Dodaj do ulubionych

"GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno

IP: 195.205.221.* 10.08.07, 09:33
wynajmując mieszkanie komuś powiększam dochody nie mając w zamian
nic, a gdy spłacam kredyt, to za MOJE mieszkanie. Sam to
przerabiałem: dopiero po 2 latach koszty utrzymania MOJEGO mieszkania
zrównały się z kosztami, które ponosiłem za wynajmowanie.Dla
jasności: wynajmowałem 3 pokoje a kupiłem 2 - na razie wystarczą.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sebar Warto przeczytac ten artykul w Gazecie Prawnej IP: *.customer.m-online.net 10.08.07, 09:39
      Ja bym byl ostrozny z tym MOJE mieszkanie.
      Owszem pozniej po splacie kredytu mieszkanie staje sie nasza
      wlasnoscia, ale w Gazecie Prawnej odparto ten argument bardzo
      interesujacym pomyslem inwestowania 1000zl ktore zaoszczedzimy
      wynajmujac mieszkanie w fundusze.

      Przyznam sie ze to calkiem nie glupie niz zadluzac sie na 50 lat i
      drzec przy kazdych zwolnieniach

      Sebar
      sebar_rysiu@yahoo.co.uk
      • kragg kłamstwo, większe kłamstwo, statystyka :D 10.08.07, 10:59
        Jako długoletni najemca mieszkań mam kilka uwag:
        1. Przedstawiona statystyka nie uwzględnia jakości mieszkań: czyli do
        warszawskiej średniej 1300 zl wpadają i nowe budynki(mieszkania z lat 2000-2007)
        i stare zapuszczone nory w blokowiskach z płyty
        2. Najczęściej spotykałem się z następującą strategią wyznaczania czynszu przez
        właścicieli mieszkań:
        rata kredytu jaki sami spłacają za mieszkanie + opłaty wszelkie + stówka lub
        dwie zarobku.
        Nie ma przy tym siły, żeby wynajmowanie było bardziej opłacalne, skoro i tak w
        czynszu spłaca się czyjś kredyt i jeszcze daje się mu zarobić.
        Oczywiście inną strategię przyjmują właściciele mieszkań bez kredytu, jednak
        najczęściej są to mieszkania odziedziczone bo rodzicach, babci, ciotce itd -
        czyli mają minimum 20-30 lat i specyficzny styl. Tyle, że oni także się odnoszą
        do ceny rynkowej najmu, wyznaczanej raczej przez mieszkania kupowane na kredyt -
        stąd zapewne duży wg. mnie wzrost kosztu najmu - 10 % jest niczym nie
        uzasadnione poza wzrostem kosztów kredytów.

        Poza powyższymi wyliczeniami dochodzi jeszcze najważnieszy paramter, ale
        niestety nie mierzalny - wygoda i wolność zmian. We własnym mieszkaniu można
        zrobić wszystkio, urządzić je tak jak się chce. W najmowanym jest się zdanym na
        właściciela.

        Podsumowując: żeby mówić o opłacalności najmu, różnica cen powinna rekompensować
        różnicę jakości/wygód. Wg. mnie cena najmu powinna wynosić 1/2, 1/3 kosztu
        zakupu mieszkania aby była opłacalna.
        • mario-radyja Polakom brakuje alfabetyzmu finansowego 10.08.07, 14:17
          Ostatnio Bush powiedział tak nawiązując do kredytów hipotecznych
          nagromadzonych przez Amerykanów. Jeżeli im brakuje to nam tym
          bardziej.

          Podstawowa zasada jest taka, że cena najmu jest z założenia wyższa
          od raty kredytowej, bo po prostu ją zawiera. Nawet na tym forum parę
          osób chce, żeby najem był tańszy od raty kredytu, co jest sprzeczne
          z interesem najemcy.

          Jeżeli w niektórych miastach w Polsce doszło do odwrócenia
          proporcji, tzn rental jest tańszy od raty kredytowej, to mamy do
          czynienia z czymś naprawdę dziwnym i są różne wytłumaczenia: a)
          wynajmujący są filantropami i chcą subsydiować najemców ; b) jest za
          dużo towaru do najmu; c) Polacy mają odczuwają większą od innych
          narodów przyjemność z posiadania własnego mieszkania, więc nie chcą
          najmować tylko wolą kupić na drogi kredyt.

          Generalna zasada jest taka, że wynajmowanie opłaca się na krótką
          metę a zakup opłaca się, gdy chcemy w danym mieszkaniu pozostać
          dłużej niż kilkanaście lat.

          Obejrzyjcie sobie kalkulator i wykres z New York Timesa.

          www.nytimes.com/2007/04/10/business/2007_BUYRENT_GRAPHIC.html?ei=5070&en=cbfa18b82ff365aa&ex=1186891200&adxnnl=1&adxnnlx=1186747272
          -zZyyW6ihiYIcgeNTNFWSvg
        • Gość: kalkulator Policz jeszcze raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.07, 14:48
          "Najczęściej spotykałem się z następującą strategią wyznaczania czynszu przez
          właścicieli mieszkań:
          rata kredytu jaki sami spłacają za mieszkanie + opłaty wszelkie + stówka lub
          dwie zarobku.
          Nie ma przy tym siły, żeby wynajmowanie było bardziej opłacalne [...]"

          Nawet jeśli ta strategia rzeczywiście tak wygląda, to ceny wynajmu nadal są
          niższe niż rata za mieszkanie - być może dlatego, że właściciel wlicza ratę,
          którą płaci za kredyt na mieszkanie kupione kilka lat temu, za pół obecnej ceny.
          A zresztą co mnie obchodzi jak liczy właściciel, ostatnio właśnie wynająłem 60m2
          na Kabatach za 2000 PLN, co jest ceną średnią. Kupienie tego samego mieszkania
          to wydatek przynajmniej 600 tys. PLN. Sama rata przy takiej kwocie to jakieś
          3500 PLN, a przecież w tych 2000 PLN jest jeszcze czynsz.
        • junk92508 Re: kłamstwo, większe kłamstwo, statystyka :D 10.08.07, 17:23
          > 2. Najczęściej spotykałem się z następującą strategią wyznaczania
          > czynszu przez właścicieli mieszkań:
          > rata kredytu jaki sami spłacają za mieszkanie + opłaty wszelkie +
          > stówka lub dwie zarobku.

          Tyle ze jak stopy pojda w gore to nikt tyle nie da przy obecnych cenach.

          > Nie ma przy tym siły, żeby wynajmowanie było bardziej opłacalne,

          Jest.

          > skoro i tak w czynszu spłaca się czyjś kredyt i jeszcze daje się mu
          > zarobić.

          Tyle ze za tyle moze tego mieszkanie nie wynajac ...


          > Poza powyższymi wyliczeniami dochodzi jeszcze najważnieszy
          > paramter, ale niestety nie mierzalny - wygoda i wolność zmian. We
          > własnym mieszkaniu można zrobić wszystkio, urządzić je tak jak się
          > chce.

          Wynajmowane moezsz miec blisko pracy jak ja zmieniasz co kilka lat.
          Nie bedziesz kupowal i urzadzal mieszkania co 3-4 lata. Wiec sory,
          ale wynajem daje duzo wieksza wolnosc.


          > różnicę jakości/wygód. Wg. mnie cena najmu powinna wynosić 1/2, 1/3
          > kosztu zakupu mieszkania aby była opłacalna.

          I tak juz praktycznie jest. Dwa pokoje na blokowisku niedaleko metra kosztuja
          400tys zł (rata 2500zł a bedzie wiecej) a tymczasem
          da sie takie wynajac ponizej 1500zł juz z czynszem...
      • Gość: Klara Re: Warto przeczytac ten artykul w Gazecie Prawne IP: *.dyn.optonline.net 10.08.07, 14:27
        To jest rzeczywiscie nieglupie, a nawet pomysl jest bardzo dobry.
        Jest tylko jeden problem - to dziala w cywilizowanych panstwach. W
        Polsce poki co, istnieje jeszcze takie komunistyczne kretynstwo jak
        zameldowanie. Jesli nie masz wlasnego mieszkania, nie zameldujesz
        sie, a bez tego jako obywatel nie masz zadnych praw.
        • Gość: mike Re: Warto przeczytac ten artykul w Gazecie Prawne IP: *.gdynia.mm.pl 10.08.07, 17:00
          > Jesli nie masz wlasnego mieszkania, nie zameldujesz sie (...)
          Co za bzdura! Po co pisać takie kłamstwa?
          • Gość: Jancio Wodnik Re: Warto przeczytac ten artykul w Gazecie Prawne IP: *.sds.uw.edu.pl 12.08.07, 14:31
            Gość portalu: mike napisał(a):

            > > Jesli nie masz wlasnego mieszkania, nie zameldujesz sie (...)
            > Co za bzdura! Po co pisać takie kłamstwa?

            znasz kogoś zameldowanego NA STAŁE w wynajmowanym mieszkaniu?

            ja niestety nie

            jest dokładnie tak, jak pisze twój adwersarz: MUSZISZ miec własne
            mieszkanie lub wynajmowac od gminy (komunalne), ewentualnie TBS aby
            zapewnić sobie stały meldunek, a bez niego nie istniejesz po prostu.
            • Gość: obserwatorka Re: Warto przeczytac ten artykul w Gazecie Prawne IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.07, 03:37
              Ja mysle, ze panstwo bedzie wprowadzac poprawki na polu praw dla
              ludzi wynajmujacych. Takie prawa maja ludzie w kazdym kraju na
              zachodzie. NP:
              - mozliwosc stalego zameldowania
              - mozliwosc mieszkania tak dlugo, jak sie chce, o ile wynajemca nie
              poda naprawde dobrze uzasadnionej przyczyny zerwania umowy najmu. W
              Niemczech takim powodem moze byc nieplacenie za najem lub utrata
              mieszkania, w ktorym mieszkal wynajemca (wiec sila rzeczy ma prawo
              zamieszkac w tym, ktore do tej pory wynajmowal komus)
              - w wynajmowanym mozna czesto sporzadzac umowy podwynajmu
              - mozliwe sa zmiany i remonty, za porozumieniem obu stron
              - w przypadku gdy w mieszkaniu jest np uciazliwy sasiad, grzyb na
              scianie, wadliwe ogrzewanie itp - wynajemca jest zobowiazany
              zmniejszyc koszt najmu (u nas w PL jak najemca marudzi, najczesciej
              musi szukac sobie innego lokum)
              - w najmowanym mozna zameldowac rodzine czy nowo urodzone dzieci
              - wlasciciel nie moze podnosic cen ot tak sobie, a jesli je
              podniesie, moze tylko o jakis % i nie wiecej, czesto wtedy kiedy np
              wykonal modernizacje budynku, remont klatki czy wstawil nowe okna

              Takze mysle, ze nasz system wynajmowania mieszkan raczkuje. Jak to
              sie zmieni, przestawi sie nasze rozumowanie.
              Dzis naprawde wynajmowanie jest tansze niz kredyt.
              Zapominacie, ze w przypadku kredytu np na 250 000 zl na 25 lat,
              splacacie samych odsetek rocznie nawet i do 25 000 zl. A to tylko
              odsetki, kredyt wciaz jest.
              A zamiast tych odsetek, mozna wynajac komfortowe lokum.
              W obu przypadkach bilans jest zerowy. To, czy nabijamy kase bankowi
              czy osobie prywatnej nie powinno nam robic roznicy. Ale w przypadku
              banku, nie ma, ze boli i od odsetek sie trudno uwolnic. Zas w
              przypadku wynajmu ma sie jednak wolnosc; gdy sytuacja materialna sie
              pogorszy, zmniejszamy standard bycia i mamy szanse aby sie podniesc
              z czasem w gore. Ale kiedy bank siadzie nam na kark, bardzo ciezko
              sie wygrzebac z tarapatow.
    • Gość: AntyPolityk Ja czekam, aż bańka pęknie, a to już wkrótce.. IP: 195.205.192.* 10.08.07, 09:58
      Przyczyny:
      - większe stopy procentowe, większe koszta kredytów, mniejszy popyt na mieszkania
      - koszt wybudowania około 100m2 domu + działka około 800m2 = 300tyś PLN, z tymże
      dom jest "wykończony" na tyle byle się wprowadzić,koszt 50m2 mieszkania to
      50x7000tyś=350000PLN, różnica ogromna w komforcie oczywiście na korzyść domu
      - oczywiście ogromne ceny - jeszcze mniej klientów
      - pierwsze oznaki spadków cen spowodują, że jeszcze więcej ludzi poczeka, na
      jeszcze mniejsze ceny
      - kolejne spadki(nawet nieznaczne) - inwestorzy-spekulanci zaczną "ratować
      zyski", no i zacznie sie... hahahha
      • wuetend Re: Ja czekam, aż bańka pęknie, a to już wkrótce. 10.08.07, 10:43
        ja juz mocno trzese gaciami - a inni spekulanci?



        Gość portalu: AntyPolityk napisał(a):

        > Przyczyny:
        > - większe stopy procentowe, większe koszta kredytów, mniejszy
        popyt na mieszkan
        > ia
        > - koszt wybudowania około 100m2 domu + działka około 800m2 =
        300tyś PLN, z tymż
        > e
        > dom jest "wykończony" na tyle byle się wprowadzić,koszt 50m2
        mieszkania to
        > 50x7000tyś=350000PLN, różnica ogromna w komforcie oczywiście na
        korzyść domu
        > - oczywiście ogromne ceny - jeszcze mniej klientów
        > - pierwsze oznaki spadków cen spowodują, że jeszcze więcej ludzi
        poczeka, na
        > jeszcze mniejsze ceny
        > - kolejne spadki(nawet nieznaczne) - inwestorzy-spekulanci
        zaczną "ratować
        > zyski", no i zacznie sie... hahahha
      • sebastian64 ciekawa kalkulacja 10.08.07, 11:11
        "koszt wybudowania około 100m2 domu + działka około 800m2 = 300tyś PLN, z tymże
        dom jest "wykończony" na tyle byle się wprowadzić"

        Człowieku zorientuj się jakie są ceny domów z działką - materiały, robocizna,
        działka, uzbrojenie działki, wykończenie i wyposażenie. Jak się zorientujesz to
        sobie pomnóż te 300 tysięcy razy 1,5 albo 2 lub nawet 2,5 w zależności od
        lokalizacji, materiałów i standartu

        No chyba, że planujesz kupno działki na popegierowskiej wsi na scianie
        wschodniej, głównym materiałem budulcowym będzie blacha falista, a za toaletę
        wystarczy ci sławojka to rzeczywiście można przyoszczędzić

        I z góry informuję, że nie jestem spekulantem-inwestorem ani mega zadłużonym
        posiadzczem 40-metrowej klitki w bloku
        • Gość: AntyPolityk Ja się orientuje.. IP: 195.205.192.* 10.08.07, 11:35
          Mam znajomych którzy się właśnie budują. Kalkulacja jest oparta na rozmowach z nimi.
        • Gość: AntyPolityk Położenie działki.. IP: 195.205.192.* 10.08.07, 11:42
          Położenie działki ma rzeczywiście istotne znaczenie.. W okolicach Trójmiasta
          (20-30 kilometrów działka o rozmiarach 800m2 60-100tyś, w samym trójmieście o
          niebo większa). Jeśli ktoś myśli że 20-30 kilometrów to daleko, to niech sobie
          uzmysłowi ile czasu dziennie zajmuje dojazd ludziom do pracy mieszkających w
          samym mieście i po za nim. Moi znajomi, mający mieszkanie na Oruni Górnej w
          Gdańsku, "tracą" około godzin do półtorej w jedną stronę, ja dojeżdżałem przez
          jakiś czas z poza gdańska(około 45km do centrum), do pracy w tym samym miejscu
          co moi znajomi i jechałem komunikacją publiczną 1,5 godziny, samochodem od 50
          min do 1 godziny 20 min.
    • Gość: ZiomisławPaliblant pomyliłeś się bidulku IP: *.e-wro.net.pl 10.08.07, 10:28
      > dopiero po 2 latach koszty utrzymania MOJEGO mieszkania

      pomyliłeś się bidulku... spłacasz mieszkanie należące do BANKU. Najprawdopodobniej za swojego życia go nie spłacisz, i twoje dzieci (o ile będzie cie na nie stać) będą to spłacać.
      • wuetend Re: pomyliłeś się bidulku 10.08.07, 10:42
        prawdopodobnie nie kupowales nigdy wlasnego mieszkania.
        W akcie notarialnym kupna/sprzedazy mieszkania masz okreslenie
        wlasciciela.

        Chyba ze sam faktycznie splacasz mieszkanie nalezace do BANKU -
        wtedy gratulacje :)



        Gość portalu: ZiomisławPaliblant napisał(a):

        > > dopiero po 2 latach koszty utrzymania MOJEGO mieszkania
        >
        > pomyliłeś się bidulku... spłacasz mieszkanie należące do BANKU.
        Najprawdopodobn
        > iej za swojego życia go nie spłacisz, i twoje dzieci (o ile będzie
        cie na nie s
        > tać) będą to spłacać.
        • Gość: turtle3 Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.aster.pl 10.08.07, 10:55
          trzeba tylko pamiętać o tym, że zwykle wraz ze spadkiem popytu na
          mieszkania spada ogólnie koniunktura gospodarcza (patrz to co sie
          dzieje teraz na giełdzie) i niestety zwrot z inwestycji w fundusze
          inwestycyjne wcale nie jest taki fantastyczny. mam wrażenie, że ci
          co namawiają teraz do wrzucania pieniędzy w fundusze nie mają
          pojęcia o cyklach koniunktury na giełdzie, no ale coż gawiedź nie
          czyta portali finansowych, ale sugeruje się reklamami funduszy w TV
          i opiniami dziwnych "analityków" zainteresowanych sprzedaniem swoich
          produktów naiwnym ciułaczom. także realnie lepiej teraz mówić o 5%
          zwrotu na lokacie, co w porównaniu z 4-6% przy kredycie hipotecznym
          wcale nie jest taką rewelacją.
        • Gość: Krakus Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.devs.futuro.pl 10.08.07, 11:03
          To sobie jeszcze raz poczytaj umowe kredytowa i zobacz na jakie kwoty masz
          hipoteke (kaucyjna?), poczytaj sobie szczegolnie dokladnie czesc dotyczaca
          zabezpieczen i jeszcze raz zastanow sie co bank musi zrobic zebys Twoje nazwisko
          zostalo wykreslone z ksiag wieczystych (podpowiedz: stosunkowo niewiele).
        • Gość: Gość Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.toya.net.pl 10.08.07, 13:48
          a weksel się podpisało?
          A jak nie bedziesz przez rok spłacał rat i nie reagował na pisma z
          banku to co się stanie?
          No i co z tego że jesteś w akcie wpisany jako właściciel?
          Nie potrzebujesz czasem zgody banku żeby sprzedać mieszkanie? Nie
          podpisałeś czasem cesji praw z ubezpieczenia w razie np. pożaru na
          bank? bank zgarnia kase a ty zostajesz z niczym (albo prawie niczym)
          A jak już nawet bank da ci zgodę żeby sprzedać mieszkanie to do kogo
          trafią pieniążki he? :)) (tobie należy się najwyżej różnica w cenie)
          Więc nie bądź takim optymistą z tym wpisem w akcie, to tak tylko
          formalnie - w razie problemów bank zabiera mieszkanko i baju baju
          akcie notarialny...
          • Gość: mike Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.gdynia.mm.pl 10.08.07, 17:23
            Ludzie, po co pisać takie bzdury?

            > a weksel się podpisało?
            Co ma weksel do własności jakiegokolwiek mieszkania? Odp: kompletnie nic.

            > A jak nie bedziesz przez rok spłacał rat i nie reagował na pisma z
            > banku to co się stanie?
            Bank może wypowiedzieć umowę kredytową i jeżeli wówczas nie spłacę kredytu,
            zaspokoić się z któregokolwiek z ustanowionych zabezpieczeń. Użytym do tego celu
            zabezpieczeniem wcale nie musi być hipoteka na tym samym mieszkaniu, na którego
            zakup zaciągnięto kredyt (nawet jeśli akurat takie zabezpieczenie ustanowiono, a
            nie jest to przecież obligatoryjne).
            Mieszkanie, które kupiłem może nadal zostać moje.

            > No i co z tego że jesteś w akcie wpisany jako właściciel?
            Co za głupie pytanie. W ten sam sposób można podważyć własność czegokolwiek.

            > Nie potrzebujesz czasem zgody banku żeby sprzedać mieszkanie?
            Absolutnie nie. Może są banki, które mają takie zapisy w umowach kredytowych,
            ale na pewno nie wszystkie. Można bez zgody banku sprzedać mieszkanie, nawet
            jeśli ustanowiono na num zabezpieczenie w postaci hipoteki. Z punktu widzenia
            banku zabezpieczenie po zmianie właściciela jest nadal skuteczne.

            > Nie podpisałeś czasem cesji praw z ubezpieczenia w razie
            > np. pożaru na bank?
            To jest zabezpieczenie kredytu, które nie ma nic wspólnego z własnością. Jak
            mieszkanie ulegnie uszkodzeniu na skutek pożaru, to bank może zająć część
            odszkodowania w wysokości mojego długu, ale zniszczone mieszkanie jest nadal moje.
            • Gość: Gość Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.toya.net.pl 10.08.07, 23:59
              > A jak nie bedziesz przez rok spłacał rat i nie reagował na pisma z
              > > banku to co się stanie?
              > Bank może wypowiedzieć umowę kredytową i jeżeli wówczas nie spłacę
              kredytu,
              > zaspokoić się z któregokolwiek z ustanowionych zabezpieczeń.
              Użytym do tego cel
              > u
              > zabezpieczeniem wcale nie musi być hipoteka na tym samym
              mieszkaniu, na którego
              > zakup zaciągnięto kredyt (nawet jeśli akurat takie zabezpieczenie
              ustanowiono,
              > a
              > nie jest to przecież obligatoryjne).
              > Mieszkanie, które kupiłem może nadal zostać moje.

              Z tym że nie piszę tu o ludziach którzy mają inne zabezpieczenia
              piszę o wiekszości ustanawiającej hipotekę na kupionym na kredyt
              mieszkaniu i tylko i wyłącznie o nich wiec nie siej niepotrzebnego
              zamętu
              • Gość: mike Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.gdynia.mm.pl 11.08.07, 14:53
                Nie sieję zamętu, lecz przedstawiam merytoryczne fakty.
                Jak czujesz jakiś niepokój, to sobie odpuść dyskusję.
            • Gość: Gosć Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.toya.net.pl 11.08.07, 00:03
              > > a weksel się podpisało?
              > Co ma weksel do własności jakiegokolwiek mieszkania? Odp:
              kompletnie nic.
              >

              Jak to nic????????????
              Weksel można praktycznie natychmiast egzekwować z całego majątku nie
              tylko
              hipoteki.
              Hipoteka jest niejako "zabezpieczeniem ostatecznym" Bankowi łatwiej
              egzekwować należności z innych źródeł (pensji, lokat funduszy,
              samochodu :)
              i weksel to ułatwia (upraszcza i przyśpiesza)
              W niektórych bankach do czasu ustanowienia, w niektórych
              np.Multibank, Nordea przez cały okres kredytowania.
              Więc wytłumacz mi jak nie ma???? Skoro a konto tego pseudo twojego
              mieszkania mogą cię pozbawić całej kasy jaką posiadasz???
              • Gość: mike Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.gdynia.mm.pl 11.08.07, 14:53
                Przeczysz sobie.

                Weksel nie ma nic wspólnego z własnością mieszkania. Taki jest fakt.

                Jak bank sprzeda weksel, to nic nie zmienia się w zakresie własności mieszkania.
                Jak wyegzekwuje dług z pensji, lokat, funduszy czy samochodu, to też to nie ma
                nic wspólnego z własnością mieszkania. Właścicielem pozostaje (były) kredytobiorca.

                > Więc wytłumacz mi jak nie ma???? Skoro a konto tego pseudo twojego
                > mieszkania mogą cię pozbawić całej kasy jaką posiadasz???

                Po pierwsze:
                Przy użyciu weksla pozbawią mnie kasy - zgoda.
                Pozbawili mnie kasy (która im się należała) - kredyt spłacony.
                Widzisz jakiś związek tej operacji z własnością mieszkania?
                Mieszkanie moje jak było, tak nadal jest.
                Dodatkowo teraz już nie mam kredytu, to nawet jeśli była hipoteka, to zostanie
                wykreślona.

                Po drugie:
                Nie całej kasy, jaką posiadam. Bank może jedynie wyegzekwować dług, który zwykle
                (np. po kilku latach prawidłowej obsługi kredytu - sytuacje, że ktoś od początku
                nie spłaca kredytu hipotecznego prawie się nie zdarzają) jest mniejszy od
                majątku kredytobiorcy.
      • kogut82 Re: pomyliłeś się bidulku 10.08.07, 12:18
        tak nalezy do banku, ale można je sprzedać
        • Gość: Gość Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.toya.net.pl 10.08.07, 13:52
          > tak nalezy do banku, ale można je sprzedać

          Tylko jeśli znajdziesz chętnego na taką klitkę - nie jestem pewien
          czy o te mieszkania się tak wszyscy będą zabijać bo już ruch w
          interesie osłabł i niestety mieszkanka słabo schodzą.
          No i pod warunkiem że te klitki w 30 letnich blokach za np. 10 lat
          będą jeszcze warte tyle co masz salda w kredycie, bo jak nie (co
          jest za 10 lat bardzo możliwe) to 2 opcje:
          - dodatkowe zabezpieczenie (większość nie ma)
          - spłata różnicy (też większość nie ma)
          - ew. klauzula natychmiastowej wykonalności, rozwiązanie umowy i
          zwrot pieniędzy (tych to już prawie nikt nie ma :) )
      • Gość: ktoś Teraz mam kolejne- większe IP: 195.205.221.* 10.08.07, 12:44
        pisałem o swoim poprzednim mieszkaniu, teraz mam własne 3 -pokojowe
        i żadnego kredytu na głowie. Po prostu - mieszkając w mniejszym
        zaiwestowałem pieniadze na tyle dobrze, że po paru latach mogłem się
        przenieść do większego i WŁASNEGO. Rzecz w tym, że łatwiej jest
        doskładać na kolejne kilkanaście m2 niż od razu wziąć duży kredyt i
        spłacać go latami.
      • Gość: reksix Re: pomyliłeś się bidulku IP: *.malbork.mm.pl 10.08.07, 14:23
        Ty mieszkasz w szopce przy babci i cieszysz,że nie masz kredytu. Bo
        pewnie nikt ci go nie udzieli.....bidulku.
    • Gość: piotruś Wynajmujcie, NIE kupujcie !!! IP: *.lnet.pl 10.08.07, 11:11
      POTWIERDZAM !!!
      W ciągu 2 lat kupiłem 2 mieszkania, które obecnie wynajmuję. Dzięki dobrej
      lokalizacji mieszkań ich wynajem mam zagwarantowany na min. 20lat.
      Kupno na wynajem (podobnie kupno mieszkania dla siebie) było korzystne
      finansowoło przy cenach 2-3tys./m2. (Zwrot inwestycji w wysokości 12-15%
      rocznie, obecnie ok.4-5%. Nie liczyłbym również na tak spektakularny wzrost
      wartości nieruchomości jak w ciągu ostatnich 2 lat.). Obecnie, przy cenach
      powyżej 5-6tys./m2 korzystniejszy jest wynajem. Nielicznych stać na ratę kredytu
      mieszkaniowego w wysokości 2-2.5tys./m-c przez 30 lat. Gdy wynajem podobnego
      mieszkania kosztuje 1-1.5tys./m-c.
      Trzeba wszysto sobie dokładnie przekalkulować.

      Planowałem kupno jeszcze jednego mieszkania, ale sobie odpuściłem.
      Sprzedaży moich mieszkań też nie planuję pomimo, że ich wartość wzrosła o
      ok.150%. Dochód z wynajmu w wysokości 3tys./m-c jest dla mnie satysfakcjonujący.
      Taki, malutki fundusz emerytalny....


      • thesopranos Re: Wynajmujcie, NIE kupujcie !!! 10.08.07, 18:34
        dlaczego uwazasz ze nie lepiej byloby sprzedac i pieniadze wrzucic
        na lokate albo obligacje skarbowe? czy to nie lepsza stopa zwrotu i
        do tego bezpieczniejsza? przeciez mieszkanie sie amortyzuje i traci
        na wartosci bo polska nie jest zbyt perspektywicznym rynkiem dla
        imigrantow i liczba polakow co roku spada - wiec?
        • Gość: piotruś Re: Wynajmujcie, NIE kupujcie !!! IP: *.lnet.pl 10.08.07, 22:44
          ok
          zdradzę swój sposób myślenia.... :)
          1)mieszkania są w wysokim standardzie i mają bardzo dobrą lokalizację...
          wynajmuję je legalnie firmom, dla których koszt pokrycia potencjalnych
          remontów nie stanowiłby problemu... średni czas oczekiwania na kolejnego najemcę
          to 1tydz... jest to więc BEZPIECZNY I PEWNY zysk...
          2)hipoteka mieszkania to sposób na uzyskanie taniego kredytu (oprocentowanie 6%
          rocznie, kredyty komercyjne - 12%)... mam pomysł na dobry interes, będzie mi
          potrzebna gotówka... :)
          3)liczę na wzrost wartości tych mieszkań - powiedzmy 10%/rok
          4)mam dwójkę małych dzieci - za 20lat będą coś potrzebowały na start..., a
          obecnie nie widzę pewniejszej inwestycji od nieuchomości...
          lokaty, obligacje - to dobre dla emerytów... :), jestem jeszcze za młody... :)
    • Gość: toku glupota!!!! IP: *.itma.pwr.wroc.pl 10.08.07, 11:36
      Tanszy? Gdzie? Wroclaw, male mieszkanie 2-pokojowe, wynajem 1000-1200zl + czynsz + oplaty = okolo 1600zl. Koszt kredytu okolo 35lat na takie mieszkanie to okolo 1200zl. I gdzie tu taniej? Tak jak pisza, to wynajem mieszkania 2-pokojowego powinien byc w cenie okolo 600zl, a norma jest za takie mieszkanie 2000zl za wynajem.
      • Gość: gosciu Re: glupota!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 12:09
        tak, ale jak mieszkasz w kupionym na kredyt to tez musisz chyba
        płacić za media, więć do raty musisz doliczyc te 300-400 złotych.
        pracuje w nieruchomosciach i wdze, ze ostatnio nastapił duzy
        przyrost ofert wynajmu, bo ludzie nakupili mieszkan i mysleli, ze
        same sie spłaca, ze znajda się naiwniacy, którzy dadzą na rate plus
        czynsz plus media plus zrobek. Znajomy, który jest włascicielem
        wielu mieszkan, działa na rynku juz wiele lat, mówi, ze stawki najmu
        wręćz spadaja ze wzgledu na dużą liczbe ofert. pare lat temu był w
        stanie brać np. 2000 zł, a teraz ma problem z wynajęciem za 1400 zł.
        po prostu sytuacja normalnieje, gazety naganiały obiecując złote
        góry z inwestycji w nieruchomości, a rynek powoli to koryguje.
        Oczywiście, sa przypadki, ze da sie dobrze zarobić, np. super
        lokalizacja, najemca na długi okres itp., ale ogólnie to cały ten
        wynajem był przereklamowany. Za jakiś czas część tych, którzy nie
        będą w stanie dokładac do biznesu, wystawi te mieszkanka na
        sprzedaż, oczywiście po wyższej cenie, bo przecież wszyscy trabia,
        że nie da sie stracić, a trzeba pokryc koszty bankowe itp. po prostu
        rodacy uwierzyli, ze każdy może byc inwestorem i dorobic sie w rok.
        A własnie, ze nie każdy...
      • Gość: emk Re: glupota!!!! IP: 62.87.244.* 13.08.07, 15:34
        Potwierdzam, przez caly miesiac szukalem mieszkania (2-pokoje) we Wro i naprawde
        ciezko jest wynajac cos "normalnego" za mniej niz 1500pln. Ofert ponizej dosyc
        malo, i kolejka chetnych spora. Za to od ok 2000 ofert mnostwo. Tylko chyba to
        nie dla ludzi pracujacych za wroclawskie stawki... Ciekawe co sie bedzie dzialo
        od wrzesnia jak studenty przyjada.
    • kogut82 "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno 10.08.07, 12:15
      A ja kupiłem mieszkanie w listopadzie i wychodzi ze rata + czynsz jest o około
      100zł wyższa niż wynajem podobnego mieszkania w okolicy. A spłacam swoje
      mieszkanie, a nie ładuje kase do kieszeni własciciela
      • Gość: gosciu Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 12:19
        oczywiście, ze kupno zawsze jest lepszym wyjsciem, bo płacisz na
        własne konto (tzn. spłacasz swoje), a nie wywalasz pieniądze
        właścicielowi. nawet, jeśli miałbyś stracic mieszkanie, to i tak
        jestes w takiej sytuacji, jak osoba, która cały czas wynajmowała,
        tzn. i ona i ty nie macie swojego lokum. Natomiast jeśli dobrze
        polczy sie zdolność kredytową, wezmie się rozsadny kredyt w
        rozsadnym banku i nie wydarzy sie jakieś nieszcześccie, to to kredyt
        spłacisz. więc nawet z tego punktu widzenia kupno zawsze jest lepsze
        od wynajmu.
        • fagusp Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno 10.08.07, 13:50
          Powinieneś podwójnie podkreślić słowo "ZAWSZE". Jakby kosztowało
          bańkę za 50m2 to też by się (przy obecnym poziomie czynszów)
          opłacało? Zadziwiające, ale w tym kraju najwięcej jest ekonomistów
          (i lekarzy). Kiedy ostatnio usiadłeś i coś policzyłeś?
          • Gość: emk Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: 62.87.244.* 13.08.07, 15:38
            No ok ale zauwaz ze cena najmu wtedy pewnie tez by byla z kosmosu... Inczej
            wszyscy by wynajmowali i ceny musialyby spasc bo nie bylo by chetnych. Nie bylo
            by chetnych bo albo by wynajmowali tak jak napisalem albo by sie wyprowadzili z
            miasta/kraju gdzies gdzie bedzie ich stac wynajac/kupic mieszkanie z swojej pensji.
    • Gość: gosc mieszkania nie oplaca sie wynajmowac IP: *.chello.pl 10.08.07, 12:38
      chyba, ze sie liczy na powtorke wzrostu cen ale to juz marzenia.
      Wiecej w banku daja. Juz pisalem o tym pismaki jak sie
      podniecaliscie wynajmem mieszkan.
      • Gość: gosc tzn kupowac pod wynajem (debilstwo) IP: *.chello.pl 10.08.07, 12:39
        baj
    • Gość: właściciel Wynajem w miejszych miastach BARDZO nieopłacalny IP: *.233.udn.pl 10.08.07, 13:27
      Proste porównanie:
      Moje mieszkanie w 100 tys miście mogę wynając za max 400 zł/mc.
      Realnie 300 zł (+koszty zużycia mebli, remontów!)
      Wartośc mieszkania 160 000 zł.
      Lokata bankowa 160 000 x 5% = 8 000 / 12 = 666,66 zł!!!
      RÓŻNICA do 2 x !!!!
      Ceny są 'psute' m.in. przez ludzi którzy wyjechali do robty na
      zachód a mieszkaniami 'opiekują' się zanjomi pokrywając tylko koszty.
      I nikogo z wynajmujących nie obchodzą koszty właściciela - to jego
      sprawa - strata. Jak nie wynajmuje to straty ma jeszcze większe -
      sam musi płacić 'czynsz' i opłaty stałe.

