Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko

14.08.09, 08:23

Gdyby wszyscy rowerzyści zaczęli gremialnie i stanowczo przestrzegać
przepisów PoRD, wtedy natychmiast znalazłyby się pieniążki oraz
wykonawcy dróg dla rowerów. Wystarczyłoby, żeby opuścili chodniki i
przenieśli się na jezdnie, wtedy autka zostałyby już tak dokumentnie
w centrum przyblokowane, że nasza kochana władza musiałaby coś z tym
problemem począć. Ale cóż, pogdybać to sobie można, zwłaszcza na
forum GW...
    • patrzyciel Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 08:34
      Rower jako alternatywne wykorzystanie powinien stać na pierwszym miejscu w planowaniu komunikacji w mieście. Miliardy przeznacza się na budowę dróg i ich remonty. ścieżka rowerowa kosztuje mniej, nie niszczeje tak jak asfalt po którym jadą samochody. Nie ma na nich korków, środowisko jest czyste... i ludzie bardziej zdrowi. Gdyby jeszcze zapanowała większa kultura wśród rowerzystów i tak wyższa niż u stobistycznych, nasiąkniętych nienawiścią kierowców. Poruszam się rowerem od kwietnia do października... szybciej, taniej i zdrowiej np odcinek z domu do pracy pokonuje o 20 min szybciej niż MPK. Rowerzyści walczmy o swoje - dość zielonych fal dla samochodów a nie pieszych i rowerzystów, dość przepychania się miedzy samochodami - PORA NA NORMALNOŚĆ;-)))
      • Gość: cogito dla realnie myslacych IP: *.bltmmd.fios.verizon.net 14.08.09, 08:53
        pasjonat, zawodowiec jezdzil, jezdzi i bedzie jezdzic na dwoch kolkach. to jest jakas metoda na zycie, a nawet na zarabianie pieniedzy

        kilka pytan:
        - ilu rowerzystow moga zmiescic sciezki rowerowe, chodniki ?
        - ile jest parkingow dla rowerow ?
        - przez ile dni w roku mozna pojechac do i z pracy ?
        - co mozna rowerem zalatwic oprocz przewiezienia wlasnej dooopy ?
        - czy rower jest dostatecznym srodkiem do prowadzenia dzialalnosci gospodarczej, swiadczenia uslug, dowozenia towarow, dowozenia i rozwozenia dzieci, ...
        - ile materialow masowych mozna wrzucic na bagaznik ( materialy budowlane, materialy do budowy drog, stadionow, domow, materialy instalacyjne, ... )
        - co z poczuciem komfortu, bezpieczenstwa dla operatora roweru ?
        - ile rowerzystow dzis rano widzielismy ? ( a pogoda jest mniej wiecej typowa dla 85% roku )

        jak sama nazwa mowi samochod to SAMO-CHOD. czyli
        urzadzenie wymagajace wlania paliwa i wprawy w
        jezdzie. oczywiscie na samochod trzeba zarobic i go
        utrzymac.

        co jest czesto niemozliwe dla ludzi jezdzacych rowerem,
        ktorzy sa po prostu mniej efektywni, zmeczeni, poddani
        presji pogody, trudnosci w poruszaniu, ograniczeni
        predkoscia maksymalna rzedu 20-25km/h, wioacy
        glownie wlasne cztery litery i napedzajacy kilkanascie
        kilogramow czesci rowerowych.

        nawet chinczycy, aby przyspieszyc genialnie i
        dynamicznie rozwoj Chin, w sposob masowy przesiedli
        sie z rowerow na samochody. ale oprocz milionow
        samochodow, buduja tysiace kilometrow autostrad
        rocznie, budujacy nowe mosty, wielopoziomowe
        skrzyzowania, szerokie obwodnice ( co latwo sprawdzic,
        co bylo widac przy transmisji ostatnich igrzysk z pekinu )

        rower rowerem, ale samochod ma znaczny ogrom
        niezaprzeczalnych cech uzytkowych !! i dlatego 99% ludzi
        wybiera samochod zamiast roweru
        • Gość: Gosc Re: dla realnie myslacych IP: 87.192.160.* 14.08.09, 08:59
          Na wszystkie powyzsze pytania ludzie sobie od dawno odpowiedzieli w takiej np.
          Holandii gdzie pogoda jest gorsza niz u nas a wszyscy jezdza rowerami
          • Gość: cogito Re: dla realnie myslacych IP: *.foebud.org 14.08.09, 09:36
            Holendrzy maja jedna z najgetszych sieci drogowych na Swiecie. Co latwo sprawdzic jezdzac po Holandii. Kto im to zrobil i po ?? Najpierw trzeba miec drogi dla samochodow i TIR-ow, aby po kilkudziesieciu latach, w ramach relaksu ( najczesciej w scislych centrach miast ) pojezdzic na rowerze. Holendrzy buduja od zawsze, Polacy probuja dopiero teraz budowac drogi i autostrady. Dzieki drogom w Holandii, powstalo ich BOGACTWO. Panstwo bez drog i ulic jest jedynie ladnie krajobrazowo. Nie bedzie bogatego panstwa, gdy ludzie beda musieli jezdzic na rowerach. Nie ma efektywnego spoleczenstwa, nie bedzie efektywnej i nowoczesnej gospodarki, gdzie transport bedzie opieral sie na rowerze. Wiem, ze myslenie nieraz boli, ale takie sa obiektywne fakty. Rower to przyjemnosc i relaks, ale rower nie moze byc i oczywiscie nigdy nie bedzie podstawowym srodkiem transportu.

            Dla tych ktorzy znaja angielski, cos do poczytania i analizy.


            http://en.wikipedia.org/wiki/Transport_in_the_Netherlands


            total: 125,575 km
            paved: 113,018 km (including 2,235 km of expressways)
            unpaved: 12,557 km (1998 est.)
            See List of highways in the Netherlands
            The Netherlands has one of the most dense highway networks in the world. There are 135,470 km of public roads, of which 5,012 km are national roads, 7,899 km are provincial roads, and 122,559 km are local and other roads. The Netherlands has a motorway density of 57,5 kilometers per 1,000 km², the most dense motorway network in the European Union.
            • czechofil Re: dla realnie myslacych 14.08.09, 09:43
              > Nie bedzie bogatego panstwa, gdy ludzie beda musieli jezdzic na
              rower
              > ach. Rower to przyjemnosc i relaks, ale rower
              > nie moze byc i oczywiscie nigdy nie bedzie podstawowym srodkiem
              transportu.

              Ależ nikt nie mówi o tym, żeby totalnie przerzucić się na rowery!
              To, co piszesz, to prawda. Niewydolny system komunikacyjny w Polsce
              powoduje, że nasze państwo nie wykorzystuje swojego potencjału
              gospodarczego. Ale nie może być też tak, że przez centrum dużego,
              europejskiego miasta, które za 3 lata będzie na ustach wszystkich
              kibiców piłkarskich, nie da się bezpiecznie przejechać na rowerze...
            • jureek Re: dla realnie myslacych 14.08.09, 10:06
              Gość portalu: cogito napisał(a):

              > Rower to przyjemnosc i relaks, ale rower
              > nie moze byc i oczywiscie nigdy nie bedzie podstawowym srodkiem transportu.

              A dla mnie jest. I co mi zrobisz za to, że nie pasuję do Twojej szufladki?
              Niektórzy są skazani na samochód, ale inni nie są. Świat jest trochę bardziej
              skomplikowany, niż myslisz. Ponad rok temu sprzedałem samochód (dzieci podrosły)
              i wszędzie używam roweru. Tylko na wyjazdy do Polski biorę samochód z wypożyczalni.
              Zauważyłem, że w Polsce promowany jest pogląd, że rower to tylko taki gadżet
              związany z wolnym czasem jak narty, czy deska surfingowa - ładuje się go na
              bagażnik, żeby trochę poszaleć sobie po lesie i z powrotem autem do miasta.
              Tymczasem na Zachodzie taki model to przeżytek. Rower to nie przede wszystkim
              sposób spędzania czasu wolnego, czy też narzędzie lansu, lecz normalny środek
              transportu.
              Przedwczoraj oglądałem w telewizji reportaż o poruszaniu się w Hamburgu.
              Zorganizowano zawody, kto szybciej zaliczy 3 punkty w tym mieście. Najszybszy
              był rowerzysta, potem dziewczyna korzystająca z komunikacji miejskiej, a na
              ostatnim dopiero miejscu facet poruszający się samochodem.
              Jura
              • Gość: 4g63 Re: dla realnie myslacych IP: *.chello.pl 15.08.09, 13:08
                dokładnie tak, też poruszam się rowerem i to przez cały rok!!!! nie rozumiem dlaczzego w związku z tym miało by to pogorszyć rozwój gospodarczy? w pracy zawsze jestem szybciej o jakieś 50% czasu niż innymi środkami komunikacji... do tego jestem zdrowy, wysportowany itd, z roweru są same korzyści, gdyby jeszcze w polsce kierowcy szanowali rowery (bo teraz jest tak że rowerzysta to przeszkoda) to było by całkiem fajnie

                dodam że obecnie jest to bardzo niebezpieczne, ale co ja zrobię? przecież nie wybuduję sam tych ścieżek
                • Gość: szmatan Re: dla realnie myslacych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 20:53
                  ja także cały rok dojazd do pracy rowerem. no wiadomo - jak trzeba dziecko
                  zawieźć do lekarza, albo duże zakupy zrobić, to tylko auto, ale rowerem robię
                  więcej kilometrów rocznie po mieście niż autem. czasem aż mnie szlag trafia jak
                  jest bardzo ładna pogoda a ja muszę jechać autem :/
                  ale zimą (jeżeli nie ma głębokiego śniegu) też lubię jeździć, najlepiej w srogi mróz
                • Gość: wito Re: dla realnie myslacych IP: *.devs.futuro.pl 17.08.09, 09:05
                  U nas w kraju ciągle poruszamy się pomiędzy skrajnościami. Jeżdżę samochodem
                  kilka godz dziennie i jeżdżę również rowerem.Można pogodzić moim zdaniem
                  wszystkich ,potrzeba tylko więcej kultury i wyobrażni z obu stron.Zdarzało mi
                  się jadąc rowerem widzieć przygłupich kierowców,ale również coraz częściej
                  kierowców bardzo uprzejmych w stosunku do rowerzysty.I odwrotnie ,są wśród
                  rowerzystów typowe bezmózgi,ktorzy nie tylko nie szanują kierowców,ale i siebie
                  ,swojego zdrowia i elementarnych zasad fizyki.Dla przykładu opiszę historyjkę
                  ,która przytrafiła mi sie we Wrocławiu.Na jezdni dwupasmowej przedzielonej pasem
                  zieleni jechałem samochodem.Z lewej strony nadjeżdżała para rowerzystów-pierwszy
                  jechał facet za nim dziewczyna.Po dojechaniu do pasa zieleni między jezdniami
                  gostek zatrzymał się na moment więc ja zdjąłem nogę z hamulca chcąć jechać
                  dalej.Niestety facet w tym momencie przypomniał sobie ,że rowerzysta jest na
                  wyższym stadium rozwoju społecznego i ruszył do przodu wprost pod maskę mojego
                  samochodu.Udało mi się zatrzymać i ich przepuścić, ale do dzisiaj nie rozumiem
                  dlaczego facio miał o ten incydent do mnie pretensje, co wyrażał machaniem
                  giczałów.Ja jechałem ulicą główną,nadjeżdżałem z prawej strony, on sie przed
                  wjazdem na jezdnię zatrzymał, dając tym do zrozumienia,że mogę spokojnie
                  jechać.To autentyczny przypadek ,który moim zdaniem żle świadczy o niektórych
                  rowerzystach.I jeszcze raz powtarzam, że jadąc rowerem BARDZO CZESTO spotykam
                  się z sympatycznym zachowaniem kierowców względem rowerzysty.Nie wieszajcie więc
                  panowie rowerzyści psów na kierowcach bo sprawa polega nie na tym kto na czym
                  jedzie tylko jakim jest człowiekiem.
          • Gość: wigrus Re: dla realnie myslacych IP: *.nat.tvk.wroc.pl 14.08.09, 19:11
            To kto w Holandii jeździ samochodami. Aut tam od jasnej ch....y, w
            cwntrach miast wielopoziomowe skrzyżowania, a na nich auta, auta,
            auta.....
        • Gość: ex Wrocławianin Re: dla realnie myslacych IP: *.echostar.pl 14.08.09, 09:19
          Już Ci odpowiadam:
          1) jeden pas dla rowerów ma przepustowość 14 pasmowej autostrady;
          2) stanowczo za mało;
          3) o ile temperatura nie spada poniżej -5C jest ich około 250 w roku;
          4) małe zakupy;
          5) usługi - zależy jakie, do budowlanki się nie nadaje; dziecko można dowozić na
          foteliku do przedszkola - ja tak robię przez większą część roku;
          6) na rower można wrzucić do 20 kg obciążenia (nie więcej niż 25% masy rowerzysty)
          7) komfort bardzo dobry; bezpieczeństwo średnie;
          8) ja widziałem ich co najmniej 30. Niestety kierowcy po prostu rowerzystów nie
          widzą...

          Rower jest najsprawniejszym pojazdem. 98% energii jest wykorzystywane na to,
          żeby się poruszał, 2% na chłodzenie ludzkiego silnika. Posiadanie i jeżdżenie na
          rowerze nie oznacza, że kogoś nie stać na samochód. Ja mam dwa samochody, ale
          przyznam szczerze, nie stać mnie na to aby stać w wielogodzinnych korkach. Do
          pracy codziennie dojeżdżam 10 km, a samochodu używam gdy muszę - na trasach
          głównie międzymiastowych.

          > co jest czesto niemozliwe dla ludzi jezdzacych rowerem,
          > ktorzy sa po prostu mniej efektywni, zmeczeni, poddani
          > presji pogody, trudnosci w poruszaniu, ograniczeni
          > predkoscia maksymalna rzedu 20-25km/h, wioacy
          > glownie wlasne cztery litery i napedzajacy kilkanascie
          > kilogramow czesci rowerowych.

          A to jest za przeproszeniem pieprzenie bez sensu. Po jeździe 10 km na rowerze
          jestem mniej zmęczony niż po godzinie stania w korku. Średnia prędkość samochodu
          w mieście Wrocław to 13 km/h, a roweru 16 km/h. Rowerzysta wiozący swoje 4
          litery zajmuje tylko 3 m2 powierzchni, samochód od 20 m2 do nawet 100 m2 (zależy
          od prędkości). Rowerzyści rozwijają się kondycyjnie, nabierając zwiększonej
          odporności zimą.

          > nawet chinczycy, aby przyspieszyc genialnie i
          > dynamicznie rozwoj Chin, w sposob masowy przesiedli
          > sie z rowerow na samochody. ale oprocz milionow
          > samochodow, buduja tysiace kilometrow autostrad
          > rocznie, budujacy nowe mosty, wielopoziomowe
          > skrzyzowania, szerokie obwodnice ( co latwo sprawdzic,
          > co bylo widac przy transmisji ostatnich igrzysk z pekinu )

          Tymczasem Europa Zachodnia robi na odwrót. Chińczycy robią dokładnie to, co USA
          w latach 60-tych.

          > rower rowerem, ale samochod ma znaczny ogrom
          > niezaprzeczalnych cech uzytkowych !! i dlatego 99% ludzi
          > wybiera samochod zamiast roweru

          W miastach polskich, na rowerze dojeżdża od 5% do 12% ludzi. W wielu miastach
          zachodnioeuropejskich ten odsetek wynosi nawet 30-50%.

          Pozdrawiam,
        • czechofil Re: dla realnie myslacych 14.08.09, 09:26
          > - ilu rowerzystow moga zmiescic sciezki rowerowe,
          chodniki ?

          Na pewno więcej niż jezdnie
          aut...

          > - ile jest parkingow dla rowerow ?

          Za mało i nie tam, gdzie przede wszystkim trzeba, ale rower to nie
          auto i do jego "parkowania" nie potrzeba wiele
          miejsca...

          > - przez ile dni w roku mozna pojechac do i z
          pracy ?

          Przy obecnych, łagodnych zimach praktycznie przez cały
          rok...

          > - co mozna rowerem zalatwic oprocz przewiezienia wlasnej dooopy ?

          Jeśli mam do załatwienia kilka spraw w kilku urzędach nigdy nie
          wybieram się w tym celu autem. Rowerem zajmuje mi to znacznie mniej
          czasu. Poza tym montując sakwy jestem w stanie przewieźć na rowerze
          laptop oraz ok. 30-40 kg innych
          rzeczy...

          > - czy rower jest dostatecznym srodkiem do prowadzenia
          dzialalnosci gospodarczej
          > , swiadczenia uslug, dowozenia towarow, dowozenia i rozwozenia
          dzieci, ...

          Prowadziłem przez trzy lata działalność gospodarczą i jeżdżenie
          rowerem zupełnie mi w tym nie przeszkadzało. Również przez trzy lata
          dowoziłem dziecko na rowerze do przedszkola (z wyjątkiem bardzo
          śnieżnych i zimnych dni) i jakoś to również z moim synem
          przeżylismy...

          > - co z poczuciem komfortu, bezpieczenstwa dla operatora roweru ?

          Tu właśnie przydałby się spójny, logiczny i odseparowany od
          samochodowego system dróg
          rowerowych...

          > - ile rowerzystow dzis rano widzielismy ? ( a pogoda jest mniej
          wiecej typowa d
          > la 85% roku )

          Dlatego tak mało ludzi jeździ na rowerach, bo nie ma gdzie tego
          bezpiecznie czynić. W krajach cywilizowanych ruch rowerowy w
          miastach stanowi 30% ogółu, ponieważ tam rowerzyści czują się
          bezpieczni...

          > co jest czesto niemozliwe dla ludzi jezdzacych rowerem,
          > ktorzy sa po prostu mniej efektywni, zmeczeni, poddani
          > presji pogody, trudnosci w poruszaniu, ograniczeni
          > predkoscia maksymalna rzedu 20-25km/h, wioacy
          > glownie wlasne cztery litery i napedzajacy kilkanascie
          > kilogramow czesci rowerowych.

          Nie jestem już młodzieniaszkiem, ale w porównaniu z kolegami z
          pracy, którzy są ode mnie 15 lat młodsi, wypadam kondycyjnie
          znacznie lepiej. A wiesz, dlaczego? Bo regularnie jeżdżę na rowerze.
          Także nie chrzań mi tu o efektywności, bo koleś, który dojeżdża u
          mnie do roboty 1,5 km autem, ma 25 lat, waży ponad 100 kg i pali
          dwie paczki fajek dziennie, efektywnie jest w porównaniu ze mną
          zerem. Jeślibyś też dokładnie sprawdził, ile wynosi średnia prędkość
          poruszania się autem po Wrocławiu, to zobaczyłbyś, że nie przekracza
          ona 25
          km/h...

          > nawet chinczycy, aby przyspieszyc genialnie i
          > dynamicznie rozwoj Chin, w sposob masowy przesiedli
          > sie z rowerow na samochody. ale oprocz milionow
          > samochodow, buduja tysiace kilometrow autostrad
          > rocznie, budujacy nowe mosty, wielopoziomowe
          > skrzyzowania, szerokie
          obwodnice

          Gdzie budują te autostrady? W centrach miast? Koleś, przejrzyj na
          oczy i mi powiedz, gdzie we Wrocławiu można w ścisłym centrum
          zbudować jakąkolwiek nową drogę? Można za to wyznaczyć drogi
          rowerowe, aby ludzie, którzy nie chcą stać w korkach, mogli
          bezpiecznie dostać się do centrum na
          rowerach...

          > rower rowerem, ale samochod ma znaczny ogrom
          > niezaprzeczalnych cech uzytkowych !! i dlatego 99% ludzi
          > wybiera samochod zamiast
          roweru

          Znów bzdury piszesz, bo ruch rowerowy we Wrocławiu oscyluje w
          okolicach 3-7%, a byłby większy, gdyby ludzie mogli po naszym
          mieście poruszać się na rowerze bezpieczniej. Poza tym to nie jest
          tak, że isnieje jakiś ścisły podział na rowerzystów i
          samochodziarzy. Osobiście jeszcze niedawno miałem dwa auta (obecnie
          jedno), ale nie jestem masochistą i - jeśli tylko mogę - omijam
          wrocławskie korki na
          rowerze...


          • Gość: ex Wrocławianin Re: dla realnie myslacych IP: *.echostar.pl 14.08.09, 09:29
            Twój post jest prawie identyczny z moim, pozdrawiam i do zobaczenia na szlakach
            rowerowych!

            Ps. podałem dokładniejsze dane.
          • Gość: cogito Re: dla realnie myslacych IP: *.018-46-6762672.cust.bredbandsbolaget.se 14.08.09, 10:15

            Nie podwazam prawa do uzywania roweru. Tez bym chcial jezdzic, ale rower jest jedynie zastepczym srodkiem komunikacji. Nigdy nie bedzie podstawa systemu transportowego w nowoczesnej gospodarce.
            Jest po prostu za wolny.
            Jest pojazdem jednoosobowym i pasuje raczej do cywilizacji slimakow ( tez nosza tylko dom dla siebie)
            Nie mozna nim przewiezc towarow.
            Nie gwarantuje bezpieczenstwa.
            Jazda na rowerze jest dla wybranej grupy, dosc zdeterminowanej aby z niego codziennie korzystac.


            Gdyby wiekszosc uzytkownikow mimo wszystko przesiadla sie na rowery, to gospodarka bedzie sie zwijac. Bo rower to transport dla jednego osobnika, na krotkim dystansie, wasko okreslonym celem jazdy. Bardzo niewielu ludzi moze uzywac codziennie roweru do swojej dzialalnosci zawodowej. Nie spotkalem ryksiarza-milionera, natomiast spotkalem milionerow ktorzy sa wlascicielami korporacji taksowkowych, wlascicielami przedsiebiorstw transportowych, wlasciciele wlasnych samolotow i helikopterow.


            Gestosc drog w Polsce, w polskich miastach i gdziekolwiek w Zachodniej Europie, mozna swietnie i latwo zobaczyc na

            www.maps.google.com

            Ciekawy artykul:

            www.globalpost.com/dispatch/poland/090423/polands-long-road-better-infrastructure

            But over the last two decades, less than 500 miles of highways and 200 miles of lower speed expressways have been completed, and a chunk of that was not new road but a refurbishment of highways built by Adolf Hitler in the 1930s. By contrast, Spain manages to build an average of about 250 miles of highway a year.

            W tlumaczeniu:
            Przez prawie dwie dekady, wybudowano w Polsce ok 800km drog ekspresowych i mniej niz 320km autostrad. Autostrady nie byly nowymi konstrukcjami, tylko przebudowanymi autostradami zbudowanymi przez Hitlera w latach 1930.
            Dla porownania, Hiszpania jest w stanie zbudowac 400 km drog rocznie.


            .............
            I tyle byloby na dzis.
            • czechofil Re: dla realnie myslacych 14.08.09, 10:36
              > Jest po prostu za
              wolny.

              Proponuję ci współzawodnictwo. O 16.00 startujemy z pętli
              tramwajowej na Biskupinie, ja na rowerze, a ty autem i meldujemy się
              na pętli tramwajowej w Leśnicy. Mogę się z tobą założyć o wszystkie
              pieniądze, że przejadę tę trasę szybciej niż
              ty...

              > Jest pojazdem jednoosobowym i pasuje raczej do cywilizacji
              slimakow ( tez nosza
              > tylko dom dla siebie)

              Gdybyś się tym tematem choć odrobinę interesował, to byś wiedział,
              że robiono badania w/g których stwierdzono, że większość aut w
              naszym mieście wiezie TYLKO JEDNEGO CZŁOWIEKA, czyli kierowcę. Z
              tym, że ile miejsca w pasie drogowym zajmuje auto, a ile
              rower...

              > Nie mozna nim przewiezc towarow.

              Rower to nie ciężarówka, nie te gabaryty, nie to przeznacznie. Coś
              ci się gościu
              pokiełbasiło...

              > Nie gwarantuje
              bezpieczenstwa.

              Powtarzam - zróbmy drogi dla rowerów z prawdziwego zdarzenia,
              bezpieczeństwo się znacznie
              poprawi...

              > Jazda na rowerze jest dla wybranej grupy, dosc zdeterminowanej
              aby z niego codz
              > iennie
              korzystac.

              Jazda na rowerze jest dostępna dla każdego zdrowego człowieka, nawet
              w dość zaawansowanym
              wieku...

              > Gdyby wiekszosc uzytkownikow mimo wszystko przesiadla sie na
              rowery, to gospoda
              > rka bedzie sie
              zwijac.

              Co zmieni się w gospodarce, jeśli pojadę do pracy rowerem zamiast
              autem? Że nie spalam przez to benzyny, więc państwo nie zarabia na
              akcyzie? A gdzieś to
              mam...

              > Bo rower to transport dla jednego osobnika, na krotkim d
              > ystansie, wasko okreslonym celem
              jazdy.

              Wreszcie zaczynasz mądrze pisać. Nikt nikogo nie zmusza do wożenia
              na rowerze worków z cementem z Oleśnicy do Wrocławia. Ale ktoś, kto
              pracuje np. w biurze w centrum miasta, a mieszka na Krzykach, nie
              musi koniecznie dojeżdżać do pracy
              autem...

              > Bardzo niewielu ludzi moze uzywac codzi
              > ennie roweru do swojej dzialalnosci
              zawodowej.

              Bzdura, znasz jakieś dane na ten temat? Według mnie wszyscy, którzy
              nie muszą na rowerze wozić żadnych ciężkich rzeczy, a mieszkają i
              pracują lub uczą się w granicach Wrocławia, mogą spokojnie
              przemieszczać się na
              rowerach...


              • Gość: cogito Re: dla realnie myslacych IP: 80.63.56.* 14.08.09, 10:52

                Na krotko, mala analogia, porownanie. Maly trening umyslowy. Propozycja masowego uzywania roweru jest powaznym wyzwaniem. I nigdy, nigdy nie bedzie wiecej rowerzystow niz kierowcow. Nie mozna cofnac zegara historii. Rower moze byc dodatkiem, przyjemnoscia, zabawka.

                Utwierdzanie siebie i publicznosci, ze tylko rower jest lekarstwem na klopoty transportowe, przypomina mi porownanie uzywania grilla i nowoczesnych kuchenek ( halogenowych, mikrofalowych, indukcyjnych, elektrycznych, czy troche starszych gazowych ).

                Na grillu jest pachnaco i smacznie.

                Ilu gotujacych, smazacych, podgrzewajacych byloby w stanie przejsc na uzywanie grilla w swoich kuchniach ??

                Podobnie jest z porownaniem roweru i samochodu.

                W nowoczesnej, szybkiej kuchni, nie ma miejsca na codzienne uzywanie grilla. Tak samo, rower nie bedzie podstawa masowego systemu komunikacji i transportu.

                Ile gospodyn, kucharzy zdecyduje sie na uzywanie techniki grilowania, majac doswiadczenie i praktyke w uzywaniu nowoczesnych, ekonomicznych, regulowanych, ozegarowanych, z termostatami, termometrami, sondami, wskaznikami, .. kuchni wszelkiego typu.

                Co mozemy miec na rowerze, a co mozemy miec w sredniej klasie samochodzie ??

                Amatorow grilla jest malo, wiec i malo bedzie codziennych rowerzystow. Samo zycie. Po prostu tak jest.
                • adeinwan Re: dla realnie myslacych 14.08.09, 11:00
                  Jest to wyzwanie przede wszystkim kulturowe, gdyż tu chodzi o mentalność. Pan
                  jadący do pracy odległej o 5 km od domu nie jeździ dlatego, że nie ma innego
                  wyboru. On po prostu od młodego wieku przywyknął do auta.

                  Można to zmienić, np. podnosząc minimalny wiek uprawniający do ubieganie się o
                  prawo jazdy. I tak jest to konieczne ze względu na zagrożenie stwarzane przez
                  nastoletnich kierowców.

                  Wówczas wiele osób, chcąc nie chcąc, będzie musiało używać rowerów. Potem
                  przywykną do dwóch kółek i samochodów już nie kupią.
                  • Gość: Fibius Zakazać jazdy samochodem ludziom młodym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 15:44
                    Jestem miłośnikiem roweru ale to co napisałeś prosi się o pomstę do nieba.
                    Zakazać jazdy samochodem ludziom młodym? Do jakiego wieku? 30lat? I co w takim
                    razie. Chcę jechać w Tatry na urlop i zamiast 5h jazdą samochodem będę miał
                    jechać 3 dni rowerem z noclegami albo 9h zatłoczonym pociągiem ? Człowieku, co
                    ty piszesz. Samochód jest potrzebny, choćby do dalekich podróży czy przewozu
                    rzeczy (komputera czy 3 worków zakupów nie przewiozę na rowerze chocbym nie wiem
                    jakim optymistą był).
                    • adeinwan Re: Zakazać jazdy samochodem ludziom młodym? 14.08.09, 21:09
                      Można było wywnioskować z mojej wypowiedzi, o jaki przedział wiekowy chodzi.
                      Uważam, że prawo jazdy powinno być przyznawane od 21 roku życia.
                    • Gość: wroclawjacek Re: Zakazać jazdy samochodem ludziom młodym? IP: *.e-wro.net.pl 17.08.09, 00:58
                      > Jestem miłośnikiem roweru ale to co napisałeś prosi się o pomstę do nieba.
                      > Zakazać jazdy samochodem ludziom młodym? Do jakiego wieku? 30lat?

                      30 to juz staruch iniewielu takich zrezygnuje z autka na rzecz roweru.
                      Mówiac o młodych miał zapewne na myśli tych robiących prawko jako extern 16 lat.
                      Zreszta młody kierowca moze starcić prawko szybciej bo ma mniejszy limit punktów.
                      Nowe prawka będa wydawane na okres próbny.
                      Firmy ubezpiezeniowe stosują inne stawki dlla kierowcow mająccyh mniej iż 25 lat.
                      Zatem od dawna łodego kierowce traktuje sie jako niebezpiecznego lub
                      nieodpowiedzialnego.
                      Mówiąc o zakazie jazdy młodym mozna zabrononic przyjeżdżania autem do szkoły
                      średniej.
                      Tak jak zabrania się uzywania telefonu tak można zabronić szpanowania przez
                      nastolatka drogim autkiem.
                      Ale tu nie potrzeba zabraniać .Wystarczy stworzyć ddr a w modzie bedzie
                      dojeżdżanie rowerem.
                      Wystarczy zapewnić bezpieczny przejazd a będą organizowane szkolne wycieczki
                      rowerowe.
                      Gdzie te czasy gdzie szkoły jeździły na majówki.
                      Teraz zapakować cała szkołę do KZ aby jakiś turniej sportowy na zielonej trawce
                      zorganizować to spory problem . Dlatego nauczyciel wf rzuca piłke albo meczy
                      dzieciaki nudnymi ćwiczeniami przed którymi bronią sie zwolnieniami lekarskimi.
                      Jest program ministerstwa edukacji aby organizowac wcieczki rowerowe ale to się
                      rozbije o bezpieczenstwo.
                      Chore to społecześńtwo w którym dzieciaki nie są bezpieczne na ulicy wiec albo
                      kopia piłke na klepisku za smeitnikiem albo siedzą przed komputerem i rodzice sa
                      spokojni że dzieciaka nikt nie rozjedzie.

                      Dochodzi do sytuacji że auto tak naprawdę służy bardziej do ochrony przed
                      skutkami wypadku czy zapachami z KM niż do jazdy.
                      Dowodem na to jest że gdy prędkość podróżna z roku na rok spada to kierowcy
                      starają się tego nie dostrzegać i systematycznie powiększają korki.Zatem auto
                      dla nich ma zmniejszyć tylko uciążliwość innych sposobów komunikacji tak
                      naprawdę nie wnosząc żadnej korzyści .Jeśli ja jakieś niewielkie korzyści to sa
                      one przesłaniane całym mnóstwem wad ale kierowcy starają się tych wad ie
                      dostrzegać .

                      Rzecz w tym że wady innych środków komunikacji są stałe, a wady korzystania z
                      auta w mieście będą się pogłębiać.

                      Gdyby dziś kierowców zmusić do przestrzegania prawa to auto byłoby kulą u nogi a
                      wielu pasjonatów auta straciłoby nerwy.

                      Polityka UM jest taka ze urzędników przybywa a odpowiedzialności ubywa. Oddają
                      mieszkania gminne aby się o nie troszczyć jak i stawiają na KI aby nie
                      odpowiadać za słabą KZ.


                • jureek Re: dla realnie myslacych 14.08.09, 11:09
                  Skupiłeś się na efektownym porównaniu i zaklęciach o postępie i nowoczesności,
                  nie odniosłeś się jednak do konkretnych argumentów rozmówcy.
                  Przypomnę więc niektóre. Czy nieprawdą jest, że w większości samochodów
                  osobowych przewozona jest jedna osoba? Czy nieprawdą jest, że rower w mieście
                  jest szybszy od samochodu?
                  Jura

                  P.S. Ja też nie mogę powstrzymać się przed efektowną analogią. W XIX wieku
                  jednym z głównych problemów władz Londynu było znalezienie miejsca na końskie
                  odchody z powodu rosnącej ilości powozów konnych. Podobnie schematyczne jest
                  przekonanie, że dalsza rozbudowa dróg i parkingów dla samochodów zapewni sprawne
                  przemieszczanie się po Wrocławiu.
                • Gość: agata Re: dla realnie myslacych IP: *.wroclaw.agora.pl 14.08.09, 12:51
                  to porównanie wyprowadziło mnie z równowagi. Nie dość, że jeżdżę na
                  co dzień rowerem - nie tylko do pracy, ale i na małe zakupy,
                  rowerami przemieszcza się moja najbliższa rodzina i bardzo wielu
                  znajomych - większość wykształconych, dobrze sytuawanych i
                  myślących - to także wielu z nas ma grille w kuchni.
                  Nie wiem, skąd ten mentorski ton, chyba tylko z zadufania - szanowny
                  Panie Cogito, nie ma Pan racji - dymiący na balkonie grill, to nie
                  jest to zdrowa kuchnia, a miarą nowoczesności człowieka nie jest to,
                  że przemieszcza się on samochodem.
                  Moje auto znaczną część sezonu odpoczywa w garażu. Wsiadam do niego
                  wtedy, gdy muszę przewieźć coś większego, albo kogoś ważnego, choćby
                  przyjeżdżającego do miasta, bądź na tyle zmęczonego, bądź chorego,
                  że nie może przemieszczać się o swoich siłach.
                  Znajomi odwiedzający mnie z innych miast, oprócz lokum dostają ode
                  mnie mapkę tras oraz klucze do jednego z rowerów, którymi mogą
                  przemieszczać się po okolicy - dalszej, bliższej, wszystko jedno -
                  to ich wybór. Tak lepiej je poznają i mniej się denerwją, tym samym
                  wywożą z niego lepsze wrażenia
                  Poza tym dementuję, że dojeżdżanie do pracy rowerem powoduje większe
                  zmęczonie. Jest wręcz przeciwnie - dojeżdżam rozchichrana, bo po
                  pierwsze w czasie pedałowania w naturalny sposób uwalniają się w
                  moim organiźmie endorfiny, a jak wychodzę wieczorem z pracy i ledwo
                  widzę na oczy to po kilkunastu ruchach nóg zaczynam wracać do sił, i
                  do domu po 20 minutach docieram już zrelaksowana, choć bywa, że
                  owszem zmachana i przez to naturalnie zmęczona. Jednak głowa od razu
                  mi lepiej pracuje - banał mam Panie Cogito, lepiej ukrwiony mózg!
                  Jadąc rowerem mogę na równi z kierowcą samochodu wysilać się
                  mentalnie, jak to zostało określone, mało tego, robię to zazwyczaj.
                  Planuję dzień w pracy, zastanawiam się nad rozwiązanie problemów,
                  konstruuję teksty.
                  Kiedy zdarza mi się jeździć samochodem zazwyczaj moja energia
                  skierowana jest na to, by mnie nie zabił jakiś wariat, albo na
                  wymyslaniu trasy, na której uniknę stania w korkach - nie oznacza
                  to, że jestem niedzielnym kierowcą - zdarza mi się przjechać w
                  tygodniu kilka tysięcy kilometrów. Ale nie robię ich w centrum
                  miasta, bo to bezsens, strata czasu, moich nerwów, zanieczyszczenie
                  środowiska no i koszty.
                  Zapraszam na przejażdżkę od razu ci się Panie Myślicielu powinno
                  rozjaśnić w głowie
                  • Gość: Raf Re: dla realnie myslacych IP: *.21.54.194.generacja.pl 14.08.09, 13:12
                    To prawda. Odkąd jeżdżę do pracy rowerem (ponad 2 lata) sporo zaoszczędziłem na
                    kawie :)
                    • Gość: wroclawjacek Pobudza krążenie i oddychane IP: *.e-wro.net.pl 17.08.09, 01:58
                      > To prawda. Odkąd jeżdżę do pracy rowerem (ponad 2 lata) sporo zaoszczędziłem na
                      > kawie :)

                      A jaka to oszczędność czasu na gimnastyce porannej czy siłowni ;)
                • Gość: cplus Koleś, ty najwyraźniej czegoś nie czaisz. IP: *.e-wro.net.pl 14.08.09, 19:34
                  Koleś, ty najwyraźniej czegoś nie czaisz.

                  Nie wszędzie da się wjechać samochodem, w szczególności do centrów miast. Są one za ciasne. Fizycznie tam miejsca brakuje.
                  Żeby nie brakowało, musiałbyć użyć bomby atomowej - po to, by wypie...ć w kosmos cały Wrocław, a potem zaprojektować go od nowa.
                  Chiny tak robią, z tym, że atomówek nie muszą używać - po prostu mają tyle terenu, że mogą trzasnąć takie miasto jak Wrocław, ot tak, od ręki.
                  I wtedy można pozwolić sobie na luksus 6 pasów drogowych w jedną stronę.
                  Ale nie u nas.
                  BTW - ja nie mam roweru ani samochodu. Mam swoje nogi, i czasem tylko komunikację miejską.
            • Gość: wroclawjacek Re: dla realnie myslacych IP: *.e-wro.net.pl 15.08.09, 10:46
              > Nie podwazam prawa do uzywania roweru.
              A czy ktoś podwaza prawo do używania auta ?
              Chyba nie wiesz o czym piszesz.


              > Tez bym chcial jezdzic, ale rower jest j
              > edynie zastepczym srodkiem komunikacji.
              Pitolenie kotka.
              Równie dobrze mozna powiedzić ze auto jest zastępczym środkiem komunikacji
              miejskiej.
              W duzym miescie tylko metro spełnia wymagania przepustowości i czasu dojazdu.
              Wrocław miasto ostów i wiaduktow jest idealne do promowanie ruchu rowerem.
              Jezdziłem kiedyś rowerem do pracy przez ogródki między Grabiszyńską a
              Strzegomską. Autem tam się nie dało jechać bo to największe "oczko
              komunikacyjne" w mieście.
              Powstaną nad Odrą kładki dla pieszych i rowerzystów np od Polibudy na ul.Grobli
              co też pokaże że nie trzeba jeździć autem naokoło przez najwęższe gardła
              komunikacyjne miasta .
              Nigdy nie bedzie podstawa systemu trans
              > portowego w nowoczesnej gospodarce.
              Podstawowym czyli ponad 50% ruchu ?
              Ty sobie jaja robisz albo naprawdę nie rozumiesz.
              Kino nie będzie podstawową formą rozrywki , teatr też nie i opera też.
              Czy ktorąs z tych placówek jest niepotrzebna lub do zastąpienia przez inną ?
              Roweru nic nie zastąpi tak jak żaden nowy sprzęt wojskowy nie zstąpi karabinu.
              Elektryczny rower o wadze 19 kg i zasięgu 100 km zrewolucjonizuje komunikację w
              mieście. Taki rower poprawi bezpieczeństwo bo będzie się poruszał z prędkością
              samochodów więc można będzie jechać środkiem pasa nie dając się wyprzedzać w
              niebezpiecznej odległości.
              www.wrower.pl/wiadomosci/?news=957&title=Karbonowy_elektryczny
              >Jest po prostu za wolny.
              Po raz kolejny udowadniasz ze nie wiesz o czym piszesz.
              Mieszasz podróż poza miastem z używaniem roweru w mieście.
              Rower to najszybszy srodek komunikacji , przegrywa tylko z motocyklem i skuterem .
              Zdecydowanie bije komunikację zbiorową w centrum i zrównuje się z nią poza nim.
              Z autem wygrywa wszędzie za wyjątkiem szybkich arterii typu
              Legnicka-Lotnicza-Kosmonautów.
              Ale nawet tam gdzie rower przegrywa z autem to uwzględniając czas na wyszukanie
              miejsca parkingowego i dojścia od parkingu do celu to rower zdecydowanie wygrywa .
              Oczywiście ze jeśli parkować po chamsku i niezgodnie z prawem to w 50%
              przypadków auto wygrywa.
              Tylko nikt by o tym nie gadał gdyby nie fakt radykalnego spadku ilości miejsc
              parkingowych .
              Wściekłośc kierowcy nie mogącego znaleźć miejsca do zaparkowania kontra
              odprężenie rowerzysty mijającego auta w korku to mecz na który ty patrzysz ale
              nie rozumiesz kto wygrywa i czekasz na koniec aby usłyszec wynik arbitra.
              Ale nawet taki "ślepiec" jak ty zauważy za kilka lat że Polska to Nie Holandia i
              bedzie ci się zdarzać ze dojedziesz do celu minute szybciej niz rowerzysta ale
              jak załatwisz sprawę to nie wrocisz autem bo ci je służby na lawecie wywiozą.
              Świat się zmienił i dziś nikt ni ebędzie burzył miasta tak jak robiono to na
              zachodzie w latach 70-tych aby poszerzać arterie czy budować parkingi w ilości
              zaspokajającej potrzeby.
              Zatem jedyny ratunek to zamykanie centrów dla aut.
              Powtarzaj jak mantrę że rower nie jest alternatywą.
              Alternatywą auta będą bariery i wysokie opłaty, znaczy pozostaną nogi do
              pokonania "ostatniej mili".

              >Jest pojazdem jednoosobowym
              Pogięło? Rower jest pojazdem "wieloosobowym".
              Nigdy nie borę znajomych na ramę . A często jeździmy razem w kilka osób.
              Zdrza mi sie że jeżdżę z osobami które nie mają roweru.\
              Nie potrzebny mi tandem.Zawsze mam jeden czy da rowery dla zanjomych w rezerwie.
              Odprowadzam znajomą pod dom a wracam na dwoch rowerach tak jak kiedyś wracano na
              dwóch wierzchowcach.
              Zatem dla mnie rower jest co najmniej dwuosobowy a zdarzyło mi się jechać na 3
              rowerach ale to już wyższa szkoła i nie polecam.

              Ale jeśli nie zrozumiałes dowcipu to ci powiem ze auto to też środek
              jednoosobowego transportu.
              Wystarczy kilka minut aby się przekonać że 95% osób jedzie w pojedynkę autem.
              Istnieją systemu komunikacji miejskiej ktore tego zabraniają.
              Są buspasy po których wolno jeździć taksówkami i autami prywatnymi pod warunkiem
              ze jadą trzy osoby.
              Słyszałem o zakazach wjazdu w pewne ulice jeśli jedzie jedna osoba to znaczy ze
              wjazd jest mozliwy tylko w celu dowiezienia pasażera.
              Nie wiem gdzie ale jest to do zrealizowania praktycznie wszędzie poprzez
              ustawienie znaków zakazów postoju.
              Gdyby cos takiego zrobić u nas w centrum to okaże się ze ubyłoby tam ponad 905 ayt.
              To znaczy ze auto jest pojazdem "jednoosobowym" i robienie zarzutu ze rower też,
              jest śmieszne.
              No ale Twoje argumenty przestają być śmieszne bo w takiej kupie nieprawdziwych
              tez pozostają "kupą".


              > Nigdy nie bedzie podstawa systemu trans
              > portowego w nowoczesnej gospodarce.
              Nowoczesna gospodarka to centra produkcyjne do których będą dojeżdżali ludzie z
              małych miejscowości za pomocą szybkiej kolei.
              Ludzie uciekną z miasta na wiec i muszą mieć możliwość łatwego dotarcia do
              pracy. Najprzyjemniej się to załatwia dojeżdżajac do stacyjki rowerem a w
              miescie korzystajac z roweru miejskiego.
              Ponieważ system rowerów miejskich jest w powijakach często widzę w okolicy
              dworca ze ludzi mają dwa rowery przy dworcach w obu miejscowościach.
              Częsty widok w Warszawie ze ktoś wysiada w pociągu i już na dworcu wyciąga z
              torby składaczka.
              Sam zapakuje składaczka do swego auta i będę je zostawiał w strefie swobodnego
              parkowania a ten ostatni kilometr będę jeździł składaczkiem.
              Dziś tak robię z dużym rowerem ale zazwyczaj jak interesy prowadzą na peryferia.
              Wtedy po załatwienie sprawy ściągam rower z dachu i robię rundkę po zielonej
              okolicy rowerem.
              Zatem auto można zastąpić zwykle rowerem ale roweru niczym nie da się zastąpić
              No może lekkim mopedem. Rower można by zastąpić koniem ale to niepraktyczne :)
              w duzym mieście.
            • Gość: wroclawjacek Re: dla realnie myslacych IP: *.e-wro.net.pl 15.08.09, 11:33
              > Jazda na rowerze jest dla wybranej grupy, dosc zdeterminowanej aby z niego codz
              > iennie korzystac.
              Tu masz rację .
              od tej wybranej grupy zaliczyłbym osoby młode czeszące się życiem.
              Osoby stare tore dbały o zdrowie i kondycje np poprzez wieloletnią jazdę na rowerze.
              Osoby zdrowe bez nadmiernej nadwagi.
              Osoby mądre starające się coś zrobić aby pohamować degradację środowiska.
              Osoby z wyobraźnią , które widzą ze Wrocław nie tylko stracił urok ale staje się
              obrzydliwy z powodu nadmiaru aut.
              Rowerem nie mogą jexdzić lenie.
              Rower jest dla ludzi lubiących poznawać region a szczególnie jego tajemnice.
              Rower jest dla ludzi ciekawych świata .
              Dla osob towarzyskich wolących spędzać czas z przyjaciółmi na łonie przyrody niż
              na spotkaniu w barze.Rower ułatwia podtrzymywanie kontaktów z osobami podobnymi
              oraz pozwala przyjaciołom pokazać rzeczy których nigdy by nie poznali gdyby
              poruszali się autem.
              Zatem dzięki rowerowi umocniły się moje przyjaźnie.
              Dzięki rowerowi poderwałem trochę dziewczyn i były to "zdrowe dziewczyny" a
              wrażenia z łączki są trwalsze niż inne.

              Percepcja człowieka dopasowana jest do roweru.
              Idąc piechotą za mało widzimy.
              Jadąc autem przegapiamy wiele ciekawych rzeczy.
              Dlatego rowerem jeżdżą przeważnie mężczyźni bo są wzrokowcami.




            • Gość: wroclawjacek Re: dla realnie myslacych IP: *.e-wro.net.pl 15.08.09, 12:38
              > Jazda na rowerze jest dla wybranej grupy, dosc zdeterminowanej aby z niego codz
              > iennie korzystac.

              Na początku jazda rowerem codziennie wydaje się czymś dziwnym.
              Trudno osobom lubiącym jazdę rowerem złapać bakcyla.
              Ale po przekroczeniu pewnego progu często dochodzi się do wniosku po co się
              pchac autem i po co kupować miesięczny bilet skoro sporadycznie się z nich korzysta.
              Nikt tu nikogo nie zachęca do jazdy na co dzień.
              Chore jest ze osoba w wieku 25-30 lat wstydzi się jazdy rowerem.
              Chore jest gdy rowerzyści boją się jazdy nim po mieście. Niestety wielu
              przyjaciół zrezygnowało z roweru tylko z powodu bezpieczeństwa.

              Stąd ten artykuł, stąd presja na UM że nie zapewnia realizacji podstawowych
              potrzeb mieszkańców.
              Był czas że zrezygnowano z rynsztoków i zaczęto przy każdej ulicy budować chodniki.
              Teraz czas na ddr ale nie dlatego że ktoś chce zwiększyć liczbę rowerów bo ta od
              100 lat się nie zmienia tylko dlatego że nadmierna ilość aut stanowi zagrożenie.
              Dziś kierowcą może zostać idiota. Na jezdni widzimy takie rzeczy których
              20-30-40 lat nikt by nie tolerował.


              > Gdyby wiekszosc uzytkownikow mimo wszystko przesiadla sie na rowery, to gospoda
              > rka bedzie sie zwijac.
              Tu nie chodzi o gospodarkę tylko o uwolnienie jezdni dla tych co muszą z niej
              korzystać.
              Nie chcę płacić rzemieślnikowi za dojazd 100zł po stracił ponad godzinę na dojazdy.
              Nie chcę mu płacić kilkaset złotych za sprowadzenie materiałów.
              Nie chce aby w moim sklepiku osiedlowym zbrakło szybko psujących się towarów o
              ciężarówka nie miała gdzie się zatrzymać albo nie zdążyła rozwieźć towarów.
              Nie chcę aby po nocach karetki wyły na kilka kilometrów bo syreną torują sobie
              drogę.Nie chcę aby sąsiedzi niszczyli trawniki, które ja zakładałem w czynie
              społecznym.
              Nie chcę aby moje auto gdy będę zmuszony z niego skorzystać było zastawione
              przez kogoś kto zauważył że ja z niego rzadziej korzystam niż on.
              Nie chce się spóźniać do pracy.
              Nie chcę wyjeżdżać ponad godzinę wcześniej aby się nie spóźnić w umówionym miejscu.
              Ni chcę ciągle przepraszać za spóźnienia oraz czekać na innych.
              Nie chcę ciągle oglądać zmasakrowanych ciał osób wychodzących zza zasłony na
              przejście szczególnie jeśli to wbiegające dziecko na jezdnię.
              Ne chcę stać w korkach w pale i smrodzie spalin.
              Nie chce takich ilości kurzu ulicznego.
              Chcę spać przy otwartym oknie a nie słuchać ryku silników.
              Nie chcę spacerując po parkach spotykać na alejkach aut.
              Chcę aby wróciła zieleń na ulice ale rozumiem ze trudno znaleźć gatunki drzew
              tolerujące spaliny.
              Wolałbym aby spacerując czy fotografując miasto nie szukać miejsca do kadrowania
              tak aby na fotce było jak najmniej aut.
              Nie chcę oglądać widoków gdy inwalida o kuli idzie po jeżdni bo chodnik
              zastawiony, tak samo jesli chodzi o matki pchajace wózki.
              Nie chce aby dzieci w wieku 10 lat respektując PoRD musiały ryzykować życiem na
              jezdni tylko dlatego zę kierowcy jadą jeden za drugim i nie widzą że rowerzysta
              pojawia się na kilka metrów po odsłonięciu przez auto poprzedzające
              Chcę aby wszystko na powrót miało sens i służyło do tego do czego było
              zaprojektowane.

              Przykładowo chce aby drzewa wróciły przed kamienice ale nie można ich tam
              posadzić bo auta muszą gdzieś stać.

              Możesz napisać ze mogę sobie chcieć bo tych co przechodzą na "drugą stronę" po
              kupnie autka jest coraz więcej.
              Ale to tez ludzie i zaczynają dostrzegać, że uczestniczą w jakiej masowej głupocie.

              Auto nie stało się nagle potrzebne każdemu obywatelowi.
              Auto stało się nagle tanie.
              A jak coś jest tanie to nie potrzeba się zastanawiać nad celowością zakupu.
              A jeśli już się nieopatrznie kupiło to nie można nie używać choćby jadąc "po
              zapałki" bo to wstyd przed sąsiadem ze się oszczędza na paliwie.
              Drugi powód to szpan .Trzeba się pokazać że ma się lepsze auto od sąsiada na
              zasadzie "pokaz mi czym jeździsz a powiem ci kim jesteś".
              W pewnym momencie gdy większość ma auta, osoby bez auta czują ogromny dyskomfort
              psychiczny.Narażają się na śmieszność i muszą ciągle odpowiadać na pytania
              dlaczego sobie nie kupią auta.

              Tak to właśnie auto stało się "nieodzowne" .
              Paradoksem jest to ze obroną przed autami jest tylko czekanie aż ich ilość się
              zwiększy aby jazda autem w mieście stała się koszmarem.
              Wtedy dopiero będzie społeczne przyzwolenie na zamykanie centrum dla aut.
              Tu powtórzę, że nie korki staną się koszmarem wrocławskich kierowców tylko
              możliwość zaparkowania.
              Jedna prawdziwa zima gdzie zaspy zajmą 80% powierzchni chodników a będzie horror.
              Tu też wiążę nadzieje z Euro2012 do którego wycofałem akces jak zrozumiałem ze
              wydamy do 70 mld ( Wrocław 3-7) aby zarobić 150 mln a wpływy z transmisji oddać
              UEFA.
              Ktoś powie z te kilka mld pójdzie w rozwój dróg które będą służyć po
              mistrzostwach. Tylko że nie tamte drogi są najistotniejsze czego dowodzi że juz
              zrezygnowano z remontu kilkunastu ulic a zapewne odwleczone będą następne.
              Nawet te co zostaną zaczęte często nie będą dokończone na czas.
              Cześć z tych "niedokończonych" zostanie skończona na dwa sposoby.
              Pierwszy to rezygnacja z zachowania standardów i jakości tak jak rezygnacja ze
              ścieżki rowerowej na węźle Drzymały a inne będą robione w pospiechu bez
              zachowania reżimów technologicznych ja na jaku Regana czy też robione w
              pośpiechu i po nocach co podniesie niepotrzebnie koszty.
              O rozchwianiu rynku i wzrostach cen materiałów i wykonawstwa nie będę pisał.
              Dziś Wrocław zrezygnował z odnowienia 500 kamienic "dzięki " Euro2012.
              A przecież raport Pentora pokazał że stadion w potrzebach wrocławian jest na 8
              miejscu. Wrocławianie krytykują rozwiązania komunikacyjne co pokazuje ze
              pakowanie miliardów w drogi to studnia bez dna.
              Wysoko nad stadionem była potrzeba budowy ścieżek ( 5 miejsce) .
              Paradoksem jest ze właśnie z powodu wysokich kosztów stadionu ścieżka do
              stadionu jest spartolona już na etapie projektowania.

              Każdy rozumie ze przepływem pieniędzy rządzi "polityka" a nie racjonalizm i
              potrzeby mieszkańców.
              Kampania antysamochodowa na bilbordach nie byłaby kosztowna ale jest niepolityczna .
              Polityczne to będzie ratowanie Wrocławia jak większość trawników i chodników
              będzie zniszczona.
              Zatem niszczmy jeśli zależy nam na szybkim odbiciu się od dna.


















              Bo rower to transport dla jednego osobnika, na krotkim d
              > ystansie, wasko okreslonym celem jazdy.


          • encyklopedia_wroclawia wrocławski krawężnik rowerowy 15.08.09, 00:31
            Podobno już 3 lata mijają jak mamy oficera rowerowego, jaka szkoda
            stracongo czasu. Miał być oficer a to tylko krawężnik. Miało być
            sprawnie i super a wyszło jak zawsze.
        • Gość: świrzasty Re: dla realnie myslacych IP: 156.17.226.* 14.08.09, 11:54
          z tymi samochodami to g....o prawda,
          a co do rowerów to masz rację, można przewozić nim różne rzeczy na duże odległości o wiele szybciej niż samochodem, a jeśli chodzi o załatwianie spraw na rowerze to można załatwić wszystko.
          Będę pierwszym który rozwinie wielki biznes za pomocą roweru.
          A samochód to chyba na szrot oddam bo szkoda moich nerwów i pracy.
        • Gość: wroclawiacek dla oprotezowanych autem IP: *.e-wro.net.pl 14.08.09, 16:28
          > pasjonat, zawodowiec jezdzil, jezdzi i bedzie jezdzic na dwoch kolkach. to jest
          > jaka metoda na zycie, a nawet na zarabianie pieniedzy

          Przede wszystkim doskonale wpływa na zdrowie i samopoczucie co przekłada się na ...


          > kilka pytan:
          > - ilu rowerzystow moga zmiescic sciezki rowerowe, chodniki ?
          Które obecne czy przyszłe ?
          Chodniki mogą przyjąć kilka milionów rowerzystów.
          Ja zadam pytanie ile chodniki mogą przyjmą samochodów ?
          Na razie mamy ich 300.000 a wkrótce będzie milion.


          > - ile jest parkingow dla rowerow ?
          Na dziś to problem marginalny.
          Jak rowerów będzie 300.000 parkingi się zbuduje.
          Parkingi dla rowerów powstają w dużo dogodniejszych lokalizacjach niż samochodowe.
          Pytanie czy parking rowerowy powinien mieć dach?
          Pytanie zasadnicze dlaczego na parkingach osiedlowych nie można by wieszać
          rowerów na ogrodzeniu ?
          Zatem 99.99% rowerzystów dziś radzi sobie bez parkingów wiec nie rozumiem argumentu.

          > - przez ile dni w roku mozna pojechac do i z pracy ?
          Zależy od dystansu jak do 2km to zapewne 365 dni.
          Dni z pokrywą śnieżną i z opadami jest bardzo mało.
          Musiałbym odszukać atlas meteorologiczny aby podać szczegółowe dane.

          Opady ciągłe śniegu to zaledwie kilka dni.
          Deszcze zazwyczaj są przelotne.
          Znam ludzi co rezygnują z roweru tylko kilka dni w roku .


          > - co mozna rowerem zalatwic oprocz przewiezienia wlasnej dooopy ?
          Prawie wszystko.
          Sprawy urzędowe znacznie szybciej bo odpadają problemy z parkowaniem w centrum.
          Zakupy o niebo lepiej .
          Potrzebny jest plecak lub kosz i odpowiednia torba.
          Kupując w sklepach osiedlowych spora oszczędnośc czasu w przeładowywaniu auta
          łażeniu po hipermarketach czy też staniu w korkach.
          Poza tym nawet jeśli coś zabierze kwadrans więcej czasu to i tak łączy się
          rekreacje z załatwieniem spraw.
          Jeśli chodzi o zakupy poza spożywką to rower bije auto na głowę.
          Jadąc rowerem po mieście albo się przypomina pod sklepem co się miało kupić albo
          się na coś wpada przy okazji.
          Jeśli chodzi o zakupy ekspresowe to też rower bije na głowę . Często autem nie
          zdążyłem się przebić przez korki przed zamknięciem a rowerem zawsze zdążyłem.
          Rowerem się częściej odwiedza znajomych czy rodzinę .
          Więcej się widzi i wie co się dzieje w mieście.
          Ma się łatwiejszy kontakt z przyrodą.
          Zna się i odwiedza więcej miejsc niż samochodziarze.
          Ostatnio zacząłem wykorzystywać rower w biznesie i okazuje ze da się go
          wykorzystać do kontaktów z klientami.
          Wspaniale służy do podtrzymywania kontaktów ze znajomymi.
          W turystyce bije wszystko inne co wymyślono.
          Pomaga utrzymać kondycję starym jak i prawidłowo się rozwijać dzieciom.
          Nie sprawia kłopotów w utrzymaniu.

          Moze lepiej do czego się nie nadaje.
          Na pewno nie można rowerem na dachu przewozić roweru :)

          > - czy rower jest dostatecznym srodkiem do prowadzenia dzialalnosci gospodarczej
          > , swiadczenia uslug,
          Dostatecznym jest.
          Zależy od rodzaju usług.
          Nie każda usługa wymaga drabiny i worka gipsu.
          Powiedziałbym ze jest większość usług i te się rozwijają gdzie nie potrzeba
          wielu materiałów a czasem wystarcza komp i długopis.




          > dowozenia towarow,
          >
          Dowiezienie towaru to często 20 minut a cała usługa odbywa się już bez dowożenia
          ciężarów.




          > dowozenia i rozwozenia dzieci, ...
          To często idealny środek.
          No ale dzisiaj ludzie szukają przedszkola na drugim końcu miasta.
          Dowóz dziecka do przedszkola rowerem pozwala w drodze powrotnej załatwić inne
          sprawy czy też dotrzeć do pracy.
          Oszczędza się dużo czasu na przesiadkach .
          Pytanie czy porównujemy do KZ czy do auta które już niedługo przestanie się
          nadawać do jazdy po mieście.
          Autem trzeba będzie jeździć w dwóch a po wyładowaniu towaru lub pasażera trzeba
          się będzie wynosić.
          Jeśli ktoś skorzysta z pociągu to w innym mieście się gubi i wścieka na KZ.
          Rowerek w pociągu załatwia wiele spraw.




          > - ile materialow masowych mozna wrzucic na bagaznik ( materialy budowlane, mate
          > rialy do budowy drog, stadionow, domow, materialy instalacyjne, ... )
          Żaden z moich znajomych nie buduje stadionów.
          Jeśli prowadzi działalność to ciężkie materiały dowożą mu na miejsce budowy.
          Statystycznie rzecz biorąc to trzeba by stanąć na skrzyżowaniu i przyjrzeć się
          ile na 10 aut wiezie materiały "na budowę stadionu ".
          Jeśli wożą materiały to najczęściej do sklepu .

          Jeśli jeden na 100 aut wiezie coś potrzebnego ekstra to nie będę się spierał
          jeśli powiesz ze mój jeden to twoich 5.
          Coby nie powiedzieć to Wrocław rozwija się od setek lat a liczba ludzkości przed
          wojną jak i teraz niewiele przekracza pól miliona.
          Śmiem twierdzić ze kilkadziesiąt lat temu przewożono kilka razy więcej towarów
          bo wtedy były dziesiątki fabryk zatrudniających nawet po kilka tysięcy osób.
          Wystarczyły tramwaje choć i usługi wtedy tez świadczono.
          Auto było rzadkością i rzeczywiście posiadali je głównie rzemieślnicy czy firmy
          dostawcze.



          > - co z poczuciem komfortu,
          Komfort z jazdy rowerem jest o wile większy niż z jazdy autem.
          Szczególnie da się to odczuć w upale dni albo w korkach i to nie koniecznie w
          upalne.



          > bezpieczenstwa dla operatora roweru ?
          Po to uduje się sciezki o czym jest artykuł.
          UM jakby nie rozumiał ze przy tej ilości aut nie da się juz rowerem jechac ulicą.
          Zatem w celu poprawy bezpieczeństwa rowerzyści jedzą chodnikami co spowalnia
          jazdę ale masz alternatywę.

          > - ile rowerzystow dzis rano widzielismy ?
          Zależy co dla ciebie znaczy rano.
          Ja o 6-tej w Parku Wschodnim widziałem kilku ale żadnego auta.
          Badania tylko w jednym punkcie na moście Grunwadzkim pokazały ze tylko w tym
          miejscu przejeżdżaja tysiace rowerzystów. W całym miescie zapewne z 15-25
          tysięcy. Na balkonach i w piwicach leży około 200.000 rowerów.
          95% dzieci dostaje na komunię rower.

          Zadam pytanie ilu ze 150.000 wrocławskich studentów powinnno rowerem jeździć a
          ilu autem ?
          Ilu z nich musi materiały masowe do produkcji "stadionów" wozić ?
          Co się sanie z autami do wożenie "stadionowych" materiałów po Euro2012.
          Chyba nie rozumiesz ze jakby teraz usunac 30% aut z jezdni to jazda stała by się
          płyniejsza.
          Własnie teraz na wakacjach ubyło ok 20 aut i wrocławi jest jakby młodszy o 3-5 lat.
          Za to zobaczysz co będzie we wrzesniu i w październiku jak studenciaki nawiozą
          nowych aut.


          >( a pogoda jest mniej więcej typowa d
          > la 85% roku )
          Sam sobie odpowiedziałeś.
          Pogoda jest idealna dziś na rower jak i w 85% roku.

          >jak sama nazwa mowi samochod to SAMO-CHOD.
          ktoś był prrkiem skoro nie nazwała auta SAMO-JAZDEM
          Inny był prorokiem bo nazwał go PO-JAZDEM.
          Pewnie wiedzieli ze z powodu korków predkość aut tak spadnie ze trudno bedzie
          mowic o jeździe raczej o chodzeniu.


          >czyli
          > urzadzenie wymagajace wlania paliwa
          Wiesz ze radykalnie spada wydobycie ropy bo się kończy ?
          Wiesz dlaczego zabija się ludzi w Iraku ?
          Myślisz ze twoje dziecko będzie jeździło samochodem na ropę ?



          > czyli
          > urzadzenie wymagajace wlania paliwa
          Kryzys z 1972 i z 1979 roku spowodował przestawienie myślenia ludzi i rządów.
          Niedługo nie będzie ludzi stać na ogrzanie amerykańskich domów ropą. Większość
          energetyki sto na ropie wiec autka elektryczne też potrzebują ropy. Energia
          wodna to zaledwie 11% energetyki , inne jak wiatrowe, solarne to ułamki procent.
          Kiedyś baryłką ropy wydobywano jej 30 razy więcej. Dziś aby wydobyć 5 baryłek
          trzeba spalić jedną.
          Jak aby wdobyć baryłke trzeba będzie spalić baryłkę (coraz głebsze i trudniesze
          złoża) to nawet jak zechcesz za baryłke zapłacić 10.000 dolarow to się nie da bo
          problem nie tylko w cenie.




          > i wprawy w
          > jezdzie.
          Wparaw Wrocławskich kierowców.
          Dać ci linka do raportu że wrocławscy kierowcy są najgorsi w Polsce?
          Wiesz że w Polsce ginie 10 razy więcej ludzi w wypadkach niż w Niemczech ?
          Wiesz ze z każdym rokiem coraz gorsi są kierowcy ?


          > oczywiscie na samochod trzeba zarobic i go
          > utrzymac.
          Nie kpij
        • patrzyciel Re: dla realnie myslacych 14.08.09, 16:31
          I dla tego mamy skażone środowisko - "realnie myślący człowieku"?
          Jakoś nie widzę aby w większości samochodów jeździły 4-5 osób. Wiec
          nie wiem o co wyskakujesz z wożeniem pupy na rowerze? Jakby moja żona
          pracowała ze mną w firmie to bym kupił tandiem;-P Wydaje mi się że to
          bardziej z kierowcami jest problem niż z rowerzystami. To wszyscy do
          okoła muszą wąchać spaliny. Rowerem można jeździć cały rok - w polsce
          mogły by być ograniczenia na jesień i zime ale za to czyste powietrze
          przez ciepłe miesiące. Ale nie martw się przez globalne ocieplenie
          bedziemy dzieki samochoda jezdzic cały rok... aż w końcu braknie
          ropy. A Ty bedziesz wtedy wsiadał na rower;-)))) I zastanawiał się,
          kiedyś moglem dbać lepiej o środowisko - teraz bym nie musiał nosić
          maseczek jak w Japoni lub Chinach na znak dewastacji środowiska. Ale
          podobno myślisz wiec nie bede przeszkadzał - pamiętaj tylko że nie
          żyjesz sam.
        • Gość: wroclawjacek Realista wybiera maszynę do zatruwania środowiska IP: *.e-wro.net.pl 15.08.09, 09:30
          > oczywiscie na samochod trzeba zarobic i go
          > utrzymac.
          > co jest czesto niemozliwe dla ludzi jezdzacych rowerem,
          ha ha .Masz na myśli dzieci i młodzież ?


          > ktorzy sa po prostu mniej efektywni,
          Jedni w wieku 33 lat są jak starcy a inni w wieku 60-80 lat zapychają rowerem i
          ty mowisz że ci pierwsi są efektywni ?



          > zmeczeni,
          Zmęczeni i dlatego maja siłę zapychać owerem ha ha .
          A to nie ty jesteś zmęczony skoro jazda rowerem widzi ci się jako męczarnia ?
          Może jesteś po prostu spasiony lub chory i przejażdżka 15 minut do pracy
          wykańcza cię ?



          > poddani
          > presji pogody,
          Poddani presji pogody ha ha
          Przecież to ty pytałes ile dni mamy pogodnych.
          To ty pytałeś ile dziś rano osób jechało rowerem pisząc ze taką pogodę mamy 85%
          w roku.
          Czyżby dzisiejszy dzień by taki nieprzyjazny pogodowo dla ciebie ?
          Znam ludzi jeżących w deszczu nie dlatego ze ich złapał tylko dlatego ze lubią w
          deszczu jeździć po ubraniu peleryny.
          Sam jeździłem rowerem do pracy i przez osiem lat nie byłem u lekarza.

