com.bi-nerki
16.02.09, 21:42
Jak na razie Wrocław ma opinię miasta otwartego i nowoczesnego,
wolnego od nacjonalizmu, szowinizmu czy antysemityzmu. Wydawało się,
że postaci typu J. Dobrosza, R. Czarneckiego, czy A. Stryjeńskiego
były wyjątkami potwierdzającymi regułę. Ale postawa części
naukowców, będących akademickimi wykładowcami, okazująca
solidarność z osobą głoszącą ideologię nienawiści do innych nacji,
każe się poważnie zastanowić nad intelektualną kondycją wrocławskiej
uniwersyteckiej elity.