Dodaj do ulubionych

Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiemu ...

IP: *.isp.pl 24.11.03, 12:49
Może się naoglądał reklamy Łódka Bols!
Obserwuj wątek
    • Gość: zulus64 Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.border.infoland.int.pl 24.11.03, 12:52
      No i znów się napił spirtu do odkarzania .Mają darmowy trunek a
      jeszcze chcą podwyżki
    • zulus64 Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem 24.11.03, 12:57
      Mają spiryt do odkarzania za darmo to i korzystają, i jeszcze
      chcą podwyżki.
    • Gość: pacjent Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: 62.233.243.* 24.11.03, 12:58
      A co w tym dziwnego?,nie pierwszy lekarz i nie
      ostatni.Norma,nic mu za to nie będzie,Izba Lekarska go wybroni
    • zulus64 Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem 24.11.03, 13:01
    • Gość: rock A w Mławie, to umierają trzeźwym lekarzom. IP: *.starnettelecom.pl 24.11.03, 13:17
      Ten pijaczyna przynajmniej próbował.
    • Gość: Toni-lekarz Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.telia.com 24.11.03, 13:28
      Może już czas, aby niejaki P.Radziwił, szef jakiegoś tam
      związku lekarzy, tak mężnie broniący przed chwilą zygot
      ludzkich, skupił się na obronie dorosłych pacjentów zagrożonych
      pijaństwem lekarzy. To zjawisko wydaje się być nagminne i
      fatalnie oddziaływuje na opinię o lekarzach nie pomagając im
      zdobyć zrozumienia dla ich trudnej sytuacji. Pijący kolega,
      oprócz "normalnych" szkód dla pacjenta wyrządza jeszcze
      olbrzymią szkodę całemu środowisku lekarskiemu podważając (i
      słusznie) zaufanie społeczeństwa dla tego środowiska. Zjawisko
      istnieje, wdg. moich doświadczeń, od co najmniej 30 lat i pora
      aby je zdecydowanie ukrócić nawet, jeżeli część lekarzy będzie
      to kosztowało odsiadkę i utratę prawa ykonywania zawodu. Ci,
      którzy widzą swojego kolegę pociągającego w pracy i nie reagują
      z całą surowością powinni być traktowani jako współwinni i
      surowo karani w obrębie organizacji lekarskiej a nawet wgd.
      kodeksu karnego, gdyż zdają sobie sprawę z możliwości
      zagrożenia życia pacjentów i zgadzają się z tym. Tylko ostre i
      zdecydowane postępowanie w środowisku lekarskim może
      doprowadzić do poparcia społecznego słusznych pretensji
      bytowych szarej masy przepracowanych i niedofinansowanych
      lekarzy. Kiedyś będąc jeszcze w Polsce "obiecałem" najbliższym
      kolegom rozmowę z prokuratorem jeżeli poczuję zapach alkoholu i
      nigdy już więcej nie miałem z tym problemu, aczkolwiek stałem
      się zdecydowanie mniej popularny w szpitalu. W Szwecji mam
      ustawowy obowiązek natychmiastowej reakcji gdybym spostrzegł,
      że któryś kolega z jakichkolwiek powodów może zagrozić
      bezpieczeństwu pacjenta. Odpowiedzialnym za te sprawy radzę
      jaknajszybciej uchwalić podobny przepis. Solidarność zawodowa
      nie polega na kryciu kryminalistów.
      • Gość: chirurg z usa Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.twcny.rr.com 24.11.03, 13:32
        Gość portalu: Toni-lekarz napisał(a):

        > Może już czas, aby niejaki P.Radziwił, szef jakiegoś tam
        > związku lekarzy, tak mężnie broniący przed chwilą zygot
        > ludzkich, skupił się na obronie dorosłych pacjentów
        zagrożonych
        > pijaństwem lekarzy. To zjawisko wydaje się być nagminne i
        > fatalnie oddziaływuje na opinię o lekarzach nie pomagając im
        > zdobyć zrozumienia dla ich trudnej sytuacji. Pijący kolega,
        > oprócz "normalnych" szkód dla pacjenta wyrządza jeszcze
        > olbrzymią szkodę całemu środowisku lekarskiemu podważając (i
        > słusznie) zaufanie społeczeństwa dla tego środowiska.
        Zjawisko
        > istnieje, wdg. moich doświadczeń, od co najmniej 30 lat i
        pora
        > aby je zdecydowanie ukrócić nawet, jeżeli część lekarzy
        będzie
        > to kosztowało odsiadkę i utratę prawa ykonywania zawodu. Ci,
        > którzy widzą swojego kolegę pociągającego w pracy i nie
        reagują
        > z całą surowością powinni być traktowani jako współwinni i
        > surowo karani w obrębie organizacji lekarskiej a nawet wgd.
        > kodeksu karnego, gdyż zdają sobie sprawę z możliwości
        > zagrożenia życia pacjentów i zgadzają się z tym. Tylko ostre
        i
        > zdecydowane postępowanie w środowisku lekarskim może
        > doprowadzić do poparcia społecznego słusznych pretensji
        > bytowych szarej masy przepracowanych i niedofinansowanych
        > lekarzy. Kiedyś będąc jeszcze w Polsce "obiecałem"
        najbliższym
        > kolegom rozmowę z prokuratorem jeżeli poczuję zapach alkoholu
        i
        > nigdy już więcej nie miałem z tym problemu, aczkolwiek stałem
        > się zdecydowanie mniej popularny w szpitalu. W Szwecji mam
        > ustawowy obowiązek natychmiastowej reakcji gdybym spostrzegł,
        > że któryś kolega z jakichkolwiek powodów może zagrozić
        > bezpieczeństwu pacjenta. Odpowiedzialnym za te sprawy radzę
        > jaknajszybciej uchwalić podobny przepis. Solidarność zawodowa
        > nie polega na kryciu kryminalistów.

        Zgadzam sie w zupelnosci.
        Nie mozna sie domagac szacunku od spoleczenstwa i jednoczesnie
        pozwalac swoim kolegom zachowywac sie karygodnie.
      • Gość: Krzysztof Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: trprx* / 172.22.68.* 24.11.03, 13:41
        Zgoda, tylko co z tego. Jezeli lekarze widza, ze mozna tak
        postepowac i nie ma zadnej kary, to po co ktos ma donosic na
        kolegow? Koledze nic sie nie stanie, a samemu zyska sie tylko
        opinie donosiciela. A ze lekarzowi jak zwykle nic nie zrobia, to
        pewne. Po pierwsze bylby to chyba precedens. Po drugie, z tego
        co slyszalem, wedlug naszego wspanialego ustawodawstwa nie ma
        podstawy prawnej (wiem, ze brzmi to paradoksalnie, ale takie
        jest nasze prawo). Trzeba by udowodnic, ze lekarz moglby
        uratowac zycie, gdyby nie byl pijany. A tego sie udowodnic
        raczej nie da. Czyli, ze nie popelnil przestepstwa, a co
        najwyzej wykroczenie przeciw jakiemus tam wewnetrznemu
        regulaminowi.
        • Gość: Lekarz Reanimacja z reguly nie ratuje zycia IP: *.proxy.aol.com 24.11.03, 14:47
          w zaleznosci od przypadku to moze wahac sie w roznych procentach, a nawet jesli
          pacjent przezyje reanimacje czesto potem staje sie roslina wegetujaca w "domu
          starcow", bez wzgledu na wiek. Tak ze najczesciej nawet caly zespol lekarzy nie
          jest w stanie uratowac, tak ze komentarz Gazety nieco mylacy, sugerujac ze
          pacjent umarl bo lekarz byl pijany; umarl bo zakodowal, pewno byl dosc chory, i
          pewno by go tylko Bozia mogla odratowac, no i tak przeciez poszedl na
          konsultacje do Pana Jezusa. Ale poza tym to warto by przede wszystkim napisac
          czy lekarz zrobil to co trzeba bylo zrobic, i komentaz powiniene byc ze nie
          zrobil tego co powinien bo np. byl pijajny.
          • Gość: Toni-lekarz Re: Reanimacja z reguly nie ratuje zycia IP: *.telia.com 24.11.03, 15:51
            Oczywiście, technicznie masz rację ale mimo tego nie cofam ani przecinka za
            swojej wypowiedzi.
        • Gość: Toni-lekarz Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.telia.com 24.11.03, 15:49
          Właśnie dlatego trzeba zmienić prawodawstwo i to przedewszystkim wewnątrz
          samorządów lekarskich a także prawodawstwo karne.
      • Gość: ziggy Re: Gdyby trzezwy lekarz zatrul sie wyziewami IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.03, 17:17
        Gdyby trzezwy lekarz zatrul sie wyziewami pijanego pacjenta????
    • wielki_czarownik Podajcie nazwisko! 24.11.03, 14:38
      Niech wszyscy wiedzą która to gnida!
    • Gość: Zabonzo Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.03, 14:39
      Wstyd!!!! Jedyne czym mozemy sie ostatnimi czasy poszczycic to
      brakiem kompetencji i zaniedbaniami. Pijany lekarz! a gdzie sie
      podzialy skladane przez nich przysiegi? nic nie tlymaczy tego
      czlowieka. zasluguje na potepienie!
      • Gość: Nemo Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.imio.pw.edu.pl 24.11.03, 14:48
        Gość portalu: Zabonzo napisał(a):
        <ciach>
        >
        > a gdzie sie
        > podzialy skladane przez nich przysiegi?
        >
        Jakie przysięgi ??!!! Który konował teraz cos przysiega ??
        Chyba "bogini mamonie" że bedzie ciągnął ile się da.
        • Gość: qwerty Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.toya.net.pl 24.11.03, 15:53
          nemo bez populizmu.
    • rezurekcja A tu bardzo interesujacy przyczynek do dyskusji 24.11.03, 14:57
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=8752598
      zdania byly podzielone

      • Gość: Toni-lekarz Re: A tu bardzo interesujacy przyczynek do dyskus IP: *.telia.com 24.11.03, 16:03
        Gdzie masz wątpliwości, każdy powinien udzielać pomocy na ile potrafi i jeżeli
        to nie grozi mu niebezpieczeństwem (Kodeks Karny). Jeżeli lekarz nawet po
        kilku piwkach, idzie sam to jest w stanie rozpocząć ratownictwo bezprzyrządowe
        do czasu nadciągnięcia pomocy, tak samo jak lekko podpity osobnik może kogoś
        wyciągnąć z wody.
        Tu taj nie ma miejsca na podział zdań, bez próby pomocy pacjent ginie na pewno
        więc zaszkodzić nie można, to jest zresztą cała idea reanimacji czyli
        przywrócenia do życia (czyli pacjent nie żyje), gdzie tutaj można zaszkodzić ?
    • Gość: medicus Pacjentowi i tak by nic nie pomoglo IP: 217.168.129.* 24.11.03, 15:04
      Zwróćie uwage na kogo Pańśtwo ma największy zlew (tam jest największy
      współczynnika pijących frustratów: oficerowie i żołnierze LWP,
      lekarze,nauczyciele). czy ktos słyszał o pijanym wyższym urzedniku?)


      Pacjentowi i tak juz bylo obojetne kto go reanimuje bo dojechał w agonii. Jesli
      chodzi o lekarzy to wymaga sie od nich nie wiadomo jakich kwalifikacji
      moralnych oferujeac jednoczesnie 2300 bruto po doktoracie i specjalizacji czyli
      po około 15 latach tyrania za darmo. Jesli zzczęśliwiec ma przy tym
      specjalizacje umozliwiająca otowrzenie praktyki prywatnej (ginekolog,
      inernista) moze sie jeszcze odkuc. Co ma jednak ma robić specjalista radiolog.
      Na prywanty tomograf w życiu nie bedzie go stac. Na staże fukcnje i podwyż,mi
      maja szansę tylko "ustawieni" w szpitalu. Pozostaje więc wegetowac na
      marginesie życia. Nic tylko sie upić.
      Zmiencie system a potem piętnujcie lekarzy.

      • Gość: tiurl won IP: 150.254.111.* 24.11.03, 15:37
        Won. Pijany lekarz powinien automatycznie wylecieć na zbity pysk.
        Do tego automatyczna odsiadka. Jeżeli ktoś ma problemy
        psychiczne z wykonywaniem zawodu lekarza, to won.
      • Gość: marcinek 101 Re: Wywalić frustratów i pijaków! IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 24.11.03, 16:45
        Gość portalu: medicus napisał(a):

        > Zwróćie uwage na kogo Pańśtwo ma największy zlew (tam jest największy
        > współczynnika pijących frustratów: oficerowie i żołnierze LWP,
        > lekarze,nauczyciele). czy ktos słyszał o pijanym wyższym urzedniku?)
        >
        >
        > Pacjentowi i tak juz bylo obojetne kto go reanimuje bo dojechał w agonii.
        Jesli
        >
        > chodzi o lekarzy to wymaga sie od nich nie wiadomo jakich kwalifikacji
        > moralnych oferujeac jednoczesnie 2300 bruto po doktoracie i specjalizacji
        czyli

        jak za mało to niech się zajmie czymś innym, a nie schlany przychodzi do
        pracy wypieprzyć na zbiy pysk i do kryminału wsadzić przynajmniej kilku to sie
        reszta opamięta i zacznie szanować nas pacjentów
        >
        > po około 15 latach tyrania za darmo. Jesli zzczęśliwiec ma przy tym
        > specjalizacje umozliwiająca otowrzenie praktyki prywatnej (ginekolog,
        > inernista) moze sie jeszcze odkuc. Co ma jednak ma robić specjalista
        radiolog.

        było się uczyć i zostać ginekologiem czy innym specjalistą może jest za dużo
        radiologów?

        > Na prywanty tomograf w życiu nie bedzie go stac. Na staże fukcnje i
        podwyż,mi
        > maja szansę tylko "ustawieni" w szpitalu. Pozostaje więc wegetowac na
        > marginesie życia. Nic tylko sie upić.

        W tym kraju jest tak juz od kilkudziesięciu lat i niech mi nikt z lekarzy nie
        mowi, że o tym przed wybraniem takiego zawodu nie wiedział. A skoro wiedział
        to skąd te żale

        > Zmiencie system a potem piętnujcie lekarzy.

        Jasne najelpiej my wam zrobimy wszystko a wtedy wy zaczniecie nas lepiej
        leczyć
        Proponuje coś lepszego sprywatyzować całą państwową służbę zdrowia! W
        prywatnych przychodniach nie ma pijanych lekarzy - dlaczego bo na drugi dzień
        napóźniej pijany lekarz zostałby bezrobotnym lekarzem. Co więcej przekręty
        (złodziejstwo)przy zakupach jakoś dziwnym trafem zdarzają w państwowych ZOZ-
        ach sszpitalach, przychodniach a nie w prywatnych klinikach czy przychodniach
        ciekawe czy zgadniecie dlaczego ...

        Tak, tak prywatny kupuje za swoje pieniądze i jak kupi drogie to mniej zarobi,
        a jak super tanie ale kiepskie ... na taki luksus go NIE STAĆ na to może sobi
        pozwolic tylko panstwowa służba zdrowia bo w końcu to nie jej kasa....
        Pijanych środowisko powinno napiętnować i poddać ostracyzmowi a nie na prawo
        ilewo szukać wykrętów, frustratów i pijakó od razu wypieprzyć z roboty to może
        ludzie zaczną was szanować...

    • Gość: beastieboy Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.chello.pl 24.11.03, 15:27
      Lekarze, sedziowie, urzednicy panstwowi itd - to byly, sa i beda
      swiete krowy. Ponad prawem, zasilajacy grupe "rowniejszych" w
      pierwszym szeregu. Zyjemy w glupim panstwie, w ktorym pewne
      relacje odejda tylko wtedy jak odejda pokolenia skazone tym
      wszystkim. Tak bylo wszedzie, bedzie i u nas. Szkoda tylko, ze
      ja juz tego nie dozyje...
    • Gość: lekarz Nagonka trwa... IP: *.acn.waw.pl 24.11.03, 15:36
      Wyciąganie jednostkowych spraw tego typu wlasnie w momencie,
      kiedy spora czesc odrzucajacych dyktat NFZ nazywana jest przez
      politykow "niechcacymi przyjmowac pacjentow" jest chamska
      manipulacja pschychotechniczna obliczona na okreslony efekt.

      Robcie tak dalej pismaki, politycy i moralizatorzy.

      Tym wiecej mlodych zdolnych adeptow sztuki lekarskiej opusci ten
      skoltunialy kraj, a spoleczenstwo bedzie mialo dokladnie taka
      opieke medyczna, na jaka zasluguje.

      Czekamy na 1 maja i...ostatni gasi swiatlo!
    • Gość: mat28 Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.interserwer.pl 24.11.03, 15:36
      Za nic nie będzie odpowiadał. Koledzy z lekarskiej mafii go
      wybronią.
      • Gość: też lekarz Do Gazety IP: *.kom / *.kom-net.pl 24.11.03, 15:59
        Wasze podejście do sprawy sluzby zdrowia przypomina mi najgorsze czasy PRL.
        Wstrętna, trwająca od dluzszego czasu nagonka,zeby zamknąc pysk niepokornym.
        Ostatnie przyklady to niesluszne oskarzenie ordynatora z oddzialu dializ,
        jakies bzdury o lekarce, która wzieła 20 zł za odwiezienie zwolnienia. Pijany
        lekarz - oczywiście trzeba napiętnować, tak jak i innych pijanych w pracy.
        Sądzicie ,że to był jedyny pracownik pijany w Polsce tego dnia?
        Jeśli chcielibyście być choc trochę obiektywni, to potępiajcie pijaka bo na to
        zasłużył, ale pokażcie tysiące lekarzy harujacych po kilkanaście godzin na dobę
        za urogajacę wszystkiemu wynagrodzenie i w takich samych warunkach. Jest mi
        strasznie przykro, że po tylu latach ufania w uczciwość GW musze stwierdzić, że
        byłam naiwna. Dochodzicie w niektórych przedsięwzieciach do poziomu
        przebrzmiałych organów prasowych PZPR.
    • Gość: Olek Re: Pijany czy trzeżwy, wychodzi na to samo IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.11.03, 15:45
      Niedawno byłem u lekarza domowego w jednym z Poznańskich szpitali
      (służb mundurowych). Panią doktor widziałem po raz pierwszy,nie
      wybierałem jej, zostałem do niej przydzielony nie wiadomo przez
      kogo.Po stwierdzeniu wysokiego ciśnienia u mnie Pani doktor
      poradziła, abym znalazł sobie pielęgniarkę to ona da mi
      tabletkę, bo z takim cisnieniem nie wolno mi chodzić.Następnie
      poprosiłem o skierowanie na badania laboratoryjne zgodnie z
      poradą lekarza kardiologa, do którego chodzę
      prywatnie.Motywowałem,iż ostatni raz byłem na takich badaniach 2
      lata temu, a powinienem robić je co roku.Pani doktor
      stwierdziła, że nie da mi skierowania. Wyjaśniła mi,że skoro
      leczę się prywatnie, to badania laboratoryne powinienem sobie
      zrobić też prywatnie.Nie wykazała żadnego zainteresowania stanem
      mego zdrowia, mimo iż od wielu lat cierpię na choroby
      krążenia.Złożyłem skargę do Wielkopolskiego Oddziału NFZ w
      Poznaniu, który w odpowiedzi uznał postępowanie lekarki za jak
      najbardziej właściwe. Uznali nawet iż Pani doktor udzieliła mi
      pomocy lekarskiej. Pan prof. z AM(kardiolog), któremu opisałem
      całe zdarzenie, określił postępowanie Pani doktor jako " zwykłe
      draństwo". Powiedział, że widocznie kierowały nią niskie
      pobudki finansowe. Otóż w systemie obecnym NFOZ opłata na moje
      badania laboratoryjne obniżyłaby przychody Pani doktor.
      Zaznaczam iż przez wiele lat pobytu na Zachodzie moja rodzina
      posiadała lekarza domowego, który w nagłych przypadkach
      przyjeżdżał do domu. Był to swoisty przyjaciel rodziny.Kiedy
      porównuję stosunek do pacjenta niektórych naszych lekarzy zadaję
      sobie pytanie,czy czasem nie pomylili swego powołania. Obecnie
      protestują przeciwko wizytom domowym u pacjenta. Chcieliby
      zwiększonej składki i zmniejszonych obowiązków.A pacjent
      najlepiej aby leczył sie prywatnie. Nadmieniam, iż chętnie
      wystąpię z NFOZ, o ile będzie taka prawna możliwość. Płacimy z
      żoną miesięcznie ponad 800 zł składek na ubezpieczenie
      zdrowotne, a i tak musimy się leczyć prywatnie. A lekarz
      rodzinny ? Jestem zadowolony, jeśli go nie widzę.
      • Gość: Toni-lekarz Re: Pijany czy trzeżwy, wychodzi na to samo IP: *.telia.com 24.11.03, 16:11
        Powinien Pan stanowczo domagać się od NFZ zapewnienia Panu właściwej
        specjalistycznej opieki lekarskiej, wymieniona lekarka nie jest w stanie jej
        zapewnic bo pobierający Pańskie składki NFZ nie zapewnia jej takich możliwości.
      • Gość: też pacjentka Re: Pijany czy trzeżwy, wychodzi na to samo IP: *.lanet.wroc.pl 24.11.03, 16:12
        Wszyscy tylko potrafią narzekać na służbę zdrowia ale nikt nie
        poprze jej w działaniu , aby było lepiej. Skoro stać Pana na
        prywatne wizyty u kardiologa to dlaczego nie stać pana na
        prywatne badania w przychodni?(zarobili by trochę). Poza tym to
        nie ma żadnego związku z opisywaną tutaj sprawą
      • Gość: też lekarz Re: Pijany czy trzeżwy, wychodzi na to samo IP: *.kom / *.kom-net.pl 24.11.03, 16:29
        A ten lekarz w stanach to pracował za powołanie czy kilakadziąsiąt tysiecy
        dolarów rocznie? Miał na pacjenta 3,7 zł miesiecznie ( w tym badania dodatkowe,
        pensje utrzymanie gabinetu) czy może jakąś zupełnie inną kwotę? Miał przyjąć
        kilku pacjentów dziennie czy czterdziestu ?
        • Gość: Toni-lekarz Re: Pijany czy trzeżwy, NIE wychodzi na to samo IP: *.telia.com 24.11.03, 16:42
          W Stanach to chyba minimum podatkowe lekarza niespecjalisty przekracza obecnie
          100 000 USD, specjalisty mocno wyżej, naturalnie ma wtedy warunki do solidnego
          wykonywania obowiązków.
          Ale temat podstawowy tej dyskusji to pijaństwo lekarzy w Polsce teraz, i tutaj
          nie ustąpię, że jest to karygodne. Rozumiem zmęczenie, przepracowanie, głeboko
          współczuję kolegom, pomagam im opuścić ten chory system i jestem pełen
          potępienia dla odpowiedzialnych za system zdrowotny w Polsce, ale pijany
          lekarz w pracy to kryminał i basta.
        • Gość: marcinek 101 Re: to samo co do medicus!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 24.11.03, 16:49
    • Gość: bogunia Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: 212.191.1.* 24.11.03, 16:29
      Chciałabym aby temu panu również udzielał pomocy człowiek z 3
      promilami alkoholu we krwi.
      • Gość: Toni-lekarz Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.telia.com 24.11.03, 16:51
        Któremu ? Sprecuzuj, a dlaczego byś tak chciała? Czy dlatego tylko, że głupi ?
        Jak go się uratuje to może zmądrzeje !
        Uważaj, sytuacja jest poważna, zamiast skonfrontować problem stosuje się starą
        technikę podpuszczania ludzi na siebie, co tylko pogłębia problem. Wybacz
        durniowi i skoncentruj się na istocie zagadnienia tzn. braku forsy na
        skuteczne działanie, tzn. na zapewnienie warunków do godnego wykonywania tego
        godnego zawodu. Mam na myśli środki lecznicze, organizację i wypoczęty,
        doszkalany, odpowiedzialny, zadowolony personel wszystkich szczebli. Jak tego
        nie przeforsujesz to nikt Ci tego dobrowolnie nie da. Pracownicy zdrowia sami
        tego nie załatwią, są w mackach rozmaitych organizatorów.
        • Gość: kangoo Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: Zaphod:* / 172.17.245.* 24.11.03, 19:11
          Gość portalu: Toni-lekarz napisał(a):

          > Któremu ? Sprecuzuj, a dlaczego byś tak chciała? Czy dlatego
          tylko, że głupi ?
          > Jak go się uratuje to może zmądrzeje !
          > Uważaj, sytuacja jest poważna, zamiast skonfrontować problem
          stosuje się starą
          > technikę podpuszczania ludzi na siebie, co tylko pogłębia
          problem. Wybacz
          > durniowi i skoncentruj się na istocie zagadnienia tzn. braku
          forsy na
          > skuteczne działanie, tzn. na zapewnienie warunków do godnego
          wykonywania tego
          > godnego zawodu. Mam na myśli środki lecznicze, organizację i
          wypoczęty,
          > doszkalany, odpowiedzialny, zadowolony personel wszystkich
          szczebli. Jak tego
          > nie przeforsujesz to nikt Ci tego dobrowolnie nie da.
          Pracownicy zdrowia sami
          > tego nie załatwią, są w mackach rozmaitych organizatorów.

          Aha - gość się narąbał, bo nie miał za co chleba kupić, a
          pielęgniarka byłą z łapanki z ulicy. Ja rozumiem, że może
          lekarzom jest ciężko - chociaż na co dzień tego nie widzę. Jednak
          chlanie w pracy to co innego od ciężkich warunków...
      • map4 Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem 24.11.03, 16:53
        Zasada jest taka: jeśli w wypadku drogowym uczestniczy pijany kierowca, to ma
        przerąbane, niezależnie od tego czy to on walił, czy w niego walili. W przypadku
        lekarza policja zastanowić się musi, czy wpływ wódy na proces reanimacji był
        znikomy/znaczny/dominujący czy jak to oni tam zwą. Co jest grane ?
        To już wcale nie liczy się, że na służbie był nawalony jak mocno zużyty alkomat ?
    • wielki_czarownik Lekarze kontratakują. 24.11.03, 16:43
      Jak widzimy środowisko lekarskie solidarnie potępia GW. Oto ich (L) argumenty i moje (W_C) odpowiedzi:
      1. L: To odosobniony przypadek.
      W_C: Te odosobnione przypadki zdarzają się przynajmniej raz w tygodniu
      2. L: Nie tylko lekarze piją.
      W_C: Ale mało kto decyduje o ludzkim życiu tak jak lekarze. Czy środowisko lekarskie ma do siebie aż tak mało szacunku, że przyrównuje się do robotników obalających jabole przy kopaniu rowów mówiąc "oni też piją"? Tylko, że pijany robol to co najwyżej wykopie krzywy rów.Pijany lekarz zabije.
      3. L: Lekarze za mało zarabiają.
      W_C: a) Nikt nie każe być lekarzem
      b) spora część lekarzy ma conajmniej drugą pensję z "dowodów wdzięczności" i kopert które ludzie gubią w gabinetach lekarskich
      c) A kto w tym kraju dobrze zarabia?
      4. L: To nagonka na lekarzy
      W_C: Czyli starym totalitarnym zwyczajem o lekarzach pisać dobrze albo wcale? Jak o zmarłych? No z drugiej strony faktycznie środowisko lekarskie to etyczny trup.
      • Gość: Toni-lekarz Re: Lekarze kontratakują. IP: *.telia.com 24.11.03, 17:02
        W-C, czemu mnie nie cytujesz ani innych potępiających pijaka kolegów ?
        Przeczytaj moją odpowiedź dla "boguni" i zrozum, że jesteś także ofiarą
        systemu tak jak i lekarze. A pijaństwo lekarza w pracy to kryminał i basta.
        Wszelkie inne tłumaczenia to reakcja osaczonego zwierzęcia, każdy sie broni,
        często niezręcznie. Nie daj się ustawić manipulatorom, to nie jest w Twoim
        interesie. Dla Ciebie istotne abyś miał dobrą opiekę, a ten system Ci tego
        NAPEWNO nie zapewni. Jak nie popracujesz nad jego zmianą to sam z siebie się
        nie zmieni. Pomyśl sam, 2000 pacj x 3,75 zł średnia, minus koszty (w tym także
        pensja co najmniej jednej osoby), koszty badań dodatkowych i podatek z reszty,
        jaki produkt końcowy chcesz za takie badziewie, toż to na tanie kalorie dla
        jednego człowieka nie starczy.
        • wielki_czarownik Re: Lekarze kontratakują. 24.11.03, 17:13
          Gość portalu: Toni-lekarz napisał(a):

          > W-C, czemu mnie nie cytujesz ani innych potępiających pijaka kolegów ?

          Bo wyciągam twierdzenia ogólne.

          > Przeczytaj moją odpowiedź dla "boguni" i zrozum, że jesteś także ofiarą
          > systemu tak jak i lekarze.

          A ten nieżywy jest ofiarą pijanego lekarza. Wszyscy winni tylko nie lekarze.

          A pijaństwo lekarza w pracy to kryminał i basta.
          > Wszelkie inne tłumaczenia to reakcja osaczonego zwierzęcia, każdy sie broni,
          > często niezręcznie. Nie daj się ustawić manipulatorom, to nie jest w Twoim
          > interesie. Dla Ciebie istotne abyś miał dobrą opiekę, a ten system Ci tego
          > NAPEWNO nie zapewni.

          Niezależnie od systemu mam prawo do uczciwych, nieskorumpowanych i trzeźwych leakrzy. A zwalanie wszystkiego na system... ci w Norynberdze też wszystko zwalali na system. To nie system bierze łapówkę ani nie system się upija. To człowiek - lekarz składający przysięgę.

          > Jak nie popracujesz nad jego zmianą to sam z siebie się
          > nie zmieni.

          Ja emigruję z tego bagna. Więc mi to zwisa.

          > Pomyśl sam, 2000 pacj x 3,75 zł średnia, minus koszty (w tym także
          > pensja co najmniej jednej osoby), koszty badań dodatkowych i podatek z reszty,
          > jaki produkt końcowy chcesz za takie badziewie, toż to na tanie kalorie dla
          > jednego człowieka nie starczy.

          Zapomniałeś dodać zawartość kopert które naprawdę spora część lekarzy bierze. Ponadto gdyby było tak źle to czemu mój były sąsiad - lekarz ma 3 dzieci, niepracującą żonę i nowiutką Octavię 1.9 TDI L&K, a syna wysłał na kurs językowy do Londynu? Nie podoba się zawód? Za mało płacą? Zmień go. Mało komu w tym kraju dużo płacą, ale mało które środowisko tak się upodliło jak lekarskie. Niżej są już chyba tylko politycy.
          • wielki_czarownik Ponadto Panie lekarz 24.11.03, 17:16
            Skoro tak Panu źle to skąd ten adres IP telia.com?
            • Gość: Toni-lekarz Re: Ponadto Panie lekarz IP: *.telia.com 25.11.03, 01:47
              Nie mnie jest źle, nigdzie tego nie twierdziłem, z tym adresem całkiem dobrze.
              Oburza mnie oszukiwanie społeczeństwa i manipulowanie nim, także Tobą. Uważaj
              na porównania, to z Norymbergą Ci po prostu nie wyszło, a nawet tam część
              oskarżonych wróciła do domu. Oburza mnie trzymanie wartościowych ludzi i
              dobrych fachowców na głodowej diecie z powodów nikomu bliżej nieznanych, bo
              obecnie to i wolno mieć dobre zarobki i każdy wie, że sytuacje można uzdrowić.
              Jest to rodzaj poskomunistycznej religi, po prostu decydenci wierzą z rozpędu,
              ze starych czasów, że medyków trzeba gnębić, dbając jednak o wydzielone dla
              siebie placówki.
              A adres dlatego, że już 30 lat temu nie mogłem się pogodzić z polityką
              trzymania mnie na głodowym garnuszku a nie pasowało mi topienie problemów w
              alkoholu. Wtedy mogłem działać tylko nogami, więc wysiadłem z tego tramwaju,
              teraz mogę pisać więc to robię. Ale piszę o problemach nie o jednym czy drugim
              pijanym durniu który w alkoholu widzi rozwiązanie lub uśpienie problemu. To
              też ofiara systemu i potępiając jego postępowanie współczuję mu, że tak nisko
              upadł i jestem wściekły na konstruktorów tego systemu, który prowadzi ludzi do
              takiego upadku i nie reaguje. Nie daj się manipulować w.czarowniku, ajak Ty
              pozbyłeś się swojego adresu IP, czyżbyś działał poza tą planetą ? A może
              jesteś dyskutant wirtualny ?
      • Gość: też lekarz Do WC IP: *.kom / *.kom-net.pl 24.11.03, 17:20
        Wielki Czarowniku, błagam , lecz się u mnie! Ty co prawda dajesz , a ja do tej
        pory nie biorę , ale chyba powinnam zmienić zasady etyczne. Ja nie palę, nie
        piję , kształcę się nieustawicznie, mam dwie specjalizacje , doktorat, jestem
        miła w obejściu ale szpital jakoś nie chce tego finansowo ugratyfikować. Jakieś
        pochwały, nawet medal raz dostałam, studia z wyróżnieniem itp..
        Daj znać gdzie dajesz, bo może lepiej żebyś wspomógł mój zabiedzony szpital.
        Ostatnia wziątka na naszym oddziale to był fiołek chinski w doniczce za ok. 4
        zł ale nam zwiądł.

        • wielki_czarownik Re: Do WC 24.11.03, 17:25
          Gość portalu: też lekarz napisał(a):

          > Wielki Czarowniku, błagam , lecz się u mnie! Ty co prawda dajesz

          Ależ skąd. Na szczęście jestem jeszcze młody i stosunkowo mało się sypię więc dawać nie muszę.

          , a ja do tej
          > pory nie biorę , ale chyba powinnam zmienić zasady etyczne. Ja nie palę, nie
          > piję , kształcę się nieustawicznie, mam dwie specjalizacje , doktorat, jestem
          > miła w obejściu

          Jak zachoruję to się zgłoszę.

          ale szpital jakoś nie chce tego finansowo ugratyfikować. Jakieś
          >
          > pochwały, nawet medal raz dostałam, studia z wyróżnieniem itp..
          > Daj znać gdzie dajesz, bo może lepiej żebyś wspomógł mój zabiedzony szpital.
          > Ostatnia wziątka na naszym oddziale to był fiołek chinski w doniczce za ok. 4
          > zł ale nam zwiądł.
          >

          A co było przedostatnią wziątką na oddziale?
          • Gość: też lekarz Re: Do WC IP: *.kom / *.kom-net.pl 24.11.03, 18:42
            A co było przedostatnią wziątką na oddziale?
            Trochę wstyd się przyznać bo to była moja wziątka. Rzadkiej urody eklektyczna
            ozdoba z pogranicza rzeżby gipsowej patynowanej i bukieciarstwa suszkowego.
            Jest to dla mnie dość duży problem moralny, no bo z jednej strony pacjent się
            wykosztował i dał z dobrego serca, a patrzyć na to nijak nie mogę. Oddać
            komuś? -to co sobie o mnie pomyśli? Wyrzucić? -to tak jakby zlekceważyć
            pacjenta. No to stoi to dzieło już miesiąc zpakowane w celofanik w kącie
            przedpokoju i wykazuje wyjatkową trwałość. Może zaopiekujesz się dziełem?
            Chętnie oddam w dobre ręce i ulży mi na duszy. To jest poważna oferta.
            A wogóle, to co podpuszczasz z tym dawaniem? Już miałam nadzieję, ale okazuje
            się, że ty jeszcze żadnemu lekarzowi nic nie dałeś, tak sobie gadasz po
            próżnicy. To na dobry początek dawania ja ci dam dzieło. Chcesz?
            • wielki_czarownik Za prezent dziękuję. 24.11.03, 20:56
              Cenię się trochę wyżej niż jakieś suszki. A co do tej kryształowej uczciwości na oddziale to sorry, ale nie uwierzę. Chyba, że to prywatna klinika.
    • Gość: tajnus agentus Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.twi.com 24.11.03, 16:53
      ciekawe czy do pracy przyjechał samochodem, popapraniec jeden!!!
      • Gość: Toni-lekarz Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.telia.com 24.11.03, 17:05
        Jeżeli tylko to Cię interesuje w tej sprawie to idź do wróżki, przy okazji
        spytaj ją o swoje zdrowie, chętnie Ci wszystko wyjaśni, bierze za godzinę
        przyzwoitą stawkę to sobie chętnie i długo pogada.
    • Gość: Nowojorczyk Re: Pijany lekarz nie uratował życia wrocławskiem IP: *.proxy.aol.com 24.11.03, 17:55
      Pijany lekarz w pracy? Nie do pomyslenia w Nowym Jorku. Wydzial Zdrowia zabiera
      prawo wykonywania zawodu. Kropka.
    • Gość: chirurg z usa Kazdy o czym innym! IP: *.twcny.rr.com 24.11.03, 18:02
      Cos niestety sie pokielbasilo i cala dyskusja zeszla na tematy
      nie majace nic wspolnego z artykulem.
      Prawda jest ,ze lekarze w Polsce ale i na calym swiecie nie
      zawsze sa wynagradzani proporcjonalnie do wyksztalcenia,
      zdolnosci itd.
      Rowniez wynik akcje reanimacyjnej nie ma tu zadnego znaczenia.
      jest mozliwe ,lub nawet prawdopodobne (w zaleznosci od przyczyn
      zatrzymania krazenia/oddychania),ze chory nie przezylby akcji
      reanimacyjnej w najbardzej optymalnych warunkach.
      Nie zmienia to faktu, ze pijany lekarz nie powinien przystapic
      do pracy.
      Chyba to swiadczy o chorobie systemowej jesli pijany nie
      wstydzi sie ,ze pacjenci wyczuja alkohol i nie boi sie ,ze
      wspolpracownicy i szefowie nie ukarza go odpowiednio.
      Wprawdzie nie znam polskiego prawa ale watpie , ze kierownik
      instytucji nie moze zwolnic lekarza za stawienie sie do pracy w
      stanie wskazujacym na spozycie alkoholu!
      • Gość: gloubiboulga Alkoholizm. IP: *.proxy.aol.com 24.11.03, 18:08
        Pijany lekarz to chory lekarz. Oni maja prawo byc leczeni, jak inni alkoholicy.
        Przyznam,ze bezpieczniej jest byc alkoholikiem w biurze, niz na reanimacji.
        • Gość: xxx Re: Alkoholizm. IP: *.ozimek.net.pl 24.11.03, 18:44
          Sytuację w ochronie zdrowia mamy taką że na trzeźwo 'Nie razbieriosz"
          Jak NFZ będzie tak dalej rządził to będa nas leczyć lekarze z Białorusi i
          Ukrainy.Ale Oni piją jeszcze bardziej
          • Gość: gloubiboulga Re: Alkoholizm. IP: *.proxy.aol.com 24.11.03, 19:48
            Do nas , do Francji, niedlugo przyjada Polacy. Ja zapraszam!

            Ogolny lekarz ,srednio, na prywatnym/ 5000#/miesiac.Ci, pracujacy wiecej:10.000€

            Radiolog( prywatny) zysk, po podatku/ 150.000 €!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka