Gość: mieszkaniec ZG
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.10.04, 13:06
Jak z tym sobie radzić?
Wiek 15-20 lat.
Siedzą w grupce, cały dzień knują co tu zniszczyć, nie znają
pojęcia "śmietnik".
Wydzierają swoje mordy, jakby nie mogli normalnie po ludzku, spokojnie mówić.
Gdy jakaś osoba zwróci im uwagę zrobią wszystko, aby się złośliwie odegrać.
Przydałaby się jakaś ogólnomiejska akcja, coś w stylu "ZERO TOLERACJI".
Smutne jest to, że czasem ludzie, którzy w spokoju piją piwko na jakiejś
ławeczce, dostają 50zł mandatu.
A gdy siedzi rozwydrzona horda gówniarzy, z piwem w dłoni, gdzie "ch.."
i "k..." przewijają się przez usta to żadna służba nie zareaguje.
Pytanie brzmi: Jak z tym sobie radzić?
Obicie mordy gówniarzowi to nie rozwiązanie, bo może skończyć się sądem.
Pomogłaby wzmorzona kontrola osiedli i przykładne kary (!), tylko chyba nikt
nic nie robi w tym kierunku.
Może czas rozpocząć od artykułu w gazecie?
Nie może być tak, że grupka gówniarzy swoim zachowaniem "terroryzuje"
mieszkańców.
"Terroryzuje" w pojęciu - narzuca mieszkańcom swój prymitywny styl bycia
(głośne okrzyki, śmiecenie, niszczenie, wandalizm). Ludzie się boją zwracać
uwagę, bo chcą mieszkać w spokoju.
P.S. Powyższy tekst nie dotyczy wszystkich osiedli.