funky2000 29.01.09, 12:24 Czy ktoś się spotkał z takim przypadkiem jak ten opisany w artykule www.homeopatiaok.pl/Portal/Aktualnosci/Artykul.aspx?Id=55 trochę strach.. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
czechofil Re: lubię rower ale.. 29.01.09, 13:05 > Czy ktoś się spotkał z takim przypadkiem jak ten opisany w artykule > www.homeopatiaok.pl/Portal/Aktualnosci/Artykul.aspx?Id=55 > trochę strach.. Parę lat temu lekarz zabronił jeździć na rowerze teściowi mojego kumpla z pracy, a powodem był właśnie przerost gruczołu prostaty. Ale człowiek ten w żadnym wypadku nie nabawił się tej przypadłości jeżdżąc na rowerze, gdyż czynił to na tyle rzadko, że nie mogło mieć to żadnego wpływu na tę chorobę. Z obserwacji i doświadczenia śmiem twierdzić, że jest wręcz odwrotnie. Panowie, którzy regularnie jeżdżą na rowerze, mogą czynić to w mocno zaawansowanym wieku i nie mają w związku z tym żadnych problemów zdrowotnych. Każdy lekarz ci powie, że jeżdżenie na rowerze wzmacnia organizm kondycyjnie i pozwala cieszyć się do późnej starości względnym zdrowiem... Odpowiedz Link Zgłoś
funky2000 Re: lubię rower ale.. 30.01.09, 10:28 Ba wiadomo, że wzmacnia zdrowie i kondycję. Sam bardzo lubię rowerowe wypady za miasto itp. Nie ma co robić afery z takowych informacji, aczkolwiek różnie bywa w życiu..może jest jakiś lekarz na tym forum, który zechce się wypowiedzieć na ten temat akurat..? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seraphin Re: lubię rower ale.. IP: *.chello.pl 30.01.09, 11:42 Nie jestem lekarzem ale słyszałem spro już o tym. I z tego co wiem t nie ma zabardzo czym sie przejmować. Ma to znikomy wpływ na męskość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: lubię rower ale.. IP: *.korbank.pl 01.02.09, 23:10 Pytałem jakis czas temu urologa o związek jeżdżenia na rowerze z przerostem prostaty. Stwierdził, że rower jest nawet wskazany, bo stosuje się cos takiego jak masaż prostaty, a jazda na rowerze ma z tym cos wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
flatron2008 Re: lubię rower ale.. 03.02.09, 22:19 Gość portalu: Roman napisał(a): > Pytałem jakis czas temu urologa o związek jeżdżenia na rowerze z > przerostem prostaty. Stwierdził, że rower jest nawet wskazany, bo > stosuje się cos takiego jak masaż prostaty, a jazda na rowerze ma z > tym cos wspólnego. Trochę taka opinia dziwi, bo produkowane są przecież specjalne siodełka dla osób z przerostem prostaty pozbawione nosków... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paulo Re: lubię rower ale.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.09, 11:40 wszyscy tylko o tej prostacie, a może inicjatorowi wątku chodziło o inną przypadłość poruszoną w tym artykule, czyli "sporadyczne drętwienie całego penisa"? Miał to ktoś? W ogóle to same celne uwagi, rodem z poradnika "jak na 3 godziny przed sylwestrem zlikwidować sobie oponkę, odchudzić się, opalić, wydłużyć włosy, zlikwidować balkony i wyglądać bosko". Choć napisany z dużym zacięcie dydaktycznym, najwyraźniej poparte przebogatym doświadczeniem autora: "zakładaj wyściełane spodnie, jedź ostrożnie, unikaj złej pogody, uważaj na samochody i psy"... Myślę, że w każdej aktywności fizycznej autor znalazłby zagrożenia, np: - pływanie - permanentnie woda w uszach, zatoki, szumy - ski & tennis - nienaturalne obciążenia stawów kolanowych - piłka nożna - nogi do wymiany, główkowanie gorsze niż boks - wędkowanie - reumatyzm, artretyzm, alkoholizm itp, itd.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: lubię rower ale.. IP: *.korbank.pl 05.02.09, 14:29 > wszyscy tylko o tej prostacie, a może inicjatorowi wątku chodziło o > inną przypadłość poruszoną w tym artykule, czyli "sporadyczne > drętwienie całego penisa"? Mi się bardzo rzadko zdarza - mam na myśli brak czucia tej części ciała. Podejrzewam, że spowodowany uciskiem na jakieś naczynie krwionośne w wyniku złego ustawienia siodełka lub złej pozycji. Nie zależy od czasu spędzonego na rowerze. Pomaga zmiana pozycji. Odpowiedz Link Zgłoś