Dodaj do ulubionych

Trudny powrót inżyniera

01.12.10, 14:02
Dawno mnie tu nie było. Polecam artykul z rzepy ponizej dla tych ktorzy ewentualnie rozwazaja podejecie pracy w Polsce a zdobyli kwalifikacje zawodowe poza jej granicami

Polscy budowlańcy mają problemy z uznaniem kwalifikacji zdobytych w Irlandii. Niektórzy przez lata walczą o swoje
www.rp.pl/artykul/571932_Trudny-powrot-inzyniera.html
Obserwuj wątek
    • Gość: seiw83 Re: Trudny powrót inżyniera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.10, 09:44
      nie wiem po co wracac, w drogownictwie pracy tez juz niebedzie- brak kasy,nowe umowy nie sa podpisywane na drogi, kubatorowka tez tak bez rewelacji.
    • qvintesencja Re: Trudny powrót inżyniera 02.12.10, 10:29
      bigstrand napisał:

      > Polscy budowlańcy mają problemy z uznaniem kwalifikacji zdobytych w Irlandii. N
      > iektórzy przez lata walczą o swoje
      www.rp.pl/artykul/571932_Trudny-powrot-inzyniera.html

      Nooo tu wielce przesadzasz w typowym stylu "a w Polsce jest be":

      Jak dodaje, na tle ok. 5 tysięcy inżynierów, którzy co roku przystępują do egzaminów o uprawnienia budowlane, skala wniosków z zagranicy jest niewielka. W tym roku o uznanie kwalifikacji zdobytych w innych krajach wystąpiło 24 inżynierów. Jak podkreśla dyr. Orczykowski, tylko jeden z nich dostał odmowę, a jedna sprawa jest w toku. – 22 wnioski przyjęto i załatwiono pozytywnie; albo uznano kwalifikacje, albo inżynier zgodził się z postanowieniem

      I na dodatek w przypadku tego kandydata:

      Powołuje się na dokumentację komisji; jej członkowie stwierdzili, że kandydat nie zna polskiego prawa budowlanego ani kodeksu postępowania administracyjnego, a dostarczone przez niego dokumenty nie przekonują, że ma wystarczającą wiedzę do samodzielnego pełnienia funkcji technicznych
      Problemy z uprawnieniami sa wszedzie a ten pan nie wykazal ze zna polskie przepisy. Czy Irlandia slynie z wysokich wymagan w budownictwie? Niech ten pan sprobuje w Australii a przekona sie ze nie jest lekko.
      • bigstrand Re: Trudny powrót inżyniera 02.12.10, 13:51
        Zbyt pochopnie przyznajesz rację leśnym dziadkom z PIIB. Winę za to ponosi brak twojej wiedzy w tej dziedzinie a szerzej mentalne tkwienie w komunie.
        1. Polska jest krajem o bardzo niskiej kulturze techniczno-organizacyjnej w budownictwie. Rozejrzyj się dookoła a być może to dostrzeżesz.
        2. Jest jedynym krajem w europie gdzie zawód inżyniera jest tak regulowany i gdzie o kompetencjach inżyniera decyduje urząd. Jest jedynym krajem z tzw uprawnieniami.
        3. Dyrektywa UE o wzajemnym uznawaniu kwalifikacji jest prosta i nie zostawiająca wątpliwości, kto ma rację w tym sporze. Przeczytaj ją
        4. Uznałaś że leśny dziadek mówi prawdę oceniając tą sprawę nie wzięłaś pod uwagę że przecież jako instytucja która wydała wadliwą dyskusję ten człowiek nie może mówić nic innego jak jej bronić.
        5. Tytuł Chartered Engineer jest rozpoznawany w wielu krajach na świecie, łącznie z Australia. Ba w Australii CEng są uważane za wyżynę kwalifikacji. Im wystarczy zwykłe Eng
        6. Kompetencje polskich inżynierów są uznawane w UK czy Irlandii, inżynierowie ci pracują przy prestiżowych projektach. Nie ma żadnego powodu by uważać że ich kwalifikacje są za niskie by zajmować się zawodem inżyniera.
        7. Jest znakomitą okazją by wykorzystać know-how jacy ci ludzie ze sobą przywożą by popchnąć rozwój tego kraju do przodu.
        8. Architekci, lekarze, pielęgniarki też korzystają z tej dyrektywy, oczywiście wyjeżdżając z Polski a ich kwalifikacje AUTOMATYCZNIE rozpoznawane w krajach przyjmujących. Niestety na liście zawodów z automatycznym uznaniem nie ma inżynierów. Ich kwalifikacje "weryfikuje" urząd monopolista.
        9. Mała ilość nie świadczy o małym problemie. W indywidualnym wymiarze to są bardzo duże problemy. Ustawa daje 3 miesiące na podjęcie decyzji. W żadnym z 22 przypadków (pan z PIIB o tym oczywiście nie wspomniał) ten termin nie został dotrzymany. Wielokrotnie przekraczał 12 miesięcy. Rok na podjęcie decyzji?

        trochę pokory Q.
        • qvintesencja Re: Trudny powrót inżyniera 02.12.10, 19:03
          bigstrand napisał:

          > Zbyt pochopnie przyznajesz rację leśnym dziadkom z PIIB. Winę za to ponosi brak
          > twojej wiedzy w tej dziedzinie a szerzej mentalne tkwienie w komunie.
          > 1. Polska jest krajem o bardzo niskiej kulturze techniczno-organizacyjnej w bud
          > ownictwie. Rozejrzyj się dookoła a być może to dostrzeżesz.

          Generalizujesz w stylu szczura forumowego. W Polsce np. dziala duzo firm zagranicznych - sugerujesz wiec ze np. firma niemiecka
          w Polsce ma niska kulture???

          > 2. Jest jedynym krajem w europie gdzie zawód inżyniera jest tak regulowany i gd
          > zie o kompetencjach inżyniera decyduje urząd. Jest jedynym krajem z tzw uprawni
          > eniami.

          Nie jest tak.

          > 3. Dyrektywa UE o wzajemnym uznawaniu kwalifikacji jest prosta i nie zostawiają
          > ca wątpliwości, kto ma rację w tym sporze. Przeczytaj ją

          Uprawnienia na prace odpowiedzialne istnieja

          > 4. Uznałaś że leśny dziadek mówi prawdę oceniając tą sprawę nie wzięłaś pod uwa
          > gę że przecież jako instytucja która wydała wadliwą dyskusję ten człowiek nie m
          > oże mówić nic innego jak jej bronić.
          Bzdura, to byl jednostkowy przypadek. Facet nie mial zielonego pojecia o polskim prawie.


          > 5. Tytuł Chartered En
          > gineer
          jest rozpoznawany w wielu krajach na świecie, łącznie z Australia.
          > Ba w Australii CEng są uważane za wyżynę kwalifikacji. Im wystarczy zwykłe Eng


          Tak byle kolonie brytyjskie oczywiscie uznaja system brytyjski.
          Nie dotyczy to inzynierow z Polski.

          > 6. Kompetencje polskich inżynierów są uznawane w UK czy Irlandii, inżynierowie
          > ci pracują przy prestiżowych projektach. Nie ma żadnego powodu by uważać że ich
          > kwalifikacje są za niskie by zajmować się zawodem inżyniera.

          Mowisz o inzynierach w ogole czy okreslonych specjalnosciach?

          > 7. Jest znakomitą okazją by wykorzystać know-how jacy ci ludzie ze sobą przywoż
          > ą by popchnąć rozwój tego kraju do przodu.

          Nonsens. Znajomosci lokalnych przepisow jest potrzebna. A uprawnienia w Polsce musza miec tez ludzie po miejscowych uczleniach.


          > 8. Architekci, lekarze, pielęgniarki też korzystają z tej dyrektywy, oczywiście
          > wyjeżdżając z Polski a ich kwalifikacje AUTOMATYCZNIE rozpoznawane w krajach p
          > rzyjmujących. Niestety na liście zawodów z automatycznym uznaniem nie ma inżyni
          > erów. Ich kwalifikacje "weryfikuje" urząd monopolista.

          Personel medyczny to inna sprawa, architekci tez. Nie mozna tego porownac do zawodow gdzie trzeba miec specjalne uprawnienia.

          > 9. Mała ilość nie świadczy o małym problemie. W indywidualnym wymiarze to są ba
          > rdzo duże problemy. Ustawa daje 3 miesiące na podjęcie decyzji. W żadnym z 22 p
          > rzypadków (pan z PIIB o tym oczywiście nie wspomniał) ten termin nie został dot
          > rzymany. Wielokrotnie przekraczał 12 miesięcy. Rok na podjęcie decyzji?

          Tu trzeba by znac wiecej szczegolow. Jeden przyklad swidczy raczej ze ktos byl bez pojecia i chcial sie przebic na zasadzie w "Irlandii jest wyzsza kultura".
          > trochę pokory Q.
          Ten osobnik powinien wykazac nieco wiecej pokory.To ze go odrzucono wskazuje ze nie mial pojecia o polskich przepisach.
          • ratpole Re: Trudny powrót inżyniera 02.12.10, 19:20
            qvintesencja napisał:

            > Generalizujesz w stylu szczura forumowego. W Polsce np. dziala duzo firm zagranicznych - sugerujesz wiec ze np. firma niemiecka w Polsce ma niska kulture???

            Ja wrecz twierdze, za tak hehehe
            Przyklad pierwszy z brzegu, firma zagraniczna o duzej kulturze wyposazona w bulwiaczy, tubylczy manadżmęt maluje na podlodze kropki na ktorych pracownik musi stanac, zeby mu pozwolono pojsc do kibla. Mam dalej szukac? hehehe
          • ratpole Re: Trudny powrót inżyniera 02.12.10, 19:23
            qvintesencja napisał:

            > Ten osobnik powinien wykazac nieco wiecej pokory.To ze go odrzucono wskazuje ze
            > nie mial pojecia o polskich przepisach.

            Mam gut feeling, ze por. Kwinta osobiscie macza brudne lapy w tych przepysach. Z ktorych konkretnie przepysow bulwiaczych jestescie poruczniku szczegolnie dumny? hehehe
          • last_green_eyes Re: Trudny powrót inżyniera 03.12.10, 20:37

            "22 wnioski przyjęto i załatwiono pozytywnie; albo uznano kwalifikacje, albo inżynier zgodził się z postanowieniem takim, jak dostał pan Bilkiewicz, co oznacza egzamin lub praktykę zawodową pod kierunkiem osoby z właściwymi uprawnieniami"

            Niezmiernie ciekawa definicja okreslenia 'pozytywne'. To znaczy ilu wlasciwie osobom uznano kwalifikacje bez problemow a ile wyslano na praktyki?

            Domyslam sie ze egzamin jest platny, ciekawe czy za praktyki tez trzeba placic?
            • qvintesencja Re: Trudny powrót inżyniera 04.12.10, 16:03
              last_green_eyes napisała:

              > "22 wnioski przyjęto i załatwiono pozytywnie; albo uznano kwalifikacje, albo in
              > żynier zgodził się z postanowieniem takim, jak dostał pan Bilkiewicz, co oznacz
              > a egzamin lub praktykę zawodową pod kierunkiem osoby z właściwymi uprawnieniami
              > "
              > Niezmiernie ciekawa definicja okreslenia 'pozytywne'. To znaczy ilu wlasciwie osobom uznano kwalifikacje bez problemow a ile wyslano na praktyki?

              W tym przypadku pozytywnie oznacza ze kandydat dostal uprawnienia lub zgodzil sie ze musi popracowac na kwalifikacjmi. Negatywny byl tylko jeden kandydat ktory zaczal robic zadyme w mediach.

              > Domyslam sie ze egzamin jest platny, ciekawe czy za praktyki tez trzeba placic?

              Praktyka to praca pod nadzorem, placic nie trzeba jak sie znajdzie prace, oplata za calosc nadawania uprawnien to 1300 PLN.
            • bigstrand Re: Trudny powrót inżyniera 05.12.10, 14:22
              pozytywnie to znaczy w odwołaniach do drugich instancji. Po rocznym okresie biurokratycznej przepychanki. Egzamin jest płatny. Sama opłata za wniosek to wydatek 1500 PLN. Niektóre osoby godziły się na egzamin bo to przyspiesza wydanie decyzji. Odrzucając egzamin jak się okazuje w odwołaniach ten sam urząd przyznawał im takie uprawnienia o jakie występowali. Czyli okazywało się że jednak kompetencje tych osób od początku były wystarczające do uznania kwalifikacji. Zadziałała typowa polska urzędnicza mentalność.
              Znam sprawę z pierwszej ręki.
              Qvintesencja troluje i kompromituje się jak zwykle nie pierwszy raz tutaj. Z drugiej strony wcale jej się nie dziwię zbyt długo mieszka w zniewolonym kraju. Ignorancja w jej przekonaniu uprawnia ją do zabierania głosu bez dystansu do swojego ograniczenia.
              • qvintesencja Re: Trudny powrót inżyniera 05.12.10, 21:01
                bigstrand napisał:

                > pozytywnie to znaczy w odwołaniach do drugich instancji. Po rocznym okresie biu
                > rokratycznej przepychanki. Egzamin jest płatny. Sama opłata za wniosek to wydat
                > ek 1500 PLN. Niektóre osoby godziły się na egzamin bo to przyspiesza wydanie de
                > cyzji. Odrzucając egzamin jak się okazuje w odwołaniach ten sam urząd przyznawa
                > ł im takie uprawnienia o jakie występowali. Czyli okazywało się że jednak kompe
                > tencje tych osób od początku były wystarczające do uznania kwalifikacji. Zadzia
                > łała typowa polska urzędnicza mentalność.
                > Znam sprawę z pierwszej ręki.
                > Qvintesencja troluje i kompromituje się jak zwykle nie pierwszy raz tutaj. Z dr
                > ugiej strony wcale jej się nie dziwię zbyt długo mieszka w zniewolonym kraju. I
                > gnorancja w jej przekonaniu uprawnia ją do zabierania głosu bez dystansu do swo
                > jego ograniczenia.

                No jak widac chodzi ci o to zeby se ulzyc rzygnieciem na ekran "zniewolonym krajem" wiec chlustaj se na zdrowie.

                A rozsadnie biorac egazmin na uprawnienia przechodzi co roku 5000 ludzi w Polsce wiec sa oni zniewoleni? W Australii zeby zalatwic uprawnienia z zagranicy trzeba minimum 5 miesiecy, sa zniewoleni czy nie?

                Egzamin w Polsce ma czesc pisemna i ustna. Kandydat z zagranicy kotry zostal odrzucono wykazal przed komisja ze nie ma pojecia o polskim prawie. Powienien dostac uprawnienia na podstawie tego ze zna prawo irlandzkie?

                Sa dziedziny gdzie nie moze byc mowy o wzajemnym uznawaniu uprawnien do wykonywania zawodu. Takimi sa zawody gdzie wymagana jest znajomosc prawa.
              • Gość: City Boy Re: Trudny powrót inżyniera IP: 164.143.240.* 06.12.10, 13:25
                Stara spiewka - teraz dotyczy inzynierow, 10 lat temu dotyczyla bieglych rewidentow z Big 4, ktorzy mieli kwalifikacje zdobyte w Stanach lub UK. Dziadki z KIBR-u tez powolywali sie na brak znajomosci polskich przepisow ksiegowych, ktore wtedy pachnialy mocno latami 50. A tak naprawde starali sie utrzymac monopol na uslugi audytu by pokolenie 50/60-letnich ksiegowych nie zostalo wymiecione z rynku... Po 3-4 latach wojen dziadki sie poddaly. I tu tez tak bedzie.

                Ale z drugiej strony UK tez nie rozpoeszcza przyjezdnych z Polski bo wielu znajomych musialo przechodzic dodatkowe kursy (z merytorycznego punktu widzenia niepotrzebne) i praktyki bo dyrektywa to jedno a zycie w innym kraju to drugie.

                Pozdrowienia
                • qvintesencja Re: Trudny powrót inżyniera 06.12.10, 16:33
                  Gość portalu: City Boy napisał(a):

                  > Stara spiewka - teraz dotyczy inzynierow, 10 lat temu dotyczyla bieglych rewide
                  > ntow z Big 4, ktorzy mieli kwalifikacje zdobyte w Stanach lub UK. Dziadki z KIB
                  > R-u tez powolywali sie na brak znajomosci polskich przepisow ksiegowych, ktore
                  > wtedy pachnialy mocno latami 50. A tak naprawde starali sie utrzymac monopol na
                  > uslugi audytu by pokolenie 50/60-letnich ksiegowych nie zostalo wymiecione z r
                  > ynku... Po 3-4 latach wojen dziadki sie poddaly. I tu tez tak bedzie.
                  > Ale z drugiej strony UK tez nie rozpoeszcza przyjezdnych z Polski bo wielu znaj
                  > omych musialo przechodzic dodatkowe kursy (z merytorycznego punktu widzenia nie
                  > potrzebne) i praktyki bo dyrektywa to jedno a zycie w innym kraju to drugie.

                  Sam sobie zaprzeczasz tylko zapomniales napisac o "dziadkach" w UK.
                  Bardzo watpliwe by uznano wzajemnie uprawnienia budowlane. Musialyby sie ujednolicic przepisy i prawo a do tego daleko. Co do bieglych rewidentow to istnieja standarty europejskie dla firm wiec w tym zakresie problem nie istnieje.
                  • bigstrand Re: Trudny powrót inżyniera 06.12.10, 20:30
                    ależ oczywiście że w UK/IE uznawane są kwalifikacje i kompetencje polskich inżynierów. Inna sprawą jest fakt że w tych krajach nie istnieją uprawnienia budowlane, Polska jest anachronicznym ewenementem w tej dziedzinie. Znam też przypadek architekta któremu odmówiono uznania kwalifikacji. Sprawa jest dziś w NSA. A przecież architekci mają automatyczne uznawanie. Ale ty o tym nie wiesz bo nawet nie znasz podstawy prawnej. Gardłujesz jedynie jak przystało na trola.
                    We wspomnianej Australii uznawane są tytuły CEng i wielu innych krajach AUTOMATYCZNIE, Washington Accord!!! sprawdź!!
                    Nie wiem skąd bierzesz (albo raczej co bierzesz) tą wiarę że Polski urząd czyli korporacja zawodowa i monopolista działa na rzecz swoich członków inaczej niż grupy ludzi którym tą władzę powierzono. Dream on...
      • ratpole Re: Trudny powrót inżyniera 02.12.10, 16:33
        qvintesencja napisał:

        > Nooo tu wielce przesadzasz w typowym stylu "a w Polsce jest be"

        To chyba dla zachowania rownowagi.
        Zeby nie bylo ciagle "a w bulwie jest cacy" hehehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka