z2006
29.01.09, 08:20
mateusz.pl/czytania/2009/20090129.htm
"Chrystus „przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi
utworzył ciało... Wtedy: rzekłem: Oto idę... abym spełniał wolę Twoją, Boże”
(Hbr 70, 5–7). Takie jest stałe, wewnętrzne usposobienie duszy Jezusa wobec
woli Ojca. Apostołom, którzy nalegają, by się nieco pożywił, odpowiada: „Ja
mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie... Moim pokarmem jest wypełnić
wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło” (J 4, 32. 34). Jedynym
pragnieniem Jezusa, jedynym Jego pokarmem jest spełnienie woli Ojca. Ma stale
w tym kierunku zwrócony wzrok swój wewnętrzny, nie wykonuje żadnego ruchu,
który nie byłby zgodny z wolą Ojca.
Ludzka wola Jezusa została przekształcona, pochłonięta przez wolę Boga, w
sposób tak pełny i doskonały, że działa On tylko pod jej wpływem: „Z nieba
zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale Tego, który Mię posłał. — Nie
szukam własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie postoi” (J 6, 38; 5, 30). Oto
stale powtarzający się motyw, nadający rytm Jego życiu, niezmienna reguła Jego
postępowania, pobudka wszystkich czynności. Jezus pełni wolę Ojca nie z musu,
lecz z władczą wolnością, pod wpływem swojej bezmiernej miłości synowskiej.
Jego bezwzględna uległość Ojcu jest znamienną cechą i wyrazem Jego miłości, a
zarazem przyczyną miłości Ojca ku Niemu: „Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja
życie moje oddaję... Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję...
Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca” (J 10, 17–18). W ten sposób rozpoczął
swoje życie wołaniem: „Oto idę, abym spełniał wolę Twoją”, kończy zaś,
pokonując dzięki miłości wszystkie wstręty i opory natury wobec
najstraszniejszego cierpienia: „Ojcze... nie moja wola, lecz Twoja niech się
stanie” (Łk 22, 42)."
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 70