          Właśnie poszedłem sobie zrobić kompleksowe badania po 25 latach i okazałem się
          okazem zdrowia .
          Moi koledzy dwa razy ode mnie młodsi są zdechlakami i trudno czasem ich zaprosić
          na rower czy wypad w góry.


          >trudnosci w poruszaniu,
          Ty masz chyba trudności w kojarzeniu faktów.
          Ludzi wybierających rower z własnej woli zamiast siedzenie w tramwaju lub aucie
          maja trudności w poruszaniu ?
          To może porozmawiajmy czy białe jest białe a czarne czarne ?



          > ograniczeni
          > predkoscia maksymalna rzedu 20-25km/h,

          Dotarło do mnie ty jesteś prowokatorem (?)
          Jesteś rowerzystą i wyliczasz zalety roweru ?
          Jeśli prowokujesz to masz rację rowerem jedzie się tylko 20-25km choć jak ktoś
          sie spieszy to może długo utrzymać prędkość 32km .
          Ale jadąć nawet 14-18km/h na dystansie 5-6 km dojedzie się szybciej niż autem.
          Ja jak mam coś załatwić na dystansie do 8 km to odkładam kluczki bo będę
          szybciej rowerem.




          > wioacy
          > glownie wlasne cztery litery i napedzajacy kilkanascie
          > kilogramow czesci rowerowych.
          >
          No tak rowerem sie wiezie mniej niż autem.
          Często ściąga sie bagażniki błotniki lampki dzwonki etc.
          Taki lekki rower przydaje się w górach .

          > nawet chinczycy, aby przyspieszyc genialnie i
          > dynamicznie rozwoj Chin, w sposob masowy przesiedli
          > sie z rowerow na samochody.
          I właśnie wczoraj partia nakazała w najbardziej rozwniętym rejonie Chin zając
          się zamykaniem największych trucicieli.
          Rozwój motoryzacji w Chinach już doprowadził do sytuacji ze przegonili USA w
          emisji gazów cieplarnianych.
          Rzecz w tym ze USA już podjęły walkę a Chiny zaczynają dopiero truć.
          Cena ropy drastycznie wzrośnie po rozwinięciu się w Chinach motoryzacji.




          > ale oprocz milionow
          > samochodow, buduja tysiace kilometrow autostrad
          > rocznie, budujacy nowe mosty, wielopoziomowe
          > skrzyzowania, szerokie obwodnice ( co latwo sprawdzic,
          > co bylo widac przy transmisji ostatnich igrzysk z pekinu )
          >
          I dlatego cena złomu stali wzrosła 3 lata temu z 30 gr na 80.
          W Polsce za ceną stali poszły zmiany cen materiałów i tak pustak ze 1,80 zaczął
          kosztować nagle 8-9 zł.
          Postęp zniszczył (zatruł) świat .Teraz będziemy dużo łożyć na ekologie.
          Co zrobią Chiny pod rządami nieliczącymi się z opinią światową jeśli postawią na
          rozwój ?




          > rower rowerem, ale samochod ma znaczny ogrom
          > niezaprzeczalnych cech uzytkowych !!
          Oczywiście ze tak.
          Auto potrzebne jest tam gdzie rower i nogi nie dają rady.
          Tylko nie wiem czy rozumiesz że komunikacja miejska nie jest rozwijana z powodu
          rozdmuchanej komunikacji indywidualnej.
          Nie wiem czy rozumiesz ze komunikacja kolejowa też jest dotowana z tego samego
          powodu.
          Dziś z powodu nadmiaru aut trzeba zacząć wycinać drzewa i likwidować trawniki
          aby zwiększyć ilość miejsc parkingowych.
          Jak Wrocław będzie wyglądał za 10-20 lat gdy aut będzie dwa razy tyle ?


          > i dlatego 99% ludzi
          > wybiera samochod zamiast roweru
          Dowaliłeś.
          Nie czytasz jak się rozwijała komunikacja na zachodzie.
          W Kopenhadze było 42 lata temu to co dziś we Wrocławiu.
          Znaczy oni są o tyle lat mądrzejsi.
          Tyle czasu walczyli z nadmiarem aut.
          Gdyby nie metro to z powodu aut w wielu metropoliach nie dałoby się żyć. U nas
          jeszcze liczba aut będzie rosła po czym zacznie spadać.
          Rowerem mało ludzi jeździ nie dlatego ze jest nieefekywny tylko dlatego ze stał
          się niebezpieczny.
          Bez problemu można osiągnac ruch rowerowy na poziomie 10-15 %.
          Doświadczenia wielu miast pokazują ze można osiągnąć poziom ok 35%.
          Wszystko to co napisałeś nie ma wielkiego znaczenia.
          kto będzie chciał stać w korkach i płacić za miejsca parkingowe to zostanie przy
          aucie.
          Kto będzie chciał się szybko poruszać pojedzie KM lub rowerem.
          Jeśli będzie miał coś ciężkiego przewieźć to nie kupi auta tylko zadzwoni po
          taksówkę osobową lub towarową.
          Jeśli ktoś prowadzi biznes to modli się żeby wprowadzili zakazy jazdy w mieście
          bo biznes to 10 razy częstsze korzystanie z auta niz inii a to znaczy 10 razy
          więcej straconego czasu w korkach.
          Sam jeden biznes zamknąłem bo za dużo czasu traciłem na jazdę autem.

          Stan dróg nie ma takiego znaczenia jak możliwości zaparkowania.
          Dziś to się ci wydaje błahym problemem bo parkujesz byle gdzie. Ale to się
          wkrótce skończy bo coraz więcej aut jest wywożonych.
          Jaka korzyść z auta jeśli SM lub policja wywiezie je na obrzeża miasta? Coraz
          więcej osób się organizuje w walce z piratami i bucami.
          Wczoraj kolega spowodował wywiezienie kilkudziesięciu aut.
          Z ulicy Mickiewicza można wwieźć w niedzielę około 300 aut w przeciągu godziny
          i to już zaczyna się robić.
          Zatem gdyby music ludzi do poszanowania prawa to ocena czy auto nadaje się do
          jazdy po mieście czy głównie poza nim będzie inna.
          Drogi da się wyremontować bo one nalezą do miasta ale nie da się wybudować
          parkingów bez burzenia miasta.

          W niedzielę widziałem auta jeżdżące po Parku Szczytnickim.
          Ludzie nie wiedza do czego służy auto.
          Rozumiem że można nie czuć zalet czegoś czego się nie zna np z jazdy na nartach.
          Ty zaś z zalet roweru starałeś się zrobić wady.
          Wykazałeś się brakiem wyobraźni bo oceniasz to co jest dziś .
          Mały ruch rowerowy z braku ddr i zachwyt autem po latch gdy auto było marzeniem
          to stan obecny ale nie będzie to wieczne.
          DDR przybędzie ale jeszcze szybciej wzrosną korki a kierowcy będą rysowali
          gwoździem sobie auta gdy sąsiad sąsiadowi zajmie miejsce.
          Zastawienie przejść i chodników wzrost ilości firm wywożących je na lawetach
          .Jak za każda taka przyjemność zapłacisz kilkaset złotych i będziesz ciągany po
          Sądzie Grodzkim do którego dojedziesz porysowanym autem o zaczniesz o nim
          inaczej myśleć.
          Gdy z powodu auta pokłócisz się z sąsiadami itd
          Na razie osoba z Tobą nie ma sens a ten długi list kieruje jak swoisty apel o
          włączenie wyobraźni do innych.
          Czy ty dziwiłbyś się gdyby narkoman nie reagował na twoje zapewnienia ze
          narkotyki prowadza do katastrofy .
          Ja traktuję 25-30 % kierowców jako osoby uzależnione.
          To co mówią i co robią nie oceniam bo to naciągane tłumaczenia tego w co się pchają.
          Okazuje się ze trudno przemówić do rozsądku ludziom więc pozostaje karanie.
          Smutne ale nikt jeszcze nie wymyślił innego sposobu.
          UM nawet nie myśli o jakiejś akcji propagandowej.
          Za spóźnienie zapłacimy wszyscy w tym najwięcej my kierowcy.
          Dlatego ja staram się być coraz rzadziej kierowcą.

          Tu zaś zrozum ze rower nie jest alternatywą dla auta.
          To altenatywa dla ludzi.
          Alternatywny sposób komunikacji a nie wyłączny.
          Można jeździć i autem i rowerem ale starać się jeździć jak najwięcej rowerem co
          zluzuje drogi poprawiając komfort jazdy autem.

          Rower to propozycja na zdrowie i dobre samopoczucie a w efekcie na styl życia.
          Można zdrowie i samopoczucie budować w inny sposób np w siłowni ale trzeba tam
          jakoś dojechać i gdzieś zaparkować a to już wkrótce będzie możliwe ale bardzo
          kłopotliwe np czasochłonne.
        • Gość: Gość Re: dla realnie myslacych IP: *.as.kn.pl 03.09.09, 10:10
          W całym tym tekście widać niechęć bijącą po oczach.
          czyżby autor był 120-kilowym gościem co by chcial pojeździć, ale nei daje rady i teraz próbuje pokazać wyższość tego, że będąc zbyt wielką świnia na rower, że samochód jest lepszy ;)
      • adeinwan Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 09:40
        Na niektórych trasach nawet zimą szybciej dojedziesz rowerem niż autobusem, sam
        to przerabiam :)
    • membrum_virile Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 08:41
      Po co tworzyć ścieżki rowerowe, skoro rowerzyści i tak, z uporem
      maniaka, jeździć będą chonikiem lub jezdnią? Jako przykład podam
      taką choćby ulicę Olszewskiego.
      Rowerzysta na przeznaczonym dla niego pasie ruchu, nawet wtedy, gdy
      nie jest on zajęty przez parkujący samochód, rzadkością jest ogromną.
      • kim-lan-san Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 09:00
        Dorzucę Hallera gdzie też często widzę furiatów jadących ulicą, wzdłuż ścieżki.
        Na usprawiedliwienie mam to, że przejazd od Grabiszyńskiej do wiśniowej to
        prawdziwy slalom. I czekanie latami na zielone światło.
        • Gość: gość Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.router.finemedia.pl 14.08.09, 09:07
          częściej widzę pieszych idących ścieżkami rowerowymi jak święte krowy, a gdy
          zwraca się im uwagę to są wielce oburzeni. Taka mentalność.
        • Gość: Lilly Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.axit.pl 14.08.09, 09:25
          Dorzucam ulicę Kasprowicza. Jest ścieżka rowerowa wzdłuż całej ulicy, po obu
          stronach. Nie jest zastawiona samochodzami, bo samochody maja osobny pas do
          parkowania. Z jednej strony pas do parkowania jest oddzielony od ściezki pasem
          zieleni z drzewami. Z drugiej strony chodnik jest oddzielony od sciezki pasem
          zieleni. Ludzie raczej po ścieżce sie nie kreca, bo chodnik jest wystarczajaco
          szeroki i co? Rowerzysci jezdza po ulicy blokujac ruch.
          • Gość: harnas Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: 195.182.9.* 14.08.09, 09:30
            i znowu to samo. Ściecha na Kasprowicza to wąski pas narażony na kolizję z
            otwieranymi drzwiami parkującego samochodu. To jazda przez góry i doły bo przy
            każdym wyjeździe obniża się do poziomu wyjazdu. To częste czekanie bo pojazd
            wyjeżdżający z poprzecznej i podporządkowanej drogi wyjeżdż tarasując tą
            wspaniałą drogę rowerową. Nie dziwcie się proszę, że wyjeżdżam tam na ulicę. Ja
            tez chcę mieć_bezpieczną_równą_i szybką_infrastrukturę dla siebie.
          • Gość: Fibius gdzie najwiecej pieszych? Na drodze rowerowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 15:47
            Haha, piesi idący po chodniku, dobre, dobre. Codziennie jeżdżę Kasprowicza bo
            mieszkam przy Daniłowskiego i codziennie muszę kilkanaście razy używać dzwonka
            bo dwunożni wchodzą na drogę rowerową. Na Kromera i Grunwaldzkim to samo, ale
            tam muszą sie wykazać sprytem bo droga oddzielona od chodnika PASEM ZIELENI A
            ONI I TAK WŁAŻĄ NA DROGĘ, muszą przełazić przez pas zieleni by się dostać na
            drogę ale i tak to robią.
          • Gość: wroclawjacek UM nie tak szybko zapewni bezpieczeństwo rowerzyst IP: *.e-wro.net.pl 17.08.09, 01:55
            > Dorzucam ulicę Kasprowicza. Jest ścieżka rowerowa wzdłuż całej ulicy, po obu
            > stronach.
            Rzecz w tym ze nie jest na całej długości.
            Brakuje wjazdu na scieżke od ul.żmigrodzkiej. W tej części ulicy Kasprowicza
            brakuje ścieżek po obu stronach ulicy zatem trudno nie jechać ulicą. Chodnik tam
            też jest odseparowany barierkami wiec trudno z ulicy zjechać na chodnik.
            Wzdłuż ściezki są krawężniki . Sciezki maja tam metr szerokosci i z tego powodu
            stoją na nich znaki zakazu jazdy rowerem. Momo to z powodu braków przzejażdów na
            druga stronę ulicy cześć rowerzystów jeździ pod prą a to sie nie podoba innym
            ktorzy chca szybko i bezpiecznie jechać. Jażda taką sciezką gdzei zza drzw
            wyjezdzja auta z posesji może być bardziej niebezpieczna niż jazda jezdnią.
            Jezdnia to jeża rowerzyści którym się spieszy, komu się nie spieszy woli jechać
            wałem nad rzeką.
            Ja jak mi się nie śpieszy jadę sciezką a jak mi się śpieszy jadę ulicą. Gdybym
            miał jechac wolną sciezką gdy musze gdzieś szybko dojechć to musiałbym wybrać
            auto a chyba chodzi o to aby jak najmniej osób nim jeździło.


            >Nie jest zastawiona samochodzami, bo samochody maja osobny pas do
            > parkowania.
            Tam zdaje się na części Kasprowicza ten pas jest przy ścieżce tak ze jak ktoś
            otworzy drzwi to wyłamiesz mu drzwi. Od strony ulicy kierowcy boja się tak
            gwałtownie drzwi otwierać.

            >Z drugiej strony chodnik jest oddzielony od sciezki pasem
            > zieleni. Ludzie raczej po ścieżce sie nie kreca, bo chodnik jest wystarczajaco
            > szeroki i co?
            Raczej.
            Ludzie wychodzą zza drzew a aut po stronie północnej nie brakuje .
            To scieżka rekreacyjna do wolnej jazdy a ta jest lepsza wzdłuż Odry.

            >Rowerzysci jezdza po ulicy blokujac ruch.
            Po pierwsze rowerzysci nie blokują ruchu bo sami sa ruchem.
            Po drugie dopóki nie połączysz ścieżek w system nie am sensu się czepiać że ktoś
            jedzie po jezdni zamiast po ścieżce skoro kilkaset metrów dalej musi i tak
            jechać jezdnią.
            Ty też masz możliwość parkowania na jezdni lub chodniku.
            Zrozum że na świecie jest dowolność korzystania ze ścieżki lub nie.
            Jeśli ścieżki będą zaprojektowane dobrze to tylko idioci będą rezygnować z jazdy
            po nich.
            Ty też nie jesteś przymuszany do jazdy autostradą jak obok jest darmowa droga.
            Sam wybierasz i rowerzysta też sam powinien wybierać.
            Jeśli chce skręcić w lewo to nie będzie jechał ścieżką bo na niej pasa na
            środkowy nie zmienisz.
            Jazda ścieżka z prawej spowoduje ze będziesz musiał stać na przejściu a nawet
            schodzić z roweru jak nie będzie wzdłuż przejścia przejazdu dla rowerów.
            zauważ ze jedni krytykują rowerzystów że się boją i jeżdżą po chodniku a inni ze
            się nie boją jechać po jezdni.
            a ponieważ są jedni i drudzy na tej samej jezdni to znaczy ze rowerzysta sam
            decyduje o tym na jakie zagrożenia się decyduje.
            Jeśli na jezdni będzie bezpieczniej i szybciej tak jak na wyremontowanej
            Kasprowicza to będzie częściej korzystał niż tam gdzie jezdnia pełna jest dziur
            a ddr trzyma standard.
            Dobra ściezka to ta na której nie stoją latarnie , znaki , bilbordy. Gdie głową
            nie zacepiasz o gałezie i nie scylasz sie pod kazdą tablica informacyjną.
            Gdzie korzenie drzew nie zniszczyły nawierzchni , gdzie są poobniżane
            krawężniki, łuki na zakrętach maja właściwe promienie, ścieżka ma odpowiednią
            szerokość i wygodną równą nawierzchnie .
            Jadąc ścieżką z boku jezdni masz zblokowany przejazd przez auta stojące na
            poprzecznych drogach czekających na wjazd na Kasprowicza.
            Zatem mając pierwszeństwo nie możesz przejechać.Jeszcze gorzej jest jak są
            światła. Jak nie ma kolizji z torem aut to przecinają się "tory z pieszymi". A
            ze piesi nie zdają sobie sprawy ze wchodzą pod koła cichego roweru to trzeba
            jechać wolno.
            a przecież rower to najszybszy środkiem lokomocji i taka jazda może denerwować
            ludzi którzy wybrali rower ze względu na chęć szybkiego dotarcia do celu.
            Przynajmniej ja jak się spieszę to rezygnuje z jazdy po kiepskich ddr. Nie
            znaczy ze one są nie potrzebne bo większość rowerzystów nie ma takiej wprawy jaj
            ja w jeździe po jezdni.
            Twe oczekiwania są równie nierozsądne jak oczekiwanie aby żadne auto nie
            parkowało na chodniku bo dla aut są jezdnie.


            Pisanie ze rowerzysta tamuje ruch jest śmieszne bo na 3,5 metrowym pasie możesz
            go wyprzedzić. Dużo częściej to auta blokują ruch rowerom bo jedne stoją (jadą )
            przy krawężniku a inne przy osi tak że trudno się rowerem przeciskać w korku.
            Dlatego optymalnym rozwiązaniem jest umieszczanie ddr w pasie jezdni.
            Przy remontach starych dróg jest to nieefektywne bo zmusza do przesuwania
            krawężników ale dziwi ze przy kapitalnych przebudowach ddr umieszcza się na
            chodnikach





      • Gość: harnas Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: 195.182.9.* 14.08.09, 09:27
        póki mamy trasy rowerowe jakie mamy (czyt. w większości bardzo niskiej klasy zarówno pod katem nawierzchni jak i rozwiązań technicznych) w ogóle powinien zostać zniesiony nakaz jazdy po "infrastrukturze rowerowej" - tak np. jest w Niemczech gdzie system tras rowerowych jest znacznie bardziej rozbudowany i lepiej przemyślany a mimo to rowerzyści mogą poruszać się jezdnią. a po co? bo drogi rowerowej często nie obsługują celów podróży do których chcemy dojechać i wtedy alternatywa jazdy po jezdni jest bardzo kusząca.

        Pas rowerowy jak to nazwałeś na Olszewskiego to utrudnienie dla rowerzystów a nie infrastruktura dla nich. Znajdziesz tam słupy sygnalizacji na środku "pasa", parkujące samochody, wystające i rozrośnięte od czasów Niemca korzenie, etc. To nie jest dla rowerzystów - to jest dla samobójców! Sam piszesz, że nawet jak nie stoją na nim samochody - czyli mam jechać z nadzieją że dzisiaj samochody nie wyrosną nagle przed oczami na pasie do ruchu dla mnie???? bzdura!

        wracając do tematu w artykule to uważam, że taka dokumentacja projektowa może być tyle warta. Przykre jest to, że budżet rowerowy to 2 mln zl/rok. Za tyle jeszcze długo będziemy w powijakach z miastem przyjaznym rowerzystom.
      • Gość: KIBUC Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.chello.pl 14.08.09, 09:58
        Kiepski przykład, ścieżki rowerowe na Olszewskiego to zagrożenie dla życia
        użytkownika - biegną bezpośrednio przy ulicy, nierówne, poprzecinane korzeniami,
        często-gęsto służące jako parking lub przystanek tramwajowy. Dużo bezpieczniej
        jest jechać chodnikiem, będąc oddzielonym od ulicy ową "ścieżką" i pasem zieleni
        z drzewami, niż co chwilę zjeżdżać ze ścieżki na jezdnię by ominąć przeszkodę i
        liczyć, że jakiś przypadkowy niski fragment krawężnika pozwoli nam na nią wrócić
        zanim ktoś w nas trafi.
      • Gość: wroclawjcek Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.e-wro.net.pl 14.08.09, 10:46
        > Po co tworzyć ścieżki rowerowe, skoro rowerzyści i tak, z uporem
        > maniaka, jeździć będą chonikiem lub jezdnią?
        Po co budować drogi i parkingi skoro kierowcy z uporem maniaka będą parkować na
        chodnikach nawet tam gdzie na jezdni nie ma zakazu zatrzymywania ?
        Widzisz różnice miedzy bezmyślnym blokowaniem chodników przez auta a ratowanie
        własnego życia poprzez jazdę rowerem po chodniku ?
        Wiesz ile było ostatnio potrąceń w tym i śmiertelnych ?
        Czy te potrącenia rowerzystów były na chodniku czy na jezdni ?




        >Jako przykład podam
        > taką choćby ulicę Olszewskiego.
        > Rowerzysta na przeznaczonym dla niego pasie ruchu, nawet wtedy, gdy
        > nie jest on zajęty przez parkujący samochód, rzadkością jest ogromną.
        Zrobiłem 3 kontrolne przejazdy ulica Olszewskiego i za każdym razem znalazłem na
        ścieżce rowerowej około 10 aut.
        Zgłaszałem do SM ale jak dziś wsiądę na rower i przywiozę zdjęcia to pokaże ci
        ile z tych aut będzie na zdjęciach sprzed 2 miesięcy.
        Ścieżka na Olszewskiego jest jednokierunkowa ze względu na soją mała szerokość.
        Ścieżka jest zdewastowana przez parkujące na niej auta jak i brak konserwacji
        zniszczeń spowodowanych erozją czy korzeniami drzew.
        Brakuje na niej oznakowania pionowego a poziome jest pożal się boże.
        Przejazdy przez jezdnie są niebezpieczne bo nieoznaczone ani znakami poziomymi
        ani pionowymi (przykładowo ul.Chełmońskiego).
        Każdy remont dowolnej instalacji kończy się degradacją scieżki.


        Jeżdżę bardzo długo samochodem i rowerem. Nie boję się jeździć poza miastem po
        drogach krajowych w zimie czy w nocy.
        Wczoraj spróbowalem jechać inaczej niż zawsze i zamiast jechać chodnikiem wzdłuż
        Ślężnej pokusiłem się na jazdę jezdnią od ul.Kamiennej do Wiśniowej. Już po
        kilku sekundach pożałowałem bo większośc aut o mało nie wpadła mi tam na plecy.
        Tam żadem rowerzysta nie jeździ po jezdni. Jezdnia jest zacieniona drzewami i
        prowadzi po łuku. Przy opasce przy krawężniku są muldy zrolowanego asfaltu na
        10-15 cm tak ze nawet nie ma jak uciec w bok.
        W przeciągu pół minuty 6-7 aut minęło mnie w odległości 10 cm co spowodowało
        "spocenie się na plecach" i natychmiastową decyzję powrotu na chodnik pod
        cmentarzem.
        Po dojechaniu w pobliże ścieżki rowerowej na ulicy Wiśniowej udało mi się
        zjechać z chodnika.
        Miałem problem z wjechaniem ze ścieżki na przejazd bo wcisnąłem się w 20 cm pas
        między drzewem a trawnikiem
        sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=4778
        Cóż drzewo nie jest winne ze wyrosło wcześniej niż zbudowano przejazd.
        Ale na tym skrzyżowaniu zauważyłem pod sklepem z wyposażeniem łazienek na znaku
        zakazu zatrzymywania auta pracownika sklepu. Obok pod sklepem z akumulatorami
        ciężkie auta dostawcze wbijające się w asfalt na ddr. Po ddr jeżdżą auta pod
        prąd wzdłuż ul.Armii Krajowej.
        Na na górze fotomapy widać gdzie auta stoją na ddr i jak obok nich muszą się
        wciskać te wyjeżdżające z parkingu za budynkiem aby dojechać do stacji
        benzynowej i po objechaniu jej włączyć się do ruchu na Ślężnej.
        sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=4779
        Po przeciwnej stronie ulicy skup aut. Widzę w zatoczce przystankowej około 10-15
        samochodów. Chodni i trawnik przed skupem też zastawiony.
        Cieszę się że jadę druga stroną Ślężnej ale o dziwo gdy na przejeździe rowerowym
        na północnej jezdni ul.Wiśniowej dostałem wreszcie zielone to w tym samym
        momencie gaśnie światło na nitce południowej choć wystarczyłoby 3 sekundy abym
        przeskoczył te 8 metrów jezdni.
        Cóż stoję na wysepce i czekam następne 2 minuty na cały cykl a gdybym jechał
        jezdnią to przez 2 minuty przejechałbym 900-1000 metrów czyli od Wiśniowej
        minąłbym: Lipową, Jaworową, Jarzębinową, Dębową, Cisową i znalazłbym się za
        Skierniewicką/Weigla bo na tym odcinku nie ma świateł. No ale jadę legalnie
        ścieżką bo pot mi jeszcze nie wysechł na plecach :) Za wiśniową usuwam spory
        konar ze ścieżki (kiedy to u nas wiało?). Szczęśliwie udaje mi się ominąć kufer
        jakiejś terenówki schowanej za żywopłotem na wjeździe na posesję za domem
        Jaworowa 46A sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=4781 Tuz wcześniej
        pod drzewami tworzącymi ciemny tunel nad ścieżką liczę ile przybyło worków ze
        śmieciami na tym nielegalnym wysypisku. Za Jaworową w stronę Jastrzębiej jest
        odcinek 80 m prawdziwej niezastawionej autami ścieżki (zdarzają się tam auta ale
        rzadko).Za to na Jastrzębiej przejście blokują codziennie samochody sklepu Bosch
        więc piesi łażą po przejeździe.
        Ale o dziwo teraz nie ma żadnego auta więc albo urlop albo pojechał po towar. Za
        to za ul.Jarzębinową jak zwykle zebra na ścieżce zastawiona z obu stron autami.
        Nic dziwnego ze piesi przecinają ścieżkę w miejscu niedozwolonym i wychodzą zza
        aut. No ale już kiedyś wpakowałem się tam na pieszego więc pamiętam ze należy
        zwolnić.
        Patrzę przed siebie w stronę ulicy Dębowej czy tam pod zakładem wulkanizacyjnym
        właściciel nie ustawił na ścieżce kolejki. Gdyby była zaryzykowałbym zmianę
        strony ul.Śleżnej i próbowałbym się przebijać ddr pod zakładem samochodowym
        Ślężna 138. Tam na ścieżce stoi zwyczajowo 6-8 aut ale one zajmują zwykle 30-70
        cm ścieżki więc jest bezpieczniej niż pod wulkanizatorem Ślężna 161 gdzie cała
        ścieżka i zebra dla pieszych jest zablokowana.
        Rzucam okiem jeszcze na Ślężna 148 tam zwykle na ddr sklep montuje bagażniki
        dachowe na autach. No ale sezon zmiany opon się skończył i tylko jedno auto
        nielegalnie parkuje pod zakładem więc jadę stroną zachodnią.Tu wprawdzie ścieżka
        się kończy ale zaczyna się strefa zamieszkania. Zwalniam do 20km/h bo w tej
        strefie taka jest maksymalna prędkość. Nie wiedzą o tym kierowcy prujące tą
        drogą zwykle 50km/h .Prędkość 50 choć 2,5 raza większa od dozwolonej nie byłaby
        groźna gdyby udało się uskoczyć w bok ale nie ma gdzie, bo każdy właściciel
        posesji parkuje nielegalnie pod domem auto bo nie chce mu się otwierać bramki na
        posesję. Widzę rozbite hartowane szkło pod kołami wiec zwalniam jeszcze
        bardziej.Może jeden z właścicieli tych aut zacznie jeździć po tej pozastawianej
        strefie 40km/h pomny straconej szyby. Mijając pieszych którzy tak jak ja
        przeciskają się strefą dojeżdżam do Ślężnej 167.Tu strefa jest przerwana i
        zbudowano 30 metrów ddrip. O dziwo na ścieżce nie stoi żadne auto. Chyba dziś za
        wcześnie przyjechałem albo ośrodek zdrowia zamknięty.
        Tu mimo braku aut zwalniam bo na ścieżce są pokruszone płyty o nietypowych
        wymiarach. Woda wypłukała wierzchnią warstwę płyt a zostawiła krawędzie i
        wypełnienia więc jedzie się jak po tarce.
        To "dobre" rozwiązanie dla rowerzystów ale nie dla matek z wózkami. Bo utracie
        prędkości na tarce uznaję że miałem szczęście bo właśnie zza węgła ktoś wstawił
        wiadro na ścieżkę . To pan zamiatający przed posesją 171 ale nie mam czasu mu
        zwracać uwagi bo tam łuk a krzaki się tak rozrosły że ścieżkę zwężyły o połowę.
        Zresztą mijając ten krzak i tak muszę uważać bo zrobiono tam wjazd do następnej
        strefy zamieszkania w który auta wjeżdżają z prędkością 50k/h bo jest pod kątem
        45stopni a ja pamiętam że wjeżdżając zza krzaka mogą mnie nie zauważyć.No wiec
        jadę tą strefą na której nie wolno parkować i liczę ile tam stoi aut i jak
        zwykle spotykam ciężarówkę stojąca tam nielegalnie 24 godziny na dobę.
        Po co komu ciężarówka która nie jeździ? Dla tej ciężarówki postawiono od strony
        Ślężnej zakaz ruchu aby mogla podjeżdżać na wjazd pod fabryczkę Ślężna 181
        sip.um.wroc.pl/agsjarc/open.jsf?view=4783
        Niestety na wjeździe mimo zakazu stoi zawsze kilka aut pracowników wiec nie
        dziwi ze ciężarówka stoi w miejscu zakazanym w SZ która robi za ddr.Ponieważ
        ciężarówka zwykle stoi, mijam ją dość szybko uważając aby z za niej nie wjechał
        bus lub nie wyszli piesi lub rowerzyści. Choć jes
        • Gość: Nam Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.08.09, 11:17
          Nic dodać, nic ująć - rowerowa codzienność. Powinno się Twój opis
          wysłać do różnego rodzaju organów mogących podejmować decyzje.
        • sledzik4 Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 11:27
          Gość portalu: wroclawjcek napisał(a):

          > Ścieżka na Olszewskiego jest jednokierunkowa ze względu na soją mała
          szerokość. Ścieżka jest zdewastowana przez parkujące na niej auta jak i brak
          konserwacji zniszczeń spowodowanych erozją czy korzeniami drzew.<

          Zgadza się. Dlatego jadąc w stronę Mostu Bartoszowickiego skręcam w ul.
          Chełmońskiego, Braci Gierymskich.

          > Brakuje na niej oznakowania pionowego a poziome jest pożal się boże. Przejazdy
          przez jezdnie są niebezpieczne bo nieoznaczone ani znakami poziomymi ani
          pionowymi (przykładowo ul.Chełmońskiego).<

          Około 2 tygodnie temu "pojawiły" się czerwone pasy na Chełmońskiego, Grottgera
          (widzę z daleka), być może jeszcze dalej. :)

          Pozdrawiam - sledzik5
        • Gość: wroclawjacek Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.e-wro.net.pl 14.08.09, 13:02
          c.d.
          Akurat na ścieżce nie stoi auto szkoły języków,nie podjechał żaden klient do
          apteki,mieszkańcy jeszcze nie wrócili z pracy więc ich auta stoja na ddr w
          centrum. Nie stoi bus sklepu budowlanego ale to tylko dlatego ze sklep
          zlikwidowali :) a raczej przenieśli do strefy zamieszkania i teraz tam parkuje
          nielegalnie choć zapewne nie wie "co czyni".
          Skoro aut nie ma na ścieżce to mam czas się przyglądnąć betonowym słupkom,które
          kiedyś blokowały wjazd autom na ścieżkę a teraz stoją przesunięte pod płot. Ktoś
          je ustawił w rzędzie i o dziwo podbetonował aby nikomu nie śniło się przestawić
          je na ddr. Na dodatek pięknie pomalował je na żółto.Ani chybi zrobił to
          właściciel sklepu budowlanego który co 30-60 minut jeździł po tej ścieżce
          taranując przy wyjeździe ludzi stojących na światłach przy ul.Skierniewickiej.To
          chyba jedyny przykład wandalizmu gdzie wandal dołożył pracy do działa zniszczenia.
          Od Pułtuskiej nie ma już aut na ścieżce bo tam tylko korty a brama z innej
          strony. Wprawdzie ścieżka pozapadana, koleiny jak na gierkówce bo jakieś
          ciężkie auto po niej przejechało. Nie ma sensu rozważać czy winny kierowca czy
          wykonawca bo to i tak najlepsza ścieżka we Wrocławiu. Ktoś pomyślał i zamówił
          kostkę Bauma bez fazowania lub położył kostkę do gry nogami tak że jak się
          wjedzie w koleinę to można pruć 35km/h. Szczęście się kończy już za kortami bo
          wzdłuż ul.Waligórskiego na ddrip parkuje 45 aut. Piesi wydeptali dróżkę na
          trawniku, odsunęli złamaną gałąź i się nie przejmują że dewastują park
          zadeptując trawnik. Podobnie radzą sobie rowerzyści,ale dalej przy pomniku
          Chopina jest problem bo auta dojechały na 30 cm do murka.To też nie jest problem
          bo można wejść na murek(ma zaledwie 40-50 cm) i rower wziąć pod pachę, to
          zaledwie kilka z 40-60 aut blokuje ddir przy murku wiec wielkiej straty czasu
          nie ma.
          Widzę oto kilka lawet na zmianę podjeżdża. Ciekawe ile czasu zamie im wywózka
          aut na ul.Piękną. Spotykam kumpla na rowerze .Pytam co się stało że SM zaczęła
          działać wszak od 3 miesięcy tłumaczą że "działają ostro". Kumpel uświadamia mnie
          ze napuścił wczoraj dyżurnego policji na dyżurnego SM ze czeka od godziny i nie
          odjedzie dopóki się nie pojawi radiowóz.Policji się nie chciało przyjechać więc
          zmyli głowę SM aby już przestali gadać ze zbierają umierających z ulic i nie
          mają czasu przyjechać do aut.
          Pewnie wytłumaczył dyżurnemu SM ze rowerzyści wyjeżdżający z parku nie mogąc
          jechać po ścieżce wjeżdżają na ulicę nie wiedząc że teraz Waligórskiego zrobili
          jednokierunkową. Faktycznie co chwilę jakiś rowerzysta jedzie pod prąd krajową
          droga nr 5 slalomując między TIR-ami. zastanawiam się dlaczego nikt ich nie
          rozjedzie wszak od strony południowej ulicy brak chodnika i pobocza wiec w
          krzaki nie ma jak uciec. No ale korki tam tak duże że prędkość TIRów spadła wiec
          da się między autami przecisnąć rowerem tym bardziej że jadąc pod prąd
          rowerzyści są widziani przez kierowców.
          Kierowca skutera nie miał tyle uwagi wiec wali ścieżką bo zauważył ze jak nigdy
          jest pozbawiona aut. Nie wie że to zasługa SM więc wali prosto na strażnika. Ten
          grzecznie ustępuje mu miejsca .
          Tuż obok parkiem zasuwa po alejkach auto konserwacji zieleni z żółtym kogutem.
          Gdzie on tak leci jeszcze kogoś rozjedzie bo po południu sporo ludzi w parku. Po
          chwili bus wyjeżdża na ul.Waligórskiego i ustawia się na początku korka. No to
          mamy nową służbę uprzywilejowaną śmiejemy się z kumplem.
          Kierowcy w międzyczasie zdziwieni że na dddrip nie ma już żadnego auta zrobili
          sobie ze ścieżki 3 pas jezdni. Z przerażeniem stwierdzamy że po 2-3 minutach
          spodobało się to pozostałym i ze usuniecie aut parkujących na ścieżce
          zaowocowało dziesiątkami aut jadących po niej. Kpię sobie z kumpla że wzywając
          SM zrobił jeszcze gorzej. Ale robi się jeszcze ciekawiej jak trąbi na nas jakaś
          ciężarówka z literką L.To "nauka jazdy" uczy jak 3,5 tonową ciężarówką jeździć
          po ścieżkach. Żałuję ze nie mam aparatu bo wyjaśniło się dlaczego zapadła się
          nowa ścieżka wzdłuż ul.Ślężnej.
          W międzyczasie podchodzi chłopak,który jak myślałem chce zaparkować ale nie chce
          mu się cofać i sprawdzać czy jest zakaz.
          Myślę sobie że zaniepokoił się że aut nie ma jak zwykle więc informuję go że
          jest zakaz i aby lepiej nie parkował na ddr bo SM działa. Ale po chwili
          zrozumiałem że on nie pyta czy straż się tu pojawia bo chce zaparkować tylko
          domyślił się dlaczego jego auta nie ma.
          Szybko żegnamy się z kumplem zanim nas tu przejadą lub trafi nas szlag.
          Odjeżdżając widzę że przybywa osób błądzących po ścieżce jakby starali się
          przypomnieć sobie gdzie zaparkowali.
          Oglądając się do tyłu na tych obłąkańców o mało nie przywaliłem głową w nową
          tablicę o objeździe zamocowanej nad ścieżką na wysokości 170 cm zamiast 250 cm
          jak przewidują przepisy o skrajni.
          Panie Bożę chroń nas od kierowców i od wrocławskich ścieżek.
          Pod starą Akademią Muzyczną ledwie wymijam busa stojącego pół na wjeździe pół na
          ddrip.
          Jak park się kończy na ul.Kutnowskiej próbuje jeszcze skorzystać z przejazdu dla
          rowerów. Na pasach zielone pali się już 50 sekund a na przejeździe dla rowerów
          dalej czerwone. Widzę że rowerzyści tracą cierpliwość i schodzą z roweru
          przeprowadzając go ale dlaczego robią to na przejeździe.Czy oni przepisów nie
          znają że przejazd nie jest dla pieszych choćby prowadzili rower?
          Czy prowadzący rower jest rowerzystą? No ale postanowiłem się skoncentrować bo
          za przejazdem kostka na ścieżce się zapadła, tam gdzie te krzaki się tak
          rozrosły że trzeba w te wyrwę na ścieżce wjeżdżać.Co cwańsi rowerzyści mijają
          mnie chodnikiem aby przeskoczyć na czerwonym na ddr wzdłuż torowiska. Ja głupi
          postanowiłem zaczekać na zielone choć nic nie jechało. Jak zaczęło jechać to
          jechało i jechało bo przecież niedawno światła na Powstańców zapalały się prawie
          w tym samym czasie co na Kutnowskiej. Nie trzeba było czekać na zielone na
          przejeździe tylko korzystać z zielonego na przejściu to bym zdążył na zielone na
          przejedzie na Powstańców. No cóż człowiek się uczy całe życie, teraz wiem że
          trzeba schodzić z roweru jeśli chce się szybko po naszych ścieżkach
          poruszać.Jadąc ścieżką zastanawiam się dlaczego rowerzyści jadą z boku
          chodnikiem ale chyba dlatego ze nie chcieli tyle stać co ja aby na nią wjechać.
          A może nie wiedzą ze na Wiśniowej po tylu miesiącach opóźnienia otworzono
          przejazd? A może wiedzą że po otwarciu ddr z jednej strony zamknięto ją po
          drugiej stronie Wiśniowej ?
          No cóż poczekamy zapewne następny rok na możliwość przejazdu.Tu mam dylemat czy
          jechać nielegalnie zajętą ścieżką wzdłuż Wiśniowej czy jechać ścieżką w stronę
          Sztabowej.Jazda w stronę centrum ddr jest ryzykowna bo choć nie ma tam chodnika
          to piesi walą dziesiątkami.
          Dodatkowo wzdłuż ścieżki ale nie na niej tylko na trawniku parkuje 20 aut.Nie
          lubię patrzyć na wandalizm, muszę się skupić na omijaniu kierowców tych aut
          sunących po ddr bo jak pisałem nie ma tam chodnika. Sytuacja się powtarza od
          Sztabowej do Ronda. Pieszych jakby więcej choć aut nie ma.
          Pieszym wybaczam bo sam po chodnikach muszę jeździć ale czy oni muszą iść
          środkiem skoro po obu stronach są piękne chodniki w tym jeden nowo otwarty pod
          ciągiem handlowym wili Verona?
          Widać tam same banki a ich oferta ludzi odrzuca na ścieżkę :)
          Tu znów muszę przestać się rozglądać bo wspaniały przejazd na rondo służy jako
          superskrót dla pieszych a na nim zwykle oczekują auta które przejechały
          torowisko. Walę w kufer otwartą dłonią aby kierowca myślał że przydzwoniłem i
          porysowałem mu rowerem autko.
          Tu muszę wykonać ostry skręt na torowisko a że ruch rowerów i pieszych na
          ścieżce duży to często dochodzi tam do groźnych sytuacji.
          Dlatego nie patrzę na auta kioskarza i właściciela kolektury ToTo którzy z parku
          zrobili sobie parking. Próbując wyjechać z ronda przejazdem pod sklep Rondo
          ryzykuje życiem bo tam jest 3 pasmówka a od 30 lat nie ma znaków o przejeździe
          jak i o przejściach. Dla pewności schodzę z roweru aby gdy mnie zabiją nie było
          na mnie że t
          • Gość: wroclawjacek Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.e-wro.net.pl 14.08.09, 14:42
            cd
            Rozdział III
            Pokonałem szczęśliwie przebiegając przejazd.
            Nagle za plecami słyszę pisk opon. Zdziwiony bo to już za zakrętem ale nie
            rozgladam się bo boję się ze jak uskoczę pół metra to prosto pod koła. Gościu
            jakimś ciężkim terenowym autem zawrócił w miejscu i zaparkował na piątego tuz
            przy ścieżce. Przepisy pozwalają parkować jednemu a tam parkuje 5 aut równolegle
            do jedni.
            Co tam pięć myślę, blokuja przecież szeroki na 20 m chodnik, ciesz się że nie 6,
            bo 6-te parkowałoby na ścieżce. Zatem póki giną piesi wychodzący zza tych aut
            nic do tego rowerzystom.
            Pod sklepem Rondo znaków o przejściu dla pieszych i ddr nie postawili za to
            postawili tam zakaz postoju i tabliczkę o międzynarodowym znaku R9.
            Wstyd bo aby tam dojechać trzeba wjeżdżać w środek nielegalnie parkujących aut z
            obu stron ścieżki.
            Budowa ogrodzona jest wysokim niebieskim parkanem. Niecały metr od parkanu stoi
            słup ogłoszeniowy. Ponieważ 10 aut stoi na zakazie i blokuje słup z jednej
            strony piesi na najruchliwszym skrzyżowaniu w mieście przeciskają się miedzy
            słupem a parkanem choć chodnik ma tam 10-15 metrów.
            Jak się przecisną ustępując sobie często miejsca to wychodzą zza parkanu wprost
            na ddr. Pokazywałem to miejsce wielokrotnie straży ale nigdy nie widziałem tam
            mandatu.
            Czekam na wypadek to wysmalę artykuł w prasie okraszając zdjęciami.
            Aby rowerzyści odpowiadali za potrącenia postawiono tam kiedyś znaki kończące
            ścieżkę ale ponieważ oficer rowerowy tamtędy jeździ to zapewne usunął te
            idiotyczne zakazy.
            Mijając płot trzeba pamiętać,że zza następnego rogu płotu też piesi wychodzą. No
            ale trzeba się cieszyć że ze ścieżki zniknął wąż podpięty do hydrantu za pomocą
            którego podawano wodę do wykonania przecisków. Wąż był widoczny w dzień i miał
            tylko ok 10 cm średnicy więc niepotrzebnie narzekam. Dalej do Wielkiej ścieżka
            to znana psia sralnia ze względu na okazałe trawniki. Ponieważ płytki tam są
            pokruszone od 30 lat to spada prędkość jazdy jest więc szansa zauważyć 5 metrową
            smycz z żyłki. Przez ul.Wielką można ładnie przejechać jeśli akurat auta nie
            stoją na przejeździe i nie czekają na światła. Trzeba uważać w deszczu bo ulica
            się zapadła dokładnie na końcu przejazdu. Nawet wiem która firma robiła przecisk
            pod jezdnią ale nie będę polecał. Rok temu oficer rowerowy nakazał zalać 1,5 m
            kałuże asfaltem ale nikt nie pomyślał ze przejazd będzie dalej siadał więc
            splanowano na zero a teraz zapada się ulica z asfaltem. No ale od 2 dni nie
            padało więc tym razem przejeżdżam o suchej oponie bo większość już wyschła.
            Omijając kałuże na przejeździe tak się zaaferowałem ze nie zauważyłem że
            wjeżdżam w płot po Poltegorze. Dobrze ze mam suche opony to wyhamowałem bo
            ewidentnie byłaby moja wina wszak tam ścieżkę zlikwidowano choć nie postawiono
            znaków końca ścieżki.
            Brak znaków końca nie zwalnia od odpowiedzialności bo pod Poltegorem zrobiono
            wprawdzie nowy chodnik ale nie ustawiono stosownych znaków C13/C16. Parę lat
            temu interweniowałem w tej sprawie w UM ale powiedzieli mi abym nie skikał bo
            SkyTower jest oczkiem w głowie jednego z wiceprezydentów (tu nie wymienię
            nazwiska dopóki mi sam tego nie potwierdzi) i że to nie zapomnienie tylko celowe
            ułatwienia dla inwestora. Zatem mijając SkyTower nie radzę patrzyć w górę dokąd
            będzie sięgała bo tam zza płotu wyskakują auta. Niestety stosownych znaków D6a
            czy D6 nie uświadczysz. Mi to nie groźne bo wiem ze tam trzeba uważać od czasu
            jak moją znajomą rozjechało auto na tym przejeździe rowerowym, na wpół legalnym
            bo oznaczonym znakami poziomymi a nieoznaczonym pionowymi.
            Takie oznakowanie jest bardzo pomysłowe bo rowerzysta wie że ma przejazd a auto
            tego nie wie. Znajoma przeżyła ale rower miał iść ponoć do kasacji. Dobrze że
            jej nie ukarali mantem wszak pod Poltegorem zlikwidowano znaki o ścieżce więc
            chyba ta ściezka jest nielegalnie użytkowana przez rowerzystów.
            Na ul.Nowoszcześliwej(?) często usuwałem zapory ze ścieżki. Obracałem znak
            B1(zakaz ruchu) bo robotnicy chcąc mieć nielegalny parking przy ddr znak odwracali.
            Tym razem nie musiałem znaku prostować ale tylko dlatego że ulicę otworzono choć
            nie uzupełniono brakujących znaków.
            Dalej kawałek prowadzi 2 kierunkowa ścieżka choć ma niewiele ponad metr
            szerokości. No ale kawałek da się przeżyć w końcu mamy lato.
            Tu mamy niezłą ścieżkę choć przez kilka lat była nieprzejezdna bo jak skończono
            kładzenie jednych kabli to za 2 miesiące zaczynano nowe wykopki. Rozmaite
            wiercenia i przestawiania płotów.
            Uwaga na koniec fioletowego płotu !!!
            Na ścieżce od lat pełno szkieł bo sąsiednie ławeczki służą do picia piwka a
            ścieżka oddalona jest o rzut butelką.
            Koło hotelu Wrocław radzę zrezygnować ze ścieżki bo ona prowadzi obok gęstych
            choinek a zza choinek wyjeżdżają auta lub wychodzą piesi. Po wielokrotnych
            rozkopywaniach ścieżki ktoś wpadł na pomysł aby odsunąć ścieżkę od choinek i
            wymalował ją na nowo ale z jakiś niezrozumiałych powodów poprowadził ją w stronę
            choinek przy wyjściu dla pieszych z hotelu. Zatem zrobili to co postulowałem
            kilka lat temu ale skręcili ścieżką o 5-10 metrów za wcześnie.
            Ponieważ choinki się starzeją i jakaś zaraza je dopada jest szansa ze gałązki
            się przerzedzą.Może za 10 lat będzie tam bezpiecznie więc po co podnosić larum.
            Wyjazd z hotelu jest zastawiony za tymi choinkami. Nie usuwam tych aut bo one
            choć parkują tam nielegalnie to z faktu że stoją, wynika że inne auta muszą je
            omijać szerokim łukiem same stając się widoczne zza choinek.
            Zatem nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.
            Już nie muszę podkładać deski pod krawężnikiem pod nowym biurowcem bo go
            wreszcie obniżyli.
            Czasem na ścieżce stoją auta ale coraz rzadziej. Za to coraz częściej parkują
            na trawniku i wysepce przy ścieżce.Już mnie to nie rusza bo trawy tam coraz
            mniej. Trochę mnie martwi parkowanie tuż przy zebrze ale są tam światła i jak
            zabiją jakiegoś pieszego to pewnie przechodzącego na czerwonym.
            Gorzej jest po przeciwnej stronie ulicy.Znam dziewczynę co miała tam wypadek na
            skutek parkowania aut na znaku zakazu zatrzymywania pod szkoła teatralną.
            No ale tam piesi zaczęli wyłamywać lusterka to może sami sobie poradzą. Skupmy
            się na najlepszej wrocławskiej ścieżce po zachodniej stronie Powstańców.Mijając
            biurowiec musimy uważać na słup ogłoszeniowy na trawniku przy ddr bo zdarza się
            czasem ciekawy plakat i można wjechać w zaaferowanego przechodnia.
            Ja tam wjechałem w kosiarza trawy który wylazł zza słupa więc miałem w oczach
            kostuchę :))) od tego czasu kostucha we snach nie ma kosy tylko kosiarkę
            motorową z żyłką :P
            W tym momencie wjeżdżamy w "krainę rowerów" bo pod biurowcem na stojaku stoi 35
            rowerów. Może to początek a może koniec krainy bo ścieżka po obu stronach jest
            ślepa.
            No ale jedziemy dalej dokąd możemy.
            Przejazd przez ulice Swobodną jest idealny tu pochwaliłbym inżynierię ruchu
            gdyby nie to ze to moja zasługa a nie ich :P
            1,5 roku odpowiadali organizacjom rowerowym "nie da się" .
            Już prawie uwierzyłem ze jak się nie da to nie da się.
            Marzłem tam ze stoperem 3 godziny dwie zimy temu aż mi palmtop zamarzł na
            śnieżycy ale ponieważ jak coś zacznę to kończę powiedziałem że choćbym miał
            stracić palmtopa, kamerę i dykatafon to pokaże że da się i to na kilka sposobów.
            Wymyśliłem 3 warianty na wypadek gdyby ktoś nie wierzył że można upłynnić ruch
            pieszych i rowerzystów bez tracenia ani sekundy dla kierowców. Pokazałem na
            kamerach ZDIUMu gdzie trup się będzie kładł jeśli dalej będzie
            "sięniedawało",wykonałem diagramy i dałem miesiąc czasu na "analizę
            komputerową". Problem był tak skomplikowany ze myśleli 1,5 miesiąca :) ale
            uznali że jednak dalej nie może się "niedawać" bo w końcu ktoś zginie.
            Zatem jak już przejedziemy te nieźle ustawione światła to mamy dylemat czy
            jechać koło słonia czy pod arkady.
            Załóżmy ze pojedziemy koło słonia to po 50 metrach skończy nam się ścieżka.
            cdn













            • 1410_tenrok bardzo interesujące wpisy, chce tylko dodać 14.08.09, 19:37
              pół roku temu dyrekcja tzw fabryki zdrowia na Olszewskiego zamknęła parking.
              Ciekawe, kto na to dał zgode! Jaki jest efekt? Pacjenci parkują na scieżce
              rowerowej. Mają tłumaczenie - niedołężny dziadek, tylko na chwilke etc.......
              Takich miejsc, taki sposób myslenia (powiedziałbym a la pan cogito z tego wątku)
              jest mnóstwo. To taki normalny egoizm. Mnie te kłopoty na razie nie dotyczą. Po
              mieście poruszam sie po chodnikach, ponieważ jeżdzimy zawsze z synem, który jest
              alibi. Nie wyobrażam sobie jazdy po jezdni. I mówię to z całą szczerością.
              Uważam, że wszyscy rowerzysci powinni jeżdzic po chodnikach, oczywiscie nie jak
              kretyni, którzy przed chwilą przesiedli sie ze swojego dostawczaka hire&fie i
              uważają, że wolno im wszystko, tylko jak normalni ludzie, jak np. w Holandii
              (pan cogito opowiada o holandii duby smalone, pewnie zna ten piekny kraj jedynie
              z googlemap).
              kiedy byłem mały, w mieście było mnósto scieżek rowerowych, które zostały po
              Niemcu. Były doskonale oznaczono poziomo (np. takimi wielkim cwiekami lub
              kostkami bazaltu). można było bez problemu scieżką rowoerową przejechć z Psiego
              Pola aż na Krzyki.
              No, ale zaczęłca sie radosna twórczość naprawiaczy infrastruktury i robotę
              wrednego szkopa szlag trafił. 2Dwa ładne przykłady: Mickiewicz, gdzie jakis
              kretyn ustawił słupy trakcyjne na poniemieckiej scieżce rowerowj i podobnie na
              Kochanowskiego.........

              Teraz nagle sie okazuje, że architekt musi uzgadniac sciezce ze wszystkimi.
              Miasto mówi: Nie! Ależ skąd! A jak przyjdzie co, do czego, to oczywiscie sie
              okaże, że kamikadze, który podejmie sie tej roboty głupiego, będzie musiał
              ustalać wszystko ze wszystkimi, może nawet kolor oznaczen z kolorystycznymi
              wymysłami Hawrylakowej, hu nołs!
              Polan is a streńdż kontry! Polski bjurokrasi is weri weri krejzi!
              • Gość: wroclawjacek Re: bardzo interesujące wpisy, chce tylko dodać IP: *.e-wro.net.pl 15.08.09, 09:54

                > pół roku temu dyrekcja tzw fabryki zdrowia na Olszewskiego zamknęła parking.
                > Ciekawe, kto na to dał zgode! Jaki jest efekt? Pacjenci parkują na scieżce
                > rowerowej. Mają tłumaczenie - niedołężny dziadek, tylko na chwilke etc.......

                Nie pozostaje nic innego jak uprzedzić w recepcji a może pana dyrektora placówki
                lub ZOZ-u o tym że powinni uprzedzać pacjentów o tym że po wyjściu z przychodni
                mogą nie zastać auta.
                Na opisanej posesji Śleżna 167 też z tyłu jest parking na 15-20 lat.
                To duża willa więc objechania na jej tył to tylko 20 metrów a jednak luzie stoją
                na ścieżce nawet wtedy gdy parking jest pusty.
                zatem nie ma zmiłuj się. Raz ukarana osoba 100 razy zrezygnuje ze stania na
                ścieżce w innych miejscach.
                Mając świadomość, że nawet zaparkowanie na 10 minut jest do wyłapania na
                przyszłość zastanowi się gdy na moment zastawi chodnik czy zaparkuje na trawniku.
                Tak już mamy ze nie wysokośc kary tylko jej nieuchronność zapobiega robieniu głupot.
                Nikt nie lubi być frajerem i nawet mandat 10 zł jest dotkliwy.

                >To taki normalny egoizm.
                Typowa ludzka cecha podsycana faktem posiadania auta.
                Skąd to się bierze? Być może z tego ze kierowcy dostają za dużo za darmo.
                Powinien być system partnerstwa publicznego gdzie mieszkańcy partycypują np w
                10% w kosztach budowy ulicy, chodnika czy trawnika.
                Wtedy sami pilnują aby nie dochodziło do dewastacji.
                Sami pilnują aby zaprojektować ulice pod realne potrzeby tzn czy więcej zatoczek
                czy więcej trawników.
                A może trawnik na ażurowych płytach aby na nim parkować .
                Kierowcy dostają za darmo remonty dróg, darmową możliwość parkowania, darmowe
                zamiatanie , malowanie oznakowania poziomego.
                Dostają wszystko za darmo a jak uszkodzą auto na darmowej drodze to mogą dostać
                odszkodowanie.
                Drogi to "zakamuflowana komuna".


                > Uważam, że wszyscy rowerzysci powinni jeżdzic po chodnikach, oczywiscie nie jak
                > kretyni, którzy przed chwilą przesiedli sie ze swojego dostawczaka
                Za kilka tygodni wejdzie nowelizacja PoRD gdzie będzie rozszerzone korzystanie z
                chodnika np o dni ze złą pogodą .
                Uważam że to hańba w XXI wieku aby zabraniać osobom niedojrzałym jeździć po
                chodniku.
                Osoba która ma 10 lat jest zmuszana prawem do jazdy po jezdni.

                To szczyt obłędu.
                Takie prawo to fikcja, nikt nie zmusi 70 letniej babci aby jechała rowerem po
                jezdni.
                Dziecko zmuszą bo jest głupie.
                Widywałem już 11 latków jeżdżących po ul.Piłsudskiego.
      • Gość: czytacz Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.connecta.pl 14.08.09, 11:25
        Sorry ale chrzanisz, Olszewskiego mam pod nosem. Od Spółdzielczej do Tramwajowej
        trudno nie znaleźć zaparkowanego na niej samochodu, potem jest ona wspólna z
        chodnikiem, dodatkowo na Olszewskiego jest ona jednokierunkowa jakbyś chciał
        wiedzieć. Stąd ta "ścieżka" to slalom pomiędzy samochodami i pieszymi.
      • en111 Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 11:58
        jechales kiedys po tej sciezce rowerem? jak nie to sprobuj, przekonasz
        sie dlaczego "z uporem maniaka" rowerzysci cisna jezdnią.
      • Gość: gosc Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.wroclaw.mm.pl 14.08.09, 12:06
        A ja jadę dość często rowerem po ścieżce na Olszewskiego, chociaż zawsze
        ryzykuję życiem. Po pierwsze wykonanie tej ścieżki to porażka. Od chełmońskiego
        do spółdzielczej jest cały czas pocięta przez wyjazdy z posesji. I niestety,
        przez posadzone wzdłuż drogi drzewa, osoby wycofujące z posesji bardzo często
        nie mają szans zobaczyć rowerzysty na ścieżce. I kilka razy ratowałem się już
        ucieczką na chodnik albo jezdnię, żeby nie wjechać w bok auta....
      • Gość: Fibius Olszewskiego to nie ścieżka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 15:50
        Wiesz, było jakieś zapyziałe pobocze, wystarczyło wbić znak i już "zrobiono"
        drogę rowerową. Gdyby nie ten znak nikt by nie wiedział że to coś to droga dla
        rowerów, wąska, rozpieprzona, dziurawa, zaparkowane samochody, to nie jest droga
        rowerowa. Droga powinna ułatwiać jazdę a nie ją utrudniać. Człowiek woli już po
        drodze samochodowej jechać niż po tym czymś, nazwane przez ratusz drogą rowerową.
      • Gość: mamentum_vivale Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 19:15
        JA! JA! drogi dla volkswagenów!!!
    • jeden93 A po co jest ten oficer rowerowy? 14.08.09, 09:52
      Kolejny urzędnik, który wiecznie narzeka, że nic nie można zrobić, bo te
      niedobre firmy chcą za dużo pieniędzy. A co? Mają z własnej kieszeni dokładać?
      Bo się panu oficerowi tak podoba? Litości. Szczerze mówiąc, to chciałbym
      zobaczyć, czym się pan oficer zajmuje, co robi przez cały dzień tzw. pracy
      (poza narzekaniem, że nie ma ścieżek rowerowych we Wrocławiu, ale niestety on
      ma związane ręce, bo firmy chcą za dużo pieniędzy) i oczywiście ciekawi mnie,
      ile on bierze co miesiąc pieniążków z naszych podatków...
      Parę lat temu, gdy powołano do życia stanowisko pana oficera rowerowego
      powiedziano, że to ma przyspieszyć budowę ścieżek rowerowych we Wrocławiu.
      Efektów niestety do tej pory nie ma a pan oficer przy każdej nadarzającej się
      okazji tylko narzeka. Aha, oprócz narzekania, również fantastycznie obiecuje
      różne ciekawe rzeczy.
      Gdzieś dzisiaj czytałem (chyba na onecie), że rząd ma zamiar poszukać
      oszczędności odchudzając armię urzędników. Może administracja naszego miasta
      wzięłaby przykład z administracji rządowej i też zaczęła szukać oszczędności
      likwidując pasożytnicze stanowiska w swoich urzędach? Może wtedy miałaby
      więcej pieniędzy dla tych niedobrych firm, które tak drogo chcą budować
      ścieżki rowerowe?
      • Gość: oficer Re: A po co jest ten oficer rowerowy? IP: 195.182.9.* 14.08.09, 10:19
        > Szczerze mówiąc, to chciałbym zobaczyć, czym się pan oficer zajmuje, co robi przez cały dzień tzw. pracy

        zapraszam do mnie - tylko proszę zapowiedzieć się wcześniej żebym był bo to etat aktywny i często jestem poza biurem.

        > Parę lat temu, gdy powołano do życia stanowisko pana oficera rowerowego

        Parę? Czyli ponad jeden :)

        > Efektów niestety do tej pory nie ma a pan oficer przy każdej > nadarzającej się
        > okazji tylko narzeka. Aha, oprócz narzekania, również fantastycznie > obiecuje
        > różne ciekawe rzeczy.

        kilka działań znajdzie Pan tutaj: www.wroclaw.pl/m117326/. Aby porozmawiać o reszcie zapraszam do mnie.

        > Może wtedy miałaby
        > więcej pieniędzy dla tych niedobrych firm, które tak drogo chcą budować
        > ścieżki rowerowe?

        tylko nie będzie komu zorganizować przetargów więc i tak nie powstanie to nad czym między innymi pracuję.
        • Gość: Mietek Re: A po co jest ten oficer rowerowy? IP: *.wroclaw.mm.pl 14.08.09, 11:08
          Niby mamy dużo ścieżek rowerowych, ale ich jakość to jakaś porażka. Chodzi mi
          oczywiście o krawężniki, które są budowane nawet przy okazji aktualnych wielkich
          remontów ulic. Rozumiem, że stare ścieżki mogą je mieć, ale dlaczego z uporem
          maniaka, przy nowych inwestycjach też coś takiego się robi? Przecież to jest
          jakiś absurd.
          • Gość: Nam Re: A po co jest ten oficer rowerowy? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.08.09, 11:24
            A nie można byłoby, jak w większości innych krajów Europy wyznaczyć
            pas ruchu dla rowerów na jezdni? Czasami dodatkowo odgradzając go
            niewysokim krawężnikiem (dla kierowców próbujących się na niego
            wcisnąć).
            Rozwiązanie chyba tańsze niż budowanie specjalnych DDR. Jezdnie są
            wystarczajaco szerokie, żeby można byłoby coś takiego wprowadzić.
            Wykorzystywana byłaby wtedy również infrastruktura świetlna i nikt
            nie narzekałby na długość czekania na światłach, które jest naprawdę
            uciążliwe na wszystkich przejazdach.
            • czechofil Re: A po co jest ten oficer rowerowy? 14.08.09, 11:31
              > A nie można byłoby, jak w większości innych krajów Europy
              wyznaczyć
              > pas ruchu dla rowerów na jezdni? Czasami dodatkowo odgradzając go
              > niewysokim krawężnikiem (dla kierowców próbujących się na niego
              >
              wcisnąć).

              Od dawna o to postuluję i nie mogę doczekać się jakichkolwiek zmian
              w tej dziedzinie. Najlepszy przykład w tej materii to ul.
              Braniborska, która jest na tyle szeroka, że spokojnie można byłoby
              tam w pasie jezdni wytyczyć za pomocą białej farby drogę dla
              rowerów. No, ale cóż, widocznie jest to zadanie, które przerasta
              mozliwości naszych decydentów od drogownictwa...
            • adeinwan Re: A po co jest ten oficer rowerowy? 14.08.09, 11:41
              W innych krajach Europy kultura kierowców jest jakby wyższa...
            • holyfido Re: A po co jest ten oficer rowerowy? 14.08.09, 11:46
              Jestem zdecydowanie za.
              Droga dla rowerów wzdłuż jezdni, przejazdy przez skrzyżowania razem z
              samochodami, szybko i sprawnie, a do tego taniej niż budowanie osobnej drogi dla
              rowerów.

              Mentalność kierowców dałoby się zmienić, wystarczyłoby, żeby policjanci i straż
              miejska wzięła się wreszcie do pracy i zaczęli wystawiać mandaty za parkowanie,
              za jazdę po drogach dla rowerów przez pojazdy i osoby nieuprawnione. Dość szybko
              przyzwyczailibyśmy się do dobrego.
              • Gość: szmatan Re: A po co jest ten oficer rowerowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 23:10
                > wystarczyłoby, żeby policjanci i straż
                > miejska wzięła się wreszcie do pracy

                nie wymagasz aby zbyt wiele?
        • jeden93 Re: A po co jest ten oficer rowerowy? 14.08.09, 11:38
          Etat aktywny? Jak mam to rozumieć? Może w ten sposób, że pisanie komentarzy na
          forach internetowych w godzinach pracy urzędu wchodzi w zakres Pana obowiązków?

          Wg informacji na stronie, do której zamieścił Pan link Sekcja ds. rozwoju ruchu
          rowerowego we Wrocławiu została utworzona w grudniu 2007 roku. Czyli za 4
          miesiące stukną równo 2 latka. A więc można już mówić o "paru" latach.

          Twierdzi Pan, że nie będzie, komu organizować przetargów, jeżeli zlikwiduje się
          Pańskie stanowisko? Proponuję więc odpowiedzieć mi na następujące pytanie: ile
          ścieżek rowerowych powstało we Wrocławiu przed grudniem 2007 a ile od tego
          czasu? Kilka obniżonych krawężników i stojaków na rowery to zaiste ogromne
          dokonanie w ciągu 2 lat pracy. A niestety na najbardziej zatłoczonych szlakach
          komunikacyjnych (oś plac Jana Pawła - Plac Dominikański - Plac Grunwaldzki, Plac
          Legionów - Plac Dominikański, okolice Dworca PKP) nadal wsiadając na rower mam
          wybór: albo będę jeździł po chodniku między pieszymi narażając się na mandat lub
          na wjechanie w pieszego, który akurat wyjdzie zza rogu, albo pojadę po ulicy
          (np. Kazimierza Wielkiego lub Oławską) i zmiecie mnie z powierzchni ziemi
          kierowca tira albo łepek w swojej 16-letniej beemce.
          Czy szanowny Pan Oficer zna statystyki, ile osób na rowerach zginęło w okolicach
          samego placu Dominikańskiego? Ściślej mówiąc obok nowobudowanego Hiltona. Sam
          miałem okazję dwukrotnie (!) widzieć w tym miejscu ciała pakowane do czarnych
          worków, podczas gdy kilka metrów dalej leżały strzępy roweru! Szanowny Panie
          Oficerze, ominięcie rynku i centrum ścieżką rowerową powinno być priorytetem
          Pańskiej pracy i Pańskich starań. Jeżeli w ciągu 2 lat nic Pan w tym aspekcie
          nie zmienił, to może warto się zastanowić nad zmianą branży? Może jakiś
          warzywniak potrzebuje sprzedawcy? Choć domyślam się, że rezygnacja z ciepłej
          posadki w urzędzie to trudna decyzja, bo zawsze można odtrąbić wielki sukces w
          postaci nowych stojaków na rowery albo kilkuset metrów ścieżki na Gaju, gdzie i
          tak dotychczas jeździło się całkiem przyzwoicie i nowa ścieżka wcale nie była
          niezbędna.
          • Gość: oficer Re: A po co jest ten oficer rowerowy? IP: 195.182.9.* 14.08.09, 12:01
            Prawie dwa lata to nie "parę" lat. zachęcam do przeanalizowania ile trwa proces
            inwestycyjny w Polsce.

            Jeszcze raz zapraszam na rozmowę do mnie celem przybliżenia zakresu obowiązków,
            podejmowanej działalności i efektów pracy.
            • 1410_tenrok Sądząc po panskich odpowiedziach jest już pan 14.08.09, 19:52
              niczym więcj, jak tylko polskim urzędnikiem..............
              Więc, jak sens byłby z takiej rozmowy????
              • Gość: wroclawjacek Prrezydent się nie zdeklarował IP: *.e-wro.net.pl 17.08.09, 02:29
                > niczym więcj, jak tylko polskim urzędnikiem..............
                > Więc, jak sens byłby z takiej rozmowy????

