maciej_aszek
18.09.10, 14:25
Wszystko ładnie i pięknie, tylko mam pytanie: Czemu w przedszkolu dyrektorka prosić rodziców o dobrowolne datki na dofinansowanie najbardziej podstawowych potrzeb dzieci, bo w miejskiej kasie tylko puste echo!
A prywatnie to od wspomnianej wyżej Pani dyrektor usłyszałem: "Takiej mizerii finansowej w miejskiej oświacie jak teraz to nie było nigdy na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat! Na nic nie ma pieniędzy- nie wiadomo, czy za chwilę nie wyłącza w przedszkolu ogrzewania, prądu, wody, a nauczycielki nie dostaną pensji!"
To przerażające, że wydaje się w Zielonej Górze grube miliony na igrzyska i inwestycje, które nie są "pierwszej potrzeby", a brak jest na kształcenie dzieci- przyszłości naszego miasta!