Dodaj do ulubionych

Natura Boga

04.07.09, 09:03
mateusz.pl/czytania/2009/20090704.htm
"Bóg jest Bytem w najwyższym stopniu; to jest pierwsza doskonałość,
jaka różni Go zasadniczo od stworzeń. „Jestem, Który Jestem”,
powiedział Bóg do Mojżesza i dodał: „To jest imię moje na wieki i to
jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia” (Wj 3, 14-15). To imię,
jakie Bóg sam raczył sobie nadać, wyraża Jego wewnętrzną istotę,
mówi, że On jest Bytem wiecznie istniejącym w samym sobie i przez
siebie, który nigdy nie miał początku i nie będzie miał końca,
istnieje w sobie samym i sam jest przyczyną swojego bytu, „Bóg —
twierdzi św. Jan Damasceński — posiada sam byt jako pewnego rodzaju
ocean istnienia, nieskończony i bezbrzeżny”. W takim aspekcie Bóg
objawił się św. Katarzynie ze Sieny, mówiąc do niej: „Ja jestem Ten,
Który jest, a ty jesteś ta, która nie jest”. Wszystkie byty
stworzone są niczym: „Panie... życie moje jak nicość przed Tobą —
śpiewa Psalmista. — Ja usycham jak trawa. Ty zaś o Panie, na wieki
zasiadasz na tronie” (Ps 39, 6; 102, 12-13). Stworzenie ma w Bogu
przyczynę swojego bytu, Bóg zaś ma ją w sobie samym. Stworzenie
istnieje tylko o tyle, o ile Bóg utrzymuje je w istnieniu. Bóg
natomiast istnieje mocą własną, ponieważ posiada byt z samej swojej
natury, nie otrzymawszy go od nikogo. Stworzenie jest zawsze bytem
ograniczonym pod każdym względem: żywotności, siły, zdolności. Bóg
natomiast jest Bytem nieskończonym nie podlegającym żadnemu
ograniczeniu, posiada wszelką moc i władze. Stworzenie nosi w sobie
zarodki śmierci, zniszczenia; w Bogu natomiast wszystko jest życiem,
to On jest życiem: „Ja jestem życiem” (J 14, 6).

Tylko Bóg, Byt nieskończony, Życie wieczne, mógł udzielić
człowiekowi życia, mógł mu dać byt. Czy więc będzie to rzecz zbyt
wielka, jeśli człowiek poświęci całe życie, całego siebie, Jego
służbie i Jego chwale? Kto żyje dla Boga, żyje dla życia, kto żyje
dla siebie samego, żyje dla nicości, dla śmierci."

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 354
Obserwuj wątek
    • z2006 Dobroć Boga 09.07.09, 06:06
      mateusz.pl/czytania/2009/20090709.htm
      "Dobro nie zamyka się samo w sobie. Im bardziej jest otwarte, tym
      szerzej pragnie się udzielać. Bóg, Dobro najwyższe, jest dobrem
      udzielającym się w stopniu najwyższym. Bóg przede wszystkim udziela
      się w sobie samym, w łonie Trójcy Przenajświętszej: Ojciec
      przekazuje Synowi całą swoją boskość, istotę, życie, dobroć,
      szczęśliwość boską; Ojciec i Syn razem przekazują je Duchowi
      Świętemu. Właśnie na tym udzielaniu się istotowym, całkowitym,
      nieustannym, bezwzględnym, polega wewnętrzne życie Boga, tajemnica
      Trójcy Przenajświętszej. Jest to najwyższe urzeczywistnienie
      zasady: „bonum diffusivum sui”, dobro z natury swojej jest rozlewne.

      Lecz nieskończona dobroć pragnie rozlewać się także na zewnątrz,
      poza siebie, dlatego Bóg powołuje do istnienia niezliczoną liczbę
      bytów, którym udziela w różny sposób i w różnym stopniu czegoś ze
      swojej dobroci. Bóg nie stwarza stworzeń dla swojej potrzeby, one
      bowiem nie mogą nic dodać Jego szczęśliwości i chwale
      istotowej. „Nic Mu nie będzie dodane ani odjęte” (Syr 42, 21); nie
      potrzebuje nikogo i niczego. Bóg stwarzając „ma na celu tylko
      udzielanie własnej doskonałości, którą jest sama Jego dobroć... On
      jest w najwyższym stopniu szczodrobliwy, bo nie działa dla własnego
      pożytku, lecz tylko ze swej dobroci” (św. Tomasz: I, 44, 4). Bóg
      chce stworzeń nie dlatego, że w nich jest coś dobrego lub godnego
      miłości, lecz stwarzając je, udziela im swego dobra i czyni je
      godnymi miłości. Dobroć Boga jest tak wielka, że może udzielać się
      nieskończonej liczbie stworzeń nie wyczerpując się nigdy: do tego
      stopnia udziela się, że czyni dobrym wszystko, czego dotyka.
      Psalmista na taki widok woła: „Chwalcie Pana nad panami... On sam
      cudów wielkich dokonał, bo Jego łaska na wieki” (Ps 136, 3-4)

      Dobroć Boża jest przyczyną naszego bytu i naszego życia; stwarzając
      nas wycisnęła na nas swoje piętno, które dotąd nas ogarnia i
      przenika bezustannie. Zbadajmy nasze serce, aby zobaczyć czy
      zachowuje jeszcze to znamię dobroci Bożej."

      mateusz.pl/czytania/2009/20090709.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka