Dodaj do ulubionych

Zmarznięty pies

IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.02.05, 18:29
Na dworcu PKS w Świebodzinie od dwóch tygodni koczuje pies. Jest ufny,
podchodzi do każdego. Czy ktoś mógłby go wziąć do siebie albo zawieźć do
schroniska?
Obserwuj wątek
    • dina2 Re: Zmarznięty pies 24.02.05, 12:05
      To czemu nie powiadomiłeś naszego schroniska? Zrób to, jesli pies nigdzie się
      nie oddala, to jest szansa, że zostanie schwytany. Telefon do schroniska to 324-
      98-98
    • Gość: Robi Re: Zmarznięty pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 20:26
      schwytany przez samego krasnodębskiego!
      co za zaszczyt!!
      a potem szybko pójdzie do psiego raju.
      to napewno lepsze niż koczowanie na dworcu zimą.
      czy naprawdę nie ma ludzi w sulechowie któży przygarnęli by tego psiaka??
      no ludzie bójcie się boga!!!
      • Gość: Ewa Re: Zmarznięty pies IP: *.ztpnet.pl 26.02.05, 21:51
        Wygląda na to, że nie ma innego wyjścia:(
        Może stanie się cud i piesek nie pójdzie tak szybko do raju, dzięki Panu K.?
        • Gość: ewa2 Re: Zmarznięty pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 22:48
          napiszcie o nim coś więcej niz tylko że to pies,
    • Gość: maz Re: Zmarznięty pies IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.03.05, 21:12
      Widzę w Tobie wrażliwe serce, bo dzisiaj mało kto zwraca na takie rzeczy uwagę.
      A jeśli zwróci uwagę na pałetającego się psa to po to, żeby kopnąć nieboraka.
      Może porozmawiamy o tym i innych nieszczęściach tego świata i istot żywywch
      gdzieś na kolacji?
    • Gość: Kasia Re: Zmarznięty pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 01:26
      ja zwracam uwage........
      i to moje nieszszęście i przekleństwo
      empatia mnie zabija......
      • Gość: ewa2 Re: Zmarznięty pies IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 10:11
        kasia, bez urazy ale czy Ciebie pogięło?
        • Gość: slav Re: Zmarznięty pies IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.03.05, 18:00
          Dzwoniłam do schroniska, ale tam nikt nie odbiera, a dzwoniłam o różnych
          porach. Psa od kilku dni jednak już nie widziałam. Moze ktoś się nad nim
          ulitował. Był naprawdę miły, przy głaskaniu obracał się brzuchem do góry,
          pewnie młodzian jakiś, jeszcze ufny wobec ludzi. Ach. Może ktoś wie, co się z
          nim stało?
          • Gość: maz Re: Zmarznięty pies IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.03.05, 21:45
            Nie odpowiedziałaś na moje poprzednie pytanie. Daj znać jeśli pies się pojawi,
            za spotkanie z Tobą będę w stanie żywić go do końca życisa (mojego albo jego).
            Odezwij się jeszcze!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka