14moris
18.04.12, 08:22
Ten artykuł i ten wyrok wydany przez sąd, to kolejny cios wymierzony w nasze dzieci.
W czasach, kiedy tak trudno o przedszkole, kiedy rodzice ciężko pracują, często dojeżdżają po kilkadziesiąt do pracy, gdzie z niewiadomych przyczyn [czyt. bez układów] ich dzieci nie dostały się do państwowych przedszkoli i były wśród kilkudziesięciu dzieci nie przyjętych, (a kiedy w tym samym czasie przyjęto dzieci matek nie pracujących), gdzie nabór na drugie i trzecie przedszkole to fikcja, bo liczy się faktycznie, tylko pierwsze przedszkole, bo w drugiej i trzeciej placówce, to nikt nawet za dobrze o twoim dziecku nie słyszał, bo pierwszeństwo mają inne dzieci, w czasach kiedy niania dla 3 letniego dziecka to za mało, bo potrzebna jest grupa rówieśników, aby dobrze się rozwijać, w czasach, kiedy w maju okaże się, że nasze dziecko będzie na Zachodniej jako setne oczekujące, a na Waszczyka praktycznie nie ma już miejsc dla trzylatków na nowy rok szkolny.
To w tych właśnie czasach, doprowadza się do konfliktu ze wspaniałą panią dyrektor Nowak wspaniałego przedszkola na Szczekocińskiej ze wspaniałą kadrą i wspaniałymi paniami z obsługi, którzy w całości stworzyli przez te lata bajkowy dom dla naszych dzieci. Od lat pani Dyrektor dla o budynek, kiedy przeciekał wiekowy dach, zaraz był remont, sale piękne, zabawki, bogate pomoce dydaktyczne, piękne otoczenie przedszkola, w każdym miejscu widać serce wszystkich pań.
Nasze dzieci mają szansę rozwijać się, uczyć się w pięknym przedszkolu pod okiem cudownej kadry, wspaniałych pań, które bardzo dbają o dzieci, zabierają je na ciekawe wycieczki, organizują różne imprezy, zabawy, uczą je nowych rzeczy, w takich sposób, jaki rodzic w domu, tego nie zrobi i nie przekaże.
Kiedy wchodzi się do tego przedszkola, to od razu czuć dobrą atmosferę, przyjazną dla dzieci, pracowników, rodziców.
Dziwię się, że inny prezydent, inne umowy.
Naprawdę naszego prezydenta bardzo lubię, dwa razy na niego głosowała z pełnym przekonaniem, że zadba o nasze miasto, ale czy teraz mnie zawiódł? Panie Prezydencie?
Liczę, że władze naszego miasta przemyślą sprawę i rozwiążą ja najlepiej, jak się da. Gazeta Wyborcza i Sąd sugerują, że wystarczy weeksmitować panią dyrektor, panie i wyposażenie i po sprawie. Rodzice nie martwcie się, będzie dobrze!
Tylko to będzie sytuacja, jaz z Vabanku, mieszkanie jest, tylko ludzie nie ci sami [patrz: Kramer pokazuje policji swoje alibi].
Dzieci przyjdą we wrześniu 2012 do swojego przedszkola, tylko, że zobaczą samych obcych ludzi [nowe posady dla znajomych i znajomych znajomych się w końcu przydały ;)].
Całe szczęście, że pani Haręźlak mówi, że przedszkole to nie mydlarnia. Od razu czuję się lepiej.
Ludzie, czy my musimy sobie utrudniać życie?
Powinniśmy się wspierać, doceniać dobre projekty, dobre firmy, dbać o nasze dzieci, a nie dołować ludzi, szantażować i wbijać sobie samym gwoździe do trumny.
Ludzie obudźcie się!
Matka dziecka NIE Z MYDLARNI