Dodaj do ulubionych

Jazz nad Odrą: czas na młodych

15.03.09, 15:24
a kto chodzi na polskich młodych muzyków? w "Rurze", gdzie 80 osób to już
tłum, często świeci pustkami... To gdyby im organizować koncert w czasie
festiwalu (nawet w małej sali) to tylko wstyd by było, bo na scenie więcej
ludzi niż na sali.Festiwal to uznane nazwiska a nie winda do promowania
młodych - nieznanych, od tego jest konkurs.Więc zamiast narzekać, może podać
listę zespołów tych fantastycznie grających i przyciągających publiczność
młodych? Poza tym zdaje się, że oprócz Redmana był jeszcze Mc Coy Tyner,
Danielsson z Możdżerem, Guru z Brownmanem i kilku innych ze światowego topu.
Ale ponarzekać zawsze można.Jakby grali młodzi polscy muzycy i bilety by "nie
schodziły" można by narzekać, ze nie ma nazwisk i zaprasza się koleżków z
podwórka. Zdaje się, ze pomysł grania wrozławskich zespołów wynika tylko i
wyłącznie z chęci aktywizowania własnego, wrocławskiego środowiska i każdy
może zgłosić organizatorom nowe propozycje. Ale trzeba coś zrobić a nie tylko
narzekać. Mimo braku gwiazdy na miarę Diany Krall na festiwalu tłum i
wielokrotne bisy. To chyba nie jest tak źle?
Obserwuj wątek
    • Gość: jazzfan Re: Jazz nad Odrą: czas na młodych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 17:41
      a niby gdzie c młodzi, którzy zagraliby na poziomie Miśkiewicza, Namysłowskiego
      czy Nagórskiego? Urbański zdolny ale do takiego poziomu jeszcze mu kawałek a
      innych nie widać. To gdzie ta "młoda zmiana"? I jak można porównywać kilka
      koncertów w filharmonii (Jazztopad) z jednym z największych (i zdaniem prasy
      ogólnopolskiej a nie wrocławskiej wyborczej - najlepszych) w Polsce festiwali?
      Była premiera płyty Stankiewicza, premiera polska płyty Daniellsona, specjalnie
      stworzony na tę okazję skład barytonów, fantastyczny Tyner, świetny Redman,
      ciekawy i niecodzienny Moran. Jeszcze mało? Chyba bardziej niż podział
      młodzi/starzy interesujący jest podział wybitni artyści lub nie. Z samego wieku
      nic nie wynika. Mnie i znajomym których spotkałem festiwal bardzo się
      podobał.Podobnie oceniali go w kuluarach Marcin Kydryński i szef PSJ - Sadowski,
      który powiedział wprost, że dużo lepiej niż Jamboree.Hura!
      • Gość: zzaj Re: Jazz nad Odrą: czas na młodych IP: *.dip.t-dialin.net 16.03.09, 15:04
        O ile mnie pamięć nie myli to założeniem JnO u jego
        zarania było stworzenie szansy tym mniej znanym muzykom
        a "konkurs młodych talentów" był przez wiele lat głównym
        nurtem i największą atrakcją festiwalu.
        • Gość: nnaj Re: Jazz nad Odrą: czas na młodych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.09, 21:23
          pamięć może mylić, bo to było prawie pół wieku temu. A wtedy znanych muzyków ze
          świata nikt w Polsce nie widział a ówczesne polskie gwiazdy pewnie nie załapały
          by się dziś do konkursu.A dziś mamy codzienny kontakt z najnowszymi nagraniami i
          trasami największych muzyków świata i nikt nie chce chodzić na początkujących. A
          już na pewno nie oglądać ich w charakterze gwiazd jakiegokolwiek festiwalu. Sama
          werwa i talent nie wystarczą - trzeba jeszcze umiejętności. A te przychodzą z
          czasem i doświadczeniem na zawodowej scenie. Więc nie mylmy pojęć i nie stosujmy
          pomysłu sprzed 45 lat do dzisiejszej sytuacji. Festiwale nie są od promowania
          "mniej znanych muzyków" tylko od pokazywania najwybitniejszych artystów i premier.
    • Gość: ag Re: Jazz nad Odrą: czas na młodych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 21:57
      Rura? Kolego, tam tak śmierdzi, że moja noga nigdy więcej tam nie postanie.
      Choćby za darmo Al di Meola grał. Niedobry przykład.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka