Gość: mortyr
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
01.02.02, 10:51
No i cóż. Znowu góra urodziła mysz. Ktoś cos powiedział, ktoś coś widział. A
może po prostu pan dziennikarz próbował pomóc koledze, który nie zdał egzaminu
i liczył na to, że egzamin będzie powtarzany. Skoro jego rzekomy informator był
takim katonem, że postanowił zdemaskować zbrodnicze praktyki, to dlaczego nie
wystąpił np. jako świadek incognito ? Moim zdaniem sprawa była od początku
mocno naciągana. A że dobór do zawodów prawniczych jest rodzinno-towarzyski to
nie jest to żadne odkrywanie prochu. W poznaniu kandydat na aplikację
notarialną zgodnie z oficjalnym regulaminem na starcie otrzymuje 50 % ponktów
więcej, jeżeli ma w najbliższej rodzinie notariusza. To samo tyczy się
medycyny, architektury i wielu innych.