Dodaj do ulubionych

GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 13:06
Jak z tym sobie radzić?
Wiek 15-20 lat.
Siedzą w grupce, cały dzień knują co tu zniszczyć, nie znają
pojęcia "śmietnik".
Wydzierają swoje mordy, jakby nie mogli normalnie po ludzku, spokojnie mówić.

Gdy jakaś osoba zwróci im uwagę zrobią wszystko, aby się złośliwie odegrać.
Przydałaby się jakaś ogólnomiejska akcja, coś w stylu "ZERO TOLERACJI".

Smutne jest to, że czasem ludzie, którzy w spokoju piją piwko na jakiejś
ławeczce, dostają 50zł mandatu.
A gdy siedzi rozwydrzona horda gówniarzy, z piwem w dłoni, gdzie "ch.."
i "k..." przewijają się przez usta to żadna służba nie zareaguje.

Pytanie brzmi: Jak z tym sobie radzić?
Obicie mordy gówniarzowi to nie rozwiązanie, bo może skończyć się sądem.

Pomogłaby wzmorzona kontrola osiedli i przykładne kary (!), tylko chyba nikt
nic nie robi w tym kierunku.
Może czas rozpocząć od artykułu w gazecie?
Nie może być tak, że grupka gówniarzy swoim zachowaniem "terroryzuje"
mieszkańców.
"Terroryzuje" w pojęciu - narzuca mieszkańcom swój prymitywny styl bycia
(głośne okrzyki, śmiecenie, niszczenie, wandalizm). Ludzie się boją zwracać
uwagę, bo chcą mieszkać w spokoju.

P.S. Powyższy tekst nie dotyczy wszystkich osiedli.
Obserwuj wątek
    • Gość: kinga Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 04.10.04, 13:58
      potrzebna aktywna straż miejska, ktora powiadamia szkołę , rodziców,wprowadzić
      mandaty, kary, rejestry itp.
      W szkołach potrzebny system kar, do wywalania włącznie, w tej chwili jest tak,
      że nauczycielowi palić nie wolno, a gówniarz pali gdzie chce i włos mu z głowy
      nie spada , ostatnio nawet piwo popijają w szkole lub przy, o narkotykach nie
      wspomnę, tym powinna zająć się policja. W każdej klasie wiedzą kto ma, a ani
      dyrektor, ani śledczy nie chcą sobie zadać trudu aby tę prawdę wyjawić.
      Naród odpuścił sobie wychowywanie, niech się dzieje co chce, jakoś to będzie,
      tylko, że to jakoś wygląda zatrważająco.
      • Gość: mieszkaniec ZG Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 15:07
        Czas zacząć działać.
        Tylko kto to zmieni? Radni, dziennikarze (w postaci nagłośnienia tematu),
        policja, czyli ludzie powołani do takich zadań.
        Może wzorem Krakowa mieszkańcy sami zaczną działać, tylko czy mieszkańcy zechcą
        nadstawiać własne karki? Nie wygląda na to. Na razie na szczęście nie jest, aż
        tak źle jak w Krakowie i nie walczymy z bandytami tylko wandalami. Ale jednak
        walczymy o prawo do odpoczynku, czystości, bezpieczeństwa i kultury.
        Mieszkańców, radnych, policję może poruszyć tylko akcja w mediach. Taka akcja
        ma to do siebie, że nikt nie nadstawia karku.
        Problem jest, czas zacząć działać, bo w końcu to jest walka o "normalność".
        Gówniarze powoli narzucają swoją "normalność", której większość mieszkańców nie
        toleruje, ale przyjmuje, bo nie potrafi sobie z tym poradzić.
        Nie może być tak, że dla "świętego spokoju" akceptuje się "dzikie" zachowania.
        Takie podejście jest chore, ale niestety ludzie się poddają. Nie potrafią się
        zjednoczyć, nie mają oparcia w jakiejś zorganizowanej akcji, która ma na celu
        podnieść poziom kultury i bezpieczeństwa. Tylko media mogą tutaj pomóc i
        zdecydowanie działania polcji, straży miejskiej i władz miasta, radnych.
        • stevills Pomył dobry, ale.... 04.10.04, 16:52
          ...jaką masz alternatywę dla tych młodych ludzi?
          Kiedyś można było pograć w cokolwiek w szkole czy na boisku przy bloku.
          Teraz takich możliwości jest już jak na lekarstwo.
          Znaczy co? Mają zamknąć się w domu i siedzieć cicho??
          To chyba tez nie będzie w porządku:(

          Pozdrawiam
          Kamil
          • Gość: mieszkaniec ZG Re: Pomył dobry, ale.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 17:38
            Witaj,

            A co ma wspólnego jedno (wandalizm, gówniarzeria) z drugim (alternatywa dla
            takich zachowań).
            Alternatywą dla złego zachowania jest dobre zachowanie.
            Ja nie mówiłem o całej młodzieży, tylko o gówniarzach, którzy uprzykrzają życie
            normalnym mieszkańcom.
            Chyba nie chcesz powiedzieć, ani zasugerować, że gówniarze zachowują się (tak
            jak to opisałem w powyższych postach), gdyż nie mają innej alternatywy.
            Potwierdzeniem tego jest choćby to, że jest grupa młodzieży, która zachowuje
            sie normalnie.
            Chyba nie chcesz powiedzieć, że ja mam przyjść i przynieść im gotowe
            rozwiązanie, co mają robić.
            Co można robić pokazuje ta grupa młodych ludzi, która nie ma potrzeby drzeć
            mordy na całe osiedle, niszczyć wszystkiego tak z założenia i wiele innych.
            W ogóle próba usprawiedlienia takich zachowań na pewno nie rozwiąże sytuacji.

            > Kiedyś można było pograć w cokolwiek w szkole czy na boisku przy bloku.

            A teraz nie można pograć? Boisk jest więcej niż kiedyś.
            Brakuje piłek? Wystarczy, że jednego dnia nie spalą paczki papierosów lub
            wypiją jedno piwo mniej i będzie piłka.
            Przepraszam. Kiedyś to było poszanowanie starszych osób, nawet wśród młodzieży.
            Wystarczyło powiedzieć raz i było wszystko jasne.
            Jak się wzięło za szmaty gówniarza i wjebało mu, to policja przymykała na to
            oko, bo rozumiała o co w tym wszystkim chodzi i że ten który dostał skopa w
            dupę nie jest bynajmniej "ofiarą".

            > Znaczy co? Mają zamknąć się w domu i siedzieć cicho??
            Czy Twój komentarz miał się odnieść do zamieszczonego tematu, czy z założenia
            chcesz się doczepić do mojej wypowiedzi?
            Znaczy co? Mają dalej się zachowywać tak jak się zachowują?
            NIE niszczenie, NIE picie piwa, NIE krzyczenie cały czas, NIE zaczepianie ludzi
            NIE równa się siedzeniu w domu. Czy zrozumiałeś dokładnie treść mojej
            wypowiedzi?
            Czy ja gdziekolwiek zasugerowałem, że dla tej młodzieży nie ma miejsca w
            społeczeństwie? Czy broniłem im siedzieć w domu?

            Problem dotyczy tego, że gówniarze (nie mylić z całą młodzieżą) coraz bardziej
            dziczeją i nie ma na to reakcji ze strony społeczeństwa tak jak to było w
            czasach które tak miło wspominasz.
            Tolerowanie tego i takiego stanu rzeczy w ogóle niczego nie rozwiązuje. Nie
            wiem, czy zauważyłeś, ale ludzie najzwyczajniej w świecie boją się reagować (o
            tym pisałem powyżej).
            Gówniarze czują się bezkarni, a dopóki czują się bezkarni, dopóty się nie
            zmienią. I to jest problem dnia dzisiejszego, że czują się bezkarni.
            Wiedzą, że mogą wejść na głowę i nic się nie stanie; wiedzą, że mogą niszczyć i
            nic się nie stanie.
            Jestem przekonany, że takie osoby raz przykładnie ukarane, zmienią się, a że
            jestem zwolennikiem rozwiązania "ZERO TOLERANCJI" to już moje prywatne zdanie.
            Do niektórych prymitywów nie przemówisz inaczej jak tylko zdecydowaniem. Na
            dzień dzisiejszy gówniarze czują się bezkarni (i to jest porażka dnia
            dzisiejszego), po co mają grać w piłkę, jak łatwiej zaimponować znajomym
            wyzywając jakąś sąsiadkę, pić piwo, wydrzeć się, albo coś ukraść.

            Trzeba reagować już teraz, bo problem może urosnąć.
            Może media by podjęły temat, a co za tym idzie miasto.
            Rozwiązanie nie jest wcale takie trudne, tylko czemu ludzie mają się sami
            bronić, a nie władze które powstały do tego.
            Pozdrawiam
            • stevills Re: Pomył dobry, ale.... 04.10.04, 18:23
              > A co ma wspólnego jedno (wandalizm, gówniarzeria) z drugim (alternatywa dla
              > takich zachowań).
              No jak to co?? Najwidzoczniej nikt nie pokazał owym ludziom, że mozna inaczej.
              Tak to jest, że jedni sami szukają sobie własnej drogi i własnego systemu
              wartości i zachowań, a innym takowy trzeba wpoić.
              Najwidoczniej to jest ta druga grupa.

              > Chyba nie chcesz powiedzieć, ani zasugerować, że gówniarze zachowują się (tak
              > jak to opisałem w powyższych postach), gdyż nie mają innej alternatywy.
              > Potwierdzeniem tego jest choćby to, że jest grupa młodzieży, która zachowuje
              > sie normalnie.
              Poniekąd to chcę zasugerować właśnie. Wybierz się do każdej szkoły i zapytaj
              ile mają miejsc na różnego rodzaju zajęciach dodatkowych.
              Czy wystarczy dla wszystkich?? Poza tym, najwidoczniej nie ma im kto tego
              pokazać.
              Nie wiem kto to ma robić, bo jeśli rodzice nie potrafią....

              > A teraz nie można pograć? Boisk jest więcej niż kiedyś.
              No swietnie. Mieszkam na osiedlu Przyjaźni. jest boisko koło szkoły
              ekologicznej i koło 18-tki oraz mniejsze w okolicach Krajlewskiej (jadąc od 18-
              tki do Studia). Ile osób moga pomieścić ww. ?
              A jak wejdą najmłodsi, tacy po 6-10 lat? To co? Ci nieco starsi mają ich
              wyrzucać?

              > Przepraszam. Kiedyś to było poszanowanie starszych osób, nawet wśród
              > młodzieży.
              Masz rację, jest mniejsze. Nawet dużo mniejsze.
              Ale jeśli owe osoby starsze za przeproszeniem "jebią" młodych za wszystko.
              Nawet bez powodu. Ot przykład- jadę autobusem, mam plecak średniego rozmiaru
              (nie jakiś tam stelaż) i przez przypadek (nie mam oczu z tyłu głowy) zaczepiam
              tymże plecakiem jakiegos "miłego" starszego pana.
              Ten zaś na mnie podniesionym głosem "zabieraj ten worek" uderzając jednocześnie
              w plecak.
              A nie można było powiedzieć "czy mógłbyś zdjąć plecach bo trochę przeszkadza?".
              Albo strasznie zmęczone babcie emerytki które przepychając się do miejsca w
              autobusie dostają nagle jakieś nadludzkiej siły i w drodze do owego miejsca
              tratują wszystko i wszystkich po drodze bez słowa przepraszam?
              Od kogo brać te przykłady zachowań jak nie od starszych?


              > Czy Twój komentarz miał się odnieść do zamieszczonego tematu, czy z założenia
              > chcesz się doczepić do mojej wypowiedzi?
              > Znaczy co? Mają dalej się zachowywać tak jak się zachowują?
              > NIE niszczenie, NIE picie piwa, NIE krzyczenie cały czas, NIE zaczepianie
              > ludzi NIE równa się siedzeniu w domu. Czy zrozumiałeś dokładnie treść mojej
              > wypowiedzi?
              Nie chcę się odczepić do wypowiedzi. Chciałem się dowiedzieć jakie widzisz
              rozwiązanie. A z Twoich 5xNIE zrozumiałem, że jednak mają siedzieć w domu.

              > W ogóle próba usprawiedlienia takich zachowań na pewno nie rozwiąże sytuacji.
              Tu się trochę cofam w Twej wypowiedzi.
              Rzeczywiście nie rozwiąże. I ja takowych zachowań nie usprawiedliwiam. Ja się
              pytam "jak zająć tym ludziom czas?".

              > Czy ja gdziekolwiek zasugerowałem, że dla tej młodzieży nie ma miejsca w
              > społeczeństwie? Czy broniłem im siedzieć w domu?
              Nie sugerowałes. Ale ja również nie stwierdziłem jakobyś sugerował.
              Nie zrozumiałeś zaś mojej wypowiedzi. Nie chodziło mi o to czy się broni młodym
              ludziom siedzenia w domu a niejako nakazuje siedzenie. No bo jak nie na dworze
              to gdzie?

              > Problem dotyczy tego, że gówniarze (nie mylić z całą młodzieżą) coraz
              > bardziej
              > dziczeją i nie ma na to reakcji ze strony społeczeństwa tak jak to było w
              > czasach które tak miło wspominasz.
              > Tolerowanie tego i takiego stanu rzeczy w ogóle niczego nie rozwiązuje. Nie
              > wiem, czy zauważyłeś, ale ludzie najzwyczajniej w świecie boją się reagować
              > (o tym pisałem powyżej).
              Oj uwierz, że reagują. Mało tych reagujących jest ale jest ich trochę.
              Gdy u nas w bloku wyszedł sąsiad pogonić małolatów to przez kilka tygodni był
              spokój.
              Ale był u nas na klatce- a jak gdzie indziej? Bo nie wierzę, że się rozeszli
              grzecznie do domów.
              Nadal w moim odczuciu brakuje organizacji zajęć pozaszkolnych dla tejże
              właśnie, nazwijmy to "trudnej" młodzieży.
              Bo czymże jest kilka kółek czy zajęc sportowych w obliczu całej szkoły?

              > Jestem przekonany, że takie osoby raz przykładnie ukarane, zmienią się, a że
              > jestem zwolennikiem rozwiązania "ZERO TOLERANCJI" to już moje prywatne zdanie.
              Czyli polityka "bata"?? Ja bym taki pewny szybkiego nawrócenia po stanowczej
              karze nie był.
              Każde rozwiązanie ma 2 strony medalu. A czy któraś z tych ceniących sobie
              spokój osób zaproponowała tejże "strasznej" młodzieży aby jej pomogli w jakichś
              tam pracach np. na działce.
              Znam wiele przykładów gdy tak się zaczynał lepszy etap ich zycia.

              > Rozwiązanie nie jest wcale takie trudne, tylko czemu ludzie mają się sami
              > bronić, a nie władze które powstały do tego.
              Nadal nie widzę propozycji rozwiązania z Twojego punktu widzenia.

              I na koniec. Nie bronię tychże, choć kiedyś na dworze tez przesiadywaliśmy ze
              znajomymi. Może nie tak głośno i chamsko było, ale szeptem też nie
              dyskutowaliśmy.
              Ja sobie znalazłem później masę ciekawych dla mnie zajęć to i czasu na
              siedzenie na osiedlowych ławkach nie było.
              Paru znajomych nie znalazło. Kilku poszło do piachu (władowali się w dragi) a
              kilku do dziś gdzieś "żuli". Są też tacy co albo sami gdzieś coś zaczęli robić
              albo ktoś im coś zaproponował.
              Nie ma reguły. Przegonisz ze swojego podwórka, pójdą gdzie indziej.
              Ukarzesz grzywną i co? Najpierw trzeba by poprawić ściągalność itp.
              Jak sąd nie może sobie poradzić z kierowcą co po pijaku zabił dziecko albo z
              kimś kto kradł grube miliony, a dokładniej nie może sobie poradzić z
              wyegzekwowaniem kary, to czy wyegzekwuje ją od takiego małolata?

              Zaraz zapytasz: to co? darować i puszczać płazem?
              Odpowiem- nie.
              W wiekszości przypadków ci młodzi nie wiedzą po prostu że można inaczej.
              I tak bardziej to chyba rodziców trzeba by było karać a nie młodych.

              Pozdrawiam
              Kamil
              • Gość: mieszkaniec ZG Re: Pomył dobry, ale.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 18:43
                Widzę, że koniecznie skręcasz z tematu i chcesz się bawić w socjologa. A ja
                mówię o konkretach. Nie mam czasu, aby Ci dzisiaj odpowiedzieć na wszystko,
                ale postaram się jutro.
                P.S. Oczywiście zdanie: "NIE niszczenie, NIE picie piwa, NIE krzyczenie cały
                czas, NIE zaczepianie ludzi NIE równa się siedzeniu w domu." powinieneś sobie
                przetłumaczyć tak: "Osoby, które nie niszczą, nie piją piwa, nie krzyczą, nie
                zaczepiają ludzi wcale nie muszą siedzieć w domu." Zakazując pewne złe rzeczy
                nie nakazuję im aby siedzieli w domu. ... bo jedno z drugiego nie wynika. Mam
                nadzieję, że w tej kwestii mamy jasność;-)
                • stevills Re: Pomył dobry, ale.... 04.10.04, 18:59
                  Oj nie zgodzę się, że skręcam z tematu.
                  Czy to o czym piszę tematu nie dotyczy?

                  Wychodzę po prostu z założenia, że jak się coś proponuje to trzeba dać pełen
                  obraz sprawie.
                  To tak jak z całym tym krzyczeniem "wywalić darmozjadów z rządu", ale bez
                  propozycji co po tym wywaleniu.
                  Może trochę mocne porównanie, ale takowe właśnie mi przyszło do głowy.

                  Pozdrawiam
                  Kamil

                  PS.Co do kwestii NIE już wszystko jasne:)
                  • Gość: mieszkaniec ZG Re: Pomył dobry, ale.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 13:30
                    Dziś nie mam czasu na odpowiedź. Na pewno wrócę do tematu, bo to ważny temat.
                    Pozdrawiam
    • Gość: kinga Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 04.10.04, 15:42
      niech zaczną od ukrytej kamery i pokażą co się dzieje przy szkołach,
      dyskotekach, na osiedlach, część rodziców nie ma o tym zielonego pojęcia
    • Gość: andrzej Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 04.10.04, 18:08
      popieram, media zielonogórskie mogą odegrać prekursorską rolę wychowawczą w
      kraju, do dzieła !!!
      • Gość: mieszkaniec ZG Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 18:21
        Media jak to media, mają poruszyć i nagłośnić temat, przez co wyzwolić energię
        w mieszkańcach. Jeśli się o czymś głośno nie mówi, to raczej trudno, aby ludzie
        którzy na codzień boją się reagować, nagle zaczęli głośno mówić o tym co ich
        boli. Wszędzie tam gdzie jest "głośno", bezkarność maleje. Może po tym
        wszystkim mieszkańcy chętniej będą zwracać uwage na to co im się nie podoba.
      • Gość: piter Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 04.10.04, 21:16
        Taaa. Tylko, że czytając posty niektórych przedstawicieli mediów mam obawy co
        do skuteczności :/
        • stevills Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH 04.10.04, 21:25
          Znaczy konkretnie o kogoś Ci chodzi??
          Bo jak o mnie to prosiłym powiedzieć.

          Pozdrawiam
          Kamil
    • Gość: AMG Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.10.04, 18:58
      Bardzo ciekawy post , rzeczywsicie tupet gównarzerii przekracza juz jakikolwiek
      umiar , brak zasad, zero kultury ,zabijac dla zabawy ot całe motto życiowe tych
      palantów jesli nie zaeragujemy teraz nasze miasta beda przypominały getta w
      których bogaci beda zamykac sie na strzezonych osiedlach ale ich dzieci beda
      codziennie krojone na ulicach co mozna juz zauwazyc chociaz w Wawie.
      • Gość: michu Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.10.04, 20:10
        A przysiadzcie sie kiedys do nich albo nawet w autobusie posluchajcie ich
        rozmow. Przewazajace tematy: panienki, impreza i jak to on sie zalał w piatek.
        Oczywiscie perfekcyjna polszczyzna no i na pewno ponad polowa znakow
        interpunkcyjnych to wlasnie "K" czy ostatnio przyjdete do grona wyrazow juz
        nieobrazliwych: "zajebiscie" czy "pierdo..." czym mozna okreslic chyba
        wszystkie czynnosci jakie blokers jest w stanie wykonac.
    • Gość: ikar Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 05.10.04, 08:36
      A gdzie są rodzice tych pajacy?????? Wymieniacie kto nie miałby sie zająć tą
      bandą, a rodzice????
      • woter Re: GÓWNIARZE NA ZIELONOGÓRSKICH OSIEDLACH 05.10.04, 16:07
        o nie, rodzice już swoje zrobili, teraz czas na całą resztę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka