Dodaj do ulubionych

Cykliści świętują i walczą o prawa

12.06.09, 16:54
Mamy święto.
Wolno nam się upominać o swe prawa.
Mamy zatem święto.

A kiedy będziemy świętować sukces ?
Co z przetargami na ścieżki w centrum ?
Obserwuj wątek
    • czechofil Cykliści świętują i walczą o prawa 12.06.09, 17:35
      Niestety, ale zmiany w infrastrukturze zachodzą zbyt powoli, a na
      prawne doczekać się w ogóle nie możemy. Kiedy wreszcie zostanie
      zmieniony przepis o pierwszeństwie przejazdu na przejeździe przez
      jezdnię w ciągu drogi dla rowerów, który jest niezgodny z Konwencją
      Wiedeńską? Kiedy wreszcie we Wrocławiu zaczną być wydzielane na
      jezdniach pasy drogowe dla rowerzystów? Dla przykładu na takiej ul.
      Braniborskiej jezdnia jest tak szeroka, że można byłoby to uczynić w
      jeden dzień. Dlaczego nikt na to jeszcze nie wpadł...?
      • Gość: szmatan Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 22:40
        pierwszeństwo jest, tyle że jest jeszcze zapis o niewjeżdżaniu pod pojazd (to
        samo dotyczy pieszych) i to jest durne (i niezgodne z rzeczoną konwencją, którą
        to niby respektujemy) i jak najbardziej do zlikwidowania, dla rowerzystów oraz
        pieszych.
        • Gość: wroclawjacek Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.e-wro.net.pl 18.06.09, 22:39
          > pierwszeństwo jest, tyle że jest jeszcze zapis o niewjeżdżaniu pod pojazd (to
          > samo dotyczy pieszych) i to jest durne

          Bo jakiś idiota uznał, że jak nie będzie zapisu to będą wchodzić pod koła a tak
          to wizja mandatu skłoni ludzi aby nie ryzykowali życiem.

          >(i niezgodne z rzeczoną konwencją, którą
          > to niby respektujemy)
          Ja bym nie akcentował konwencji tylko odwołał się do zdrowego rozsądku.
          A że przypadkowo konwencja też oparta jest na zdrowym rozsądku to zbieg
          okoliczności.

          > i jak najbardziej do zlikwidowania, dla rowerzystów oraz
          > pieszych.
          Za 3 miesiące zmiana trafi pod głosowanie w sejmie.
      • Gość: wroclawjacek Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.e-wro.net.pl 18.06.09, 22:34
        >Dla przykładu na takiej ul.
        > Braniborskiej jezdnia jest tak szeroka, że można byłoby to uczynić w
        > jeden dzień. Dlaczego nikt na to jeszcze nie wpadł...?


        Urzędnik przychodzi do pracy aby odbębnić dniówkę.
        Urzędnik to taka osoba co jak nic nie zrobi to mu nikt złego słowa nie powie.
        Jeśli podejmie jakąś decyzje to z każdej strony może pójść na niego atak.
        Przecież to oczywiste ze tylko idiota by ryzykował i coś chciałby zmienić.
        Dla przykładu powiem, że na Grabiszyńskiej od kilku lat jest zbudowany spory
        odcinek ścieżki. Pytałem dlaczego nie oddaję się jej do ruchu.
        Urzędnicy magistratu tłumaczyli mi że nie ma odważnego kto by podjął decyzję o
        dopuszczeniu do ruchu bo nie wykonano bezpiecznych wjazdów więc gdyby ktoś się
        wywrócił to odpowiadałby ten co ścieżkę uruchomił.
        No i dziś dalej mamy kilkaset metrów biało-czerwonego chodnika wzdłuż , którego
        jeżdżą po jezdni rowerzyści. Za to jest bezpiecznie , tylko dla kogo ?
    • Gość: 3333 Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 17:48
      A ja mam tylko taką prośbę jako kierowca. Abyście używali świateł, wiele razy są
      sytuacje gdy omijam rowerzystę dosłownie w ostatniej chwili. Jeśli ktoś jedzie z
      prędkością 100 kmh to jest to niebezpieczne.
      • czechofil Re: Cykliści świętują i walczą o prawa 12.06.09, 18:09
        Gość portalu: 3333 napisał(a):

        > A ja mam tylko taką prośbę jako kierowca. Abyście używali świateł,
        wiele razy s
        > ą
        > sytuacje gdy omijam rowerzystę dosłownie w ostatniej chwili. Jeśli
        ktoś jedzie
        > z
        > prędkością 100 kmh to jest to
        niebezpieczne.

        Piszesz kompletnie nie na temat, jeśli masz z tym jakiś problem, to
        załóż osobny wątek. I jeszcze jedno: jeżdżąc 100km/h łamiesz prawo
        (nie sądzę, żebyś spotkał rowerzystę na autostradzie), także
        najpierw zacznij od siebie, a dopiero potem czepiaj się innych
        uczestników ruchu drogowego...
        • Gość: abo Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.06.09, 19:09
          ależ w tobie agresji. a treści niewiele...
          jak nie potrafisz odpisać na posta to lepiej się nie odzywaj.
          po pierwsze: torchę jest na temat bo jest na temat rowerzystów
          po drugie: to nie jest twoje prywatne forum wiec nie pouczaj kolegi
          o założenie nowego wątku jeżeli cos TOBIE się WYDAJE że nie jest na
          temat.
          po trzecie: czy 50 czy 100 kmh to jest nie istotne. istotne jest to
          że kolega doświadczył bikerów jadących bez oświetlenia, i o tym
          napisał.
          • czechofil Re: Cykliści świętują i walczą o prawa 13.06.09, 09:11
            Gość portalu: abo napisał(a):

            > ależ w tobie agresji. a treści
            niewiele...

            Nie masz pojęcia co to jest agresja, a treść ci się chyba pomieszała
            w
            żołądku...

            > jak nie potrafisz odpisać na posta to lepiej się nie
            odzywaj.

            Pozwolisz, że spróbuję zrobić to przynajmniej jeszcze jeden
            raz...

            > po pierwsze: torchę jest na temat bo jest na temat rowerzystów

            Albo się pisze całkiem na temat albo wcale, trochę to można być w
            ciąży (:-). Co ma wspólnego ocena rozmowy z p. Wolak dotycząca
            poprawy infrastruktury rowerowej oraz PoRD z brakiem światełek u
            rowerzystów...?

            > po drugie: to nie jest twoje prywatne forum wiec nie pouczaj
            kolegi
            > o założenie nowego wątku jeżeli cos TOBIE się WYDAJE że nie jest
            na
            >
            temat.

            Właśnie dlatego, że MNIE SIĘ WYDAJE, to pouczam kolegę. Tak samo
            zresztą jak ty czynisz to w moim
            kierunku...

            > po trzecie: czy 50 czy 100 kmh to jest nie istotne. istotne jest
            to
            > że kolega doświadczył bikerów jadących bez oświetlenia, i o tym
            >
            napisał.

            Żenujące są te wywody, szkoda się tym zajmować, ale ci jednak
            odpowiem: jeżdżenie 100 km/h autem jest bardziej niebezpieczne niż
            brak oświetlenia w rowerze, zwłaszcza na terenie MIASTA WROCŁAWIA,
            bo o tym jest dyskusja. Artykuł nic nie mówi o jeżdżeniu na rowerze
            POZA WROCŁAWIEM. Dotarło to do ciebie głąbie? Chyba, że faktycznie
            jeździsz po Wrocławiu 100 km/h i wku...ają cię wtedy nieoświetleni
            rowerzyści, gdyż nie jesteś w stanie przy takiej prędkości ich w
            odpowiednim czasie
            zauważyć...?
          • bikestats.pl Re: Cykliści świętują i walczą o prawa 13.06.09, 16:01
            Ja doświadczam kierowców idiotów każdego dnia.
            Zatem może zaczął byś jeździć jak człowiek, sygnalizować skręt, nie parkować na
            chodnikach, nie parkować na drogach rowerowych, nie jeździć 100km/h w mieście,
            nie mijać rowerzystów na gazetę, itd...


            pozdr,
          • Gość: wroclawjacek Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.e-wro.net.pl 18.06.09, 22:12
            > po trzecie: czy 50 czy 100 kmh to jest nie istotne.
            Swiat zwariował.
            Czy jest sens z kims takim polemizować ?
            Jazda z prędkością 100 km /h powoduje ze nie widzi nieoświetlonych rowerzystów
            ale i zapewne oświetlonych.
            Nawet jeśli zauważy to zbyt późno tak że nie wyhamuje.


            >istotne jest to
            > że kolega doświadczył bikerów jadących bez oświetlenia, i o tym
            > napisał.
            Biker nieoświetlony jadący przy prawej krawędzi jezdni w mieście ?
            Nie rób sobie jak . Jego oświetla 10 latarni w tym dwie z odległości kilku
            metrów.Oświetlają go twoje reflektory. Rowerzysta przesuwa się na tle świateł np
            z okien czy lokali handlowych.
            Jego lampka diodowa świeci kilkadziesiąt razy słabiej niż tylne światło w
            samochodzie i tysiące razy słabiej niż światła latarni.
            Może i migające światło rzuca się w oczy ale jeśli kierowca patrzy przed siebie
            a nie ustawia radia to zobaczy rowerzystę bez lampki 300 metrów w przed sobą .
            Nie uwierzę że zdarzają kierowcy są tak infantylni iż nie wiedza ze typowe
            oświetlenie w rowerze zasilane jest dynamem i wystarczy że rowerzysta się
            zatrzyma albo znacznie zwolni aby jego lampy zgasły.
            Również trzeba nie mieć rozumy aby nie rozumieć że światło w rowerze jest dużo
            bardziej awaryjne niż w aucie.
            przykładowo ile aut miałoby światła gdyby np tylne lampy miały zasilanie bateryjne ?
            Ilu kierowców zrezygnowałoby z jazdy gdyby te lampy ledwo świeciły ?
            Ilu kierowców jechałoby bez tynych swiateł gdyby mieli jedną lampę z tyłu itd.
            A ilu kierowców miałoby dobre światła gdyby nie trzeba było robić corocznych
            przeglądów ?
            Rowerzystów bez lampek będzie jeździło tylu ilu kierowców będzie miało łyse opony.
            Lekiem na to są ścieżki rowerowe gdzie brak tylnego oświetlenia nie ma znaczenia.
            Rozwiazaniem problemu jest zmiana konstrukcji roweru.
            Lampy diodowe powinny byc trwałe wykonane z metalu i przymocowane tak aby nie
            niszczyły się w trakcie eksploatacji.
            Zadne tam plastikowe zaczepy czy wystające z kierownicy kruche lampki.mały
            magnes neodymowy na szprysze powinien napędzać nie tylko licznik ale i małą
            lampkę bezpieczeństwa.
            To są groszowe sprawy i można by ustawowo wymóc na producentach aby każdy rower
            był wyposażony w trwałe światło.
            Ledy zamontowane w ramę lub w bagażnik tak aby nie dało się ich zniszczyć
            zahaczając czymś.



      • Gość: ja Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.ie.ae.wroc.pl 15.06.09, 08:40
        i jeszcze jedna prośba -żebyście jeździli drogami dla rowerów tam gdzie je
        pobudowano - a nie ( jak wdzłuż Borowskiej) droga pusta a kolarze na jezdni
        • wroclawjacek Re: Cykliści świętują i walczą o prawa 18.06.09, 19:57

          Gość portalu: ja napisał(a):

          > i jeszcze jedna prośba -żebyście jeździli drogami dla rowerów tam gdzie je
          > pobudowano - a nie ( jak wdzłuż Borowskiej) droga pusta a kolarze na jezdni


          Przecież Borowska była kiedys dwupasmowa a obecnie jest jednopasmowa .
          brakuje ci tam miejsca ?
          Chcesz zdjęcia aut parkujacych na ścieżce na Borowskiej ?
    • nabati Rynek dla rowerow 12.06.09, 18:18
      Kiedy skonczy sie farsa z pseudo zakazem jazdy po wroclawskim Rynku? Juz nawet Straz Miejska nie reaguje na rowerzystow. Martwy przepis, ktory sie nie sprawdzil. Czas z tym skonczyc!

      Piekny film na dlugi weekend (za darmo i legalnie):
      www.youtube.com/watch?v=jqxENMKaeCU&hl=pl
      • Gość: abo Re: Rynek dla rowerow IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.06.09, 19:11
        miejmy nadzieję, że nigdy
      • komentatoralex Re: Rynek dla rowerow 12.06.09, 19:31
        Straż miejska nie reaguje, bo pewnie sama dokładnie nie zna przepisów. A złapanie rowerzysty to nie taka prosta sprawa :)


        --
        Już teraz sprawdź Stancje Wrocław i znajdź miejsce dla siebie. Za darmo!
        • Gość: wroclawjaceq Re: Rynek dla rowerow IP: 62.134.205.* 16.06.09, 10:42
          E tam. Wystarczy zrobić rowerzyście zdjęcie od tyłu i już gotowe.
          Skuteczniejsze od fotografii rejestracji samochodu, wroclawjacek
          sprawdził.
        • wroclawjacek Re: Rynek dla rowerow 18.06.09, 19:28
          komentatoralex napisał:

          > Straż miejska nie reaguje, bo pewnie sama dokładnie nie zna przepisów. A złapan
          > ie rowerzysty to nie taka prosta sprawa :)
          >
          >
          Straż Miejska nie ma prawa interweniowania w stosunku do kierowców nietrzeźwych,
          dlatego tak się wyżywa na rowerzystach.
    • kklement Jedyny sposób na zapewnienie bezpieczeństwa... 12.06.09, 18:40
      ... rowerzystom, to zabronić im korzystania z jezdni. Auta w mieście
      co i rusz się zderzają - taka jest natura rzeczy, że humane errare
      est. Kiedy zderzają się auta, idzie blacha. Ale kiedy zamiast auta w
      kolizji uczestniczy rower, to idą kości - w tym kręgosłupa i
      czaszki. Tak trudno to do cholery zrozumieć ???

      Przy tej okazji pozdrawiam debili jeżdżących ulicami, wzdłuż których
      są ścieżki rowerowe. W szczególności na Legnickiej i Królewieckiej.
      Przejechanie rowerzysty na takiej ulicy powinno być bezkarne.
      A na Nagrodę Darwina zasłużył pewien kompletnie pierd..lnięty
      dziadek, wspinający się na NIEOŚWIETLONYM RZECZ JASNA rowerze - krok
      za krokiem - po Gądowiance. Po zmroku. Współczuję kierowcy, który
      będzie miał pecha go przejechać, co musi wcześniej czy później
      nastąpić, jeśli osobnik ten będzie powtarzać swój samobójczy pomysł.
      • Gość: Konrad Raz prawie potrąciłem samobójcę na rowerze IP: *.as.kn.pl 12.06.09, 20:56
        Ja raz prawie potrąciłem takiego debila. Było to w nocy na drodze między jakimiś
        wioskami, kompletnie ciemno, a idiota jechał bez oświetlenia. Zauważyłem go
        dopiero, gdy był na wysokości przedniego zderzaka. Całe szczęście nie jechałem
        blisko prawej krawędzi jezdni, bo byłoby już po debilu.
        • wroclawjacek Re: Raz prawie potrąciłem samobójcę na rowerze 18.06.09, 20:06
          Gość portalu: Konrad napisał(a):

          > Ja raz prawie potrąciłem takiego debila.
          Pewnie nie raz prawie nie potrącasz.



          > Było to w nocy na drodze między jakimi
          > ś
          > wioskami, kompletnie ciemno,
          Zdziwiony ?


          > a idiota jechał bez oświetlenia.
          Bardzo typowe na wioskach . Tam nie ma kiosków z bateriami.

          > Zauważyłem go
          > dopiero, gdy był na wysokości przedniego zderzaka.
          Moze idź do okulisty albo włącz reflektory jak jedziesz.
          Skoro było to miedzy wioskami to długie światła powinny ci daleko świecić. Może
          świeciły daleko ale prędkość była nieproporcjonalnie duża do widzialności ?


          >Całe szczęście nie jechałem
          > blisko prawej krawędzi jezdni,
          Tylko debil jeździ z takim słabymi światłami przy krawędzi jezdni.

          > bo byłoby już po debilu.
          Być może i po tobie gdybyś wjechał do rowu.
          Brak wyobraźni u niego ale i u Ciebie.
          Następnym razem przejedziesz krowę lub sarnę i też powiesz że były z tych debilnych.
          Często jeżdżę w nocy rowerem pomiędzy wioskami z dobrym oświetleniem i wiem ze
          to wcale nie zabezpiecza mnie od wepchnięcia do rowu czy prawie otarcia się .
          Idę o zakład że niejeden z tych kierowców był zdziwiony ze ktoś oprócz niego
          znalazł się na jezdni.


      • wroclawjacek Re: Jedyny sposób na zapewnienie bezpieczeństwa.. 18.06.09, 19:55
        kklement napisał:

        > ... rowerzystom, to zabronić im korzystania z jezdni. Auta w mieście
        > co i rusz się zderzają - taka jest natura rzeczy,
        No tak auta przecież służą do zderzania.
        Nie wiem tylko dlaczego przez całe życie nie miałem jednej stłuczki





        > est. Kiedy zderzają się auta, idzie blacha.


        Chesz linka do "tysięcy trupów i dziesiatków tysięcy rannych" ?

        > Ale kiedy zamiast auta w
        > kolizji uczestniczy rower, to idą kości - w tym kręgosłupa i
        > czaszki. Tak trudno to do cholery zrozumieć ???
        >

        Wszycy to rozumieją ale są ludzi którzy uważają, że rowerzysta może jechać po
        jezdni jęsli tylko skończył 10 lat.

        > Przy tej okazji pozdrawiam debili jeżdżących ulicami, wzdłuż których
        > są ścieżki rowerowe.
        nie każdy kierowca to debil :P

        > W szczególności na Legnickiej i Królewieckiej.
        Poucz ty się koziołeczku kodeksu.
        Akurat wymieniłes dwie ulice ( chyba więcej nie ma) gdzie obowiązują szczególne
        przepisy .
        Tam nie powinno być ścieżek rowerowych bo maksymalna prędkość jest ponad 50km/h.



        > Przejechanie rowerzysty na takiej ulicy powinno być bezkarne.
        Przecież możesz zawsze bezkarnie przejechać jeśli cię nie złapią.
        Stoi tam na jezdni zakaz jazdy rowerem ?


        > A na Nagrodę Darwina zasłużył pewien kompletnie pierd..lnięty
        > dziadek, wspinający się na NIEOŚWIETLONYM RZECZ JASNA rowerze - krok
        > za krokiem - po Gądowiance.
        Kućwa na Krolewieckiej karałbyś rowerzystów ze łamia przepisy i nie korzystają
        ze ścieżki a na Gadowiance zakazujesz im jechać legalnie po jezdni ?
        Tobie nie chodzi o przepisy tylko o to aby rowerzystów z jezdni usunąć.
        Jeśli dziadek był nieoświetlony to trzeba było zadzwonić do ZDiuM aby naprawili
        latarnie a swoje auto oddać do regulacji świateł.
        W myśl przepisów rower nie musi byc oświetlony tylko wyposażony w sprawne
        światło. Jesli taki rowerzysta zatrzyma się na lewym pasie to stoi na środku
        jezdni a jego dynamo nie pracuje.
        To jest legalne ale ty nie znasz przepisów jak widać.
        To zę wsiadasz do auta nie znaczy ze każdy obiekt na jezdni będzie oświetlony.
        Jesliby tak było to ty nie musiałbys mieć sprawnych świateł nie musiałbys
        jeździć z predkością bezpieczną która pozwoli ominąc przeszkodę na jezdni.





        > Współczuję kierowcy, który
        > będzie miał pecha go przejechać, co musi wcześniej czy później
        > nastąpić, jeśli osobnik ten będzie powtarzać swój samobójczy pomysł.
        >
        Ja nie współczuję . Pójdzie siedzieć dzięki czemu nie najedzie na kogoś innego.
        TAkim samym samombójca jest kierowca wsiadajacy do autka ,który nie wie kiedy
        ktos czołowo na niego wpadnie.
        NA gadowiance widziałem autka z kórych niewiele zostało choć wcale nie z winy
        rowerzysty.
        Każdy wie jakie prędkości tam kierowcy osiągają.
        Niesprawne oświetlenie w rowerze niczym się nie różni od niesprawnego
        oświetlenia w aucie.Tyle tylko ze w aucie sa dwie lampy więc jest wielka szansa
        ze jedna będzie świecić.
        Być może dziadek zapłacił kiedyś mandat za jazdę po chodniku wiec Gądowiankę
        pokonywał po jezdni.
        Życze tobie abyś tyle lat jeździł bez wypadku co ten dziadek.
        Na jezdni może leżeć dowolna przeszkoda np .pijany pieszy. Ty masz zwracać uwagę
        po czym jedziesz, chociaz to zbyt trudne jak sądzę.


    • Gość: wrocław Prośba do rowerzystów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.06.09, 20:29
      Kiedy mijacie pieszego, zwłaszcza dziecko, zwolnijcie proszę. Nie przejeżdżajcie
      obok ludzi na chodniku jadąc z pełną prędkością i zachowujcie bezpieczny
      dystans. Jeśli szerokość chodnika na to nie pozwala, wyhamujcie. Wy nie macie
      szans w zderzeniu z autem na jezdni, a my w zderzeniu z waszymi rowerami na
      chodnikach...
      • Gość: rowerzysta Re: Prośba do rowerzystów IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.09, 12:44
        Z tym się zgadzam całkowicie. Zawsze kiedy jestem zmuszony jechać chodnikiem (czasem się po prostu nie da inaczej) staram się wlec najwolniej jak się da i nie przeszkadzać żadnemu pieszeniu. Nawet jeśli oznaczałoby to konieczność podparcia się nogą.

        Za to jest też inny apel- nie chodźcie ścieżkami rowerowymi. One są po to żebyśmy mogli sobie spokojnie pojeździć po nich szybciej.
      • Gość: g. Re: Prośba do rowerzystów IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.09, 00:19
        Staram się jeździć bezpiecznie, a jakże. Ale prawda jest taka, że w momencie kiedy przy pl. Powstańców Warszawy (gdzie ścieżka rowerowa biegnie z tyłu przystanków, pod brązowym budynkiem poczty), spomiędzy wiat przystankowych wybiega nagle dziecko (a więc żadnych szans na zobaczenie go wcześniej), to nieważne, czy jadę 10, 20, czy 30 na godzinę.. Ja wyhamowałem, ale mogło skończyć się tragedią.
        Dlatego prośba do rodziców - traktujcie ścieżki rowerowe tak poważnie jak jezdnie, i uczcie dzieci, że nie wolno po nich chodzić, tak samo jak po jezdniach. Bo widzę dokładnie coś odwrotnego - najczęściej na Wybrzeżu Wyspiańskiego lub pl. Grunwaldzkim, gdzie chodnik jest dwukrotnie szerszy od ścieżki, w niedzielne popołudnie całe rodziny z wózkami paradują środkiem asfaltowych ścieżek. A nieraz i tatuś głowa rodziny rzuci przekleństwem jak człowiek upomni.
        • wroclawjacek Re: Prośba do rowerzystów 18.06.09, 20:30
          Gość portalu: g. napisał(a):

          > Staram się jeździć bezpiecznie, a jakże. Ale prawda jest taka, że w momencie ki
          > edy przy pl. Powstańców Warszawy (gdzie ścieżka rowerowa biegnie z tyłu przysta
          > nków, pod brązowym budynkiem poczty), spomiędzy wiat przystankowych wybiega nag
          > le dziecko (a więc żadnych szans na zobaczenie go wcześniej), to nieważne, czy
          > jadę 10, 20, czy 30 na godzinę.. Ja wyhamowałem, ale mogło skończyć się tragedi
          > ą.
          > Dlatego prośba do rodziców - traktujcie ścieżki rowerowe tak poważnie jak jezdn
          > ie, i uczcie dzieci, że nie wolno po nich chodzić, tak samo jak po jezdniach. B
          > o widzę dokładnie coś odwrotnego - najczęściej na Wybrzeżu Wyspiańskiego lub pl
          > . Grunwaldzkim, gdzie chodnik jest dwukrotnie szerszy od ścieżki, w niedzielne
          > popołudnie całe rodziny z wózkami paradują środkiem asfaltowych ścieżek. A nier
          > az i tatuś głowa rodziny rzuci przekleństwem jak człowiek upomni.

          Upomniałem wczoraj policjantów w okolicy Mostu Grunwaldzkiego.
          Nie dość ze zaparkowali na ścieżce rowerowej to jeszcze naustawiali wokół auta
          po wypadku otworzyli na cała szerokość wszystkie drzwi w radiowozie aby się
          wietrzyć a przed drzwiami postawili kierowców z papierami.
          Upomniani policjanci odpowiedzieli "dobrze dobrze" a ja nie miałem złudzeń, że
          zaczną myśleć lub się odsuną.
      • Gość: exe Re: Prośba do rowerzystów IP: 62.134.205.* 16.06.09, 10:44
        Spadaj. Od ostrożności są samochodziarze, rowerzysta nie musi być
        ostrożny.
      • wroclawjacek Re: Prośba do rowerzystów 18.06.09, 20:24


        > Kiedy mijacie pieszego, zwłaszcza dziecko, zwolnijcie proszę.
        99,99% zwalnia więc te apele są niepotrzebne .
        Problem z dziećmi dotyczy naprawdę małych biegających po chodniku jak po placu
        zabaw.
        Zatem ten apel powinien byc kierowany do rodziców aby np gdy widża rowerzyste
        trzymały dziecko za rękę lub własnym ciałem zapobiegły aby dziecko gwałtownei
        zmieniło kierunek biegu.
        Jesli nastolatek na rowerze jedzie niebezpiecznie szybko to czy jest on bardziej
        nieodpowiedzialny od dorosłego rodzica ?


        Nie przejeżdżajci
        > e
        > obok ludzi na chodniku jadąc z pełną prędkością
        Jaka to jest pełna ? Ja nigdy nie przejeżdąm z predkoscią 43 km/h .
        Jazda prędkością poniżej 12 km/h jest niewskazana jesli chodnik nie jest wąski.
        Są ludzie dla kórych jazda z predkoscia 5km/h byłaby drazniąca.


        >i zachowujcie bezpieczny
        > dystans.
        Moge tylko poprzeć ale dorzucę 5 groszy.
        Piesi nie starają się iść prawą stroną chodnika.

        >Jeśli szerokość chodnika na to nie pozwala, wyhamujcie.
        Zapewniam cię ze rowerzysta dobiera prędkość tak aby sobie nie zrobić krzywdy. W
        wypadku zderzenia z pieszym to on walnie głowa w beton.
        Wyraźnie wielu pieszych sądzi ze rowerzyści nie uważają i walą w pieszych ( i
        głową w chodnik) codziennie .
        Zawsze będzie dochodziło do lekkich kolizji a jedyna rada to przyśpieszyć budowę
        ścieżek.



        >Wy nie macie
        > szans w zderzeniu z autem na jezdni,
        Ależ mamy jeśli kierowca będzie uważny.
        Zanim dojdzie do zderzenia auto radykalnie zwolni.



        > a my w zderzeniu z waszymi rowerami na
        > chodnikach...
        Zupełnie się nie orientujesz w skutkach zderzenia z rowerzystą.
        Szkodę to poniesiesz jak włożysz rękę w szprychy albo jak zahaczysz o wyposażenie.
        Jeśli ktoś się otrze o ciebie gdy idziesz z prędkością 5 km a on jedzie z
        prędkością 14 km to się zachwiejesz. Jeśli stracisz równowagę to przykucniesz
        lub przewracając się podeprzesz się ręką. Zdarta skóra to nie śmierć lub kalectwo.
        Nigdy nie słyszałem aby ktoś z takim impetem wjechał w pieszego.
        Czasem dochodzi do pobrudzenia odzieży oponą lub uszkodzenia pończochy ale
        takiego zdarzenia chyba od 20 lat nie widziałem.
        Strach ma wielkie oczy.
        Większość potrąceń rowerzystów na jezdni tez się kończy potłuczeniem.
        Jeden na 100 rowerzystów tak naprawdę ulega poważnemu wypadkowi.Niby to cieszy
        ale pokazuje ogromną ilośc nierejestrowanych zdarzeń.


    • Gość: Konrad Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.as.kn.pl 12.06.09, 20:44
      Nie jest to oczywiście Masa Krytyczna, która przyzwyczaiła już nas do tego, że
      rowerzyści w grupie mają gdzieś prawo i mimo iż nie mogą jeździć jeden koło
      drugiego, robią to nieustannie. Nie wspomnę już nawet o zajeżdżaniu drogi
      kierowcom aut, bo przecież jak jest masa krytyczna, to pasy można zmieniać
      nieustannie, bez wcześniejszego wyciągnięcia ręki czy nawet bez spoglądnięcia do
      tyłu.
      • Gość: Szakadimas Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.06.09, 22:34
        Straszna frustracja panowie zmotoryzowani! Obserwuję Was od lat -
        większość z Was to albo grubasy, albo lenie, albo śmieszni
        krawaciarze, którzy na rower nie wsiądą bo kondycji brak i pocą się
        jak wieprze, a i autami to jeździcie jak dupy wołowe, do tego ślepe
        i bezmózgowe, że o Waszym parkowaniu nie wspomnę czy ruszaniu spod
        świateł czy dojeżdżaniu do nich. Na szczęście mi możecie skoczyć, ja
        nie potrzebuję ścieżek żeby jeżdzić po mieście szybciej od Was
        leszczyki! Miłego weekendu przed telewizorem ;-)))
        • Gość: Konrad Cóż za jadowite bezmózgowie IP: *.as.kn.pl 12.06.09, 22:56
          Cóż, jak brak argumentów, to wypisuje się takie właśnie brednie:

          Gość portalu: Szakadimas napisał(a):

          > Straszna frustracja panowie zmotoryzowani! Obserwuję Was od lat -
          > większość z Was to albo grubasy, albo lenie, albo śmieszni
          > krawaciarze, którzy na rower nie wsiądą bo kondycji brak i pocą się
          > jak wieprze, a i autami to jeździcie jak dupy wołowe, do tego ślepe
          > i bezmózgowe, że o Waszym parkowaniu nie wspomnę czy ruszaniu spod
          > świateł czy dojeżdżaniu do nich. Na szczęście mi możecie skoczyć, ja
          > nie potrzebuję ścieżek żeby jeżdzić po mieście szybciej od Was
          > leszczyki! Miłego weekendu przed telewizorem ;-)))

          chociaż one, drogi kolego, argumentów Ci nie zastąpią.
          • Gość: wroclawjacek Re: Cóż za jadowite bezmózgowie IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 12:42
            > > Straszna frustracja panowie zmotoryzowani! Obserwuję Was od lat -
            > > większość z Was to albo grubasy, albo lenie, albo śmieszni
            > > krawaciarze, którzy na rower nie wsiądą bo kondycji brak i pocą się
            > > jak wieprze, a i autami to jeździcie jak dupy wołowe, do tego ślepe
            > > i bezmózgowe, że o Waszym parkowaniu nie wspomnę czy ruszaniu spod
            > > świateł czy dojeżdżaniu do nich. Na szczęście mi możecie skoczyć, ja
            > > nie potrzebuję ścieżek żeby jeżdzić po mieście szybciej od Was
            > > leszczyki! Miłego weekendu przed telewizorem ;-)))
            >
            > chociaż one, drogi kolego, argumentów Ci nie zastąpią.

            ależ dużo prawdy w tym co napisał.
            Kiedyś w górach sporo było turystów.
            Dziś podjedża się samochodem wchodzi na górke kilkaset metrów i po zasapaniu
            schodzi do baru i hajda do domu.

            Opowiem wam co mnie spotkało miesiac temu gdy postanowiłem autkiem wybrac się w
            gory .
            To koresponduje ztym co napisałem wyżej.
            parkuje koło 10-11 we wiosce. Pyta miejscowych o jaskinię długa na 15 metrów ale
            poziomą ze na szpilkach się wchodzi.
            W idiemy w 3 osoby ( wazna okoliczność) w lesie spotykamy turystów nie mogacych
            znaleźć jaskini.
            Po przeszykiwaniu metr za metrem znajduje te mała jamkę do której zaraz grupa
            turystów w szpilkach się pcha ze aż się zrobiło ciasno.
            trochę czasu na poszukiwania zeszło no ale okrązamy duży masyw górski w kilak
            godzin . O żmierzu nad głowami krązy helikopter GOPRu ( Karkonosze) wiec cosik
            towarżyszkę wzieło na zarty że nasz szukaja. Końćzymy robic panoramy bo szarwo
            się robi a do autka parę kilosków.
            NA szczycie dopada nas zmrok tak ze ostanie 15-20 minut musimy iść o latarkach
            ( 21:30) . Zdaleka widze że jakieś dziwne światła sa koło auta ale z 500 metrów
            nie widac kto to. trochę się matrwie o autko bo 30 metów od płotu postawiłem i
            moze komuś się cos przydało. Zaczynamy ząrtowac że chyba nas szukają. Wolę te
            żarty niz myślenie ze tam szyby własnie nie ma . W pewnym momencie jedna
            latarka zaczyna się piąc na łakiw nasża sronę. Gościu niewidoczny przeszedł 100
            metrów i po zbliżeniu się słyszymy : dziędobry państwu aspirant xxx czy to
            państwa auto ?
            Zdębiałem bo myśleże śnię. No moję a w czym problem czy coś z autem nie tak ?
            Nie zostaliśmy wezwani przez miejscowych ze się państwo zgubili w gorąch.
            Hola hola przeciez dopiero zaszło słońce a my zwykle godzinę po zmroku albo i
            dwie się z lasu wnosimy. Nie dziwiłbym się gdyby była 23:00 ale dopiero minęla
            21:00.
            No ale miejscowi myśleli ze państwo zginęli w jaskini lub gdzie indziej.

            To co cały powia nasz szuka ? ten helikopter co ladował koło nas tez nasz szukał ?
            Nie ne my to przyjechaliśmy w sąsiedniego miateczka.
            No to dziekujemy za troskę ale my jesteśmy prawdziwymi turystami i jesteśmy
            zaskoczeni że kogoś dziwi ze można było pójśc w górki na kilka godzin.
            No to proze podzekowac miejscowym.
            Tu dchodzimy do auta ja dziekuję miejscowym za troskę i zapewniam ich ze do
            jaskini wchodzi bezpiecznie 3 letnie dziecko (mogli tam nigdy nie być choć to
            800 metów).
            Wyjaśniam towarzyszkom ze dziś turystyka polega na podjechaniu autem i powrocie
            do niego po godzinie góra dwóch tak aby zdąrzyć do domu na 15-tą na obiad.
            Widocznie ci państwo jeszcze nigdy nie widzieli turysty , ktory by opuścił auto
            na 10 godzin i bez celu szwendał sie po lasach.
            Skoro "znalezli nas" o 21:20 koło auta to paniki narobili zapewne już koło
            20-tej. faktycznie sztab kryzysowy wydzwaniał po rodzinie ustalając po
            rejestracji właściciela i pewnie szykowali wielką akcję poszukiwawczą. Poniewaz
            dyżurny nagrywałą siena sekretarkę .Wiadomośc została odczytana barzopóźno czym
            wystraszyła domowników.
            Ciekawe było zobaczyć ulge pana aspiranta kóry przeszedł sie 100-200 metów w
            góre bo spodziewał sie ze będzie sie musiał snuc po górach przez cała noc .
            ide o zakąłd ze jaskini by nie znalazł bo ja czesałem las metr po metrze przez
            prawei godzinę zanim ja znalazłem.
            Zatem pan policjant ( młody musi j...) az wydał tchnienie ulgi gdy po 2 minutach
            naszedł nas na drodze .
            Miałem pewnie krzywą mine i nie wiedziałem czy dziekowac za uratowanie życia czy
            przepraszac za nasza "głupotę" ale aby było ciekawiej panowie policjanci zaczęli
            mnie spisywac bo akcja była w toku.
            trochę głupio się tłumaczył policjant że musi personalia spisac .
            Powiedział ze chociaż się znaleźliśmy nie wiadomo co jutro znajda w lesie.
            Gdyby były tam jakieś zwłoki to on by miał nieprzyjemności ze nie spisał
            personaliów.
            To po raz wtóry pokazuje jak auto zmienia myślenie.
            Miesjcowi przerażeni że ktos nie umie uzywac auta a policjanci traktuja turystów
            przyjedżajacych autem w dzikie rejony gdzie nie ma knajpy jak kogos kto ma
            niecne plany.
            Facet z dwoma dziewczynami na pewno kogos dręczyli przywiązanego do drzewa.

            "I to jest prawda to jest fakt " jak mówi piosenka.
            Autem się jedzie na parking do miejscowosci turystycznej a tam albo do baru na
            piwo albo kilkaset metrów szlakiem do zamku.

            To prawda ze taki styl życia powoduje ze dupy obrastają tłuszczem a kierowca
            jawi się jak ktoś kto wejdzie w dziurę ale już spasłego brzucha nie wyciągnie z
            rozpadliny skalnej.
            Na szlakach w rzadko uczęszczanych miejscach spotykam więcej Czechów i Niemców
            niż Polaków.
            Ale mimo wszystko wole ludzi którzy autem jada na piknik niż tłukących się po
            mieście.
            Szkoda tylko ze do miejscowosci turystycznych trudno dziś dojechać pociagiem a
            nawet PKSem bo wiekszosc kursów odwołana z powodu tego ze wiekszosc jeździ
            własny autkiem.

            Zycie niesie sytuacje śmieszniejsze niż podpowiada wyobraźnia. Gdy żartowaliśmy
            że policja nasz szuka na myśl mi nie przyszło że żart zamieni się w rzeczywistość.
            Pan aspirant był zapewne zdziwiony gdy po podaniu stopnia usłyszał wybuch
            śmiechu u trzech postaci majaczących na tle ciemnego lasu.
            Bo auto służy do robienia korków i do jazdy do baru na piwo a nie do szybkiego
            powrotu z wycieczki po zmroku.









        • Gość: szadam Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.ha.pwr.wroc.pl 12.06.09, 22:57
          Do pracy jeżdżę raz samochodem raz rowerem. I w zależności mam pretensje to do rowerzystów albo do kierowców ;). A masa krytyczna to trochę dziecinada - nie chcą zrobić huśtawki, to zablokujemy piaskownicę ;)
          • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 12:49
            > Do pracy jeżdżę raz samochodem raz rowerem. I w zależności mam pretensje to do
            > rowerzystów albo do kierowców ;). A masa krytyczna to trochę dziecinada - nie c
            > hcą zrobić huśtawki, to zablokujemy piaskownicę ;)

            I na taką dzieinade w Warszawi przyjeżdża już 3 000 rowerzystów co miesiac.
            Jesli ta dziecinada ma pomóc w zmuszeniu sztabu policyjno-urzedniczego do
            usunięcia przeszkód w bezpiecznym poruszaniu sie to będę jeżdził na MK.


            W Budapeszczie przyjechałao 80 000 rowersów.
            taaaa dziecinada
        • xp17 Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? 12.06.09, 23:17
          Tak ,jestem grubym, spoconym samochodziarzem bez kondycji. I mam cie, ze uzyje
          twojej poetyki, w swojej tlustej dupie. Ulżyło ci?
          • xp17 Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? 12.06.09, 23:22
            Jako, ze jestem glupi i tlusty, bo kazdy tlusty jest glupi, wytlumaczcie mi
            drodzy rowerzysci pewna rzecz. Jezeli wymine was, uwazajac by nie uszkodzic
            waszego boskiego, wysportowanego ciala, to dlaczego kiedy stajemy razem na
            swiatlach wymijacie mnie bym znow w pocie swojego tlustego ciala musial was
            omijac. Przeciez wystarczy, ze poczekacia za mna te 5 metrow dalej i bezpiecznie
            pozwolicie mi sie oddalic?
            • Gość: Konrad Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.as.kn.pl 12.06.09, 23:31
              To akurat nic. Najlepsi są ci, którzy mimo iż za nimi ciągnie się ogromny korek,
              bo jezdnia jest tak wąska, że nie ma ich jak wyprzedzić, dalej uparcie będą
              jechać jezdnią. Tak bardzo często było na Klecińskiej przed remontem.
              • Gość: Bike Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 13.06.09, 18:58
                Deb... a jak na klecinskiej mozna było jeździć na rowerze przed remontem, mówisz
                o tej szutrowej wąziutkiej ścieżynce pełnej kałuż i ludzi ? Pomyśl to nie boli ....
                a teraz po klecinskiej to ci mało 2 pasów zrobiłeś sobie trzeci na ścieżce
                rowerowej !
                • Gość: Konrad Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.as.kn.pl 14.06.09, 14:05
                  Gość portalu: Bike napisał(a):

                  > Deb... a jak na klecinskiej mozna było jeździć na rowerze przed remontem, mówis
                  > z
                  > o tej szutrowej wąziutkiej ścieżynce pełnej kałuż i ludzi ? Pomyśl to nie boli
                  > ....

                  Jeździłem tamtędy bardzo często, więc wiem, o czym mówię. Nie jeździło się
                  najlepiej, ale dla swojej wygody nie blokowałem też dziesiątków pojazdów za mną.
                  Pomyśl. To nie boli.

                  > a teraz po klecinskiej to ci mało 2 pasów zrobiłeś sobie trzeci na ścieżce
                  > rowerowej !

                  ???
                  Człowieku, opanuj jad. Ja o jednym, ty o innym.
                  • Gość: artek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.06.09, 07:28
                    > Jeździłem tamtędy bardzo często, więc wiem, o czym mówię. Nie
                    > jeździło się najlepiej, ale dla swojej wygody nie blokowałem też
                    > dziesiątków pojazdów za mną

                    rotfl

                    średnia prędkość samochodów na starej klecińskiej to w porywach 20-30 km/h. oni
                    blokowali samych siebie ;))))
                    a poza tym ja nie widzę potrzeby przedkładania wątpliwej wygody kierowców
                    (którym pewnie żyłka pierdząca pęknie jak nie pojadą 100 km/h) nad własną i
                    wygodę, i bezpieczeństwo jazdy.
                    • Gość: bartek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 62.134.205.* 16.06.09, 10:47
                      A przepis nakazujący Ci ułątwienie wyprzedzenia masz gdzieś. Liczy
                      się tylko przepis o metrze odstępu i wyliczanie każdego promila
                      kierowców, któremu zabraknie do tego 10 cm.
                      • Gość: artek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:08
                        Gość portalu: bartek napisał(a):
                        > A przepis nakazujący Ci ułatwienie wyprzedzenia masz gdzieś.

                        owszem, w tym konkretnym przypadku mam go gdzieś. szczególnie, że na starej
                        klecińskiej jeździłem wcale nie wolniej niż samochody ;P

                        ten przepis jest skonstruowany do zupełnie innych sytuacji niż te które zdarzają
                        się w mieście. nie widzę powodu żeby robić dobrze kierowcy, któremu opóźni się
                        wytrysk z powodu konieczności chwilowego zmniejszenia prędkości i poczekania na
                        możliwość wyprzedzenia roweru.
                        od robienia dobrze są tirówki, nie rowerzyści.

                        > Liczy się tylko przepis o metrze odstępu

                        w kwestii formalnej - w ustawie mowa o bezpiecznym odstępie, a odległość 1 metr
                        określona jest jako minimum.

                        > i wyliczanie każdego promila kierowców, któremu zabraknie
                        > do tego 10 cm.

                        ja osobiście nikomu nie wyliczam promili, ale z przykrością muszę stwierdzić, że
                        owe mityczne "10 cm" kilkakrotnie dla mnie kończyło się wizytą w rowie albo na
                        poboczu.
                        • Gość: bartek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 62.134.205.* 19.06.09, 09:23
                          > ten przepis jest skonstruowany do zupełnie innych sytuacji niż te
                          które zdarzaj
                          > ą
                          > się w mieście. nie widzę powodu żeby robić dobrze kierowcy,
                          któremu opóźni się
                          > wytrysk z powodu konieczności chwilowego zmniejszenia prędkości i
                          poczekania na
                          > możliwość wyprzedzenia roweru.

                          Ja nie odczuwam takich efektów fizjologicznych, ale rozumiem że
                          ekstrapolujesz z odczuć rowerzysty, któremu się opóźnia i opada jak
                          powinien nieco przyhamować przed skrzyżowaniem lub na wąskiej
                          jezdni, za to twardnieje i wydłuża się jak zablokuje kolumnę
                          samochodów.

                          > owe mityczne "10 cm" kilkakrotnie dla mnie kończyło się wizytą w
                          rowie albo na
                          > poboczu.

                          To nie prowokuj takich sytuacji, ułatwiaj wyprzedzanie i patrz w
                          lusterka co się dzieje za Tobą.

                          • czechofil Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? 19.06.09, 10:24
                            > To nie prowokuj takich sytuacji, ułatwiaj wyprzedzanie i patrz w
                            > lusterka co się dzieje za
                            Tobą.

                            Nie wiem, czy zauważyłeś, ale rowerzyści lusterek nie posiadają.
                            Sugerowanie zaś, że cyklista, który został potrącony przez
                            wyprzedzające go auto sam sprowokował to zajście jest głupotą albo
                            prowokacją. Zarówno jedno, jak i drugie zaszczytu ci nie przynosi...
                            • Gość: bartek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 62.134.205.* 19.06.09, 10:38
                              To niech sobie założą lusterka. Prędkościomierze dla podbijania
                              sobie libido osiągniętą prędkością mogą, a lusterek nie?
                              • czechofil Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? 19.06.09, 10:45
                                Gość portalu: bartek napisał(a):

                                > To niech sobie założą lusterka. Prędkościomierze dla podbijania
                                > sobie libido osiągniętą prędkością mogą, a lusterek nie?

                                Nie ma takiego obowiązku, poczytaj trochę PoRD. Poza tym widać, że
                                nie jeździsz na rowerze, bo byś wiedział, że rowerzysta nawet bez
                                lusterek ma znacznie większe pole widzenia niż zamknięty w kabinie
                                kierowca...
                                • Gość: bartek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 62.134.205.* 19.06.09, 11:21
                                  Nie ma też obowiązku montowania prędkościomierzy, a jednak
                                  rowerzyści przedłużają sobie nimi to i owo. Ja lusterek używam
                                  niezależnie od tego, co mówi PoRD. Tak jest po prostu bezpieczniej.
                                  A rowerzyści jak zwykle czekają aż wszyscy o nich zadbają.

                                  I co komu po polu widzenia rowerzysty, który patrzy się do przodu?
                                  Tyłu i tak nie zobaczy. A rowerzysta sprawdzający co jest za nim tak
                                  często, jak robi to kierowca samochodu, kręciłby głową jak wiatrak.
                                  • czechofil Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? 19.06.09, 11:52
                                    > Nie ma też obowiązku montowania prędkościomierzy, a jednak
                                    > rowerzyści przedłużają sobie nimi to i
                                    owo.

                                    Nie mierz innych swoją miarą. To, że ty upajasz się wskazaniami
                                    prędkościomierza w twoim aucie nie znaczy jeszcze, że podobnie
                                    czynią rowerzyści. Przede wszystkim ciągłe zerkanie na licznik jest
                                    znacznie uciążliwsze niż w aucie, gdyż prowadzenie roweru zajmuje
                                    więcej zmysłów niż prowadzenie samochodu. Poza tym rowerowe liczniki
                                    oprócz prędkościomierza posiadają jeszcze sporo innych funkcji, ale
                                    rozumiem, że to jest dla ciebie zbyt trudne do pojęcia...
                                    • Gość: bartek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 62.134.205.* 19.06.09, 12:47
                                      Cóż, o niezdrowych ekscytacjach związanych z prędkością zaczął pisać
                                      Artek. To może z nim ustal, skąd _jemu_ się wzięły takie
                                      skojarzenia :->

                                      A czegokolwiek poza prędkością by nie pokazywały rowerowe liczniki,
                                      widzę panie doktorze że prędzej Pan jajo zniesie, niż przyzna że jak
                                      się wydaje kasę na taki gadżet, to można by i na przydatne lusterko -
                                      gdyby się myślało o bezpieczeństwie.
                                      • czechofil Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? 19.06.09, 12:58
                                        > A czegokolwiek poza prędkością by nie pokazywały rowerowe
                                        liczniki,
                                        > widzę panie doktorze że prędzej Pan jajo zniesie, niż przyzna że
                                        jak
                                        > się wydaje kasę na taki gadżet, to można by i na przydatne
                                        lusterko -
                                        > gdyby się myślało o
                                        bezpieczeństwie.

                                        Powtarzam - lusterko w rowerze jest zbędne z powodu, o którym już
                                        pisałem. Kiedyś, jeszcze w latach 70-tych montowano fabrycznie
                                        lusterka do składaków "Wigry", ale szybko się one niszczyły (np.
                                        byle upadek krzywo postawionego na nóżce roweru). Wraz z polityczną
                                        odwilżą i zmianą na rynkach przestano lusterka w nowych rowerach
                                        montować, a nie jestem do końca pewien, czy nie zaprzestano w ogóle
                                        ich produkcji...
                                      • Gość: fakir Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.chello.pl 19.06.09, 13:18
                                        lusterko absolutnie nie zdaje na rowerze egzaminu - próbowałem, machanie głową
                                        jest sto razy wygodniejsze...
                                      • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 23.06.09, 09:44
                                        > A czegokolwiek poza prędkością by nie pokazywały rowerowe liczniki,
                                        > widzę panie doktorze że prędzej Pan jajo zniesie, niż przyzna że jak
                                        > się wydaje kasę na taki gadżet, to można by i na przydatne lusterko -
                                        > gdyby się myślało o bezpieczeństwie

                                        Miałem parę lusterek w życiu ale one tak szybko odpadały że mało co pamiętam z
                                        ich używania.Takie lusterko stwarza też i zagrożenia.
                                        W końcu wystaje i można o nie zahaczyć samochodem.
                                        To już lepsze jest elastyczne ramie bezpieczeństwa .
                                        Lusterko aby było praktyczne powinno być przymocowane do kasku ale i tu stwarza
                                        zagrożenie przy upadku.

                                        Licznik ie jest gadżtem ani nie jest drogi.Można kupić już za 10 zł a pomiar
                                        odległości często przydaje się do lokalizacji w trudnym terenie.
                                        Wiele przewodników podaje trasy z opisem w km a ponieważ nie zawsze sa dobre
                                        oznakowania to bywa ze licznik podpowiada w która przecinkę leśną należy skręcić.
                                        No ale tego nie wie kto rowerem nie jeździ a trudno liczyć na wyobraźnie u
                                        sporej części kierowców .
                                        Prędkościomierz jako zbędny gadżet to jest w samochodzie.Skoro tylu kierowców
                                        przekracza prędkość maksymalną mimo wyposażenia każdego auta w prędkościomierz
                                        to znaczy, że mało kto z tego gadżetu korzysta.
                                  • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 23.06.09, 09:34
                                    > Nie ma też obowiązku montowania prędkościomierzy, a jednak
                                    > rowerzyści przedłużają sobie nimi to i owo.

                                    Tylko głupiec może tak myśleć. Prędkościomierz a dokładnie licznik podstawową
                                    informacją jaka podaje to odległość.
                                    Są ludzi którym przydaje się odległość łączna , są i tacy co trenują i
                                    interesuje ich bardziej prędkość chwilowa jak i średnia.

                                    > rowerzyści przedłużają sobie nimi to i owo.
                                    Chłopie masz problem .Kupiłes auto bo słyszałeś ze przedłuża "męskosć".
                                    Frustrujesz się bo u siebie tego efektu nie zauważyłeś.
                                    Zepchnij paru r. do rowu lub na krawężnik bo to następna metoda dodawania sobie
                                    "meskości".


                                    >Ja lusterek używam
                                    > niezależnie od tego, co mówi PoRD.
                                    Pewnie w łazience aby sprawdzić ile sadła przez ostatni miesiąc przybyło.

                                    >Tak jest po prostu bezpieczniej.
                                    Zadne lusterko nie zastąpi umiejętności odróżniania normalnych kierowców od
                                    głupich.Lusterko niczego nie gwarantuje, co najwyżej lekarz stwierdzi "że widzi
                                    śmierć w twoich oczach".
                                    Wsztskie przepisy o lapkach dzwonkach , trzymaniu nóg na pedałach sa psu warte w
                                    mieście.
                                    Rowerzyście przydałaby się chorągiewka wysoka na 2 metry aby "leniwi kierowcy"
                                    widzieli r. o kilka sekund wcześniej.


                                    > A rowerzyści jak zwykle czekają aż wszyscy o nich zadbają.
                                    Rowerzyści jeździli zanim wymyślono auto i będą jeździli gdy auto przejdzie do
                                    lamusa.
                                    Tłumaczenie dlaczego osobom takim jak ty mija się z celem.

                              • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 23.06.09, 09:23
                                > To niech sobie założą lusterka. Prędkościomierze dla podbijania
                                > sobie libido osiągniętą prędkością mogą, a lusterek nie?

                                Ciekawe czy o życiu tak samo mało wiesz jak o rowerzystach.
                          • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 11:28
                            > > owe mityczne "10 cm" kilkakrotnie dla mnie kończyło się wizytą w
                            > rowie albo na
                            > > poboczu.
                            >
                            > To nie prowokuj takich sytuacji, ułatwiaj wyprzedzanie i patrz w
                            > lusterka co się dzieje za Tobą.

                            Taaa, jadę kilkadziesiąt km od Wrocławia o 23 :00 i mam nie prowokować czyli
                            zrezygnować z jazdy ?
                            mam ułatwiać wyprzedzanie zjedżajać na skraj rowu i zatrzymując się co chwila
                            gdy wyprzedza mnie następne auto na ruchliwej drodze ?
                          • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 23.06.09, 09:21

                            > ....powinien nieco przyhamować przed skrzyżowaniem lub na wąskiej
                            > jezdni, za to twardnieje i wydłuża się jak zablokuje kolumnę
                            > samochodów.
                            Zablokowałby gdyby stanął bez potrzeby na środku pasa.
                            Nie blokuje jeśli się zatrzymuje na światłach itp.
                            Nie blokuje jak jedzie bo jest równoprawnym uczestnikiem ruchu.
                            Blokuje tak samo jak auto jadące z prędkościami maksymalnymi (20,30,50 km) gdy
                            inni jadący za nim nie mogą złamać przepisu o maksymalnej prędkości.
                            Rowerzysta jedzie z optymalną dla niego prędkością ( jakby był silniejszy
                            jechałby 60 km/h).Niczym to się nie różni od blokowania drogi poza miastem gdy
                            auto jedzie 70-80 km/h choć mogłoby 90.Za takim autem też się ciągnie sznur .
                            Na jednego i drugiego kierowcy klną ale jakby ich spytać który robi coś
                            niedopuszczalnego to większość wskaż na rowerzystę.
                            Jednopasmowe ulice to nie autostrada. Nie ma gwarancji ze taka ulicą da się
                            jechać z prędkością maksymalną bo auto nie jest jedynym uczestnikiem ruchu.
                            Kierowca , który tego nie rozumie nie dorósł do "bycia kierowcą".
                            Idę o zakład że tacy kierowcy którzy myślą tylko o swoich prawach dużo częściej
                            biorą udział w wypadkach bo swe oczywiste i wydumane prawa chcą "siłowo
                            egzekwować".Ale czy warto dyskutować na ten temat w wątku o rowerach?
                            Uważam ze nie warto bo złego kierowcy się nie wychowa. Czasem "mózg na asfalcie"
                            otrzeźwi na kilka tygodni , czasem podobny efekt odnosi film w WORD-zie dla tych
                            co zebrali oczko.
                            Jestem przeciwnikiem zdejmowania 6 pkt za oglądanie filmu ale być może zdarzali
                            się kierowcy na których to podziałało na dłużej.

                      • wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? 18.06.09, 19:27
                        Gość portalu: bartek napisał(a):

                        > A przepis nakazujący Ci ułątwienie wyprzedzenia masz gdzieś.


                        Zjazd na pobocze w mieście ?
                        Zatrzymanie pojazdu wolnobieżnego aby auta się za nim nie gciagnęły ?
                        Chyba nie rozumiesz kodeksu.
                        Uławienie wyprzedzanai jest potrzebne na wąskich drogach a nie w mieście gdzie
                        kierowca moze sobie zmienić pas.
                        gdyby rowerzysta musiał ułatwiać wyprzedzenie a nawet zatrzymac się to musiałby
                        stawac co ,5 sekundy.
                        Cóż widac z tego ze dalej za świniaka mozna prawo jazdy zrobić.


                        > Liczy
                        > się tylko przepis o metrze odstępu
                        Ten rzepis decyduje o bezpieczeństwie


                        > i wyliczanie każdego promila
                        > kierowców, któremu zabraknie do tego 10 cm.
                        Nietrzeźwość kierowcy nie ma związku z obowiązkiem wyprzedzani bezpiecznego.
                        Jeśli kierowca potrąci to wtedy tak .Dostanie 50% większy wyrok niż gdyby był
                        trzeźwy.
                        Skoro cię żal tak ściska o wyliczanie każdego promila to być może masz problem
                        alkoholowy.
                        promile liczy się w dziesiątkach już 0,2 jest zakazane a ty tu bagatelizujesz
                        pełne promile.
                        powyżek promila to przestępca , któremu sie zabiera prawo jazdy a nie mierzy
                        centymetry
                        • Gość: bartek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 62.134.205.* 19.06.09, 09:24
                          A wroclawjacek jak zwykle bredzi bez sensu, nie na temat, a promile
                          kojarzą mu się tylko z jego słabościami.
                          • czechofil Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? 19.06.09, 10:12
                            Gość portalu: bartek napisał(a):

                            > A wroclawjacek jak zwykle bredzi bez sensu, nie na temat, a
                            promile
                            > kojarzą mu się tylko z jego
                            słabościami.

                            Bredzisz to ty gościu, wrocławjacek faktycznie pisze dość rozwięźle,
                            ale ma 100% racji. Ale jak widać do wielu, a szczególnie do tych,
                            którym rzyć przyrosła do fotela samochodowego, to kompletnie nie
                            trafia...
                          • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 12:03
                            > A wroclawjacek jak zwykle bredzi bez sensu, nie na temat, a promile
                            > kojarzą mu się tylko z jego słabościami.

                            pisanie o promilach w kontekście 100 cm bezpiecznego odstępu ( minimum) to jest
                            bredzenie bez sensu.
                            Jeden promil od 100 cm to jeden milimetr.
                            Kierowcy nie potrafią ocenić 1 metra i przejeżdżają najczęściej w odległosi
                            45-50 cm a to już jest ponad 500 promili wiec da się zauważyć i jest to
                            niebezpieczne.
                            Warto zatem to oceniać bo na pasie 3,5 metra mozna śmiało zwiększyć odstęp od
                            rowerzysty.
                            Jeśli jest to duże auto np autobus to bezwzględnie powinien wjechać na sąsiedni
                            pas i nie ma znaczenia czy nim jada inne auta.

                            Pisanie o promilach alkoholu nie jest bredzeniem bo statystyczny Polak wypija 93
                            litry piwa co w praktyce oznacza że rzesza kierowców ma co najmniej 0,2 promila
                            alkoholu. Może dlatego mają problemy z oceną odległości choć taka dawka nie
                            przeszkadza im jechać autem tak że nie jadą wężykiem.
                            Gdyby ktoś produkował ramiona bezpieczeństwa z flamastrem to byłoby szybko widać
                            kto jest chamem na jezdni.
                            Co do twojego chamstwa nie komentuję, bo każdy kto czytał twój post sam sobie
                            wyrobił zdanie .
                            • Gość: bartek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 62.134.205.* 19.06.09, 12:41
                              Tak, tak. Jacuś dalej brnie we własne fantazje i to co mu się
                              wydaje, że było napisane.
                              • Gość: wroclawjacek Rowerzysci chronią zycie a jesli przy tym łamią pr IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 13:07
                                > Tak, tak. Jacuś dalej brnie we własne fantazje i to co mu się
                                > wydaje, że było napisane.
                                Jak się nie nauczysz cytować to trudno mi będzie zrozumieć do czego się odnosisz.
                                Zauważ, że po raz kolejny piszesz nie na temat.
                • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 13:10
                  > Deb... a jak na klecinskiej mozna było jeździć na rowerze przed remontem, mówis
                  > z
                  > o tej szutrowej wąziutkiej ścieżynce pełnej kałuż i ludzi ? Pomyśl to nie boli
                  > ....
                  > a teraz po klecinskiej to ci mało 2 pasów zrobiłeś sobie trzeci na ścieżce
                  > rowerowej !

                  Niedawno na nowej Ściezce na Klecińskiej róg z Wiejska widiałem kieroce który
                  jechał po scieżce.
                  To była wina znaków które idiotycznie tam postawiono.
                  Juz zadziałałem i znaki trafiły we właściwe miejsca.
                  Ale to troche dziwne ze kierowca zobaczył wyasfaltowana scieżkę i uznał ze to
                  nowo wyremontowana Klecińska :PPPP
              • Gość: fakir Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 89.75.75.* 15.06.09, 11:57
                jest tak ulica co się Avicenny nazywa- w miarę możliwości jadąc nią przepuszczam
                ciężarówki, ale nie da się tego zrobić na każdym jej odcinku. Podobnie był na
                Klecińskiej...
              • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 13:05


                > To akurat nic. Najlepsi są ci, którzy mimo iż za nimi ciągnie się ogromny korek
                > ,
                > bo jezdnia jest tak wąska, że nie ma ich jak wyprzedzić, dalej uparcie będą
                > jechać jezdnią. Tak bardzo często było na Klecińskiej przed remontem.

                No jeśli jest scieżka to takie zachowanie nalezy uznac za naganne. Jesli droga
                była wwąska i kierowca nie miała szansy legalnie wyprzedzić w odległosci ponad
                jednego metra to jazda środkiem pasa pozwoliła uchronić wielu kierowców od
                złamanaia prawa :)
            • Gość: Szakadimas Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.06.09, 23:44
              Wsiądź na rower to będziesz wiedział czemu nikt o zdrowych zmysłach
              nie stoi za autem w korku czy na czerwonym świetle. To proste - jest
              miejsce to się jedzie, nie ważne czy z prawej czy z lewej strony.
              Kierowcy robią to samo - jak jest miejsce to nie stoją tylko jadą -
              jak masz wolny pas to jedziesz! W aucie są 3 lusterka nie po to by
              sobie poprawiać czuprynkę! Uważać musisz niezależnie czy jesteś
              gruby czy nie, czy jedziesz autem czy rowerem czy walcem...... to
              obowiązek, który bierzesz na siebie w momencie zdania prawa jazdy! A
              to, że ja Cie przepuszczę, to i tak nie ma znaczenia, bo za chwilę
              staniesz za innym autem, a ja ominę i Ciebie i kilkanście innych
              fur. Ciężko to zakumać? To nie rowery tworzą korki w mieście, to nie
              rowerzyści rozwalają auta...... Swoją drogą prawko mam 16 lat i jak
              mogę unikam auta we Wrocławiu, bo szkoda mi czasu na stanie!
              • xp17 Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? 13.06.09, 00:48
                A
                "> to, że ja Cie przepuszczę, to i tak nie ma znaczenia, bo za chwilę
                > staniesz za innym autem, a ja ominę i Ciebie i kilkanście innych
                > fur. Ciężko to zakumać?"
                No ciezko. Albo ja nie zrozumialem ciebie, albo ty nie zrozumiales mnie. Na
                jedno wychodzi. Nie pogadamy.
                • Gość: tomek :) IP: *.users.zlotniki.pl 13.06.09, 17:19
                  To Ty czegoś nie rozumiesz. I nie zrozumiesz dopóki nie wsiądziesz na rower i nie przejedziesz np. z Oporowa na Poświętne - zgodnie z prawem, lub nie. Zawsze ktoś zatrąbi na Ciebie na jezdni, ktoś będzie chodził pościeżce rowerowej, często z psem na smyzczy.
                  A nikt o zdrowych zmysłach nie będzie stać za szanowną d. Twojego samochodu wdychając idące z niej zapachy spalin.
                  Nie zrozumiesz dopóki nie wsiądziesz i nie zobaczysz. Zapraszam. Bo jednak z dwóch kółek świat wygląda piękniej niż zza zbrojonej szyby samochodu, mimo tych wszystkich trudności. :) Samochodem jeżdżę tyle samo co rowerem i wiem, że np. wyprzedzanie rowerzysty mięzy światłami nie ma w centrum sensu. On i tak przejedzie szybciej przz miasto. Nie ma co się stresować. Jak stoję (rzadko) w korku to włączam sobie relaksującą muzykę, a nie złoszczę się na jadących szybciej cyklistów.
              • Gość: do Szmondakimasa Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 10:56
                Gość portalu: Szakadimas napisał(a):

                > Wsiądź na rower to będziesz wiedział czemu nikt o zdrowych zmysłach
                > nie stoi za autem w korku czy na czerwonym świetle. To proste - jest
                > miejsce to się jedzie, nie ważne czy z prawej czy z lewej strony.
                a słyszałeś kiedyś o przepisach ruchu drogowego? to, co w twojej niedouczonej
                łepetynie jawi się jako "proste", jest regulowane przepisami, które obowiązują
                wszystkich. Przez takich półgłówków, którzy tego nie wiedzą, ergo - nie stosują,
                wzrasta zagrożenie. Szkoda, że na rower wsiadają ludzie bez podstawowej
                znajomości przepisów.
                • Gość: rowerzysta Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.wroclaw.mm.pl 14.06.09, 11:09
                  Zaraz, zaraz! Jakiej nieznajomości? Przepisy są takie same jak dla motocyklistów, którzy mogą w obrębie własnego pasa przesunąć się do przodu pod warunkiem zachowania bezpiecznej odległości.

                  Ktoś tu faktycznie nie zna przepisów. Konkretnie rozdziału o omijaniu pojazdu.

                  Rowerzysta owszem- nie może jechać obok innego pojazdu, ale o jakiś ograniczeniach w omijaniu w KRD nie ma ani słowa.
                  • Gość: do rowerzysty Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 14:33
                    Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                    > Zaraz, zaraz! Jakiej nieznajomości?\
                    przeczytaj jeszcze raz pomału. Zauważysz o czym mowa (przejeżdżanie na czerwonym
                    świetle itp).
                    • Gość: rowerzysta Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.wroc.one.pl 14.06.09, 17:24
                      Przeczytałem dokładnie i obok tego, co wiem dokładnie- czyli zarzutu jeżdżenia po chodniku (z którym się zresztą, co też napisałem, zgadzam) nie widzę niczego konkretnego, poza nieznajomością przepisów ruchu drogowego. I to na poziomie wprost żenującym.

                      Owszem- rowerzystom zdarza się przejeżdżać na czerwonym, ale jeżdżąc na rowerze doskonale widzę, że nie jest to wcale takie częste. Rzadsze niż przechodzenie pieszych na czerwonym (chociaż to wynika pewnie z ilości pieszych i rowerzystów). A przy skali łamania przepisów przez kierowców to w ogóle. Na przykład wydaje się, iż żaden kierowca nie wie, że żółte (a nie pomarańczowe, bo światło to jest żółte) światło oznacza zakaz wjazdu za sygnalizator w 90% przypadków.
                • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 23.06.09, 10:04
                  > a słyszałeś kiedyś o przepisach ruchu drogowego?
                  Tak to jest to co łamie 99,99% kierowców.
                  te przepisy powstały dla kierowćów a nie rowerzystów.
                  Gdyby nie było aut idę o zakład ze nie byłoby PORD.




                  > to, co w twojej niedouczonej
                  > łepetynie jawi się jako "proste", jest regulowane przepisami, które obowiązują
                  > wszystkich.
                  Te przepisy są stare. Powstały w czasach gdy auto służyło do jazdy po miescie.
                  teraz auto służy do poruszania się.
                  Wyprzedzanie auta z lewej gdy było w ruch było niebezpieczne ale gdy auto stoi
                  ten manwr jet bezpieczny.
                  Zresztą przepisy się zmieniają i ten własnie na tyle się zestarzał ze włąsnie w
                  nowej regulacji która wejdzie za ok 3 miesiące zostanie wyrzucony.
                  Tak trudnoz zrozumiec ze są przepisy i przepisy ?
                  Co ciekawe ze te które decydują o bezpieczeństwie są olewane a najłatwiej ukarać
                  za te bez znaczenia typu brak dzwonka .
                  No ale są policjanci i policjanci tak jak przepisy o bezpieczeństwie i porządkowe.


                  >Przez takich półgłówków, którzy tego nie wiedzą, ergo - nie stosują
                  > ,
                  > wzrasta zagrożenie.
                  Poczytaj statystyki policyjne to pojmiesz co jest przyczyną wypadków.


                  >Szkoda, że na rower wsiadają ludzie bez podstawowej
                  > znajomości przepisów.
                  Tylko człowiek bezrozumny może takie wnioski wyciągać.
                  Po pierwsze nie znajomośc przepisó chroni przed wypadkiem tylko zdrowy rozsądek.
                  Gdyby zlikwidowac wszystkie przepisy nie musi to spowodować chaosu na drodze.W
                  Europie w 7 miastach wyrzucono znaki i wypadkowość zmalała o 30 %.
                  Kto na rowerze bez znajomości przepisów przeżyje kilka lat jest dobrym
                  materiałem na kierowcę?
                  Idę o zakład że ty jako kierowca nie znasz większości przepisów PoRD i nawet nie
                  potrafisz powiedzieć ile ich jest.Zapewne znasz mniej niż 10% przepisów Z PoRD a
                  i tak niedokładnie.
                  Wyobraź sobie ze ja po kilkudziesięciu latach jazdy samochodem dopiero niedawno
                  dowiedziałem się jakie są prędkości maksymalne.
                  Mimo to nigdy nie dostałem mandatu i nigdy nie miałem stłuczki nie mówiąc o wypadku.

                  Krótko mówiąc nie potrzeba znać przepisów aby bezpiecznie jeździć.
                  Tak naprawdę wystarczy znać kilka znaków i obserwować innych.

                  Ustawodawca wie dlaczego pozwala dorosłej osobie wsiąść na rower bez zakuwania
                  przepisów.
                  Ustawodawca wie dlaczego egzamin na prawko zawiera tyle pułapek z pozoru
                  niepotrzebnych, na skutek czego wielu oblewa egzaminy i to wielokrotnie.

              • Gość: jesse Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 62.134.205.* 16.06.09, 10:48
                Jak jest wolny pas to się jedzie? Hahahaha! Pogadaj o tym z
                Czechofilem.
                • Gość: rowerzysta Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.06.09, 15:22
                  Fakt, w/g logiki Kalego się jedzie :-) W/g przepisów wprost przeciwnie.
            • Gość: fixedwheel Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: 90.156.114.* 13.06.09, 12:54
              ja Ci wytlumacze dlaczego na swiatlach Cie wyprzedzam i staje przed Toba

              1. czekajac na swiatlach kilka minut nie chce wdychac rakotworczych oparow z
              Twojego auta , szczegolnie jak to 15-to letni opel kadet

              2. stojac na poczatku mam pewnosc ze po zmanie swiatel na zielone nikt mnie nie
              przejedzie ruszajac z piskiem opon i skrecajac w prawo czesto bez
              kierunkowskazu , szczegolnie ze wiekszosc kierowcow aut neurotycznie sie spieszy

              3. uwazam ze mam moralne prawo pierszenstwa przed samochodami w miescie ,
              oczywiscie przy pelnym zachowaniu przepisow i zdrowego rozsadku. Jezeli jade
              rowerem , to znaczy ze moj samochod stoi pod domem , efektem czego w centrum
              jest mniejszy korek , efektem czego Twoje tluste dupsko bedzie w domu predzej ,
              Ty nawdychasz sie mniej spalin i stracisz mniej nerwow. Wiec zamiast sie
              frustrowac to przepusc mnie i sie do mnie usmiechnij po prostu. Dziekuje .
            • bikestats.pl Słabszy ma pierwszeństwo 13.06.09, 16:16
              xp17 napisał:

              > Jako, ze jestem glupi i tlusty, bo kazdy tlusty jest glupi, wytlumaczcie mi
              > drodzy rowerzysci pewna rzecz. Jezeli wymine was, uwazajac by nie uszkodzic
              > waszego boskiego, wysportowanego ciala, to dlaczego kiedy stajemy razem na
              > swiatlach wymijacie mnie bym znow w pocie swojego tlustego ciala musial was
              > omijac. Przeciez wystarczy, ze poczekacia za mna te 5 metrow dalej i bezpieczni
              > e
              > pozwolicie mi sie oddalic?

              Odpowiedź dostałeś już poscie powyżej.
              A zastanawiałeś się nad tym, że słabszy powinien mieć pierwszeństwo?

              Jak jedziesz na trasie za tirem jadącym 70km/h to starasz się go wyprzedzić, jak
              jest miejsce, czy wleczesz się 200km?
              Rower w mieście, jak jest miejsce to wyprzedza stojące i śmierdzące auta i tyle.
              • xp17 Re: Słabszy ma pierwszeństwo 13.06.09, 20:57
                Moj post byl rodzajem prowokacji i widze, ze zadzialalo. :)

                Zbrojona szyba, zlosc, d. twojego samochodu, tluste dupsko, moralne prawo (to
                bylo najlepsze - brawo!) - to tylko niektore z uroczych okreslen, ktorymi mnie
                uraczono. Niestety wciaz uwazam ( sam jestem rowerzysta i w sumie spedzilem na
                siodelku - tudziez miedzy pedalami :) pare lat), ze wyprzedzanie auta, ktore
                wlasnie cie minelo za skrajny egoizm i proszenie sie o smierc albo co gorsza :)
                kalectwo. Nie pisze tu o sytuacji kiedy w scislym centrum swiatla sa co 50 m.
                Wtedy oczywiscie roweru nie wyprzedzam.
                Na koniec anegdotka. Pare lat temu przydazylo mi sie podrozowac po Stanach.
                Pamietam sytuacje kiedy jadac ciasna gorska droga wloklem sie za ciezarowka. Jej
                kierowca w pewnym momencie zjechal do zatoczki(pojawialy sie one co pewien czas
                przy drodze) przepuszczajac jadace za nim samochody. Potem oczywiscie wrocil na
                droge. Okazalo sie, ze takie sa tam zwyczaje. Chodzi o czas i bezpieczenstwo.
                Wyobrazacie sobie cos takiego w Polsce? Kierowca Tira wczesniej da sie
                przeleciec paru kolegom, niz cie przepusci. Pozdrawiam. Tluscioch!
                • czechofil Re: Słabszy ma pierwszeństwo 13.06.09, 21:14
                  . Niestety wciaz uwazam ( sam jestem rowerzysta i w sumie spedzilem
                  na
                  > siodelku - tudziez miedzy pedalami :) pare lat), ze wyprzedzanie
                  auta, ktore
                  > wlasnie cie minelo za skrajny egoizm i proszenie sie o smierc albo
                  co gorsza :)
                  >
                  kalectwo.

                  Skrajnym egoizmem to jest jeżdżenie autem w pojedynkę, kiedy można
                  to spokojnie uczynić komunikacją zbiorową albo rowerem. A już
                  stwierdzenie o proszeniu się o smierć jest próbą ordynarnego
                  zastraszania rowerzystów. Zapamiętaj sobie, że rowerem się jeździ po
                  mieście nie po to, żeby stać w korkach razem z autami. Jeśli tak
                  zazdrościsz rowerzystom i nazywasz ich egoistami, to sam się
                  przesiądź na rower. Zobaczysz świat z zupełnie innej perspektywy.
                  Perspektywy ludzi zdrowych, wysportowanych i zadowolonych z życia.
                  Rower jest doskonałym defrustrantem, w przeciwieństwie do auta,
                  które generuje zachowania patologiczne w obrębie psychiki, np.
                  wzmaga często w ludziach agresję...
                  • Gość: Konrad Re: Słabszy ma pierwszeństwo IP: *.as.kn.pl 14.06.09, 14:09
                    > Skrajnym egoizmem to jest jeżdżenie autem w pojedynkę, kiedy można
                    > to spokojnie uczynić komunikacją zbiorową albo rowerem.

                    Po kilkudziesięcio kilogramowy wór kartofli też mam jechać rowerem albo
                    komunikacją zbiorową? W końcu jadę sam... ;)
                    • Gość: wroclawjacek Re: Słabszy ma pierwszeństwo IP: *.e-wro.net.pl 23.06.09, 10:18
                      > Po kilkudziesięcio kilogramowy wór kartofli też mam jechać rowerem albo
                      > komunikacją zbiorową? W końcu jadę sam... ;)


                      Jestes kretynem że chcesz nam wmówić że w każdym lub choć w co setnym aucie w
                      którym jedzie jedzna osoba leży worek kartofli ?
                      Kartofel "wymyślono po wymysleniu samochodu" ?
                      KAżdy kretyn kierowca który po wyczerpaniu argumentów w dyskusji o przewagach
                      auta nad rowerem na końcu rzutem na taśmie pisze o worku ziemniaków.
                      Jak nie lubi ziemniaków to pisze ze zdechłby z głodu bo nie miałby czym do
                      hipermarketu jechać .
                      Jak nie robi zakupów to pisze że zapisał dziecko do przedszkola 20 km od domu.

                      Obracając w żart pisanie o kierowcach kretynach wożących ziemniaki w aucie
                      powiem ze widziałem w życiu 100 razy więcej rowerzystów wiozących worek
                      ziemniaków niż kierowców którzy to samo robią.
                      W aucie to się wozi ziemniaki ale przetworzone na alkohol i w żołądku kierowcy.
                      Uwzględniając ilości alkoholu muszę przyznać rację że niejeden worek kartofli
                      jedzie w bezpośrednim sąsiedztwie :P


                      > Po kilkudziesięcio kilogramowy wór kartofli też mam jechać rowerem albo
                      > komunikacją zbiorową? W końcu jadę sam... ;)

                      A przyjmujesz jako rzecz mozliwą aby do auta weszło więcej niz jedna osoba mimo
                      worka w bagazniku ?
                      No chyba ze ten worek to tylko miara ilości a ziemniaki wysypujesz na siedzenia :P
                • bikestats.pl Studził hamulce 14.06.09, 00:36
                  xp17 napisał:
                  > Na koniec anegdotka. Pare lat temu przydazylo mi sie podrozowac po Stanach.
                  > Pamietam sytuacje kiedy jadac ciasna gorska droga wloklem sie za ciezarowka. Je
                  > j
                  > kierowca w pewnym momencie zjechal do zatoczki(pojawialy sie one co pewien czas
                  > przy drodze) przepuszczajac jadace za nim samochody. Potem oczywiscie wrocil na
                  > droge. Okazalo sie, ze takie sa tam zwyczaje. Chodzi o czas i bezpieczenstwo.
                  > Wyobrazacie sobie cos takiego w Polsce?

                  A wiesz dlaczego to zrobił? Bo jest super miły?
                  Nie!
                  W górach są zatoczki po to, żeby się na nich zatrzymać i ostudzić płyn hamulcowy!
                  Wyobrażasz sobie tira w górach bez hamulców ?

                  W Polsce nie ma gór, to i problem ten nie występuje w takim stopniu jak w stanach.

                  Zresztą w górach się nie wyprzedza i wszsytkie auta jadą z tą samą prędkością.
                  • Gość: góral Re: Studził hamulce IP: 62.134.205.* 16.06.09, 10:53
                    Chłopczyku.
                    1. W górach się hamuje głównie silnikiem. Hamowanie hamulcami mogłeś
                    sobie obejrzeć kilka lat temu w tej przepaści we Francji.
                    2. Oczywiście że w górach się wyprzedza.
            • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 13:02
              > Jako, ze jestem glupi i tlusty, bo kazdy tlusty jest glupi,

              Częściej tłusty jest głupi niż głupi tłusty.

              > to dlaczego kiedy stajemy razem na
              > swiatlach wymijacie mnie bym znow w pocie swojego tlustego ciala musial was
              > omijac.
              Bo rower nie służy do tego aby stąć za twoją rura i wąchac smrody.
              Zapewne przed tobą sporo autek w korku stoi i ma sens wyprzedzanie was wszyskich
              i ustwienie się pod światłami.
              Dzięki temu rowerzysta nigdy nie stoi kilku świateł w przeciwieństwie do kieroców.
              Myśę że teraz juz zrozumiałeć :P

              > Przeciez wystarczy, ze poczekacia za mna te 5 metrow dalej i bezpieczni
              > e
              > pozwolicie mi sie oddalic?
              Nic nie rozumiesz.
              jesli pozwole ci się oddalic na tym skrzyzowaniu to dogonię cie na następnym.
              Tak trudno zrozumieć ze zazwyczaj prędkośc podróżna roweru jest większa niż auta
              jesli rozpatrujemy jazdę w centrum?
              Pak trudno pojać że własnie dlatego uzywamy roweru a nie po to aby wachac wasze
              smrody ?
              OCzywiście gdybym miał taką tłustą doope jak Ty pewnei bym się nie przecisnął
              rowerem z prawej.
              Spróbuj pojeździć rowerkiem to uzyskasz sam odpowiedź na nurtujace cię pytania a
              i sadełka na pewno dużo stracisz.
              Ale ważniejsze od utrat sadła jest poprawienie samopoczucia.
              U ciebie moge sie domyslac frustracji gdy rowerzystan na każdym skrzyżowaniu cię
              wyprzedza i nie daje ci sie oddalić.
              Ten stres moze wywoąłac gorsze skutki niz nadmierna otyłość :)

          • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 12:53
            > Tak ,jestem grubym, spoconym samochodziarzem bez kondycji. I mam cie, ze uzyje
            > twojej poetyki, w swojej tlustej dupie. Ulżyło ci?


            Uderz w stół a nożyce się odezwą.
            Może zacznij biegać jak rowerem boisz się jeździc bo znasz zwyczaje kierowców
            będąc sam zagorzałym zwolennikiem autka ?
            Pozdrawiam twoją tłusta dupę .
            Kilka dni temu strażacy byli wezwani na ul.Jedności narodowej bo pogotowie nie
            mogło wynieść pacjentki z domu.
            Ważyła tylko 150 kg ale choć do auta się mieściła to na noszach już nie. Ciekawe
            czy specjalna karetkę musieli wzywac czy wozem strażackim przetransportowali ?
        • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 12:04
          > Straszna frustracja panowie zmotoryzowani! Obserwuję Was od lat -
          > większość z Was to albo grubasy, albo lenie, albo śmieszni
          > krawaciarze, którzy na rower nie wsiądą bo kondycji brak i pocą się
          > jak wieprze, a i autami to jeździcie jak dupy wołowe, do tego ślepe
          > i bezmózgowe, że o Waszym parkowaniu nie wspomnę czy ruszaniu spod
          > świateł czy dojeżdżaniu do nich. Na szczęście mi możecie skoczyć, ja
          > nie potrzebuję ścieżek żeby jeżdzić po mieście szybciej od Was
          > leszczyki! Miłego weekendu przed telewizorem ;-)))

          kto widział naszego prezydenta na boisku lub rowerze ?
      • bikestats.pl Prawo kalego? 13.06.09, 16:09
        Masa krytyczna, czy jest potrzebna czy nie jest tylko raz w miesiącu.
        Samochodziarze blokują drogi, chodniki i ścieżki rowerowe każdego dnia.
        Pomyślałeś o tym?


        pozdr,
        • Gość: Konrad Re: Prawo kalego? IP: *.as.kn.pl 13.06.09, 18:12
          "Blokują" drogi, bo drogi są dla aut. Nikt Wam nie zabrania blokować podczas
          masy krytycznej ścieżek rowerowych.

          Może ja zorganizuję masę krytyczną dla aut i wzorem MS rowerowej będę blokować
          nie swoje ścieżki, lecz ścieżki rowerzystów i pieszych? Albo zorganizuję sobie
          MS dla pieszych i będę blokować drogi i ścieżki rowerowe. A co!

          A jak jakiś baran rowerzysta czy baran kierowca auta łamie przepisy? To
          mandacik! Nie ma tolerancji dla łamiących przepisy - czy to rowerzysta, czy
          kierowca auta.
          • czechofil Re: Prawo kalego? 13.06.09, 19:33
            > Może ja zorganizuję masę krytyczną dla aut i wzorem MS rowerowej
            będę blokować
            > nie swoje ścieżki, lecz ścieżki rowerzystów i pieszych? Albo
            zorganizuję sobie
            > MS dla pieszych i będę blokować drogi i ścieżki rowerowe. A
            co!

            Ty i twoje kumple - blachosmrodziarze czynicie to codziennie. Nie ma
            dnia, żebym nie widział auta zaparkowanego na drodze rowerowej albo
            na chodniku bez zachowania 1,5 m pasa dla pieszych. Drogi też
            blokujecie permanentnie tworząc jeden wielki, miejski zator. To, co
            robicie jest hekatombą w stosunku do MK rowerzystów...
            • Gość: Konrad Łżesz. Czekam na przeprosiny. IP: *.as.kn.pl 14.06.09, 14:14
              > Ty i twoje kumple - blachosmrodziarze czynicie to codziennie. Nie ma
              > dnia, żebym nie widział auta zaparkowanego na drodze rowerowej albo
              > na chodniku bez zachowania 1,5 m pasa dla pieszych.

              Jadowity kolego, łżesz. Pokaż mi świadka, który potwierdzi, że blokuję drogi
              rowerowe lub niepoprawnie parkuję na chodnikach. A jak nie masz świadka, lub
              choćby sam tego nie widziałeś, to proszę mnie przeprosić.

              Czekam.
              • czechofil Re: Łżesz. Czekam na przeprosiny. 14.06.09, 20:35
                > Jadowity kolego, łżesz. Pokaż mi świadka, który potwierdzi, że
                blokuję drogi
                > rowerowe lub niepoprawnie parkuję na chodnikach. A jak nie masz
                świadka, lub
                > choćby sam tego nie widziałeś, to proszę mnie przeprosić.
                >
                >
                Czekam.

                Cała ta dyskusja ma hipotetyczny charakter, ale skoro piszesz, że
                będziesz blokował autem drogi rowerowe, to ja ci po prostu
                odpowiadam, że nic nowego nie proponujesz, gdyż tobie podobni czynią
                to już od dawna. Nie podkładaj się więc koleżko, bo argumentów
                przeciwko samochodziarzom mam naprawdę sporo...
          • Gość: rowerzysta Re: Prawo kalego? IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.09, 23:51
            To ciekawe, szkoda że przepisy kodeksu ruchu drogowego mówią inaczej :-)
        • Gość: wroclawjacek Re: Prawo kalego? IP: *.e-wro.net.pl 23.06.09, 10:26
          > Masa krytyczna, czy jest potrzebna czy nie jest tylko raz w miesiącu.
          > Samochodziarze blokują drogi, chodniki i ścieżki rowerowe każdego dnia.
          > Pomyślałeś o tym?

          Kierowca to osobnik panicznie bojący sie parkowania na jezdni w miejscach gdzie
          to jest dozwolone.

          Kierowca to osobnik który uważa ze chodnik służy do parkowania a jezdnia do
          jeżdżenia.
          Kierowca to osobnik , który na jezdni nie liczy się z rowerzystami a na chodniku
          z pieszymi.
          To osobnik który zawłaszcza przestrzeń publiczną.
          Często jeszcze narzeka ze jego prawa są ograniczanenp zakazem przekraczania
          prędkości 50km/h.

          Wniosek : jazda autem upośledza myślenie.
          Tylko 30% kierowców myśli na drodze o innych więc tylko oni zasługują na miano
          kierowców.
          Reszta to kierujący.
      • Gość: wroclawjacek Re: Ciekawe czy znów będą masowo łamać prawo? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 11:54
        > Nie jest to oczywiście Masa Krytyczna, która przyzwyczaiła już nas do tego, że
        > rowerzyści w grupie mają gdzieś prawo i mimo iż nie mogą jeździć jeden koło
        > drugiego, robią to nieustannie.
        przecież samochody tez jeżą nieustannie koło siebie.
        mas krytyczna to impreza specjalna i narzekałbyś pewnie gdyby jeździli jeden za
        drugim bo zablokwaliby na odcinku kilkuset metrów swobodne poruszanie się.

        Co do "mania w dpie prawo" przez MK to chyba lepij jak MK jeżdi po jedni niż jak
        rowrzysći codziennie jeżdża po chodnikach ?
        tak trudno zrozumieć ze MK jest po to aby rowerzyści nie musieli łamac prawa?
        Wygląda że nie łapiesz związków.


        Nie wspomnę już nawet o zajeżdżaniu drogi
        > kierowcom aut, bo przecież jak jest masa krytyczna, to pasy można zmieniać
        > nieustannie, bez wcześniejszego wyciągnięcia ręki czy nawet bez spoglądnięcia d
        > o
        > tyłu.
        Wydziwiasz . W MK jedzie 100 rowerzystów a tobie przeszkadza że jeden nie
        sygnalizuje skrętu .

        Jeszcze brakuje aby w środku MK ktoś puszczał kierownicę i wywrócił się
        wjeżdżając w szynę tak aby rowerzyści czy kierowcy na niego wjechali.
        Odwracanie się jak się jedzie koło w koło też chyba nie ma sensu ?
        No ale skoro się wcześniej nie zastanawiałeś nad tym to traktuję to jako pytanie
        retoryczne.
    • Gość: Chilon Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 22:29
      Świetne zdjęcie. Brak dzwoneczków. Ciekawe ile osób na ten spęd
      przyjechało rowerami zupełnie nie przystosowanymi do poruszania się po
      naszych drogach.
      • Gość: szmatan Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 22:45
        nieprzeraźliwy sygnał dźwiękowy można wydać paszczą
      • Gość: rowerzysta Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.09, 12:42
        Wybacz, ale co Ci da ten dzwoneczek. Przepis jest równie idiotyczny jak przepis posiadania gaśnicy, którą jesteś w stanie ugasić co najwyżej grilla, bo jak poważnie zapali Ci się auto to i 5 gaśnic nie pomoże (przerobione).

        Dzwonek nie ma żadnego sensu- poza szczególnymi przypadkami po chodniku nie wolno się poruszać, a w ruchu drogowym (poza równie szczególnymi przypadkami) używanie sygnału dźwiękowego jest niedozwolone. A nawet jakby było to nikt w samochodzie by dzwoneczka rowerowego nie usłyszał.
        • Gość: nonim Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.54.16.219.static.telsat.wroc.pl 13.06.09, 12:57
        • Gość: nonim Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.54.16.219.static.telsat.wroc.pl 13.06.09, 12:59
          ja tam swoj dzwoneczek uzywam na sciezce rowerowej na pl. Powstancow Slaskich, kiedy informuje emertyke, lub innego dziadka idacego po srodku sciezki ze nadjezdzam. na marginesie kiedy pieszi zrozumieja ze sciezka rowerowa (wydzielona) jest tym samym co ulica?
          • Gość: rowerzysta Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.09, 14:00
            Nigdy, chyba że odgrodzi się śieżkę rowerową zasiekami z drutu kolczastego.

            Najlepsze jest to, ze ktoś dokładnie przed swoimi oczami ma wymalowany na nawierzchni wielki znak roweru, a dalej nie wie dlaczego się w ogóle ktoś o coś czepia...

            P.S. Zasieki to jedyne rozwiązanie. Nie dalej jak tydzień temu strażnik miejski koło zoo nie zareagował kiedy obok niego przechodził środkiem ścieżki pijak, który na dodatek głośno mnie obrazał. W sposób mocno niecenzuralny.
    • Gość: kaktus Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.18.25.213.easy-com.pl 13.06.09, 10:02
      Rowerzyści mają płacić OC i mieć rowerowe tablice rejestracyjne. Poruszając się
      ulicą na rowerach mają mieć prawo jazdy, a nie kartą rowerową (kr to pic). Nie
      widzę sprzeczności między tymi wymaganiami wynikającymi z elementarnej
      uczciwości, a zachowaniami tzw. ekologicznymi.
      • czechofil Re: Cykliści świętują i walczą o prawa 13.06.09, 10:38
        Gość portalu: kaktus napisał(a):

        > Rowerzyści mają płacić OC i mieć rowerowe tablice rejestracyjne.
        Poruszając się
        > ulicą na rowerach mają mieć prawo jazdy, a nie kartą rowerową (kr
        to pic). Nie
        > widzę sprzeczności między tymi wymaganiami wynikającymi z
        elementarnej
        > uczciwości, a zachowaniami tzw.
        ekologicznymi.

        Kolejny zaklinacz rzeczywistości. Mitomanów nigdy nie brakowało...
      • Gość: rowerzysta Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.09, 12:39
        Od 18 roku życia mam prawo poruszać się po ulicach na rowerze za okazaniem dowodu osobistego.

        Nie rozumiem, co ma zmienić prawo jazdy- kierowcy przecież i tak nie mają zielonego pojęcia o przepisach. Mimo posiadania prawa jazdy. Niezależnie od tego czym się poruszają- rowerem, motocyklem, samochodem.
        • Gość: nonim Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.54.16.219.static.telsat.wroc.pl 13.06.09, 13:02
          Wydaje mi sie ze jednak prawa do jazdy na rowerzez byloby przydatne, albo
          przynajemnije przepis ktory zabrania rowerzyscie bez prawa jazdy korzystac z
          ulicy. Wlos sie na glowie staje jak czasami ogladam wyczyny rowerzystow
          (kierwcow tez ale to inna historia).
          • czechofil Re: Cykliści świętują i walczą o prawa 13.06.09, 13:31
            > Wydaje mi sie ze jednak prawa do jazdy na rowerzez byloby
            przydatne, albo
            > przynajemnije przepis ktory zabrania rowerzyscie bez prawa jazdy
            korzystac z
            > ulicy. Wlos sie na glowie staje jak czasami ogladam wyczyny
            rowerzystow
            > (kierwcow tez ale to inna historia).

            Oczywiście, że wyczyny kierowców to zupełnie inna historia, gdyż ich
            brak kompetencji może na drodze wyrządzić znacznie poważniejsze
            skutki. Autem możesz zabić człowieka, rowerem jest to w zasadzie
            niemożliwe...
        • Gość: (gość portalu) Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.magma-net.pl 13.06.09, 13:17
          To po grzyba kierowcy maja robić prawko, skoro tak jak Wy jeżdzą po jezdni i tak jak Wy nie mają zielonego pojęcia o przepisach?.Powinien wystarczyć dowód osobisty dla kierowców.

          Jestem w 100% za by rowerzyści tak jak kierowcy zdawali prawko na rower,również musieli miec obowiązkowe OC!!
          Wtedy mogą mówić że są równouprawnieni do korzystania z dróg-koniec kropka!
          • czechofil Re: Cykliści świętują i walczą o prawa 13.06.09, 13:23
            > Jestem w 100% za by rowerzyści tak jak kierowcy zdawali prawko na
            rower,również
            > musieli miec obowiązkowe OC!!
            > Wtedy mogą mówić że są równouprawnieni do korzystania z dróg-
            koniec kropka!

            Najpierw zajmij się tymi kierowcami, którzy jeżdżą bez uprawnień
            (np. mają zabrane prawo jazdy za punkty lub alkohol) oraz tymi,
            którzy nie mają wykupionej polisy OC. A uwierz mi, że jeździ ich po
            naszych drogach dosyć sporo. Wtedy będziemy mogli ewentualnie
            podyskutować o bzdurnych pomysłach dotyczących rowerzystów. Koniec,
            kropka...
          • Gość: rowerzysta Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.09, 14:04
            To znajdź mi ważący 1300 kilogramów rower, który na dodatek jest w stanie się rozpędzić do więcej niż 50 kilometrów na godzinę.

            Wtedy będzie jakaś podstawa do dyskusji.

            A karta rowerowa nie jest żadnym dziwnym wymysłem, bo egzamin na nią obejmuje teoretyczną znajomość przepisów. Podobnie jak egzamin na prawo jazdy. Stosowanie się do tych przepisów po egzaminie jest sprawą indywidualną.

            Znam wielu kierowców którzy o przepisach nie mają zielonego pojęcia i równie wiele osób bez prawa jazdy, których znajomość przepisów ruchu drogowego jest o wiele lepsza niż niejednego kierowcy.

            Poza tym- rzadko widuję rowerzystów, którzy jakoś dramatycznie łamią przepisy. Poza tym nieszczęściem zwanym masą krytyczną. Za to nagminnie łamiących przepisy kierowców widzę średnio raz na pięć minut.
            • Gość: (gość portalu) Re: Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.magma-net.pl 13.06.09, 19:40
              Gość portalu: rowerzysta napisał(a):
              > A karta rowerowa nie jest żadnym dziwnym wymysłem, bo egzamin na nią obejmuje t
              > eoretyczną znajomość przepisów.

              Ciekawe ilu rowerzystów którzy się poruszają po mieście posiada ową kartę rowerową ????????????
              • czechofil Re: Cykliści świętują i walczą o prawa 13.06.09, 19:47
                > Ciekawe ilu rowerzystów którzy się poruszają po mieście posiada
                ową kartę rower
                >
                ową ????????????

                Wszyscy, którzy nie skończyli 18 lat. Powyżej tego wieku karta
                rowerowa już nie obowiązuje, więc nikt już jej nie posiada.
                Ewentualne pretensje z tym związane proszę kierować do polskiego
                ustawodawcy...
          • bikestats.pl Piesi też powinni płacić OC! i psy! i koty! 14.06.09, 00:44
            Gość portalu: (gość portalu) napisał(a):

            > To po grzyba kierowcy maja robić prawko, skoro tak jak Wy jeżdzą po jezdni i ta
            > k jak Wy nie mają zielonego pojęcia o przepisach?.Powinien wystarczyć dowód oso
            > bisty dla kierowców.
            >
            > Jestem w 100% za by rowerzyści tak jak kierowcy zdawali prawko na rower,również
            > musieli miec obowiązkowe OC!!

            Puknij się w pustą głowę.
            A co z pieszymi? Przecież są użytkownikami DRÓG i często powodują wypadki
            drogowe i szkody materialne!
            A co z psami i kotami?

            > Wtedy mogą mówić że są równouprawnieni do korzystania z dróg-koniec kropka!

            Ludzie są uprawnieni do korzystania z dróg. Przeczytaj definicję drogi.

            A teraz zastanów się ile ludzi zabijają kierowcy tygodniowo, a ile rowerzyści.

            Zapraszam na terapię do Holandii.

            pozdr,
    • Gość: kolczatka to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.magma-net.pl 13.06.09, 14:06
      i zaczną wreszcie jeździć zgodnie z przepisami...
      • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.09, 14:16
        No dobra- o jeżdżeniu po chodniku (co jest nagminne i naganne) już wspominałem, a jakie to przepisy jeszcze łamiemy??

        I pytam bardzo poważnie, bowiem chciałbym się dowiedzieć, co być może powinienem zmienić.

        Dla ułatwienia dodam, że zmianę kierunku jeśli jestem na drodze zawsze sygnalizuję wcześniej odpowiednim sygnałem. Sprawdzam też czy na nikim nie wymuszam pierwszeństwa.
        • Gość: kolczatka Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.magma-net.pl 13.06.09, 19:21
          Gość portalu: rowerzysta napisał(a):
          > No dobra- o jeżdżeniu po chodniku (co jest nagminne i naganne) już
          > wspominałem, a jakie to przepisy jeszcze łamiemy??

          nagminnie przejeżdżacie przez przejścia dla pieszych* zamiast
          przeprowadzać rower*
          Nie dość, że piesi na przejściu muszą uwazać na samochody, to
          jeszcze muszą się zastanawiać, czy im jakiś rower w tyłek nie
          wjedzie.

          * jest to dozwolone tylko tam, gdzie jest wyznaczony odrębny pas dla
          rowerzystów
          • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 13.06.09, 19:43
            > nagminnie przejeżdżacie przez przejścia dla pieszych* zamiast
            > przeprowadzać
            rower*

            A ty może wysiadasz ze swojego autka przed skrzyżowaniem i je przez
            nie
            przepychasz?

            > Nie dość, że piesi na przejściu muszą uwazać na samochody, to
            > jeszcze muszą się zastanawiać, czy im jakiś rower w tyłek nie
            >
            wjedzie.

            Piesi są przyzwyczajeni do rowerzystów przejeżdżających przez
            przejścia, wystarczy że poruszają się bez zbędnego chaosu, a nikt w
            nich nie wjedzie. Nie słyszałem zresztą jeszcze o takim przypadku...
            • Gość: kolczatka Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.magma-net.pl 13.06.09, 20:28
              >Piesi są przyzwyczajeni do rowerzystów przejeżdżających przez
              >przejścia...

              podobnie jak do samochodów przejeżdżających na czerwonym świetle
            • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.09, 22:26
              Nie no- wstyd i hańba. Stosowanie logiki Kalego.

              Przepisy mówią wyraźnie o przeprowadzaniu rowerów o ile nie ma oddzielnego przejazdu dla rowerów.

              Jeśli chcemy żeby inni byli wobec nas fair to może czas zachowywać się tak samo?
              • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 13.06.09, 22:57
                Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                > Nie no- wstyd i hańba. Stosowanie logiki Kalego.
                >
                > Przepisy mówią wyraźnie o przeprowadzaniu rowerów o ile nie ma
                oddzielnego prze
                > jazdu dla rowerów.
                >
                > Jeśli chcemy żeby inni byli wobec nas fair to może czas zachowywać
                się tak
                samo

                Ideały zostaw w domu, a na drodze przejdź do rzeczywistości. Po
                pierwsze to ten przepis jest anachroniczny, gdyż kompletnie nie
                uwzględnia rozwoju motoryzacji i związanego z tym wyrzucenia
                rowerzystów na chodniki. Naprawdę trudno wymagać od ludzi, żeby
                przed każdym przejazdem przez jezdnię zsiadali z roweru i go
                powolutku przez nią przeprowadzali. Abstrahując od tego, że wbrew
                pozorom stwarza to większe zagrożenie w ruchu drogowym (taki
                rowerzysta dłużej znajduje się na jezdni), to wyobraź sobie jeszcze
                zsiadanie z roweru na każdym skrzyżowaniu, gdzie w warunkach
                miejskich trzeba byłoby to robić czasami nawet co kilkadziesiąt
                metrów. Po drugie zapomnij zaś, że twoje poprawne i przepisowe
                zachowanie podczas jazdy na rowerze wywoła analogiczną sytuację po
                stronie samochodziarzy. Na ich grzeczność zbytnio bym nie liczył.
                Naprawdę mało kierujących autami ma pojęcie o tym, jak należy na
                drodze "obchodzić się" z rowerzystą. Najczęściej wiedzą to jedynie
                ci, którzy również poruszają się na rowerze...
                • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 13.06.09, 23:39
                  A co ma piernik do wiatraka?? Przepisy ruchu drogowego precyzują dokładnie w jakich warunkach kierowca może wjechać za sygnalizator świetlny, albo co ma robić na skrzyżowaniu bez świateł. Tak samo określają co ma robić rowerzysta.

                  I nie przesadzajmy. We Wrocławiu wiele skrzyżowań ma już wydzielone przejazdy i naprawdę przejechanie nie stanowi żadnego problemu. A przez przejście bez wydzielonego przejazdu powinno się faktycznie powolutku przeprowadzać rower. I czas, który się spędza na jezdni nie ma znaczenia, bowiem przepisy mówią, iż kierowca nie ma prawa wjechać na skrzyżowanie dopóki pieszy go nie opuści. Niezależnie od innych warunków.

                  I naprawdę nie oczekuję, że kierowcy będą coś robić za to, że ja przestrzegam przepisy. Przestrzegam, bo tak mówi prawo, a nie na coś liczę. Na darmowe lizaki już jestem za stary.

                  • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 13.06.09, 23:54
                    > A przez przejście bez wydz
                    > ielonego przejazdu powinno się faktycznie powolutku przeprowadzać
                    rower.

                    Powinno według głupiego przepisu, który nie ma żadnego uzasadnienia
                    w rzeczywistości, bo równie bezpiecznie i powolutku mogę przez to
                    przejście przejechać bez uciążliwego zsiadania z roweru. Nawet
                    policja już nie egzekwuje tego przepisu, więc nie ma w ogóle o czym
                    dyskutować...

                    bowiem przepisy mówią, iż kierow
                    > ca nie ma prawa wjechać na skrzyżowanie dopóki pieszy go nie
                    opuści. Niezależni
                    > e od innych
                    warunków.

                    Zejdź na ziemię człowieku, ilu kierowców przestrzega tak dokładnie
                    przepisów? Zobacz, co się wyprawia na skrzyżowaniach po likwidacji
                    zielonej strzałki, ilu samochodziarzy dalej jeździ jakby ona
                    funkcjonowała? Niektórzy to nawet ostentacyjnie chwalą się tym na
                    forum, że skręcają na czerwonym świetle w prawo, jakby strzałka
                    dalej istniała...
                    • krem23 Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 14.06.09, 09:47
                      Dokładnie! Tak jak pieszy nie wchodzi na jezdnię i sprawia kłopoty tak kierowca
                      nie ma prawa wjechać na przejście dla pieszych, gdzie obecność kogokolwiek i
                      czegokolwiek nie może być pretekstem do przecięcia jego.
                      Poza tym przejazd na przejściu dla pieszych, gdzie są światła nie powinno
                      interesować kierowcy kto czy co chce je pokonać. Ma zakaz i tyle, a że drogowcy
                      pozwalają na to, to poracha. Tak jest z przejściem na Piłudskiego przy Finamo.
                      Powinien tam być zakaz skrętu w prawo dla kierowców, choć ci akurat przeważnie
                      pokazują, że są tam jeszcze ludźmi. Ciekawe, bo po przeciwnej stronie na
                      Piłsudskiego jest lewoskręt, gdzie kierowcy i piesi mają swój "czas" na
                      pokonanie ulicy. Zapowiadali remont Stawowej - powinni tam też uwzględnić
                      prawoskręt i to nawet kosztem chodnika,którym się często poruszam.

                      No to jazda na Rynek i na piknik!
                    • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 14.06.09, 10:48
                      Ja Ci po raz kolejny tłumaczę- jak koniowi zresztą.

                      To,że inni łamią przepisy oznacza, że ja też mam je łamać? Znaczy rowerzyści zamiast dawać dobry przykład mają dawać zły?

                      To ja się nie dziwię, że zmotoryzowani i piesi dostają szewskiej pasji. Przy takim podejściu jak Twoje nic się nie zmieni.

                      Poza tym- co jest uciążliwego w zsiadaniu z roweru. Ja rozumiem, że się ma pedały spd i siodełko tak wysoko, że się bez pochylenia roweru nie dosięga ziemi. Ale takie rowery to rzadkość, a zejście z za małego MTB (znaczna większość) czy Holendra nie stanowi żadnego problemu.
                      • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 14.06.09, 20:45
                        > Poza tym- co jest uciążliwego w zsiadaniu z roweru. Ja rozumiem,
                        że się ma peda
                        > ły spd i siodełko tak wysoko, że się bez pochylenia roweru nie
                        dosięga
                        ziemi.

                        Samo zejście nie jest uciążliwe, ale prowadzenie roweru często przez
                        kilkadziesiąt metrów (przez jezdnie dwupasmowe, np. Legnicka) do
                        specjalnych przyjemności nie należy, a jak ma się ciężkie sakwy to
                        może sprawiać nawet spory kłopot. Ten przepis nie ma żadnego
                        logicznego uzasadnienia poza tym, że ktoś nierozważny może nagle
                        wjechać przed auto, ale może się to zdarzyć jedynie na przejściach
                        bez sygnalizacji świetlnej...

                        • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 14.06.09, 20:50
                          Ciężkie sakwy?? Mi nie jest ciężko przejść 30km dziennie po górach z ważącym 25 kilo plecakiem na plecach.

                          Ile można mieć w sakwach jeżdząc po mieście?? 10 kilo ziemniaków?? Ostatnio prowadziłem rower 2 kilometry i jakoś nieszczególnie mi to w czymkolwiek przeszkadzało. Nawet nie szedłem dużo wolniej niż normalnie.

                          Pewnie, że przepis jest chory, bo ja też nie rozumiem co on ma zmienić, ale istnieje więc należy go przestrzegać.
                          • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 14.06.09, 21:23
                            Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                            > Ciężkie sakwy?? Mi nie jest ciężko przejść 30km dziennie po górach
                            z ważącym 25
                            > kilo plecakiem na
                            plecach.

                            Również nie takie ciężary nosiłem po górach, ale się tym nie chwalę,
                            to nie ma żadnego przełożenia na problem przejeżdżania rowerzystów
                            przez przejścia. Prowadzenie roweru zawsze będzie trudniejsze niż
                            jazda nim, tak więc zmuszanie ludzi do tego jest abberacją umysłową.
                            Pamiętaj również, że każde zatrzymanie się, zsiadanie, wsiadanie i
                            rozpoczynanie jazdy na nowo powoduje straty energetyczne. Rower to
                            nie auto, trzeba się trochę natrudzić, żeby gdzieś
                            dojechać...

                            > Ile można mieć w sakwach jeżdząc po mieście?? 10 kilo ziemniaków??
                            Ostatnio pro
                            > wadziłem rower 2 kilometry i jakoś nieszczególnie mi to w
                            czymkolwiek przeszkad
                            > zało. Nawet nie szedłem dużo wolniej niż
                            normalnie.

                            Ja chcesz chodzić sobie z rowerem, to czyń to, nie karz jednak
                            czynić tego innym. Rower służy do jeżdżenia, a nie do prowadzania go
                            na spacery. To nie jest
                            pies...

                            > Pewnie, że przepis jest chory, bo ja też nie rozumiem co on ma
                            zmienić, ale ist
                            > nieje więc należy go przestrzegać.

                            Należy, nie należy, jest wiele głupich przepisów, których nikt albo
                            prawie nikt nie przestrzega. Zauważ, że nawet policja nie zatrzymuje
                            już rowerzystów przejeżdżających przez przejścia (o ile nie
                            zagrażają innym uczestnikom ruchu drogowego). Wielokrotnie widziałem
                            policjantów czekających w aucie na zielone światło, którzy
                            kompletnie nie reagowali na rowerzystów łamiących ten bzdurny
                            przepis. O czymś to chyba
                            świadczy...
                            • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 14.06.09, 23:27
                              Jakie straty?? Takie bzdurne straty, które de facto stratami nie są, bo mięśnie zupełnie inaczej pracują w czasie marszu i de facto to nawet zysk, mogą mieć znaczenie przy konieczności przejechanie codziennie jakiś 150 kilometrów. Przy trasach rzędu 20 kilometrów nie mają żadnego, ale to żadnego znaczenia. Mówiąc wprost- jak schodzę to mi nogi odpoczywają.

                              Prowadzenie roweru jest bajkowo proste. Rower zasadniczo sam jedzie. Chyba, że ma się zaniedbanego trupa, którego piasty są w takim stanie, że rower ledwo jedzie.

                              I owszem- karają, karają. Są miejsca "dyżurne" gdzie stoją krawężniki i wręczają mandat za przejazd po pasach.

                              I na koniec- debilizm przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania.
                              • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 14.06.09, 23:42
                                Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                                > Jakie straty?? Takie bzdurne straty, które de facto stratami nie
                                są, bo mięśnie
                                > zupełnie inaczej pracują w czasie marszu i de facto to nawet zysk,
                                mogą mieć z
                                > naczenie przy konieczności przejechanie codziennie jakiś 150
                                kilometrów. Przy t
                                > rasach rzędu 20 kilometrów nie mają żadnego, ale to żadnego
                                znaczenia. Mówiąc w
                                > prost- jak schodzę to mi nogi odpoczywają.
                                >
                                > Prowadzenie roweru jest bajkowo proste. Rower zasadniczo sam
                                jedzie. Chyba, że
                                > ma się zaniedbanego trupa, którego piasty są w takim stanie, że
                                rower ledwo jed
                                > zie.

                                Powtarzam - lubisz wyprowadzać rower na spacer, czyń to i się tym
                                delektuj. A innym daj na rowerze jeździć, bo do tego on służy.
                                Przejście dla pieszych nie posiada żadnych przeszkód ku temu, żeby
                                nie można było tego bezpiecznie robić. Nie na darmo zdecydowana
                                większość rowerzystów w taki właśnie sposób przekracza jezdnię, więc
                                twoje dywagacje są z gruntu bez sensu. Zwykli ludzie zwyczajnie
                                mądrzejsi od polityków i sami wiedzą, co dla nich jest dobre, a co
                                złe...

                                > I owszem- karają, karają. Są miejsca "dyżurne" gdzie stoją
                                krawężniki i wręczaj
                                > ą mandat za przejazd po
                                pasach.

                                Pierwszy raz słyszę. Mógłbyś podać na którym to skrzyżowaniu
                                dyżuruje policja? Bo ja jakimś dziwnym trafem (oprócz niedawnej
                                akcji magistratu, gdzie policjanci próbowali rozładowywać korki) ich
                                jeszcze nie
                                spotkałem...

                                > I na koniec- debilizm przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania.

                                Nie słyszałeś o czymś takim jak obywatelskie nieposłuszeństwo? Za
                                komuny wielokrotnie łamałem obowiązujące wtedy prawo (np. roznosiłem
                                ulotki opozycyjne) i dziś jakoś nikt tego nie potępia. Podobnie
                                będzie z tym głupim przepisem, w końcu zostanie on zmieniony i nikt
                                nie będzie o nim po czasie pamiętał. Jak dla mnie to komuna się
                                jeszcze nie skończyła, tkwi ona właśnie w absurdalnych przepisach i
                                w mentalności ludzi, którzy nie próbują ich zmieniać...
                                • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 15.06.09, 10:31
                                  Jakie jeździć?? Jakbyś na rowerze jeździł. Czyli poruszał się ze średnią minimum 20 na godzinę pod wiatr, albo 25 bez wiatru to byś dziękował za każdą możliwość zejścia z niego i rozprostowania nóg :-)

                                  Widać, że jesteś kolejnym z tych snujących się pięć na godzinę zawalidróg, których niestety na ścieżkach rowerowych jest coraz więcej- takim to faktycznie jest trudno ruszyć z miejsca :-)

                                  A przepis nie jest głupi- wprost przeciwnie- jest bardzo mądry. Każdy normalny rowerzysta nigdy nie będzie próbował krążyć wśród pieszych na przejściu. Chyba, że ma wydzielony przejazd, ale to inna bajka.
                                  • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 15.06.09, 10:58
                                    > Jakie jeździć?? Jakbyś na rowerze jeździł. Czyli poruszał się ze
                                    średnią minimu
                                    > m 20 na godzinę pod wiatr, albo 25 bez wiatru to byś dziękował za
                                    każdą możliwo
                                    > ść zejścia z niego i rozprostowania nóg :-
                                    )

                                    Jeśli nie jesteś w stanie przejechać kilku kilometrów na rowerze bez
                                    zsiadania z niego i "rozprostowywania" nóg, to głęboko współczuję.
                                    Może warto zacząć leczyć
                                    stawy...?

                                    > Widać, że jesteś kolejnym z tych snujących się pięć na godzinę
                                    zawalidróg, któr
                                    > ych niestety na ścieżkach rowerowych jest coraz więcej- takim to
                                    faktycznie jes
                                    > t trudno ruszyć z miejsca :-
                                    )

                                    Jeśli już sobie tak dywagujemy, to łatwiej jest zatrzymać się i
                                    ruszyć właśnie takiemu rowerzyście, który jedzie bardzo powoli. Na
                                    fizyce nie uważałeś
                                    kolego...

                                    > A przepis nie jest głupi- wprost przeciwnie- jest bardzo mądry.
                                    Każdy normalny
                                    > rowerzysta nigdy nie będzie próbował krążyć wśród pieszych na
                                    przejściu. Chyba,
                                    > że ma wydzielony przejazd, ale to inna bajka.

                                    Każdy normalny rowerzysta nie będzie zsiadał z roweru, bo jest to w
                                    tłumie ludzi oczekujących na przejście przez jezdnię niewygodne.
                                    Rowerzysta z rowerem poza tym zajmuje więcej miejsca (na szerokość)
                                    niż gdy na nim jedzie, co również nie sprzyja komfortowi i
                                    bezpieczeństwu przekraczania jezdni razem z pieszymi. Nie widzisz
                                    upierdliwy dogmatyku, że ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ rowerzystów
                                    przejeżdża przez przejścia nie zsiadając z roweru? Jak myślisz,
                                    czynią to, bo są masochistami i lubią się męczyć, czy robią to, bo
                                    JEST IM TAK WYGODNIEJ I CZUJĄ SIĘ W TEN SPOSÓB
                                    BEZPIECZNIEJ?!?
                                    • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 15.06.09, 13:26
                                      Argumentów brak, to przechodzimy do obrażania??

                                      Może się umówimy i sprawdzimy kto jest w stanie przejechać parę kilometrów z średnią ponad 25 i kto będzie potem w stanie zejść z roweru?? Tak z 30 kilometrów proponuję :-) Idziesz na to?? :-)

                                      Na fizyce bardzo dokładnie uważałem, tylko że jestem w stanie spokojnie wygenerować taką moc, że mi naprawdę wisi ile jadę i tak przyśpiesze. A z hamowaniem też nie mam problemu, bo mam dobre i działające hamulce. Natomiast niebotycznie wkurzają mnie jadący środkiem ścieżki "turyści", którzy blokują cały na niej ruch.

                                      Inna sprawa, że po prostu nie piszesz prawdy- zdecydowana większość rowerzystów nie zsiada z roweru tylko dlatego, że nie ma pojęcia o przepisach, a nie dlatego, iż jest wygodniej. Ludzie starsi praktycznie zawsze zsiadają- właśnie dlatego, że przepisy znają i szanują.
                                      • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 15.06.09, 14:56
                                        > Argumentów brak, to przechodzimy do
                                        obrażania??

                                        ?????

                                        > Może się umówimy i sprawdzimy kto jest w stanie przejechać parę
                                        kilometrów z śr
                                        > ednią ponad 25 i kto będzie potem w stanie zejść z roweru?? Tak z
                                        30 kilometrów
                                        > proponuję :-) Idziesz na to?? :-)

                                        Wprawdzie to nie ma żadnego związku z tym tematem, ale muszę cię
                                        rozczarować. Wczoraj przejechałem na rowerze 125 km, w tym część po
                                        terenie górzystym i w tym czasie zsiadłem z roweru może z pięć razy
                                        i to bynajmniej nie w celu rozprostowania kości, lecz posilenia się,
                                        załatwienia potrzeby fizjologicznej i zrobienia paru zdjęć.
                                        Powtarzam więc jeszcze raz - nie podawaj jakichś ekstremalnych
                                        przykładów, bo nie o to tu chodzi. Przeciętny wrocławski rowerzysta
                                        nie musi zsiadać z roweru, żeby dawać odpocząć mięśniom bądź stawom.
                                        Nie te obciążenia i nie te
                                        dystanse...

                                        > Na fizyce bardzo dokładnie uważałem, tylko że jestem w stanie
                                        spokojnie wygener
                                        > ować taką moc, że mi naprawdę wisi ile jadę i tak przyśpiesze. A z
                                        hamowaniem t
                                        > eż nie mam problemu, bo mam dobre i działające hamulce. Natomiast
                                        niebotycznie
                                        > wkurzają mnie jadący środkiem ścieżki "turyści", którzy blokują
                                        cały na niej ru
                                        > ch.

                                        Brak związku z tematem. Co mają wspólnego "turyści" jadący środkiem
                                        ścieżki rowerowej z rowerzystami przejeżdżającymi przez
                                        pasy...?

                                        > Inna sprawa, że po prostu nie piszesz prawdy- zdecydowana
                                        większość rowerzystów
                                        > nie zsiada z roweru tylko dlatego, że nie ma pojęcia o przepisach,
                                        a nie dlate
                                        > go, iż jest wygodniej. Ludzie starsi praktycznie zawsze zsiadają-
                                        właśnie dlate
                                        > go, że przepisy znają i szanują.

                                        Bzdura. Widzę wielokrotnie starszych ludzi przejeżdżających przez
                                        pasy, wiek tu nie gra żadnej roli. Ostatnio na moich oczach pewien
                                        dziadek nagle wjechał na czerwonym świetle na przejście k. kościoła
                                        na Nowym Dworze (skrzyżowanie Nowodworskiej z Gubińską) i tylko
                                        przytomności umysłu kierowcy Kamaza zawdzięcza, że ten zdążył
                                        wyhamować i go nie zabił...
                                        • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 15.06.09, 15:06
                                          Przeciętny wrocławski rowerzysta to w ogóle nic nie musi, bo on nie myśli o niczym- jedzie środkiem, przejeżdża po pasach i robi inne tym podobne rzeczy. Uparcie trzymasz się logiki Kalego, a nie litery prawa. Ktoś, kto zna przepisy schodzi z roweru. Ktoś to nie zna uparcie szuka głupich wytłumaczeń. Pasy nie są przeznaczone dla rowerzystów i tak jest na całym świecie. Dla rowerzystów są przeznaczone przejazdy dla rowerzystów i nic więcej. Takich przejazdów jest coraz więcej- więc nie rozumiem w czym problem. Na przykład jadąc z Biskupina realnie schodzić z roweru muszę dopiero w okolicach rynku.

                                          A te 125 to w ile godzin?? :-)
                                          • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 15.06.09, 15:26
                                            > Uparcie trzymasz się logiki Kalego, a nie litery
                                            prawa.

                                            Logika Kalego? Nie sądzę, abym się
                                            jej "trzymał"...

                                            > Ktoś, kto zna przepisy scho
                                            > dzi z roweru. Ktoś to nie zna uparcie szuka głupich
                                            wytłumaczeń.

                                            Według ciebie głupotą jest stwierdzenie faktu, że większość
                                            rowerzystów olewa ten przepis? Toż to jest zjawisko socjologiczne,
                                            które powinno dać ustawodawcy do
                                            myślenia...

                                            Pasy nie są pr
                                            > zeznaczone dla rowerzystów i tak jest na całym świecie. Dla
                                            rowerzystów są prze
                                            > znaczone przejazdy dla rowerzystów i nic
                                            więcej.

                                            Bzdura. W Niemczech oraz w Danii możesz spokojnie przejeżdżać na
                                            rowerze przez pasy, a kierowcy tylko grzecznie odprowadzą cię
                                            wzrokiem...

                                            Takich przejazdów jest coraz w
                                            > ięcej- więc nie rozumiem w czym problem. Na przykład jadąc z
                                            Biskupina realnie
                                            > schodzić z roweru muszę dopiero w okolicach rynku.

                                            To przejedź się po chodniku (inaczej się praktycznie nie da - za
                                            duży ruch samochodowy) od pl. JPII do Dworca Głównego. Jak
                                            znajdziesz tam jakiś przejazd dla rowerzystów to cię
                                            ozłocę...

                                            > A te 125 to w ile godzin?? :-)

                                            Wałbrzych- Broumov -Wrocław, 125 km w czasie rzeczywistym ok. 6,5
                                            godz...
                                            • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 15.06.09, 16:42
                                              No i znowu logika Kalego. To faktycznie jest zjawisko socjologiczne, które powinno dać ustawodawcy do myślenia. Na przykład ustawodawca powinien się realnie zastanawowić nad ustanowieniem możliwości odstrzału nagminnie łamiących przepisy.

                                              Nie pojadę chodnikiem przez Świerczewskiego, bo na Świerczewskiego nie ma ścieżki rowerowej. Trudno żeby były przejazdy dla rowerzystów jak nie ma ścieżki. Pojadę ulicą, bo mnie ruch samochodowy nie przeszkadza w niczym. Podobnie jak w większości przypadków kierowcy. Jak już będę chciał uparcie się dostać do dworca ścieżką to pojadę ścieżką rowerową do Podwala, potem wzdłuż Podwala do Piotra Skargi i kawałeczek ulicą do samego dworca. Nie łamiąc przy okazji żadnego przepisu.

                                              W Niemczech istnieje przepis mówiący o tym, co wolno robić na przejściu dla pieszych. To, że nikt tam nie złapał Cię, lub osób jadących przez przejście nie świadczy, że to legalne. Wszak jeżdżenie po Berlinie przed 18 po pasie dla autobusów też jest nielegalne, a ludzie jeżdżą.

                                              6.5 godziny?? Przeleciałeś nad dziurami w okolicach Dziećmorowic??
                                              • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 15.06.09, 23:38
                                                > No i znowu logika Kalego. To faktycznie jest zjawisko
                                                socjologiczne, które powi
                                                > nno dać ustawodawcy do myślenia. Na przykład ustawodawca powinien
                                                się realnie z
                                                > astanawowić nad ustanowieniem możliwości odstrzału nagminnie
                                                łamiących
                                                przepisy

                                                Nie masz pojęcia, co to jest filozofia Kalego, a łamiący nagminnie
                                                głupi przepis w końcu się zbiorą i wymienią
                                                ustawodawcę...

                                                > Nie pojadę chodnikiem przez Świerczewskiego, bo na
                                                Świerczewskiego nie ma ścież
                                                > ki rowerowej. Trudno żeby były przejazdy dla rowerzystów jak nie
                                                ma ścieżki. Po
                                                > jadę ulicą, bo mnie ruch samochodowy nie przeszkadza w
                                                niczym.

                                                Po pierwsze to nie ma we Wrocławiu ulicy Świerczewskiego, a po
                                                drugie to zauważ, że akurat na Piłsudskiego ZDECYDOWANA WIĘKSZOŚĆ
                                                rowerzystów jeździ po chodniku. Nic ci nie daje to do myślenia? To,
                                                że ty (i ja również) jeździmy tam po jezdni o niczym nie świadczy,
                                                ruch samochodowy większości rowerzystów jednak na tyle dokucza, że
                                                przerzucili się na chodniki. I nie opowiadaj mi bzdur, że oni
                                                wszyscy powinni jeździć po jezdni, bo to jest NIEWYKONALNE. Nikt,
                                                nawet policja, nie zmusi tych rowerzystów do jeżdżenia po jezdni
                                                razem z TIR-ami, autobusami, ciężarówkami itp., jeśli obok mają
                                                bezpieczny chodnik. Odrobinę empatii kolego, nie wszyscy są takimi
                                                mistrzami pedałowania jak
                                                ty...

                                                Jak już będę chciał uparcie się dostać do dworca
                                                > ścieżką to pojadę ścieżką rowerową do Podwala, potem wzdłuż
                                                Podwala do Piotra
                                                > Skargi i kawałeczek ulicą do samego dworca. Nie łamiąc przy okazji
                                                żadnego prze
                                                >
                                                pisu.

                                                A jak ma np. jechać rowerzysta od Dworca Świebodzkiego do Dworca
                                                Głównego? Też go skierujesz na około przez Piotra Skargi? Rower to
                                                nie jest auto, jego cechą szczególną jest możliwość jeżdżenia
                                                nakrótszą, możliwą trasą. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie jechał
                                                1 km dłużej, bo gdzieś tam za fosą jest podobno ścieżka
                                                rowerowa...

                                                > W Niemczech istnieje przepis mówiący o tym, co wolno robić na
                                                przejściu dla pie
                                                > szych. To, że nikt tam nie złapał Cię, lub osób jadących przez
                                                przejście nie św
                                                > iadczy, że to legalne. Wszak jeżdżenie po Berlinie przed 18 po
                                                pasie dla autobu
                                                > sów też jest nielegalne, a ludzie
                                                jeżdżą.

                                                No patrz, Niemcy tez łamią przepisy?
                                                Niesamowite...

                                                > 6.5 godziny?? Przeleciałeś nad dziurami w okolicach
                                                Dziećmorowic??

                                                Jakbyś umiał liczyć, to byś zobaczył, że średnia wyszła mi ok. 20 km
                                                na godzinę. To nie jest żaden czas, taki dystans można przejechać
                                                nawet w pięć godzin, ale ja się akurat nigdzie nie spieszyłem. Poza
                                                tym z okolic Wałbrzycha do Wrocławia nie trzeba koniecznie jechać
                                                przez Dzećmorowice, szczególnie kiedy wyjeżdza się z Czech przez
                                                Janovicki, Głuszycę, Jedlinę itd... Jest to piękna trasa wzdłuż
                                                zamkniętej linii kolejowej przez Jugowice. Przed Świdnicą skrecasz w
                                                prawo i przez Jagodnik dojeżdżasz do Pszenna. Stamtąd to już klimaty
                                                w okolicach Zalewu Mietkowskiego (Wilków, Gruszów, Krasków,
                                                Domanice, Chwałów, Mietków) i przez Stróżę, Kąty Wr., Skałkę do
                                                Wrocławia...
                                                • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.06.09, 10:22
                                                  Ależ jest ulica Świerczewskie, Plan PKWN i Plac 1 Maja. To, że jakiś idiota te nazwy zmienił nie znaczy, że przynamniej połowa moich znajomych je stosuje. Co więcej- połowa nawet nie wie gdzie plac Wojtyły jest.

                                                  Czechofil- nie dyskutuję z Tobą. Logika Kalego do mnie nie przemawia. Może jeździj też samochodem po jednokierunkowych pod prąd. To mniej- więcej takie same rozwiązania jak proponujesz :-)

                                                  Owszem- policja zmusi rowerzystów do używania ulicy. Wczoraj na przykład zmuszała w okolicach Mickiewicza mandatami :-)
                                                  • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 16.06.09, 10:51
                                                    Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                                                    > Ależ jest ulica Świerczewskie, Plan PKWN i Plac 1 Maja. To, że
                                                    jakiś idiota te
                                                    > nazwy zmienił nie znaczy, że przynamniej połowa moich znajomych je
                                                    stosuje. Co
                                                    > więcej- połowa nawet nie wie gdzie plac Wojtyły
                                                    jest.

                                                    No tak... Właściwie mogłem się tego spodziewać. Myślałem, że
                                                    dyskutuję z człowiekiem rozumnym, a tu nagle taka sieczka. Ale w
                                                    końcu czego spodziewać się od kogoś, kogo połowa znajomych stosuje
                                                    nieaktualne, archaiczne i do tego niepoprawne politycznie nazwy
                                                    wrocławskich
                                                    ulic...

                                                    > Czechofil- nie dyskutuję z Tobą. Logika Kalego do mnie nie
                                                    przemawia. Może jeźd
                                                    > zij też samochodem po jednokierunkowych pod prąd. To mniej- więcej
                                                    takie same r
                                                    > ozwiązania jak proponujesz :-
                                                    )

                                                    Masz rację, dyskusja z tobą nie ma sensu. Nie masz pojęcia, co to
                                                    jest logika Kalego, a do tego porównujesz poważne wykroczenie
                                                    drogowe do sytuacji, których na wrocławskich przejściach dla
                                                    pieszych zdarza się codziennie we Wrocławiu setki tysięcy i żadnych
                                                    negatywnych konsekwencji to nie
                                                    przynosi...

                                                    > Owszem- policja zmusi rowerzystów do używania ulicy. Wczoraj na
                                                    przykład zmusza
                                                    > ła w okolicach Mickiewicza mandatami :-)

                                                    Jakim cudem, skoro od poniedziałku do piątku wzdłuż Mickiewicza
                                                    można jeździć po drodze dla rowerów? Coś bredzisz kolego...
                                                  • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.06.09, 15:20
                                                    Żeby zakończyć dyskusję z logiką Kalego, po doświadczeniach dnia dzisiejszego postuluję:

                                                    A. Znieść ograniczenie 50km/h w obszarze zabudowanym. Powód- gdzie tylko się da nikt go nie stosuje.

                                                    B. Znieść konieczność sygnalizowania skrętu kierunkowskazem- nie stosuje 50% kierowców.

                                                    C. Znieść zakaz wjazdu za sygnalizator na świetle żółtym- nie stosuje 100% kierowców.

                                                    D. Znieść zakaz stosowania pasów- nie stosuje 50% kierowców. Per analogiam znieść zakaz używania telefonów komórkowych w czasie jazdy i zakaz zawracania w miejscu niedozwolonym.

                                                    Jeszcze parę by się znalazło ale mi się nie chce.

                                                    Na koniec- owszem- można jechać ścieżką, ale nie można przejechać przez przejście dla pieszych z mostu w kierunku hali obok Hostelu. A za to wczoraj łapali.
                                                  • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 16.06.09, 16:02
                                                    Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                                                    > Żeby zakończyć dyskusję z logiką Kalego, po doświadczeniach dnia
                                                    dzisiejszego p
                                                    > ostuluję:
                                                    >
                                                    > A. Znieść ograniczenie 50km/h w obszarze zabudowanym. Powód- gdzie
                                                    tylko się
                                                    da

                                                    > nikt go nie stosuje.
                                                    >
                                                    > B. Znieść konieczność sygnalizowania skrętu kierunkowskazem- nie
                                                    stosuje 50% ki
                                                    > erowców.
                                                    >
                                                    > C. Znieść zakaz wjazdu za sygnalizator na świetle żółtym- nie
                                                    stosuje 100% kier
                                                    > owców.
                                                    >
                                                    > D. Znieść zakaz stosowania pasów- nie stosuje 50% kierowców. Per
                                                    analogiam znie
                                                    > ść zakaz używania telefonów komórkowych w czasie jazdy i zakaz
                                                    zawracania w mie
                                                    > jscu
                                                    niedozwolonym.

                                                    Wszystkie wykroczenia, które przywołałeś mogą stworzyć w ruchu
                                                    drogowym mniejsze lub większe zagrożenie, przejeżdżanie zaś na
                                                    rowerze przez przejście dla pieszych żadnego zagrożenia nie stwarza.
                                                    W ogóle porównywanie wykroczeń stwarzanych przez rowerzystów i przez
                                                    samochodziarzy jest głupotą albo prowokacją. Wybieraj - jedno albo
                                                    drugie...
                                                  • Gość: wroclawjacek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 10:43
                                                    > Żeby zakończyć dyskusję z logiką Kalego, po doświadczeniach dnia dzisiejszego p
                                                    > ostuluję:
                                                    >
                                                    > A. Znieść ograniczenie 50km/h w obszarze zabudowanym. Powód- gdzie tylko się da
                                                    > nikt go nie stosuje.
                                                    I dlatego wprowadza się strefy uspokojonego ruchu z predkością maksymalna 30km/h
                                                    i strefy zamieszkanaia z predkościa max 20km/h
                                                    Tak własnie zmienia sie prawo jesli widac ze jest łamane.

                                                    >
                                                    > B. Znieść konieczność sygnalizowania skrętu kierunkowskazem- nie stosuje 50% ki
                                                    > erowców.
                                                    >
                                                    Pisz o sobie

                                                    > C. Znieść zakaz wjazdu za sygnalizator na świetle żółtym- nie stosuje 100% kier
                                                    > owców.
                                                    >
                                                    Pisz o sobie


                                                    > D. Znieść zakaz stosowania pasów- nie stosuje 50% kierowców.
                                                    Pisz o sobie


                                                    >Per analogiam znie
                                                    > ść zakaz używania telefonów komórkowych w czasie jazdy
                                                    Nie ma takiego zakazu


                                                    > i zakaz zawracania w mie
                                                    > jscu niedozwolonym.
                                                    Boże to juz wiem skąd takie korki .Ludzie po prostu zawracają zbyt często,
                                                    znaczy jezdża tam i spowrotem.Pewnei szukaja miejsc gdzie by to zrobic w miejscu
                                                    nielegalnym.


                                                    To sa wymysły .Poza przekraczaniem prędkości resztę wykroczeń popełnia niewielka
                                                    ilość kierowców.
                                                    Do niedawna kierowcy zatrzymywali się do odebrania komórki ale teraz nie ma
                                                    gdzie zjechać

                                                    Wymieniłes przepisy poprawiajace bezpieczeństwo.
                                                    Rowerzysći łąmia przepisy i jedżą po chodnikach dla bezpieceństwa .
                                                    Własne nowelizacja PoRD znacznie poszerzy prawo do jazdy po chodniku i wzdłuż
                                                    przejść .
                                                    Opłaciło się nierespektować przepisu i pokazywac w Ministerswie Infrastruktury
                                                    jego bezsens.


                                                    > Na koniec- owszem- można jechać ścieżką, ale nie można przejechać przez przejśc
                                                    > ie dla pieszych z mostu w kierunku hali obok Hostelu. A za to wczoraj łapali.

                                                    Nie ma zakazu w PoRD jady po przejściu.
                                                    Owszem jest wykroczenie w pewnych warunkach ale to można ominąć przejeżdżając
                                                    obok pasów.
                                                    Ja tak jeżdżę i nigdy mandatu nie przyjmę . Raz mieli wonty ale skończyło się na
                                                    spisaniu. poczytali kodeks i odstąpili od mandatu.

                                                    >
                                                  • Gość: wroclawjacek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 00:02
                                                    > Owszem- policja zmusi rowerzystów do używania ulicy. Wczoraj na przykład zmusza
                                                    > ła w okolicach Mickiewicza mandatami :-)

                                                    Co to znaczy w okolicach Mickiewicza. Mało tam ścieżek wzdłuż Mickiewicza i
                                                    Wróblewskiego oraz w parkach ?
                                                    Czy policja w tygodniu wystawia mandaty na ul. Mickiewicza kierowcom stojącym na
                                                    ciągu rowerowo-pieszym ?
                                                  • Gość: wroclawjacek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 00:06
                                                    > Ależ jest ulica Świerczewskie, Plan PKWN i Plac 1 Maja. To, że jakiś idiota te
                                                    > nazwy zmienił nie znaczy, że przynamniej połowa moich znajomych je >stosuje.
                                                    Gratuluję znajomych co wolą Świerczewskiego na Piłsudskiego .
                                                    Coś mi się zdaje że oni tych nazw używają aby Tobie zrobić przyjemność
                                                    idiotą który zmienił te nazwy nazywasz gościa co przykręcał tabliczki ?
                                                • Gość: wroclawjacek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.e-wro.net.pl 18.06.09, 23:56
                                                  > szczególnie kiedy wyjeżdza się z Czech przez
                                                  > Janovicki, Głuszycę, Jedlinę itd... Jest to piękna trasa wzdłuż
                                                  > zamkniętej

                                                  część tej trasy do Czech zrobię w poniedziałek
                                              • Gość: artek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.06.09, 08:02
                                                > 6.5 godziny?? Przeleciałeś nad dziurami w okolicach Dziećmorowic??

                                                a co ty kolego sugerujesz? że nie da się przejechać na rowerze 125 km? czy może
                                                że nie da się tego przejechać w 6,5 godziny?

                                                tak czy owak, w obu przypadkach jesteś w błędzie.
                                                • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.06.09, 10:24
                                                  Artek, wódki nie piliśmy, więc mi nie koleguj.

                                                  Poza tym- przeczytaj uważnie to, co napisałem. Dziwię się tylko, że po tych dziurach, a tam jest jedna wielka dziura ktoś jechał powyżej 20 na godzinę, biorąc pod uwagę, iż samochodem trzeba tam jechać 30.

                                                  Teraz już do Ciebie dotarło?? Czy dalej będziesz mi wmawiał, że napisałem coś, czego nie napisałem.
                                                  • Gość: artek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 12:21
                                                    Gość portalu: rowerzysta napisał(a):
                                                    > Artek, wódki nie piliśmy, więc mi nie koleguj.

                                                    skoro tak, to bardzo pana proszę o zwracanie się w odpowiedniej formie
                                                    grzecznościowej. wódki nie piliśmy więc żadnego "ty" od pana sobie nie życzę.

                                                    btw w ogóle wódki nie piję.

                                                    > Poza tym- przeczytaj uważnie to, co napisałem. Dziwię się tylko, że po
                                                    > tych dziurach, a tam jest jedna wielka dziura ktoś jechał powyżej 20
                                                    > na godzinę, biorąc pod uwagę, iż samochodem trzeba tam jechać 30.

                                                    oj, tak, z całą pewnością jedna wielka dziura jest na całym 125 kilometrowym
                                                    odcinku.

                                                    > Teraz już do Ciebie dotarło?? Czy dalej będziesz mi wmawiał, że
                                                    > napisałem coś, czego nie napisałem.

                                                    jak wyżej - grzeczniej proszę.

                                                    a jeśli oczekuje pan właściwego zrozumienia, to proszę pisać w sposób całkowicie
                                                    zrozumiały i nie pozostawiający żadnych wątpliwości.
                                                    polecam również naukę czytania ze zrozumieniem, albowiem wyrażając w swojej
                                                    wypowiedzi owo niezrozumienie, grzecznie zapytałem o co panu chodzi, w żadnym
                                                    wypadku nikomu nic nie wmawiając.
                                                  • Gość: rowerzysta Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.wroclaw.mm.pl 16.06.09, 15:14
                                                    A może warto się wykazać jakąkolwiek znajomością tras w Górach Sowich i okolicach Wałbrzycha, które poczynając od Drogi do Jodłownika są w stanie tragicznym.

                                                    I wymagają konieczności zwolnienia. Oczywiście można potem przyspieszyć do około 50 na godzinę, ale biorąc pod uwagę, że dla peletonu w Tour de France przyjmuje się 45 km/h jako wysoką średnią to raczej mało prawdopodobne.
                                                  • Gość: artek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 16:10
                                                    Gość portalu: rowerzysta napisał(a):
                                                    > A może warto się wykazać jakąkolwiek znajomością tras w Górach Sowich
                                                    > i okolicach Wałbrzycha, które poczynając od Drogi do Jodłownika są w
                                                    > stanie tragicznym.
                                                    > I wymagają konieczności zwolnienia.

                                                    no i co z tego? przez kilkanaście kilometrów trzeba jechać trochę wolniej. potem
                                                    się to spokojnie nadrabia, bo to stosunkowo niewiele w porównaniu do całego
                                                    dystansu.

                                                    > Oczywiście można potem przyspieszyć do około 50 na godzinę, ale biorąc
                                                    > pod uwagę, że dla peletonu w Tour de France przyjmuje się 45 km/h
                                                    > jako wysoką średnią to raczej mało prawdopodobne.

                                                    czy sugeruje pan, że czechofil kłamie? w praktyce na szosie spokojnie można
                                                    osiągać prędkości przelotowe rzędu 30 km/h i więcej, zwłaszcza przy sprzyjającym
                                                    wietrze. średnia 20 km/h to żadne cudo, bym powiedział ze w miarę przyzwoita jak
                                                    na turystyczny przelot, szosą jak sądzę.

                                                    ja sam w niedzielę w ciągu 7:30 h przejechałem 140 km ze średnią 22 (6 godzin
                                                    samej jazdy). wolno, bo na grubych terenowych oponach, a trasa prawie wyłącznie
                                                    po drogach leśnych i polnych, w dużej części zabłoconych.

                                                    dwa dni wcześniej, w piątek szosą przez tapadła, na szosowych oponach - 112 km w
                                                    4:50 h (w tym jazdy 4:15 - średnia 26). byłoby krócej, niestety po drodze
                                                    złapały mnie dwie burze i musiałem kilkanaście minut przeczekać ulewę na
                                                    tąpadłach i w sadowicach.

                                                    mam jak sądzę pewne pojęcie o jeździe na rowerze, zatem bardzo proszę, nie pleć
                                                    pan bzdur.
                                                  • czechofil Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 16.06.09, 16:59
                                                    > czy sugeruje pan, że czechofil kłamie? w praktyce na szosie
                                                    spokojnie można
                                                    > osiągać prędkości przelotowe rzędu 30 km/h i więcej, zwłaszcza
                                                    przy sprzyjający
                                                    > m
                                                    > wietrze. średnia 20 km/h to żadne cudo, bym powiedział ze w miarę
                                                    przyzwoita ja
                                                    > k
                                                    > na turystyczny przelot, szosą jak sądzę.

                                                    95% trasy przejechałem po asfalcie na rowerze trekkingowym. Ponieważ
                                                    miesiąc nie ruszałem się poza Wrocław, więc nie narzuciłem sobie
                                                    zbytnich wymagań wysiłkowych. Także masz rację, był to typowo
                                                    turystyczny "przelot"... Aha - i nie jechałem przez Dziećmorowice,
                                                    ale po tej dyskusji chętnie się tam wybiorę, gdyż dawno tam nie
                                                    byłem... ;-)
                                              • Gość: wroclawjacek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.e-wro.net.pl 18.06.09, 23:48
                                                > Nie pojadę chodnikiem przez Świerczewskiego, bo na Świerczewskiego nie ma ścież
                                                > ki rowerowej.

                                                Po pierwsze nie ma ul.Świerczewskiego tylko Piłsudskiego a po drugie właśnie ze
                                                ścieżka jest .
                                                Od ulicy Zielińskiego do Lelewela choć mało kto o tym wie.
                                                Wystarczy obserwować znaki pionowe. Ścieżka też jest wyłożona czerwoną kostką


                                                > Trudno żeby były przejazdy dla rowerzystów jak nie ma ścieżki.
                                                Nie jest to takie pewne . Rowerzyści maja prawo jeździć po chodniku więc
                                                dlaczego nie ma być przejazdów przez jezdnię tam gdzie nie ma ścieżki ?
                                                Przecież tak się wściekasz jak jeżdżą po pasach . A tak głupia przerywana linia
                                                i już można jeździć w poprzek jezdni.

                                                Aby było weselej to mogę pokazać gdzie nie ma przejazdów choć jest ścieżka.
                                                Jest tez jedna eksperymentalna ulica ( jedna z głównych ) gdzie nie ma na
                                                skrzyżowaniach przejść dla pieszych tylko przejazdy dla rowerzystów.
                                                Czy według ciebie wolno pieszym po przejazdach przechodzić skoro nie ma przejść
                                                tzn nie ma zebry i nie ma znaków pionowych ? Na skrzyżowaniu jest tylko znak
                                                informujący o przejeździe.
                                                Przejazd zaś jest oznakowany znakami pionowymi i poziomymi i tak jest na kilku
                                                ulicach.
                                                Znam też przejazdy oznaczone tylko znakami poziomymi bez pionowych.Czy w zimie
                                                jak oznakowanie poziome będzie pod śniegiem wolno przez taki przejazd przejeżdżać ?
                                                Skąd kierowca ma wiedzieć że tam jest przejazd i czy jest przed przejściem czy
                                                za przejściem?
                                                Czy kierowca ma prawo się wściekać jak zobaczy w tym miejscu rowerzystę ?


                                                >Po
                                                > jadę ulicą, bo mnie ruch samochodowy nie przeszkadza w niczym.
                                                I zapłacisz mandat bo nie wiesz ze tam jest ścieżka.


                                                >Jak już będę chciał uparcie się dostać do dworca
                                                > ścieżką to pojadę ścieżką rowerową do Podwala,
                                                nie pojedziesz bo od roku jest zamknięta.


                                                >potem wzdłuż Podwala do Piotra
                                                > Skarg
                                                Wzdłuż Podwala nie ma ścieżki . Jest wzdłuż Promenady Staromiejskiej . Można
                                                powiedzieć wzdłuż fosy.


                                                >i kawałeczek ulicą do samego dworca
                                                >Nie łamiąc przy okazji żadnego prze
                                                > pisu.
                                                Tylko na tym kawałeczku złamiesz dwa przepisy.
                                                Na moście nad fosą jest ścieżka więc nie wolno ci jechać ulicą Piotra Skargi a
                                                ul.Kołatają jest jednokierunkowa więc pojedziesz pod prąd.
                                          • Gość: wroclawjacek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.e-wro.net.pl 18.06.09, 23:19
                                            > Przeciętny wrocławski rowerzysta to w ogóle nic nie musi, bo on nie myśli o nic
                                            > zym- jedzie środkiem, przejeżdża po pasach i robi inne tym podobne rzeczy.

                                            Oczywiście ze nie musi.
                                            To wynika z niewielkiej prędkości , niewielkiej masy oraz z tego ze instynkt
                                            samozachowaczy jest lepsza ochrona niż karta rowerowa.
                                            Właśnie dlatego dzieciak dostaje kartę rowerowa po odpowiedzi na kilka
                                            podstawowych pytań a dorosłego nawet nie pyta się o znajomość prawa.
                                            Ty pewnie tego nie jesteś w stanie pojąć tak ajk nie rozumiesz dlaczego małe psy
                                            nie muszą nosić kagańca.


                                            >jedzie środkiem
                                            Pomyśl dlaczego jedzie środkiem.
                                            A ty autem jedziesz srodkiem pasa czy jego prawą połową ?


                                            >i robi inne tym podobne rzeczy.
                                            ale się dowiedzieliśmy co robi wrocławski rowerzysta.


                                            >Upar
                                            > cie trzymasz się logiki Kalego, a nie litery prawa.
                                            Prawo się tworzy aby zapewnic bezpieczeństwo.
                                            nikt nie będzie ryzykował życiem tylko dlatego ze jest długi proces legislacyjny
                                            zmian w kodeksie.
                                            Kodeks jest nowelizowany np co 7 lat i dlatego przepisy nie przystają do
                                            rzeczywistości.
                                            Co do łamania przepisów to nie ma drogi ani nie ma kierowcy gdzie nie
                                            przekraczano by 90 km/h .
                                            Dziś w TVP3 zrobiono test .Jeżdzono po Wrocławiu z prędkością 50km/h a tam
                                            gdzie jest ograniczenie do 60 właśnie 60km/h.
                                            Większość kierowców to auto wyprzedzało a dużo migało światłami na zawalidrogę,
                                            który jechał z maksymalną dozwoloną prędkością.
                                            To pokazuje do jakiego punktu doszliśmy. Nie dość, że jest powszechne łamanie
                                            prawa to jeszcze ci co je przestrzegają są wyśmiewani .gdy auto jechało 60 km/h
                                            było widać z jaką prędkością oddalają się inne.
                                            byłem zaskoczony bo zawsze myślałem że auta jadą 70km/h a tymczasem na filmie
                                            widać, że auto oddala się z prędkością 50 +/- 10 km/h, znaczy jedzie 100-120 km


                                            >Ktoś, kto zna przepisy scho
                                            > dzi z roweru.
                                            albo zostawia go w domu


                                            >Pasy nie są pr
                                            > zeznaczone dla rowerzystów i tak jest na całym świecie
                                            Aleś glupi . Pasy nie sa dla nikogo przeznaczone.
                                            Pasy wskazuja miejsca dozwolone do przejścia ale przechodzi ć wolno także poza
                                            pasami. Po pasach jeżdżą samochody tylko ze w poprzek. czym sie róznią pasy z
                                            namalowaną linia P11 od pasów z namalowaną linia P14 ?
                                            jedna i druga jest przerywana i przed pasami .
                                            Czy ty te linie potrafisz odróznić ?
                                            Czy wiesz ze to jest włąśnie przejazd rowerowy .
                                            Czy wiesz że we Wrocławiu jest dużo przejazdów nie oznaczonych znakami pionowymi ?
                                            Czy rowerzysta wjeżdżając na przejazd którego nie dostrzega kierowca jest
                                            bardziej bezpieczny niz jakby przejechał po pasach ?
                                            czy jak rowerzysta przejeżdżą 30 cm od pasów ( ja tak robię ) to jest bardziej
                                            bezpieczny niz jak jedzie po pasach ?
                                            A czy ty wiesz nieuku ze rowerzysta ma prawo przejeżdżacć po pasach ?
                                            Widziałem wielu idiotów kierowców taranujących rowerzystów na pasach tylko po to
                                            aby im powiedzieć ze po pasach się nie jeździ.
                                            Który kierowca idiota i nieidota zna przepis PoRD art 2.18, który mówi że
                                            rowerzysta przejeżdżający przez pasy ma status pieszego ?


                                            >Dla rowerzystów są prze
                                            > znaczone przejazdy dla rowerzystów i nic więcej
                                            nieuk czy idiot ?


                                            >Takich przejazdów jest coraz w
                                            > ięcej- więc nie rozumiem w czym problem.
                                            Wielu rzeczy nie rozumiesz.
                                            Zapraszam na przejazdy które przechodzę na piechotę choc po przejściaćh cześto
                                            przejeżdżam.
                                            Jak ci pokaże to zrozumiesz dlaczego trzeba robić inaczej niż w przepisach aby
                                            przeżyć na rowerze odpowiednio długo.

                                            Jak jedziesz wzdłuż Olszewskiego ? Ścieżka pod prąd ?
                                            Jak przejeżdżasz przez ul.Chełmońskiego ? Przecież tam nie ma oznakowania
                                            przejazdu ani poziomego ani pionowego ?
                                            Którą stroną pokonujesz Most Grunwaldzki ? Jak dojeżdżasz od pl.Społecznego do
                                            ulicy Oławskiej ? Jak z Oławskiej dojeżdżasz do Rynku .
                                            Pokazać ci więcej miejsc na tej trasie gdzie łamiesz prawo nawet nie wiedząc o tym ?
                              • Gość: wroclawjacek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 10:50
                                >I owszem- karają, karają. Są miejsca "dyżurne" gdzie stoją krawężniki i
                                >wręczają mandat za przejazd po pasach.

                                >I na koniec- debilizm przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania.

                                wlepiją bo wiedza juz chyba ze nieługo PoRd się zmieni.
                                Będzie można przejeżdżać wzdłuż pasów ale za skrzyżowaniem .

                                Zamiast lewoskręt rowerzysta będzie mógł przejechać za skrzyżowania a tam wzdłuż
                                pasów pojechać w stronę w którą zamierzał skręcić.


                                Durnych przepisów nie trzeba przestrzegać. W szczególności tych, które zagrażają
                                życiu i zdrowiu. trzeba mieć tylko świadomośc ze mozna ponieść konsekwencje.
                                Można odmówić mandatu i tłumaczyć się w Sądzie Grodzkim
                            • Gość: wroclawjacek Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.e-wro.net.pl 19.06.09, 11:22
                              > Prowadzenie roweru zawsze będzie trudniejsze niż
                              > jazda nim, tak więc zmuszanie ludzi do tego jest abberacją umysłową.
                              > Pamiętaj również, że każde zatrzymanie się, zsiadanie, wsiadanie i
                              > rozpoczynanie jazdy na nowo powoduje straty energetyczne. Rower to
                              > nie auto, trzeba się trochę natrudzić, żeby gdzieś
                              > dojechać...

                              trzeba dodac ze schodzenie z roweru przed przejściem rodzi zagrozenia.
                              Po pierwsze jak sie jedzie to z wysoka można lepiej ocenić sytuację.
                              Kierowca wiząc rowerzyste poruszajacego sie jednostajnie po stałym torze może
                              wyliczyć czy dojada w tym samym czasie do przejścia.
                              Jesli rowerzysta zaczyna zsiadać przed przejściem to przestaje patrzyć w bok a
                              patrzy w dół na rower aby nie zahaczyć przy schodzeniu.
                              Po zejściu roweryzsta zabiera więcej miejsca niż jak jest na rowerze. To moze
                              spowodwac kolizją z pieszym . Jeśli rowerzysta będzie się spieszył i postanowi
                              szybko zejść i szybko wejść na jezdnie zanim auto się zbliży to bedzie patrzył
                              na uta i moze kopnąć nogą przechodnia jeśli to jest wysoki rower męski gdzie
                              trzeba przełożyć nogę nad siodełkiem.
                              Na przejściu jeśli ayta się zblizaja rowerzysta może patrzyć w bok zamiast przed
                              siebie a poniewaz prowadzi rower może nim uderzyć o pieszego . pieszy w tym
                              momencie tez moze nie patrzyć przed siebie.
                              Podobna sytuacja mozę się zdarzyć jak się jedzie ale piezy na jadącego
                              rowerzyste nie będzie się "starał wejśc " rowerzysta ma więcej czasu na ocenę
                              sytuacji i wybranie dogodnego momentu do przejazdu (bo nie traci go na zsiadani).
                              Ale najwazniejsze jest ze jadący rowerzysta moze szybciej objechac bokiem
                              nieuważnego pieszego a jeśli ich tory są styczne to skoro rowerzysta zjamuje dwa
                              razy mniejszą szerokość gdy jedzie trudniej jest sie zderzyć.
                              Zatem oczywiście z powodu krótszych czasów może być zagrożenie ale niewiele
                              większe od tego gdy przechodzi się pieszo.
                              Można jeszcze inaczej powiedzieć. rowerzysta wjeżdżający na przejście jest
                              bardziej zagrożony niż pieszy . Ale jak prowadzi rower też jest bardziej
                              zagrożony od pieszego.
                              Jeśli rowerzysta przejeżdża rowerem po pasach za pieszymi ( po przeciwnej
                              stronie niż auta nadjezdżaja) to już zupełnie nie ma zagrożenia no chyba ze
                              jakiś kierowca z upodobaniem lawiruje zwyczajowo między pieszymi.
                              Tak naprawdę zagrożeniem są krzaki i barierki które rowerzyście i kierowcy
                              zasłaniają widok. Praktyka pokazuje ( i statystyki wypadków) ze tych zasłon nie
                              usuwa się z zasady ze chyba kto nagle wejdzie na jezdnie jest sa sobie winny.
                              Przejście zwykłe od przejścia z przejazdem niczym się nie rózni .
                              Możesz spytać kierowców czym się rożni linia P11 od linii P14 i założę się że na
                              100 żaden nie będzie wiedział.
                              Zatem skoro jazda takim przejazdem ma być bezpieczna to czym się różni jazda po
                              pasach np 50 cm dalej za przejazdem ?
                              tutaj znów powiem ze zdarzają się nastolatkowie co z rozpędem wjeżdża na pasy
                              ale czy źle zaprojektowane wrocławskie ścieżki nie powodują tego samego ?
                              Chodzi tu o zbyt ciasne zakręty tuz przed przejazdami. Rowerzysta musie się
                              skupiać aby wejść w zakręt i nie skupia uwagi na autach.
                              taki zkręt jest metr od jezdni i jest za mało czasu aby upewnić się że przejazd
                              będzie bezpieczny.
                              a ponieważ pierwszeństwo mają rowerzyści to wjeżdżają skoro auta nie widza.
                              jak dojdzie do potracenia to nie byłbym pewny czy będzie to potraktowane jak
                              wjechanie przed auto. Wina rowerzysty ze nie widział a czy kierowca nie jest
                              winny że też nie widział ?
                              Tu znw jawi się durny przepis.
                              Gdy auto i rower mają prędkości które sugerują ze spotkają się na przejeździe to
                              kto powinien ustąpić pierwszeństwa ?
                              Wystarczy ze rowerzysta będzie tłumaczył że widział że auto hamuje .
                              Nie ma obowiązku czekać aż auto stanie tak samo jak kierowca jadący główną nie
                              ma obowiązku czekać aż auta na podporządkowanej staną.
                              Zatem kierowa będzie miał ciepło bo gy go spytają czy widział rowerzystę zapewne
                              powie ze widział. Jak nie widział to ma ciepło.
                              Jak go spytają że skoro widział to czy hamował. Jak powie ze nie hamował choć
                              widział to ma ciepło.
                              Jak powie ze hamował to uznają ze rowerzysta miał prawo uznać że kierowca
                              ustępuje mu pierwszeństwa przejazdu więc znów ma ciepło.
                              Uproszczenie przepisu ze rowerzysta ma pierwszeństwo i może je egzekwować bez
                              przerywania jazdy spowoduje ze kierowcy zawsze będą zwalniać do prędkości
                              umożliwiającej na zahamowanie gdyby zobaczyli rowerzystę w ostatnim momencie.
                              prawda jest taka że żaden kierowca nie patrz na znaki pionowe D6A czy to jest
                              przejście czy przejście z przejazdem.
                              Kierowcy jeżdżą na pamięć . jak kiedyś się nauczyli ze jest przejazd to uważaja
                              . Jak jadą po raz pierwszy lub po długiej przerwie to spodziewają się tylko
                              wolno zbliżających się pieszych.
                              Zatem pole obserwacji to tylko 1 metr od przejścia jeśli jest np barierka.
                              Dlatego należy bezwzględnie tępić parkowanie aut przed przejazdem ( 10 m) art 49.2



        • Gość: Neo[EZN] Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.09, 09:08
          Ja ostatnio dosyć często widuję jazdę rowerem po jezdni kiedy obok
          jest ścieżka rowerowa - np. Powstańców Śląskich a nawet most
          Szczytnicki. Totalny debilizm.
          • krem23 Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? 14.06.09, 09:51
            Ten debilizm powinien być karany za wyjątkiem prawdziwych kolarzy (nie jestem
            nim). Kierowcy też czasem jadą chodnikiem a nawet ścieżką rowerową i nic, bo im
            się wydaję, że wszędzie mogą wjechać a o tarasowaniu dróg pożarowych nie wspomnę.
      • Gość: rocez Re: to może powalczą i o swoje obowiązki? IP: *.tktelekom.pl 13.06.09, 16:11
        Rowerzyści zaczną jeździć zgodnie z przepisami jak tylko kierowcy zaczną
        przestrzegać przestrzegać ograniczenia prędkości do 50km/h w mieście.
        ;))))))))) Obiecuję.
      • bikestats.pl Dlaczego rowerzyści jeżdzą chodnikami? Odpowiedź: 13.06.09, 16:24
        Przepis mówi, że gdy nie ma ścieżki a na jezdni można jechać do 50km/h, to
        rowerzysta ma obowiązek jechać jezdnią.
        Ale ja tak często nie robię, bo kierowcy jeżdżą często 70km/h, więc przepis
        chroniący pieszych przed rowerzystami jest nieskuteczny, bo naraża na
        niebezpieczeństwo rowerzystów. Dlatego wybierają chodnik.

        Dlaczego rowerzyści jeżdżą jezdnią, gdy obok jest ścieżka rowerowa?
        Kierowcy często wtedy krzyczą "spadaj na ścieżkę"

        Dlatego że:
        1. Na ul Mickiewicza we Wrocławiu jest ścieżka, która w weekendy jest parkingiem
        samochodowym, więc jedziemy jezdnią.
        2. Samochody parkują na ścieżkach rowerowych.
        3. Kierowcy jeżdżą w mieście 50km/h++++
        4. Kierowcy wyprzedzają na gazetę.

        Kierowco, czy wiesz, że rowerzysta jest Twoim największym przyjacielem?
        Dlaczego?
        Każdy rowerzysta w mieście, to jeden samochód mniej w korkach!
        Niesamowite, prawda?

        Codziennie dzięki mnie jeździ po drogach jeden samochód mniej.
        Jest nas setki. Jeżeli dołączysz do nas, korki w mieście będą mniejsze.
      • bikestats.pl Kierowco, czy wiesz, że... 13.06.09, 16:25
        Kierowco, czy wiesz, że rowerzysta jest Twoim największym przyjacielem?
        Dlaczego?

        Każdy rowerzysta w mieście, to jeden samochód mniej w korkach!

        Niesamowite, prawda?

        Codziennie dzięki mnie jeździ po drogach Wrocławia jeden samochód mniej.
        Jest nas setki. Jeżeli dołączysz do nas, korki w mieście będą mniejsze.

        pozdr,
    • Gość: Bike Klecinska IP: *.e-wro.net.pl 13.06.09, 18:52
      Ludzie jak wszyscy będziemy jeździć i zrobimy sztuczny tłok na tej stronie
      ktorą mobile zrobili sobie trzeci pas w strone FATu to wkoncu może przestana
      tamtędy śmigać :(
      • Gość: Konrad Re: Klecinska IP: *.as.kn.pl 14.06.09, 14:19
        Ale to jest droga właśnie DLA SAMOCHODÓW. Dojeżdża się tędy na działki, czy do
        kilku firm które są pod wiaduktem. Jest to też droga do nawrotu w przeciwną
        stronę. Gdyby to był tylko chodnik i droga dla rowerów, wyglądałoby to nieco
        inaczej, czyż nie?
        A że kilku cwaniaków to wykorzystuje? No cóż. Cwaniactwo było, jest i będzie.
        • Gość: rowerzysta Re: Klecinska IP: *.wroc.one.pl 14.06.09, 17:25
          Ano dokładnie. Tu się pozostaje z Konradem zgodzić. Ścieżka rowerowa kończy się tuż przed obszarem działek i jest tam odpowiedni znak.
          • Gość: Bike Re: Klecinska IP: *.e-wro.net.pl 14.06.09, 19:34
            No tiiia tylu działkowców miedzy 7:00 a 8:30 to w życiu nie widziałem a jak się
            spieszą na tę działkę hoho ;)
            przekonaliście mnie sam tamtędy bede jeździł bo czasami jade autem :)

        • Gość: fakir Re: Klecinska IP: 89.75.75.* 15.06.09, 12:06
          chwila chwila, to nie jest droga dla samochodów, jest tam znak "strefa
          zamieszkania", który wyraźnie informuje kto i jak powinien z niej korzystać,
          oraz kto ma bezwzględne pierwszeństwo...
          • Gość: rowerzysta Re: Klecinska IP: *.wroclaw.mm.pl 15.06.09, 13:21
            Przy samych ogródkach działkowych jest taki znak? Chyba się dzisiaj treningowo przejadę tam i to zobaczę :-)
            • Gość: fakir Re: Klecinska IP: 89.75.75.* 15.06.09, 13:48
              jeśli mówimy od odcinku od Francuskiej w kierunku estakady w kierunku FAT-u to tak
              • Gość: rowerzysta Re: Klecinska IP: *.wroclaw.mm.pl 15.06.09, 14:41
                Ponieważ ja jestem z Biskupina, więc musiałem spojrzeć na plan :-) Faktycznie- dokładnie o ten kierunek chodzi.
                • Gość: fakir Re: Klecinska IP: *.chello.pl 15.06.09, 14:45
                  to jest na bank, gdyż jadąc tamtędy rozmyślałem właśnie o takich cwaniakach...
                  :) i co mi mogą ze względu na ten znak zrobić :)
                  • Gość: rowerzysta Re: Klecinska IP: *.wroclaw.mm.pl 15.06.09, 15:07
                    Ano nic. W takim przypadku pozostaje jechać jak najwolniej się da i środkiem :-)
    • Gość: moto Cykliści świętują i walczą o prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 21:04
      Ku przestrodze. Jakiś czas temu jechałem motocyklem ul. Niedźwiedzią i omijałem stojące na światłach samochody na skrzyżowaniu z Legnicką. W trakcie tego manewru zmieniło się światło na zielone i musiałem odkręcić manetkę, żeby zdążyć przed wolno ruszającymi samochodami. W tym momencie, już na czerwonym świetle wjechały na skrzyżowanie dwa rozpędzone rowery. Tylko mojemu refleksowi zawdzięcza życie 2 rowerzysta - hamując jechałem poślizgiem na przednim kole i minąłem jego tylne koło o jakieś 5 cm. Oczywiście byłaby to moja wina, bo w sposób niedozwolony omijałem kolumnę samochodów, ale ofiarą stałby się rowerzysta. Dlatego proszę was mistrzowie popierdzielania na rowerze - miejcie na uwadze, że w ruchu ulicznym są też motocykle, które w 2-3 sekundy osiągają 100km/h i ich kierowcy także nie lubią stać w korkach. Tamci kolesie uważali, że zmieszczą się przed wolno ruszającymi samochodami, ja myślałem to samo o sobie, ale oni opcji motocykl w ogóle nie brali pod uwagę. Nie piszę tego bynajmniej, żeby się z kimkolwiek sprzeczać, sam bardzo dużo jeżdżę na rowerze (głównie chodnikami). Chodzi mi tylko o to, żeby respektować czerwone światło, nawet gdy wydaje się, że można zdążyć przed wolno ruszającymi samochodami. Żeby móc się weselić w święto cyklistów trzeba żyć.
      • czechofil Re: Cykliści świętują i walczą o prawa 13.06.09, 21:21
        > Dlatego p
        > roszę was mistrzowie popierdzielania na rowerze - miejcie na
        uwadze, że w ruchu
        > ulicznym są też motocykle, które w 2-3 sekundy osiągają
        100km/h

        Faktycznie masz rację. Trzeba cholernie uważać na debili jeżdżących
        po mieście motocyklami 100 km/h. Na pewno wezmę sobie twoje rady do
        serca...
        • krem23 ludzie-cykliści świętują i walczą o prawa 14.06.09, 00:03
          Ludzie! W samochodach, na chodnikach i na rowerach też są ludzie. A człowiek
          jako konkretny przedstawiciel ludzi ma prawa i obowiązki ale i wyczucie oraz
          zdrowy rozsądek.
          Rozumiem kierowców: korki, bo remont za remontem.
          Rozumiem rowerzystów: korki, bo remont za remontem i dlatego na rowerze.
          Jak się skończą remonty w centrum i okolicach oraz na obrzeżach, to i tak
          autokary spoza Wrocławia muszą wjechać do centrum. Wiele firm ma swoje siedziby
          w Rynku oraz jego okolicach bliższych i dalszych. Tiry mają objazdy a i tak jest
          tłoczno w godzinach szczytu. Ruchu tranzytowego i tak nie wypleni się z centrum
          mimo obwodnic, które nadkładają kierowcom drogi.
          Wniosek? Nasuwa się sam: za dużo samochodów na zbyt małej ilości pasów
          jezdniowych w centrum a i za dużo ludzi korzysta z samochodu (kobiet jadących
          samotnie jest chyba 1/3!!! Zróbcie obserwację a się przekonacie sami).
          Co robić? Postawić na alternatywne środki komunikacji aut osobowych!
          Wyznaczyć pas dla autobusów oraz rowerzystów, aby jak np. w Holandii dotarło do
          ludzi, że swoją bryką nie będę prędzej tam gdzie chcę a użyję jej jedynie z
          konieczności.
          Prawa o szczególnej ochronie pieszych i rowerzystów na ciągach krzyżujących się,
          bądź sąsiadujących z drogami wymuszą na kierowcach większą ostrożność a może i
          zmianę środka lokomocji.
          Bez akcji w mediach oraz na ulicach nie obejdzie się, aby w końcu kultura
          a nie chamstwo(silniejszy, większy, szybszy) było powszechne (a to drugie
          zdecydowanie passe w mentalności).
          Kierowcy muszą zrozumieć, że jest ich za dużo. Miasto musi zrozumieć, że nigdy
          nie zaspokoi "cywilizacji samochodu" i że czas na alternatywy dla aut osobowych,
          albo zaostrzenie możliwości poruszania się w centrum.
    • Gość: Ro HUBSKA strase.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 10:03
      Bez zmian na HUBSKIEJ(KMP SRD)nie ma co mowic o bezpieczenstwie w
      ruchu drogowym w ogole, tym bardziej na rowerze!Lepiej nie jezdzic!!
      CBA i ABW powinno tam wejsc!
    • Gość: Czasem rowerzysta Sami mądrzy IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.06.09, 13:38
      Widzę, że większość wpisów tutaj to teksty szowinistów, którzy uważają, że tylko
      oni mają rację. Strasznie głupio się to czyta.
      • krem23 Re: Sami mądrzy 16.06.09, 01:18
        Gość portalu: Czasem rowerzysta napisał(a):

        > Widzę, że większość wpisów tutaj to teksty szowinistów, którzy uważają, że tylk
        > o
        > oni mają rację. Strasznie głupio się to czyta.

        Komuna ciągle straszy i trza ją wyplenić - inaczej nie byłoby tego tematu.
        Proste? Jak jeszcze nie, to ci współczuję tego siedzenia umysłem zgodnie z
        poprzednim systemem...
    • wielki_czarownik Obowiązkowe OC i karta rowerowa! 16.06.09, 16:23
      Każdy rowerzysta powinien:
      1. Posiadać obowiązkową kartę rowerową (chyba, że ma prawo jazdy).
      2. Posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC.
      3. Posiadać obowiązkową tablicę rejestracyjną z tyłu.

      Dlaczego?
      1. To, co wyczyniają niektórzy rowerzyści na drodze, to istne próby samobójcze. Jazda ulica - chodnik - ulica, przejeżdżanie na czerwonym, jazda zygzakiem, środkiem, skręcanie bez sygnalizowania tego, brak oświetlenia. OK samochodziarze też tak jeżdżą. Ale w samochodzie kierowcę chroni tona (albo i więcej) stali i kupa systemów bezpieczeństwa. A co chroni rowerzystę?
      2. OC jest konieczne. Co zrobić, jak rowerzysta porysuje samochód? Sądzić się z nim przez kilka lat?
      3. Tablica rejestracyjna służyłaby do identyfikacji rowerzysty i uniemożliwiała mu ucieczkę np. po potrąceniu pieszego czy uszkodzeniu samochodu.

      Każde prawo oznacza obowiązek!
      • Gość: fakir Re: Obowiązkowe OC i karta rowerowa! IP: *.chello.pl 16.06.09, 16:32
        1. To, co wyczyniają niektórzy rowerzyści na drodze, to istne próby samobójcze.
        (...)
        zapomniałeś o pieszych - ci to potrafią. Piesi bez OC - won...

        Ale w samochodzie kierowcę chroni tona (albo i więcej) stali i
        > kupa systemów bezpieczeństwa.
        tak się rodzi złudne poczucie bezpieczeństwa... ponieważ są groźni dla tych na
        zewnątrz - oc jak najbardziej wskazane

        > 2. OC jest konieczne. Co zrobić, jak rowerzysta porysuje samochód? Sądzić się
        z nim przez kilka lat? ojoj
        sam mam takie pewnie na sumieniu - wszystkie były zaparkowane nie tam gdzie
        powinny, ni i jeszcze lusterka... ale co zrobić - lusterko warte mniej niż
        ludzkie zdrowie czy życie...

        > 3. Tablica rejestracyjna służyłaby do identyfikacji rowerzysty i uniemożliwiała
        > mu ucieczkę np. po potrąceniu pieszego czy uszkodzeniu samochodu.

        Proponuje kolczykowanie. Rowery łatwiej zmieniają właściciela niz samochód.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka