodowe, sluzby mundurowe, zwiazki i kluby sportowe, a nawet na bezrobociu, bez alkoholu ciezko jest sobie poradzic,

        harcerstwo jest idealna instytucja, ktora moglaby nauczyc mlodych ludzi przyzwoitego picia, ale wy po prostu zwulgaryzowaliscie ta dyscypline do przesady i posuneliscie ja daleko poza granice etyki i moralnosci kultury srodziemnomorskiej opartej na wartosciach chrzescijanskich, zniweczyliscie tysiac lat tradycji naszego narodu, wy swinie,

        wstepuje do BHPZHP, i bede walczyl do upadlego o przywrocenie starego, dobrego kanonu picia

        • Gość: Mirosław Re: Prowokacja IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.02, 10:43
          Pamiętacie "Szeregowca Ryana"? Film został dość luźno oparty na historii
          siedmiu braci Sullivan, którzy podczas działań na Pacyfiku byli załogą
          latającej łodzi Catalina. Głupi los sprawił, że zostali zestrzeleni. Od tamtej
          pory w U.S. Army nie wcielano członków rodziny do tej samej jednostki.
          Niestety, w polskim harcerstwie ten przepis nie obowiązywał. A my z żoną nie
          znając smutych losów braci Sullivan posłaliśmy trzech naszych synów i córkę do
          Harcerskiego Ośrodka Wodnego "Rancho".
          Rezultaty dwuletniej "służby" naszych dzieci są STRASZNE!
          Córka zaszła w ciążę w wieku 16 lat (okazało się, że pod wpływem alkoholu) z
          komandorem obozu w Niesulicach.
          Dwóch synów ma dozór kuratora sądowego za kradzież wódki z pobliskiego GS.
          Trzeci syn po powrocie z wakacji trafił na detoks. Jest alkoholikiem.
          Życie naszej rodziny zamieniło się w horror.

          Nie wysyłajcie Waszych dzieci do tej barbarzyńskiej organizacji!
          • roberto.65 Re: Prowokacja 21.01.02, 20:58
            Dlaczego nasze dzieci maja byc pozbawione czegos, co mysmy przeszli w
            mlodosci???Zachodzenie w ciaze nie zalezy od przynaleznosci do organizacji, a
            jesli juz to organizacja moze patronowac malym zuszkom.W pierwszym rzedzie
            trzeba dbac o higiene.Kieliszki i kufle powiny byc zawsze wymyte a zagryzki
            swieze.A najlepiej korzystac z jednorazowych naczyn.
    • Gość: Daniel N Wiadomosc dla tomek854 IP: *.balzak.telsat.wroc.pl 23.01.02, 20:24
      Witam.
      Dostalem twojego sms. Mysle, ze najlepiej by bylo sie spotkac i omowic sprawe
      dokladniej. Sadze tez, ze doswiadczenia Twojego kolegi beda nam bardzo pomocne.
      Proponuje spotkanie z cala grupa BHP ZHP w sobote na rynku o godzinie 18.
      Pozdrawiam.
      • walkiria.ochudzka Re: trzeba wyznaczyć nowe spotkanie 24.06.02, 01:30
        Proponuje sobotę o 19 na jatkach.
        • Gość: Krzyś Re: trzeba wyznaczyć nowe spotkanie IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 12:31
          W najbliższą sobotę?
        • tomek854 Re: trzeba wyznaczyć nowe spotkanie 25.06.02, 13:04
          Oj, teraz, kiedy sesja....
          A po czym sie poznamy, ze to my?
          Tomek854
    • biceps Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla 25.06.02, 19:12
      A Kombos to za co wyleciał z ZHP?!! :)))
      Bo przecież nie za zaczepianie młodszych druchn :)))

      Pozdr :)
      • waldek.s Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla 25.06.02, 19:43
        biceps napisał(a):

        > A Kombos to za co wyleciał z ZHP?!! :)))
        > Bo przecież nie za zaczepianie młodszych druchn :)))
        >
        Chyba zaszczepianie...

    • nelka Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla 26.06.02, 15:56
      Czysty surrealizm, ale pośmiałam się zdrowo.
      A tak a propos czy harcerstwo jeszcze w ogóle istnieje ?
      • waldek.s Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla 26.06.02, 20:36
        Tak ale istnieje również BHP ZHP. Zebranie w sobotę.
        • tomek854 Re: Pijaństwo wśród współczesnych harcerzy - istna pla 28.06.02, 14:13
          Ej, ale po czym poznamy ze to my na tych jatkach?
    • public_static_final_int Harcerze wzięci za grupę przestępczą 06.10.02, 12:47
      Harcerzy wziętych omyłkowo za grupę przestępczą uzbrojoną w karabiny maszynowe,
      zatrzymali po pościgu łomżyńscy policjanci. Broń okazała się atrapami, bo
      harcerze wracali z manewrów.
      Harcerzy za przestępców wzięła obsługa stacji benzynowej koło Miastkowa -
      poinformował w niedzielę Jacek Dobrzyński z zespołu prasowego podlaskiej
      policji.
      Pracownicy stacji zauważyli bowiem busa, w którym było kilku mężczyzn w
      kominiarkach na głowach. Samochód powoli podjechał i zatrzymał się. Gdy jeden z
      podróżujących nim mężczyzn wysiadł z kałasznikowem w ręce i zniknął za
      budynkiem stacji, przerażeni jej pracownicy zabarykadowali się w środku i
      zawiadomili policję w Łomży.
      Natychmiast wyjechał patrol na sygnale, który na trasie dogonił furgonetkę.
      Jechało nią ośmiu harcerzy w wieku 16-23 lata, którzy - jak się okazało -
      wracali z harcerskich manewrów technicznych w Nowym Młynie koło Łomży. Jak
      dodał Dobrzyński, w samochodzie mieli osiem kominiarek, dwa duże noże i
      dziesięć atrap karabinów maszynowych, które służyły do ćwiczeń.
      Jechali do Koszalina. Po wyjaśnieniu pomyłki, pojechali dalej.

      (źródło: info.onet.pl/565660,11,item.html )
      ------------------

      Znam tą sprawę, ale nie pytajcie skąd. Drużyna harcerska próbowała napaść na
      stacje benzynową w celu zrabowania alkoholu i pieniędzy na alkohol. Policja,
      która ma układy z ZHP, oczywiście wszystko zatuszowała. To już wszystko zaszło
      za daleko, czy ktoś w końcu zrobi z tym porządek, czy musi dojść do tragedii?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka