Gość: MICHAL
IP: *.skane.se
14.11.03, 04:16
Ogladalem wczoraj w Telewizji Polonia widowisko pt"Mandarynki
i pomarancze".Prosze mi tylko wytlumaczyc czy to cele oszczednosciowe
kazaly ubrac wystepujacych tam artystow w pizamy?Poziom przypominal
raczej popisy teatrzykow studenckich.Przykro bylo to ogladac.
Wprawdzie Katarzyna Groniec pieknie zaspiewala Tomaszow z repertuary
Demarczym , ale juz Kinga Preiss w Grand walcu poszla na latwizne.
Wariatka w pizamie.Ostatni wykonawca taki ciotowaty i o zalosnym
glosiku.
Slabo wyrezyserowana przez Przegrodzkiego i rownie marnie zaspiewana
przez Ewe Kleniecka Ksiezniczka Czaerdasza jawi sie na tym tle
jak arcydzielo gatunku.
Zalosne bylo to widowisko.Ciekawe jak z frekwencja?