                Nie przesadzajcie.
                Scieżek wmieście brauje nie dlatego ze nie ma pieniedzy tylko ze władzom miasta
                na tym nie zależy.
                Co moze jeden oficer jeśli wiceprezydent w ciągu jednego dnia moze zadecydowąc o
                rezygnacji z budowy ścieżki na ul.Bożego Ciała , Widok , Grodzkiej ?
                Co może człowiek który wie ze jak będzie skikał to wyleci z roboty ?
                Musicie zrozumeić że co innego zdziała oficer jeśli UM bedzie chciał cos zrobić
                a co mozę zrobić jak UM zatrudnił go tylko pro forma.
                Co mozan zrobic z budzetem 2 mln czyli pensją 20 urzedniów w UM ?
                To od nas środowiska rowerzystw zależy czy wywrzemy presję na władzach. Szef
                oficera pan dyr.Guzowski jest mało przekonany do ruchu rowerowego.
                Domaganie się budowy ścieżek jest postrzegane jako chciejstwo wąskiej grupy.
                My musimy wesprzeć radykalne działania które UM opracował ale boi się wprowadzić
                jak wyprowadzanie ruchu z centrum oraz rozwijanie KZ.




        • 1410_tenrok A konkretnie to nad czym pan pracuje? 14.08.09, 19:50
          Po co wybudowane te ptasie budki, jak np. przy petli na Biskupinie???
          1. Czy za te pieniądze nie można by zrewitalizować poniemieckich scieżek rowerowych.
          2. Czy za te pieniądze nie można by zorganizować rowerowych patroli, który będą
          od ręki karałyby parkujących na scieżkach!
          3. Czy za te pieniądze nie można by zorganizowac lepszych firm projektujących
          sposób zmiany swiatel w miescie pod kątem rowerzystów i pieszych?
          4. Czy za te pieniądze nie można by zorganizować rewitalizacji przejść wzdłuż
          bulwarów nadodrzanskich, że przypomnę tu tor formuły 1 wybudowany dla amatorów
          wyścigów od Urzedu wojewódzkiego do ulicy Sienkiewicza. Ten tor przeciął
          naturalny szlak spacerowy wzdłuż Odry.

          to tylko kilka przykładów sensownego wykorzystania pieniędzy wydanych na,
          przepraszam bardzo, idiotyzm!
          • jeden93 Re: A konkretnie to nad czym pan pracuje? 15.08.09, 10:50
            1410_tenrok napisał:

            > Po co wybudowane te ptasie budki, jak np. przy petli na Biskupinie???
            > 1. Czy za te pieniądze nie można by zrewitalizować poniemieckich scieżek rowero
            > wych.
            > 2. Czy za te pieniądze nie można by zorganizować rowerowych patroli, który będą
            > od ręki karałyby parkujących na scieżkach!
            > 3. Czy za te pieniądze nie można by zorganizowac lepszych firm projektujących
            > sposób zmiany swiatel w miescie pod kątem rowerzystów i pieszych?
            > 4. Czy za te pieniądze nie można by zorganizować rewitalizacji przejść wzdłuż
            > bulwarów nadodrzanskich, że przypomnę tu tor formuły 1 wybudowany dla amatorów
            > wyścigów od Urzedu wojewódzkiego do ulicy Sienkiewicza. Ten tor przeciął
            > naturalny szlak spacerowy wzdłuż Odry.
            >
            > to tylko kilka przykładów sensownego wykorzystania pieniędzy wydanych na,
            > przepraszam bardzo, idiotyzm!


            Trafione pytania - niestety pan oficer już nam na nie nie odpowie, bo po
            godzinach pracy urzędu nie ma czasu na to, żeby logować się do internetu. Nic,
            trzeba czekać do poniedziałku, o 7.30 urzędy zaczynają pracę,może wtedy
            odpowiedź nam się pojawi :)
            • Gość: rumof Re: A konkretnie to nad czym pan pracuje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 11:25
              Poprawka. O 7.30 rano personel pomocniczy szykuje miejsce urzędowania dla PANÓW
              urzędników. Najwcześniej o 8.00 czas na kawkę lub dwie (poniedziałek) i
              obowiązkową prasówkę. Odpowiedź możliwa najwcześniej o 8.45 jeżeli głód nie
              przeszkodzi- wtedy albo smaczne kanapki przygotowane przez żonę, albo trzeba
              wyjść do pobliskiego sklepu lub lokalu. Realnie odpowiedź nadejdzie o 9.30do 10.00.
          • Gość: wroclawjacek wspierać oficera IP: *.e-wro.net.pl 17.08.09, 02:51
            > Po co wybudowane te ptasie budki, jak np. przy petli na Biskupinie???

            Jak nie było przyzwolenia na budowę drpg to trzeba było cos zrobić co
            promowałoby rowery.


            > 1. Czy za te pieniądze nie można by zrewitalizować poniemieckich scieżek rowero
            > wych.

            Właśnie Inżynier Ruchu za cichą namową prezydenta zamienił ścieżkę na
            Mickiewicza na parking.


            > 2. Czy za te pieniądze nie można by zorganizować rowerowych patroli, który będą
            > od ręki karałyby parkujących na ścieżkach!
            SM może to robić z wykorzystaniem obecnych kilkunastu radiowozów ale nie chce
            tego robić bo ma zalecenia UM aby nie robić prezydentowi wrogów. Mają prikaz
            karać tylko w skrajnych wypadkach .
            Dlatego na strażnika przypada 0,3 mandatu dziennie.
            Oficer tu nic nie pomoże a o przywrócenie patroli rowerowych będziemy zabiegać.




            > 3. Czy za te pieniądze nie można by zorganizować lepszych firm projektujących
            > sposób zmiany świateł w mieście pod kątem rowerzystów i pieszych?
            Ależ właśnie niedawno UM nakazał poskracanie świateł dla pieszych na 50 z 212
            skrzyżowaniach.
            Tu nie potrzeba lepszych firm tylko złapać za łeb wysokich urzędników
            nakazujących preferowanie ruchu samochodów.



            > 4. Czy za te pieniądze nie można by zorganizować rewitalizacji przejść wzdłuż
            > bulwarów nadodrzanskich, że przypomnę tu tor formuły 1 wybudowany dla amatorów
            > wyścigów od Urzedu wojewódzkiego do ulicy Sienkiewicza. Ten tor przeciął
            > naturalny szlak spacerowy wzdłuż Odry.
            Co roku obiecują kładki pod mostem.
            Moze warto by przesunac światła przy Muzeum Narodowym blizej Odry.
            Mzoę na końcach mostu zrobić wysepki ułatwiające spacery po obu stronach Odry ?
            Gadanie o odwróceniu miasta do Odry to takie same pitolenie jak o preferencjach
            dla rowerzystów.
            Po co bulwary skoro ludzie przestają spacerować bo im auta przyrastają do tyłków ?
            Skoro jazda rowerem to przeżytek to może i chodzenie piechotą chcą wykorzenić


            > to tylko kilka przykładów sensownego wykorzystania pieniędzy wydanych na,
            > przepraszam bardzo, idiotyzm!

            Prezydent powinien mieć obowiązek raz w miesiącu przejść się bez ochrony przez
            miasto.
            Już on by się nasłuchał i nie musiałby płacić Pentorowi za raporty potrzeb
            mieszkańców :)
            Prezydent powinien raz jechać samochodem, raz tramwajem, raz pieszo a raz
            rowerem to by sobie wyrobił zdanie.
    • Gość: taka prawda Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 11:51
      Jak jest coś o rowerach to zawsze musimy słyszeć skowyt debilofila.
      • Gość: fakir Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.171.196.2.static.crowley.pl 14.08.09, 12:41
        w odróżnieniu do Cibie ma coś konkretnego do powiedzenia - ot taka prawda...
    • komterp a kiedys przyjechaliby robotnicy, 14.08.09, 12:56
      a kiedys przyjechaliby robotnicy, wylaliby 10 km betonu albo
      asfaltu, a teraz za milion piescet sto dziewiecscet beda sie
      palowali z kostka bauma, co ma swoje dobre strony, bo dzwonki w
      rowerach wtedy same dzwonia, nie to co na rownym betonie lub asfalcie

      a ha, w polsce to obciach miec dzwonek

      a tu zdjecie z mojej miejscowosci, po drugiej stronie droga w
      przeciwnym kierunku, na skrzyzowaniach cewka indukcyjna zmieniajaca
      swiatlo na zielone dla drogi dla rowerow, osobne znaki drogowe i
      drogowskazy na nizszej wyskosci dla rowerzystow (a jest to droga
      miedzymiastowa na ktorej jest i tak duzo rowerzystow):


      www.flickr.com/photos/veghelinbeeld/3534197088/in/set-72157618197603134/


    • kim-lan-san Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 13:26
      Tak na marginesie. Czy ktoś może wyjaśnić o co chodzi z tym rowerem ze zdjęcia?
      Po co ktoś zespawał tak wysoką ramę?
      • sledzik4 Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 13:54
        kim-lan-san napisała:
        > Tak na marginesie. Czy ktoś może wyjaśnić o co chodzi z tym rowerem ze zdjęcia? Po co ktoś zespawał tak wysoką ramę? <

        Przecież zdjęcie jest podpisane:
        "Rowerzyści we Wrocławiu nie mają łatwo. Muszą sobie jakoś radzić"

        Jechałeś kiedyś na takim rowerze? Pewnie nie. Zapewniam Cię, że nie jest łatwo ale jakoś sobie radziłem. :)
        • kim-lan-san Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 13:59
          No właśnie nie jechałem, ale podejrzewam, że z racji wysokości ramy może być
          ciężko.
          Stąd pytanie po co? :) Po co sobie jeszcze bardziej komplikować :)
          • sledzik4 Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 14:22
            kim-lan-san napisała:
            > Po co sobie jeszcze bardziej komplikować :)<

            Każdy ma swojego konika, bzika czy jak to tam nazwać.
            Ja zrezygnowałem szybko. Mnie to nie odpowiadało.
            Pytanie więc do użytkownika tego roweru.
            Może kiedyś takiego spotkasz.
            Z tego co wiem po Wrocławiu jeździ takich co najmniej dziesięciu.
      • Gość: wroclawjacek Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 20:13
        > Tak na marginesie. Czy ktoś może wyjaśnić o co chodzi z tym rowerem ze zdjęcia?
        > Po co ktoś zespawał tak wysoką ramę?
        >
        >
        Po to aby cię kierowcy z daleka widzieli.
        To powrót do źródeł, kiedys takie wysokie bicykle były.
    • allspice Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 14:01
      Najważniejsze,że mamy 'oficera'rowerowego,trochę ścieżek,na których
      parkują samochody i chodniki pełne sfrustruwanych cyklistów.
      Do Amsterdamu czy Paryż daleko,daleko...
    • patrzyciel Pozdrawiam rowerzystów- ludzi którzy hartują ducha 14.08.09, 16:43
      Wolność dla rowerów i rowerzystów;-))))
    • pawel_zet Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 14.08.09, 17:41
      Rowerowi terroryści marzą o blokowaniu ruchu samochodów. Życzyłbym sobie, żeby w
      razie próby zorganizowania tego rodzaju akcji rowerzystów odpowiednio
      potraktowało ZOMO. Po to płacę podatki, żeby mi garstka ekstremistów nie
      zakłócała świętego spokoju.
      • Gość: ggg Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.e-wro.net.pl 14.08.09, 18:30
        pawel_zet napisał:
        próby zorganizowania tego rodzaju akcji rowerzystów odpowiednio
        > potraktowało ZOMO. Po to płacę podatki, żeby mi garstka
        ekstremistów nie
        > zakłócała świętego spokoju

        Stan wojenny minął, napoleonie.
        • Gość: cogito troszke danych statystycznych IP: *.eicat.ca 14.08.09, 19:50
          Statystyka rowerowa

          W 2006 roku 62,3 % polskich gospodarstw domowych wyposażonych była w rower. Rok później odsetek ten zwiększył się nieznacznie do 63 procent. Najwięcej rowerów posiadają gospodarstwa rolne (92,1% w 2006 r oraz 91,9 % rok później). Na drugim miejscu plasują się gospodarstwa domowe pracowników (71,4% - 2006r, 71,6% - 2007 r). Gospodarstwa domowe osób pracujących na własny rachunek zanotowały największy przyrost posiadania jednośladów (70,4% w 2006r. względem 71,7% w 2007r.) Interesująca jest sytuacja emerytów i rencistów, w których gospodarstwach domowych spadek liczby rowerów był największy w okresie sprawozdawczym (49,5 % w 2006 roku wobec 48,8 % w 2007 roku) Być może związane jest to z przeniesieniem wydanych przez tę grupę pieniedzy na inne środki transportu. W okresie 2006-2007 wzrósł odsetek posiadających samochody osobowe (29,2% - 2006r, 30,1% - 2007 r.) oraz motocykle i skutery (2,1 % wobec 2,3%)
          Polska jest jednym z krajów europejskich o największej ilości wypadków śmiertelnych wśród rowerzystów. W 2006 roku zanotowano 5243 ofiar wypadków drogowych z czego 509 to rowerzyści. Stanowiło to 10 % wszystkich wypadków śmiertelnych na polskich drogach. W naszym regionie Europy wyprzedziły nasz kraj jedynie Węgry. Spośród wszystkich zabitych uczestników ruchu drogowego 12 % stanowili rowerzyści. Za ciekawostkę można uznać, że Węgry (wraz z Finlandią ) są jedynym z krajów gdzie nie obowiązywał zakaz jazdy rowerem po spożyciu alkoholu. W niechlubnej statystyce śmiertelności rowerzystów w ruchu miejskim w roku 2006 prowadziła Holandia – z ogółem 730 ofiar wypadków drogowych 179 to rowerzyści (25%)
          W 2007 roku rowerzyści uczestniczyli w 5 258 wypadkach drogowych, w których zginęło 498 z nich , a 4 530 zostało rannych. W opisywanym okresie rowerzyści przyczynili się do spowodowania 2299 wypadków. Najczęstszymi przyczynami po ich stronie było:
          nie ustąpienie pierwszeństwa przejazdu - 1 056 wypadków,
          nieprawidłowo wykonywany manewr skrętu - 424 wypadki,
          nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych - 123 wypadki.
          Największą liczbę wypadków – 321 zanotowano w czerwcu, w wypadkach tych było też najwięcej rannych – 313 osób, a najwięcej osób, bo 35, zginęło w październiku.
          sobota, 30 maja 2009
          • Gość: turysta Re: troszke danych statystycznych IP: 194.156.48.* 17.08.09, 15:04
            W niechlubne
            > j statystyce śmiertelności rowerzystów w ruchu miejskim w roku 2006 prowadziła
            > Holandia – z ogółem 730 ofiar wypadków drogowych 179 to rowerzyści (25%)

            Heh.. Jak sie podaje statystyki, to trzeba znac fakty.. Ruch rowerowy w Holandii szacuje się na 20-30%.. Wówczas zestawienie ilości wypadków (25%) nie wychodzi już takie tragiczne i okazuje się, że Holandia jest jednym z najbezpieczniejszych państw, jeśli chodzi o wypadki z udziałem rowerzystów. W Polsce za to mamy istną rzeź, bo ruch rowerowy ocenia się na ok. 2-3%, a wypadków z udziałem rowerzystów jest ok. 10%..

            Przeciętny rowerzysta ma więc dużo, dużo większe szanse, że zginie w Polsce, niż w Holandii...
          • Gość: wroclawjacek Re: troszke danych statystycznych IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 20:39
            > W 2006 roku 62,3 % polskich gospodarstw domowych wyposażonych była w rower.

            A mimo to na ddr wydaje się promile i większość obywateli boi się po jezdni jeździć.
            To świadczy źle o kierowcach i osobach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.



            > Polska jest jednym z krajów europejskich o największej ilości wypadków śmiertel
            > nych wśród rowerzystów.

            Półprawda. W Polsce ginie 10 razy więcej osób niż w Niemczech więc i rowerzyści
            muszą ginąć.
            Przecież u nas nie ma wydzielonych pasów w jezdni, śluz rowerowych, ddr. Polskie
            prawo nie zna rozwiązań inżynierii drogowej i drogowcy nie mogą zadbać o
            bezpieczeństwo rowerzystów.
            W Polsce dziecko 10 letnie musi jeździć po ulicy bo na chodniku mu nie wolno.


            >W naszym regionie Europy wyprzedziły nasz kraj jedynie Węgry.
            Bo tym więcej rowerzystów jeździ.
            Węgry zawsze były bardziej cywilizowane. Na święto rowerzysty w Budapeszcie
            przyjechało 80.000 rowerzystów.


            > W 2007 roku rowerzyści uczestniczyli w 5 258 wypadkach drogowych, w których zgi
            > nęło 498 z nich , a 4 530 zostało rannych. W opisywanym okresie rowerzyści przy
            > czynili się do spowodowania 2299 wypadków.
            Jak z tego widać kierowcy są częściej winni przy wypadkach niż rowerzyści.
            To ciekawe bo kierowcy są szkoleni w prawie i są zawsze dorośli.

            >Za ciekawostkę można uznać, że Węgry (wraz z Finlandią ) są jedynym z kraj
            > ów gdzie nie obowiązywał zakaz jazdy rowerem po spożyciu alkoholu.
            Ale czy to ma związek z większą ilością wypadków rowerzystów ?
            Taki zbitek informacji mogłoby to sugerować.
            Tymczasem tyle samo potrafi wypić Węgier i Polak niezależnie czym jedzie.
            Tam po prostu nie karze się rowerzystów tak jak kierowców po alkoholu bo inne
            generują zagrożenia dla innych.
            Zaryzykuję choć ie ma danych ze u nas wszyscy więcej pija niż na Węgrzech więc
            większy odsetek rowerzystów w wypadkach na Węgrzech wynika z większego ruchu
            rowerowego.


            > nie ustąpienie pierwszeństwa przejazdu - 1 056 wypadków,
            > nieprawidłowo wykonywany manewr skrętu - 424 wypadki,
            > nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych - 123 wypadki.
            To obala mit że przejeżdżanie przez pasy jest takie niebezpieczne.

            W Niemczech ilość rowerów jest większa niż w Polsce
            Mimo to wypadków mają mniej .
            Chyba Niemieccy rowerzyści maja twardsze głowy.
            Albo polscy kierowcy mają mniejsze mózgi ewentualnie są źle szkoleni.
      • Gość: H.R. Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 19:57
        To właśnie kierowcy terroryzują całe miasto: trawniki nie, bo auta, tramwaje
        nie, bo auta, piesi nie, bo auta, zabytki nie, bo auta, deptaki nie, bo auta,
        rowery nie, bo auta. Wrocław to żadna europejska metropolia, bo mentalnie, to
        głęboka i przaśna Polska.
      • Gość: city Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 15.08.09, 00:41
        ja też, pajacu, płacę podatki i chętnie bym ci pałką wyjaśnił dlaczego warto
        wspierać infrastrukturę dla rowerów. jak ci się marzy ZOMO w akcji to zapraszam
        do Iranu, Korei Pn., Chin i tym podobnych. bez wyrazów szacunku
      • Gość: wroclawjacek Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.e-wro.net.pl 26.08.09, 20:16
        > Rowerowi terroryści marzą o blokowaniu ruchu samochodów. Życzyłbym sobie, żeby
        > w
        > razie próby zorganizowania tego rodzaju akcji rowerzystów odpowiednio
        > potraktowało ZOMO. Po to płacę podatki, żeby mi garstka ekstremistów nie
        > zakłócała świętego spokoju.

        Ty juz masz zakłocony spokój wewnętrzny.
    • zgrozazgroza terror absurdu 14.08.09, 20:13
      Skoro można domagać się zakazu ruchu samochodowego to równie dobrze można
      domagać się zakazu ruchu pieszych wtedy chodniki mogły by służyć rowerzystom
      jako kompletny system ścieżek rowerowych.
      Ciekawym rozwiązaniem byłoby przeznaczenie na ten cel torowisk tramwajowych
      wszak transport zbiorowy straciłby na znaczeniu na rzecz rowerów (lepiej dla
      zdrowia).
      W ten sam ton absurdu wpisują się przytoczone ceny za projekt utwardzonej
      nawierzchni do poruszania się na rowerze, a zwłaszcza mityczna pozycja
      uzgodnień i dokumentów formalnoprawnych.
      Wariactwo doszło do tego poziomu, że nawet nie ma co proponować zgodnej
      egzystencji wszystkich mieszkańców tego miasta- zakładu dla obłąkanych.
      • Gość: hazel Re: Amsterdam nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 20:49
        Dajmy jointy z haze a wszystkim cyklistom i kierowcom a wszystko sie ładnie
        unormuje i uspokoi w pokoju obupólnym. Haze jest warunkiem, nie skunk no 1 nie
        widow czy orange bud ale HAZE
    • Gość: radez Myślenie systemowe? IP: 85.128.102.* 14.08.09, 21:43
      Jeśli w urzędzie brakuje kasy na połączenia w centrum, to dlaczego planuje się
      finansowanie projektu pt. rowery miejskie? Przecież te rowery mają obsługiwać
      właśnie centrum, do którego ani z którego nie da się dziś normlanie i
      bezpieczeni wyjechać. Zatem, czy nie logiczniej najpierw zapewnić WSZYSTKIM
      rowerzystom możliwość dojazdu do centrum, a następnie ładować kasę w projekty, z
      których korzystać będą NIELICZNI? Czy obecność na ulicach rowerów miejskich
      sprawi, że już nie trzeba będzie budować infrastruktury, czy może odwrotnie? Czy
      nie lepiej najpierw zapewnić jak najlepsze warunki dla powodzenia rowerów
      miejskich, aby potem nie załamywać rąk, gdy projekt nie wypali? Wroclaw to
      jednak bardzo bogate miasto, jesli w planowaniu inwestycji panuje taka logika...
      • czechofil Re: Myślenie systemowe? 14.08.09, 22:26
        > Jeśli w urzędzie brakuje kasy na połączenia w centrum, to dlaczego
        planuje się
        > finansowanie projektu pt. rowery miejskie? Przecież te rowery mają
        obsługiwać
        > właśnie centrum, do którego ani z którego nie da się dziś
        normlanie i
        > bezpieczeni wyjechać. Zatem, czy nie logiczniej najpierw zapewnić
        WSZYSTKIM
        > rowerzystom możliwość dojazdu do centrum, a następnie ładować kasę
        w projekty,
        > z
        > których korzystać będą
        NIELICZNI?

        Każdy średnio inteligentny człowiek po próbie odpowiedzi na tego
        typu pytania zrozumie, że albo nasi decydenci to ludzie pozbawieni
        umiejętności logicznego myślenia albo (co gorsza) jacyś
        kombinatorzy, którzy próbują pod fasadą działań na rzecz rowerzystów
        załatwiać jakieś swoje podejrzane interesy. Nie jestem pewien, która
        z tych wersji jest bardziej realna, ale znając naszych włodarzy i
        ich dotychczasowe "dokonania" w tej dziedzinie stawiałbym jednak na
        pierwsze rozwiązanie...
    • zbycho_z_bogdanca W Londynie drogi rowerowe buduje się na olimpiadę 15.08.09, 12:57
      Bo ich władze miasta uznały, że to będzie głóny środek transportu na najbliższych igrzyskach. Czy więc i u nas nie udałoby się podczepić tych paru kilometrów ścieżek pod infrastrukturę EURO? I wtedy znalazłyby się i pieniądze i wykonawcy. A tak ten pseudo-przetarg będzie się ciągnął jeszcze wiele lat.
      • Gość: wroclawjacek DDR na jezdni są duzo tańsze i szybsze IP: *.e-wro.net.pl 17.08.09, 02:16
        > Bo ich władze miasta uznały, że to będzie głóny środek transportu na najbliższy
        > ch igrzyskach. Czy więc i u nas nie udałoby się podczepić tych paru kilometrów
        > ścieżek pod infrastrukturę EURO?

        Z powodu pośpiechu na Euro zrezygnowana ze ścieżki w wymaganym kształcie na
        węźle Drzymały


        >I wtedy znalazłyby się i pieniądze i wykonawcy
        Pieniądze UE daje na drogi ale one idą głównie na jezdnie. Koszt ścieżki przy
        remontowanym odcinku jedni to mniej niż 1% tak więc UE musiałaby dać kasę na
        ścieżki budowane na zapotrzebowanie rowerzystów a nie z przypadku.
        Tymczasem EURO spowodowało wzrost cen bo firmy nie przystępowały do przetargów.
        Moce firm są ograniczone a ceny zaczęły się piąć w górę.Zatem każda firma
        rozumiała ze i wcześniej wygra kontrakt to mniej zarobi od innych.


        > A tak ten pseudo-przetarg będzie się ciągnął jeszcze wiele lat.
        Trudno nie ma innej drogi.
        Można w międzyczasie poszerzyć front robót.
        Być może firmy nie wierzą ze UM będzie dalej inwestował i mogły uznać ze
        doświadczenia przy budowie ddr nie będą wykorzystane w przyszłości.
    • Gość: pawel zwiekszyc koszt godziny postoju w centrum do 10 zl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 14:41
      za godzine, zwiekszyc w sposob zdecydowany czesotliwosc kursowania
      pojazdow MPK oraz rozbudowac z glowa sciezki rowerowe....

      a za 3 lata Wroclaw bedzie calkiem innym, duzo bardziej przyjaznym
      miastem
      • Gość: H.R. Re: zwiekszyc koszt godziny postoju w centrum do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.09, 15:01
        Wrocławscy urzędnicy to populiści. Dlatego tak kurczowo trzymają się ruchu
        samochodowego. Skłonienie mieszkańców do skorzystania z roweru czy tramwaju
        jest...hmmm... trudne, tego urzędnicy już nie chcą podejmować. Zamiast więc
        robić tak jak w Europie i Polsce (o tak, Wrocław jest do tyłu), to się stosuje
        politykę rodem z lat 60. XX wieku.

        We Wrocławiu nie ma żadnej Europy i prezydent Dutkiewicz powinien się zastanowić
        zanim znów powie: bo Wrocław to takie europejskie miasto.
        • Gość: artek Re: zwiekszyc koszt godziny postoju w centrum do IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.08.09, 10:48
          Gość portalu: H.R. napisał(a):

          > We Wrocławiu nie ma żadnej Europy i prezydent Dutkiewicz powinien
          > się zastanowić zanim znów powie: bo Wrocław to takie europejskie
          > miasto.

          żartujesz chyba? przecież to czysta polityka ...
          jedyną racją bytu jaka prezydentowi Dutkiewiczowi została jest bycie prezydentem
          Wrocławia. kolejne wybory się zbliżają, a pospólstwo lubi być dowartościowane.
          poza tym nic tak pospólstwa nie wqu...a jak stanie w korkach.
          i tu się zaczyna problem - teoretycznie najprościej korki rozładować proponując
          dużo lepszą komunikacje zbiorową.
          ale ponieważ odcięcie dupy kierowcy od samochodowego fotela jest jedną z
          dwóch najtrudniejszych operacji na świecie, więc zamiast lepszej komunikacji
          zbiorowej mamy nowe, lepsze, coraz szersze drogi. co prawda korki też, ale
          przecież jest wizja - tyle obwodnic się buduje, tyle nowych dróg jest w planach
          ... będzie lepiej!

          i tu się pojawia ta druga z najtrudniejszych operacji świata - odcięcie ryja
          polityka od koryta
          . a prezydent Dutkiewicz bardzo chce być prezydentem, więc
          powie i da pospólstwu wszystko to, czego pospólstwo będzie chciało.

          ba! nawet tym nielicznym klientom komunikacji zbiorowej pomacha chorągiewką
          super szybkiego tramwaju plus. co prawda jak znam życie - patrząc na obecne
          dokonania wydziału transportu, z docelowym taktem raz na pół godziny, ale o tym
          to już się głośno nie mówi ...
          • Gość: rumof Re: zwiekszyc koszt godziny postoju w centrum do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.09, 11:53
            żartujesz chyba? przecież to czysta polityka .........
            spróbuj odciąć jak to ty nazywasz pospólstwo od żarcia.
            Wszystkich można odciąć od wszystkiego tylko z rożnymi konsekwencjami, ale na
            ch..?, po to żeby pokazać że ni4e każdy musi być odcięty jak się postara? hau,hau.
          • Gość: H.R. Re: zwiekszyc koszt godziny postoju w centrum do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.09, 14:40
            Obojętnie jak to nazwiemy, chodzi o to samo. Łatwiej doraźnie troszkę polepszać,
            niż solidnie coś zmodernizować.
          • Gość: haha Re: zwiekszyc koszt godziny postoju w centrum do IP: 156.17.39.* 18.08.09, 15:50
            BOSKIE TO BYŁO!!
            cała prawda o Rafale
      • Gość: wroclawjacek Re: zwiekszyc koszt godziny postoju w centrum do IP: *.e-wro.net.pl 17.08.09, 03:00
        > za godzine, zwiekszyc w sposob zdecydowany czesotliwosc kursowania
        > pojazdow MPK oraz rozbudowac z glowa sciezki rowerowe....
        >
        > a za 3 lata Wroclaw bedzie calkiem innym, duzo bardziej przyjaznym
        > miastem

        Powinni cie zrobić prezydentem albo choćby doradcą.
        Nas prezydent się nie POPiSał.
        Nie będziemy na niego głosować aby był 3 kadencję.
        Po co nam taki PREZYDĘT.


        Nie można szykanować kierowców ale już najwyższa pora by się organizować w
        stowarzyszenie upiększania i porządkowania miasta.
        Powolutku trzeba ludziom tłumaczyć ze jak się sami nie zaczną ograniczać to
        będziemy mieli niebawem płatny wjazd do centrum.
        Ostre karanie za niszczenie zieleni i stwarzanie zagrożeń mogłoby zahamować
        wzrost ilości aut.

    • xp17 Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko 16.08.09, 15:14
      Drodzy rowerzysci! Strasznie sie tu podniecacie a 99% ludzi i tak chce miec
      samochod i z niego korzystac. Bo to jest po prostu fajne i przyjemne. To tak
      jak ze slodyczami. Wszyscy wiedza, ze nie sa zbyt zdrowe, no i co z tego. Wiec
      pedalujcie sobie jesli sprawia wam to przyjemnosc i odp..cie sie od nas.
      Nastepny etap to bedzie eliminacja pieszych. Zobaczycie. Juz teraz czesto nie
      ma jak przejsc i trzeba miec oczy dookola glowy, zeby nie zostac rozjechanym.
      Samochod przynajmniej slychac z daleka.
      Zeby od razu wyjasnic, tak!, tez uwazam, ze scisle centrum powinno byc wolne
      od aut. I ...od rowerow tez, :) przynajmniej tych co pedza 50 km/h.
      • Gość: prad Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.09, 16:22
        Eliminacja pieszych, hm, brzmi znajomie, czy aby nie jest to nazbyt faszystowskie...
        Auta jak naziści rozdeptują wszystko i wszystkich, i żeby jeszcze samo się
        unicestwiały, niestety czynią dużo więcej szkody...
      • Gość: raid bzyku, bzyku na rowerze IP: *.americanprogress.org 16.08.09, 19:29

        Dobry i celny opis rzeczywistości.
        Można jeździć na rowerze, można walczyć o życie na każdej ulicy, każdym skrzyżowaniu, każdym chodniku. Jak ktoś to lubi robić, to jego sprawa.
        Ale postęp cywilizacyjny został zrobiony i jest robiony przez ludzi:
        - leniwych
        - pazernych
        - ciągle się śpieszących
        - potrafiących kalkulować co im się bardziej opłaca
        Czyli wojna bikerzy-driverzy trwa, i będzie trwała. Ale zwycięsca jest
        niestety jeden, czyli Kierowca+Jego Samochód.

        Rowerzyści będą robili co robią, ale nie byli skuteczni i nie będą skuteczni. I na tym poziomie pozostaną. A wcześniej, czy później i tak powiększą grono kierowców. Bo nie można we współczesnym świecie, spędzić życia pedałując. Pedałować można sporadycznie i z puntku do punktu, ale to przypomina życie komara ( komar spędza życie w promieniu 200m od miejsca wyklucia), czyli ciągłej walki o przetrwanie, głośnym bzykaniu ( dzwonieniu gdy robi to rowerzysta), i po części utrudnianiu życia pozostałej faunie.
        • Gość: wroclawjacek Re: bzyku, bzyku na rowerze IP: *.e-wro.net.pl 02.09.09, 17:15
          > Dobry i celny opis rzeczywistości.
          Z pozycji kierowcy.
          Niestety zza szyby nie wszystko widać.
          Jest tak zwane martwe pole :P


          > Ale postęp cywilizacyjny został zrobiony i jest robiony przez ludzi:
          > - leniwych
          > - pazernych
          > - ciągle się śpieszących
          Wypisz wymaluj rowerzysci :)
          Leniwi bo wolą dojechać tam gdzie inni muszą długo iśc marnując sporo energii.

          Pazreni bo szkoda ima wydac zaledwie 4,70 złz a lit , 2 zł za parkowanie i
          wydawac pieniaze na auto kotre i tak trzeba jeszcze utzrymywać tzn uezpieczać ,
          wymieniac olej opony itd

          > - ciągle się śpieszących---No fakt jak się gdzieś spiesze to zostawiam auto i
          przesiadam się na rower.

          > Czyli wojna bikerzy-driverzy trwa, i będzie trwała.
          Samochodziarze gorą ale po co im "czołgi" skoro ruch coraz wolniejszy ?


          Ale zwycięsca jest
          > niestety jeden, czyli Kierowca+Jego Samochód.
          To racja.
          Zwycieżca nie musi nawet z auta wysiadać mozna mu dyplom przez uchylone okno
          podać.Co parę alt ten zwyciezca idzie na złom a mój rowerek pojeździ jeszcze
          kilka pokoleń :)

          > Rowerzyści będą robili co robią, ale nie byli skuteczni i nie będą skuteczni.
          Nie masz pojęcia co robią rowerzyści i jak zaczynaja byc skuteczni , ale o tym
          sza bo to pomiesza szyki.



          >A wcześniej, czy później i tak powiększą grono kier
          > owców
          Mylisz się ,ko raz zasmakował roweru zsze bedzie rowerzystą-kierowcą.
          Auta to przeżytek , zupełnie nie sprawdzają się w miescie. My wystartowaliśmy 40
          lat później z motoryzacją to jeszcze nie rozumiemy co nasz czeka.


          >Bo nie można we współczesnym świecie, spędzić życia pedałując.
          Możesz je spędzić w samochodzie wolna wola.
          Ja do auta nie wrócę aby nim sie przepychac po zakorkowanych ulicach.



          >Pedałować
          > można sporadycznie i z puntku do punktu, ale to przypomina życie komara
          Tak mozna sporadycznie np codziennie na krótkich trasach a raz do roku na
          miedzynarodowej


          ( kom
          > ar spędza życie w promieniu 200m od miejsca wyklucia)
          Zdarza mi się rano zamiast gimnastyki przejechać kilkadziesiąt km zanim autka
          się pojawią na ulicach.
          Faktycznie trochę to przypomina odległości komara bo nigdy nie udało mis ie
          rowerem wyjechać poza Europę.
          Autem bym nigdy nie wjechał na szczyty gór a rowerem zaliczyłem prawie wszystkie
          góry w Polce i sporo poza nią.


          >czyli ciągłej walki o pr
          > zetrwanie, głośnym bzykaniu ( dzwonieniu gdy robi to rowerzysta),
          Oj chyba niejesteś rowerzystą. Dzwonienie nie ma nic wspólnego z przetrwaniem.
          Ja aby przetrwać zdemontowałem dzwonek.


          i po części u
          > trudnianiu życia pozostałej faunie.
          Zapraszam na rower. To będziesz utrudniała anie tobie będą utrudniać życie.
          Ale wygląda, że lubisz być na przegranej pozycji.
          A przecież wystarczy tak niewiele aby poczuć się lepiej

      • Gość: wroclawjacek Re: Rowerem do centrum Wrocławia? Nie tak szybko IP: *.e-wro.net.pl 01.09.09, 15:44
        > Drodzy rowerzysci! Strasznie sie tu podniecacie a 99% ludzi i tak chce miec
        > samochod i z niego korzystac.

        Wiekszośc rowerzystów w wieku kierowców też ma samochody.
        Nikt nie postuluje zakazu sprzedaży aut ale auto służy do przemieszcznia się na
        duże odległości a nie do podjeżdżania pod drzwi.
        W wielu krajach parkuje się daleko od miejsca zamieszkania aby auto stała w
        strefie gdzie są niższe opłaty parkingowe.
        To pierwsze rozprasza auta na większej powierzchni a po drugie nie kusi aby dwa
        przystanki jechać autem po gazetę.


        >Bo to jest po prostu fajne i przyjemne.
        Czasem z powodu autka nie widać co jeszcze w życiu jest fajne i przyjemne.
        Auto jest do komunikacji a nie do cieszenia .



        To tak
        > jak ze slodyczami. Wszyscy wiedza, ze nie sa zbyt zdrowe, no i co z tego.
        Pozwól swemu pracownikowi obżerac się naokrągow pracy słodyczami.
        Pozwól swoim dzieciom to w przyszłosci powiedzą jakiego miały głupiego ojca.
        To ze cś jest fajne nie znaczy ze na to należy pozwalac.
        Narkomani rownież dla przyjemności korzystali z narkotyków.
        Ale przycodzi kres gzie kończy sie przyjemnośc a zaczynaja kłopoty.
        Tak własnie też jest z samochodami.
        GDyby wszyscy jeździli dwa razy rzadziej robilby to z przyjemnością a atak
        wszyscy stoją w korkach.
        A dzisiejsze korki to pikus w stosunku do tych za kilka lat.

        >Wiec
        > pedalujcie sobie jesli sprawia wam to przyjemnosc
        Tu nie chodzi o przyjemnośc i zmuszanie innych do czegoś co im nie sprawia
        przyjemnosci.
        Tu chodzi o poprawę bezpieczentwa i o zdjęcie z parkingów i ulic tylko tej
        ilości aut ktora pozwoli na odkorkowanie miasta.


        >i odp..cie sie od nas
        Was czyli kogo ?
        Reprezentujesz rowerzystów jeźdżących z umiarem autem ?



        > Nastepny etap to bedzie eliminacja pieszych.
        Już jest. Znasz wiele ulic gdie kierowcy nie utridniają przejscia chodnikiem /
        Wiesz ilu pieszych ginie wywpadkachz autami a ilu kieroców tych aut ?
        Identfikujesz się z tymi co eliminują pieszych ?

        > Nastepny etap to bedzie eliminacja pieszych.

        Farmazony gadasz. Z powodu kończenia się ropy coraz więcej firm wprowadza do
        oferty auta hybrydowe.
        Takiego auta nie słychać o czym przekonują statystyki policyjne.



        > Zeby od razu wyjasnic, tak!, tez uwazam, ze scisle centrum powinno byc wolne
        > od aut. I ...od rowerow tez, :)
        A dlaczego centrum bez aut ?
        Czy rowery powodują korki ?
        Czy rowery zajmują miejsca parkingowe ?
        czy rowery niszczą chodniki ?
        Czy rowery niszczą trawniki ?
        Czy rowery zabijają pieszych ?
        Czy rowery trują i powodują smog w centrach miast ?
        Czy rowery rozsiewają ołów ?
        Czy rowery upośledzają narządy ruchu tak jak częsta jazda autem?
        Czy rowery powodują hałas ?
        Czy rowery wymagają miliardowych inwestycji ?
        Czy z winy rowerów burzy się domy aby poszerzać ulice w centrum?
        Czy z powodu rowerów i kończenia się ropy wszczyna się wojny w rejonach gdzie
        ropa występuje jeszcze?
        Czy rowery obowiązują zakazy wjazdu do lasu itp i przez to trudno dzieciom
        pokazać piękno przyrody itd?
        Pewnie z powodu większości wad roweru jesteś przeciwnikiem korzystania z nich w
        centrum miasta.
        Tymczasem jak ograniczymy ruch aut w centrum jak postulujesz to ruch rowerów
        znacznie się zwiększy czego jakoś nie możesz zrozumieć.

        >przynajmniej tych co pędza 50 km/h.
        Wysadź tyłek z auta kup rower z licznikiem prędkości i spróbuj pojechać 50km/h
        Pokazujesz ze nie masz pojęcia o czym piszesz a strach cie tak paraliżuje przed
        rozjechaniem rowerem ze nawet straciłeś zdolność logicznego myślenia :)








        przynajmniej tych co pedza 50 km/h.
    • ide_do_piwnicy_po_kartofle śmierć niedzielnym rowerzystom 16.08.09, 19:59
      Mnie wkurza najbardziej sytuacja występująca w miejscach, gdzie drogą rowerową
      szerokości niecałego metra, oddzieloną linią ciągłą od chodnika szerokości
      dwóch metrów jadą niedzielni rowerzyści. Przykład z dzisiaj. Droga
      rowerowa+chodnik przy skrzyżowaniu Krzywoustego/Bruecknera, po przeciwnej
      stronie CH Korona (czy jak kto woli Młyna Sułkowice). Jadę w kierunku centrum,
      jesteśmy w Polsce, więc bliżej prawej krawędzi "jezdni". Z naprzeciwka
      nadjeżdżają niedzielni rowerzyści, babka przodem, za nią facet. I tak jadą,
      żeby się koniecznie zmieścić na tej NAPRAWDĘ WĄSKIEJ drodze rowerowej. Żeby
      przypadkiem tej linii nie najechać, a co dopiero przekroczyć i na chodnik
      wjechać. Z naprzeciwka nikt nie jedzie, co więcej, z naprzeciwka nikt nie
      idzie. Jakby było tego mało, w ogóle poza nami nie ma tam nikogo w promieniu
      100 metrów. I
      jedzie baba koło linii, nie przekraczając jej broń Boże, czym spycha mnie na
      krawężnik, a docelowo na obsrany psami trawnik. Jak nie zjadę to się uderzymy
      kierownicami. Patrze, a jadący za nią facet tak samo. "Uprzejmie" zwracam
      uwagę babie, żeby trochę myślała jak jedzie, a w jej obronie staje facet i
      pokazując palcem na linię mordę drze, że tu jest granica dogi rowerowej, a on
      jej przekraczać nie będzie, itd. itp. Po tej kulturalnej wymianie poglądów
      pojechałem dalej.
      ...Ehh no po prostu nóż się otwiera. Buce pier***one. Ja rozumiem jakby ktoś
      zapier***ał rowerem lewą stroną, albo szedł. Ale kurde NA PUSTEJ DRODZE NIE
      ZJECHAĆ KAWAŁEK, NIE USTĄPIĆ? Ludzka głupota jest nieskończona i bezdenna.
      I dodam jeszcze, że nawet mniej niż to denerwują mnie chodzący po drodze
      rowerowej ludzie, zaparkowane na niej samochody i rowerzyści jadący po
      chodniku i dzwoniący na pieszych.
      Poza tym przydałoby się, żeby jak dawniej, każdy musiał zdać egzamin na kartę
      rowerową, ale poza jakimiś głupimi ósemkami i 4 znakami drogowymi trzeba by
      ludziom ogniem i mieczem wpajać zasady kulturalnego korzystania z dróg
      rowerowych, z chodników, także z ulic. A przede wszystkim zakazać korzystania
      z jakiegokolwiek pojazdu osobom bezmózgim.
      • Gość: ? Re: śmierć niedzielnym rowerzystom IP: *.gigaset.com 17.08.09, 16:12
        Ty, ale jak to takie spoko przecjechać tę ciągłą linię - złamać
        przepis, to czemu ty, internetowy napinaczu, nie zjechałeś na ten
        niby pusty chodnik żeby ich ominąć, choćby i lewą stroną, co?
        • ide_do_piwnicy_po_kartofle Re: śmierć niedzielnym rowerzystom 19.08.09, 07:20
          A temu, bo wyjechali z przejścia dla pieszych, znajdującego się jakieś 25 metrów
          przede mną (po prawej) i na tą drogę rowerową się władowali. Zauważ, że jak się
          jedzie z prędkością 25 km/h (z taką jechałem, oni z nieco mniejszą), to w czasie
          1 sekundy przejeżdża się prawie 7 metrów. Poza tym nie jestem wróżką, żeby
          przewidzieć gdzie pojadą. Więc kiedy Twoim zdaniem, obrońco idiotów, miałem
          zjechać na ten chodnik?
      • Gość: wesoł Re: śmierć niedzielnym rowerzystom IP: *.gigaset.com 31.08.09, 15:29
        zgadzam się! też mnie to wnerwia przeokrutnie! często tak się dzieje również
        przy ul. Powstańców, od ronda w stronę miasta, tylko tam pojawiają się często
        piesi i inne "przeszkody", co dodaje smaczku takim mijankom. Trzeba inwestować w
        wąskie kierownice:)
        a tak swoją drogą... jakbyś nie zwolnił, tylko minął tę panią z prędkością
        25km/h, to by już pomyślała za drugim razem. Traumatyczne doświadczenie uczy
        skuteczniej niż próby tłumaczenia, szczególnie przy "świętych krowach" na ddr...
      • Gość: wroclawjacek Re: śmierć niedzielnym rowerzystom IP: *.e-wro.net.pl 02.09.09, 12:01
        > A przede wszystkim zakazać korzystania
        > z jakiegokolwiek pojazdu osobom bezmózgim.
        Powinny być co kilka lat a obowiązkowo po każdej nowelizacji PoRD testy
        sprawdzające dla każdego kto po drogach jeździ.
        jeśli jet sto kierocaz z kilkulenia praktyka to pwnien umiec odpowiedzć na
        podchwtliwe paytania. Jesli nie wie to od domciu i zgosć się na nowy termin testu.
        Podobnie taki obowiażek mogłby dostać każdy kieroca po zebraniu kilku punkw karnych.
        zamiast ogladac filmy o wypadkach w PORD za co zdejmują 6 pkt powinien być
        obowiazek zaliczenia testu.
        Dis to nie normalne aby osoba ktora 30 lat temu robiła prawko znała tylko
        podstawowe przepisy.
    • a.lato Widziałam tego pana na rowerze :-) 26.08.09, 11:46
      jak się na niego wsiada? (na rower nie na pana)
Pełna wersja