    • Gość: kombinator Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.07, 13:48
      > wynajmując mieszkanie komuś powiększam dochody nie mając w zamian
      > nic, a gdy spłacam kredyt, to za MOJE mieszkanie.

      I co z tego że będzie MOJE - za 30 lat, po spłacie kredytu? Do trumny je sobie
      zabiorę?
      • Gość: mike Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: *.gdynia.mm.pl 10.08.07, 17:35
        > I co z tego że będzie MOJE - za 30 lat, po spłacie kredytu?

        Jest kilka fajnych opcji:
        1. Możesz je sprzedać i zrobić z pieniędzmi cokolwiek tylko zechcesz (np. kupić
        tańsze mieszkanie i resztę roztrwonić albo mieszkać do niedalekiego już końca w
        luksusowym hotelu).
        2. Możesz je komuś zapisać w spadku (np. uroczej 20-letniej córce sąsiada).
        3. Możesz je komuś podarować w zamian za dożywotnią opiekę (znowu pasuje ta
        dziewczyna co w p. 2).
      • Gość: emk Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: 62.87.244.* 13.08.07, 15:41
        chociazby mozesz pozostawic swoim dzieciom aby one nie musialy brac kredytu na
        30 lat.
    • Gość: Aleks "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: 89.101.146.* 10.08.07, 13:57
      Ja pomysle o kupnie mieszkania dopiero wtedy, gdy zaloze rodzine i bede w jakis
      sposob przywiazany do danego miejsca. Obecnie preferuje wynajem poniewaz:
      1. jest tanszy, wiecej pieniedzy zostaje mi na podroze;
      2. jesli znejdzie sie lepszy pracodawca moge w kazdej chwili przeprowadzic sie w
      takie miejsce, ze do pracy bede nadal chodzil piechota;
      3. nie musze sie martwic o sprawy remontowo administracyjne. zepsuje sie pralka?
      telefon do wlasciciela zalatwia sprawe.
      • Gość: Aleks Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: 89.101.146.* 10.08.07, 14:03
        I jeszcze jedno.

        4. Jak kupowac to tylko dom wolnostojacy. Nikt nie "chodzi" ci po suficie,
        wszystkie nieprzyjemnosci zwiazane z posiadaniem sasiadow sa zredukowane do
        minimum. Chyba trafilby mnie szlag gdybym kupil mieszkanie na kredyt 35 lat z
        jakimis fatalnymi swierdziuchami sasiadami lub sasiadem wynajmujacym studentom.
        I darujcie sobie wzywanie Policji itp. to moze trwac latami. Z wynajetego
        poprostu sie wyprowadzisz...
        • Gość: gosciu Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 17:51
          a myslisz, że mając domek to za płotem nie może ci sie
          trafic "super" sasiad? sam wychowalem się w domu jednorodzinnym,
          teraz mam mieszkanie i powiem, ze róznica wcale nie taka duża. poza
          tym jest mnóstwo osób, które wola mieszkanie z czystej wygody, nie
          kazdy sie widzi z kosiarka w ogródku i tyle. a za płotem tez możesz
          miec sasiada, który lubi wystawic głosnik na ogródek, który np.
          bedzie na ciebie donosił w kazdej najgłupszrj sprawie itd. po
          prostu, ludzie wszedzie sa tacy sami, chyba ze sie pobudujesz wna
          odludziu.
    • Gość: Inny ja Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: 195.114.161.* 10.08.07, 18:33
      widzę, że masz problem psychologiczny płacąc anonimowemu
      akcjonariuszowi banku zamiast komuś z krwi i kości; najczęściej
      ludzie nie doszacowują kosztów bankowych o wszystkie prowizje,
      spready, ubezpieczenia, etc. - podobno średnio kredyt hipoteczny
      jest zamykany po mniej niż 7 latach

      takie wyliczanki jak w artykule można robić na wiele sposobów i
      udowadniać prawie przeciwne tezy, wszystko zależy ile parametrów
      weźmie się pod uwagę, na ile realne dane liczbowe się podstawi i jak
      to się będzie zmieniać w dłuższym okresie czasu

      jak zerknąłem w tym przypadku autor założył np. wzrost cen
      nieruchomości wiekszy niż najmu, pominął kwestie podatkowe (ew. ulgi
      dla kupujących i obciążenia dla wynajmujących czy posiadaczy),
      itd.itp.

      ludzie, żyjecie już kilkanaście lat w gospodarce rynkowej (co prawda
      trochę ułomnej) i nadal uważacie że cena to formuła koszty +
      planowany zysk? jeśli np. deweloper kupił za drogą działkę i
      zatrudnił za drogich podwykonawców, a rynek pójdzie w drugą stronę,
      to albo sprzeda ze stratą pokrytą z innych zysków, albo zbankrutuje
      (kalkulacja wynajmujących jest zazwyczaj amatorska i potrafią
      dokładać latami z powodów sentymentalnych lub nie porównując z
      alternatywnymi zyskami)
      • Gość: majkel Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 10.08.07, 19:47
        macie jakies spaczone pojecie o wynajmie
        mowienie bo place komus i nic za to nie mam jest lekko bez sensu
        masz gdzie mieszkac i za to placisz
        a pojecie place za swoje bardzo wzgledne
        jesli cena wynajmu jest nizsza niz rata kreytu za mieszkanie
        wniosek prosty nie oplaca sie kupowac
        a rynek wynajmu nie moze byc oderwany od zarobkow tak jak to jest z kupnem
        • Gość: mike Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: *.gdynia.mm.pl 11.08.07, 15:10
          > jesli cena wynajmu jest nizsza niz rata kreytu za mieszkanie
          > wniosek prosty nie oplaca sie kupowac

          To stwierdzenie to jednak zbyt duże uproszczenie.
          Krótkoterminowo można się z tym zgodzić.
          Ale w dłuższym okresie od kilku do kilkudziesięciu lat, a na takie zwykle są
          zaciągane kredyty mieszkaniowe, to jednak wypadałoby zauważyć, że po okresie
          równym okresowi spłaty kredytu:
          - ten co kupił - ma mieszkanie warte ... tysięcy PLN (czasem - jak się
          poszczęści - nawet więcej niż poniósł na jego zakup i koszty kredytu),
          - ten co wynajmował - nie ma.

          Odnoszę się wyłącznie do aspektu ekonomicznego i sformułowanego warunku
          brzegowego opłacalności zakupu.
          • Gość: majkel Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 11.08.07, 22:33
            ten co kupił - ma mieszkanie warte ... tysięcy PLN (czasem - jak się
            poszczęści - nawet więcej niż poniósł na jego zakup i koszty kredytu),
            - ten co wynajmował - nie ma.

            Odnoszę się wyłącznie do aspektu ekonomicznego i sformułowanego warunku
            brzegowego opłacalności zakupu.

            ok ale zupelnie nie odniosles sie do tego ze ta roznice nalezalo by jakos
            inwestowac wiec finalnie po 30 latach masz 30 letnie mieszkanie
            a ja mam iles tam gotowki
            • Gość: mike Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: *.gdynia.mm.pl 11.08.07, 23:20
              Pisząc o warunku brzegowym miałem na myśli zrównanie ceny najmu i raty kredytu -
              wtedy nie ma różnicy do inwestowania. Jeśli jest ZNACZNA różnica, to oczywiście,
              że wersja z inwestowaniem może przynieść większą korzyść (zwłaszcza jak się
              poszczęści w inwestowaniu).
              • Gość: majkel Re: "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 12.08.07, 12:21
                > Pisząc o warunku brzegowym miałem na myśli zrównanie ceny najmu i raty kredytu

                w takim wypadki kupno ma sens zreszta wynajem to tez nie jest opcja na cale
                zycie jednak patrzac na to co sie dzieje teraz nie wchodzil bym w kupno, jednak
                wiedza czesci spoleczenstwa jest tak mierna ze trudno przewidziec do czego to
                doprowadizi
                czesc ludzi ma problemy ze zrozumieniem ze jesli biora kredyt na mieszkanie
                np.100% 120% wartosci
                to tak naprawde porzyczaja zywa gotowke gdzie zastawem jest kupowane mieszkanie,
                jest to kredyt nizej oprocentowany niz komercyjny ale jednak trzeba go splacac w
                momencie gdyby wartosc mieszkania spadla
                moga zostac poproszeni o doplacenie roznicy zdaje sie ze ich nie stac
                lub opinie na nieruchomosciach nigdy sie nie straci
                twierdzenie prawdziwe ale dla bardzo dlugiego okresu czasu zreszta nie straci
                nie znaczy zarabia
                wychodz na to ze polacy beda mieli kolejna bolesna nuczke
                i moze dotrze do inwestorow typu "baba z dzieckiem na reku" (dobre okreslenie z
                tego forum) ze milionerem nie zostaje sie w rok nic nie robiac moze sie komus
                udac ale zeby komus sie udalo ktos musi stracic pieniadze nie biora sie z niczego
    • slodkimisio "GP": Wynajem mieszkań tańszy niż kupno 11.08.07, 23:03
      Prosze Panstwa! To jest nagonka, ktora ma zapobiec panice na rynku
      nieruchomosci. Jeszcze miesiac temu krzyczano, ze lepiej kupic swoje niz
      mieszkac na wynajmowanym. Dzis w obliczu krachu na nieruchomosciach namawia sie
      wlascicieli, by nie rzucali mieszkan na ryne. A potrzebujacych namawia sie do
      wynajmu - rzeczywiscie jest to juz tansze od kredytu i roznica bedzie coraz
      powazniejsza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka