Gość: Nowa Generacja Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Masters IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.01.15, 18:35 "Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Masters" to tytuł doniesienia prasowego w naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,403251,polskie-uczelnie-wysoko-w-rankingu-best-masters.html No to myślę sobie JM Rektor będzie miał się czym chwalić ... Szukam tam wzmianki o UWr i ... i nie mogę znaleźć. Są za to wymienione: Szkoła Główna Handlowa, Uniwersytet Warszawski, Akademia Leona Koźmińskiego, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej, Gdańska Fundacja Kształcenia Menedżerów, Politechnika Gdańska. Ich rektorzy stanęli na wysokości zadania i zorganizowali na wysokim poziomie potrzebne gospodarce kierunki studiów. W czasie kiedy JM Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. dr hab. Marek Bojarski walcował z BUWr i zwalniał 22 bibliotekarzy. Zwalczył bezproduktywność w BUWr, podczas gdy inni rektorzy zwiększali produktywność swoich uczelni i oferowanych przez nich kierunków studiów. Dlaczego kierunek ekonomiczny na wydziale prawa jest taki słaby, że nie załapał się w tej klasyfikacji? Bo działalność naszej uczelni jest ekstensywna, a tych wymienionych czołowych polskich uczelni intensywna. Może dlatego nasz rektor zamierza połączyć się z Uniwersytetem Przyrodniczym. Tam dobrze wiedzą jakie korzyści ma rolnictwo intensywne w porównaniu do rolnictwa ekstensywnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.01.15, 19:12 Zamiast opracować nowe programy nauczania rektor zaangażował się w naprawianie tego co zrobiła Trzecia Rzesza czyli przywracanie odebranych 22 doktoratów. Widać jest łatwiejsze niz zmuszenie profesorów do nauczania czegoś nowego. Na Onecie jest o tym artykulik i memy kpiące z rektora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.dynamic-ra-2.vectranet.pl 05.01.15, 23:05 > Zamiast opracować nowe programy nauczania rektor zaangażował się w naprawianie > tego co zrobiła Trzecia Rzesza czyli przywracanie odebranych 22 doktoratów. No proszę, a co ze stratami 22 bibliotekarzy przez niego zwolnionych? przecież wielu z nich było wieloletnimi pracownikami BU (i Uniwersytetu zarazem) i zwolnienie wypadło w trudnych dla nich momencie. To może będzie naprawiał jakiś inny rektor, w nieokreślonej przyszłości. O ile jeszcze UWr. będzie się kwalifikował jako uniwersytet. A najpewniej wszyscy o tym zapomną, bo rzecz dotyczy przecież wyrobników bibliotecznych. Choć przypadek z wielu względów ciekawy i godny uwagi. Ta zabawna inicjatywa dowodzi chyba głównie tego, że każda okazja dobra, żeby podkreślić "uniwersyteckość" UWr. Zasadniczo nawet trudno się dziwić, że trzeba o tym światu przypominać w każdy możliwy sposób. Tak przy okazji - w ostatnim magazynie Wyborczej piękny tekst na temat - "dziennik" doktorantki zatrudnionej na Ważnym Uniwersytecie na umowie-zleceniu. Prawdę powiedziawszy, jakby rzecz działa się na na naszym Uniw. Wrocławskim (w końcu mamy parę innych uniwersytetów w mieście, z trochę innymi przymiotnikami w nazwie). Bardzo sugestywny opis patologii naszej "nauki". Pewnie nie tylko UWr. jest takim Ważnym Uniwersytetem. Link do artykułu: <https://wyborcza.pl/agazyn/1,142467,17204667,Bedac_mloda_doktorka.html#TRwknd> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.01.15, 00:27 Poniżej link do tego artykułu: wiadomosci.onet.pl/wroclaw/gazeta-wyborcza-sprawiedliwosc-dla-doktorow-z-breslau/k9y48 Warto uważnie przeczytać ten artykuł i dyskusję zamieszczoną pod tym artykułem Niektóre posty z dyskusji zamieszczone pod artykułem są bardzo celne i nie zostawiają na JM Rektorze suchej nitki. Ranking Best Masters ogłaszany jest każdego roku pod koniec grudnia. Przygotowuje go francuska agencja ratingowa Eduniversal, specjalizująca się w szkolnictwie wyższym. Ocenie poddała cztery tysiące najlepszych programów magisterskich i MBA z całego świata w 30 obszarach studiów, z podziałem na regiony świata. Polskę klasyfikowano w gronie krajów Europy Wschodniej. Widać programy studiów magisterskich Uniwersytetu Wrocławskiego nie były uznane za najlepsze nawet w gronie krajów Europy Wschodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też profesor Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.01.15, 09:47 > Ranking Best Masters ogłaszany jest każdego roku pod koniec grudnia. >Przygotowuje go francuska agencja ratingowa Eduniversal, specjalizująca się > w szkolnictwie wyższym. Ocenie poddała cztery tysiące najlepszych programów > magisterskich i MBA z całego świata w 30 obszarach studiów, z podziałem na regiony świata. > Polskę klasyfikowano w gronie krajów Europy Wschodniej. > Widać programy studiów magisterskich Uniwersytetu Wrocławskiego nie były uznane > za najlepsze nawet w gronie krajów Europy Wschodniej. Jest to zestawienie, w którym porównano 4 tysiące programów studiów magisterskich i MBA uczelni z całego świata. Podstawowymi kryteriami przyjętymi przez organizatorów rankingu były: reputacja kierunku, zarobki absolwentów w pierwszej po studiach pracy oraz satysfakcja słuchaczy ze studiów. (Tak jest napisane na stronie UW.) Są tam też podane Wyróżnione programy magisterskie UW: Postgraduate Studies in Public Relations Strategy and Social Communications – prowadzone na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW – 2. miejsce w kategorii Top 200 Best Masters in Communications Global Ranking; International Economics – prowadzone na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW – 3. miejsce w kategorii Top 200 Best Masters in Economics Global Ranking; Quantitative Finance – prowadzone na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW – 23. miejsce w kategorii Top 100 Best Masters in Financial Markets Global Ranking; International Business Program – prowadzone na Wydziale Zarządzania UW – 2. miejsce w kategorii Top 200 Best Masters in International Management Global Ranking. Nasz Wydział Prawa, Administracji i Ekonomii w porównaniu z tym co proponuje UW wypada blado, żeby nie powiedzieć tragicznie. Oskarżanie profesorów UWr o winę za taki stan rzeczy jest pochopne, winna jest polityka rozwoju UWr, a właściwie jej brak. A za opracowanie skutecznej polityki rozwoju UWr odpowiada JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski. Pomimo obecności w Warszawie uczelni typowo ekonomicznych takich jak Szkoła Główna Handlowa, Akademia Leona Koźmińskiego, Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej Uniwersytet Warszawski potrafił skutecznie wywalczyć dla siebie wysokie miejsce w tym rankingu, w którym kompletnie zabrakło UWr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.dynamic-ra-2.vectranet.pl 06.01.15, 14:53 > Oskarżanie profesorów UWr o winę za taki stan rzeczy jest pochopne, winna jest > polityka rozwoju UWr, a właściwie jej brak. No, ale ten rektor, który teraz rządzi, nb. już 2. kadencję, nie wziął się z odgórnego ani własnego nadania, ktoś go wybrał, i to dwukrotnie. I w obu wypadkach w wyraźnej opozycji do tego kandydata, który miał wizję rozwoju uniwersytetu, a nawet przez pewien czas ją realizował. Nawet z pewnymi niewielkimi, ale już odczuwalnymi sukcesami. I pewnie odczuwalność tych skromnych reform przesądziła o ich losie. A tymi, którzy przesądzili o takim a nie innym kierunku rozwoju UWr. są przecież głównie profesorowie. To przecież oni dają chleb innym pracownikom UWr., jak to zgrabnie ujął (wieść z 2. ręki) pewien były prorektor tej alma mater, wybitny specjalista od myślistwa. Vox populi. Taka widać jest karma UWr. Jak widać z sąsiedniego wątku (o zamiarze przywrócenia doktoratów wrogom III Rzeszy) już przed wojną z wrocławskim uniwersytetem dobrze nie było, choć wtedy miał przynajmniej kilku noblistów na koncie. W tej sytuacji może lepiej założyć nowy uniwersytet? nawet maleńki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.15, 23:05 Tego się po Koleżankach i Kolegach Bibliotekarzach nie spodziewałem. Od kilku tygodni na łamach tego Forum prowadzony jest bezprecedensowy atak na J.M. Rektora. A to że nie sprzedaje budynków (a właśnie sprzedał 14 Liceum i dwie działki na placu Grunwaldzkim i przymierza się do sprzedaży dwóch dalszych budynków na placu Grunwaldzkim), a to że przez niego Uniwersytet jest nisko w rankingach (a przecież ostatnie 6 lat, to najlepszy po wojnie okres w historii naszej Alma Mater, nigdy się było tak długiego okresu intensywnego rozwoju). A w końcu ten absurdalny pomysł, że Rektor Bojarski został wybrany głosami profesury, która jest przeciwna reformom. Oczywiście profesura była przeciwna antyintelektualnej i antyhumanistycznej rewolucji kulturalnej poprzednika, ale z żalem czytam, że koledzy zapomnieli o NASZEJ roli. To nasz strajk dał impuls do obalenia dyktatury i to dzięki nam, Bibliotekarzom, Uniwersytet wrócił na drogę harmonijnego rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.15, 18:25 > Od kilku tygodni na łamach tego Forum prowadzony jest bezprecedensowy atak > na J.M. Rektora. Dla mnie JM Rektor stracił twarz kiedy na zebraniu Rady Bibliotecznej mówił, że czas skończyć z bezproduktywnością w Bibliotece Uniwersyteckiej co zaowocowałi likwidacją Gabinetu Śląsko-Łużyckiego i zwolnieniem 22 bibliotekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.dynamic-ra-2.vectranet.pl 12.01.15, 01:48 > Dla mnie JM Rektor stracił twarz kiedy na zebraniu Rady Bibliotecznej > mówił, że czas skończyć z bezproduktywnością w Bibliotece Uniwersyteckiej > co zaowocowałi likwidacją Gabinetu Śląsko-Łużyckiego i zwolnieniem > 22 bibliotekarzy. Likwidacja Gabinetu jako sposób na skończenie z bezproduktywnością w BU?! akurat wtedy, gdy ten Gabinet zaczął wreszcie w miarę sensownie działać? To chyba coś podobnie szczwanego - jeśli idzie o zarządzanie w naszej lokalnej nauce i bibliotekarstwie stosowanym - jak zaaplikowanie przez dyrekcję BU całemu Piaskowi sławetnych "dzienniczków" i godzinowej sprawozdawczości. Tu, dla jasności i orientacji osób w sprawach BU niezorientowanych i mniej zorientowanych, należy nadmienić, że ów Gabinet Śląsko-Łużycki to oryginalny wkład naszych bibliotekarzy-pionierów uruchamiających Bibliotekę po wojnie. Pomysł nawet świetny w swojej idei (zajmowanie się sprawami Śląska i Łużyc), ale wskutek tego, że idea ta "zbiblioteczniała" w trakcie realizacji, nigdy faktycznie (o ile wiem) nie zmaterializowany. Stał się takim Abteilung Breslau z Bibl. Miejskiej (którego cennymi zbiorami się zresztą opiekował), jednak gromadził bardzo użyteczny księgozbiór i realizował kwerendy ludzi z całego świata (zapytania o książki i różne sprawy dotyczące Śląska) itp. Był to więc bardzo pożyteczny oddział BU. Słyszałem, że budził nawet pewne nadzieje wśród Serbów łużyckich (takiej słowiańskiej, zanikającej obecnie mniejszości w Niemczech). Zresztą, w BU jest przecież część księgozbioru zgorzeleckiej biblioteki Oberlausitzische Gesellschaft der Wissenschaften, m.in. z materiałami dot. tego ludu. A w ostatnich latach przed pamiętną reformą (r. 2011), dzięki temu, że zatrudniło się tam kilku sensownych ludzi praca w Gabinecie nabrała rumieńców i walorów naukowych i pewnie to przesądziło o jego kasacie. Ten Gabinet mógłby być z powodzeniem reprezentacyjną komórką BU, której księgozbiór to właśnie spuścizna kulturowa Śląska i (trochę) Łużyc. Niestety, już za poprzedniej dyrekcji ambicją i podstawowym zadaniem BU stało się zapewnianie studentom skryptów (pomysł skądinąd do pewnego stopnia pożyteczny, ale umiarkowanie ambitny) i od tego czasu chyba nic się nie zmieniło, mimo, że zmieniło się bardzo wiele wokół BU i powstał Internet. NB. pomysł likwidacji Gabinetu też narodził się za poprzedniej dyrekcji, ale dopiero obecna, znienacka (i w zasadzie nie wiaomo dlaczego), go zrealizowała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: custodian Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.15, 18:24 Komu przeszkadzał i dlaczego Gabinet Śląsko-Łużycki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.dynamic-ra-2.vectranet.pl 28.01.15, 19:42 > Komu przeszkadzał i dlaczego Gabinet Śląsko-Łużycki? To jest właśnie bardzo ciekawe pytanie. Przeszkadzała niewątpliwie już Poprzedniemu Dyrektorowi BU, z pewnych (socjalnych) względów mile tu wspominanemu. Ale dlaczego już jemu przeszkadzał? trudno powiedzieć, nie widać żadnych racjonalnych powodów. GŚŁ był w ogóle jednym z ważniejszych argumentów za samodzielnym - w oderwaniu od Uniwersytetu - bytem BU. Założyciel BU, J.G. Buesching, w 1811, widział tą bibliotekę (nb. bardzo słusznie, ele to temat na osobną rozprawę), jako Centralną Bibliotekę Śląska, gromadzącą księgozbiór wążny dla całej prowincji (obecnie to 4 z 16 województw). Ta wizja, mimo licznych strat wojennych i powojennych, dalej pozostaje aktualna, bo jest to faktycznie największa biblioteka gromadząca spuściznę kulturalną Śląska, w końcu jednej z najważniejszych ziem polskich. I najwieksza biblioteka zabytkowa w Polce (to może być problem). Mimo, że Śląsk długo pozostawał poza polskimi państwami, to obecnie jest ważną polską prowincją i jej dorobek kulturalny jest tym samym ważnym dorobkiem polskiej kultury, mimo, że częściowo po niemiecku (ale spójrzmy na Irlandczyków, którzy i dziś porozumiewają się po angielsku, i Żydów, którzy rozmawiają w jidisz, dialekcie niemieckim przecież). To jest największa , zabytkowa biblioteka w Polsce. Różne instytucje państwowe, które w herbie mają Dziedzictwo Narodowe, i których pracownicy pobierają gażę z kasy Państwa (czyli wzystkich podatników, od Wschodu do Zachodu, i Północy do Południa) nie powinny tracić tego z punktu widzenia i zainteresowania i obowiązków. Ktoś powinien zadbać, żeby ta Biblioteka (i kilka podobnych, ale zdecydowanie mniejszych) nie podlegały dalszej degradacji i żeby przechowały dziedzictwo dawnych pokoleń dla następnych (z oprawami włącznie - w przypadku książek). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: 88.156.95.* 04.02.15, 00:55 "To jest właśnie bardzo ciekawe pytanie. Przeszkadzała niewątpliwie już Poprzedniemu Dyrektorowi BU, z pewnych (socjalnych) względów mile tu wspominanemu. Ale dlaczego już jemu przeszkadzał? trudno powiedzieć, nie widać żadnych racjonalnych powodów." Pozycję Gabinetu Śląsko-Łużyckiego w strukturze naukowej biblioteki akademickiej jaką kiedyś dawno temu niewątpliwie była Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego rozumieją ci co są bibliotekarzami z wykształcenia. Pan Dyrektor dr AŁ był historykiem, specem od średniowiecza, dyrektorka ukończyła informatykę na Politechnice Wrocławskiej. Dlatego obojgu trudno było zrozumieć rolę Gabinetu Śląsko-Łużyckiego w strukturze naukowej Biblioteki Uniwersyteckiej. Trzeci wróg Gabinetu Śląsko-Łużyckiego JM Rektor prof. dr. hab. Marka Bojarski jest z wykształcenia prawnikiem, specjalistą od prawa karnego. Nawiasem mówiąc marny był informatyk z dyrektorki. Jak opowiadali komputerowcy dyrektorka wzywała ich do instalowania systemu operacyjnego na komputerze, wymiany tonera w drukarce, usuwania wirusów, nie umiała nawet włożyć papieru do nowozainstalowanej drukarki laserowej tak aby go nie pogiąć (nie umiała dostosować pojemnika na papier do długości kartki papieru, nie umiała sobie poradzić z korespondencją seryjną w edytorze Word oraz z innymi problemami z komputerem oczywistymi nawet dla mnie nie mającej na studiach informatyki w ogóle. Pozycję Gabinetu Śląsko-Łużyckiego w strukturze naukowej biblioteki akademickiej jaką kiedyś dawno temu niewątpliwie była Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego rozumiała natomiast doskonale prof. dr hab. Anna Migoniowa , Przewodnicząca Rady Bibliotecznej. Znamienne jest jej stanowisko przedstawione na posiedzeniu Rady Bibliotecznej (Protokół Nr 8/2011 z dnia 3 marca 2011). Mimo apelu JM Rektora prof. dr. hab. Marka Bojarskiego o przychylność do dokonujących się zmian prof. dr hab. Anna Migoniowa, Przewodnicząca Rady Bibliotecznej, wyraziła przekonanie, że wprowadzenie tego typu zmian niesie ze sobą pierwiastek niepewności. Prof. dr hab. Anna Migoniowa ze względu na szczególny charakter zbiorów zgromadzonych dotąd w Gabinecie Śląsko-Łużyckim wyraziła swoje zaniepokojenie odnośnie wcielenia cennych zbiorów śląskich do zbiorów ogólnych. Prof. dr hab. Anna Migoniowa wyraziła obawę dotyczącą opracowywania dokumentów życia społecznego w Oddziale Informacji Naukowej, zwłaszcza w kontekście dotychczasowego ukierunkowania i specyfiki pracy Oddziału Informacji Naukowej. Prof. dr hab. Anna Migoniowa , Przewodnicząca Rady Bibliotecznej zgłosiła zdanie odrębne do protokółu odnośnie wcielenia Gabinetu Śląsko-Łużyckiego do Oddziału Informacji Naukowej. Życie pokazało, że pani prof. dr hab. Anna Migoniowa miała rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.unknown.vectranet.pl 04.02.15, 20:06 > Pozycję Gabinetu Śląsko-Łużyckiego w strukturze naukowej biblioteki akademickie > j jaką kiedyś dawno temu niewątpliwie była Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskie > go rozumieją ci co są bibliotekarzami z wykształcenia. To jest zupełnie błędna opinia. Nie chciałbym nikogo obrażać, ale z tzw. "bibliotekarskim wykształceniem" od dawna jest źle. W ogóle najsensowniejsza część pracowników Biblioteki, to ludzie z innym wykształceniem niż bibliotekarskie. A już korporacja, czyli tzw. bibliotekarze dyplomowani, to osobne i godne ubolewania zjawisko, to jest grupa zawodowa, która się jednym wyróżnia - ma dużo większe pensje i jest praktycznie nieusuwalna (stąd np. w gronie tej 1/10 załogi BU, zwolnionej w 2011, nie było nikogo z tej grupy). Niestety, w konkretnej pracy ważne są praktyczne umiejętności i fachowość, a to ma się nijak do tzw. "wykształcenia bibliotekarskiego". Jak wylewali mnie z BU w 2011, to bibliotekoznawcy uniwersyteccy dopiero zaczęli wprowadzać elementy informatyki do programu studiów, a przecież komputerowe systemy katalogowania upowszechniły się już od pocz. lat 90-tych. Wszystko wskazuje, że za nieszczęścia, które dotknęły BU i bibliotekarzy w ogóle, w największym stopniu odpowiada właśnie korporacja bibliotekarska, czyli ci "dyplomowani" i różne profesory bibliotekoznawstwa, z którymi Władza konsultuje swoje regulacje ustawowe. Wszystkie te perturbacje z uprawnieniami bibliotekarzy, o czym sporo tu pisano, to produkt działalności tych ludzi (plus degeneracja prawa stosowanego - patrz oficjalne odpowiedzi różnych uczonych prawników i tego "poległego" Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie zabranych starszym bibliotekarzom urlopów). Gdyby mnie nie zwolniono w 2011 r., to i tak został bym poddany poniżającej degradacji, bo formalnie nie mam wykształcenia bibliotekarskiego i po 22 latach pracy w Bibliotece okazało sie to problemem. A przecież w ciągu 22 latach pracy w BU regulaminowo osiągałem kolejne stopnie bibliotekarskie (od młodszego bibliotekarza do kustosza), przede wszystkim zaś zdobyłem niemałą wiedzę i doświadczenie w kodykologii oraz opublikowałem z 20 prac z tymi doświadczeniami związanych. Ale nie miałem studiów bibliotekarskich! Choć zdobyłem stopień magistra historii (kiedy zostałem magistrem był to jeszcze stopień naukowy). Inni pracujący w BU, w podobnej sytuacji, też mieli być degradowani. Nie wiem co mogły im dać studia bibliotekarskie, skoro ci, którzy na nich wykładają, żadnej użutecznej wiedzy nie reprezentują. Za to opłata za takie studia idzie w tysiące PLN. Korporacja, i w szczególności wspominana przez *bibliotekarkę* prof. Migoń odpowiada też za wybór obecnej dyrekcji (w stopniu magistra inżyniera) - mieli przecież do wyboru dra Mrozowicza, który wcześniej był bardzo zasłużonym kierownikiem Oddziału Rękopisów BU i dawał przynajmniej nadzieję na utrzymanie dobrych stosunków ze światem nauk humanistycznych (w Europie Środkowej) i np. z niemieckimi instytucjami bibliotecznymi, co dla BU nie było bez znaczenia. Ale wybrali inaczej. > Pan Dyrektor dr AŁ był historykiem, specem od średniowiecza, on był specem od starożytności (w rzymskich prowincjach) > Trzeci wróg Gabinetu Śląsko-Łużyckiego JM Rektor prof. dr. hab. Marka Bojarski > jest z wykształcenia prawnikiem, specjalistą od prawa karnego. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, żeby Magnificencja mógł być wrogiem Gabinetu - on po prostu mógł nic o tym nie wiedzieć (jako specjalista od prawa karnego), prędzej ktoś z BU natchnął go do tej nienawiści. Prędzej p. Żurek, jako odtrącony pretendent do kierownictwa nad Gabinetem mógł tu zaważyć (to oczywiście czysta hipoteza, choć fakt, że przegrał konkurs na to stanowisko jest bezsporny). > Nawiasem mówiąc marny był informatyk z dyrektorki. Z tym mozna się zgodzić bez zastrzeżeń. > Pozycję Gabinetu Śląsko-Łużyckiego w strukturze naukowej biblioteki akademickie > j [...] rozumiała natomiast doskonale prof. dr hab. Anna Migoniowa , [...] Życie pokazało, że pani prof. dr hab. Anna Migoniowa miała rację. Faktycznie, jedynie ona zgłaszała obiekcje, ale tak nieskutecznie, że nikt ich nie uwzględnił. To jest o tyle zdumiewające, że projekt "reformy" BU miał wady, które powinien dostrzec każdy co bardziej rozgarnięty osobnik, który zaliczył w życi u maturę, niekoniecznie będąc przy tym profesorem w Radzie Bibliotecznej. Nietrudno przecież zauważyć, że argumentacja Dyrektorki BU, dlaczego należy zlikwidować Gabinet, była cytatem z Regulaminu BU, w dodatku wyliczona i wątpliwa zdaniem tej Dyrektorki funkcjonalność Gabinetu była niemal dokładnie taka sama jak w przypadku innych oddziałów Zbiorów Specjalnych tam opisanych. Już na tej podstawie można było skonstatować, że nadmiernie to się ta Dyrekcja nie wysiliła w argumentacji. Najciekawsze jest zaś to, że o ile strukturę BU dałoby się bez trudu zmodyfikować na kilka różnych sposobów, tak, żeby nie szkodziło to niczemu, a nawet poprawiło jej funcjonalność, to Dyrekcja BU wybrała akurat taki, który rodził najwięcej problemów. Przecież zadania Gabinetu Śląsko-Łużyckiego nie były wcale bez znaczenia dla poprawnego funkcjonowania Bibllioteki. Wręcz przeciwnie, gdyby były wykonywane w pełnym zakresie (a na to tuż przed "reformą" zaczęło się zanosić), mogłoby to wpłynąć na bardzo pozytywną zmianę pozycji BU jako placowki naukowej, którą (to należy z maksymalnym naciskiem podkreślić) powinna ona być. Tmczasem zlikwidowano ten ważny oddział a jego wielki księgozbiór polecono pieczy personelowi czytelni na Piasku (formalnie Oddział Bibliologiczny), która i bez tego była zapracowana na 2 zmiany, bo przecież korzystają z niej wszyscy (lub większość) z czynnych naukowo humanistów wrocławskich, zajmujących się naukami historycznymi. W dodatku ta sama "reforma", na ten sam personel, nałożyła obowiązek udostępniania zbiorów specjalnych. Podobno miał to byc trening przed przejęciem zadań Nowej BU, co do dziś [rok już 2015, było nie było] nie nastąpiło. To, swoją drogą, duża nieodpowiedzialność, bo zbiory specjalne BU - tzn. rekopisy i stare druki - są w zasadzie nieopracowane i mało skatalogowane. Poza wdrożonym w to personelem odpowiednich oddziałów nikt nie wie co w tych książkach jest, a już od załogi czytelni, przy jej mnogości potencjalnych zadań, w zupełności takiej orientacji nie można wymagać. A przecież pojedyńcza karta z rękopisu średniowiecznego to w walucie wymienialnej równowartość od kilkudziesięciu do kilku tysięcy np. EUR (zalezy jaka to karta) Jak przeczytałem sobie rozporządzenie Magnificencji w sprawie "reformy", to naiwnie pomyślałem - o! wreszcie wpadli na to, że można do udostępniania cymeliów bibliotecznych wykorzystać tzw. "małą czytelnię" (na Piasku), która jest położona zaraz za tą obecnie używaną, ma nawet własną kasę pancerną, gdzie te cymelia można by przechowywać. Ale nie, nikt na to nie wpadł, udostępnianie cymeliów miało sie odbywać (i chyba tak jest nadal) w czytelni ogólnej, której personel z oczywistych względow nie zna udostępnianych zbiorów ani nie ma możliwości zweryfikowania, czy np. odbiera książkę w komplecie, czy coś jej brakuje, przecież nie są to standardowe druki. Od członków Rady Bibliotecznej można było wymagać choć pobieżnych refleksji nt. konsekwencji podsuniętej im "reformy", nawet gdyby jej członkowie nie byli zaznajomieni z problematyką BU. Tym bardziej, że tej "reformy" nie zaopiniowało żadne inne ciało - poza Dyrekcją nikt, aczkolwiek zmiana w funkcjonowaniu BU miała być poważna. Gdyby była to rada naukowa BU, która - z oczywistych względów - powinna funkcjonować przy tej bibliotece, to pewnie nie dopuściłaby do takich nonsensów, których głównym celem była najwyraźniej chęć nielegalnej wymiany niepokornej części personelu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: custodian Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.15, 18:12 Ktoś powinien zadbać, żeby ta Biblioteka (i kilka podobnych, ale zdecydowanie mniejszych) nie podlegały dalszej degradacji i żeby przechowały dziedzictwo dawnych pokoleń dla następnych (z oprawami włącznie - w przypadku książek). O BUWr i personel zadbali rektor i dyrektorka zwalniając 22 pracowników. Pytanie tylko jest takie czy poprawiło to produktywność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: 88.156.95.* 28.01.15, 21:20 "Komu przeszkadzał i dlaczego Gabinet Śląsko-Łużycki?" W Protokole Nr 8/2011 z posiedzenia Rady Bibliotecznej w dniu 3 marca 2011 zapisane jest wystąpienie dyrektor Piotrowicz: "Gabinet Śląsko-Łużycki - ulega rozwiązaniu. Do podstawowych zadań GSŁ należy: realizacja kwerend, udostępnianie zbiorów w obecnej Czytelni Zbiorów Specjalnych, opracowywanie dokumentów życia społecznego, przygotowywanie wydawnictw do digitalizacji i udostępniania w Bibliotece Cyfrowej UWr. Są to zadania dublujące się z zadaniami Oddziału Informacji Naukowej. Dlatego też po przejściu do nowego budynku zbiory śląsko-łużyckie, zgodnie z wcześniej przyjętymi założeniami, zostaną przemieszczone lokalowo do części zbiorów ogólnych - osobne magazyny, osobna czytelnia." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.dynamic-ra-2.vectranet.pl 29.01.15, 15:24 > ... Są to zadania dublujące > się z zadaniami Oddziału Informacji Naukowej... Dobre! tu znakomicie widać jak "fachowa" jest Dyrekcja BU, jak dużo wie o instytucji, którą przyszło jej kierować. Idąc dalej tym tokiem rozumowania możnaby rozwiązać w zasadzie wszystkie oddziały zbiorów specjalnych, bo przecież wszystkie one realizują kwerendy, udostępniają zbiory w czytelni itd. W dodatku jak już wszysko przeniosą do Nowej BU, to też fizycznie będą w jednym budynku (w zasadzie są to 2 połączone w górnych kondygnacjach budynki). I co? skasują oddziały Rękopisów, Starych Druków itd.? Wprawdzie taki był oryginalny pomysł na Nową BU - wykoncypowany najwyraźniej przez tego ciepło tu wspominanego, dawniejszego "Pana Dyrektora" (wszystkie oddziały "specjalne" miały być połączone w jeden, zajmujący w tym wielkim budynku metraż aż 2 razy większy niż wszystkie boksy sprzątaczek), natomiast same zbiory specjalne (rękopisy, inkunabuły, starodruki itd.) też miały być zjednoczone w jednym oddziale z resztą księgozbioru. Czyli rękopisy za 100 tys. USD ze skryptami dla studentów (wartymi tyle ile ważą jako makulatura) w jednym. Na szczęście po odejściu "Pana Dyrektora" zrezygnowano z tak radykalnej reformy BU. Likwidacja Gabinetu była założona już w tym pierwotnym projekcie, co dowodzi, że już wtedy czynniki kierownicze nie bardzo "jarzyły", czym faktycznie kierują. Gabinet zajmował się nie tylko tym co wyszczególniła Dyrekcja. Głównym zadaniem było co prawda kompletowanie i opracowanie księgozbioru dotyczącego spraw Śląska, nb. najbardziej znaczącej części zbioru Biblioteki, najważniejszej dla jej użytkowników, i kwerendy, ale to nie wszystko. W magazynach Gabinetu znajduje się też zbiór dawnego Abteilung Breslau, powiększany (zdaje się) i po wojnie. Jest to pokaźna kolekcja, większa pewnie niż zbiory niektórych innych oddziałów "specjalnych" BU, zawierająca oprócz zwykłych druków także starodruki, rękopisy, plany i różne inne materiały dotyczące historii Wrocławia i Śląska (w tym tzw. dokumenty życia społecznego). Przez wiele lat mówiło się o podjęciu opracowania tego zbioru, do czego nigdy nie doszło, więc zbiór ten nadal na to czeka. A do tego potrzeba fachowych sił, które w Gabinecie zaczęły się tworzyć w ostatnich latach przed jego likwidacją. Podobnie na porządne skatalogowanie i zinwentaryzowanie czeka największa w kraju kolekcja starych druków i jedna z największych i najbardziej wartościowych kolekcji rękopisów. Do tego potrzeba sił fachowych. I to nie małych, żeby tego dokonać w sensownym czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Komu przeszkadzał Gabinet Śląsko-Łużycki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.15, 14:46 W powieści kryminalnej gdy jest zamordowany, a nie można ustalić sprawcy zwykle zadaje się pytanie kto na tym zyskał. Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego posiada największą, najcenniejszą i najbardziej zróżnicowaną kolekcję silesiaców na świecie. Skarby Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego są w dużej części związane z obszarem historycznym Śląska. Nie zmienia to faktu, że zasoby historyczne Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego są nadal mało znane. Toteż likwidacja Gabinetu Śląsko-Łużyckiego była dla wielu znawców tego tematu krokiem w złym kierunku. Dla wielu było to "zamordowanie" kilkudziesięciu lat pracy kilkudziesięciu osób emocjonalnie bardzo silnie związanych z Gabinetem Śląsko-Łużyckim. I tak jak w kryminale nasuwa się pytanie: Komu przeszkadzał Gabinet Śląsko-Łużycki? Pokrętna argumentacja dyrektorki i zalecenie rektora aby tą likwidację klepnąć nie są żadną odpowiedzią. Ale osoby mające żyłkę detektywistyczną szybko znajdą odpowiedź po zapoznaniu się z niżej wymienionymi stronami witryny Uniwersytetu Wrocławskiego: www.uni.wroc.pl/wiadomo%C5%9Bci/buwr/skarby-ze-zbior%C3%B3w-biblioteki-uniwersyteckiej-trafi%C5%82y-do-internetui www.uni.wroc.pl/kalendarz/dziedzictwo-regionu-i-europy-czyli-cymelia-w-internecie-%E2%80%93-konferencja Któż to objaśnia maluczkim co posiada w swoich zbiorach BUWR? Niestety nie fachowiec od rękopisów, nie ekspert z GŚŁ tylko ... . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Komu przeszkadzał Gabinet Śląsko-Łużycki? IP: *.dynamic-ra-2.vectranet.pl 31.01.15, 21:00 > Któż to objaśnia maluczkim co posiada w swoich zbiorach BUWR? Niestety nie fach > owiec od rękopisów, nie ekspert z GŚŁ tylko ... . Ekspert z GŚŁ nie wchodził w grę z oczywistych względów - GŚŁ przecież formalnie już nie ma. Dobrze chociaż, że w programie tej konferencji byli też inni niż p. Żurek i Dyrekcja. Bo jak by nie brać Biblioteka Cyfrowa, to faktycznie sukces BU i ludziom, którzy do tego sukcesu się przyczynili (to ci z pracowni reprograficznej i ich współpracownicy) zdecydowanie należy się szacunek. Zwłaszcza, że w odróżnieniu od p. Żurka i Dyrekcji, osiągnęli to bez milionowych grantów, w zasadzie w ramach obowiązków służbowych. No, ale do mediów się nie przebili. Też w odróżnieniu od p. Żurka, który właśnie wczoraj osobiście w PRW ogłosił zakończenie 3 letniego grantu za 3 mln. PLN, w wyniku którego wykonano pół mln skanów z dzieł nader szacownych (wychodzi po 6 PLN za stronę). BTW ciekawe, czy to był ten sam grant, do którego zatrudniono nolens volens pół biblioteki w 2011? Niezła awantura wtedy była, co? Tak czy owak, wczoraj w lokalnych mediach mieliśmy aż 2 tematy związane z Uniwersytetem: sukces p. Żurka, i medialne wyczyny jego najsławniejszego ostatnio profesora, niejakiego Pazia. Ten ostatni, będąc chyba filozofem z zawodu, zajmował się propagowaniem azjatyckich (czy może euroazjatyckich) wyczynów ruskiej armii, która poużywała sobie na kilku ukraińskich jeńcach. To ciekawe, że oba te medialne wydarzenia miały silne akcenty rosyjskie - znak czasu widać (p. Żurek chwalił się zdygitalizowaniem sławnej mapy Rosji, co wyraźnie podkreślono). Tak więc o Uniwersytecie jest głośno, jedgo medialna sława rośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Re: Komu przeszkadzał Gabinet Śląsko-Łużycki? IP: 88.156.95.* 01.02.15, 19:40 "Dobrze chociaż, że w programie tej konferencji byli też inni niż p. Żurek i Dyrekcja. " Jest taki filmik vod.pl/programy-tv/dni-ktore-zmienily-swiat-oblezenie-wiednia/k19b6#0 przypomniał mi się po lekturze artykuliku na witrynie UWr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik Re: Komu przeszkadzał Gabinet Śląsko-Łużycki? IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.02.15, 22:40 Za nieco ponad dwa tygodnie minie sześć lat od zasygnalizowania bolesnego tematu mobbingowania pracowników Biblioteki Uniwersyteckiej. I wszyscy mają się dobrze, z wyjątkiem tych których mobbing oraz inne formy postponowania dotknęły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.02.15, 22:50 GŚŁ mniej przeszkadzał niż kierowniki. A jak najłatwiej zwolnić pracownika? Przez reorganizację! A że kosztem prestiżu jednej z czołowych - ze względu na zbiory - bibliotek w tej części Europy? Tym niech się inni martwią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pracownik fizyczny Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: 156.17.116.* 14.01.15, 09:46 Może ktoś podać co dokladnie powiedział rektor? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.01.15, 21:42 " Może ktoś podać co dokładnie powiedział rektor?" W Protokole Nr 8/2011 z posiedzenia Rady Bibliotecznej w dniu 3 marca 2011 na której obecny był prof. dr hab. Marek Bojarski - Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego oraz członkowie Rady, zgodnie z załączoną do protokołu listą obecności zapisane jest wystąpienie prof. M. Bojarskiego który między innymi stwierdził konieczność przeprowadzenia reorganizacji, mającej na celu zwiększenie wydajności oraz ZAPOBIEŻENIE BEZPRODUKTYWNOŚCI. Kończąc swoje wystąpienie poprosił zebranych członków RB o przychylność dla dokonujących się zmian. Po wypowiedzeniu tej kwestii prof. M. Bojarski opuścił Salę Senatu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Re: Polskie uczelnie wysoko w rankingu Best Maste IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.15, 18:46 Pozwolisz Koleżanko, że uzupełnię Twój wpis. Trzy kropki to jest tekst już napisany powyżej przez Ciebie: ... Prof. M. Bojarski poinformował o zbliżającym się terminie oddania do użytku nowego gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej. Dzięki interwencji NIK w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego udało się uzyskać przychylność oraz środki na sfinalizowanie prac budowlanych. Firma Skanska - główny wykonawca robót - przewiduje oddanie obiektu do użytku latem br. Bliska perspektywa zasiedlania BUWr stawia jednak przed władzami Uczelni i Biblioteki konieczność przeprowadzenia reorganizacji, mającej na celu zwiększenie wydajności oraz ZAPOBIEŻENIE BEZPRODUKTYWNOŚCI. J.M. Rektor zwracając się bezpośrednio do Dyrektor Piotrowicz podkreślił, że każdy zabrany etat ma na celu zwiększenie wynagrodzeń pozostałych pracowników (ale też związany jest ze wzrostem wymagań względem tych osób). Prof. Bojarski dwukrotnie zapewnił zebranych, iż uzyskane w ten sposób środki finansowe, w kontekście coraz uboższych dotacji ministerialnych na działalność dydaktyczną, zostaną całkowicie wykorzystane na potrzeby etatowe BUWr. ... Przewodnicząca RB podziękowała Panu Rektorowi za wystąpienie o poprosiła Dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej o zreferowanie najistotniejszych kwestii dotyczących projektu reorganizacji struktury organizacyjnej. Po dyskusji której tu nie przytaczam członkowie RB w głosowaniu jawnym jednomyślnie przyjęli wniosek Dyrektor BUWr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też profesor Jubileusze Wydziału Chemii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.01.15, 10:57 W 2015 Wydział Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego będzie obchodził sześćdziesiątą rocznicę rozpoczęcia studiów chemicznych i dwudziestą rocznicę powstania wydziału. Jubileusze będą obchodziły też wydziały chemiczne trzech innych polskich uczelni. Wydział Chemiczny Politechniki Warszawskiej uczci setną rocznicę powstania, a Politechniki Wrocławskiej - siedemdziesiątą rocznicę. Sześćdziesiąt lat istnienia będzie obchodził Wydział Chemii Uniwersytetu Warszawskiego. Swoją 150 rocznicę świętować będzie też firma BASF. Z tej okazji zawarła ona porozumienie z dziekanami wszystkich czterech uczelni. Celem współpracy jest podkreślenie ważnej roli chemii w gospodarce i edukacji poprzez wspólne obchody jubileuszów. Zgodnie z zawartą umową, w 2015 roku BASF wesprze najważniejsze wydarzenia akademickie, takie jak konferencje chemiczne i pikniki naukowe, chcąc w ten sposób dotrzeć do młodzieży studiującej. Wydarzenia odbędą się wiosną i latem 2015 roku. Z tej okazji Wydziały chemiczne czterech polskich uczelni: Politechniki Warszawskiej, Politechniki Wrocławskiej, Uniwersytetu Wrocławskiego i Uniwersytetu Warszawskiego w 2015 roku będą świętowały swoje jubileusze wspólnie z firmą BASF. Umowa podpisana między uczelniami a firmą zakłada m.in. organizowanie wspólnych konferencji chemicznych i pikników naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CZYTELNIK Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.e-wro.net.pl 16.01.15, 11:44 Jak ci bibliotekarze nie doceniają osiągnięć naukowych Dyrekcji. Pani Dyrektor jest prawdziwym człowiekiem renesansu. W kwietniu 2014 r. miała być (według „Planu imprez naukowych w organizowanych przez Uniwersytet Wrocławski”) organizatorką międzynarodowej konferencji naukowej p.t. „Źródła geograficzne do poznania Rosji epoki nowożytnej”. Podobno obecnie planuje organizację sympozjum na temat „Spektakularnej ontogeneza i fitogenezy mechatronicznej roślin okrytozalążkowych”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.02.15, 22:51 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski pomylił się IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.01.15, 07:45 JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski pomylił się i to dwa razy podpisując dokumenty Uniwersytetu Wrocławskiego. Pierwszy raz JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski popełnił bład gdy Opiekunem naukowym konferencji mianował osobę nie mającą przynajmniej stopnia doktora. Na stronie "Plan imprez naukowych w organizowanych przez Uniwersytet Wrocławski w 2014 roku" do której prowadzi łącze www.uni.wroc.pl/badania-naukowe/%C5%9Brodki-krajowe/konferencje-naukowe-2014 znajduje się konferencja pod tytułem "Żródła geograficzne do poznania Rosji epoki nowożytnej". Miała odbyć się w kwietniu ubiegłego roku. Wpisanie w Google tytułu konferencji "Żródła geograficzne do poznania Rosji epoki nowożytnej" daje tylko jeden wynik prowadzący do ww łącza. Brak strony internetowej konferencji, brak informacji o zmianie nazwy konferencji lub jej terminu, brak też zdjęcia tej konferencji z agendy. Wreszcie teraz w styczniu 2015 informacja o konferencja pod tytułem "Żródła geograficzne do poznania Rosji epoki nowożytnej" nada tkwi na witrynie Uniwersytetu Wrocławskiego. Smaczku dodaje jeszcze fakt że do tytułu konferencji wkradł się błąd ortograficzny. Zamiast Ź napisano Ż. Nie najlepiej to świadczy o organizacji pracy na UWr i dbałości o jego wizerunek. Drugi błąd JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski popełnił podpisując zarządzenie Nr 135/2014 z dnia 23.12.2014 r. w sprawie zmiany składu Rady Bibliotecznej gdzie jako członek Rady Bibliotecznej figuruje mgr Grażyna Piotrowicz, a ma ona też tytuł inżyniera. Dziwne że tej pomyłki do tej pory nie sprostowano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrona Re: JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski pomylił IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.01.15, 23:09 > Na stronie "Plan imprez naukowych w organizowanych przez Uniwersytet Wrocławski w 2014 > roku" W powyższym zdaniu niepotrzebna jest litera "w". Czy ktoś w ogóle czyta i sprawdza co publikuje się na stronach Uniwersytetu Wrocławskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były humanista Re: JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski pomylił IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.01.15, 09:42 Przyimek "w" jest nieważny. Ważne jest że w tytule strony internetowej witryny Uniwersytetu Wrocławskiego są: Uniwersytet Wrocławski, plan, impreza, naukowa, organizowany, 2014, rok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski pomylił IP: *.e-wro.net.pl 20.01.15, 07:28 Czy cokolwiek wiadomo o tej „konspiracyjnej” konferencji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tak dawno Re: JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski pomylił IP: *.wro-com.net 20.01.15, 18:10 Coraz trudniej o murzynów. Mapy to nie rękopisy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski pomylił si IP: 88.156.95.* 20.01.15, 23:24 Rektor pomylił się nie odwołując dyrektorki po protokole Państwowej Inspekcji Pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik Re: JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski pomylił si IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.02.15, 22:53 Bo jest dżentelmenem roku :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tak dawno Re: JM Rektor prof. dr hab.M. Bojarski pomylił si IP: *.wro-com.net 03.02.15, 18:06 Rektor rozważał dymisję dyrektorki. Z jednej narad przyniesiono informację że do zaufanych osób dyrektorka powiedziała: " ... a myślicie że z innym dyrektorem będzie wam lepiej?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Najlepsze studenckie koła naukowe nagrodzone IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.01.15, 07:04 W konkursie StRuNa 2014 nagradzano przedsięwzięcia naukowe studentów i doktorantów przeprowadzone między 1 października 2013 roku a 30 września 2014 roku. Do czwartej edycji konkursu wpłynęły 202 zgłoszenia. Koło Naukowe Empiria ze Wydziału Zamiejscowego Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Sopocie otrzymało tytuł Projektu Roku w konkursie StRuNa 2014. W kategorii Koło Naukowe Roku nagrodę otrzymało Koło Naukowe Historyków Sztuki Średniowiecza z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. W kategorii Konferencja Roku nagrodę główną otrzymało Studenckie Towarzystwo Naukowe Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Na próżno szukać wśród nagrodzony koła naukowego z Uniwersytetu Wrocławskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczony Re: Najlepsze studenckie koła naukowe nagrodzone IP: *.23.54.194.generacja.pl 04.03.15, 20:29 Mnie to akurat nie dziwi. Jaki rektor takie Koła Naukowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Uczelnie przyjazne młodym przedsiębiorcom IP: 88.156.95.* 27.01.15, 07:09 Uczelni najbardziej przyjazne młodym przedsiębiorcom nagrodziły Inkubatory AIP tytułem "Startup Friendly". W murach tych wyróżnionych szkół wyższych powstało łącznie ponad 5 tys. firm. Wśród nagrodzonych uczelni są aż cztery warszawskie: Szkoła Główna Handlowa, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Politechnika Warszawska i Uniwersytet Warszawski. Nagrody trafiły także do Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, Uniwersytetu Śląskiego, Uniwersytetu Gdańskiego, Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Białymstoku, Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu oraz Uniwersytetu Gdańskiego. W rankingu TOP 10 znalazło się również miejsce dla jednej uczelni niepublicznej. Mowa tu o Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania z Białegostoku. Startup Friendly to bodaj pierwsza nagroda doceniająca wysiłki polskich uczelni w zakresie wspierania młodego biznesu. Inkubatory AIP (AIP) są praktyczną szkołą prowadzenia biznesu dla startupów. Dzięki AIP młodzi przedsiębiorcy mogą przetestować swoje pomysły na rynku na preferencyjnych warunkach i bez konieczności rejestracji działalności gospodarczej lub spółki. AIP umożliwia także uzyskanie finansowania na rozwój w modelu inwestycji "100/15": za 15 proc. udziałów w startupie można uzyskać 100 tys. zł. Dzięki tej innowacyjnej na skalę europejską sieci 42 inkubatorów od 2004 roku AIP pomogło rozwinąć się ponad 7000 startupom, a obecnie liczy ponad 1600 startupów. Jak widać nie ma wśród tych nagrodzonych uczelni Uniwersytetu Wrocławskiego, którym jak widać na przykładzie tego rankingu nieudolnie zarządza Jego Magnificencja Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski, Dżentelmen Roku 2014. Wśród nagrodzonych znalazły się trzy inne wiodące w Polsce uniwersytety, a zabrakło miejsca dla Uniwersytetu Wrocławskiego W swoim poczuciu bycia Dżentelmenem Roku 2014 ustąpił pola innym rektoorm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolka Coś tu nie rozumię IP: *.23.54.194.generacja.pl 27.01.15, 19:18 Na Szajnocy 6 przez dwa dni będzie modernizowana sieć światłowodowa. Czy to oznacza, że na razie nie planują wyprowadzki. Od rozpoczęcia budowy Biblioteki inne uczelnie wrocławskie wybudowały dwie biblioteki, a zakończenia budowy naszej ani widu ani slychu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Zagraniczne staże dla 12 młodych naukowców IP: 88.156.95.* 28.01.15, 07:05 Dwunastu młodych naukowców skorzysta ze staży w zagranicznych instytucjach naukowych, podnosząc swoje kwalifikacje m.in. w zarządzaniu badaniami naukowymi. Ich wyjazdy finansuje Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, która rozstrzygnęła kolejną edycję programu Staże. Wśród laureatów znalazło się troje naukowców Uniwersytetu Warszawskiego: dr inż. Krzysztof Churski z Wydziału Chemii, dr Maciej Jagielski z Wydziału Fizyki, dr Dobrochna Zielińska z Wydziału Historycznego. Z zagranicznych wyjazdów skorzystają też naukowcy Politechniki Warszawskiej: mgr inż. Aleksandra Miłobędzka z Wydziału Inżynierii Środowiska, mgr inż. Piotr Podziemski z Wydziału Fizyki. Laureatami drugiej edycji zostali również: mgr inż. Bartosz Jachimczyk z Wydziału Elektroniki i Automatyki Politechniki Gdańskiej, mgr inż. Paulina Kasperkiewicz z Wydziału Chemicznego Politechniki Wrocławskiej, mgr Aleksandra Małyska z Wydziału Biotechnologii i Nauk o Żywności Politechniki Łódzkiej, dr hab. Barbara Mazur z Wydziału Zarządzania Politechniki Białostockiej, mgr Anna Supernat z Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii UG i GUM, dr Olga Taryma-Leśniak z Wydziału Lekarskiego Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie, mgr inż. Michał Wierzbicki z Instytutu Chemii Organicznej PAN w Warszawie. Jak widać wśród tych 12 młodych naukowców jest troje naukowców Uniwersytetu Warszawskiego, a nie ma ani jednego z Uniwersytetu Wrocławskiego. To pokazuje jak Jego Magnificencja Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski, Dżentelmen Roku 2014 dba o młodych naukowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Zagraniczne staże dla 12 młodych naukowców IP: 93.105.177.* 28.01.15, 19:14 > To pokazuje jak Jego Magnificencja Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski, Dżentel > men Roku 2014 dba o młodych naukowców. Uniweresytet to korporacja, Jego Magnificencja, Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski, dba niewątpliwie o tą korporację (i swoje własne interesy, co oczywiste) i wyniki tego są takie, jak widać. C'est la vie, trudno się nawet temu dziwić. Choć, oczywiście, Uniwersytet zobowiązuje raczej do szerszego podejścia do problemu, do dbałości o poziom nauki, który u nas jest taki, raczej dyskusyjny. No i o stan Biblioteki, która - mimo Internetu - powinna być dalej ważna dla Uniwersytetu. Biblioteka, depozytariusz wiedzy, powinna dalej być ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Zmieni się system finansowania jednostek naukowych IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.01.15, 06:42 Od 2015 roku zmieni się system finansowania jednostek naukowych, dzięki czemu najwięcej pieniędzy będą uzyskiwały najlepsze z nich. Nowy system finansowania nauki będzie wdrażany stopniowo. W okresie przejściowym – do 2017 roku – wprowadzone zostaną progi zabezpieczające przed nadmiernym spadkiem dotacji, albo jej niewspółmiernym wzrostem. Z roku na rok one będą się one zmieniały. Zmiany, które czekają uczelnie i jednostki badawcze w roku 2015, są też efektem nowelizacji m.in. ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, którą w sierpniu 2014 podpisał prezydent Bronisław Komorowski. Więcej czasu uczelnie będą miały na zróżnicowanie studiów na ogólnoakademickie i o profilu praktycznym. Rozwiązanie takie również wprowadziła nowela ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. Według resortu nauki program studiów ogólnoakademickich powinien wiązać się z prowadzonymi na uczelni badaniami naukowymi. Z kolei na studiach o profilu praktycznym większość zajęć rozwijać ma kompetencje i umiejętności praktyczne. Z tego powodu na studiach o profilu praktycznym studenci będą mieli obowiązek odbycia trzymiesięcznych praktyk. Z kolei na profilu akademickim mają być włączani w badania prowadzone na uczelni. Na studiach licencjackich profile i programy kształcenia trzeba dostosować do nowych wymagań do końca 2016 r. Z kolei na studiach drugiego stopnia i jednolitych studiach magisterskich - do końca 2017 r. Obecnie na podpis prezydenta czeka jeszcze nowelizacja ustawy o zasadach finansowania nauki. Na przepisach wchodzącej w życie noweli ustawy skorzystają m.in. młodzi naukowcy, którzy starając się o środki finansowe muszą spełniać warunek nieprzekroczenia 35. roku życia. Po podpisaniu noweli ustawy o zasadach finansowania nauki zmiany nastąpią również w systemie POL-on. Dotąd obejmował on informacje o szkolnictwie wyższym, a teraz będzie można w nim znaleźć też dane o jednostkach naukowych. Uwzględni on m.in. osiągnięcia naukowe jednostek, otrzymane przez nie patenty, zorganizowane konferencje naukowe, wydawane czasopisma, posiadane laboratoria badawcze, realizowane projekty naukowe, wdrożone systemy jakości. Dostęp do większości z tych danych będzie otwarty i powszechny. Za sprawą noweli ustawy o zasadach finansowania nauki zmienią się też przepisy dotyczące przyznawania pieniędzy na upowszechnianie i promocję wiedzy oraz osiągnięć naukowych. Wydawcy czasopism, w tym uczelnie i jednostki naukowe, które udostępniają publikowane treści przez internet, będą mogły otrzymać środki finansowe m.in. na stworzenie anglojęzycznych wersji publikacji, udział zagranicznych recenzentów w ocenie publikacji. O środki finansowe na działalność upowszechniającą naukę będą mogły ubiegać się też biblioteki naukowe, które nie wchodzą w skład jednostek naukowych. Ostatnio podawano do publicznej wiadomości rozstrzygnięcia konkursów i plebiscytów roku 2014 w których brały udział polskie jednostki naukowe. Z tych które cytowane były na tym forum ani razu laureaci nie pochodzili z Uniwersytetu Wrocławskiego. Źle to wróży dla finansowania naszej uczelni. Tytuł Dżentelmena roku 2014 zdobyty przez rektora nie zapewni finansowania. To pokazuje jak Jego Magnificencja Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski, Dżentelmen Roku 2014 zaniedbał walkę o czołową pozycję w Polsce Uniwersytetu Wrocławskiego. A w tym czasie inni rektorzy reformowali i reorganizowali swoje uczelnie oraz programy nauczania. Trwanie przy starej kadrze profesorskiej i brak młodych naukowców owocuje przestarzałymi programami nauczanie i produkowaniem armii przyszłych bezrobotnych. Pozostaje gorzkie pytanie jak by było gdyby rektor Pacholski został na drugą kadencję i skutecznie wdrożył swoje zamierzenia? Czy Uniwersytet Wrocławski byłby w lepszej sytuacji finansowej w roku reform? Zapewne tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Zmieni się system finansowania jednostek nauk IP: *.unknown.vectranet.pl 04.02.15, 23:58 > Pozostaje gorzkie pytanie jak by było gdyby rektor Pacholski został na drugą ka > dencję i skutecznie wdrożył swoje zamierzenia? Czy Uniwersytet Wrocławski byłby > w lepszej sytuacji finansowej w roku reform? Zapewne tak. Może tak, ale to tylko hipoteza, a pytanie jest tylko retoryczne. Nie został wybrany i na tym uniwersytecie raczej nie ma na to szansy w przyszłości. Samorządna korporacja do tego nie dopuści, dopóki coś jej nie zmusi do zadbania o naukową efektywność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Zapobieżenie bezproduktywności kadry profesorskiej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.02.15, 06:43 > Samorządna korporacja do tego nie dopuści, dopóki coś jej nie zmusi > do zadbania o naukową efektywność. Rektor wystąpi na Senacie z wnioskiem o zapobieżenie bezproduktywności kadry profesorskiej. Jak pozbędzie się emerytowanych profesorów i postawi na młode kadry to wygra na tym Uniwersytet Wrocławski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Re: Zapobieżenie bezproduktywności kadry profesor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.15, 18:09 "Rektor wystąpi na Senacie z wnioskiem o zapobieżenie bezproduktywności kadry profesorskiej." Celna parafraza tekstu wystąpienia na posiedzeniu Rady Bibliotecznej w dniu 3 marca 2011 prof. dr hab. Marek Bojarski - Rektora Uniwersytetu Wrocławskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Zapobieżenie bezproduktywności kadry profesor IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.15, 23:14 Stara kadra profesorska jest bezproduktywna i blokuje rozwój młodej kadry naukowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Zapobieżenie bezproduktywności kadry profesor IP: *.unknown.vectranet.pl 10.02.15, 00:40 > Stara kadra profesorska jest bezproduktywna i blokuje rozwój młodej kadry nauko > wej. tu można polecić artykuł w ostatnim "Magazynie" nieocenionej "Wyborczej": "Uniwersytet psuje się od rektora". Jest to rozmowa z obecną p. Minister, ciekawa tak sobie, ale tytuł bez wątpienia ma "wystrzałowy". Oczywiście można zasadnie dyskutować, czy aby w wypadku naszego uniwersytetu jest całkowicie słuszny, czy nie jest też tak, że rektor jest jakby emanacją kondycji całego środowiska, do czego można by się skłaniać. Z pewnością jednak jest tu poważny problem i trzeba chyba jakoś wypośrodkować, żeby dać trafną diagnozę sytuacji środowiska akademickiego. Ten, kto ustali, gdzie tkwi błąd i go usunie, doprowadzi jednocześnie do uzdrowienia naszej nauki. Takiemu, kto tego dokona, można będzie z czystym sumieniem zbudować okazały pomnik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry Re: Zapobieżenie bezproduktywności kadry profesor IP: *.static.ip.netia.com.pl 11.02.15, 19:14 Wystrzałowy jest nie tylko tytuł: Uniwersytet psuje się od rektora, ale i podtytuły: Szkoły wyższe:konflikt kultur i pokoleń oraz Na naszych uczelniach petryfikujemy struktury, które utrwaliły się lata temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tak dawno Re: Zapobieżenie bezproduktywności kadry profesor IP: *.wro-com.net 12.02.15, 18:00 Inne podtytuły też pasują. Na przykład ten: "Kadrą akademicką kieruje obrona status quo, zwykła rutyna i zazdrość". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrona Re: Zapobieżenie bezproduktywności kadry profesor IP: 88.156.95.* 11.02.15, 21:24 "tu można polecić artykuł w ostatnim "Magazynie" nieocenionej "Wyborczej": "Uniwersytet psuje się od rektora". Jest to rozmowa z obecną p. Minister, ciekawa tak sobie, ale tytuł bez wątpienia ma "wystrzałowy" Pani Minister jest z nami. Zapowiada kadencyjność dziekanów i kierowników katedr. Twierdzi że teraz kierownikiem można być dożywotnio. W tej kategorii mieści się dyrektor biblioteki uczelnianej. Oby etat dyrektora Biblioteki Głównej Uniwersytetu Wrocławskiego był tak jak mówiła Pani Minister kadencyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Zapobieżenie bezproduktywności kadry profesor IP: *.unknown.vectranet.pl 12.02.15, 00:38 > Oby etat dyrektora Biblioteki Głównej Uniwersytetu Wrocławskiego > był tak jak mówiła Pani Minister kadencyjny. To postulowali już protestujący w l. 2007-2008 bibliotekarze. A potem sławna komisja, którą utworzył sam Magnificencja, i zaraz potem, jak ta złozyła wniosek o ustanowienie kadencyjności dyrekcji BU, rozwiązał. A Senat UWr. ten wniosek Komisji odrzucił - z jakiegoś powodu taka "dożywotnia" synekura, zwalniająca beneficjenta z wszelkiego wysiłku, im pasowała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Bezpieczeństwo w bibliotece IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.15, 18:25 Jestem stałą czytelniczką blogu stefankubow.blogspot.com/ Miło jest poczytać co ma do powiedzenia o bezpieczeństwie w bibliotece normalny Pan Dyrektor. Oto co pisze Pan Stefan: " Kiedy kilka lat temu nasz uczelniany BHP-owiec przygotował listę zagrożeń dla bezpieczeństwa pracowników, zażartowałem sobie mówiąc "Panie Wojtku, po zapoznaniu się z tą listą wychodząc do pracy żegnam się z żoną, jak górnik idący na szychtę". Bo też praca bibliotekarza nie wiąże się z większymi niebezpieczeństwami. Wprawdzie jeden z wybitnych bibliografów Friedrich Adolf Ebert (1791-1834) zginął śmiercią bibliotekarzy przygnieciony przewracającym się regałem, ale od tego czasu przez blisko dwa wieki nic takiego się nie zdarzyło. Pamiętam jednak, że kiedy kierowałem biblioteką uniwersytecką, panowała tam dość duża fluktuacja pracowników zatrudnianych w magazynach, gdyż byli uczuleni na kurz lub roztocza, A o nie wśród stojących dziesiątki lat ksiąg, zwłaszcza tych rzadziej używanych, było nietrudno. Raczej nie zdarza się, żeby ktoś z zewnątrz nastawał na życie lub zdrowie bibliotekarzy. Choć w naszej bibliotece zdarzyło się kiedyś, że przyszedł jakiś tzw. kark, żeby wymusić na koledze umorzenie kary za przetrzymanie książek jego studiującej w Dolnośląskiej Szkole Wyższej dziewczynie. Niebezpieczne dla bibliotekarzy mogą być relacje personalne, a zwłaszcza mobbing ze strony kadry kierowniczej, który po pewnym czasie skutkuje depresją psychiczną lub dolegliwościami somatycznymi. PHP-owca nie musiały jednak interesować zagrożenia dla przebywających w bibliotece czytelników oraz znajdujących się tu zbiorów, sprzętów oraz danych zawartych na nośnikach elektronicznych. Tak jak nie wziął pod uwagę, że biblioteka, to instytucja publiczna, do której może wejść każdy i spowodować zagrożenie takie, jakie zdarzyć się może np. w sklepie, szkole czy w hali sportowej." Dalej Pan Stefan pisze na blogu o wrażeniach z konferencji naukowej na temat bezpieczeństwa w bibliotece. W komentarzach do Jego wypowiedzi przewija się temat bezpieczeństwa, relacji załogi z dyrekcją oraz nowych baz uruchomionych w naszej Bibliotece Uniwersyteckiej. Warto je przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Bezpieczeństwo w bibliotece IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.15, 23:17 Oto co pisze Pan Stefan: "Znam trochę sytuację w BU, gdyż do niedawna śledziłem uważnie (a dziś to robię raczej sporadycznie) forum, które wnet będzie świętowało chyba już szóstą rocznicę. Napomknąłem o tym pisząc o mobbingu, mającym zgubny wpływ dla zdrowia pracowników. Kierując BU starałem się zawsze doceniać seniorów będących już w stanie spoczynku, jak i tych, którzy dochodzili do kresu swoich karier zawodowych, bo im się szacunek należał, większy niż innym, gdyż ratowali oni zbiory i chronili przed zatratą, a jednocześnie robili wszystko, żeby jak najszybciej uprzystępnić je czytelnikom. W końcu (prawie) każdy z nas dożyje późnego wieku i będzie oczekiwał, że młodsi będą o nich pamiętać i doceniać ich wkład we wspólne przecież dzieło, a może nawet zechcą zasięgnąć rady. Ci starsi już może nie nadążają za nowoczesnymi technologiami, ale znają zbiory, umieją je identyfikować i badać, a poza tym tkwi w nich gromadzona przez dziesiątki lat wiedza zawodowa i etos bibliotekarski. Źle się bawi ktoś, kto wszystkie zasługi przypisuje sobie i swoim aktualnym pupilom" To że dyrektorka źle się bawi to jest sprawa oczywista. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Bezpieczeństwo w bibliotece IP: *.unknown.vectranet.pl 10.02.15, 01:18 > To że dyrektorka źle się bawi to jest sprawa oczywista. Aż tak oczywista, że aż nie chce się o tym mówić. Podobnie jak w przypadku pomniejszych bibliotecznych czynowników. Ale pewnie włos z głowy im nie spadnie i dotrwają do emerytury na swoich posadach, a wcześniej odbiorą jakies medale (np. zasłużony dla Edukacji Narodowej, czy tym podobne). Tak to już u nas jest, wygrywa z zasady miernota i nieuctwo (byle mieć własciwy papier). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja polskie projekty przeszły do kolejnego etapu w UE IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.02.15, 09:26 Trzy polskie projekty przeszły do kolejnego etapu unijnego konkursu Teaming for Excellence. Zespoły na razie dostaną po 0,5 mln euro na przygotowanie do drugiego etapu, a jeśli w nim wygrają - otrzymają po 20 mln euro na budowę lub modernizację centrów doskonałości. Są to: Centrum Innowacyjnych Biomateriałów w Łodzi tworzone przez Politechnikę Łódzką, Łódzki Uniwersytet Medyczny oraz Centrum Badań Molekularnych i Makromolekularnych PAN we współpracy z dwoma instytutami Maxa Plancka z Niemiec. Działania centrum mają dotyczyć nauk chemicznych i nauk o nowoczesnych materiałach. Wrocławskie Centrum Doskonałości (Wroclaw Center for Excellence) tworzone przez Politechnikę Wrocławską oraz Instytut Fraunhofera w Dreźnie i Uniwersytet w Wuerzburgu z Niemiec. Przedmiotami zainteresowania tego centrum są fotonika i nanomateriały. CEZAMAT Environment w Warszawie tworzony przez Politechnikę Warszawską oraz niemiecki Instytut Fraunhofera w Hermsdorf. Projekt dotyczyć ma innowacyjnych, samoorganizujących się sieci czujników chemicznych i biochemicznych umożliwiających wykrywanie zagrożeń dla środowiska. Jak widać nie ma wśród tych projektów nie ma wkładu Uniwersytetu Wrocławskiego, którym jak widać na tym przykładzie nieudolnie zarządza Jego Magnificencja Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski, Dżentelmen Roku 2014. Czas skończyć z bezproduktywnością profesorów Uniwersytetu Wrocławskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inspektor Pożar w BWr w`piwnicy Biblioteki "Na Piasku" IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.02.15, 23:45 W piwnicy biblioteki "Na Piasku" przy ul. św. Jadwigi 3/4 pojawił się ogień. Jak informują strażacy, zapaliła się instalacja elektryczna w kotłowni. Pożar gasiło pięć zastępów straży. Nie było osób poszkodowanych. Strażacy uspokajają, że zbiory nie ucierpiały, bo ogień nie wydostał się z piwnicy. Kilka lat temu w piwnicy biblioteki "Na Piasku" prowadzone były prace przez firmę której fachowość kwestionowały służby techniczne Uniwersytetu. Firmy nie wyłoniono w drodze przetargu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inspektor Re: Pożar w BWr w`piwnicy Biblioteki "Na Piasku" IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.02.15, 23:55 Ktoś podpisujący się jako były bibliotekarz zamieścił taki wpis na forum Gazety Wrocławskiej: "Może odpowiednie służby powinny się zainteresować tym, w jakich warunkach Biblioteka Uniwersytecka przechowuje stare druki, nierzadko bardzo cenne? Pracownicy obchodzą się z nimi wręcz jak z makulaturą! To jest instytucja, która za pieniądze nas wszystkich ma chronić kulturę? Znając obiboków z UWr, pewnie ten pożar też w wyniku jakichś zaniedbań. " www.gazetawroclawska.pl/artykul/3748459,pozar-w-bibliotece-uniwersyteckiej-zapalila-sie-instalacja-elektryczna-foto,id,t.html#komentarze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Pożar w BWr w`piwnicy Biblioteki "Na Piasku" IP: *.unknown.vectranet.pl 12.02.15, 00:52 > To jest instytucja, która za pieniądze nas wszystkich ma chronić kulturę? Znając > obiboków z UWr, pewnie ten pożar też w wyniku jakichś zaniedbań. " Jak tu piszą, to była nowa istalacja, chyba niewiele starsza niż Nowa BU. Trzeba mieć nadzieję, że instalacje w Nowej BU (gdzie zbiory mają być przeniesione) są lepszej jakości. Budynek na Piasku ma prawie 60 lat (licząc od powojennej odbudowy) i z pewnością wymaga remontu, w końcu tylko w niewielkim stopniu to dawna, "przedwojenna" robota. Warto jednak zauważyć, że przez cały ten okres sprawował się całkiem dobrze i do dziś zbiory przetrwały tam w znośnym stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tak dawno Re: Pożar w BWr w`piwnicy Biblioteki "Na Piasku" IP: *.wro-com.net 12.02.15, 18:07 Wywiązała się tam interesująca i merytoryczna dyskusja niewątpliwie z udziałem pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego i Biblioteki Uniwersyteckiej, a ludzie z miasta wytykali ślamazarne tempo przeprowadzki do nowego budynku i marnotrawienie publicznej kasy na utrzymywanie czterech budynków zamiast jednego. www.gazetawroclawska.pl/artykul/3748459,pozar-w-bibliotece-uniwersyteckiej-zapalila-sie-instalacja-elektryczna-foto,id,t.html#komentarze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inny czytelnik Re: Pożar w BWr w`piwnicy Biblioteki "Na Piasku" IP: 78.10.131.* 12.02.15, 19:20 Oby się w piekle smażył ten, kto tak pisze o kustoszach zbiorów zabytkowych! Chyba, że przez ćwierć wieku coś się zmieniło, bo seniorzy odeszli, a młodszych spacyfikowano. Za taką opinię o panach Ożogu, Skurze, pani Waci, chłopakach z rękopisów, odarłbym takiego oszczercę ze skóry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Re: Pożar w BWr w`piwnicy Biblioteki "Na Piasku" IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.02.15, 20:41 Były bibliotekarz pisze o tym, że w związku z drastycznym obniżeniem zatrudnienia w magazynie i czyteln oraz bezpośrednimi poleceniami dyrekcjii nie przestrzega się procedur będących przed kilkunastu jeszcze laty świętym obowiązkiem. Dyrektorka jest dyletantem w tej materii i nie zdaje sobie jeszcze sprawy ze skutków jej decyzji i postępowania. Jak ktoś latami miał do czynienia ze skryptami z mechaniki i elektryki to nie rozumie delikatnej materii silezjaków, starych druków, map, grafiki, nut, nie mówiąc już o rękopisach. Tak jak kiedyś Pan JG napisał na tym forum: "... bo brak jej elementarnych kwalifikacji do kierowania jakimkolwiek zespołem pracowniczym. " Ten pożar to też konsekwencje jej działalności jak to wynika z dyskusji na forum Gazety Wrocławskiej powiązano pożar ze zleceniem prac elektrycznych nie do działu infrastruktury czyli uniwersyteckich elektryków a bez przetargu wynajęto firmę prywatną, a umowy z nią poza dyrektorką nikt nie widział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Re: Pożar w BWr w`piwnicy Biblioteki "Na Piasku" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.15, 12:56 W pełni podzielam Pana oburzenie. Kiedyś za poprzednich dyrektorów była atmosfera sprzyjająca traktowaniu zbiorów z pełnym szacunkiem. Obecna dyrekcja nauczyła ludzi że najważniejsze są granty. Lepiej jest położyć cenne dzieło byle gdzie bo za to nie będzie się ukaranym. Karani są ci co na czas nie dostarczyli tego co potrzeba do realizacji grantu nawet jeżeli opóźnienie wynika z przestrzegania procedury do której przyzwyczaili się przez poprzednie kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Pożar w BWr w`piwnicy Biblioteki "Na Piasku" IP: *.unknown.vectranet.pl 13.02.15, 13:55 > W piwnicy biblioteki "Na Piasku" przy ul. św. Jadwigi 3/4 pojawił się ogień. J Ciekaw byłem co na ten temat napisze konkurencyjna "Wyborcza.pl - Wrocław", lokalna wersja Wyborczej. Było nie było, pożar w bibliotece, w dodatku tak cennej bibliotece, w samym środku miasta, na Piasku, to niebagatelne wydarzenie. Nawet pożar sprawnie ugaszony. Przedarłem się ze 2 razy (wczoraj i dziś - na wszelki wypadek) przez kilkanaście ekranów tego serwisu, i co? Nic, nawet słowa na ten temat! Pisali za to o zdybaniu zalanego kierowcy, wypadku samochodowym pod Bolesławcem, zamykaniu szkół (no, to akurat może być istotne). Sałatkę po parysku pomijamy, więc gdzieś między tymi newsami powinno być o pożarze. A nie ma. Dalej jest o pączkach. Zatem tylko nasze forum/blog ratuje honor dziennikarstwa na łamach "Gazety", co prawda nieco przy pomocy tekstu konkurencji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też profesor Re: Pożar w BWr w`piwnicy Biblioteki "Na Piasku" IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.02.15, 07:28 Bardzo skąpe są informacje w Internecie o tym pożarze. Pisze o nim tylko Gazeta Wrocławska i Fakt. Przeszukałem witrynę www.uni.wroc.pl i też nic. Nieco dokładniejsze przeszukanie Internetu ujawniło ubiegłoroczny pożar: www.gazetawroclawska.pl/artykul/3508377,wroclaw-pozar-w-uniwersyteckiej-bibliotece-zbiorow-specjalnych,id,t.html gdzie czytamy pod datą 2014-07-16 15:51:51 napisano: "Straż Pożarna dostała zgłoszenie o pożarze w Bibliotece Zbiorów Specjalnych przy ul. św. Jadwigi. Na miejscu strażacy stwierdzili zapalenie się instalacji elektrycznej, która spowodowała spore zadymienie pomieszczenia. Pogotowie energetyczne usunęło przyczynę zdarzenia. Na szczęście nikomu nic się nie stało, zbiory biblioteki również nie ucierpiały. oraz www.gazetawroclawska.pl/artykul/448508,wroclaw-czy-w-bibliotece-uniwersyteckiej-wybuchl-pozar,id,t.html gdzie czytamy pod datą 2011-09-09 10:45:57 "Wrocław: Czy w bibliotece uniwersyteckiej wybuchł pożar? Na miejscu jest jedna jednostka straży pożarnej. W budynku przy ul. Szajnochy włączył się alarm. Strażacy sprawdzają, co było tego powodem. Czy ktoś wie coś więcej o tym niedawnym pożarze w kotłowni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inspektor Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: 88.156.95.* 13.02.15, 17:20 Nie znaleziono dzisiaj nabywcy na budynek przy ul. Szajnochy 10 mimo obniżenia kwoty sprzedaży do 12 470 000 zł. Jak podaje Gazeta Wrocławska www.gazetawroclawska.pl/artykul/3750253,nowa-biblioteka-uniwersytecka-nieczynna-przez-brak-pieniedzy-starych-budynkow-nikt-nie-chce-film,id,t.html#komentarze brak pieniędzy uniemożliwia przeprowadzkę. W ramach komentarzy gość archiwum przedstawił faktyczne powody tego, że do tej pory nie przeprowadzono się całkowicie do nowej siedziby Biblioteki Głównej Uniwersytetu Wrocławskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.02.15, 21:39 Nie znam kosztów budowy BUW-u. Ale coś mi się zdaje, że biblioteka wrocławska już kosztuje więcej. Warto zauważyć, że po drugiej stronie Pl. Grunwaldzkiego zbudowano bibliotekę z kilkuset supernowocześnie wyposażonymi stanowiskami pracy dla użytkowników za łącznie nieco ponad 100 mln. BU, która pochłonęła już setki milionów, potrzebuje jeszcze 50 "baniek". Rozumiem, jest kwestia wielkości gmachu, zapewnienia bezpieczeństwa cennym zbiorom, trudniejszy pewnie grunt, bo graniczący bezpośrednio z wodą, ale pachnie mi to karygodną niegospodarnością. Podatnik zapłaci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inspektor Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.wroclaw.vectranet.pl 13.02.15, 22:10 Wydano do tej pory 230 milionów złotych, a potrzeba jeszcze 50. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.unknown.vectranet.pl 13.02.15, 23:04 > Wydano do tej pory 230 milionów złotych, a potrzeba jeszcze 50. co gorsza, nawet jak się ta KASA znajdzie, to nie gwarantuje to sukcesu i końca problemów z Nową Biblioteką, głównie z tej przyczyny, że źle ją zaprojektowano. Więcej, jak zaczną tam przenosić starodruki (najwieksza kolekcja w kraju - tak duża jak 2 [a może i 3] następne w kolejności) i rekopisy, to może z tego wyniknąć niezły dramat. Projektujący Nową BU architekci nie zdawali sobie sprawy z faktycznych rozmiarów tych zbiorów, aczkolwiek jeden z nich nawet odwiedził budynek na Piasku (ale widać nie dalo mu to nic do myślenia). Wcześniej projektowali warszawską BU - to była bogata inwestycja, ale sama biblioteka jest dość standardową BU, w odróżnieniu od naszej, która zdecydowanie standardową nie jest (ciekawe, czy wie o tym jej Dyrekcja?). W kazdym razie, zaprojektowali za małą powierzchnię magazynów dla zbiorów zabytkowych, których pojemność dodatkowo zmniejszyły kanały wentylacyjne (klimatyzacji oryginalnie miało nie być - patrz ciekawy wpis u konkurencji: www.gazetawroclawska.pl/artykul/3750253,nowa-biblioteka-uniwersytecka-nieczynna-przez-brak-pieniedzy-starych-budynkow-nikt-nie-chce-film,id,t.html - autor: Archiwum, p.8). Problem pomieszczenia zawartości biblioteki na Piasku w nowym budynku ponoć jakoś rozwiązano, ale, że jest to budowla z żelbetonu, nie z gumy, to pewnie to rozwiązanie nie jest tak dobre jak stan obecnie istniejący, czyli obszerny budynek po dawnej Univ.-Bibliothek i wcześniej po klasztorze Augustianów na Piasku. Osobiście stawiałbym na tzw. regały kompaktowe (których szczęśliwie nie mają za kupić). Magazyny na Piasku są wysokie (średnio coś k. 5 m) i książki w nich stoją na drewnianych regałach, te pomieszczenia mają dużą kubaturę i są czasem wietrzone, ściany są bardzo grube (budynek jest potężny). Jednak, jak oni zapuszkują tak ciężko przez los doświadczone książki (grzyby!) w metalowych szafach, ciasno upchanych (inaczej im się nie zmieści), to skutek może być nader efektowny. Pewnie i Magnificencja, i Dyrekcja liczą, że odkryje się to już jak pójdą na zasłużoną emeryturę, odebrawszy wcześniej stosowne podwyżki pensji i ordery. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.15, 13:09 "patrz ciekawy wpis u konkurencji: www.gazetawroclawska.pl/artykul/3750253,nowa-biblioteka-uniwersytecka-nieczynna-przez-brak-pieniedzy-starych-budynkow-nikt-nie-chce-film,id,t.html - autor: Archiwum, p.8). " Autor tego wpisu dokładnie opisał realia życia na Uniwersytecie Wrocławskim i w Bibliotece Uniwersyteckiej. Oj dostało się dyrektorce, ale zasłużyła na takie potraktowanie, wcale mi jej nie żal, a taka była milutka na pierwszym spotkaniu. Archiwum też celnie wytknęło, że rektor to leniuszek bo nie sprawdził co za aferzystę zatrudnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.15, 14:04 > W kazdym razie, zaprojektowali za małą powierzchnię magazynów dla zbiorów zabytkowych, > których pojemność dodatkowo zmniejszyły kanały wentylacyjne (klimatyzacji oryginalnie > miało nie być - patrz ciekawy wpis u konkurencji: www.gazetawroclawska.pl/artykul > /3750253,nowa-biblioteka-uniwersytecka-nieczynna-przez-brak-pieniedzy-starych-budynkow > -nikt-nie-chce-film,id,t.html - autor: Archiwum, p.8). Też słyszałem że jest problem z tymi kanałami wentylacyjnymi. Co do Pana/Pani Archiwum to jestem pełen podziwu za treść i formę. A i tak się oględnie wyrażał o dyrektorce. Parę faktów było dla mnie nowych inne znałem już z tego forum, bo jak się zatrudniłem to przeczytałem od początku do końca a potem już byłem na bieżąco. Za parę dni będzie miało jubileusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tak dawno Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.wro-com.net 14.02.15, 14:58 Z tym co archiwum pisze w pełni się zgadzam: "Trzecim błędem jest trzymanie na stołku dyrektorki Biblioteki Uniwersyteckiej, która nie ma autorytetu u załogi. Dyrektorka w jej pojęciu zna się na wszystkim, wszytko robi najlepiej, a inni źle pracują i tylko psują to za co się wezmą. Gdyby trzymała to zdanie dla siebie to była by połowa biedy, ale ona to mówi publicznie. W zależności gdzie i do kogo jest to powiedziane ma to różny wydźwięk: - Na konferencji naukowej bibliotek publicznie negatywnie wypowiedziała się o podwładnych. Przekaz z tej wypowiedzi pojawił się na wyżej cytowanym forum z komentarzem byłego dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej kwestionującym kierownicze predyspozycje dyrektorki. - W rozmowie z kierowniczką działu kadr Uniwersytetu Wrocławskiego i cenioną prawniczką z Zespołu Radców Prawnych Uniwersytetu Wrocławskiego powiedziała "gdziekolwiek jestem na mieście widzę chodzących w godzinach pracy pracowników Biblioteki Uniwersyteckiej". Nie wiedziała albo nie chciała wiedzieć że pracownicy obsługujący czytelników pracują na dwie zmiany, a ponadto ruchomy czas pracy umożliwiał bezproblemowe wyjście z pracy i późniejsze odpracowanie. Wkrótce po tej rozmowie zabrano ruchomy czas pracy pracowników Biblioteki Uniwersyteckiej. Bardzo to utrudniło życie matkom, a zwłaszcza samotnym matkom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.15, 14:39 Trudno się z tym nie zgodzić. Prawda, prawda, jeszcze raz prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.02.15, 19:49 W Gazecie Wyborczej jest artykuł o braku chętnych na budynek przy ul. Szajnochy 10 oraz komentarze czytelników wiadomosci.onet.pl/forum/co-dalej-z-palacem-przy-szajnochy,0,1486738,0,czytaj.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.02.15, 19:50 Przepraszam, artykuł jest na portalu Onet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Re: Nie zbyto budynku przy ul. Szajnochy 10 IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.02.15, 22:51 "Nie znaleziono dzisiaj nabywcy na budynek przy ul. Szajnochy 10" Oto co napisali komentujący artykuł na temat pałacu przy Szajnochy: ~zaniedbany obiekt : Pałacyk jest w opłakanym stanie. Budynek latami nie był odnawiany i konserwowany. Zabytkowe okna są w tragicznym stanie. Od kilkudziesięciu lat nie były odmalowywane. Są zniszczone przez korozję biologiczną. Powoduje ona rozpadanie się skrzydeł okien. Aby je zamknąć trzeba je podtrzymywać i a środek unosić ku górze bo zawiasy nie trzymają się ościeżnicy i skrzydeł. Na tle innych budynków z ulicy Kazimierza Wielkiego ten wygląda jak rudera. Kilka lat temu kręcono w nim film z okresu II wojny światowe. W pomieszczeniach, na korytarzu, na podwórku nic nie musieli postarzać. Woda przecieka przez dach, zalewa strych i wychodzi ścianami w pokojach na III piętrze. Osobna sprawa to nie nadające się do użytkowania zawilgocone i zagrzybione piwnice które zalewa większy opad deszczu lub pękająca przedwojenna kanalizacja. Grzyb z piwnicy przeżerał podłogi na parterze, które interwencyjnie wymieniano. Stolarka okienna i drzwiowa jest zabytkowa i tak zniszczona że będzie wymagał wymiany. Budynek ten Uniwersytet Wrocławski doprowadził do kompletnej ruiny i dobrze będzie jak znajdzie nabywcę za 1 zł. Hoteli jest we Wrocławiu pełno i wieczorami pali się swiatło w pojedynczych okna. Może przed Euro 2012 ktoś by to kupił na hotel, teraz nie ma mowy. Banki likwidują teraz nierentowne oddziały i też go na bank nikt nie kupi. Wystaw nikt tu nie będzie robił bo budynek jest bez windy. Remont jego potrwa latami a kto chce zamrozić miliony na lata. Prościej coś zbudować. 17 lut 19:18 | ocena: 81% ~widzę to dziadostwo jak idę do pracy do ~zaniedbany obiekt: To jedyna rudera na ładnej ulicy Kazimierza Wielkiego. Brudne szyby szare i w plamach drewno. Tych szyb nie myto od wielu lat. 17 lut 19:33 | ocena: 88% ~wrocławiak do ~zaniedbany obiekt: Zaniedbane i brudne. Wstyd. W samym centrum miasta. 17 lut 19:36 | ocena: 88% ~tak brudne są tylko budynki Uniwersytetu Wrocławskiego do ~zaniedbany obiekt: Warto poczytać dyskusję o pałacyku na www.gazetawroclawska.pl 17 lut 19:39 | ocena: 100% ~bibliotekarka do ~zaniedbany obiekt: Piszą o tym budynku na forum Gazety Wyborczej p. t. Mobbing w Bibliotece Uniwersyteckiej 17 lut 19:45 | ocena: 100% ~olala do ~bibliotekarka: Ale forum! Ponad 2200 listów i ma 6 lat. 17 lut 20:42 | ocena: 100% ~spy do ~zaniedbany obiekt: Widać, że nie jesteś z branży budowlanej. Jeśli to maja być wyznaczniki tego, że ten budynek to rudera to we Wrocławiu trzeba by wyburzyć 85% mieszkań komunalnych (stare kamienice, latami niedoinwestowane gdzie parapet zewnętrzny często spróchniał 20 lat temu i teraz wróble tam przelatują, a strychy sa wiecznie zastawiane wiadrami) i wiele wiele innych obiektów. Pałace w kotlinie Jeleniogórskiej np. Wojanów-Bobrów są w złym stanie, a ten wrocławski jest w stanie prawie idealnym :). Poprawienie izolacji fundamentów czy przekrycia dachu to ... pikus, a nie jakiś tam wielki remont. 17 lut 21:02 ~ah do ~spy: W budynku był zakaz otwierania okien z uwagi na ryzyko ich zniszczenia przez przeciąg. Teraz nie nadają się już do odmalowania a jedynie do wymiany kompletnego okna. Od wilgoci raz tu raz tam wybijało parkiet do góry. Podłogi z desek nie były chronione farbą i przesuwanie krzeseł i foteli odłupywało drzazgi. Myszy biegały przez dziury w podłodze i ścianach. Jak padało to wypaczało futryny i nie dawało się drzwi zamknąć na klamkę. 17 lut 23:52 | ocena: 50% ~robert do ~ah: Zakaz był bo okna nie były wyposażone w blokady. Jak się zrobił przeciąg to okno z hukiem się zamykało i leciały szyby na wąski chodnik pod budynkiem. A wystarczyło przy każdym oknie dać klin i klinować skrzydło. Ale na te kliny nie było pieniędzy i łatwiej było dać administracyjny zakaz otwierania okien. Podobna szopka była z prądem. W zimie jak ludzie włączyli oświetlenie po przyjściu do pracy i czajniki to smażyła się tablica rozdzielcza koło dyrekcji i druga główna przy portierni oraz kilka razy w ciągu dnia wylatywały korki. Komputerów coraz to przybywało więc o pełnej godzinie włączano czajniki na pierwszym piętrze a w połowie godziny na pozostałcy. Tak więc również instalacja elektryczna w tym obiekcie jest do wymiany. 18 lut 06:31 | ocena: 100% ~murel do ~spy: No to dlaczego Uniwersytet Wrocławski tego latami nie konserwował? 18 lut 00:26 | ocena: 100% ~robert do ~murel: Uniwersytet Wrocławski traktował Bibliotekę Uniwersytecką po macoszemu. Gdyby robiono sukcesywnie w trybie gospodarczym niezbędne remonty i konserwacja budynek obecnie przedstawiałby znacznie większą wartość. 19 lut 16:28 | ocena: 100% ~krytyk : "Wiadomo, że nowy właściciel będzie mógł zamienić pałac na placówkę bankową, hotel albo sale wystawowe".Chłopie o czym Ty piszesz jaki bank ,jaki hotel -parking będzie pewnie na dachu albo pod ratuszem. Wypisujesz bzdury a prawdziwy dziennikarz powinien pisać fakty. 18 lut 11:24 ~wojtus : w przypadku hotelu auta gości będą znikaly za pomocą czarodziejskiej rozdzki bo parkingu nie da się nigdzie zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tak dawno Rektorowi brakuje woli przeprowadzki IP: *.wro-com.net 14.02.15, 15:05 Nie wierzę żeby brak kilkudziesięciu milionów złotych blokował przeprowadzkę. Może mają rację ci co tu i gdzie indziej piszą że cenne zbiory nie zmieszczą się w nowej bibliotece. Być może dlatego chcą połączyć magazyny aby to co się nie zmieści a jest mniej cenne dać razem ze skryptami. Być może rektor chce dotrwać do końca kadencji, a dyrektorka do emerytury. A nie ma ona już przypadkiem uprawnień emerytalnych. To już nie pierwszej młodości kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Re: Rektorowi brakuje woli przeprowadzki IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.02.15, 06:39 Należy zwolnić 22 profesorów z kierunków na które nie ma zapotrzebowania społecznego, a absolwenci nie mogą znaleźć pracy po ukończeniu studiów. Wygospodarowane w ten sposób środki oraz wyposażenie ich gabinetów wykorzystać na cele nowej Biblioteki Uniwersyteckiej. Wydział Zatrudnienia organów administracji państwowej dysponują takimi danymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik Re: Rektorowi brakuje woli przeprowadzki IP: 78.8.107.* 18.02.15, 13:55 A kto decyduje o tym, na jakie badania nie ma zapotrzebowania społecznego? To może zrobić listę takich dziedzin nauki, z zakresu których badania nie są specjalnie użyteczne? I wpisać na nią np. polonistykę? Bo komu są potrzebne studia nad twórczością np. Teodora Tomasza Jeża albo Michała Czajkowskiego (Sadyka Paszy)? O filozofii czy np. etnografii nie wspomnę. Pamiętam jak mój starszy kolega na posiedzeniu Rady Wydziału Filologicznego zakwestionował potrzebę powołania Katedry Językoznawstwa Ogólnego, pytając: "A cóż to takiego to językoznawstwo?", na co mu prof. Antoni Furdal odpowiedział pytaniem: "A co takiego bibliotekoznawstwo?" Wszelkie próby administracyjnego podchodzenia do kwestii potrzeby lub braku potrzeby badań oraz kształcenia adeptów do badań uważam za niebezpieczną próbę powrotu do czasów, gdy decydowało o tym Biuro Polityczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Rektorowi brakuje woli przeprowadzki IP: 91.221.145.* 18.02.15, 17:43 > Należy zwolnić 22 profesorów z kierunków na które nie ma zapotrzebowania społec > znego, a absolwenci nie mogą znaleźć pracy po ukończeniu studiów. Wygospodarowa > ne w ten sposób środki oraz wyposażenie ich gabinetów wykorzystać na cele nowej > Biblioteki Uniwersyteckiej. Niestety, nie ma tylu profesorów na informatyce. Ale można dorzucić adiunktów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Rektorowi brakuje woli przeprowadzki IP: *.unknown.vectranet.pl 18.02.15, 18:45 > Niestety, nie ma tylu profesorów na informatyce. Ale można dorzucić adiunktów. No, nie ma to jak niezawodne poczucie humoru Bibliotekarza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tak dawno Re: Rektorowi brakuje woli przeprowadzki IP: *.wro-com.net 20.02.15, 17:59 "Należy zwolnić 22 profesorów z kierunków na które nie ma zapotrzebowania społecznego, a absolwenci nie mogą znaleźć pracy po ukończeniu studiów." A na pewno tych którzy nabyli uprawnień do emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Re: Rektorowi brakuje woli przeprowadzki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.15, 14:37 > A na pewno tych którzy nabyli uprawnień do emerytury. Tych w pierwszej kolejności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Dawnej książki nie ma na Uniwersytecie Wrocławskim IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.02.15, 06:59 Jest za na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Dawna książka, zbiory specjalne i archiwalia – to nazwa nowych studiów podyplomowych, które od marca ma uruchomić Uniwersytet Jagielloński w Krakowie. Studia te mają wypełnić powstającą wśród księgoznawców lukę pokoleniową, która powstała na skutek odchodzenia starszego, dobrze wykształconego pokolenia specjalistów od dawnej książki, zbiorów specjalnych i archiwaliów. Jest to wyjście naprzeciw potrzebom, bo w bibliotekach i wielu instytucjach kultury potrzeba ekspertów od dawnej książki. Program nowego kierunku składa się przede wszystkim z zajęć praktycznych. Ich miejscem będzie m.in. Biblioteka Jagiellońska, której specjaliści poprowadzą część warsztatów. W programie studiów znajdują się: dzieje książki, dziedzictwo kulturalne, metodologia badań, warsztaty informacyjne, archiwistyka, organizacja zbiorów specjalnych w bibliotekach, konserwacja i digitalizacja zbiorów. Takich studiów podyplomowych nie ma stronie Instytutu Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego www.ibi.uni.wroc.pl/ zapewne dlatego, że na Uniwersytecie Wrocławskim (na skutek polityki kadrowej prowadzonej przez JM Rektora prof. dr. hab. Marka Bojarskiego) nie ma tak jak na Uniwersytecie Jagiellońskim sprawnie zarządzanej Biblioteki Uniwersyteckiej oraz brakuje specjalistów (byli wśród zwolnionych 22 bibliotekarzy), którzy mogliby poprowadzić część warsztatów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik. Re: Dawnej książki nie ma na Uniwersytecie Wrocła IP: 78.10.87.* 17.02.15, 11:38 Na Piasku chyba nie ma już nikogo, kto ma wiedzę o dawnej książce, zdolnego do przekazywania jej innym. Pomyśleć, że kiedyś trwał tu proces starannego kształtowania mlodych przez uznanych i cenionych mistrzów. Teraz liczy się tylko milczące posłuszeństwo. Ktorego nie da się przerobić na lojalność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Dawnej książki nie ma na Uniwersytecie Wrocła IP: *.unknown.vectranet.pl 18.02.15, 19:59 @Nowa Generacja: > zapewne dlatego, że na Uniwersytecie Wrocławskim (na skutek polityki kadrowej p > rowadzonej przez JM Rektora prof. dr. hab. Marka Bojarskiego) nie ma tak jak na > Uniwersytecie Jagiellońskim sprawnie zarządzanej Biblioteki Uniwersyteckiej or > az brakuje specjalistów (byli wśród zwolnionych 22 bibliotekarzy), którzy mogli > by poprowadzić część warsztatów. Trudno powiedzieć, czy faktycznie Magnificencja jest główną przyczyną żałosnego stanu BU i wrocławskiego bibliotekoznawstwa. Sprawa jest nieco skomplikowana, z kilku powodów. Biblioteka Jagiellońska to jednak trochę wyjątkowa instytucja, za nią stoi całkiem dobra tradycja i pewnie jest to w ogóle może jedyna biblioteka w kraju, która zdolna jest uporać się zadaniem przechowywania i opracowywania zbiorów zabytkowych. Magnificencja w zasadzie tylko podpisuje kwity, które otrzymuje od innych, którzy powinni być fachowcami w swoim zakresie. Oczywiście nasz Magnificencja poszedł dalej, zawierzył wcałkowicie p. Mgr-inż., której podstawową cechą jest niezachwiane samozadowolenie i skłonność do żucia gumy, z resztą już znacznie gorzej. Problem jest jednak szerszy, gnębienie personelu Biblioteki, który jest jak każdy widzi (za te pieniądze trudno spodziewać czegoś innego), to nie tylko specjalność Dyrekcji BU, ktora - trzeba uczciwie przyznać - akurat w tej sprawie wykazuje dużą inwencję. Przecież jeszcze zanim mnie zwolniono musiałem sam, jak zresztą inni z BU w podobnej sytuacji, rezygnować z jakiejś 25% premii, którą mi w pewnym momencie zagwarantowano w umowie o pracę, w innym zaś ktoś z administracji uniwersyteckiej uznał to za niezgodne z przepisami i nieformalnie naciskał, żeby podpisac kwit "prostujący" ten "błąd". Podejrzewałem, że to ściema, ale ponieważ te 5% nie robiło w skali moich zarobków dużej różnicy, to odpuściłem robienie awantury i podpisałem im co chcieli. Ale to nie był wcale koniec, zaraz potem wynikła haniebna zupełnie sprawa tych obciętych urlopów, a w końcu Uniwersytet postanowił mnie zdegradować - po 22 latach pracy w BU - pod pretekstem, że nie mam "bibliotekarskiego wykształcenia". Akurat nigdy nie aspirowałem do takowego, które (BTW) wydawało mi sie zupełnie nieatrakcyjnym (zresztą pewnie większość ludzkości takiego, we wrocławskim wydaniu, za wykształcenie w ogóle nie byłaby skłonna uważać). Do pracy w oddziale rękopisów jeżeli w ogóle jakieś studia byłyby przydatne, to raczej historia, ze specjalizacją archiwalną (taki kierunek akurat skończyłem) albo filologia klasyczna, w mniejszym stopniu germanistyka, w większym zaś znajomość niemieckiego po którymś z wcześniej wymienionych kierunków. W każdym razie to "bibliotekarskie" wykształcenie nie było mi nigdy potrzebne (ani pewnie nikomu innemu), mimo tego jednak, i mimo pewnych osiągnięć w swojej pracy - opublikowałem w tym czasie coś koło 20 artykułów i większych tekstów, będących częściami książek, a nawet jeden artykuł w "Speculum", biblii kodykologów (co prawda była to tylko recenzja i byłem jedynie jej współautorem a głównym sprawcą tegoż tekstu był kolega z PAN, ale zawsze), to administracja UWr. uznała mnie za osobnika mało wykształconego, podlegającego degradacji z rangi kustosza. Żeby niepotrzebnie tego nie wydłużać - wszystkie wymienione dotąd "atrakcje" spotkały mnie i innych z winy niekomptetnych urzędników i zapewne działalności lobby bibliotekarskiego (korporacja tzw. bibliotekarzy dyplomowanych, ich przedstawiciele pewnie zabierają opiniujący głos przy kolejnych zmianach ustawy o szkolnictwie wyższym, która reguluje też sprawy bibliotek i bibliotekarzy akademickich - p. sprawa urlopów). I to te czynniki trzeba uznać za przyczyny nieszczęść Biblioteki i upadku uniwersyteckiego etosu w naszym UWr. W Bibliotece, próbowano budować kadry i etos pracy na miarę placówki naukowej, ale w zasadzie - na ile to mogę ocenić - trwało to krótko, głównie za czasów poprzednika tego tak tu ostatnio dobrze wspominanego "poprzedniego dyrektora". Ale i on, starając się o fundusze na utrzymanie BU, nie uniknął potknięć i podjął działania, które przsporzyły mu sporo wrogów, co w kluczowym dla wszystkich czasie (przełom 1989/90) przyczyniło się do tego, że w końcu "poległ". NB. w tej ekipie był nieodżałowany ŚP. p. J. Fercz, człowiek niełatwego charakteru (jak wielu), jednak odznaczajcy się też trudnym do przecenienia zaangażowaniem w sprawy BU. Następca p. Stefana też początkow próbował podtrzymać ten kierunek, ale za jego kadencji wszystko się załamało dogłębnie (jego głowne osiągnięcie to Nowa BU, czyli totalna zapaść BU) i wrocławska BU straciła ostatecznie szansę zostania czołową placówką biblioteczną kraju, a obecnie chyba walczy o ficzyczne przetrwanie zbiorów, bo, jak wiadomo, teraz tylko dygitalizacja stała się ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Dawnej książki nie ma na Uniwersytecie Wrocła IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.02.15, 23:20 > Trudno powiedzieć, czy faktycznie Magnificencja jest główną przyczyną żałosnego stanu BU > i wrocławskiego bibliotekoznawstwa. Trochę na to światła rzuca dyskusja na forum.gazeta.pl/forum/w,72,106862929,156680580,Uniwersytet_Wroclawski_jest_niereformowalny.html?wv.x=2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Dawnej książki nie ma na Uniwersytecie Wrocła IP: *.unknown.vectranet.pl 19.02.15, 10:58 > w "Speculum", biblii kodykologów Oczywiście powinno tu być "Scriptorium". "Speculum", to pismo amerykańskich mediewistów z Cambridge. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Absolwent skazany na bruk IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.02.15, 00:09 Polskie uczelnie, w tym też Uniwersytet Wrocławski, są oderwane od rynku pracy. Uczelnie przygotowując swoją ofertę kształcenia, muszą brać pod uwagę dane z rynku pracy. Uczelnie nie przejmują się jednak wynikami monitoringu zawodów i oferują kierunki studiów, po których znalezienie pracy graniczy z cudem. Powód? Niż demograficzny i szukanie pieniędzy. Potrzeby pracodawców i oczekiwania studentów schodzą na drugi plan. Tylko w ciągu sześciu miesięcy ubiegłego roku do urzędów pracy zgłosiło się około 2 400 bezrobotnych politologów, około 1 800 bezrobotnych socjologów, około 8 300 bezrobotnych ekonomistów i około 7 300 bezrobotnych pedagogów. W tym samym okresie do wydziałów zatrudnienia wpłynęło 5 ofert pracy dla politologów, 13 ofert pracy dla socjologów, 169 ofert pracy dla ekonomistów i 252 ofert pracy pedagogów. Szkoły wyższe jednak tymi danymi w ogóle się nie przejmują. Dzieje się tak, mimo że przepisy zobowiązują je do brania pod uwagę sytuacji na rynku pracy przy kształtowaniu kierunków studiów i liczebności przyjmowanych studentów na poszczególne kierunki kształcenia. To jednak nie przekonuje uczelni, dla których każdy dodatkowy student to konkretny pieniądz. Tyle że już teraz można wskazać branże, w których połowa przedsiębiorstw jest zagrożona bankructwem. Są to przede wszystkim firmy związane z edukacją, kulturą, rozrywką i rekreacją. Ich upadłość może pozbawić pracy łącznie 487 tysięcy Polaków. Jednocześnie najlepiej zarabiającą grupą absolwentów tuż po studiach są informatycy, poszukiwani na rynku pracy. Uczelnie przygotowując swoją ofertę kształcenia, muszą brać pod uwagę dane z rynku pracy. Tak wynika z art. 4 ust. 4 ustawy z 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 572 ze zmianami) oraz rozporządzenia z 3 października 2014 r. ministra nauki i szkolnictwa wyższego w sprawie warunków prowadzenia studiów na określonym kierunku i poziomie kształcenia (Dz.U. poz. 1370). Okazuje się jednak, że dla części uczelni to puste zapisy. Dane o perspektywach zatrudnienia absolwentów uczelnie otrzymują z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, Stan taki być może wynika to z faktu, że szkoły wyższe charakteryzuje szeroka autonomia. Aby ten stan rzeczy poprawić najważniejsza jest dobra wola uczelni w tym zakresie Argument, że absolwenci nie muszą pracować w wyuczonym zawodzie, przecież mogą się przekwalifikować, biorąc pod uwagę zmarnowane publiczne pieniądze na ich wykształcenie, jest nie do przyjęcia. Widać z tego, że szkołom wyższym wcale nie zależy na studentach. Uczelnie robią, jak jest im wygodnie. Zmiana oferty kształcenia wiązałaby się z koniecznością wymiany części kadry akademickiej, przepracowania programów nauczania. Musiałyby też nawiązać współpracę z pracodawcami aby poznać ich potrzeby na najbliższe lata. W kontekście powyższego stawiane na tym forum zwolnienie 22 profesorów ma swoje uzasadnienie społeczne aby nie byli oni bezproduktywni wypuszczając na rynek pracy przyszłych bezrobotnych. JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski będzie musiał podjąć trudne ale niezbędne dla przyszłości Uniwersytetu Wrocławskiego decyzje. A przy okazji wygospodaruje tak potrzebne środki na wykończenie nowej Biblioteki Uniwersyteckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik Re: Absolwent skazany na bruk IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.02.15, 14:32 Ideą uniwersytetu od samego jego zarania (XI w.) nie była odpowiedź na zapotrzebowanie rynku pracy, tylko studiowanie nauk, głównie tzw. podstawowych, w drodze uczenia się od mistrzów. Jeśli np. młody Polak w XIX w.wyjeżdżał na studia filozoficzne do Heidelbergu lub na Sorbonie, to nie po to, żeby znaleźć zatrudnienie jako filozof, tylko żeby wzbogacić wiedzę i nabrać ogłady w świecie. I ewentualnie np. zyskać dodatkowy argument, gdyby chciał zatrudnić się jako guwerner, zostać dziennikarzem, sekretarzem właściciela fabryki lub politykiem. Podobnie, gdy ktoś decydował się na jakimś uniwersytecie studiować prawo, historię sztuki lub matematykę lub geologię. Z czasem studia uniwersyteckie zaczęły być drogą do wykonywania zawodu: prawnika, bibliotekarza, nauczyciela czy pedagoga. Istotą jednak jest wciąż UNIVERSITAS, czyli ogół nauczycieli i uczniów jako instytucja niezależna i wolna, m.in. od zewnętrznych decyzji o tym, jakie nauki będą w niej uprawiane. Choć oczywiście liczyć się trzeba z tym, że jedne dyscypliny lub kierunki badań będą miały powodzenie u młodych ludzi albo będą bardziej doceniane przez tych, którzy przydzielają dotacje lub granty. Można oczywiście lekkomyślnie postanowić, że np. nie ma zapotrzebowania na fizyków teoretycznych i zlikwidować taka specjalność na uniwersytecie. Ale kto zagwarantuje, że jakaś teoria przez lata niezauważana, nie okaże się punktem wyjścia do badań, które znajdą zastosowanie np. w lotnictwie lub w budowie rowerów wyścigowych? Jest oczywiście problem profesorów w późnym wieku. Tyle, że jeden profesor ok. "70" bierze tylko pensję i raz na tydzień pokaże się, żeby wygłosić ze starych notatek wykład ten sam, co wygłaszał 10 i 20 lat temu. Ale są też tacy, którzy są twórczy, publikują, kształcą doktorantów i bywają ozdobą kongresów naukowych. I co, też należy ich skreślić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Absolwent skazany na bruk IP: *.unknown.vectranet.pl 20.02.15, 00:17 @*inny czytelnik*: > Ideą uniwersytetu od samego jego zarania (XI w.) nie była odpowiedź na zapotrze > bowanie rynku pracy, tylko studiowanie nauk, głównie tzw. podstawowych, w drodz > e uczenia się od mistrzów. Trzeba przyznać, że kolega podjął istotny, może nawet fundamentalny temat, w związku z czym także kontrowersyjny. Ale co do powyższego, to nie do końca chyba tak było, jak Kolega sugeruje. Co prawda pierwsze uniwersytety, różne studium generale, faktycznie zajmowały się nauką na najwyższym ówczesnym poziomie, bardzo teoretyczną, jednak powstały one właśnie dlatego, że "wyłaniające się z mroków średniowiecza" społeczności potrzebowały takiej właśnie wiedzy. Wtedy (powiedzmy w XII-XIII w.) ludzkość w ogóle mało miała wiedzy, więc nic dziwnego, że jej pragnęła. Ale od początku (chyba jednak XI w.) w Italii, która mimo wszystko była bardziej cywilizowana niż reszta Europy, rozwinęły się bardzo praktyczne studia, czyli prawo i medycyna. To od zawsze była wiedza praktyczna. Teologia zresztą też była wtedy wiedzą praktyczną. Tak więc sprawa praktyczności studiów uniwersyteckich zdaje się być przesądzona - istniało zapotrzebowanie na wiedzę, nawet naszym zdaniem abstarkcyjną (teologia), więc powstały uniwersytety. Obecnie, szczególnie w naszych stronach, a specjalnie w świetnym mieście Wrocławiu, możemy obserwować zjawisko niejako odwrotne, kiedy pierwotny pęd do wiedzy poddano komercjalizacji i zamiast zajmować się jej kultywowaniem i rozwojem, zajęto się jej komercjalizacją i opychaniem każdemu, kto skłonny był zapłacić za dyplom takiego "uniwersytetu", więc w końcu już praktycznie kazdemu, kto skłonny jest zapłacić. Z drugiej strony jest to parcie studentów na dyplomy, które mają zapewnić im posiadaczom dobre posady, co okazuje się iluzją (choć i dziś dyplomy dobrych uczelni maja taką moc, ale uwaga! dobrych uczelni! na których zdobywa się konkretną wiedzę, nie tylko sam dyplom). Błedem naszego systemu edukacji jest niewątpliwie stworzenie takiej iluzji, że studia zapewnią dobry fach każdemu. Tym czasem studia do tego na ogół nie służą, to faktycznie nie nigdy nie była szkoła zawodowa (aczkolwiek fakultety prawny i medyczny w dużym stopniu, choc nie wyłącznie taką zawodową wiedzę dawały). Zrobiła się więc efekcie karykatura pierwotnej idei uniwersytetu i to jest z grubsza przypadek naszych uczelni. Na szczęście nie do końca zostało to doprowadzone, ale dobrze, jak każdy widzi, nie jest. > Można oczywiście lekkomyślnie postanowić, że np. nie ma zapotrzebowania na > fizyków teoretycznych i zlikwidować taka specjalność na uniwersytecie... Te kierunki zawsze cierpiały na niedomiar chętnych, co może być też pochodną ich poziomu.. Oprócz fizyki, cierpi na tym filozofia, ktorą zresztą fizyka w ostatnim czasie "wygryzła" z jej roli, co łatwo zrozumieć. Jednak prawdziwy uniwersytet nie może sobie pozwolić na zaniedbywanie ani fizyki ani (historii) filozofii. Skoro u nas pomysły kasowania tych nauk się pojawiają, to jest to wyraźny dowód kryzysu nauki w ogóle. > Jest oczywiście problem profesorów w późnym wieku. ... Ale są też tacy, którzy > są twórczy, publikują, kształcą doktorantów i bywają ozdobą kongresów naukowych Wiek nikogo w nauce nie powinien przekreślać (czas teraz biegnie jakby szybciej), jedynie brak produktywności. Uniwersytety powinny zajmować się rozwijaniem nauki i jej upowszechnianiem (na taką skalę, na jaką jest zapotrzebowanie), nie pielegnowaniem ego róznych zasłużonych ich zdaniem ludzi. To oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: informatyk to pan Re: Absolwent skazany na bruk IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.02.15, 07:22 Z danych serwisu zarobki.pracuj.pl wynika, że początek kariery nie zawsze wiąże się z niskimi zarobkami. Nawet osoby z niewielkim doświadczeniem mogą liczyć na przeciętne pensje powyżej 3000 zł netto. Tyle zarobią początkujący informatycy zajmujący się rozwojem oprogramowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Premier wręczyła nagrody za działalność naukową i IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.02.15, 07:03 44 naukowców i dwa zespoły odebrały z rąk premier Ewy Kopacz Nagrody Prezesa Rady Ministrów za działalność naukową, naukowo-techniczną, artystyczną i za rozprawy doktorskie i habilitacyjne. Wręczając nagrody premier podkreślała, że "tu na tej sali są jedni z najwybitniejszych bioinformatycy, wybitni matematycy, ale też ci, którzy sprawdzili się w obszarze kultury, medycyny, informatyki czy inżynierii mechanicznej". Nagrody Prezesa Rady Ministrów za wybitną działalność naukową, naukowo-techniczną, artystyczną oraz za najlepsze rozprawy doktorskie i habilitacyjne otrzymało 44 naukowców i dwa zespoły naukowe. Nagrody przyznawano za prace z 2013 r. Pierwszą nagrodę za osiągnięcia naukowo-techniczne w 2013 roku otrzymał zespół kierowany przez prof. Andrzeja Czyżewskiego z Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki Politechniki Gdańskiej. Drugą nagrodę w otrzymał zespół prof. Ryszarda Strzeleckiego z Instytutu Elektrotechniki w Warszawie i Akademii Morskiej w Gdyni. Sześciu naukowców otrzymało nagrody za osiągnięcia naukowe lub artystyczne. Laureatami w tej kategorii są: prof. Janusz Bujnicki z Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu; prof. Lech Gardocki z Uniwersytetu Warszawskiego; prof. Roman Kaliszan z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego; prof. Zofia Mitosek z Uniwersytetu Warszawskiego; prof. Małgorzata Skorupa z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie; prof. Jerzy Zabczyk z Instytutu Matematycznego Polskiej Akademii Nauk. Przyznano również nagrody za rozprawy habilitacyjne i za rozprawy doktorskie. Za „wysoko ocenione osiągnięcia będące podstawą nadania stopnia naukowego doktora habilitowanego lub stopnia doktora habilitowanego sztuki” Nagrodą Prezesa Rady Ministrów doceniono 10 badaczy. Za wyróżniające się rozprawy doktorskie nagrodzono 28 naukowców. Wśród narodzonych są naukowcy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i z Uniwersytetu Warszawskiego. Nie wymieniono wśród nich pracownika naukowego Uniwersytetu Wrocławskiego, nieudolnie zarządzanego przez Jego Magnificencję Rektora prof. dr. hab. Marka Bojarski, Dżentelmena Roku 2014. Czas skończyć z bezproduktywnością profesorów Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy nabyli uprawnienia emerytalne i zastąpić ich młodymi, zdolnymi naukowcami. Wygospodarowane środki należy przeznaczyć na wykończenie nowej Biblioteki Uniwersyteckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Premier wręczyła nagrody za działalność nauko IP: *.unknown.vectranet.pl 19.02.15, 11:16 > Czas skończyć z bezproduktywnością profesorów Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy nabyli uprawnienia emerytalne i zastąpić ich młodymi, zdolnymi naukowcami. Postulat może i słuszny ale kto miałby go zrealizować? Tak czy owak, wedle obowiązujących regulacji prawnych ci bezproduktywni profesorowie i tak - jak to zgrabnie ujął (ponoć) prof. D. - dają chleb innym pracownikom UWr. Samym tylko swoim byciem profesorem. W końcu ważna jest bumaga, reszta to miraże, stąd takie parcie u nas na dyplomy (wszelkie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersyteckiej" IP: 88.156.95.* 19.02.15, 21:11 Pierwszy list wysłany na "Forum M o b b i n g w Bibliotece Uniwersyteckiej" był datowany 20.02.09, 00:11. Dzisiaj jest ostatni dzień sześcioletniego okresu istnienia Forum. Jutro forum Mobbing rozpocznie siódmy rok działalności. Będzie to trudny okres zdobywania pieniędzy na wykończenie nowej Biblioteki Uniwersyteckiej, ostatnie prace wykończeniowe, niepewności co do terminu zakończenia przeprowadzki do nowej Biblioteki Uniwersyteckiej, docierania się funkcjonowania nowych struktur nowej Biblioteki Uniwersyteckiej. Bardzo wiele będzie zależało od sumiennego wykonywania codziennej pracy przez Bibliotekarki i Bibliotekarzy. Oby dyrekcja i rektor nam w tym nie przeszkadzali. Każda praca jest możliwa do wykonania, jeśli podzielić ją na małe odcinki. Czy rektor i dyrektorka będą umieli to zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersytec IP: *.unknown.vectranet.pl 20.02.15, 00:42 > Czy rektor i dyrektorka będą umieli to zrobić? gdyby umieli, to by się to już objawiło jakoś, przeciez nie są to niwicjusze na swoich posadach. No to mamy już 6. rok na tym forum, niedługo (przypuszczam) nabierze ono cech pomnikowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik Re: 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersytec IP: 78.10.90.* 20.02.15, 18:41 To chyba najdłużej trwający wątek na forum "Gazety". Inicjatorowi należy się jakiś forumowy Oscar. A rektorowi i pani dyrektor? Chyba "Złota Malina". Ex aequo, jak mawiają sportowi komentatorzy po łacinie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersytec IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.02.15, 22:32 "Inicjatorowi należy się jakiś forumowy Oscar. A rektorowi i pani dyrektor? Chyba "Złota Malina". " Oscar się należy, ale Inicjator się nie ujawni z obawy przed represjami ze strony rektora i dyrektorki. Pomysł z przyznaniem "Złotych Malin" rektorowi i dyrektorce jest przedni. Ale też się obawiam, że nie będzie chętnego do ich wręczenia tym powszechnie nielubianym osobom funkcyjnym. Wszystkie osoby które publicznie występowały przeciwko tym nielubianym osobom funkcyjnym zostały przez te nielubiane osoby funkcyjne zwolnione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Re: 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersytec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.15, 14:35 Ja bym tych malin nie żałował. Cały bukiet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry Re: 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersytec IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.02.15, 13:54 Dla mnie to jest forum kultowe. To drugi obieg informacji w BIbliotece. Z forum dowiedziałem się więcej niż przy biurku czy na korytarzu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczony Re: 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersytec IP: *.23.54.194.generacja.pl 04.03.15, 20:37 Trafnie to nazwałeś. To forum to drugi obieg informacji w Bibliotece Uniwersyteckie. Calkowicie poza rektorską czy też dyrekcyjną cenzurą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrona Re: 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersytec IP: 88.156.95.* 07.03.15, 22:29 "Bardzo wiele będzie zależało od sumiennego wykonywania codziennej pracy przez Bibliotekarki i Bibliotekarzy. Oby dyrekcja i rektor nam w tym nie przeszkadzali. Każda praca jest możliwa do wykonania, jeśli podzielić ją na małe odcinki. Czy rektor i dyrektorka będą umieli to zrobić? " Kluczowym czynnikiem sukcesu jest motywacja. „Motywacja, czyli chęć i siła do działania. Wysoka motywacja sprawia, że wytrwale dążymy do osiągnięcia celu, jesteśmy bardziej kreatywni, wydajni i chętni do pracy. Niska motywacja z kolei powoduje, że nie podejmujemy wyzwań, a zadania realizujemy byle jak i bez zaangażowania”. Dlatego integralną częścią kultury organizacyjnej jest konieczność motywowania zespołu oraz zarządzanie ludźmi oparte na szacunku. Nic nie zastąpi środowiska, w którym pracownicy cieszą się uznaniem, czują się komfortowo i mogą rozwijać własne inicjatywy. W pracy istotną rolę odgrywają menedżerowie, którzy wspierają pracowników w poszukiwaniu i wzmacnianiu indywidualnej siły napędowej, umożliwiając im rozwój zawodowy i zdobywanie nowych kwalifikacji, włączając do aktywnego uczestniczenia w kształtowaniu celów oraz korzystając z ich indywidualnych mocnych stron przy realizacji zadań. Kilkanaście lat budowy i kilka lat ciągle nie ukończonego przenoszenia księgozbioru do nowej lokalizacji świadczy o tym, że problem ten przerasta organizacyjne zdolności rektora i dyrektorki i dobitnie wykazuje brak doświadczenia życiowego i umiejętności menadżerskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry Re: 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersytec IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.15, 19:27 Rektorowi i dyrektorce brak kultury organizacyjnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolka Re: 6 lat Forum "Mobbing w Bibliotece Uniwersytec IP: *.23.54.194.generacja.pl 10.03.15, 19:21 Też tak uważam. Rektorowi brakuje jeszcze jednego- wyobrażni przestrzennej. Od strony ulicy Szczytnickiej jego bramy prowadzące do budynków uniwersyteckich z uwagi na brak oświetlenia wyglądają na obiekty porzucone, lub niedokończone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Ponad 760 mln zł dla naukowców od NCN w 2014 IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.02.15, 06:53 Ponad 760 mln zł przeznaczyło Narodowe Centrum Nauki na projekty, staże i stypendia w 2014 r. Liderem w liczbie uzyskanych grantów jest Uniwersytet Warszawski, najwięcej pieniędzy otrzymał Uniwersytet Jagielloński - wynika ze statystyk opublikowanych przez NCN. Najwięcej pieniędzy ze środków NCN w 2014 roku zdobył Uniwersytet Jagielloński – niemal 79,9 mln zł. Na drugim miejscu znalazł się Uniwersytet Warszawski z wynikiem 70,5 mln zł. Znajdujący się na trzecim miejscu Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu otrzymał 44,1 mln zł. Dwa kolejne miejsca zajęły odpowiednio: Uniwersytet Wrocławski - 27,8 mln zł, Politechnika Wrocławska - 25 mln zł. W dziesiątce instytucji, które uzyskały największe finansowanie, znalazły się także: Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie, Politechnika Warszawska, Instytut Chemii Organicznej PAN, Uniwersytet Łódzki, Instytut Chemii Bioorganicznej PAN. Pod względem liczby zdobytych grantów liderem okazał się Uniwersytet Warszawski, którego naukowcy otrzymali 202 granty. Na drugim miejscu uplasował się Uniwersytet Jagielloński ze 190 grantami, a na trzecim Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, którego naukowcy wywalczyli 104 granty. W pierwszej piątce znalazły się jeszcze: Uniwersytet Wrocławski (73 granty) i Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (49 grantów). Wśród dziesięciu najskuteczniejszych instytucji znalazły się również: Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie, Politechnika Wrocławska, Uniwersytet Łódzki, Politechnika Warszawska, Uniwersytet Gdański. Uniwersytet Wrocławski otrzymał 3 razy mniej pieniędzy niż Uniwersytet Jagielloński oraz 3 razy mniej grantów niż Uniwersytet Warszawski. W jednym Uniwersytet Wrocławski jest lepszy od innych placówek naukowych: rektor Uniwersytetu Wrocławskiegk otrzymał tytuł Dżentelmena roku 2014. Zaangażowanie JM Rektora prof. dr. hab. Marka Bojarskiego i jego fanów w zdobycie tego arcycennego tytułu jest godne umieszczenia w annałach nauki polskiej. Szkoda tylko że inni rektorzy nie zasypiali gruszek w popiele i wywalczyli dla swoich naukowców więcej grantów i więcej pieniędzy niż JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski. Czy JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski przygotowywał koncepcje, jak zamierza w najbliższych latach funkcjonować Uniwersytet Wrocławski? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Prezydent wręczył nominacje 44 profesorom IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.02.15, 06:48 Prezydent wręczył w środę w Pałacu Prezydenckim w Warszawie akty nominacyjne nauczycielom akademickim oraz pracownikom nauki i sztuki. Wśród nominowanych byli pracownicy naukowi reprezentujący Uniwersytet Jagielloński w Krakowie - 2 osoby, Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu - 2 osoby, Uniwersytet Opolski, Uniwersytet Śląski, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Wśród nominowanych nie było pracownika naukowego reprezentującego Uniwersytet Wrocławski nieudolnie zarządzany przez JM Rektora prof. dr. hab. Marka Bojarski, Dżentelmena Roku 2014. Czas skończyć z bezproduktywnością profesorów Uniwersytetu Wrocławskiego, którzy nabyli uprawnienia emerytalne i zastąpić ich młodymi, zdolnymi naukowcami. Wygospodarowane środki należy przeznaczyć na wykończenie nowej Biblioteki Uniwersyteckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: omc doktor Re: Prezydent wręczył nominacje 44 profesorom IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.15, 19:29 Bezproduktywni profesorowie powinni zwolnić zajmowane stanowiska młodszej kadrze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.02.15, 09:11 Choć bezrobocie w Polsce nieznacznie maleje, to wciąż wielu ludzi – zwłaszcza młodych – zajmuje stanowisko poniżej swoich kwalifikacji. Jednocześnie w Polsce wciąż pokutuje mit wyższego wykształcenia, które ma zagwarantować stabilną przyszłość. Z danych Eurostatu wynika, że w latach 2002 – 2013 liczba Polaków z wyższym wykształceniem wzrosła prawie trzykrotnie – z 14,4 proc. do 40,5 proc. To największy skok w porównaniu do wszystkich krajów UE. Prawie trzykrotnie – z 14,4 proc. w 2002 r. do 40,5 proc. w 2013 r. wzrosła liczba Polaków w wieku 30-34 lata z dyplomem ukończenia studiów. Jednocześnie osoby z wyższym wykształceniem najwolniej korzystają z poprawy sytuacji gospodarczej i na rynku pracy. W końcu 2014 r. liczba zarejestrowanych bezrobotnych z dyplomem uczelni zmalała tylko o 12,9 proc. - o 33 tys., do 225,4 tys. osób. Boom na studiowanie doprowadził do sytuacji, w której tysiące Polaków posiadają wiedzę i umiejętności niedopasowane do rynku pracy. Często powtarzanym powiedzeniem to "niepotrzebny humanista na rynku pracy". Faktycznie, wśród osób rejestrujących się w Urzędach Pracy bardzo dużo jest socjologów, politologów, filologów, ... Problemem jest sam rodzaj skończonej uczelni i brak umiejętności poszukiwanych na rynku. Niedopasowanie umiejętności do rynku pracy w Polsce jest bardzo duże. Humanista może jednak wybrać taki kierunek studiów i ścieżkę doskonalenia zawodowego, która umożliwi mu satysfakcjonującą pracę z wysokim wynagrodzeniem. Takim kierunkiem studiów jest m.in. filozofia. Z najnowszego badania wynagrodzeń Sedlak&Sedlak wynika, że mediana zarobków osób z takim wykształceniem wynosi 4000 zł, a 25 proc. osób z tej grupy zarabia 6225 zł. Zdaniem Sedlak&Sedlak na wysokie zarobki mogą wciąż liczyć psychologowie (mediana 4332 zł) i osoby, które ukończyły filologię obcą (mediana 4200 zł). Są to wynagrodzenia zbliżone do części osób z wykształceniem ścisłym. Ostatnie 10 lat to rozwój technologiczny, globalizacja i wejście Polski do Unii Europejskiej. Te istotne wydarzenia i zmiany przyczyniły się do powstania nowych i nieznanych dla naszego rynku zawodów. Na pozycji wygranej są dwa: specjalista / ekspert ds. funduszy unijnych (pomocy publicznej) oraz specjalista / ekspert w zakresie mediów społecznościowych (nowoczesnych technologii). Oczywiście nadal kluczowym stanowiskiem będzie i jest osoba odpowiedzialna za sprzedaż czy rozwój biznesu Różnica między humanistą, a „ścisłowcem” na rynku pracy polega na stabilizacji zawodowej i czasem poszukiwania pracy. Według Sedlak& Sedlak przeciętny czas poszukiwania pracy przez humanistów to 11 miesięcy, a absolwentów m.in. informatyki to niespełna 9 miesięcy. Do stanowisk, które zdobyły największą popularność w ostatniej dekadzie należą przede wszystkim te związane z branżą IT. Konieczność automatyzacji, dostosowania się do postępującej cyfryzacji i przenoszenia danych, a także popularność aplikacji mobilnych sprawiła, że programiści już od kilku lat znajdują się na czele najbardziej poszukiwanych pracowników. Na rynku pracy jest niewielu specjalistów nadążających za dynamicznymi zmianami w tej dziedzinie, dlatego dziś dobry programista może dyktować warunki zatrudnienia Największymi wygranymi na rynku pracy są, ci którzy kilkanaście lat temu i więcej zainwestowali w wykształcenie związane z informatyką. Generalnie wygranymi na rynku pracy są informatycy, choć coraz bardziej wyspecjalizowani. W ostatnim czasie stale rośnie udział aplikacji mobilnych oraz przeglądarkowych na rynku oprogramowań. Trend ten widoczny jest już od kilku lat i raczej szybko nie zniknie. Przy pomocy urządzeń mobilnych dokonujemy płatności czy rezerwacji, robimy zakupy i korzystamy z mediów społecznościowych, a to ledwie ułamek tego, do czego będą nam służyć w niedalekiej przyszłości”. Potwierdzają to liczby. Specjaliści od IT są od lat wymieniani wśród grupy zawodów najlepiej zarabiających i najbardziej rozchwytywanych na rynku pracy. Powyższy tekst warto brać pod uwagę rozważając wybór szkoły dla dziecka czy też wybór kierunku studiów. Warto zainteresować jakie kółka zainteresowań dla dzieci oferuje szkoła w której się aktualnie uczą i ta do której mają pójść w przyszłości. Aby pomóc studentom już studiującym na Uniwersytecie Wrocławskim należy umożliwić im w jak najszerszym zakresie dodatkowo studiować informatykę. Czy JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski przygotowywał koncepcje, jak zamierza w najbliższych latach funkcjonować Uniwersytet Wrocławski aby jego absolwenci bezpośrednio po ukończeniu studiów nie trafiali na bruk? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.15, 15:57 Bardzo dziwne poglądy pojawiają się ostatnio na tym forum. Przywykłem już do tego, że szkaluje się najlepszego powojennego Rektora naszego Uniwersytetu, że obarcza się go winą za zmyślane wady naszej Uczelni. Za to, że podobno studenci nie mają pracy, za to, że nie wszyscy profesorowie dostają nagrody ministra, że Uniwersytet dostaje mało grantów i że nie doszło do sprzedaży budynków na Szajnochy. Dziś kolejny tekst. Zachwyt nad informatyką. Pomijam już fakt, że Nowa Biblioteka od 9 lat byłaby gotowa i umeblowana, gdyby nie to, że pewien informatyk przesunął fundusze (dużo ponad brakujące 60 milionów) przeznaczone na budowę Biblioteki i wybudował za nie pałac dla siebie. Napisałem "pałac", gdyż jest to budynek urządzony z wielkim przepychem, nie ma wprawdzie złotych umywalek, co opowiadały kiedyś koleżanki z Wydziału Filologicznego, ale niewiele do tego brakuje. Teraz pojawił zachwyt nad tym, że informatycy mają pracę. Może to prawda, ale praca jest dla informatyków z Politechniki. Informatycy po Uniwersytecie nic nie umieją. Ogromna ich większość w poszukiwaniu pracy wyjeżdża za granicę, by w końcu wylądować przy zmywaku. Zresztą, nawet gdyby mieli pracę, to sam fakt, że fragment Uniwersytetu przekształcono w szkołę zawodową jest oburzający. Uniwersytet to nie jest szkoła dla robotników, to szkoła dla inteligencji. Informatykę należy sprzedać Politechnice, wraz z budynkiem i zawartością. Problemem jest niestety jakość. Budynek to może jeszcze ktoś kupi, ale tego co w środku, sprzedać się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też profesor Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.02.15, 18:33 > Bardzo dziwne poglądy pojawiają się ostatnio na tym forum. To są poglądy, podsumowania i decyzje prezentowane przez osoby i instytucje powołane przez rząd do nadzorowania polskich uczelni zgodne z obecnym kierunkiem przemian w polskim szkolnictwie wyższym. Rząd polski premiuje pewne postawy i postępowania, inne krytykuje, a jeszcze inne uznaje za nieetyczne. Za nieetyczne uznano ostatnio produkowanie absolwentów o których z góry wiadomo, że zasilą szeregi bezrobotnych. Chodzi tu o pewne kierunki studiów na które nie ma zapotrzebowani i o zawyżanie ilości studentów na tych pewnych kierunkach studiów. O tym że obecnie będzie niż demograficzny wiedziano już kilkanaście lat temu. Już wtedy trzeba było stopniowo w naturalny sposób, bez podejmowania drastycznych kroków jakie od kilku lat stały się konieczne, ograniczać zatrudnienie na tych kierunkach uniwersytetu, które uczyły na przykład na szkolnych nauczycieli. JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski w ciągu kilku ostatnich lat popełnił tu taki sam niewybaczalny błąd jaki popełnił przy zwalnianiu 22 bibliotekarzy, kiedy w ciągu roku poprzedzającego zwolnienie 22 bibliotekarzy przyjął do pracy porównywalną ilość nowych pracowników. Nie świadczy to o złej polityce kadrowej, ale o braku jakiejkolwiek przemyślanej polityki kadrowej. A można było w obu przypadkach od samego początku jego pierwszej kadencji zaprzestać na terenie Uniwersytetu przyjmowania nowych pracowników i przestrzegać zasady rotacji. Niestety zamiast aktywnej polityki kadrowej uwaga JM Rektora prof. dr. hab. Marka Bojarskiego była skupiona na obronie pozycji dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej atakowanej przez Państwową Inspekcję Pracy, związki zawodowe i pracowników. Informacje o podobnych konfliktach na innych wydziałach też pojawiały się w mediach. Jaka jest faktyczna sytuacja absolwentów Uniwersytetu Wrocławskiego widać po zapoznaniu się ze stroną internetową Biura Karier. Ja widziałem tam oferty wyłącznie dla informatyków, a incydentalnie dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.03.15, 06:46 > Jaka jest faktyczna sytuacja absolwentów Uniwersytetu Wrocławskiego widać > po zapoznaniu się ze stroną internetową Biura Karier. Ja widziałem tam oferty wyłącznie dla > informatyków, a incydentalnie dla innych. "10000 zł za przeprowadzkę do pracy i na początek pensja 5000 zł." To tytuł artykułu w Gazecie Wrocławskiej. A w artykule: "Firmy szukają właśnie około 1000 nowych programistów - mówi Paweł Panczyj ze Związku Liderów Centrów Usług Biznesowych w Polsce." A nieco dalej "Firmy szukają także pracowników na uczelniach wyższych - w szczególności na Politechnice Wrocławskiej, ale także na kierunkach informatycznych na Uniwersytecie Wrocławskim." Czytaj więcej: www.gazetawroclawska.pl/artykul/3770945,10000-zl-za-przeprowadzke-do-pracy-i-na-poczatek-pensja-5000-zl-ty-tez-tak-masz,id,t.html" Czy JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski wykorzystał koniunkturę na popyt na informatyków i w ostatnich latach przyjmował więcej studentów na informatyczne kierunki, a mnie na humanistyczne, tak aby jak najmniej humanistycznych absolwentów bezpośrednio po ukończeniu studiów trafiało na bruk? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.15, 10:51 > Czy JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski wykorzystał koniunkturę na popyt na > informatyków i w ostatnich latach przyjmował więcej studentów na informatyczne > kierunki, a mnie na humanistyczne, tak aby jak najmniej humanistycznych absolwe > ntów bezpośrednio po ukończeniu studiów trafiało na bruk? Podejrzewam, że Pani (Pan) Nowa Generacja nie jest pracownikiem (pracownicą) Biblioteki. Nie wierzę, że Nasz Kolega (Nasza Koleżanka) może pisać takie herezje. Przecież Uniwersytet to świątynia wiedzy, a nie szkoła zawodowa. Jak ktoś chce być robotnikiem i dobrze zarabiać, niech idzie do szkoły zawodowej. Nie tylko dla informatyków jest praca, potrzebni są też operatorzy maszyn budowlanych, kierowcy śmieciarek, kelnerzy, kucharze, kafelkarze, ... I jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, żeby namawiać J.M. Rektora do utworzenia na Uniwersytecie Wydziału Wywożenia Śmieci lub Katedry Kafelkowania. Moim zdaniem to bardzo dobrze, że udało się zablokować rozwój uniwersyteckiej informatyki. Chciałbym, żeby Pan Rektor, zrobił to, w czym dotychczas przeszkadzało mu Jego Dobre Serce, i ostatecznie zlikwidował wydział informatyki przynoszący Uczelnie wstyd oraz corocznie ogromny deficyt. Budynek sprzedać, pieniądze ze sprzedaży przeznaczyć na wyposażenie Biblioteki, a fundusze z zaoszczędzonych wynagrodzeń informatyków przeznaczyć na zwiększenie naszych mizernych pensji. A do Koleżanek i Kolegów mam prośbę: wspierajmy Naszego Rektora do końca Jego kadencji. Boje się, że drugiego takiego jak On prędko mieć nie będziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.02.15, 07:01 > Nowa Biblioteka od 9 lat byłaby gotowa i umeblowana, gdyby nie to, że pewien informatyk > przesunął fundusze (dużo ponad brakujące 60 milionów) przeznaczone na budowę > Biblioteki i wybudował za nie pałac dla siebie. Napisałem "pałac", gdyż jest to budynek > urządzony z wielkim przepychem, nie ma wprawdzie złotych umywalek, co opowiadały > kiedyś koleżanki z Wydziału Filologicznego, ale niewiele do tego brakuje. W ramach komentarza do zamieszczonego w Gazecie Wrocławskiej artykułu p. t. "Nowa Biblioteka Uniwersytecka nieczynna przez brak pieniędzy. Starych budynków nikt nie chce." komentujący archiwum (gość) • 13.02.15, 15:27:43 pisze, że Uniwersytet Wrocławski sam jest sobie winien. Dostał za ten komentarz sześć plusów i ani jednego minusa. Oto co napisał komentator o nicku "archiwum ": "11. Nowa Biblioteka Uniwersytecka nie jest nieczynna przez brak pieniędzy, ale przez brak rozumu życiowego u decydentów Uniwersytetu Wrocławskiego na przestrzeni ostatnich kilkunastu, a zwłaszcza ostatnich kilku lat. Już w Biblii pisano że jak ktoś nie ma pieniędzy na wybudowanie wieży do końca, to nie powinien brać się za jej budowę aby się nie ośmieszyć przerywając budowę przed jej ukończeniem. 12. Pierwszą błędną decyzją Uniwersytetu Wrocławskiego było usłuchanie tych co mieli manię wielkości. Nowa Biblioteka miała być ucieleśnieniem potęgi Uniwersytetu Wrocławskiego. To był przerost formy nad treścią. 13. Drugim błędem już tych ostatnich kilku lat było prowadzenie obok budowy Biblioteki kilku innych dużych kubaturowo obiektów. Należało najpierw skończyć rozpoczętą budowę Biblioteki a dopiero potem brać się za następne. " Artykuł i komentarze są tutaj: www.gazetawroclawska.pl/artykul/3750253,nowa-biblioteka-uniwersytecka-nieczynna-przez-brak-pieniedzy-starych-budynkow-nikt-nie-chce-film,id,t.html#komentarze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.15, 15:31 Nareszcie rozsądny komentarz. Szkoda tylko, że taki ostrożny. Po pierwsze, trzeba wyraźnie powiedzieć, kto ponosi odpowiedzialność za opóźnienia w ukończeniu Biblioteki. To nie ostatnie kilkanaście lat - to lata 2005-2008, to decyzja o budowie niepotrzebnego nikomu budynku informatyki. Po co Uniwersytetowi informatyka, mieli pomieszczenia na peryferiach Wrocławia i to było właściwe dla nich miejsce. I po co taka duża i taka droga. Po drugie - ktoś powinien się przyjrzeć decyzjom, które w latach 2005-2008 zapadały: o natychmiastowym wstrzymaniu budowy Biblioteki i rozpoczęciu budowy instytutu informatyki zaraz po rozpoczęciu kadencji, o przesunięciu funduszy, które przecież zostały przyznane na budowę Biblioteki. Po trzecie, trzeba sprzedać nikomu niepotrzebny budynek informatyki, a uzyskane z tego pieniądze przeznaczyć na przeprowadzkę Biblioteki. A pieniądze zaoszczędzone na pensjach profesorów informatyki przeznaczyć na podniesienie poborów bibliotekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KG Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.unknown.vectranet.pl 25.02.15, 17:27 > Po co Uniwersytetowi informatyka, mieli pomieszczenia na peryferiach Wrocławia i to > było właściwe dla nich miejsce. I po co taka duża i taka droga. Dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi - akurat miałem okazję być w tych "pomieszczeniach", hak one jeszcze funkcjowowały (załatwiałem wtedy oprogramowanie dla swojego grantu i Oddziału Rekopisów). Io były parterowe, drewniane baraczki tuz koło całkiem solidnego kompleksu przedwojennych budynków zajmowanyc przez Studium Wojskowe i Studium WF. One się musiały już w tym czasie rozłazić (drewno nie jest tak trwałe jab beton, gdyby kto miał wątpliwości), zatem potrzeba zbudowania siedziby dla Informatyków była akurat pilna. Inaczej niż w przypadku BU, gdzie akurat wtedy nie było przymusu budowy czegoś nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.unknown.vectranet.pl 25.02.15, 17:13 > > Nowa Biblioteka od 9 lat byłaby gotowa i umeblowana, gdyby nie to, że pe > > wien informatyk To jest oczywista dezinformacja i manipulacja. Propaganda zresztą niskiej jakości. Tak się złozyło, ze oba budynki - Nowa BU i Informatyka - były realizowane w tym samym czasie, jak łatwo wydedukować, musiały być one finansowane na bieżąco z kasy Państwa (czyli z naszych podatków), bo inaczej do ich budowy w ogóle by nie doszło, Uniwersytet w końcu finansuje się z dotacji ministerstwa. Zatem - żeby sprostać ludziom, którzy nie opanowali abstrakcyjnego myślenia i zasad logiki formalnej (takich chyba jest większość) - nie mogło dość do sytuacji, że Informatyka zabrała jakieś pieniądze BU. Za obie inwestycje, realizowane w tym samym czasie, musiało płacić Państwo (czyli My). Piszę tonie dlatego, żeby się wyśmiewać z ludzi niewykształconych (nie ma takiego obowiązku, który zeresztą byłby niewykonalny), tylko dlatego, żeby rozwiać mity, takie jak biorą się z innych przesądów, np. o "homo sapiens". Praktyka dnia codziennego pokazuje, ze ludzie są - owszem - myślący, ale ich myślenie różnymi ścieżkami przebiega, niekoniecznie drogą logiki formalnej, czyli na abstrakcyjnych, matematycznych zasadach, na których opiera się europejska (i w ogóle) nauka. Niestety, w praktyce żyjemy mitami, czego dowodem "historia smoleńska", czyli mit stworzony, przez paranoików i spryciarzy, który )konkretnie) zaowocuje niedługo nowymi wydatkami na Pomnik Katastrofy (kolejny juz, może nawet "tysięczny"), który sfinansujemy z tej samej kasy co Informatykę i Nową BU. Aczkolwiek pożytek z tego będzie jeszcze mniejszy niż w przypadku Nowej BU. Taki jest ten świat. Nowa BU, to kuriozum, które zrealizowali spryciarze i dlatego są takie problemy z zaadoptowaniem tej inwestycji do codziennego użytku (tak bardzo zależało im na kasie, że pominęli już różne utylitarne jej parametry). Łatwo dojść do wniosku, nawet ograniczając sie do zupełnie podstawowych i łatwo osiągalnych danych, że była to inwestycja zupełnie chybiona. Ale, niestety, w skali wrocławskiej, a nawet państwowej, wydanie bez sensu ćwierć mld PLN, nie jest operacją bezbolesną. Jak się okazuje. Hough! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.02.15, 23:41 > Teraz pojawił zachwyt nad tym, że informatycy mają pracę. Kariera IT | Wrocław 07.03.2015 7 Marzec 2015, Hotel Mercure Wrocław Centrum, Wrocław Kariera IT to absolutnie wyjątkowe wydarzenie dla każdego, kto wiąże swoją karierę zawodową z branżą IT i stawia na ciągły rozwój osobisty! Jeśli także jesteś członkiem branży IT i doskonale wiesz jak ważne jest bycie na bieżąco z wszelkimi nowinkami technologicznymi – to wydarzenie organizujemy specjalnie dla Ciebie! Prelekcje i warsztaty prowadzone przez specjalistów IT sprawią, że spędzisz czas w efektywny i kreatywny sposób. Sprawdź poniżej opisy wykładów i naszych Prelegentów. Ponadto w trakcie wydarzenia odbędą się pokazy ciekawych rozwiązań technologicznych takich jak: – aplikacje kinetyczne sterowane za pomocą gestów, – aplikacje dotykowe, – gry i zabawy na podłogę interaktywną, – nowoczesny sprzęt multimedialny: ściana video i stół dotykowy, - pokaz gogli Oculus Rift – pokazy gier na laptopy, tablety i smartfony – warsztat „Zrobimy dla Ciebie grę” – Rozszerzona Rzeczywistość – Make it juicy – kooperacja programistów, designerów, grafików i dźwiękowców – Rysowanie live do gier – pokaz grafików Mało tego! Jeśli posiadasz minimum kilka lat doświadczenia zawodowego, przyjdź i zobacz jak wiele mogą Ci zaoferować firmy, z którymi współpracujemy. Nasi Partnerzy to liderzy krajowego rynku poszukujący aktualnie wykwalifikowanych pracowników w województwie dolnośląskim. Każdy ma szansę zdobycia pracy marzeń! Dla każdego uczestnika przygotowaliśmy poczęstunek oraz materiały targowe. Dodatkowo czekają konkursy z nagrodami! Do wygrania m.in.: - 2 zestawy Kindle + koszulka ufundowane przez No Fluff Jobs - 10 voucherów dla 2 osób na 1h gry w formie kodów od Kwatery Głównej – Centrum Laser Tag - Książki ufundowane przez Wydawnictwa Helion i PWN – Szkolenia online od MG Centrum Szkoleń i Korepetycji – Szkolenie w formie On-line „KanBo – zarządzaj sprawnie swoim czasem i zadaniami”, trwające 2h ufundowane przez Firmę ObjectConnect – Vouchery „Narzędziownik CV na Wymiar” Wydarzenie jest całkowicie BEZPŁATNE – wystarczy jedynie rejestracja dostępna poniżej. Do zobaczenia we Wrocławiu! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.unknown.vectranet.pl 22.02.15, 22:15 > Prawie trzykrotnie – z 14,4 proc. w 2002 r. do 40,5 proc. w 2013 > r. wzrosła liczba Polaków w wieku 30-34 lata z dyplomem > ukończenia studiów. to jednakowoż nie znaczy wcale, że "liczba Polaków z wyższym wykształceniem wzrosła prawie trzykrotnie – z 14,4 proc. do 40,5 proc." Jak sama *Nowa Generacja* zauważyła/zauważył, w formie dla świata widocznej był to przede wszystkim 3-krotny wzrost odsetka ludzi z dyplomami wyższych uczelni, w tym też takich ulokowanych w miejscowościach, których nikt by o istnienie takich szkół nie podejrzewał. Przy tym pęd za zwiększaniem ilości studentów doprowadził do drastycznego obniżenia poziomu studiów na wielu kierunkach i nawet na dawniej solidnych uczelniach. Podsumowując, z tego imponującego w skali światowej wzrostu wykształcenie społeczeństwa nie za wiele praktycznego dla tego społeczeństwa wynikło. Poza zaspokojeniem snobizmów i możliwości pędzenia ciekawszego życia przez parę lat (co jest wartością, którą trzeba docenić). Natomiast szkody w wyniku upadku poziomu studiów, nauki i samych uczelni, nawet tych tradycyjnych, są tego kosztem, teraz boleśnie czasem odczuwalnym. > Boom na studiowanie doprowadził do sytuacji, w której tysiące > Polaków posiadają wiedzę i umiejętności niedopasowane do > rynku pracy. O ile w ogóle ci absolwenci z ostatnich lat posiadają jakąś użyteczną wiedzę, zważywszy, że spore grupy młodzieży zanim dokonały tego imponującego w światowej skali skoku edukacyjnego (to warto podkreślić, bo to zdaje się faktycznie jest ewenement w takiej skali), to miały okazję doświadczyć eksperymentów rządowych specjalistów od edukacji, polegających na likwidacji matury z matematyki (to jeszcze za komuny) i w ogóle na uczynieniu matury mniej stresującą dla zdających, czyli w zasadzie doprowadzenia do sytuacji, kiedy matura stała się dobrem dla każdego (z wyjątkiem wyjątkowo opornych, taki swoisty egalitaryzm). > Aby pomóc studentom już studiującym na Uniwersytecie > Wrocławskim należy umożliwić im w jak najszerszym zakresie > dodatkowo studiować informatykę. Potrzebę odtworzenia skutecznego szkolnictwa zawodowego dostrzeżono dopiero niedawno, więc powyższy postulat należy pewnie do pionierskich. Jednak same uniwersytety z pewnością nie powinny być szkołami zawodowymi, bo to znowu stwarza zagrożenie dla rozwoju nauki (sytuacja tylko trochę lepsza od opisanej w początkowym akapicie, własciwie taka sama, tylko bez elementów absurdu). Ale rozwój zawodowych szkół pomaturalnych, nawet przy uniwersytetach, to pewnie coś co by było pożyteczne. W kontekście naszego forum (biblioteki), np. bardzo pożyteczny byłoby wprowadzenie informatyki tam, gdzie kształci się bibliotekarzy. Przecież ważne zadanie bibliotekarzy - katalogowanie zbiorów - to zajęcie z zakresu informatyki. Zawsze tak było, nawet, kiedy jeszcze w bibliotekach nie używano komputerów, a cóż dopiero teraz, kiedy używa się ich w zasadzie wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Re: Przegrani i wygrani absolwenci IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.03.15, 07:00 > Czy JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski przygotowywał koncepcje, jak zamierza w > najbliższych latach funkcjonować Uniwersytet Wrocławski aby jego absolwenci bezpośrednio > po ukończeniu studiów nie trafiali na bruk? Taką koncepcję ma rektor uczelni w Poznaniu - opracowanie aplikacjo wspierającej karierę absolwentów uczelni. Oto co podają lokalne media: Dwa dni na wymyślenie i stworzenie prototypu aplikacji miały grupy deweloperów mobilnego oprogramowania, które w Poznaniu wzięły udział w konkursie NeedApp. Ich zadaniem było stworzenie aplikacji dla absolwentów Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Najlepszy zespół zdobył zlecenie na realizację aplikacji. Wyróżniony program - o nazwie Connecto - ma wspierać rozwój karier absolwentów Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu i ich rekrutację do pracy. Jak powiedział współtwórca aplikacji z firmy KiwiGroup Adam Popiołek, jest to "wyszukiwarka pracy łącząca absolwentów, partnerów biznesowych UEP i sam uniwersytet. W aplikacji tworzy się profile zawodowe. Partnerzy UEP przekazują testy, które sprawdzają umiejętności absolwentów. Użytkownik może też korzystać z dopasowanej bazy szkoleń, testów i artykułów. Baza jest tworzona przez uniwersytet, ale również przez współpracujące z nim firmy. W miarę poznawania kolejnych informacji użytkownikowi przyznawane są wirtualne odznaki. Wraz z profilami użytkowników stanowią one wskazówki dla potencjalnych pracodawców przy wyborze odpowiednich kandydatów do pracy. Z kolei dla studentów aplikacja stanowi źródło informacji o postępach rozwoju kariery. W pełni funkcjonalny i gotowy dla użytkowników program ma być gotowy w ciągu dwóch miesięcy. Aplikacja zostanie udostępniona pod koniec kwietnia na dzień absolwenta. NeedApp był również jednym z działań Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu służącym wzmocnieniu współpracy nauki z biznesem. Konkurs zorganizowała wielkopolska inicjatywa ECDF mKlaster, która skupia podmioty zainteresowane rozwojem technologii mobilnych. NeedApp odbyło się w ramach VII Dni Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Jak widać "prawdziwa cnota krytyki się nie boi". Aplikacja ujawnia faktyczne kwalifikacje absolwentów Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. To coś więcej dla pracodawcy niż papierek z nazwiskiem absolwenta i oceną za studia. Taki absolwent szybciej i łatwiej znajduje zatrudnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Polski rynek pracy - nauczyciele bez zajęcia IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.02.15, 07:03 Polski rynek pracy: Specjaliści będą przebierać w ofertach, ale nauczyciele już wkrótce będą bez zajęcia. Najwięcej pracy będzie dla osób najlepiej i najgorzej wykształconych. Za pięć lat o połowę wzrośnie zatrudnienie analityków systemowych i programistów. Za to nauczyciele będą musieli poszukać sobie innego zajęcia. Takie zmiany sygnalizują opracowanie „Zatrudnienie w Polsce 2013” Instytutu Badań Strukturalnych oraz prognozy na portalu PrognozowanieZatrudnienia.pl. To wspólne dzieło Instytutu Spraw Socjalnych i Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich sfinansowane z pieniędzy unijnych. Wygranymi w 2020 r. będą specjaliści w kwestiach ekonomicznych i technicznych. W tych kategoriach w porównaniu z 2011 r. wzrosty zatrudnienia wyniosą nawet 50 proc. – np. w przypadku analityków systemowych i programistów. Zwiększenie zatrudnienia w tej branży do niemal 200 tys. osób jest oczywiste. Ale rosło będzie także zapotrzebowanie na inżynierów oraz specjalistów do spraw zarządzania. – Rozwój technologiczny wymaga coraz wyższego poziomu wykształcenia od osób, które chcą pozostać na rynku. Będziemy musieli się całe życie uczyć, by nadążać za zmianami – uważa dr Łukasz Arendt z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. Te osoby na zmianach zyskają, ich praca będzie coraz cenniejsza. Podobnie jak specjalistów do spraw prawnych: są w grupie, która ma odnotować ponad 20-proc. wzrost zatrudnienia. Ale jak podkreśla dr Arendt, niekoniecznie musi się to przełożyć na wynagrodzenie. Tym powodem jest duża liczba absolwentów wydziałów prawa oraz aplikacji radcowskich czy adwokackich. Popyt nie będzie na tyle duży, by sprostać podaży. W cenie na pewno będą też kierowcy. Wzrost gospodarczy, rosnąca sieć dróg, zwiększenie przeładunków w portach i rozwój logistyki powodują, że w 2020 r. zawodowo prowadzących zarówno samochody dostawcze, jak i ciężarowe będzie potrzebnych o 10 proc. więcej, czyli pracę zyska około 60 tys. nowych osób. Niestety nasz rynek pracy nie jest dobrze przygotowany do nieuniknionych zmian. Starzenie się społeczeństwa i malejący dopływ nowych ludzi powinny zmniejszać bezrobocie i stwarzać lepsze warunki pracy. Ale poprawa nie musi być duża. Bo choć od dłuższego czasu jesteśmy świadkami edukacyjnego boomu i wyższe wykształcenie jest powszechne, to problemem nie tylko jest jego jakość, ale także struktura. Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych porównał, kogo kształciły polskie i niemieckie uczelnie w 2012 r. Połowa niemieckich studentów była na kierunkach technicznych, przyrodniczych lub związanych ze zdrowiem lub z opieką społeczną. W Polsce analogiczne dziedziny studiowało tylko 30 proc., a nauki humanistyczne – aż 38 proc. W przeciwieństwie do Niemiec niewielu specjalistów kształcimy w kierunku zdrowie i opieka społeczna, a takie osoby będą potrzebne do opieki nad starszymi ludźmi. Za wielu natomiast kształci się na kierunkach pedagogicznych. – Ta struktura jest dopasowana do młodego społeczeństwa, a nasze szybko się starzeje. Co gorsza, nawet szybkie zmiany niewiele pomogą, bo roczniki idące na studia są mniej liczne niż wcześniejsze – podkreśla Lewandowski. Nauczycieli wykształciliśmy już zbyt wielu i sporo z nich będzie musiało się przekwalifikować. Może na opiekunów seniorów? Z tej analizy sytuacji na przyszłym rynku zatrudnienia wynika, że aby pomóc studentom już studiującym na Uniwersytecie Wrocławskim należy umożliwić im w jak najszerszym zakresie dodatkowo studiować informatykę oraz aby każdy opuszczający mury Uniwersytetu Wrocławskiego miał prawo jazdy zarówno na motocykl jak i samochód, a nawet samochody dostawcze. Koszty zdobycia prawa jazdy powinien pokryć Uniwersytet Wrocławski. To posunięcie zwiększy napływ chętnych do studiowania na Uniwersytecie Wrocławskim. Będziemy musieli się całe życie uczyć, by nadążać za zmianami - czy Uniwersytet Wrocławski włączy się w proces nauczania ludzi w wieku średnim i przedemerytalnym? Czy JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski przygotowywał koncepcje, jak zamierza w najbliższych latach funkcjonować Uniwersytet Wrocławski aby jego absolwenci bezpośrednio po ukończeniu studiów nie trafiali na bruk? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inny czytelnik Re: Polski rynek pracy - nauczyciele bez zajęcia IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.15, 23:42 Tak już jest. Młodzi ludzie to wiedzą i odczuwają na własnej skórze.Ten tekst można już piisać w czasie teraźniejszym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasandra Re: Polski rynek pracy - nauczyciele bez zajęcia IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.15, 14:31 A nauczycieli akademiccy za 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Nowy system oceny jednostek naukowych IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.02.15, 06:35 W 2017 r. zacznie obowiązywać nowy system oceny jednostek naukowych - zapowiedziała 18 lutego 2015 r. w Warszawie minister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Lena Kolarska-Bobińska. W nowym systemie zaproponowano zmianę zasad oceny, uproszczenie procedur oraz większe uwzględnienie zróżnicowania, osiągnięć i innowacyjności jednostek naukowych. "Chcieliśmy, żeby system, który powstanie, spełniał dwa podstawowe cele. Pierwszy to poprawa systemu, który istnieje obecnie. Drugi powód zmiany jest taki, że świat się zmienia: Unia Europejska stawia przed nami nowe zadania, sami mamy również nowe cele na najbliższych pięć lat. W Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego przygotowaliśmy założenia zmian i celów, które chcemy w tym czasie osiągnąć. Nowy system ewaluacji w tym pomoże" - powiedziała Kolarska-Bobińska. Rozporządzenie dotyczące nowego systemu zacznie obowiązywać w 2017 r. Jego przygotowanie poprzedzą dyskusje. Taki harmonogram prac pozwoli jednostkom naukowym zawczasu przygotować się do nowego systemu ocen. Przedstawiając założenia zmian minister zaznaczyła, że mają one sprzyjać poprawie jakości badań naukowych. "Rozwijanie doskonałości w nauce to podstawowa rzecz, o której się pisze i oczekuje w dokumentach europejskich" - uzasadniła. System ocen ma też stymulować wzrost innowacyjności nauki i coraz szerszy kontakt nauki z biznesem. W zmienionym systemie ocen ma być też uwzględniane m.in. wspieranie interdyscyplinarności i nowych obszarów badawczych, wspieranie prestiżu polskiej nauki. "Na nowych zasadach oceny parametrycznej skorzystają także humaniści, którym zwiększono punktację za monografie (zrezygnowano przy tym z kryterium języka). Dodatkowo zmianie ulegnie zasada punktowania efektów komercjalizacji wyników badań. Nacisk będzie położony nie tylko na wynikające z nich korzyści finansowe, ale także na efekty ich zastosowania w gospodarce. Premie za innowacyjność mogą otrzymać wszystkie jednostki naukowe, bez względu na charakter prowadzonych badań. Podkreślenie wagi wdrożeń oraz praktycznego zastosowania wyników badań jest ważnym elementem promowania innowacyjności nauki" - poinformowano w komunikacie. Czy JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski przygotowywał koncepcje, jak zamierza w najbliższych latach funkcjonować Uniwersytet Wrocławski aby uzyskać wymagany wzrost innowacyjności nauki w murach Uniwersytetu Wrocławskiego i zapewnić Uniwersytetowi Wrocławskiemu coraz szerszy kontakt nauki z biznesem. Czy JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski przygotowywał koncepcje, jak zamierza w najbliższych latach funkcjonować Uniwersytet Wrocławski aby jego absolwenci bezpośrednio po ukończeniu studiów nie trafiali na bruk? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: coquus Re: Nowy system oceny jednostek naukowych IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.02.15, 19:17 Rektor nie umie, nie chce i nie będzie zmieniał skostniałych zasad funkcjonowania Uniwersytetu Wrocławskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Nowy system oceny jednostek naukowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.15, 11:38 > Rektor nie umie, nie chce i nie będzie zmieniał skostniałych zasad funkcjonowan > ia Uniwersytetu Wrocławskiego. I chwała Panu rektorowi za to. To nie są skostniałe zasady, tylko to są Święte Tradycje Akademickie. Wiele złego uczyniono na naszej Alma Mater niszcząc te tradycje w imię "reform" i anglosaskiego menadżeryzmu, obcego wielowiekowej tradycji Chrześcijańskiego Uniwersytetu Europejskiego. Zapaść moralna i intelektualna Uczelni do której doprowadzona w latach 2005 - 2008 powinna pozwolić wszystkim na zrozumienie, że tylko pielęgnując dziedzictwo wielu pokoleń Uniwersytet może się twórczo rozwijać. J.M. Rektor robi wszystko, żeby przywrócić szacunek do tradycji. Dziękuję Panie Rektorze, w imieniu wszystkich, którym los naszej Uczelni leży na sercu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Konkurs "Dobry Klimat dla Rodziny" IP: 88.156.95.* 26.02.15, 22:34 Kancelaria Prezydenta zorganizowała konkurs "Dobry Klimat dla Rodziny". Pracodawcy, którzy wzięli udział w tym konkursie, którzy chcą pomóc rodzicom, mogą między innymi wprowadzić w firmie ruchomy czas pracy, Znowelizowane przepisy Kodeksu pracy dały rodzicom możliwość korzystania z ruchomego czasu pracy, dzięki któremu rodzice mogą tak ustalić swój grafik pracy, aby skoordynować go z potrzebami dziecka. W ramach tego rozwiązania, możliwe jest ustalenie różnych godzin rozpoczynania pracy w różnych dniach albo wskazywanie przedziału czasu, w którym zatrudniony powinien podjąć obowiązki. W ten sposób pracownik może zadecydować, o której godzinie stawi się w firmie - ważne jest, aby zmieścił się w wyznaczonym przedziale czasowym ustalonym przez pracodawcę, na przykład pomiędzy godziną 6.00 a 9.00. Taki wczesno ranny pracownik przydałby się w Magazynie i w Oddziale Komputeryzacji. Znowelizowane przepisy Kodeksu pracy dały także rodzicom możliwość wychodzenia w godzinach pracy, aby załatwić prywatne sprawy, a rozliczać się z tego w skali miesiąca, kwartału, półrocza czy nawet roku. Elastyczny czas pracy pozwala rodzicom na dopasowanie grafika pracy do okresu, w którym dziecko przebywa w żłobku, przedszkolu czy szkole. Firmy przygotowują się jednak także na okoliczność, kiedy ta forma opieki nie funkcjonuje i rodzic musi zabrać dziecko do pracy. Zazwyczaj firmy stosują politykę „otwartych drzwi", czyli stwarzają takie warunki pracy, aby dziecko miało w zakładzie miejsce do zabawy lub odrabiania lekcji. Wiele innych rozwiązań korzystnych dla pracowników z dziećmi wdrożyli już pracodawcy, którzy wzięli udział w tym konkursie, na przykład zagwarantowanie pracownikom z dziećmi dodatkowej opieki medycznej. Czy JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski, Dżentelmen Roku 2014, zgłosił akces Uniwersytetu Wrocławskiego do konkursu "Dobry Klimat dla Rodziny" zorganizowanego przez Kancelarię Prezydenta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: salamander Re: Konkurs "Dobry Klimat dla Rodziny" IP: 156.17.116.* 27.02.15, 11:31 Kiedyś w Bibliotece Uniwersyteckiej był ruchomy czas pracy. Ale przeszkadzał dyrektorce i rektorowi i go zlikwidowali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: custodian Re: Konkurs "Dobry Klimat dla Rodziny" IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.15, 17:03 Ruchomy czas pracy był zbawienny dla matek z dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Konkurs "Dobry Klimat dla Rodziny" IP: *.unknown.vectranet.pl 01.03.15, 14:45 > Ruchomy czas pracy był zbawienny dla matek z dziećmi. ale skomplikowałby życie zarządzającym. A, jak wiadomo, jak już ma się ten "pewny" pełny/państwowy etat, zwłaszcza dyrektorski itp., to chciałoby się spokojnie spijać slużbową herbatkę/kawę i "urzędować"! Nie darmo ustalano z pewnym trudem sztywny czas pracy (od 8 do 15 lub maksymalnie do 16-tej). Problemy były, bo kolidowało to z pragmatyką pracy - zacząć pracę o 8-mej (czyli podpisać się w tym czasie na liście) i jednocześnie otworzyć np. czytelnię dla użytkowników, to jednak pewien problem, w zasadzie z zakresu wzgłędności czasoprzestrzeni, czyli na miarę praktycznej weryfikacji teorii Einsteina, a więc bardzo akademicki. I teraz te osiągnięcia wyrzucić do kosza??!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja program "Inteligentny Rozwój" IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.02.15, 06:09 Ministerstwo nauki ma nadzieję, że Program Operacyjny "Inteligentny Rozwój" zostanie zaakceptowany przez Komisję Europejską jeszcze w pierwszym kwartale tego roku. Program ma na celu lepsze powiązanie nauki z biznesem. W nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2014-20, Polska otrzyma ok. 11 mld Euro na finansowanie badań i rozwoju, z czego aż 8,6 mld będzie przeznaczone na Program Operacyjny Inteligentny Rozwój (POIR). Program ten zakłada m.in. wzmocnienie współpracy nauki z biznesem, poprzez stymulowanie jak największych środków prywatnych na badania. "Idea Komisji Europejskiej była taka, że w poprzedniej perspektywie wydawaliśmy głównie na infrastrukturę, nie oglądając się na skutki gospodarcze. W tej perspektywie wszystko jest sprzężone z przemysłem - pieniądze te mają na celu stymulację gospodarki" - powiedział w środę PAP podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Włodzisław Duch, który przedstawił też informację na temat POIR podczas posiedzenia sejmowej komisji innowacyjności i nowoczesnych technologii. Jego zdaniem polscy naukowcy muszą jak najszybciej nauczyć się współpracować z biznesem, by sprawniej realizować swoje pomysły, dlatego dużo pieniędzy będzie też przeznaczonych na ich komercjalizację. "Świat się bardzo szybko rozwija i żeby za nim nadążyć musimy coraz lepiej wykorzystywać wyniki badań naukowych w praktyce, bo teraz nawet jeśli nasi naukowcy coś wymyślają, to kto inny to komercjalizuje" - dodał. Wdrażaniem POIR w Polsce będą się zajmowały dwie instytucje - Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), które zajmie się m.in. wspieraniem firm w prowadzeniu projektów badawczo rozwojowych oraz tworzeniem strategii wzmacniania współpracy jednostek naukowych z biznesem, oraz Ministerstwo Gospodarki, które zajmie się przede wszystkim wsparciem wdrożeń, m.in. za pomocą kredytu technologicznego. Czy Uniwersytet Wrocławski, zarządzany przez Dżentelmena Roku 2014, JM Rektora prof. dr hab. Marka Bojarskiego jest gotowy na wykorzystanie środków będących w gestii programu "Inteligentny Rozwój"? Nie sądzę. Tempo przeprowadzi Biblioteki Uniwersyteckiej do nowej lokalizacji wskazuje na to, że JM Rektor prof. dr hab. Marek Bojarski nie umie sobie dobierać współpracowników, nie umie ich wymienić jak się nie sprawdzają, a takie decyzje będą na porządku dziennym przy uczestniczeniu w programie "Inteligentny Rozwój" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Re: program "Inteligentny Rozwój" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.15, 11:36 "Czy Uniwersytet Wrocławski, zarządzany przez Dżentelmena Roku 2014, JM Rektora prof. dr hab. Marka Bojarskiego jest gotowy na wykorzystanie środków będących w gestii programu "Inteligentny Rozwój"? " Nawet jak Uniwersytet Wrocławski dostanie środki, to jest bardzo prawdopodobne, że wykorzysta je tak jak środki przyznane przed kilkunastu laty na budowę nowej Biblioteki Uniwersyteckiej. Odpowiedz Link Zgłoś