z2006
14.11.08, 09:53
www.mateusz.pl/czytania/20081114.htm
"Wobec przykrych kolei życia — niezrozumienia, niepowodzeń, utraty majątku,
trudnych warunków otoczenia — należy strzec się przed pokusą zastanawiania się
nad ich słusznością czy niesłusznością, przypisywania ich złości bliźnich lub
dociekania ich powodów. Potrzeba tutaj natomiast czystego spojrzenia wiary,
widzącego we wszystkim rękę Boga, który by oczyścić swoje stworzenia,
doświadcza je. Hiob, właśnie dzięki swojej wielkiej wierze, na wiadomość o
utracie dóbr i dzieci, „upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł... dal Pan i
zabrał Pan. Niech będzie imię Pana błogosławione” (Hi 1, 20-21). A również
później, kiedy pogrążony w ciemnościach i utrapieniu będzie się skarżył,
okazując swoją niewinność, wiara pozwoli mu uznać, że Bóg, chociaż dopuszcza
niewytłumaczalne cierpienia, jest zawsze sprawiedliwy i mądry, i że nie wolno
człowiekowi dociekać Jego postępowania: „Nie człowiek to, aby mógł odrzec:
Razem stawajmy u sądu!” (Hi 9, 32). W końcu kiedy podda się całkowicie
tajemniczym planom Boga, wyrzekając się wszelkiego rozumowania i własnej
obrony, cierpienie jego ustanie.
Chrześcijanin ma jeszcze wyższe powody, by zdać się na Boga, który go
doświadcza. On wie, że Bóg jest jego Stworzycielem i ma wszelkie prawa do
niego, lecz wie także, że Bóg jest jego Ojcem i doświadcza go nie po to, żeby
dręczyć, lecz by uzdrowić i uświęcić. Wie, że Bóg stał się jego bratem, a
przyjmując ciało ludzkie raczył poznać cierpienie, aby doświadczyć na sobie
wszystkich nędz ludzkich i uczynić z cierpień sakrament odkupienia. Kierując
spojrzenie na Chrystusa, który cierpi całkowicie bez winy, chrześcijanin
rozumie, jak bardzo potrzebuje on, grzesznik, uczestniczyć w Jego cierpieniu,
by zdobyć utraconą niewinność, zupełną czystość. Podtrzymuje go jeszcze
bardziej niezwyciężona nadzieja, ponieważ „cierpień teraźniejszych nie można
stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” (Rz 8, 18).
Bóg zresztą, jako najwyższy władca, jest wolny; nie prowadzi dwóch istot tą
samą drogą, nie stosuje martwych schematów: wymierza cierpienie i radość,
przeplata ciemności i światło według swego upodobania oraz potrzeb każdego.
Lecz jest pewny, że im bardziej pragnie podnieść duszę do ścisłego
zjednoczenia z sobą, tym więcej ją doświadcza i oczyszcza, by udzielić jej
następnie „świateł bardziej wewnętrznych” (J.K.: Ż.pł 2, 20)."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 451