rs_gazeta_forum
09.08.07, 12:36
Nie jest tak, że jak rząd nic nie robi, to nie psuje gospodarki.
Kaczyńscy trenowali już w Warszawie, ale kto słuchał warszawiaków i ludzi,
którzy zwyczajnie są w stanie przewidzieć proste konsekwencje działań władzy
(także w sensie ich braku)?
To jest właśnie tzw. mądrość społeczna - u nas polega ona na tym, że aby
uwierzyć, trzeba dotknąć, przewidywanie oparte na faktach nie cieszy się
powodzeniem.
Trudno określić, jakie są tego przyczyny, ma to zapewne jakiś związek z ludową
religijnością, ale nie wiem, co tu jest przyczyną, a co skutkiem.
A może my po prostu musimy mieć na co narzekać i jedynym sukcesem, jaki nas
satysfakcjonuje jest sukces w osiąganiu braku innych sukcesów?